Dodaj do ulubionych

Prędkość nie ma znaczenia? A może jednak?

23.09.20, 09:05
Sytuacja z 0:17. Pomijam kwestie że miejsce oznaczone jest błędnie jako OZ. Jak Klemens określa takie drogi jest to bezkolizyjna arteria. A jednak. Ciekawe czy nagrywający wrzucił to ku przestrodze by nie powielać jego błędów, choć klemens powie że on nie widzi tutaj złego postępowania. A może był błąd bo bez klaksonu?
A skoro o klaksonie mowa zobaczcie sytuację z 1:19. Czy tych kamerkowców całkiem powaliło?
Obserwuj wątek
    • tbernard Re: Prędkość nie ma znaczenia? A może jednak? 23.09.20, 10:29
      W sytuacji 0:17 był bez wątpienia obszar zabudowany a ze współrzędnych wyświetlanych bez trudu można znaleźć to na gmapie. Prędkość pokazana na urządzeniu nie pozostawia złudzeń. Do tego wjechał praktycznie w 3 sekundzie trwania żółtego i można mniemać, że właśnie czerwone się zapaliło jak kamerka przestała obejmować sygnalizator. Przez takich gnoi będą potem wydłużać żółte i robić kierunkowe lewoskręty z dodatkową fazą, bo kierowcy nie mają szansy dokończyć manewru na sygnalizatorach ogólnych.
      A ten gość z 1:19 to też nieźle walnięty. Do orkiestry dętej mógłby się zapisać i trąbić do upadłego.
    • klemens1 Re: Prędkość nie ma znaczenia? A może jednak? 23.09.20, 10:55
      Są skrzyżowania. Światła dodatkowo bez osobnych lewoskrętów. Więc możesz sobie to debilnie nazywać "bezkolizyjną arterią" ale nie wmawiaj, że ja tak to nazywam.

      Jak byś trochę pomyślał, to pewnie byś doszedł do wniosku, że dostawczak wymusił, bo widział wcześniej że pieszym już się czerwone zapaliło i samochody też zaraz będą mieć. W sumie się nie pomylił. Ale po co przeprowadzać merytoryczną analizę, skoro można użyć wieśniackiej ironii?

      Co do 1:19 to tam nagrywający chyba jeszcze przyspieszył, a "wymuszający" właściwie wcale nie wymusił, bo nie zmusił nagrywającego swoim wjazdem do hamowania. Takie sytuacje (prowokowanie sztucznego wymuszenia i trąbienie jak popierdoleniec) na tym kanale są w każdym odcinku.
      Chyba wystarczy, bo znowu za bardzo merytorycznie.
      • samspade Re: Prędkość nie ma znaczenia? A może jednak? 23.09.20, 11:09
        klemens1 napisał:

        > Są skrzyżowania. Światła dodatkowo bez osobnych lewoskrętów. Więc możesz sobie
        > to debilnie nazywać "bezkolizyjną arterią" ale nie wmawiaj, że ja tak to nazywa
        > m.

        Dobrze określiłeś swoje określenie. Debilnie. Wyjątkowo się z tobą zgodzę. Twoje określanie takich dróg jako bezkolizyjne jest debilne.
        • klemens1 Re: Prędkość nie ma znaczenia? A może jednak? 23.09.20, 11:15
          samspade napisał:

          > klemens1 napisał:
          >
          > > Są skrzyżowania. Światła dodatkowo bez osobnych lewoskrętów. Więc możesz sobie
          > > to debilnie nazywać "bezkolizyjną arterią" ale nie wmawiaj, że ja tak to nazywam.
          >
          > Dobrze określiłeś swoje określenie. Debilnie. Wyjątkowo się z tobą zgodzę. Twoj
          > e określanie takich dróg jako bezkolizyjne jest debilne.

          Przecież dopiero co ci wprost napisałem, że ja tego typu dróg nie określam jako bezkolizyjne.
          To ty tę drogę tak nazwałeś. Ciekawe, po czym wywnioskowałeś jej "bezkolizyjność" - może po tym, że skręcając w lewo przecina się wszystkie pasy ruchu z naprzeciwka?
          • samspade Re: Prędkość nie ma znaczenia? A może jednak? 23.09.20, 11:19
            klemens1 napisał:

            > Przecież dopiero co ci wprost napisałem, że ja tego typu dróg nie określam jako
            > bezkolizyjne.
            > To ty tę drogę tak nazwałeś.

            Zastosowałem twoje kryterium
            O tej drodze:
            www.google.com/maps/@52.2065533,21.0487803,3a,75y,9.33h,86.17t/data=!3m7!1e1!3m5!1sDluj6FfSDJrXtuqE39wlvQ!2e0!6s%2F%2Fgeo2.ggpht.com%2Fcbk%3Fpanoid%3DDluj6FfSDJrXtuqE39wlvQ%26output%3Dthumbnail%26cb_client%3Dmaps_sv.tactile.gps%26thumb%3D2%26w%3D203%26h%3D100%26yaw%3D102.78703%26pitch%3D0%26thumbfov%3D100!7i16384!8i8192
            wielokrotnie mówiłeś że jest bezkolizyjna.
            Teraz przynajmniej jasno określiłeś swoje kryteria definicje itp.
            I wiesz co? Ocena ta pokrywa się z naszą.
            I trzeba ci przyznać że jesteś dość surowy w ocenach również swoich postępowań. Tutaj piszesz że debilnie nazwałeś takie drogi. Wielokrotnie mówisz że twoje postępowanie przy cytowaniu i zmianie sensu wypowiedzi jest skurwysyńskie.
            • klemens1 Re: Prędkość nie ma znaczenia? A może jednak? 23.09.20, 12:06
              Nie sądzę, bym o Czerniakowskiej tam mówił choćby dlatego, że tam limit prędkości jest podniesiony i są skrzyżowania i światła.
              Jeżeli już, to o tym odcinku - to taki jeden z moich ulubionych:
              goo.gl/maps/xeS8HT15DemiSVUL8
              Inne to Pułkowa, Czecha, Przyczółkowa czy Trasa Łazienkowska (tu jako przykład pozytywny).

              Ale załóżmy, że nawet była to Czerniakowska - tutaj są światła, ale nie ma lewoskrętu bez osobnej fazy. Więc to trochę inny przypadek niż Ciszewskiego/Pileckiego, gdzie - jak na filmie - jadąc prosto na swoim zielonym można napotkać skręcającego w lewo. Mamy tu KOLIZYJNOŚĆ.

              Próbuj dalej.
              • samspade Re: Prędkość nie ma znaczenia? A może jednak? 23.09.20, 12:10
                klemens1 napisał:

                > Próbuj dalej.

                Nie widzę potrzeby, ponieważ sam określasz swoje kryteria jako debilne.
                I powtórzę zgadzamy się z tobą.
                A teraz pozostawię cię samego gdyż już wystarczająco zmarnowałem czasu na twoją postać. Na szczęście nie potrzebujesz rozmówcy do prowadzenia rozmowy.
                • klemens1 Re: Prędkość nie ma znaczenia? A może jednak? 23.09.20, 12:12
                  samspade napisał:

                  > > Próbuj dalej.
                  >
                  > Nie widzę potrzeby, ponieważ sam określasz swoje kryteria jako debilne.

                  To nie są moje kryteria, tylko twoje.
                  Nigdy nie określiłem drogi, na której jest kolizyjny lewoskręt bez osobnej fazy świateł jako bezkolizyjną. Ty taką drogę określiłeś jako bezkolizyjną i to jest debilne.
                  Zwyczajnie, po skurwysyńsku łżesz na mój temat.


      • tbernard Re: Prędkość nie ma znaczenia? A może jednak? 23.09.20, 11:16
        klemens1 napisał:

        > Co do 1:19 to tam nagrywający chyba jeszcze przyspieszył, a "wymuszający" właśc
        > iwie wcale nie wymusił, bo nie zmusił nagrywającego swoim wjazdem do hamowania.

        No do hamowania go nie zmusił, ale jak widać doszło ostrego chamowania przez nagrywającego ;)
        • klemens1 Re: Prędkość nie ma znaczenia? A może jednak? 23.09.20, 12:08
          tbernard napisał:

          > klemens1 napisał:
          >
          > > Co do 1:19 to tam nagrywający chyba jeszcze przyspieszył, a "wymuszający"
          > właśc
          > > iwie wcale nie wymusił, bo nie zmusił nagrywającego swoim wjazdem do hamo
          > wania.
          >
          > No do hamowania go nie zmusił, ale jak widać doszło ostrego chamowania przez na
          > grywającego ;)

          Oglądam ten kanał i ok 1/3 - 1/2 sytuacji to właśnie nadwrażliwość a wręcz prowokowanie przez nagrywającego.
          Gdyby ludzie jeździli tak jak oni, to w mieście byłby nieustanny dźwięk klaksonów słyszalnych przez większość doby.
    • galtomone Taka "nieuprzejmosc" mialem na mysli wlasnie 24.09.20, 08:30
      1:19 - koniecznie musze miec filmik?
      1:50 - zdjecie nogi z gazu zeby zrobic +1/2m miejsca jest bolesne?
      3:22 - j.w.

      4:27 - dla Klemensa. Gdyby było BUM, także od strony kierocy sprawdzono by czy zrobil wszystko (nie zlamal innych przpisow) by uniknac wypadku. A tu mowimy o wejsciu prawie pod kola a nie o Babci, ktora bylo widac z daleka.

      10.01 - znow, widac kierunkowskaz z wyprzedzeniem i to sporym, zdjecie nogi z gazu jest bolesne? Tu tylko 1 auto, ale chodzi o zasade, ulatwianie jazdy innym (i vice versa) skutkuje plynniejszym ruchem dla wszystkich.

      10:46 - owszem, byl na rondzie, mial pierwszenstwo... i co z tego? Ulatwienie wjazdu na rondo TIRowi sprawiloby jakas strate czy bol? Czy moze ulatwilo zycie innym bo widac za tirem spora kolejke aut...

      12:31 - czeste zachowanie na prawym pasie - przyspiesze/nie wpuszcze - i gdyby to nie byl motocylk tylko auto i takie zachowanie goscia na prawym pasie by sie pojawilo... BUM. My czasem widzimy tylko to co obok "O wpycha sie", ale nie wiemy czy dlatego ze to gnojek czy ma (j.w.) realny powod. Czasem warto i to brac pod uwage decyduja czy kums manewr ulatwic czy jednak twardo NIE.
      • samspade Re: Taka "nieuprzejmosc" mialem na mysli wlasnie 24.09.20, 11:40
        Zwróć uwagę że w sytuacjach takich jak 12:30 winę ponosi wyprzedzający. I wkurza mnie to że usprawiedliwia się kierowców, którzy coś odwalili że powinno się ich wpuścić. Czasem po prostu zdarza się że luki między samochodami się zamykają. Ktoś z przodu hamuje. Cała odpowiedzialność za manewr leży po stronie wyprzedzającego. A przy wyprzedzaniu kolumny samochodów już w ogóle nie ma tematu. Nie wiem skąd u nas taka sraczka wyprzedzaczka. Ten mus wyprzedzania, ignorowanie że na początku kolumny jedzie samochód sygnalizujący chęć skrętu itp. Kojarzę 2 przypadki z ostatnich czasów gdy 2 razy na pasie do jazdy w przeciwnym kierunku zatrzymał się wyprzedzacz. Raz wyprzedzacz a raz wyprzedzaczka. Wyprzedzacz miał w dupie że ciężarówka sygnalizowała skręt w lewo. On musiał wyprzedzać. Udało mu się wyhamować przed ciężarówką. Wyprzedzacza miała w dupie znaki o robotach drogowych, miała w dupie fakt że z przodu mrugają światła. Musiała wyprzedzać. Na szczęście jadący z naprzeciwka wyhamował. Powiesz że cham jestem że nie wpuściłem. A ja powiem że gdy oboje dotarli na moją wysokość już stałem/praktycznie stałem.
        • galtomone Re: Taka "nieuprzejmosc" mialem na mysli 24.09.20, 12:03
          samspade napisał:

          > Zwróć uwagę że w sytuacjach takich jak 12:30 winę ponosi wyprzedzający.

          No akurat w takich, to raczej jadacy pod pard, bo jesli dobrze widzialem (ale przegladalem filmik na szybko) to to byla dwupasmowka?

          Natmiast jesli nie, to oczywiscie wine ponosi wyprzedzajacy, ale...
          Utrudnianie wyprzedzenia tez jest zakazane.

          Ale nawet gdyby nie bylo i powiedzmy, ze nie utrudniales, ale nie ulatwiles...
          Bedzie ci robic roznice czyja wina jesli jego zderzenie trafi i w ciebie?

          Dla mnie ten fakt czy siedze na wozku (lub nie zyje ja/ktos bliski) z jego winy mialby wtorne znaczenie i nieczego by juz nie zmienil. Osobiscie wole nie ryzkowac wypadkiem i jego konsekwencjami.

          To troche jak w sytuacli gdy jedziesz zgodnie z przpisami swoim pasem , spokojnie... 90km/h jak PORD zezwoli... A z przeciwka leci jakis kretyn, ktory wyrzedza tira.

          No i albo mozesz zjechac na wawaryjny (bo akurat jest) albo nie, bo przeciez masz pierwszenstwo i jak bedzie czolowoew to z jego winy.

          Stawiam $$$ przciwko przechom, ze jednak zjedziesz (Klemens pewnie nie, bo on nie ustepuje jak ma pierwszenstwo) i tylko o to mi chodzi.

          Czasem ustepujesz z uprzejmosci a czasem z powodu checi przezycia. Tak czy siak, z obu powodow warto.

          > I wkurz
          > a mnie to że usprawiedliwia się kierowców, którzy coś odwalili że powinno się i
          > ch wpuścić.

          Ale czy ja gdziekolwiek napisalem, ze ma nie wkurzac? Mnie tez wkurza. Ale wole sie wkurzac i zyc, niz udowadniac wlasne racje i nie zyc.
          Udowadnianie wlasnych racji przez "szeryfow" (sluszne czy nie - nie wazne) jeszcze zadnego debila niczego nie nauczylo a zapewne wielu "nauczajacych" kosztowalo zdrowie lub kase na naprawy fury.

          > Czasem po prostu zdarza się że luki między samochodami się zamykają

          Oczywiscie. Przeciez jak sie nie da, to sie nie da. Z proznego i Salomon nie naleje. Ale czasem sie da... czasem wystarczy zdjac noge z gazu i tyle.... Ale wielu ma podejscie jak Klemensik, nie zdejme bo nie, bo ja mam prawo tu jechac i chuj.

          Gdyby z takim podejsciem w Londku jezdzili kierocy jak u nas, to miasto by stanelo (i zapewne nie tylko londyn) czasem po prostu lepiej sobie na wzajem pomoc nie patrzac na przpisy, bo wszyscy na tym zyskaja na dluzsza mete.
          • vogon.jeltz Re: Taka "nieuprzejmosc" mialem na mysli 24.09.20, 12:07
            > No akurat w takich, to raczej jadacy pod pard, bo jesli dobrze widzialem
            > (ale przegladalem filmik na szybko) to to byla dwupasmowka?

            Nie, to nie była dwupasmówka. Z naprzeciwka jedzie więcej samochodów, a na dwupasmówkach raczej nie występuje podwójna ciągła pod wiaduktami.
            • galtomone Re: Taka "nieuprzejmosc" mialem na mysli 24.09.20, 12:18
              A, no to ok.

              Co nie zmienia faktu, ze konsekwencje moglybyc powazne dla wszystkich a nie tylko tego co chujowo wyprzedzal.

              Dlatego (powtarzam) osobiscie na durnego wole machnac reka i zeby jechal jak najdalej odemnie niz mu pokazywac ze jest "gupi", ja tu rzadze i sie nie da zrobic w konia.
          • samspade Re: Taka "nieuprzejmosc" mialem na mysli 24.09.20, 12:12
            galtomone napisał:

            > samspade napisał:
            >
            > > Zwróć uwagę że w sytuacjach takich jak 12:30 winę ponosi wyprzedzający.
            >
            > No akurat w takich, to raczej jadacy pod pard, bo jesli dobrze widzialem (ale p
            > rzegladalem filmik na szybko) to to byla dwupasmowka?
            >
            > Natmiast jesli nie, to oczywiscie wine ponosi wyprzedzajacy, ale...

            To jedna i ta sama osoba. Wyprzedzający jedzie "pod prąd".

            > Utrudnianie wyprzedzenia tez jest zakazane.

            Tyle że nikt mu nie utrudnia wyprzedzania. Czasem zdarzy się że wyprzedzanie jest niedozwolone, niebezpieczne, niemożliwe ale to wina wyprzedzacza jadącego pod prąd.

            > Ale nawet gdyby nie bylo i powiedzmy, ze nie utrudniales, ale nie ulatwiles...

            Opisałem sytuacje gdzie wyprzedzacze stneli obok mnie. Owszem nie ułatwiłem im. Bo nie miałem jak. Rzadko zdarzają się ludzie, którzy celowo utrudniają. Prócz tych z kamerkami.
            • galtomone Re: Taka "nieuprzejmosc" mialem na mysli 24.09.20, 12:23
              samspade napisał:

              > galtomone napisał:
              >
              > > samspade napisał:
              > >
              > > > Zwróć uwagę że w sytuacjach takich jak 12:30 winę ponosi wyprzedzaj
              > ący.
              > >
              > > No akurat w takich, to raczej jadacy pod pard, bo jesli dobrze widzialem
              > (ale p
              > > rzegladalem filmik na szybko) to to byla dwupasmowka?
              > >
              > > Natmiast jesli nie, to oczywiscie wine ponosi wyprzedzajacy, ale...
              >
              > To jedna i ta sama osoba. Wyprzedzający jedzie "pod prąd".

              Ok, pisalem Ci ze sie nie przygladalem. O tym nie ma sensu dyskutowac, bo nie wiele to zmienia w zakresie tego co potem.

              > > Utrudnianie wyprzedzenia tez jest zakazane.
              >
              > Tyle że nikt mu nie utrudnia wyprzedzania.

              Pisalem o przykladzie, ktory czesto na drogach widac przeciez. Przeczytaj raz jeszcze. Zamiast motocykla masz auto, a Scenic nie jedzie jak tu, tylko specjalnie robi mniej miejsca.

              Moim zdaniem nie warto udowadnic innym w taki sposb ze robia zle, bo mozna dostac rykoszetem.

              > Czasem zdarzy się że wyprzedzanie je
              > st niedozwolone, niebezpieczne, niemożliwe ale to wina wyprzedzacza jadącego po
              > d prąd.

              Inaczej, wina jest zawsze tego/tych co lamia przepisy.
              Natmomiast konsekwencje bywaja szersze i dla wielu. Wiec mnie bardziej interesuja konsekwencje i jak ich uniknac niz to, kto zawinil.

              G...o mi z tego, ze sad powie Kowalski a nie Pan jest winien, jak mam spedzac czas na wozku.

              > > > Ale nawet gdyby nie bylo i powiedzmy, ze nie utrudniales, ale nie ulatwil
              > es...
              >
              > Opisałem sytuacje gdzie wyprzedzacze stneli obok mnie.

              Owszem, ale to bylo wczesniej apropos mojego przykladu a nie Twojego opisu.
                  • samspade Re: Taka "nieuprzejmosc" mialem na mysli 24.09.20, 12:39
                    galtomone napisał:

                    > Ech... chodzi o motocykl w sytuacji ktora przy okazji fimiku opisuje i potencja
                    > lnego zachowania (ktore jes czeste) kierowcy w Scenicu. Tak samo jak z tymi co
                    > trabia bez potrzeby by pokazac, ze im zajechano.

                    Ale kierowca w sceniku nie zrobił nic źle. Jechał normalnie, trzymał odstęp, przyhamował nawet.
                    • galtomone Re: Taka "nieuprzejmosc" mialem na mysli 24.09.20, 12:58
                      samspade napisał:

                      > Ale kierowca w sceniku nie zrobił nic źle. Jechał normalnie, trzymał odstęp, pr
                      > zyhamował nawet.

                      Przeciez nigdzie nie napisalem, ze zrobil. Zaczalem od opisywania sytuacji "gdyby" zeby kolejnego filmiku (podobnego) nie szukac.

                      Juz mi sie nie chce tego ciagnac. Tak, na tym filmiku jest inaczej, ja opisywalem inna/podobna sytuacje. NIEWAZNE.
                  • vogon.jeltz Re: Taka "nieuprzejmosc" mialem na mysli 24.09.20, 12:53
                    > Ech... chodzi o motocykl w sytuacji ktora przy okazji fimiku opisuje
                    > i potencjalnego zachowania (ktore jes czeste) kierowcy w Scenicu.

                    Czyli bredzisz o jakiejś hipotetycznej sytuacji kompletnie bez związku z filmem. Bo na nagraniu ani motocyklista, ani kierowca Scenica nie zrobili niczego złego ani nie zachowali się nieprawidłowo.
              • samspade Re: Taka "nieuprzejmosc" mialem na mysli 24.09.20, 12:34
                Piszesz i piszesz tyle ze ludzie ogólnie tak robią. Jeśli mogą to odpuszczą.
                O ile nie mają kamerki w samochodzie bo wtedy trzeba mieć materiał...
                Oczywiście są też typy, którzy w komentarzach piszą że on by wali w takiego itp. Choć to pewnie mitomani.
                Ogólnie ludzie puszczają/odpuszczają. Oczywiste jest też że ludzie nie patrzą cały czas w lusterka. Szczególnie przy jeździe w kolumnie. I to nie jest żadna zła wola.
                • galtomone Re: Taka "nieuprzejmosc" mialem na mysli 24.09.20, 12:43
                  samspade napisał:

                  > Piszesz i piszesz tyle ze ludzie ogólnie tak robią. Jeśli mogą to odpuszczą.

                  Jadni robia, inni nie. Sam czytales tu posty udowadniajace ze pierwszensto i racja sa wazniejsze niz potencjalne konsekwecje.

                  > Oczywiście są też typy, którzy w komentarzach piszą że on by wali w takiego itp
                  > . Choć to pewnie mitomani.

                  Tez tak sadze. Co nie zmienia faktu, ze choc jest na naszych drogach lepiej to nadal nam generalnie troche luzu, uprzejmosci i tolerancji dla bledow innych brakuje.

                  > Ogólnie ludzie puszczają/odpuszczają. Oczywiste jest też że ludzie nie patrzą c
                  > ały czas w lusterka. Szczególnie przy jeździe w kolumnie. I to nie jest żadna z
                  > ła wola.

                  Nie pisalem, ze jest/ze to ze zlej woli, tylko ze warto z tych lusterek korzystac zawsze a nie od swieta.
                  Przyajmniej mnie moje doswiadczenia za kierownica od lat 90tych w tym upewniaja.

                  Fakt, ze stoje na swiatlach czy jade w kolumnie lusterek nie wylacza i czasem sie przydaje. Ja po prostu lubie wiedziec wiecej na temat tego co sie dookola mnie na drodze dzieje.

                  Sadzilem, ze to dosc oczywiste i natturlane dla kierocy i torche jestem zaskoczony, ze nie.

                  Ale nie mam zamiaru Cie przekonywac. Ja w kazdym razie pozostane przy swoim nawyku.
                  • samspade Re: Taka "nieuprzejmosc" mialem na mysli 24.09.20, 13:01
                    galtomone napisał:

                    > Sadzilem, ze to dosc oczywiste i natturlane dla kierocy i torche jestem zaskocz
                    > ony, ze nie.
                    >
                    > Ale nie mam zamiaru Cie przekonywac. Ja w kazdym razie pozostane przy swoim naw
                    > yku.

                    Robisz z siebie debile tak po prostu czy może chcesz robić go ze mnie? Na chuj wypisujesz takie brednie?
                    Po co zmyślasz?
                    Jak chcesz misiaczkować to wypier.. znaczy się z klemnsem sobie gadaj.
                    EOT.
                    • klemens1 Re: Taka "nieuprzejmosc" mialem na mysli 24.09.20, 13:29
                      samspade napisał:

                      > Robisz z siebie debile tak po prostu czy może chcesz robić go ze mnie? Na chuj
                      > wypisujesz takie brednie?
                      > Po co zmyślasz?

                      Pisze zasrana menda, która wmawia, że wg mnie skrzyżowanie gdzie jest kolizyjny skręt w lewo jest bezkolizyjne.
                    • galtomone Re: Taka "nieuprzejmosc" mialem na mysli 24.09.20, 13:40
                      ????

                      Hmmm... nie wiem skad taka zlosc generalnie, skad ten jezyk tym bardziej, ze robie wg ciebie z siebie debila.

                      Przeszkadza ci, ze robie wg ciebie z siebie debila czy moze cos innego ci nie spasowalo. Bo przynam szczerze nie bardzo rozumiem o co sie ciskasz i to jeszcze w tak ordynarny sposob.

                      Ale coz...

                      A co do twojej grzecznej prosby na sam koniec, to wybacz, ale nie ty bedziesz tu decydowac w tej sprawie.
          • klemens1 Re: Taka "nieuprzejmosc" mialem na mysli 24.09.20, 12:15
            galtomone napisał:

            > Stawiam $$$ przciwko przechom, ze jednak zjedziesz (Klemens pewnie nie, bo on n
            > ie ustepuje jak ma pierwszenstwo) i tylko o to mi chodzi.

            Znowu funkcjonalny analfabeta nie rozumie, co czyta.
            Napisałem, że ustępuję, gdy nie da się inaczej uniknąć kolizji. Ty ustępujesz gdy ktoś sobie tego po prostu zażyczy.
            • galtomone Re: Taka "nieuprzejmosc" mialem na mysli 24.09.20, 12:25
              Dlugo czekac nie musialem - so predictable :-)

              Ustepujesz? Mieczak jestes, prawdziwi faceci nie ustepuja (takze w zakresie plasticzkow juz jestes twardziej, teraz czas to udowodonic na drodze faktycznie).

              Daj tylko znac jakbys sie na Slask wybieral i w jaki rejon. postaram sie unikac.
              • klemens1 Re: Taka "nieuprzejmosc" mialem na mysli 24.09.20, 12:51
                galtomone napisał:

                > Dlugo czekac nie musialem - so predictable :-)

                Akurat po 12 sprawdziłem, co jest na forum. A ty pewnie myślisz, że skanuję je co 5 minut całą dobę.

                > Ustepujesz? Mieczak jestes, prawdziwi faceci nie ustepuja (takze w zakresie pla
                > sticzkow juz jestes twardziej, teraz czas to udowodonic na drodze faktycznie).

                Czyli kolejna wieśniacka ironia na poziomie niedorozwoja - so predictable.
                Do tego, że zwyczajnie łgałeś na mój temat, oczywiście się nie odniosłeś. Zawsze spierdalasz, gdy coś merytorycznego się pojawi.

                > Daj tylko znac jakbys sie na Slask wybieral i w jaki rejon. postaram sie unikac

                Codziennie tam jeżdżę. Teraz unikaj, pajacu.
                • galtomone Re: Taka "nieuprzejmosc" mialem na mysli 24.09.20, 13:04
                  klemens1 napisał:

                  > galtomone napisał:
                  >
                  > > Dlugo czekac nie musialem - so predictable :-)
                  >
                  > Akurat po 12 sprawdziłem, co jest na forum. A ty pewnie myślisz, że skanuję je
                  > co 5 minut całą dobę.

                  Hahahahaha.... ty myslisz, ze chodzilo o czas? Dobre :-)

                  Tak, masz racje, dokladnie to mialem na mysli, nie co opdowiesz ale ze natychmiast :-)

                  LOL!!

                  Ja wiem, to "Dlugo czekac" cie zmylilo - jak milo podojnie. Akurat na to nie liczylilem, dzieki :-)


                  > > Ustepujesz? Mieczak jestes, prawdziwi faceci nie ustepuja (takze w zakres
                  > ie pla
                  > > sticzkow juz jestes twardziej, teraz czas to udowodonic na drodze faktycz
                  > nie).
                  >
                  > Czyli kolejna wieśniacka ironia na poziomie niedorozwoja - so predictable.
                  > Do tego, że zwyczajnie łgałeś na mój temat, oczywiście się nie odniosłeś. Zawsz
                  > e spierdalasz, gdy coś merytorycznego się pojawi.

                  Wazne, ze skuteczna :-) Na tobie mozna jak na Zawiszy polegac. I tak nie wiele trzeba by uzyskac reakcje :-)

                  Az za latwe to momentami.

                  >
                  > > Daj tylko znac jakbys sie na Slask wybieral i w jaki rejon. postaram sie
                  > unikac
                  >
                  > Codziennie tam jeżdżę. Teraz unikaj, pajacu.

                  Acha... Biore sobie do serca, dzis pracuje z domu.
                  • klemens1 Re: Taka "nieuprzejmosc" mialem na mysli 24.09.20, 13:28
                    galtomone napisał:

                    > > > Dlugo czekac nie musialem - so predictable :-)
                    > >
                    > > Akurat po 12 sprawdziłem, co jest na forum. A ty pewnie myślisz, że skanuję je
                    > > co 5 minut całą dobę.
                    >
                    > Hahahahaha.... ty myslisz, ze chodzilo o czas? Dobre :-)
                    >
                    > Tak, masz racje, dokladnie to mialem na mysli, nie co opdowiesz ale ze natychmi
                    > ast :-)
                    >
                    > LOL!!
                    >
                    > Ja wiem, to "Dlugo czekac" cie zmylilo - jak milo podojnie. Akurat na to nie l
                    > iczylilem, dzieki :-)

                    Czyli o co chodziło, jeżeli nie o czas?
                    Dobij mnie, skoro już zacząłeś.
                    I trochę mniej nerwowości maskującej twoją głupotę okazuj, bo to maskowanie słabo ci wychodzi.

                    > > > Ustepujesz? Mieczak jestes, prawdziwi faceci nie ustepuja (takze w zakresie pla
                    > > > sticzkow juz jestes twardziej, teraz czas to udowodonic na drodze faktycznie).
                    > >
                    > > Czyli kolejna wieśniacka ironia na poziomie niedorozwoja - so predictable
                    > .
                    > > Do tego, że zwyczajnie łgałeś na mój temat, oczywiście się nie odniosłeś. Zawsz
                    > > e spierdalasz, gdy coś merytorycznego się pojawi.
                    >
                    > Wazne, ze skuteczna :-)

                    Niezbyt skuteczna, bo nie udało ci się odwrócić uwagi od faktu, że pierdzieliłeś głupoty na mój temat, nie rozumiejąc, co czytasz.
                    Tak, chodzi o twoje durne stwierdzenie, że niby ja nigdy nie ustępuję, mimo że WPROST pisałem, że jest inaczej.
                    A teraz pokaż, jak się dalej od tego wymigujesz.
                    • galtomone Re: Taka "nieuprzejmosc" mialem na mysli 24.09.20, 13:50
                      klemens1 napisał:

                      > galtomone napisał:
                      >
                      > > > > Dlugo czekac nie musialem - so predictable :-)
                      > > >
                      > > > Akurat po 12 sprawdziłem, co jest na forum. A ty pewnie myślisz, że
                      > skanuję je
                      > > > co 5 minut całą dobę.
                      > >
                      > > Hahahahaha.... ty myslisz, ze chodzilo o czas? Dobre :-)
                      > >
                      > > Tak, masz racje, dokladnie to mialem na mysli, nie co opdowiesz ale ze na
                      > tychmi
                      > > ast :-)
                      > >
                      > > LOL!!
                      > >
                      > > Ja wiem, to "Dlugo czekac" cie zmylilo - jak milo podojnie. Akurat na to
                      > nie l
                      > > iczylilem, dzieki :-)
                      >
                      > Czyli o co chodziło, jeżeli nie o czas?

                      Ej... serio. Choc troche sie postaraj, to nie boli.
                      janse, ze skoro nie o czas, to o tresc.

                      Po prostu wiedzialem dokladnie jak zareagujesz i +/- co napiszesz.

                      > Dobij mnie, skoro już zacząłeś.

                      Nawetmi to przez mysl nie przeszlo. Ot, tylko stwierdzielm fakt, ktory mnie rozbawil.

                      > I trochę mniej nerwowości maskującej twoją głupotę okazuj, bo to maskowanie sła
                      > bo ci wychodzi.

                      Bede sie starac, aczkolwiek mam wrazenie, ze mylisz lekkie rozbawienie z nerwowowoscia. Ale jak tylko uda Ci sie w te nerwowowsc mnie wprowadzic to bede sie starac by bylo jej mniej.

                      Jesli ci sie zdaje, ze uzywanie epitetow ja wywoal, to niestety sie mylisz. Z oczywistych dla madrych ludzi to nie molziwe. By Twoja opinia sie zaczela liczyc, musialbys awansowac w mojej hierarchi postrzegania a nie bardzo(z rownie oczywistych powodow) masz jak.


                      > Niezbyt skuteczna,

                      Powiedzialbym ze w 100%, skoro sie produkujesz.

                      > Tak, chodzi o twoje durne stwierdzenie, że niby ja nigdy nie ustępuję, mimo
                      > że WPROST pisałem, że jest inaczej.


                      Coz... tak to bywa jak sie czlowiek najpierw dlugo przy jednnej glupiej tezie upiera. Nie priewszy raz Ci sie to zdarza, takze luz. Jestesmy przyzwyczajeni, nic sie nie przejmuj. Jest OK.

                      > A teraz pokaż, jak się dalej od tego wymigujesz.

                      Od czego konkretnie? Od ignorowania Cie? Jak tylko sie znudze masz to jak w banku w tym watku.
                      • klemens1 Re: Taka "nieuprzejmosc" mialem na mysli 24.09.20, 14:40
                        galtomone napisał:

                        > Po prostu wiedzialem dokladnie jak zareagujesz i +/- co napiszesz.

                        I dlatego napisałeś, że "długo nie musiałeś czekać"?
                        Nie tylko nie rozumiesz, co czytasz, ale nawet nie rozumiesz, co piszesz.

                        > > Tak, chodzi o twoje durne stwierdzenie, że niby ja nigdy nie ustępuję, mimo że WPROST pisałem, że jest inaczej.
                        >
                        > Coz... tak to bywa jak sie czlowiek najpierw dlugo przy jednnej glupiej tezie u
                        > piera. Nie priewszy raz Ci sie to zdarza, takze luz. Jestesmy przyzwyczajeni, n
                        > ic sie nie przejmuj. Jest OK.

                        Czyli nadal nie masz nic merytorycznego do powiedzenia na ten temat, a jedynie się tylko produkujesz pokazując, jaki z ciebie troll i kłamca.

                        • galtomone Re: Taka "nieuprzejmosc" mialem na mysli 24.09.20, 14:52
                          klemens1 napisał:

                          > galtomone napisał:
                          >
                          > > Po prostu wiedzialem dokladnie jak zareagujesz i +/- co napiszesz.
                          >
                          > I dlatego napisałeś, że "długo nie musiałeś czekać"?
                          > Nie tylko nie rozumiesz, co czytasz, ale nawet nie rozumiesz, co piszesz.

                          Po pierwsze i owszem, dla mnie ten skrot myslowy byl zrozumialy.
                          Po drugie, ja rozumiem, toba az tak sie nie przejmuje.


                          > Czyli nadal nie masz nic merytorycznego do powiedzenia na ten temat,

                          Nie do konca, ale faktycznie nie wiele.
                          Nie jest to jednak moja wina. Trudno bowiem merytorycznie dyskutowac z bzdurnymi tezami/zachowaniami/czy pogladami.

                          Masz merytoryke w waktu o "klaksownie", nawet definicje prawne dostales by zrozumiemc, ze poglad iz najwazniejsze jest pierwszenstwo. Ze nie ma konsekwencji za przjechanie pieszego jesli ten wlazl na ulice tam gdzie nie powinien, bez wzgledu na pozostale okolicznosci. itd... itd...

                          Ale ty sie nadal upierasz, ze kierowca zachowal sie OK. Skoro zadne argumenty do ciebie nie docieraja, to po ch. mam sie silc na merytoryke. Szkoda czasu.

                          > a jedynie
                          > się tylko produkujesz pokazując, jaki z ciebie troll i kłamca.

                          Oj tam, oj tam... juz nie placz.
                          Zapracowales sobie na opnie jak Misiaczek. Na pocieszenie zauwaz, ze w przeciwienstwie do Vogona grzecznie z toba rozmawiam, zamiast zaczynac od serii malo cenzuralnych slow pod twoim adresem.

                          Ale wiem... Vogon tez jest "gupi", i Sam... i cala reszta.

                          Spoko. Masz racje.


                          Cos jeszcze czy wracamy do kwestii zachowan na drodze?
                          • klemens1 Re: Taka "nieuprzejmosc" mialem na mysli 24.09.20, 19:04
                            galtomone napisał:

                            > > I dlatego napisałeś, że "długo nie musiałeś czekać"?
                            > > Nie tylko nie rozumiesz, co czytasz, ale nawet nie rozumiesz, co piszesz.
                            >
                            > Po pierwsze i owszem, dla mnie ten skrot myslowy byl zrozumialy.

                            Bo napisałeś co innego niż myślałeś - gdyby kto inny napisał o "krótkim oczekiwaniu" to nie domyśliłbyś się że absolutnie nie chodziło o czas oczekiwania.
                            Poza tym doucz się, co to jest "skrót myślowy".

                            > Po drugie, ja rozumiem, toba az tak sie nie przejmuje.

                            A kogo to obchodzi, czym ty się przejmujesz a czym nie?

                            > > Czyli nadal nie masz nic merytorycznego do powiedzenia na ten temat,
                            >
                            > Nie do konca, ale faktycznie nie wiele.
                            > Nie jest to jednak moja wina. Trudno bowiem merytorycznie dyskutowac z bzdurnym
                            > i tezami/zachowaniami/czy pogladami.
                            >
                            > Masz merytoryke w waktu o "klaksownie",

                            Napisałeś o mnie kłamstwo. I nadal w tym kłamstwie trwasz.
                            Spróbuję w ten sposób:
                            Może wyjaśnisz, dlaczego byś rozjechał babcię, która mimo klaksonu człapała dalej, zamiast zahamować?

                            • galtomone Re: Taka "nieuprzejmosc" mialem na mysli 25.09.20, 08:04
                              klemens1 napisał:

                              > Bo napisałeś co innego niż myślałeś

                              A no zapomnialem, ze ty masz nie tylko monopol na raacje, ale także wiesz co kto mysli.
                              Skoro tak, to po ch. zadajesz mi pytania albo jeszcze marudzisz,z e nie odpowiadam tak jak bys chcial. Przeciez wiesz co mysle...

                              > Poza tym doucz się, co to jest "skrót myślowy".

                              Oswiec mnie.

                              > > Po drugie, ja rozumiem, toba az tak sie nie przejmuje.
                              >
                              > A kogo to obchodzi, czym ty się przejmujesz a czym nie?

                              A napisalem, ze kogos obchodzi? Mnie w w kazdym razie ty zupelnie nie obchodzisz. Powinienes to wiedziec, wiec nie wiem po co pyasz.

                              > Napisałeś o mnie kłamstwo. I nadal w tym kłamstwie trwasz.
                              > Spróbuję w ten sposób:
                              > Może wyjaśnisz, dlaczego byś rozjechał babcię, która mimo klaksonu człapała dal
                              > ej, zamiast zahamować?

                              Ja bym nie trabil, wiec twoje pytanie (ktory to juz raz?) jest znow bez sensu.

                              A ty sobie hamuj trabieniem, jak dlugo mnie personalnie to nie dotyka, to mnie to osobiscie specjalnie nie przeszkadza. Pamietaj tylko, by nie miec potem pretensji, ze jestes ukarany gdy ta forma unikania wypadku okaze sie niewystarczajaca.
                              • klemens1 Re: Taka "nieuprzejmosc" mialem na mysli 25.09.20, 10:13
                                galtomone napisał:

                                > > Bo napisałeś co innego niż myślałeś
                                >
                                > A no zapomnialem, ze ty masz nie tylko monopol na raacje, ale także wiesz co kt
                                > o mysli.

                                Sam przyznałeś, sklerotyku, że miałeś co innego na myśli.

                                > > Poza tym doucz się, co to jest "skrót myślowy".
                                >
                                > Oswiec mnie.

                                Coś odwrotnego do myślowego łażenia naokoło.

                                > > Napisałeś o mnie kłamstwo. I nadal w tym kłamstwie trwasz.
                                > > Spróbuję w ten sposób:
                                > > Może wyjaśnisz, dlaczego byś rozjechał babcię, która mimo klaksonu człapała dal
                                > > ej, zamiast zahamować?
                                >
                                > Ja bym nie trabil, wiec twoje pytanie (ktory to juz raz?) jest znow bez sensu.

                                Trąbiłbyś. A jak babcia by się zatrzymała to byś specjalnie na nią najeżdżał, żeby miała nauczkę.

                                • galtomone Re: Taka "nieuprzejmosc" mialem na mysli 25.09.20, 10:24
                                  klemens1 napisał:

                                  > galtomone napisał:
                                  >
                                  > > > Bo napisałeś co innego niż myślałeś
                                  > >
                                  > > A no zapomnialem, ze ty masz nie tylko monopol na raacje, ale także wiesz
                                  > co kt
                                  > > o mysli.
                                  >
                                  > Sam przyznałeś, sklerotyku, że miałeś co innego na myśli.

                                  Wazne, ze ty wiesz o co chodzilo. Bo wiesz co mysle. Kolejny klopot z glowy.


                                  > > > Poza tym doucz się, co to jest "skrót myślowy".
                                  > >
                                  > > Oswiec mnie.
                                  >
                                  > Coś odwrotnego do myślowego łażenia naokoło.

                                  "Coś" znaczy to nie definicja tylko takie twoje gut feeling. Ok... Przyjmuje. Pozwolę sobie pozostać przy moim rozumieniu, które jest Ci znane, wiec nie ma problemu.

                                  > > > Napisałeś o mnie kłamstwo. I nadal w tym kłamstwie trwasz.
                                  > > > Spróbuję w ten sposób:
                                  > > > Może wyjaśnisz, dlaczego byś rozjechał babcię, która mimo klaksonu
                                  > człapała dal
                                  > > > ej, zamiast zahamować?
                                  > >
                                  > > Ja bym nie trabil, wiec twoje pytanie (ktory to juz raz?) jest znow bez s
                                  > ensu.
                                  >
                                  > Trąbiłbyś. A jak babcia by się zatrzymała to byś specjalnie na nią najeżdżał, ż
                                  > eby miała nauczkę.

                                  :-) LOL! - zapomniałeś dodać, że bym wysiadł i ja skopał, co by sobie zapamiętała.

                                  Ech... naprawdę sadzisz, ze mnie zdenerwujesz takimi idiotyzmami?
                                  Chyba jesteś naiwnym optymistą.

                                  Już Ci wiele razy pisałem, że musiałbym jakkolwiek szanować Twoje zdanie lub opinie by przejąć sie tym co piszesz na mój temat. Także, skoro nie szkoda Ci czasu i/lub poprawia to Twoje samopoczucie i/lub poczucie wartości, to sie nie krępuj.

                                  Ps. I żadnego pytania o to co zrobię w jakiejś wyimaginowanej i absurdalnej sytuacji? Ojej... Musisz już znać 100% moich myśli więc jak sądzę dalej dyskusje ze mną możesz prowadzić już całkiem samodzielnie i poza forum. Zaoszczędzisz czasu i energii na stukanie w klawisze. Have fun 👍.

                                  -
                                  Pozdrawiam,
                                  galtom

                                  "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
                                  • klemens1 Re: Taka "nieuprzejmosc" mialem na mysli 25.09.20, 12:18
                                    galtomone napisał:

                                    > > Sam przyznałeś, sklerotyku, że miałeś co innego na myśli.
                                    >
                                    > Wazne, ze ty wiesz o co chodzilo. Bo wiesz co mysle. Kolejny klopot z glowy.

                                    Co ty znowu pierdzielisz? Przecież napisałem, że nie wiem. Ty sam nawet nie wiesz jak pożenić to, co napisałeś z tym, co pomyślałeś.

                                    > > > > Poza tym doucz się, co to jest "skrót myślowy".
                                    > > >
                                    > > > Oswiec mnie.
                                    > >
                                    > > Coś odwrotnego do myślowego łażenia naokoło.
                                    >
                                    > "Coś" znaczy to nie definicja tylko takie twoje gut feeling.

                                    Skrót myślowy to przede wszystkim - jak sama nazwa wskazuje - skrót. A ty dopisałeś coś nadmiarowego, co podobno nie miało nic wspólnego z twoimi myślami.

                                    > > Trąbiłbyś. A jak babcia by się zatrzymała to byś specjalnie na nią najeżdżał, ż
                                    > > eby miała nauczkę.
                                    >
                                    > :-) LOL! - zapomniałeś dodać, że bym wysiadł i ja skopał, co by sobie zapamięta
                                    > ła.
                                    >
                                    > Ech... naprawdę sadzisz, ze mnie zdenerwujesz takimi idiotyzmami?

                                    Raczej mam nadzieję, że gdy spojrzysz na to z drugiej strony to zauważysz jakie debilizmy wypisujesz, łgarzu.
                                    Na to "mam nadzieję" za bardzo nie patrz - tej nadziei są śladowe ilości.


                                    • galtomone Re: Taka "nieuprzejmosc" mialem na mysli 25.09.20, 13:07
                                      klemens1 napisał:

                                      > galtomone napisał:
                                      >
                                      > > > Sam przyznałeś, sklerotyku, że miałeś co innego na myśli.
                                      > >
                                      > > Wazne, ze ty wiesz o co chodzilo. Bo wiesz co mysle. Kolejny klopot z glo
                                      > wy.
                                      >
                                      > Co ty znowu pierdzielisz? Przecież napisałem, że nie wiem. Ty sam nawet nie wie
                                      > sz jak pożenić to, co napisałeś z tym, co pomyślałeś.

                                      Czytanie w myslach ci sie jebie? Ojej ;-( To moze i na temat tej babci tez jednak nie wiesz co i jak i czy miala wyjebane?

                                      Zdecyduj sie zatem z laski swojej nie mozna jednoczesnie widziec co kots mysli i nie wiedziec.


                                      > > > > > Poza tym doucz się, co to jest "skrót myślowy".
                                      > > > >
                                      > > > > Oswiec mnie.
                                      > > >
                                      > > > Coś odwrotnego do myślowego łażenia naokoło.
                                      > >
                                      > > "Coś" znaczy to nie definicja tylko takie twoje gut feeling.
                                      >
                                      > Skrót myślowy to przede wszystkim - jak sama nazwa wskazuje - skrót. A ty dopis
                                      > ałeś coś nadmiarowego, co podobno nie miało nic wspólnego z twoimi myślami.

                                      Skad ty mozesz wiedzic czy mialo czy nie mialo? Musialbys znac moje mysli.
                                      A w zaleznosci od potrzeb to sie u ciebie zmeinia, wiec troche ciezko ogarnac stan faktyczny w tym zakresie...

                                      >
                                      > > > Trąbiłbyś. A jak babcia by się zatrzymała to byś specjalnie na nią
                                      > najeżdżał, ż
                                      > > > eby miała nauczkę.
                                      > >
                                      > > :-) LOL! - zapomniałeś dodać, że bym wysiadł i ja skopał, co by sobie zap
                                      > amięta
                                      > > ła.
                                      > >
                                      > > Ech... naprawdę sadzisz, ze mnie zdenerwujesz takimi idiotyzmami?
                                      >
                                      > Raczej mam nadzieję, że gdy spojrzysz na to z drugiej strony to zauważysz jakie
                                      > debilizmy wypisujesz, łgarzu.

                                      Patrze na to wylacznie z p. widzenia kierowcy i stad takie a nie inne moje wnioski. P. widzenia babci nie ma tu nic do rzeczy.

                                      > Na to "mam nadzieję" za bardzo nie patrz - tej nadziei są śladowe ilości.

                                      Nie patrze.
                                      • klemens1 Re: Taka "nieuprzejmosc" mialem na mysli 25.09.20, 13:41
                                        galtomone napisał:

                                        > > > > Sam przyznałeś, sklerotyku, że miałeś co innego na myśli.
                                        > > > Wazne, ze ty wiesz o co chodzilo. Bo wiesz co mysle. Kolejny klopot z glowy.
                                        > >
                                        > > Co ty znowu pierdzielisz? Przecież napisałem, że nie wiem. Ty sam nawet nie wie
                                        > > sz jak pożenić to, co napisałeś z tym, co pomyślałeś.
                                        >
                                        > Czytanie w myslach ci sie jebie? Ojej ;-( To moze i na temat tej babci tez jedn
                                        > ak nie wiesz co i jak i czy miala wyjebane?
                                        >
                                        > Zdecyduj sie zatem z laski swojej nie mozna jednoczesnie widziec co kots mysli
                                        > i nie wiedziec.

                                        I znowu wieśniak spierdala od tematu siląc się na ironię godną niedorozwoja.

                                        > > > > > > Poza tym doucz się, co to jest "skrót myślowy".
                                        > > > > >
                                        > > > > > Oswiec mnie.
                                        > > > >
                                        > > > > Coś odwrotnego do myślowego łażenia naokoło.
                                        > > >
                                        > > > "Coś" znaczy to nie definicja tylko takie twoje gut feeling.
                                        > >
                                        > > Skrót myślowy to przede wszystkim - jak sama nazwa wskazuje - skrót. A ty dopis
                                        > > ałeś coś nadmiarowego, co podobno nie miało nic wspólnego z twoimi myślami.
                                        >
                                        > Skad ty mozesz wiedzic czy mialo czy nie mialo? Musialbys znac moje mysli.

                                        Bo sam to napisałeś, sklerotyku.
                                        Chociaż zapomniałem, że ty przecież piszesz co innego niż myślisz, bo do tej pory nie potrafisz tego zsynchronizować.

                                        > > > > Trąbiłbyś. A jak babcia by się zatrzymała to byś specjalnie na nią najeżdżał, ż
                                        > > > > eby miała nauczkę.
                                        > > >
                                        > > > :-) LOL! - zapomniałeś dodać, że bym wysiadł i ja skopał, co by sobie zapamięta
                                        > > > ła.
                                        > > >
                                        > > > Ech... naprawdę sadzisz, ze mnie zdenerwujesz takimi idiotyzmami?
                                        > >
                                        > > Raczej mam nadzieję, że gdy spojrzysz na to z drugiej strony to zauważysz jakie
                                        > > debilizmy wypisujesz, łgarzu.
                                        >
                                        > Patrze na to wylacznie z p. widzenia kierowcy i stad takie a nie inne moje wnio
                                        > ski. P. widzenia babci nie ma tu nic do rzeczy.

                                        Co za głupek ... ty naprawdę myślałeś, że chodzi o punkt widzenia babci po tym, jak specjalnie wymyśliłem coś na twój temat, żebyś się ogarnął?
                                        Autentycznie myślałem, że to jednak załapiesz.

                                        > > Na to "mam nadzieję" za bardzo nie patrz - tej nadziei są śladowe ilości.
                                        >
                                        > Nie patrze.

                                        I tak trzymaj.

                                        • galtomone Re: Taka "nieuprzejmosc" mialem na mysli 25.09.20, 15:11
                                          klemens1 napisał:

                                          > I znowu wieśniak spierdala od tematu siląc się na ironię godną niedorozwoja.

                                          Nie musze sie silic, a skoro siegasz jezykiem rynsztoka to najwyrazniej mam racje i nic wiecej ci nie zostalo.


                                          > > > > > > > Poza tym doucz się, co to jest "skrót myślo
                                          > wy".
                                          > > > > > >
                                          > > > > > > Oswiec mnie.
                                          > > > > >
                                          > > > > > Coś odwrotnego do myślowego łażenia naokoło.
                                          > > > >
                                          > > > > "Coś" znaczy to nie definicja tylko takie twoje gut feeling.
                                          > > >
                                          > > > Skrót myślowy to przede wszystkim - jak sama nazwa wskazuje - skrót
                                          > . A ty dopis
                                          > > > ałeś coś nadmiarowego, co podobno nie miało nic wspólnego z twoimi
                                          > myślami.
                                          > >
                                          > > Skad ty mozesz wiedzic czy mialo czy nie mialo? Musialbys znac moje mysli
                                          > .
                                          >
                                          > Bo sam to napisałeś, sklerotyku.
                                          > Chociaż zapomniałem, że ty przecież piszesz co innego niż myślisz, bo do tej po
                                          > ry nie potrafisz tego zsynchronizować.

                                          W Twojej opinii, ktora jak widac nikt sie nie przejmuje...


                                          > > > > > Trąbiłbyś. A jak babcia by się zatrzymała to byś specja
                                          > lnie na nią najeżdżał, ż
                                          > > > > > eby miała nauczkę.
                                          > > > >
                                          > > > > :-) LOL! - zapomniałeś dodać, że bym wysiadł i ja skopał, co
                                          > by sobie zapamięta
                                          > > > > ła.
                                          > > > >
                                          > > > > Ech... naprawdę sadzisz, ze mnie zdenerwujesz takimi idiotyzm
                                          > ami?
                                          > > >
                                          > > > Raczej mam nadzieję, że gdy spojrzysz na to z drugiej strony to zau
                                          > ważysz jakie
                                          > > > debilizmy wypisujesz, łgarzu.
                                          > >
                                          > > Patrze na to wylacznie z p. widzenia kierowcy i stad takie a nie inne moj
                                          > e wnio
                                          > > ski. P. widzenia babci nie ma tu nic do rzeczy.
                                          >
                                          > Co za głupek ... ty naprawdę myślałeś, że chodzi o punkt widzenia babci po tym,
                                          > jak specjalnie wymyśliłem coś na twój temat, żebyś się ogarnął?
                                          > Autentycznie myślałem, że to jednak załapiesz.

                                          Mialem nadzieje, ze dotrze do ciebie, ze chodzi o kierowce i jego zachowanie. Babacia i cala reszta jest tu wtorna.
                                          Jak widac, nie udalo sie.

                                          >
                                          > > > Na to "mam nadzieję" za bardzo nie patrz - tej nadziei są śladowe i
                                          > lości.
                                          > >
                                          > > Nie patrze.
                                          >
                                          > I tak trzymaj.
                                          >

                                          👍
                                          • klemens1 Re: Taka "nieuprzejmosc" mialem na mysli 25.09.20, 16:47
                                            galtomone napisał:

                                            > > I znowu wieśniak spierdala od tematu siląc się na ironię godną niedorozwoja.
                                            >
                                            > Nie musze sie silic

                                            OK - przychodzi ci to naturalnie.
                                            Ale od tematu spierdalasz.

                                            > > > > A ty dopisałeś coś nadmiarowego, co podobno nie miało nic wspólnego z twoimi myślami.
                                            > > >
                                            > > > Skad ty mozesz wiedzic czy mialo czy nie mialo? Musialbys znac moje mysli.
                                            > >
                                            > > Bo sam to napisałeś, sklerotyku.
                                            > > Chociaż zapomniałem, że ty przecież piszesz co innego niż myślisz, bo do tej po
                                            > > ry nie potrafisz tego zsynchronizować.
                                            >
                                            > W Twojej opinii, ktora jak widac nikt sie nie przejmuje...

                                            Przecież sam się przyznałeś, funkcjonalny analfabeto, że co innego piszesz a co innego myślisz.
                                            Jesteś autentycznie jakiś niedorozwinięty - totalnie nie wiesz, jaki jest kontekst.
                                            Piszę ci, że sam się do czegoś przyznajesz a ty "w twojej opinii".

                                            > > > > Raczej mam nadzieję, że gdy spojrzysz na to z drugiej strony to zauważysz jakie
                                            > > > > debilizmy wypisujesz, łgarzu.
                                            > > >
                                            > > > Patrze na to wylacznie z p. widzenia kierowcy i stad takie a nie inne moje wnio
                                            > > > ski. P. widzenia babci nie ma tu nic do rzeczy.
                                            > >
                                            > > Co za głupek ... ty naprawdę myślałeś, że chodzi o punkt widzenia babci po tym,
                                            > > jak specjalnie wymyśliłem coś na twój temat, żebyś się ogarnął?
                                            > > Autentycznie myślałem, że to jednak załapiesz.
                                            >
                                            > Mialem nadzieje, ze dotrze do ciebie, ze chodzi o kierowce i jego zachowanie.

                                            Tobie nawet jak się podpowiada, to nie masz pojęcia o czym jest mowa.
                                            Jak bym ci wprost napisał, to i tak byś dalej swoje klepał.
                                            Znowu nie masz pojęcia, jaki jest kontekst.
      • vogon.jeltz Re: Taka "nieuprzejmosc" mialem na mysli wlasnie 24.09.20, 12:04
        > czeste zachowanie na prawym pasie - przyspiesze/nie wpuszcze - i gdyby to nie byl motocylk
        > tylko auto i takie zachowanie goscia na prawym pasie by sie pojawilo

        12:30 - przecież nie chodzi o motocyklistę, tylko o debila w ciężarówce z przodu, który mało nie skasował jadącego z naprzeciwka pod wiaduktem.
        • galtomone Re: Taka "nieuprzejmosc" mialem na mysli 24.09.20, 12:27
          Przeciez widziales, ze napisalem i przewijalem ten filmik i wyszla mi dwupasmowka i gosc pod prad.

          Ale dla opisanej sytuacji dalej (film byl pretekstem bo przykladow z YT nie chce i sie suzkac, ale sporo ich tam) nie ma to wiekszego znaczenia. Chodzi o konsekwencje, kore gdy sobie utrudniamy nawazjem zycie sa zwykle dla wszysktich a nie tylko dla debila.
      • klemens1 Re: Taka "nieuprzejmosc" mialem na mysli wlasnie 24.09.20, 12:13
        galtomone napisał:

        > 4:27 - dla Klemensa. Gdyby było BUM, także od strony kierocy sprawdzono by czy
        > zrobil wszystko (nie zlamal innych przpisow) by uniknac wypadku. A tu mowimy o
        > wejsciu prawie pod kola a nie o Babci, ktora bylo widac z daleka.

        Ale nie było z daleka widać, że babcia jest samobójczynią.
        Analogicznie jest 12:48 - kierowca miał przewidzieć, że rowerzysta się wpierdzieli na jezdnię?
        Okoliczności "wskazywały na możliwość".
        • galtomone Re: Taka "nieuprzejmosc" mialem na mysli wlasnie 24.09.20, 12:30
          klemens1 napisał:

          > galtomone napisał:
          >
          > > 4:27 - dla Klemensa. Gdyby było BUM, także od strony kierocy sprawdzono b
          > y czy
          > > zrobil wszystko (nie zlamal innych przpisow) by uniknac wypadku. A tu mow
          > imy o
          > > wejsciu prawie pod kola a nie o Babci, ktora bylo widac z daleka.
          >
          > Ale nie było z daleka widać, że babcia jest samobójczynią.

          Ale widac bylo babcie i tylko to ma znaczenie.

          > Analogicznie jest 12:48 - kierowca miał przewidzieć, że rowerzysta się wpierdzi
          > eli na jezdnię?
          > Okoliczności "wskazywały na możliwość".

          Ja zawsze przewiduje, ze tak moze sie stac.
          I jak nie mam naprawde duzo miejsca to wole sie wlec za roweremaz taka miejsce bedzie. Nigdy to przeciez nie trwa 100km, wiec tych nascie dodatkowych sekund czy minuta mnie nie zbawia.
          • samspade Re: Taka "nieuprzejmosc" mialem na mysli wlasnie 24.09.20, 12:37
            galtomone napisał:

            > Ja zawsze przewiduje, ze tak moze sie stac.

            Galtom takie pisanie oznacza tyle samo co nigdy. Nie przewidzisz wszystkich głupich zachowań użytkowników dróg.. Czasem trzeba mieć szczęście że był czas i miejsce na reakcję.
            Tutaj przydaje się też jazda z rozsądną prędkością. Dającą jakiekolwiek szanse na reakcje.
            • galtomone Re: Taka "nieuprzejmosc" mialem na mysli wlasnie 24.09.20, 12:52
              samspade napisał:

              > Galtom takie pisanie oznacza tyle samo co nigdy. Nie przewidzisz wszystkich głu
              > pich zachowań użytkowników dróg..

              To jasne. Ale jak widze, ze jedzie rower to biore pod uwage to, ze ktos sie z roznych powodow moze wyworcic. Wiec jak mam go wyprzedzac to wole to robic tak, by w razie "W" wyrocil sie obok mnie a nie na mnie.

              > Czasem trzeba mieć szczęście że był czas i miejsce na reakcję.

              Dlatego staram sie szczesciu pomagac jak moge i robic sobie dodatkowy czas i miejsce na reakcje. Poki co (TFU, TFU!) to dosc dobrze dziala.

              Moze przez to dojezdzam do celu ciut pozniej ale za to zawsze. Za to Ci co jzedza ze mna od swieta zwykle w takich "przewidzianych/nieprzewidzianych) sytuacjach pytaja "Skad wiedziales, ze on tak zrobi?" Nie wiedzialem i w 10 czy 100 innych podobnych sytuacji tego nie robi - ale biore pod uwage, ze moze. I wtedy w tej jednej sie to przydaje.

              > Tutaj przydaje się też jazda z rozsądną prędkością. Dającą jakiekolwiek szanse
              > na reakcje.

              Oczywiscie, ze tak.
          • klemens1 Re: Taka "nieuprzejmosc" mialem na mysli wlasnie 24.09.20, 12:52
            galtomone napisał:

            > klemens1 napisał:
            >
            > > galtomone napisał:
            > >
            > > > 4:27 - dla Klemensa. Gdyby było BUM, także od strony kierocy sprawd
            > zono b
            > > y czy
            > > > zrobil wszystko (nie zlamal innych przpisow) by uniknac wypadku. A
            > tu mow
            > > imy o
            > > > wejsciu prawie pod kola a nie o Babci, ktora bylo widac z daleka.
            > >
            > > Ale nie było z daleka widać, że babcia jest samobójczynią.
            >
            > Ale widac bylo babcie i tylko to ma znaczenie.

            Powielasz wątki, trollu.

            > > Analogicznie jest 12:48 - kierowca miał przewidzieć, że rowerzysta się wpierdzi
            > > eli na jezdnię?
            > > Okoliczności "wskazywały na możliwość".
            >
            > Ja zawsze przewiduje, ze tak moze sie stac.

            Czyli zawsze zwalniasz do 20, gdy chodnikiem lub poboczem obok jedzie rowerzysta?

            • galtomone Re: Taka "nieuprzejmosc" mialem na mysli wlasnie 24.09.20, 12:56
              klemens1 napisał:

              > galtomone napisał:
              >
              > > klemens1 napisał:
              > >
              > > > galtomone napisał:
              > > >
              > > > > 4:27 - dla Klemensa. Gdyby było BUM, także od strony kierocy
              > sprawd
              > > zono b
              > > > y czy
              > > > > zrobil wszystko (nie zlamal innych przpisow) by uniknac wypad
              > ku. A
              > > tu mow
              > > > imy o
              > > > > wejsciu prawie pod kola a nie o Babci, ktora bylo widac z dal
              > eka.
              > > >
              > > > Ale nie było z daleka widać, że babcia jest samobójczynią.
              > >
              > > Ale widac bylo babcie i tylko to ma znaczenie.
              >
              > Powielasz wątki, trollu.

              Dales sie strollowac? A taki sprytny niby jestes.
              A bardziej na serio, nie powielam, tylko podaje Ci kolejny przyklad, ze na dordze bywa roznie i pierwszenstwo nie jest swiete i najwazniejsze.

              Przjedziesz (czego ci i babci nie zycze) kiedys taka Babcie w takiej sytuacji, to sie dowiesz ile warte jest twoje pierwszenstwo.

              > > > Analogicznie jest 12:48 - kierowca miał przewidzieć, że rowerzysta
              > się wpierdzi
              > > > eli na jezdnię?
              > > > Okoliczności "wskazywały na możliwość".
              > >
              > > Ja zawsze przewiduje, ze tak moze sie stac.
              >
              > Czyli zawsze zwalniasz do 20, gdy chodnikiem lub poboczem obok jedzie rowerzyst
              > a?

              Nie zawsze, tylko wtedy, gdy sytuacja/okoliczonosci i warnuki wskazuja na to, ze moze byc niebezpiecznie.
              Jak mijam rower na drodze, to biore pod uwage mozliwosc, ze sie rowerzysta przewroci. Wiekszosc sie nie przerwaca, ale to niczego dla mnie nie zmienia.
              • klemens1 Re: Taka "nieuprzejmosc" mialem na mysli wlasnie 24.09.20, 13:32
                galtomone napisał:

                > > Czyli zawsze zwalniasz do 20, gdy chodnikiem lub poboczem obok jedzie rowerzysta?
                >
                > Nie zawsze, tylko wtedy, gdy sytuacja/okoliczonosci i warnuki wskazuja na to, z
                > e moze byc niebezpiecznie.

                Może być zawsze niebezpiecznie, bo nie wiadomo, co rowerzysta odpierdoli. Więc MUSISZ zwalniać do 20, zwłaszcza gdy coś jedzie z naprzeciwka i nie masz jak ominąć go szerokim łukiem.

                Inny problem - każdy jadący z naprzeciwka może zjechać na twój pas i doprowadzić do czołówki. Co robisz, przewidując taki scenariusz?
                • galtomone Re: Taka "nieuprzejmosc" mialem na mysli wlasnie 24.09.20, 13:56
                  klemens1 napisał:

                  > Może być zawsze niebezpiecznie, bo nie wiadomo, co rowerzysta odpierdoli. Więc
                  > MUSISZ zwalniać do 20, zwłaszcza gdy coś jedzie z naprzeciwka i nie masz jak om
                  > inąć go szerokim łukiem.

                  W zasadzie masz racje. Co wiecej, dodam ze nie do 20 a do 5 a czasem wrecz biore auto na plecy i mijam goscia na piechote.

                  Wazne, ze dziala.

                  A tak bardziej na serio. Oczywiscie, ze jesli cos z przeciwka jedzie to zwalniam i nie do 20 a do predkosci roweru, wiec czasem ciut wiecej niz 20 a czasem mniej. Chyba, ze miejsca jest naprawde duzo. Ackliwke na normlanych drogach staram sie mojac rowery tak, jak inne auta - pasem obok.

                  Autentycznie jestem przerazony twoim przykladem, bo skoro usilujesz tak zakpic, tzn. ze ty jestes z tych, ktorzy nie zwalniaja i miajaj rowerzyste na cm.


                  > Inny problem - każdy jadący z naprzeciwka może zjechać na twój pas i doprowadzi
                  > ć do czołówki. Co robisz, przewidując taki scenariusz?

                  No coz... jak sie zapewne niedomyslasz, nie na wszystko mamy wplyw. Na wyprzedzanie (jakosc tego wyrzedzania) roweru mam wyplyw. Moge to zrobic bezpiecznie lub nie. Na Twoja sytuacje, podobnie jak na cegle ktora spada z dachu wplywu nie mam.

                  Masz jeszcze wiecej takich pytan na poziomie 4latka czy moze sporobujesz myslec za siebie nim je zadasz?
                  • klemens1 Re: Taka "nieuprzejmosc" mialem na mysli wlasnie 24.09.20, 14:46
                    galtomone napisał:

                    > A tak bardziej na serio. Oczywiscie, ze jesli cos z przeciwka jedzie to zwalnia
                    > m i nie do 20 a do predkosci roweru, wiec czasem ciut wiecej niz 20 a czasem mn
                    > iej.

                    Czyli jeżeli po poboczu obok jedzie dużo rowerzystów, co cały czas jedziesz ich tempem - i tak przez 10 km np.
                    Co z tymi, którzy jadą w przeciwną stronę np. po ścieżce albo drodze pieszo-rowerowej? Zatrzymujesz się do zera, żeby różnica prędkości przy zderzeniu nie była zbyt duża?

                    > Autentycznie jestem przerazony twoim przykladem, bo skoro usilujesz tak zakpic,
                    > tzn. ze ty jestes z tych, ktorzy nie zwalniaja i miajaj rowerzyste na cm.

                    Jakie znowu cm? Jak zwykle nie rozumiesz, co się do ciebie pisze.
                    Rowerzysta jedzie metr albo i dalej ode mnie przy mijaniu. Ale nie mam gwarancji, że nie skręci nagle - przykład na filmie podawałem.

                    > > Inny problem - każdy jadący z naprzeciwka może zjechać na twój pas i doprowadzi
                    > > ć do czołówki. Co robisz, przewidując taki scenariusz?
                    >
                    > No coz... jak sie zapewne niedomyslasz, nie na wszystko mamy wplyw. Na wyprzedz
                    > anie (jakosc tego wyrzedzania) roweru mam wyplyw. Moge to zrobic bezpiecznie lu
                    > b nie. Na Twoja sytuacje, podobnie jak na cegle ktora spada z dachu wplywu nie
                    > mam.

                    Ależ masz. Możesz się zatrzymać, żeby minimalizować skutki zderzenia albo w ogóle nie jeździć.
                    "Okoliczności wskazują", więc co robisz?

                    > Masz jeszcze wiecej takich pytan na poziomie 4latka czy moze sporobujesz myslec
                    > za siebie nim je zadasz?

                    Próbuję myśleć tak jak ty, nieumiejący pisać po polsku analfabeto. Czyli jeżeli "okoliczności wskazują, że może się zdarzyć", to konsekwentnie wrzucam kamyki do twojego ogródka i patrzę, jak sobie z nimi radzisz.

                    • galtomone Re: Taka "nieuprzejmosc" mialem na mysli wlasnie 24.09.20, 15:11
                      klemens1 napisał:

                      > Czyli jeżeli po poboczu obok jedzie dużo rowerzystów, co cały czas jedziesz ich
                      > tempem - i tak przez 10 km np.

                      Naprawde nadal nie zrozumiales?
                      Wszystko zalezy od pobocza, ilosci rowerzystow i sytuacji na drodze.
                      Tak, jak jest wieksza grupa rowerzystow to tym bardziej sie z manerwerm nie spiesze. Szczegolnie, ze pobcza, tam gdzie rowezysci jezdza czesto pozostawiaja wiele do zyczenia jak w ogole sa.

                      Co do 10 km.... to az tak duzej grupy jeszcze nigdy nie mijalem wiec nie wiem.
                      W kazdym razie gdybym nie mial ich jak wyprzedziec bezpiecznie i musial robic to na cm wciskajac sie miedzy nich a auta z naprzeciwka to tak, jechalbym i czekal.

                      Za ciagnikami tez zdarza mi sie czasem kilka km jechac gdy nie ma warunkow by wyprzedzic. Mysle, ze to nawet bardziej upierdliwe niz rowerzysci.


                      > Co z tymi, którzy jadą w przeciwną stronę np. po ścieżce albo drodze pieszo-row
                      > erowej? Zatrzymujesz się do zera, żeby różnica prędkości przy zderzeniu nie był
                      > a zbyt duża?

                      Zalezy od ww warunkow. Jak sciezka jest czescia jezdni to i tak starams sie udsunac jesli moge a jesli nie to by roznica predkosci byla niewieka. W mojej okilcy akurat takich siezek nie ma.

                      Dam ci przyklad z wczoraj, bylem w innej dzielnicy na poludniu. Sciezka rowerowa oddzielona pasem zielni od jezdni ale zrobiona z kostki.
                      Na jazdni dwa rowery (zamiast na sciezce), bo typowe szosowki, a asfalt akurat w tym miejscu faktycznie gladki.
                      I wiesz co sie stalo?

                      Abosolutnie nic, cale 800 czy 900 m do mojego skretu w lewo przejechalem spokojnie za nimi. Z zawrotna predkoscia +/- 30 km/h.

                      > > Autentycznie jestem przerazony twoim przykladem, bo skoro usilujesz tak z
                      > akpic,
                      > > tzn. ze ty jestes z tych, ktorzy nie zwalniaja i miajaj rowerzyste na cm
                      > .

                      > Jakie znowu cm?

                      cm - jednostka miary. Wystarczy czy potrzebujesz pelnej definicji?


                      > Jak zwykle nie rozumiesz, co się do ciebie pisze.
                      > Rowerzysta jedzie metr albo i dalej ode mnie przy mijaniu.

                      Jesli jedzie od ciebie dalej i w razie upadku nie pwadni Ci pod kola, to chyba nie ma tematu?

                      > Ale nie mam gwarancj
                      > i, że nie skręci nagle - przykład na filmie podawałem.

                      Dosc rozsadne zalozenie, dlatego widzac ze sie zblizam do roweru i wdzac, ze zblizamy sie np. do skrzyzowania zwalniam biorac pod uwage taka ewentualnosc.

                      Tak, jak trzeba to do 10 czy 20 tez. Jak go mine to sie znow rozpedze. Nie widze tu zadnego poroblemu.

                      Jesli rozmawiamy o sytuacji w miesicie, to najczesciej nie ma porblemu, bo sciezki rowerowe sa dosc daleko od jezdni a i auta jada wolniej.

                      A jesli rozmawiamy o terenach podmiejsckich, wsiach czy drogach miedzy wsiami, to nie przyszloby mi do glowy nie zwolnic zblizajac sie do roweru z predkosci 80 - 100, ktora sie zwykle jedzie w takich sytuacjach.

                      > Ależ masz. Możesz się zatrzymać, żeby minimalizować skutki zderzenia albo w ogó
                      > le nie jeździć.

                      Wybacz mi zatem, akurat tego nie robie.

                      > "Okoliczności wskazują", więc co robisz?

                      J.W.

                      Masz jeszcze jakies absurdalne sytuacje o ktore chcesz zapytać?

                      > > Masz jeszcze wiecej takich pytan na poziomie 4latka czy moze sporobujesz
                      > myslec
                      > > za siebie nim je zadasz?
                      >
                      > Próbuję myśleć tak jak ty, nieumiejący pisać po polsku analfabeto.

                      Brawo, chwali ci sie, aczkolwiek poki co skutek mizerny. Ale + za to, ze sie starasz.

                      > Czyli jeżeli
                      > "okoliczności wskazują, że może się zdarzyć", to konsekwentnie wrzucam kamyki
                      > do twojego ogródka i patrzę, jak sobie z nimi radzisz.

                      Biorac pod uwage fakty, czyli grubo ponad mln km na koncie i raptem 2 zasluzone (a ze 4 czy 5 w sumie) mandaty na 28 lat za kolkiem i brak ofiar na koncie to smiem twierdzic, ze radze sobie niezle.
                      • klemens1 Re: Taka "nieuprzejmosc" mialem na mysli wlasnie 24.09.20, 19:12
                        galtomone napisał:

                        > > Czyli jeżeli po poboczu obok jedzie dużo rowerzystów, co cały czas jedziesz ich
                        > > tempem - i tak przez 10 km np.
                        >
                        > Naprawde nadal nie zrozumiales?
                        > Wszystko zalezy od pobocza, ilosci rowerzystow i sytuacji na drodze.

                        Spróbuję skompresować dane, bo jak zwykle pierniczysz o czym innym niż ja piszę.
                        Co kilkadziesiąt metrów co najmniej jeden rowerzysta na odcinku kilku km, odległość od nich ok. 2-3 metrów.
                        Ale może nagle skręcić i ci się wpakować pod koła.
                        W takich warunkach jedziesz ich tempem albo niewiele wyższym?

                        > > Jakie znowu cm?
                        >
                        > cm - jednostka miary. Wystarczy czy potrzebujesz pelnej definicji?

                        Dalej miałeś wyjaśnienie, ale gdy je przeczytałeś, już zapomniałeś, że o to pytałeś.
                        Umiesz przetworzyć więcej niż 1 zdanie na raz.

                        > > Jak zwykle nie rozumiesz, co się do ciebie pisze.
                        > > Rowerzysta jedzie metr albo i dalej ode mnie przy mijaniu.
                        >
                        > Jesli jedzie od ciebie dalej i w razie upadku nie pwadni Ci pod kola, to chyba
                        > nie ma tematu?

                        I znowu - dalej miałeś wyjaśnienie, ale gdy je przeczytałeś, już zapomniałeś, że o to pytałeś.


                        > > Ale nie mam gwarancj
                        > > i, że nie skręci nagle - przykład na filmie podawałem.
                        >
                        > Jesli rozmawiamy o sytuacji w miesicie, to najczesciej nie ma porblemu, bo scie
                        > zki rowerowe sa dosc daleko od jezdni a i auta jada wolniej.

                        Któryś może być pierdolnięty jak babcia i ci wyjechać nagle pod koła.

                        > > Ależ masz. Możesz się zatrzymać, żeby minimalizować skutki zderzenia albo w ogó
                        > > le nie jeździć.
                        >
                        > Wybacz mi zatem, akurat tego nie robie.

                        Czyli zaprzeczasz sam sobie, bo wymagasz tego od innych, a sam nie robisz.
                        Pewnie już zapomniałeś, jaki był kontekst.

                        > > > Masz jeszcze wiecej takich pytan na poziomie 4latka czy moze sporobujesz myslec
                        > > > za siebie nim je zadasz?
                        > >
                        > > Próbuję myśleć tak jak ty, nieumiejący pisać po polsku analfabeto.
                        >
                        > Brawo, chwali ci sie, aczkolwiek poki co skutek mizerny.

                        Wykazałem wyżej, że zaprzeczasz sam sobie. Jak dla mnie to jest dobry skutek.



                        • galtomone Re: Taka "nieuprzejmosc" mialem na mysli wlasnie 25.09.20, 08:17
                          klemens1 napisał:


                          > Spróbuję skompresować dane, bo jak zwykle pierniczysz o czym innym niż ja piszę
                          > .
                          > Co kilkadziesiąt metrów co najmniej jeden rowerzysta na odcinku kilku km, odleg
                          > łość od nich ok. 2-3 metrów.
                          > Ale może nagle skręcić i ci się wpakować pod koła.
                          > W takich warunkach jedziesz ich tempem albo niewiele wyższym?

                          Owszem, moze, dlatego w takiej sytuacji mijalbym ich tempem niewiele wyzszym.
                          Czy dobrze rozumiem, że Ty nie?

                          > Umiesz przetworzyć więcej niż 1 zdanie na raz.

                          Stanowczo tak, tylko musza miec sens. Jak Ci sie uda takich kilka poskladac, to gawarntuje, ze odniose sie do calosci.

                          > > > Jak zwykle nie rozumiesz, co się do ciebie pisze.
                          > > > Rowerzysta jedzie metr albo i dalej ode mnie przy mijaniu.
                          > >
                          > > Jesli jedzie od ciebie dalej i w razie upadku nie pwadni Ci pod kola, to
                          > chyba
                          > > nie ma tematu?
                          >
                          > I znowu - dalej miałeś wyjaśnienie, ale gdy je przeczytałeś, już zapomniałeś, ż
                          > e o to pytałeś.

                          Nie sadze, ale jesli ma to Ci uprzejmninc dzien to whatever.

                          > > > Ale nie mam gwarancj
                          > > > i, że nie skręci nagle - przykład na filmie podawałem.
                          > >
                          > > Jesli rozmawiamy o sytuacji w miesicie, to najczesciej nie ma porblemu, b
                          > o scie
                          > > zki rowerowe sa dosc daleko od jezdni a i auta jada wolniej.
                          >
                          > Któryś może być pierdolnięty jak babcia i ci wyjechać nagle pod koła.

                          Owszem. Dlatego nalezy zrobic wszystko by konsekwencje takiej sytuacji zminimalizować. Z paru roznych racjonalnych i niezaleznych od siebie powodow.

                          Swoja droga (skoro czytasz w myslach to pewnie i z fimow odczytujesz takie rzeczy) ciekawe skad wiesz, ze babacia byla pierdolnieta.... ale to retoryczne pytanie.

                          > > > Ależ masz. Możesz się zatrzymać, żeby minimalizować skutki zderzeni
                          > a albo w ogó
                          > > > le nie jeździć.
                          > >
                          > > Wybacz mi zatem, akurat tego nie robie.

                          > Czyli zaprzeczasz sam sobie, bo wymagasz tego od innych, a sam nie robisz.
                          > Pewnie już zapomniałeś, jaki był kontekst

                          Coz.... moze dlatego, ze nie zyje w Twoim absurdalnym swiecie.

                          Za potracenie babci gdy nie hamuje tylko trabie w sytuacji gdy moglem jej nie potracic widzac ja wczesniej odpowiem karnie.

                          Za przejechanie rowerzysty, jesli sie wyroci pod moje kola a ja nie zachowalem szczegolniej ostrzonosci, ktora przejawia sie miedzy innymi przez zredukowanie predkosci, tez.

                          Za to, ze ktos mnie trafi czolowo wyjezdzajac na mnie nagle lub nawet widac, ze na mnie jedzie juz nie. Bo nie wiele wiecej w takiej sytuacji mozna zrobic - auta i stojac sa trafiane przez inne auta wiec nie mowimy to o odpowiedzialnosci a minimalizacji skutkow.

                          Wiec jak widze, ze ktos wyprzedza na moim pasie, jadac na mnie to oczywiscie hamuje ale jesli zrobilby to nagle to moje mozliwosci sa wyczerane.

                          Przerazajace jest to, ze o tak oczywistych sprawach trzeba z toba dyskutowac.
                          Jak Bimota co o znak STOP pyta w innym watku...

                          > > > > Masz jeszcze wiecej takich pytan na poziomie 4latka czy moze
                          > sporobujesz myslec
                          > > > > za siebie nim je zadasz?
                          > > >
                          > > > Próbuję myśleć tak jak ty,

                          Hmmm..... kloci mi sie to z tym, co napisales wczesniej. To moze sie zdecyduj. Ty wiesz co ja mysle czy musisz probowac?

                          > Wykazałem wyżej, że zaprzeczasz sam sobie. Jak dla mnie to jest dobry skutek.
                          Wykazales tylko, ze poruszasz sie w oparach absurdu. To faktycznie idzie ci swietnie.
                          • klemens1 Re: Taka "nieuprzejmosc" mialem na mysli wlasnie 25.09.20, 10:28
                            galtomone napisał:

                            > > Co kilkadziesiąt metrów co najmniej jeden rowerzysta na odcinku kilku km,
                            > odleg
                            > > łość od nich ok. 2-3 metrów.
                            > > Ale może nagle skręcić i ci się wpakować pod koła.
                            > > W takich warunkach jedziesz ich tempem albo niewiele wyższym?
                            >
                            > Owszem, moze, dlatego w takiej sytuacji mijalbym ich tempem niewiele wyzszym.
                            > Czy dobrze rozumiem, że Ty nie?

                            Dobrze rozumiesz. Ciekawe, czy rozumiesz też, że nikt tak nie robi - chciałbym zobaczyć na żywo, jak panicznie hamują za tobą, gdy zwalniasz do 20 albo się zatrzymujesz w miejscu, bo na 2-metrowym poboczu drogi krajowej jedzie rowerzysta.

                            > > Umiesz przetworzyć więcej niż 1 zdanie na raz.
                            >
                            > Stanowczo tak, tylko musza miec sens. Jak Ci sie uda takich kilka poskladac, to
                            > gawarntuje, ze odniose sie do calosci.

                            W kolejnym zdaniu miałeś odpowiedź na to, o co dopiero co zapytałeś.
                            Więc jednak nie potrafisz.

                            > > > > Ależ masz. Możesz się zatrzymać, żeby minimalizować skutki zderzenia albo w ogó
                            > > > > le nie jeździć.
                            > > >
                            > > > Wybacz mi zatem, akurat tego nie robie.
                            >
                            > > Czyli zaprzeczasz sam sobie, bo wymagasz tego od innych, a sam nie robisz
                            > .
                            > > Pewnie już zapomniałeś, jaki był kontekst
                            >
                            > Coz.... moze dlatego, ze nie zyje w Twoim absurdalnym swiecie.

                            I znowu przetworzyłeś tylko jedno zdanie.
                            Nawet tu zapominasz, jaki był kontekst - jestem po prostu umysłowo ograniczony.
                            Zapomniałeś odnieść się do faktu, że zaprzeczasz sam sobie, to raz piszesz, że robisz wszystko by uniknąć każdego możliwego wypadku a teraz przyznajesz się, że jednak tego nie robisz.

                            > Za to, ze ktos mnie trafi czolowo wyjezdzajac na mnie nagle lub nawet widac, ze
                            > na mnie jedzie juz nie. Bo nie wiele wiecej w takiej sytuacji mozna zrobic

                            Można się zatrzymać.

                            > > Wykazałem wyżej, że zaprzeczasz sam sobie. Jak dla mnie to jest dobry skutek.
                            >
                            > Wykazales tylko, ze poruszasz sie w oparach absurdu. To faktycznie idzie ci swietnie.

                            Nawet wskazałem, na czym ta sprzeczność polega. Właśnie na tym, że u ciebie symetryczne sytuacje raz są normalne, a raz "oparami absurdu".

                            • galtomone Re: Taka "nieuprzejmosc" mialem na mysli wlasnie 25.09.20, 11:23
                              klemens1 napisał:

                              > > Czy dobrze rozumiem, że Ty nie?
                              >
                              > Dobrze rozumiesz. Ciekawe, czy rozumiesz też, że nikt tak nie robi

                              Kłamiesz.

                              > - chciałbym
                              > zobaczyć na żywo, jak panicznie hamują za tobą, gdy zwalniasz do 20 albo się za
                              > trzymujesz w miejscu, bo na 2-metrowym poboczu drogi krajowej jedzie rowerzysta
                              > .

                              Może byc z tym kłopot, jako ze nie mam ochoty jeździć z Toba ani blsko Ciebie.
                              A to,ze umykaja Ci tu dodatkowe niuanse zupełnie mnie nie dziwi i ni chce mi się tłumaczyć Ci tego dalej.

                              Także uważaj sobie, że przy każdym rowerze nie tylko zwalniam do 20 czy staję, ale wręcz na wszelki wypadek się jeszcze cofam. Poruszanie sie w obszarach absurdu to Twoja domena. Ale dyskutowanie na ich temat jest strata czasu.


                              > > > Umiesz przetworzyć więcej niż 1 zdanie na raz.
                              > >
                              > > Stanowczo tak, tylko musza miec sens. Jak Ci sie uda takich kilka posklad
                              > ac, to
                              > > gawarntuje, ze odniose sie do calosci.
                              >
                              > W kolejnym zdaniu miałeś odpowiedź na to, o co dopiero co zapytałeś.
                              > Więc jednak nie potrafisz.

                              Pozostane przy moim zdaniu na ten temat.

                              > I znowu przetworzyłeś tylko jedno zdanie.
                              > Nawet tu zapominasz, jaki był kontekst - jestem po prostu umysłowo ograniczony.

                              No wszystko na to wskazuje, ze jesteś. Co poradze?

                              > Zapomniałeś odnieść się do faktu, że zaprzeczasz sam sobie, to raz piszesz, że
                              > robisz wszystko by uniknąć każdego możliwego wypadku a teraz przyznajesz się, ż
                              > e jednak tego nie robisz.

                              Masz racje. Już mi sie nie chce tłumaczyć oczywistych oczywistosci, tym bardziej, ze biorac pod uwage Twoje spostrzeżenie powyzej, na swoj wlasny temat jest to absolutnie bezcelowe.

                              > > Za to, ze ktos mnie trafi czolowo wyjezdzajac na mnie nagle lub nawet wid
                              > ac, ze
                              > > na mnie jedzie juz nie. Bo nie wiele wiecej w takiej sytuacji mozna zrob
                              > ic
                              >
                              > Można się zatrzymać.

                              No mozna, tylko to nadal niczego nie zmienia, zreszta chyba (ni chce mi sie cofac i sprawdzac) dopisalem i te opcje.


                              > > > Wykazałem wyżej, że zaprzeczasz sam sobie. Jak dla mnie to jest dob
                              > ry skutek.
                              > >
                              > > Wykazales tylko, ze poruszasz sie w oparach absurdu. To faktycznie idzie
                              > ci swietnie.
                              >
                              > Nawet wskazałem, na czym ta sprzeczność polega. Właśnie na tym, że u ciebie sym
                              > etryczne sytuacje raz są normalne, a raz "oparami absurdu".

                              Twoje wszystkie sa absurdalne. Od dawna tylko o takie zadajesz pytania.
                              • klemens1 Re: Taka "nieuprzejmosc" mialem na mysli wlasnie 25.09.20, 12:24
                                galtomone napisał:

                                > Także uważaj sobie, że przy każdym rowerze nie tylko zwalniam do 20 czy staję,
                                > ale wręcz na wszelki wypadek się jeszcze cofam. Poruszanie sie w obszarach absu
                                > rdu to Twoja domena. Ale dyskutowanie na ich temat jest strata czasu.

                                Po prostu konsekwentnie stosuję twoją filozofię "jeżeli okoliczności umożliwiają".
                                Zostałeś zagoniony do rogu, więc teraz pozostaje ci tylko wyolbrzymianie tego, do czego sam się przyznałeś.

                                > > W kolejnym zdaniu miałeś odpowiedź na to, o co dopiero co zapytałeś.
                                > > Więc jednak nie potrafisz.
                                >
                                > Pozostane przy moim zdaniu na ten temat.

                                Że nie miałeś w kolejnym zdaniu odpowiedzi na to, o co zapytałeś?

                                > > Zapomniałeś odnieść się do faktu, że zaprzeczasz sam sobie, to raz piszesz, że
                                > > robisz wszystko by uniknąć każdego możliwego wypadku a teraz przyznajesz się, ż
                                > > e jednak tego nie robisz.
                                >
                                > Masz racje. Już mi sie nie chce tłumaczyć oczywistych oczywistosci

                                Ale ty nic nie tłumaczysz. Raz używasz swojej filozofii "jeżeli okoliczności umożliwiają" a raz nie - zależy, jak ci się podoba.
                                Jedyne, co ci pozostało, to twoje gówniarskie "masz rację, cofam się" itd. Zresztą podejrzewam że już sam nie wiesz o co chodzi - zawsze się gubisz w najprostszych kwestiach.

                                > > Można się zatrzymać.
                                >
                                > No mozna, tylko to nadal niczego nie zmienia, zreszta chyba (ni chce mi sie cof
                                > ac i sprawdzac) dopisalem i te opcje.

                                Zmienia, bo minimalizuje skutki wypadku. A powinieneś zrobić wszystko, by je minimalizować.

                                > > Nawet wskazałem, na czym ta sprzeczność polega. Właśnie na tym, że u ciebie sym
                                > > etryczne sytuacje raz są normalne, a raz "oparami absurdu".
                                >
                                > Twoje wszystkie sa absurdalne. Od dawna tylko o takie zadajesz pytania.

                                Ale te "moje" powstały na bazie twojej filozofii.


                                • galtomone Re: Taka "nieuprzejmosc" mialem na mysli wlasnie 25.09.20, 13:17
                                  klemens1 napisał:

                                  > galtomone napisał:
                                  >
                                  > > Także uważaj sobie, że przy każdym rowerze nie tylko zwalniam do 20 czy s
                                  > taję,
                                  > > ale wręcz na wszelki wypadek się jeszcze cofam. Poruszanie sie w obszarac
                                  > h absu
                                  > > rdu to Twoja domena. Ale dyskutowanie na ich temat jest strata czasu.
                                  >
                                  > Po prostu konsekwentnie stosuję twoją filozofię "jeżeli okoliczności umożliwiaj
                                  > ą".
                                  > Zostałeś zagoniony do rogu, więc teraz pozostaje ci tylko wyolbrzymianie tego,
                                  > do czego sam się przyznałeś.

                                  Ciesze sie niezmiernie, mam nadzieje, ze praktyce także.
                                  Na pewno unikniesz paru niebezpiecznych sytuacji.


                                  > > > W kolejnym zdaniu miałeś odpowiedź na to, o co dopiero co zapytałeś
                                  > .
                                  > > > Więc jednak nie potrafisz.
                                  > >
                                  > > Pozostane przy moim zdaniu na ten temat.
                                  >
                                  > Że nie miałeś w kolejnym zdaniu odpowiedzi na to, o co zapytałeś?

                                  Wybacz, ale nie chce mi sie tej czesci kontunowac jako, ze od wielu postow stracila sens.
                                  Takze, jesli cie to uszczesliwi to... whatever.

                                  > > > Zapomniałeś odnieść się do faktu, że zaprzeczasz sam sobie, to raz
                                  > piszesz, że
                                  > > > robisz wszystko by uniknąć każdego możliwego wypadku a teraz przyzn
                                  > ajesz się, ż
                                  > > > e jednak tego nie robisz.
                                  > >
                                  > > Masz racje. Już mi sie nie chce tłumaczyć oczywistych oczywistosci
                                  >
                                  > Ale ty nic nie tłumaczysz. Raz używasz swojej filozofii "jeżeli okoliczności um
                                  > ożliwiają" a raz nie - zależy, jak ci się podoba.

                                  Widac slowo "okolicznosci" przerasta twoja wyobraznie. Coz poradze. Dalsze tlumaczenie naprawde mija sie z celem skoro do tej pory nic nie skumales. Takze w tym zakresie poleglem, toja nikumatosc wgrala. Brawo.

                                  > Jedyne, co ci pozostało, to twoje gówniarskie "masz rację, cofam się" itd. Zres
                                  > ztą podejrzewam że już sam nie wiesz o co chodzi - zawsze się gubisz w najprost
                                  > szych kwestiach.

                                  Wazne, ze masz racje. Mnie od tego nie ubedzie.

                                  > > > Można się zatrzymać.
                                  > >
                                  > > No mozna, tylko to nadal niczego nie zmienia, zreszta chyba (ni chce mi s
                                  > ie cof
                                  > > ac i sprawdzac) dopisalem i te opcje.
                                  >
                                  > Zmienia, bo minimalizuje skutki wypadku. A powinieneś zrobić wszystko, by je mi
                                  > nimalizować.

                                  Owszem, ale nie zyje w 0/1 swiecie abusrdu Klemensa.
                                  Tak wiec w tym zakresie minimalizuje je nie stajac i uwazajac na ahcowania innych. A ze nie da sie tego weliminowac w 100% to zupelnie inna bajka.

                                  Szkoda, ze te drobne niuanse ci ciagle umykaja...

                                  > > > Nawet wskazałem, na czym ta sprzeczność polega. Właśnie na tym, że
                                  > u ciebie sym
                                  > > > etryczne sytuacje raz są normalne, a raz "oparami absurdu".
                                  > >
                                  > > Twoje wszystkie sa absurdalne. Od dawna tylko o takie zadajesz pytania.
                                  >
                                  > Ale te "moje" powstały na bazie twojej filozofii.

                                  Nie sadze, jakos bowiem jestes jedynym, ktory do takich wnioskow dochodzi. Ergo, to u ciebie cos nie zabardzo dziala jak powinno.

                                  Co wiecej wspominales o "naszych chorych filozofiach" czy jakos tak... Skoro jestes jedynym, ktory ich nie kuma, to moze nie filozofie sa chore tylko z twoim rozumowaniem jest cos do dupy.
                                  • klemens1 Re: Taka "nieuprzejmosc" mialem na mysli wlasnie 25.09.20, 13:37
                                    galtomone napisał:

                                    > > Po prostu konsekwentnie stosuję twoją filozofię "jeżeli okoliczności umożliwiaj
                                    > > ą".
                                    > > Zostałeś zagoniony do rogu, więc teraz pozostaje ci tylko wyolbrzymianie tego,
                                    > > do czego sam się przyznałeś.
                                    >
                                    > Ciesze sie niezmiernie, mam nadzieje, ze praktyce także.
                                    > Na pewno unikniesz paru niebezpiecznych sytuacji.

                                    Przeczytaj jeszcze raz powoli, co napisałem. Albo poproś kogoś o wyjaśnienie.

                                    > > > Pozostane przy moim zdaniu na ten temat.
                                    > >
                                    > > Że nie miałeś w kolejnym zdaniu odpowiedzi na to, o co zapytałeś?
                                    >
                                    > Wybacz, ale nie chce mi sie tej czesci kontunowac jako, ze od wielu postow stra
                                    > cila sens.

                                    Wiem o co chodzi. Już zapomniałeś kontekstu.

                                    > > Ale ty nic nie tłumaczysz. Raz używasz swojej filozofii "jeżeli okoliczności um
                                    > > ożliwiają" a raz nie - zależy, jak ci się podoba.
                                    >
                                    > Widac slowo "okolicznosci" przerasta twoja wyobraznie.

                                    No jakoś sobie to wytłumaczyć musisz. Użyłem twojego algorytmu i wyszło, że powinieneś na wstecznym spierdalać przed rowerzystą.

                                    • galtomone Re: Taka "nieuprzejmosc" mialem na mysli wlasnie 25.09.20, 15:17
                                      klemens1 napisał:

                                      > galtomone napisał:
                                      >
                                      > > > Po prostu konsekwentnie stosuję twoją filozofię "jeżeli okolicznośc
                                      > i umożliwiaj
                                      > > > ą".
                                      > > > Zostałeś zagoniony do rogu, więc teraz pozostaje ci tylko wyolbrzym
                                      > ianie tego,
                                      > > > do czego sam się przyznałeś.
                                      > >
                                      > > Ciesze sie niezmiernie, mam nadzieje, ze praktyce także.
                                      > > Na pewno unikniesz paru niebezpiecznych sytuacji.
                                      >
                                      > Przeczytaj jeszcze raz powoli, co napisałem. Albo poproś kogoś o wyjaśnienie.

                                      Przeczytałem i podtrzymuje. Mam nadzieje, ze te filozofie stosujesz w praktyce. Zlsliwosci z towje strony pomijam jako nieistotne.

                                      > > > > Pozostane przy moim zdaniu na ten temat.
                                      > > >
                                      > > > Że nie miałeś w kolejnym zdaniu odpowiedzi na to, o co zapytałeś?
                                      > >
                                      > > Wybacz, ale nie chce mi sie tej czesci kontunowac jako, ze od wielu posto
                                      > w stra
                                      > > cila sens.
                                      >
                                      > Wiem o co chodzi. Już zapomniałeś kontekstu.

                                      No to sie ciesze, ze wiesz.

                                      > > > Ale ty nic nie tłumaczysz. Raz używasz swojej filozofii "jeżeli oko
                                      > liczności um
                                      > > > ożliwiają" a raz nie - zależy, jak ci się podoba.
                                      > >
                                      > > Widac slowo "okolicznosci" przerasta twoja wyobraznie.
                                      >
                                      > No jakoś sobie to wytłumaczyć musisz. Użyłem twojego algorytmu i wyszło, że pow
                                      > inieneś na wstecznym spierdalać przed rowerzystą.

                                      Algorytmu - wow. Znowu trudne slowo. Nie boisz sie, ze nie zrozumiem?

                                      Co do spierdalania przed rowerzysta to sam ci to przeciez napisalem, wiec nie musiales niczego "odkrywac" i wymyslac. Zreszta tego nie zrobiles tylko powtarzasz mysl.

                                      Ale niech ci bedzie, ze to twoja tworczosc.
                                      • klemens1 Re: Taka "nieuprzejmosc" mialem na mysli wlasnie 25.09.20, 16:49
                                        galtomone napisał:

                                        > Algorytmu - wow. Znowu trudne slowo. Nie boisz sie, ze nie zrozumiem?

                                        Facet, ty czytasz czasami sam siebie? Jak można używać tak dziecinno-żenująco-chujowych ironii na poziomie niedorozwoja?

                                        > Co do spierdalania przed rowerzysta to sam ci to przeciez napisalem, wiec nie m
                                        > usiales niczego "odkrywac" i wymyslac. Zreszta tego nie zrobiles tylko powtarza
                                        > sz mysl.

                                        Ja pierwszy to wywnioskowałem - ty później tylko potwierdziłeś.
                                        Nawet tego nie ogarniasz - co za debil ...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka