Dodaj do ulubionych

Techniki sprzedawcow w salonie

15.09.20, 22:59
youtu.be/ejA0wKTRHH4

Troche stare ale warto popatrzec bo ciekawe a triki sprzedazy chyba az tak sie nie zmienily
Latwiej zlapac sprzedawce za jaja jak sie wie co kombinuje i byc krok do przodu
Obserwuj wątek
    • waga170 Re: Techniki sprzedawcow w salonie 15.09.20, 23:17
      Jeszcze tylko chuj maruda nie dal przepisu ma gniecenie kluskow.
      Kurwa, kurwa, kurwa wytrrzymalem dwadziescia sekund jego nawijania.
      Samochod kupuje sie tak samo jak wszystko inne, worek kartofli czy cebuli. Wiesz co chcesz kupic, a on wie co musi sprzedac. Bo jakby nie musial to by nie sprzedawal. Dziekuje za uwage.
      • schweppes1 Re: Techniki sprzedawcow w salonie 15.09.20, 23:38
        Może ty wiesz. Większość ludzi się nie interesuje i nie wie, albo wie słabo. Jak masz skutecznego sprzedawcę, to wchodzi do salonu myśląc, że chce C-klasę Classic, a wychodzi z E-klasą Avantgarde święcie przekonany, że właśnie taki model tak naprawdę potrzebował. Te filmiki nie są dla rozrywki, tutaj chodzi o wyciśnięcie z salonów grubej kasy, misiu.
    • marekggg Re: Techniki sprzedawcow w salonie 15.09.20, 23:30
      troche poogladalem i sie usmialem niezle. w drugiej czesci facet oczekuje od samochodu ze bedzie bezawaryjny i ze bedzie zawsze dzialac. no to pewnie mial jakiegos amerykanskiego sztrucla, ktory czasami odpala i czasami. nieprzewidywalny samochod a on jest lekarzem. no to wiadomo dlaczego poszedl do MB :-).
      jutro zobacze reszte.
          • bigzaganiacz Re: Techniki sprzedawcow w salonie 16.09.20, 01:24
            A to juz chyba polityka koncernu wcisnac jak najwiecej bo sprzedawcy sobie nie radza
            Chcialem skory ale nie nie mozesz zamowic bo dostepne sa dopiero w pakiecie wyzej za doplata ,czyli w sumie 6k euro wiecej z masa zbednego badziewia ktorego nie chce i nie potrzebuje, za to w pakiecie wyzej byl system bezkluczykowy to mowie czy moge z tego gowna zrezygnowac , no i tu akurat nie mozna bylo nawet za doplata
            Generalnie kupowanie samochodu troche mnie zniszczylo psychicznie
          • engine8 Re: Techniki sprzedawcow w salonie 16.09.20, 01:45
            No mozna i tak... Ale inna rozmowa jak przychdzisz z lista i zamawiasz to placisz ich cene ....moze cos tam skubna ale nie za duzo.
            A jak kupuesz auto ktore stoi to emocje sa po oby stronach... kazdy chce dobic interesu juz dzis bo jak klient wyjdzie to szanse ze wroci jutro sa male. i dlatego zwykle kupujesz mniej wiecej to co zaplanowales a diler dostaje mniej wiecej tyle na ile liczyl... Ale sprzedaz zaliczona, zapasy spadly - miejsce sie zwolonila na nastpene a handlarz /naganiacz doslat swoja prowizje..
              • engine8 Re: Techniki sprzedawcow w salonie 16.09.20, 23:40
                U nas jak pisalem to sie zamawia bardzo rzadko jak sie jest uierdliwym i nie mozna wybrac z tego co jest na placu i sie wtedy placi sie cene jak na papierku...
                Diler u nas to jak sklep - ma towac w takich konfiguracjach ktore sa nabardziej chodliwe i polularne i jak klient wchdzi do salomu to powinie z nieg wyjechacv a nie wyjsc - jak wyjdzie to zwykle stracona okazja... Diler zamawia u producenta i ma iles tam czasu na sprzedanie za co dostaje specjalna premia i jak nie sprzeda to najpierw premia pada a potem inne rzeczy tak ze jak ide na plac to sprawdzam kiedy dokladnie auto bylo wyprodukowane a i pytam jak dlugo maja to auto na stanie - wtedy wiadomo jak sa przycisnieci do muru..... Zwykle diler ma na stanie 100 - 200 aut nowych a do tego obok drugie tyle uzywanych - te ktore poprzednicy zostwili po lisingu czy inaczej albo diler kupil na aukcji.
                Jakby dilerzy czekali na klientow co zamowia to kiepsko by im sie ten biznes krecil bo to kazdy moze robic a nie kazddmeu fabryka da 200 out i czeka na sprzedaz... I diler co sprzedaje duzo to dostajae wiecej, szybciej ma nowe modele i ma dluzsze okresy na splate orz wieksze "kick back"..
                Wszytkie od dilera fabrycznego i "niealeznwego" w ciagu ostatnich prawie 40 lat kupilem z jednym dniu - tzn wszedlem , obejrzalem, przjechalem sie, wynegocjowalem cene, zaplacilem i pojechalem do domu. Pare razy jadac na jazde testowa pojechalem do domy pokazac zonie czy ja zabrac - one dobra w negocjacjach bo po mnie widac emocje jak mi auto poodba a po niej nie

                Od prywatnych podobnie.... Tu czasami zabiwera extra dzien aby zrobic badania techniczne jaknie mozna w tym samym dniu a logika nakazuje ze warto. ..
                • bywalec.hoteli Re: Techniki sprzedawcow w salonie 17.09.20, 00:10
                  Enginek, a jak ma być inaczej, kiedy u Was auta są znacznie tańsze niż w Europie - zatem tańsze niż w Polsce a zarobki jednak te 2-3 razy wyższe? Przecież jak ktoś ma dobre stanowisko, to furę kupi za oszczędności z 3 miesięcy pracy - czyli kupuje coś jak u nas AGD. Czyż nie?
                  • engine8 Re: Techniki sprzedawcow w salonie 17.09.20, 05:43
                    No niekoniecznie zarobki sa 2-3 razy wyzsze jak w EU .. W Polsce tak ale nie na zachodzie.
                    Auta - nawet europejskie u nas sa tansze bo nie mamy VATu
                    Jak zarabiasz powiedzmy $150k/rok to po podatkach masz te $8.5/mies... A cos czym mozna jezdzic kosztuje $40k+ Czyli 4-5 mies pensja...
                    Kupisz za 3 miesiace byle co do jazdy... No a zwykle nie kupujesz za cal tylko okdladajac powiedzmy polowe ..
                • marekggg Re: Techniki sprzedawcow w salonie 17.09.20, 03:34
                  jak juz pisalem - ostatnie dwa samochody kupilem na zamowienie. duzo rzeczy sa producenci zrobic zanim samochod otrzymasz.
                  dobra, na ostatni samochod czekalem 3 miesiace, no ale jest zupelnie inny niz 99% sprzedawanych w tym kraju.
                  ale wy to w stnach macie troche inne podejscie wiec OK - nie probuj nam wcviskac czy lepsze czy gorsze. jak mnie stac, to sobie wybieram co chce.
                  jak nie to biore co jest. tyle tego amerykanskiego dreama
                  • engine8 Re: Techniki sprzedawcow w salonie 17.09.20, 05:29
                    A kto Ci mowi ze bierzesz co jest - bierzesz co chcesz i co ci sie podoba albo idziesz do innego i tam to znajdujesz albo prosisz zeby poszuklai u innych dilerow i ci sprowadzili albo zamawiasz.
                    No i jak musisz dzis kupic to masz opcje kupic yo co jesta ty nie..
                    Mozesz tez sobie wykupic opcje zwrotu w ciagu tygodnia bo moze ci sie odwidzi np...

                    No tu masz wyjscie takie jakie Ty masz i dodatkowe aby wybrac z placu i kupic taniej....
                    I z tej opcji korzysta zdecydowana wiekoszasc
                    Potrzebujesz auto to idziesz i za klika godzin przyjezdzasz do domu...
                    A jak auto ci pasuje ale cos to ni ejest wmontowane? Nie ma problemu - umowi sie z Toba i co wmontuja - za doplata albo nie...Wszystko zalezy jak wynegocjujesz.
                    A czesto dostajesz wiecje niz placisz...bo maja akurat auto troche lepiej wyposazone ktrego chca sie pozbyc i sie pozbywaja....albo ci enamowia na lepsze :)
                    Na pewno to nie gorsza opcja nie Wasza?
                    A opcja zamowienia i czekania zawsze jest. Tylko z tym to zawsze jest tak ze jak zamowisz i czekasz 3 mies to w tym czasie sie pojawia cos innego ...

                    • marekggg Re: Techniki sprzedawcow w salonie 17.09.20, 06:26
                      z tym chodzeniem po dealerach w europie to niejest takie proste. i juz bardziej nie o to ze dealer dealerowi jakis samochod tylko ot. tak przesunie.
                      to wszystko dlatego ze nawet w ramach unii to nie bylo powszedne, zeby tylko tak sobie przesuwac samochody.
                      umowy miedzy dealerami - to raczej rzadkosc a jezeli juz to tylko juz drozsze marki.
                      a co do czekania 3 miesiecy - no az takich rewolucji na rynku to raczej nie ma, chociaz akurat w moim przypadku XC60 kupowalem akurat na koncu produkcji starego i na poczatku nowego. musialbym poczekac dobre 6-8 miesiecy na nowy model. i mi sie nie chcialo, zato mialem super upust.
    • engine8 Re: Techniki sprzedawcow w salonie 16.09.20, 00:07
      Tak to bylo mniej wiecej 40 lat temu..
      inaczej sie kupuje nowe a inaczej uzywane. Imaczej Chewroleta a inaczej Tesle.
      Od tego czasu zmienilo sie podejscie klienta i sprzedajacego...
      Teraz jak klient zrobi zadanie domowe to wie dokladnie za ile moze auto kupic..
      A jak nie zrobi do doplaci i to duzo... ale to nie tylko za auto - za inne serwisy podobnie.
      • bigzaganiacz Re: Techniki sprzedawcow w salonie 16.09.20, 01:16
        Jak sie zmienilo to jedynie na gorsze
        Salon nissana , zamowilem pulsara
        No i spoko ale jakies opoznienia trzeba czekac , bylem w okoliçy salonu wpadam no i mowie ze w sumie to kaszkaja bym zobaczyl a oni spoko spoko ale teraz nic nie mamy do pojezdzenia ,wpadnij w sobote bedzie czekal na ciebie samochod to se sprawdzisz, mowie ok
        Wpadam w sobote a tu fury nie ma ,bo jakis problem ,no ale mamy tu jednego tylko ze nie umyty ja mowie no huj dawaj umyty czy nie
        Podjezdza i cos klekoce , ja sie pytam co to on mowi ze no wiem ze chciales benzyne ale tu jest diesel , w sumie to to samo i tu przyznam sie zawiesilem, mysle czy to ukryta kanera czy o h chodzi i jedyne co zdolalem powiedziec are you fucking high jak to samo jak bym chcial diesla to bym poprosil o diesla tu wkroczyl starszy sprzedawca i cos probowal pudrowac ale moj wyraz twarzy raczej wskazywal ze uwazam ich za jakichs popierdolencow
        • engine8 Re: Techniki sprzedawcow w salonie 16.09.20, 01:39
          Zyjemy w roznych swiatach..... u nas typowym jest ze diler ma na parking tyle aut i konfiguracji ze wiekoszsc ludzi wybiera z tego, co jest, negocjuje, placi i wyjezdza po kilku godzinach.
          Zdarzylo mi sie kiedys ze nie mial na parkingu auto gotowego i facet zwiozl mnie na parkig poza miastem gdzie mieli konfiguracje ale to aut prosto ze statku.... I wtedy mowia ze dopiero jutro to auto bedzie gotowe... A wiec wracasz na drugi dzien i negocjujesz/kupujesz ...
          Nastpna opcja - ktorej ludzie zbyt czesto nie uywaja to zamowienie w fabryce dokladnej konfiguracji ktora sie che.
          A powodow ze rto sie rzdko uzywa jest kilka...1. Trzeba czekac pare miesiecy bo to sie wiaze z zamwneienim w fabryce i czesto inny dilere ma. 2. Ludzie chca auto juz teraz a diler chce sie pozbuyc aut z parkingu wiec obie strony sa gotowe aby tym autem wyjchac dzis... kleint idzi na kompromisy wyposazenia diler ceny.. Aut au nas sie kuuje na impuls.. A wiec jak sie trafia klient i przychdzi z zona i ksiazeczka czekowa to sie go nie wypyszcza latwo.
          Tak ja ty mowisz to sie dziej u handlarzy na rogu ulicy.
          jak mi sie zdzarzylo ze kiedys niemiali auta gotwego ale w trakcie przygotowania to przyspieszyli process i za pol godziny auto bylo przed drzwiami gotowe to jazdy.. A zwykle przed odbiorem to go jeszce myja i tankuja do pelna.. nawet o 22:00
          • bigzaganiacz Re: Techniki sprzedawcow w salonie 16.09.20, 01:53
            Co zrobic endzin tu nie ameryka a o 22 to sobie mozesz do pubu isc a nie samochod kupowac


            Z ciekawosci czy im sie skrypty sprzedazowe zmienily czy nie wybiore sie do salonu bo porownalem moja uzywje z 10x drozszym nowym i koni tyle samo , biegow w automacie wiecej bo 9 a nie 5 , dluzszy o 5 cm , tablet i jakies multimedia i tyle , ciekaw jestem jak jezdzi 55k euro wiecej , ma tylko jeden zajebisty gadzet nawiew cieplego powietrza na kark ale poza tym nic ciekawego nie zauwazylem
            • trypel Re: Techniki sprzedawcow w salonie 16.09.20, 10:59
              Ty się ciesz że masz zajebisty 5biegowy automat nie do zajebania a nie awaryjnego 7 czy 9tronica który nie lubi ostrej jazdy i zasadniczo wymaga remontu po 150 tyś km. W Polsce za ok 8-10 tyś.
              W starym 5 biegowym zmieniaj olej i masz gwarancję że przeżyje auto. I parę nowszych modeli.
              • vogon.jeltz Re: Techniki sprzedawcow w salonie 16.09.20, 11:15
                > a nie awaryjnego 7 czy 9tronica

                Tak się zastanawiam - po jaki chuj producenci dodają te kolejne zbędne siódme, ósme, dziewiąte przełożenia do skrzyń hydrokinetycznych, zamiast skupić się na udoskonaleniu i poprawieniu trwałości skrzyń CVT, które zawsze będą miały nieskończenie więcej przełożeń i zawsze mogą zapewniać optymalne obroty silnika.
                • trypel Re: Techniki sprzedawcow w salonie 16.09.20, 11:35
                  One zbędne nie są. Silniki mają coraz wezszyc zakres obrotów użytecznych. Zwłaszcza diesle. Więc im więcej biegów tym lepiej. Ale faktycznie bezstopniowa skrzynia rozwiązuje wszystko... tyle że w audi nie wyszla, mercedes też miał chyba coś w B klasie i też do dupy. Może oni się skupiają ale to nie takie proste zwłaszcza jak moc większa i auto cięższe
                  • vogon.jeltz Re: Techniki sprzedawcow w salonie 16.09.20, 11:48
                    > One zbędne nie są. Silniki mają coraz wezszyc zakres obrotów użytecznych.
                    > Zwłaszcza diesle.

                    To po co się dokłada te wszystkie turbosprężarki itd.? Mnie się wydaje - choć mogę się mylić - że zakres obrotów użytecznych jest szeroki jak nigdy, a te dodatkowe przełożenia dokłada się wyłącznie po to, żeby obniżyć te obroty przy dużych prędkościach i w ten sposób zmniejszyć spalanie i emisję CO2.

                    > Może oni się skupiają ale to nie takie proste zwłaszcza jak moc większa i auto cięższe

                    Jakoś nieszczególnie zauważyłem. Zauważyłem za to szybki przyrost liczby przełożeń w hydrokinetykach (są już dwucyfrowe, czy trzeba jeszcze poczekać?) i idiotyczną inwazję dwusprzęgłówek, które plenią się jak chwasty, też z coraz więszą ilością biegów. Nawet w hybrydach, gdzie CVT (czy też raczej: skrzynia o charakterystyce CVT) jest naturalnym i najlepszym rozwiązaniem, co pokazała Toyota, inni producenci ładują np. DCT - kompletnie bez sensu.
                    • trypel Re: Techniki sprzedawcow w salonie 16.09.20, 12:07
                      Ale zauważyłeś parę wpadek że skrzyniami cvt?
                      Coś co od 30 lat działa w skuterach nie do końca działa we wszystkich autach.
                      Ja bardzo lubiłem multitronica ale faktem jest że ta skrzynia padala po 150-200tys km a stary automat 5 biegowy mercedesa przeżyje i milion km tylko z wymianą oleju.
                      Poza toyota tylko subaru ma niezawodną skrzynię bezstopniowa. Nissan też ma problemy.

                      Chyba powyżej 10 biegow nie ma nikt ale to pewnie kwestia czasu.
                      I jednak silniki są mniej elastyczne. Mają tylko większe pierdolniecie od samego dolu. Mój diesel idzie jak burza w zakresie 1800-2800 obrotów. Przed i po dzieje się już gorzej.
                      • vogon.jeltz Re: Techniki sprzedawcow w salonie 16.09.20, 15:42
                        > Coś co od 30 lat działa w skuterach nie do końca działa we wszystkich autach.

                        No, powiedzmy sobie szczerze, w skuterach te wariatory też nie należą do szczególnie niezawodnych. Każdy użytkownik skutera z CVT przynajmniej słyszał hasło "wymiana rolek wariatora".

                        > Ja bardzo lubiłem multitronica ale faktem jest że ta skrzynia padala
                        > po 150-200tys km

                        Te nowoczesne DCT też po takim przebiegu wymagają często kapitalnego remontu i wszyscy o tym wiedzą, a mimo to rozpełzły się jak plaga.

                        > Poza toyota tylko subaru ma niezawodną skrzynię bezstopniowa.

                        Problem nie w tym, że nikt nie ma, tylko że nikt nie robi nic, żeby mieć. Czy to dlatego, że klienci nie lubią CVT dali sobie wmówić, że skrzynia bezstopniowa "wyje"?

                        > I jednak silniki są mniej elastyczne. Mają tylko większe pierdolniecie
                        > od samego dolu. Mój diesel idzie jak burza w zakresie 1800-2800 obrotów.

                        Ale te dziewięcioprzełożeniowe hydrokinetyki zdaje się występują w innych samochodach niż diesle o użytecznym zakresie obrotów 1800-2800?
                        • trypel Re: Techniki sprzedawcow w salonie 16.09.20, 15:55
                          vogon.jeltz napisał:

                          > > Coś co od 30 lat działa w skuterach nie do końca działa we wszystkich aut
                          > ach.
                          >
                          > No, powiedzmy sobie szczerze, w skuterach te wariatory też nie należą do szczeg
                          > ólnie niezawodnych. Każdy użytkownik skutera z CVT przynajmniej słyszał hasło "
                          > wymiana rolek wariatora".


                          Fakt. Ale jest to 300 PLN co 3-4 lata a nie 10 tyś. Albo tylko 7.

                          >
                          > > Ja bardzo lubiłem multitronica ale faktem jest że ta skrzynia padala
                          > > po 150-200tys km
                          >
                          > Te nowoczesne DCT też po takim przebiegu wymagają często kapitalnego remontu i
                          > wszyscy o tym wiedzą, a mimo to rozpełzły się jak plaga.

                          Też tego nie rozumiem. Słyszę od żony od czasu do czasu - jak będziemy zmieniac auto to żeby miało taka skrzynię jak dodge albo subaru a nie jak vw
                          Ja się przyzwyczaiłem ale nieraz jak trzeba zwolnić żeby potem szybko przyspieszyć to dsg wkurza paskudnie

                          >
                          > > Poza toyota tylko subaru ma niezawodną skrzynię bezstopniowa.
                          >
                          > Problem nie w tym, że nikt nie ma, tylko że nikt nie robi nic, żeby mieć. Czy t
                          > o dlatego, że klienci nie lubią CVT dali sobie wmówić, że skrzynia bezstopniowa
                          > "wyje"?

                          No więc może jednak ktoś nad tym pracuje ale nie jest to łatwe więc póki co brak rewolucji

                          >
                          > > I jednak silniki są mniej elastyczne. Mają tylko większe pierdolniecie
                          > > od samego dolu. Mój diesel idzie jak burza w zakresie 1800-2800 obrotów.
                          >
                          > Ale te dziewięcioprzełożeniowe hydrokinetyki zdaje się występują w innych samoc
                          > hodach niż diesle o użytecznym zakresie obrotów 1800-2800?

                          Ok, diesle mają tak samo albo i gorzej ale faktycznie uturbiony benzyniak kręci się od 1500 do 6000. I dalej ma te 9 biegow.
                          Nie wiem. Nie znam się. Zarobiony jestem.
                          Ale przyznam że bmw z 8 biegowym automatem jeździ się super. Póki się jeździ.
                          • engine8 Re: Techniki sprzedawcow w salonie 16.09.20, 19:29
                            "Słyszę od żony od czasu do czasu - jak będziemy zmieniac auto to żeby miało taka skrzynię jak dodge albo subaru a nie jak vw"

                            A czasami Dodge nie ma zwyklej automatycznej a Subaru CVT?
                            Tak ze na jej miejscu prosilbym o skrzynie tak jaka ma dodge a nie jak Subaru albo VW :)
                            • trypel Re: Techniki sprzedawcow w salonie 16.09.20, 19:35
                              Jest jak mówisz ale i cvt w subaru i klasyczna w dodgu pozwalają na natychmiastowe przyspieszenie bez zastanowienia się co gdzie jak i po co. Co standardowo na ruchliwych skrzyżowaniach zapewnia dsg
                              Podjeżdżam do skrzyżowania- zwalniam prawie do zera i widzę że mam luke
                              To wyjeżdżam. Proste w normalnej skrzyni. I w CVT. O cholernie wkurzajace w dsg, skrzynia myśli tak długo że luka już przepada
          • marekggg Re: Techniki sprzedawcow w salonie 16.09.20, 11:15
            ja juz teraz wole sobie amowic samochod taki jak chce. pierwsze dwa kupilem z salonu/parkingu, bo mialy to co chcialem.
            ostatni i tak nie byl dostepny w wersji ktora chcialem - mianowicie benzyna. bo w belgii wszyscy kupuja tylko dizle (3 lata temu)
      • liczbynieklamia Re: Techniki sprzedawcow w salonie 17.09.20, 07:05
        > Tak to bylo mniej wiecej 40 lat temu..
        Handel działa tak samo od wieków. Te same zasady dotyczą sprzedaży marchewki i samolotów. Na filmie (oglądanym fragmentami) jest przedstawiony całkowity elementarz. Niestety 99% sprzedawców aut nowych nie ma tego opanowanego. Fakt, znacznie lepiej jest ze sprzedawcami aut używanych - ci tak zwani "Mirkowie-handlarze" są 100 razy lepszymi handlowcami niż te leniwce z salonów.
        • engine8 Re: Techniki sprzedawcow w salonie 17.09.20, 22:49
          No niekoniecznie...

          So inne - nowoczesniejsze, opcje.

          Np nasze Costco (cos jak wasze Makro?) .Ma wynegocjowane ceny i idziesz do dilera mowisz ze chcesz Costco cene i nie ma dyskucji .. Zwykle to w miare optymalna cena - moglbyc ciut lepiej wynegocjowac jak potrafisz ale wiesz ze cie nikt nie wrobi.... I Costco zwykle ma ustalne ceny w ktrych diler dorzuca troche darmowych rzeczy za ktore normalnie byc placil.... a to dywaniki, a to siatke do bagaznika albo leosze stereo itp... czy jakas inna opcje...

          A Tesle kupujesz przez internet i albo zglaszasz sie po odbior do rejonwego punktu albo przywioza ci pod dom.

          Nowe autaa dilerzy ciagle sprzedja tak samo jak kiedys....
          Wchodz na plac i juz ci ejakic handlarz namierza i probuje zarzucac siec,,, Po chwili gadani wie czy jestes potencjalnym kupcem i warto w ciebi ezinwestowaac czy tylko przyszedles pokopac w opony..

          Dlatego jak przychodzsz z zona i ksiazecza czekowa wystaje z kieszeni to jestes jak szmaragd - tylko wypolerowc i bedzie diament...

          i jak dobrze zzaplanujecie to moze was byc dwoje na jedego handlarz i mozecie go kiwac...

          A proces zwykle taki sam.... handlarz pierwsz eprpbuje wyczuc co ci mozna sprzedac i za ile.... wiez zaczyna od tego "na ile cie stac" potem czy bedziesz placil gotowka czy bral kredyt (oni wola kredyt nawet jak daj zero procent poniewaz zwykle albo sami finansuja albo maja jakies uklady z bankami) potem czy zostawiasz swoje auto (tu sie mzna trz wycycjkac daj nizsz cene i opuscic cen nowego)...
          I jak mmysla ze cie juz rozpracowali to ci pokazuja auto i ktre ma wysoko cena ale mowia zeby sieni estraszyc i zaoferowac tyle ile ueasz ze mozesz zaplacic..... Wtedy on idzie z ta cen za sciane - mowi ze do szefa i wrac za chwile z nwa - ichnia obnizona o pare stowek...... Ty go wysmiewsza i propnujesz pare stowek wiecej niz orginalnie..... i tak po paru probach jak cen zaczyna miec sens to on rzeccywiscie idzie do kierownika i ....i tak jak zrobi z 5 rundek i zaczynaccie podnosci po $50 to widomo ze to koniec bliski....
          Albo stawaisz warunek i albo moja cena albo wychodze... i wydzodzisz.... Jak jestes wpolowie placy to leci za Toba z nowa oferta... .... ... I wszytko zalezy komu wczesniej nerwy puszcza...

          jaak ja ostatnio kupowalem to postapilem inaczej.. Dalem mu swoja oferte i mowie ze nie bede na ten temat dyskutowal wiec niech oszczedzi sbie czasu i idzie do szefa od razy.... Wrocil oczywoscie z wyzsza. Ja mowie ze nie i skoro si enie zgadzja to wychdozimy. Polecial drugi raz... Przyszed z oferta ze da dodatkowa grawanceje za $2k.. Mowie ze nie..Moge za t agrwancje dac mu $500....
          Wrocil i mowi ze nie - to w takim raazi ebez gwarancji i cos tam opusci... A ja ze skoro obiecal gwarncje to w takim razie z gwanacia orginalna cena + $500.
          Wkurwil sie i przyszedl sam szef...... i mowi ze nie...
          nie to nie.. idziemy do domu...... wyczhdzimy.. Podlecial do nas i mowi pczekaj chwile.... Zabral handlarz i za chwile wrac handlarz i mowi ze szef sie zgodzil ale on musi nam oddac polowe swojej prowizji i jak jestesmy tacy bez serca to on oddaje i sprzeda za cen jaka postawilismy.... Powiedzilem mu ze sertca dzis zostawilem w domu aksiazeczke mam ze soba.... i kupilismy...
          Jak wszytko zalatowione i prawi odjechalismy to szef przyszedl pogratulowac i mowi ze podejrzewa ze mamy tam insidera bo kupilismy za absolutnie najnizsza cene jak by sie zgodzili....
          Nic sie nie odezwalem... Podziekowalem i pojechalismy... Pewnie ze mialem insidera :)
          Ale "zarobilismy" na tym ok $5k
          • engine8 Re: Techniki sprzedawcow w salonie 17.09.20, 23:02
            Kiedys wczesniej kupowal od dilera niezaleznego - czy niezwiaznego z fabryka i oferujacego rozne auta.....
            Tez wynegocjwalimsmy dobra cene i kupilismy....
            rok pozniej wstapilem do niego zobaczyc czy ma cos uzywaanego na syna.... Ten mnie rozpoznal i wkrzyk za cala sale....
            "Ludzi przeszli zlodzieje, zamykajce drzwi i samochody bo ostatnio to do interesu z nimi to jak pozniej policzylem to doplacilem"
            Potem usiadl usmeichnal sie i mowi OK.. to czego szukacie?
            Pokazxal nam co ma - i mial w zasadzie ot czego szukalismy - lease return kupiony na aukcji. Zadzwonilem do syna czy jest OK i ile mozemy wydac... :)

            No wiec mowi ..."Ale teraz to nie pojdzie Wam tak latwo bo wiem z kim mam do czynienia"..
            No wiec ja mu mowie.. OK.. - dawaj rachunki - pokaz ile zaplaciles, ile dolozyles aby doprowadzic do stanu sprzedazy i powiedz ile musisz zarobic bo wiem ze przeciez to biznes....
            Przynisl wszytkie - i mowi ze musi zarobc $3k.. Obejrzelem rachunki, sprawdzilem czy to zrobione - glwwnie kosmetyczne rzeczy plus opony, hamulce jakies rurki etc... i mowie OK. dostaniesz $1500 - "take it or leave it" Pomruczal, pokiwal sie , pojeczal i zapytal "a jak sie zgodze to bierzesz teraz ?".... Pewnie... Auto bylo 3 letnie i mialo ciagle rok gwarancji.... a wiec nie ma ryzyka.
          • bigzaganiacz Re: Techniki sprzedawcow w salonie 17.09.20, 23:04
            Dlatego jak przychodzsz z zona i ksiazecza czekowa wystaje z kieszeni to jestes jak szmaragd


            Zlote zeby by sie jeszcze przydaly dla lepszego efektu


            Mieszkasz w kaliforni to chyba rozumiesz ze introweryczny mlody chlopaczek w szortach moze miec calkiem spora sila nabywcza


            Nabywce po wygladzie to sie 40 lat temu ocenialo
                    • trypel Re: Techniki sprzedawcow w salonie 18.09.20, 09:23
                      Młody ma od 3 tyg nativa z Ameryki do nauki. Jak mu zaproponowałem do rozliczeń revoluta to zapytał jak to możliwe i czy to na pewno legalne... poszliśmy w normalne przelewy ale w sumie pozostaje się cieszyć że nie chciał czeków
                      • bywalec.hoteli Re: Techniki sprzedawcow w salonie 18.09.20, 09:44
                        W tym programie „Ameryka da się lubić” Górniak i Gortat fajnie podkreślili roznice między Polska a USA - Górniak mówiła ze ona nie lubi mieć długów i nie bierze wiec kredytów, ale jak wyjechała do stanów to musiała koniecznie wziac kredyt, żeby w ogóle moc wynająć mieszkanie - inaczej nie chcieli wynajmowac. Ona „jak to - to ze nie mam kredytów pokazuje, ze jestem odpowiedzialna i gospodarna” a Amerykanie „to pokazujesz jak masz kredyt a jak nie masz to znaczy ze nie masz pracy i nie można Cie traktować poważnie”. Wiec kupiła pralkę na raty :)
                        • engine8 Re: Techniki sprzedawcow w salonie 18.09.20, 18:50
                          Aby dostac kredy jest sie sprawdzanym czy ma sie mozliwosci splat a jego splaty swiadcz o wlasnie odpwiedzilanosci. jak nie masz to kto wie czy jestes odpowiedzialny i bedzie splacal czy nawet placil za mieszkanie.
                          I kazdy ma jak chunczyk swoj "credit score" > Przed kazda wiekasz tranazakcja co go sprawdzaja... O ten nume rzalezy od tego ile masz dochdow i ile kredutow i jak je splacasz..... Nie zaplcisz raz na czzas - juz leci notka do biura kredytowego i pare punktow lecisz w dol... Dostaniesz nwa karte kredytowa to numerek leci w dol bo mozesz brac wiecej, zadluzyc sie wiecje i nie splacac.... Ale jak masz mao kredytow czy kart a duze dochody i bierzesz karte to punkty leca w gore.... Niegdy nie wiec w ktora storne.. ale jak splacasz na czas to leca w gore i jak max wysoki numerek to lataj za toba i kazdy ci che dac kredyt.
                          Task ze jak np place3 czekiem za auto to zanim go przyjma to musisz im dac pozwolenie na sprawdzenie swojego "credit score"... Bo jak sie okaze ze masz niski - znaczy sie nie mza ci wierzyc.
                          Ja najpierw kupiile odkurzacz na raty - tylko po to aby sobie zaczac robic referencje kredytowe , potem dostalem pare kart ze stacji - to latwo bo masz maly limit i czesto uzywasz a nic cienie kosztuje... A potem = po jakims roku juz bylo latwo...
                          Teraz oscyluje ok max mozliwe.
                            • engine8 Re: Techniki sprzedawcow w salonie 18.09.20, 21:20
                              No tak samo upierdliwe jak sie zajmowac swoimi milionowymi inwestycjami...
                              Nikt sie tym nie zajmuje - wszytki idzie na autopilocie i swoja droga...
                              Tylko now przyjezdzjacy tym sie trapia czy zauwazja bo lokalni sie z tym rodz i umierja i nic szczegolnego nie roba bo banki im daja karty kiedy sa na studiach a rodzice czesto wczesniej i maja zerowe dochody wiec jak maj kase to juz maja referencje...
                              Kazdy wie ze najlepiej uzywac OPM (other people money) i nikt sie nie spowiada z etego ze jak moze pozyczyc od sasiada kase na 1% i oddac ja bankowi ktory mu zaplaci 3% to jest w tym cos zlego?
                              Dlaczego ja mam uzywac swoja kase kiedy uzywam kase banku przez meisiac za darmo i nie dosc tego - to bank mi jeszcze za to placi..
                              Bank sciaga ze sprzedjacych i liczy ppo cichutku ze przesadzisz z wydatkami nie splacisz wszytkiego a wiec przywala ci 20% odestek.... i tu nie tym zeby ni ebrac kredytow ale w tym aby je splacac jest odpwiedzialnosc.
                • engine8 Re: Techniki sprzedawcow w salonie 18.09.20, 18:59
                  Tylko ze Ty ani kraj gdzi emieszkasz nigdy czekow osobistych nie uzwal i pomimo ze nowocesne systemy sa ale sa mniej popularne bo mniej konieczne.
                  Bo jak ja dam komus czek wieczorem i mi sie odwidzi to zawsze moga zadzwonic czy isc on-line, do banku nastepnego dnia zanim go zrealizuja - i zablokowac.
                  I wtedy od nowa decydujemy czy placimy czy tez nie... Przynajmnije kasa ciagle w moim banku.
                  A jak przelejesz to D zimna.
                  • bigzaganiacz Re: Techniki sprzedawcow w salonie 18.09.20, 19:19
                    jak ja dam komus czek wieczorem i mi sie odwidzi to zawsze moga zadzwonic czy isc on-line, do banku nastepnego dnia zanim go zrealizuja - i zablokowac.
                    I wtedy od nowa decydujemy czy placimy czy tez nie... Przynajmnije kasa ciagle w moim banku.



                    Ze co?
                    Czekiem placisz za towar czy usluge to jak wycofac ?
                    Za czeki bez pokrycia to chyba jest pucha


                    I co robi ten co ci dal towar a ty mu ten czek anulowales
                    Mowi a spoko nic sie nie stalo czy jak to dziala
                    • engine8 Re: Techniki sprzedawcow w salonie 18.09.20, 19:33
                      Nie.... Za czek bez pokrycua placi i ten co probuje do zdeponwac i ten co nie mial pokrycia...
                      Ale zablkowanie czeku to co innego... Po prostu uwazasz ze jednak nie nalezao sie zaplacic i zamiast sie samemu domagac zwrotu to zwalasz wine na sprzedajcego ktory cie teraz musimolestowac czy sadzic ze dostalem towar czy serwis i nie chcesz placic...
                      Podbnie jak z kartami - te ci daj 60 dni na wycofanie zaplaty a czek tylko tyle zanim ten co dostal go nie zrealizuje...
                      • engine8 Re: Techniki sprzedawcow w salonie 18.09.20, 19:37
                        Za zabloowanie czeku tez jest jakias oplata tak ze sie nie robi tego ot tak...chyba ok $40. i blokujesz jak masz powod.. ale masz opcje jak zaplacisz $10k i czujesz sie oszukany.
                        Wprawdzie w Kaliforni prawo mowi ze z kazdej tranzakcji masz prawo sie wycofac w ciagu 3 dni ale niektorzy to utrudniaja bo np jak kupisz auto i nim jezdzisz 3 dni i sie wycofujesz to ci diler policzy po $500 za dzien.... albo sprzeda opcje wycofania sie przy kupnie za $250 i zaplacisz tylko iles tam za mile... .
                        • engine8 Re: Techniki sprzedawcow w salonie 18.09.20, 21:25
                          Kazda karta pozwal ci w ciagu 60 dni od zakupu poprsic o wycofanie zaplaty kiedy sie okaze ze to co dostalem placac nia nie jest tego warte a sprzedajacy odmawia zwrotu czy wspolpracy..
                          Zwykle nikt 60 dni nie czeka i wczesniej to robi ale oficjlnie masz 60 dni...
                          Pracuje to tak ze idzisz on-line i zadasz zwrotu podajac motywacje... bank ocenia czy jest mozliwie zasadna (zwykle tak) i zwraca kase na tweoje konto mowiac ze ta tranzakcja weszla w faze dochdzenia i jak sie okaze ze nie masz racji to kwot wroci do zaplaty.. Wysyla informacje do sprzedjacego informujac go aby udowdnil ze jednak pownienn dostac zaplate.. a wiec malpa skacze z twoich plecow na plecy sprzedjacego.
                          • bigzaganiacz Re: Techniki sprzedawcow w salonie 18.09.20, 21:58
                            Alez ja doskonale rozumiem czym jast chargeback i jak dziala, no i powodem do rozpoczecia procedury nie jest ze cos ci sie znudzilo czy przestalo podobac a tak troche to przedstawiles , jest kilka krokow a na ostatnim kroku "rozstrzyga" organizacja platnicza i musza trzymac bardzo delikatny balas pomiedzy uznawaniem a nie uznawaniem reklamacji
                            Z jednej strony jak beda zawsze dojezdzac sprzedawce to przestanie akceptowac platnosci karta z drugiej strony nie beda uznawac reklamacji konsumenta przestanie uzywac karte ale generalnie to ochrona uzytkownika przed oszustami i naciagaczami

                  • trypel Re: Techniki sprzedawcow w salonie 18.09.20, 20:21
                    W latach 90tych w pekao sa miałem czeki, i z nich korzystałem. Ale potem pojawiły się nowoczesniejsze metody i czeki odeszły do muzeum.
                    Tak jak zniknęły zelazka jakieś 15 lat temu. Potem przestaliśmy używać paski magnetyczne na kartach, potem w ogóle kart itd...
                      • trypel Re: Techniki sprzedawcow w salonie 18.09.20, 21:09
                        Na początku roku, jeszcze przed koroną, gdzieś między Casablanka a Agadirem, zatrzymaliśmy się na herbatę i coś zimnego.
                        Namiotoszopa. W środku zupełnie niczego. Mieliśmy lokalna walutę ale gość pyta na koniec gotówką czy karta, to powiedziałem że karta. Zblizeniowo. Bez żadnego problemu.
                        A obok zapieprzali ludzie w wózkach zaprzezonych w osly
                        Tak że ten, można i tak :)
                        • bigzaganiacz Re: Techniki sprzedawcow w salonie 18.09.20, 22:09
                          Terminal off line , jesli nie mial polaczenia telefonicznego czy internowego i jedzie z tym do cywilizacjo taz dziennie i zrzuca tranzakcje

                          Poprostu mniejszy kraj i w srodku niczego jest blizej cywilizacji niz w srodku niczego w teksasie
                          • waga170 Re: Techniki sprzedawcow w salonie 18.09.20, 22:24
                            Ja mysle ze czeki w USA jeszcze istnieja ze wzgledu na dluga tradycje. Ze sa bezpieczne. Bo wypisanie czeku bez pokrycia to bylo "federal offense" jak napad na bank. Jeszcze nawet chyba bylo nielegalne wypisywac czek z data dzien czy kilka do przodu. No ale my mowimy o kraju gdzie jeszcze niedawno prawo jazdy nie mialo zdjecia kierowcy, tylko wzrost, wage i kolor wlosow. Te europejskie imigranty spierdolily stary porzadek:)
                            • engine8 Re: Techniki sprzedawcow w salonie 18.09.20, 22:32
                              Czeki istnieja glownie ze wzgledu na koszty - darmowe tranzakcje.... Sa jeszcze osoby co nie maj innej opcjoe ale to marginesowe
                              Np urzedy federalne czy stanowe biora check albo e-chek bo darmowy a jak chce placic karta to ja mam pokryc koszty tranzakcji - mniej wiecdej 2%.
                              • engine8 Re: Techniki sprzedawcow w salonie 18.09.20, 22:44
                                Okazuje sie ze i obecnie mozna miec prawo jazdy bez zdjecia.

                                www.latimes.com/archives/la-xpm-2003-nov-18-me-wheel18-story.html
                                O tu wyczytalem
                                In the UK, before July 1998 driving licences did not include photographs. From that date a photocard licence with a paper ‘counterpart’ which included details of any penalty points, was issued when people got new licences, or updated their address details. The paper counterpart was dropped in 2015 and the photocard is now all you need. These licences must be renewed every 10 years.


                                • bigzaganiacz Re: Techniki sprzedawcow w salonie 18.09.20, 23:24
                                  To jest nic
                                  W Ire w latach 80tych prawo jazdy kupowalo sie na poczcie


                                  I jest tu ciagle sporo ludzi ktorzy nigdy zadnego kursu ani egzaminu nie zdawali



                                  Wymog wyjezdzenia chyba 10 czy 15 godzin z instrukrorem wprowadzili moze z piec lat temu

                    • engine8 Re: Techniki sprzedawcow w salonie 18.09.20, 21:41
                      Dlatego ze wasze czeki byly trudniejsze w uzyciu i placeniu...
                      Tu wszyscy mieli i wszyscy brali wiec to byla najprostrza sprawa.
                      Do tego nie trzeba komputera, logowania sie, wypelniania rubryk itp.
                      A ty 3 proste kroki
                      Piszesz
                      1. Odbiorca: BMW USA
                      2. Kwota $50, 000.00
                      3. Podpisujesz

                      Ok 4 - bo wyrywasz czek z ksiazeczki :)

                      Teraz wiekszosc ludzi uzywa kart poniewaz banki ci placa za uzycie i masz kase przez 3 tygodnie na swoim koncie zanim zaplacisz za produckt czy serwis a proste sklepowe tranzakcje sa szybsze.. Dotkniesz telfonem czy kart i po zabawie...
                      No i u nas nie ma pinow na kartach kredytowych - czsami podpis ale skrobniesz cos tam byle co ...

                      Chciaz sklepy probowaly sie ratowac i drukowali to za ciebie - ty tylko podpisywales...

                      Ja obecnie wypisue jeden a moze 2 czy 3 czeki na miesiac..
                      Reszta rachunkow idzi na autopilocie na zasadzie - plac tyle ile jest na rachunku.
                      Trzeb mis wystarczjaco na koncie i jest ryzuko ze ktos cos tam poz wzrokiem mogl policzyc... Z rachunjkami z instutycji za serwisy ni ema problemu... A na karty czsami zagladam i przelece wzrokiem czy nie ma jakichs podejrzanych rzeczy. Bank tez to robia i zwykle one najpierw wylapia podejrzane rzeczy... a ze one biora na siebie nie sutoryzowane zaplaty wiec ja nic nie ryzykuje poza tym ze cos mi uknelo i przelcialo pol roku..


                      Jednak auta na karte kredytowa nie zaplacisz. Mozesz zrobic przelw ale musisz sie zalogowac do banku....Jao z enie orbisz to z wlasnego koutera to masz 1 czy 2 potwierdzenia na telfon... Potem musisz wiedziec komu ile na jakie konto wyslac.... A numery konta dlugi wiec musisz sprawdzic 5 razy czy nie ma bledow....
                      A tak wypisuejsz czek i po bolu..
                      • bigzaganiacz Re: Techniki sprzedawcow w salonie 18.09.20, 22:23
                        Jednak auta na karte kredytowa nie zaplacisz. Mozesz



                        Zaplacisz tyle ze nie bardzo dilerzy chca brac bo prowizja spora


                        Z ciekawostek zdarzaja sie tranzakcje "karta" na kwoty kilkadziesiat milionow dolarow , poza jednym czy dwoma krokami dodatkowymi leci to normalnie przez MC a sa to linie lotnicze placace za paliwo




                        Jak bylem mlody i gupi to jeden polaczek w usa chcial mnie wyjebac placac czekiem no mowie ok ale co mam z tym zrobic pojdziesz do liqer storu to ci zkaszuja no mowie ok
                        Okazalo sie ze zaden liqers stor zkaszowac nie chcial ide do banku a tam no mozemy ci wrzucic na konto ale oczywiscie konta nie mialem
                        Sie pytam co mam zrobic i mowia mozesz dostac gotowke w tym banku skad jest czek ,patrze a to 100 km odemnie i kurde pojechalem , zaden polaczek mnie dymal nie bedzie
                        • engine8 Re: Techniki sprzedawcow w salonie 18.09.20, 22:36
                          No tak .. Moje karty maja zwykle ok $50k limit - chyba poza Amex bo ten ma wiecje ale nie wiem nawet ile..

                          No ostatnio dilerzy pozwalaja uzywac karte przy kupnie auta ale tylko chyba do $5k a potem nie bo prwizja. A ja bym zaplacil zalosc bo jak dostaje 2% devidendow to przy $50k to juz $1k w kieszeni.

                          Sa tu miesca gdzie "keszuja" za 10% wartosci.
                      • engine8 Re: Techniki sprzedawcow w salonie 18.09.20, 22:29
                        I jeszcze dodam zej sie zgadzam iz placenie czekami to juz stary i prymitywny sposo ale jedynym chyba agrumentem za jest to ze ciagle jest to w 100% darmowa tranzakcja... dla obu stron.
                        We wszytkich elektornicznych zawsze ktos za to placi prowizje... Zwykle ten co dostaje kase..
                        A wiec sa instytucje co nie chca placic te 1, 2 czy3% i preferuja czeki...
                        Dajesz komus czek i on idzie albo do swojego albo to Twojego banku i daja mu kase.. i to go nie kosztuje ani grosza.
                        Poniewaz platnosci elektroniczne staly sie popularne wiec i czeki aby byc konkurencyjne zrobily werjse "E-check". I to zniczszylo bezpieczenstwo bo realizator czeku misal sie zglsic osobiscie do mojego banku albo wyslac cxek do swojeko - nikt nie byl anonimowy. A teraz dajesz komus numery konta i inne dane i on sobie to realizuje tak jakby to byl czek - sciaga z twojego konta.. Problem jest w tym ze to mozesz robic tylko z instytycjami zaufanymi poniewaz syetem jest bardzo dziurawy i latwo ktos moze ci sciagnac wiecej czy wyczyscic konto.... Wprawdzie banki mowia - my cie za niewlasciwe tranzakcje nie obciazymy ale ja wole sie takim rzeczami nie zajmowac bo jak placilem rachunki czekami i wysylalem to widzialem co sie dzieje na koncie codziennie i moglem sobie regulowac wyskoksc konta czy ile mam na koncie czekowym zeby sie czeki nie wrocily z braku kasy.... Ale teraz kiedy wszytko idzie na autopilocie to trzymam na koncie duzo wiecej jako bufor czy rezerwa zeby sie nie martwoc jak jaki rachnek bedzie wiekszy to mi braknie.... i teraz jak mi ktos wyczysci konto to zanim sie polapie to moge miec kilka "no founds available" i przez to nie tylko klopoty ale koszty... Ajk bedzie wielki problem to bank zablokuje konto - da ci nowe ale ty musiszs teraz isc do kazdej instutucji i to uaktualnic...
                        Wiec ja mam dwa konta czekowe.... Jedno operacyjne - wplywa na to wszytko co przychodzi i z tego konta ida wyplaty rachunkow... To sa tranzakcje bezpieczne... widomo kto jest w to wmieszany i nikt niepowolany nie dostanie kasy.
                        A na wypisywanie czekow mam inne konto w innym banku na ktorym siedzi tam $1k - $2k i kiedy musze wypisac wiekszy czek to przlewam tam z innego konta aby doepelnic .. w ten sposob jak ktos dorwie moje numery ktore sa kazdym czeku to nie dostanie duzo i to mi nic nie skomplikuje...
                        Tak mam i wygody i bezpieczenstwo..
                      • waga170 Re: Techniki sprzedawcow w salonie 18.09.20, 22:40
                        DATA, zapomniales o dacie na czeku! W sumie to jest tak ze dealer woli wszystko "sfinansowac" bo na procent, wiec kupujac samochod nie wyjmujesz portfela ani zadnej ksiazeczki. Przychodzisz z pustymi kieszeniami i wyjezdzasz nowym samochodem, raj na ziemi. Za "moich" czasow bylo tak ze musiales zaplacic czekiem (albo gotowka) za "tax and licence" a tylko sam samochod byl na raty. Teraz pewnie jest inaczej. No bo wtedy nowy samochod kupowalo sie za 5-6 tysiecy dolarow. A krazownik Buick Electra za dwa i pol, bo byl pierwszy kryzys paliwowy.
                      • klemens1 Re: Techniki sprzedawcow w salonie 19.09.20, 22:36
                        engine8 napisał(a):

                        > A numery konta dlugi wiec musisz sprawdzic 5 razy czy nie ma bledow...

                        Copy & paste się robi z faktury pro forma.
                        I ciekawe, jak mam ten czek wypisać "i po bólu", skoro jestem kilkaset km od salonu. Skan im mam wysyłać?

                    • engine8 Re: Techniki sprzedawcow w salonie 19.09.20, 03:13
                      Ale czy w Beligii to bylo tak popularne i powszechne i latwe i wszedzie uzywane jak w USA?

                      W Szwecji chca wyeliminowac pieniadze...

                      Kazda forma platnosci miala i ma swoje racje bytu. najwazniejsze zeby bylo przydatne.
                      • marekggg Re: Techniki sprzedawcow w salonie 19.09.20, 03:29
                        nie wiem jak bylo wczesniej, ale moge zapytac.
                        co do szwecji - bylem ostatbio jakies 2-3 lata temu, wczesniej moze ze 4-5 lat temu. wczesniejsze wypady do szwecji juz nawet nie pamietam.
                        te 4-5 lat temu , w takim malym miasteczku bylo ciekwie - poszedlem do banku ktory byl przez ulice od hotelu i mowie ze czy maja gdzies cash-machine. kobita na mnie patrzy jakbym byl z ksiezyca. mowi ze nie a jezeli chce cash - no to sa moze 2 bankomaty w miesci. bo ja stiwerdzilem ze nie bede platil karta kredytowa za browar w kanjpie. to jest dla mnie chore.
                        no to poszedlem do bankomatu, wyplacilem rownowartosc jakichs 100 euro, czyli +/- 100 dolcow. na piwo na pare dni starczy. tak myslalem.
                        jak bylem ostatnio, to juz nawet do cash-machine nawet nie podchodzilem. za wszystko placilem karta. bezkontaktowa karta debetowa, za wiksze zakupy kredytowa. a co ciekawe, w autobusie kupilem sobie bilet karta kredytowa :-).
                        tak jest - oni chca sie pozbyc gotowki.
          • liczbynieklamia Re: Techniki sprzedawcow w salonie 18.09.20, 12:09
            > Ma wynegocjowane ceny i idziesz do dilera mowisz ze chcesz Costco cene i nie ma dyskucji
            Wiesz od czego ma być sprzedawca? Od tego, żeby sprzedać ci samochód. A nie od tego, żeby pomóc ci go kupić. On ma cię przekonać, że masz kupić tę markę, ten model i za taką cenę, nawet jeśli chciałeś kupić zupełnie co innego. To nie model sprzedaży się zmienia, dramatycznie brakuje dobrych sprzedawców.
            • engine8 Re: Techniki sprzedawcow w salonie 18.09.20, 18:56
              i tak jest.. Sprzedawca chce jak najdrozej sprzedac a ty jak najtaniej kupic a cena sprzedazy to ta wlasnie za ktora sprzedawca zgodzil sie sprzedac a Ty kupic.

              No wiec Costco ma swoich negocjatorow ktorzy to za ciebie robia i wtedy idziesz prosto do biura bo cena jest ustalona..
              Ale zamwsze mozesz powedziec ze ot za duzo.... i zabierasz sie sam do tego... No bo jak sie juz zgodzili na cene Costco to na pewneo jest jeszcze miejsca na negocjacje :)
              W sumie ja podchodze do tego dosc na luzie i robie z tego pare godzin zabawy....
              • misiaczek12813 Re: Techniki sprzedawcow w salonie 19.09.20, 21:21
                cena nowego jest i tak zawyżona ...po 4 latach powraca do realnej rynkowej i to się nazywa utrata wartości która zawsze jest największa przez pierwsze 4 lata....niewspółmiernie wysoka do stopnia zużycia....po prostu w salonie płaci się kwotowo największy podatek i frycowe czyli zarobek dealera i producenta....używane auto już zawiera mniejszy podatek i producent już zarobił swoje stąd tak duża utrata wartości po 4 latach....zawyżona cena salonowa powraca do realnej rynkowej....pozdro dla frajerów :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka