Dodaj do ulubionych

OT - Ceny nieruchomości a czasy COVID?

23.09.20, 23:35
Jakie są Wasze obserwacje ale i działania jeśli chodzi o rynek nieruchomości w Polsce po pół roku pandemii?
Inwestujecie w mieszkania, domy, działki czy wręcz przeciwnie - wyprzedajecie by nie stracić pieniędzy jak pójdą w dół?

Ja od początku roku intensywnie szukam domu. Mieszkanie chcę sobie zostawić na wynajem. Ceny są mniej więcej stałe. Szybko sprzedają się domy wolnostojące nie wymagające remontu i mają wysokie ceny - tu w Poznaniu 0,8-1,5 mln za 150-200 m wolnostojącego nie starszego niż kilkanaście lat i w dobrym stanie. Wykupują je ludzie mający sporą gotówkę do dyspozycji.
Jest masa zniszczonych, pokomunistycznych domów - ceny zaczynają się od 500 tys. za szeregówkę.
Oglądałem już ich naprawdę dużo i choć to duże miasto to bardzo trudno coś znaleźć sensownego za sensowne pieniądze.

Znalazłem taki dość mocny artykuł - można przeczytać.
"Ceny mieszkań potężnie obniżone przez koronawirusa?! Deweloperom śmierć zajrzała w oczy"
www.fxmag.pl/artykul/ceny-mieszkan-poteznie-obnizone-przez-koronawirusa-deweloperom-smierc-zajrzala-w-oczy
"Masowe spadki cen mieszkań?
Dodatkowym czynnikiem ryzyka są kończące się wakacje kredytowe, które mogą spowodować falę spadków cen mieszkań. Jeśli po upływie wakacji kredytowych, mieszkania wciąż będą stały puste. Kredytobiorcy będą zmuszeni sprzedać mieszkanie, na które zaciągnęli kredyt. Kluczowe jest zatem to, jak przebiegnie druga fala koronawirusa w Polsce. Jeśli spojrzymy na wnioski o kredyty hipoteczne składane w dwóch ostatnich miesiącach, będziemy musieli przyznać, iż popyt wciąż jest wysoki (i to pomimo zaostrzenia warunków przez banki). Należy zaznaczyć, że banki zmniejszają teraz ilość przyznawanych kredytów, dodatkowo przez niskie stopy procentowe (realnie ujemne) zarabiają coraz mniej. Polacy decydujący się na wzięcie kredytu hipotecznego muszą dysponować znacznie większym wkładem własnym. Ich sytuacja finansowa powinna być więc unormowana i bardziej korzystna niż osób biorących kredyt przed okresem pandemii. Zainteresowanie wielu Polaków kupnem swojego mieszkania powróciło już jednak do poziomu sprzed pandemii COVID19.
Trudno się temu dziwić, jeśli weźmie się pod uwagę czynniki społeczno-ekonomiczne. Perspektywa zniknięcia oszczędności za sprawą stale rosnącej inflacji wygląda wyjątkowo ponuro.
Ekonomicznie istotne jest też to, jak na pandemię reagować będą podmioty edukacyjne. Ponowne przejście wszystkich uczelni na zdalny tryb nauczania będzie potężnym ciosem dla rynku najmu. Choćby w przypadku Krakowa studenci stanowią grupę kilkuset tysięcy osób, które mają niezwykle istotne miejsce na rynku. Ich obecność lub brak determinuje ceny najmu większości mieszkań w dawnej stolicy Polski.
Nie brakuje też opinii, że ofert przybywa, bo wielu posiadaczy mieszkań pragnie jeszcze sprzedać swoją własność w starej, nieaktualnej rynkowo cenie. Pojawiają się bowiem mieszkania, które mają absurdalnie wysokie ceny, dużo wyższe niż przed pandemią. Wiele z tych mieszkań nie zostanie sprzedanych, są jedynie wystawione do sprzedaży w trybie doraźnym w celu zmylenia posiadaczy kapitału. Dzięki temu średnia cena jest wysoka i notujemy dużą liczbę ofert.
Wskazuje się na to, iż z podobną sytuacją mieliśmy do czynienia po roku 2010. Biura nieruchomości miały wystawiać wówczas mieszkania po zbyt dużych cenach. Nie miały zostać sprzedane, celem ich wystawienia było utrzymanie wysokiej średniej ceny mieszkań."
Obserwuj wątek
    • engine8 Re: OT - Ceny nieruchomości a czasy COVID? 24.09.20, 01:27
      u nas znikaj z rynku szybko - ludzi nie wiedza co bedzie i laduja kase w nieruchomosci...
      I to widac trened odwrotny do ostatnich kilkunast lat - ludzie znow wyprowadzaja sie na peryferie.
      Podejrzewam ze wszedzie tak jest. Wiele ludzi czuje ze praca z domu bedzie norma na dlugo a miejsca w malych miejskich mieszkankach nie zawsze pod dostatkiem.
    • qqbek Re: OT - Ceny nieruchomości a czasy COVID? 24.09.20, 09:38
      Szczerze mówiąc to szukałem bardzo długo czegoś za znośne pieniądze u siebie w Lublinie i o ile widzę, że spadła sprzedaż mieszkań na rynku wtórnym (czyli teoretycznie najtańszej opcji na "własne M"), o tyle z domami, które jeszcze 2-3 lata temu za taką cenę "wisiałyby" latami, jest tak, że dwa razy zadzwoniłem w tygodniu dodania ogłoszenia i "już nieaktualne" było.

      Jeszcze lepiej sprzedają się domy od deweloperów, porównywalnie nowe mieszkania.

      Co do kredytu to się nie wypowiadam, bo jeszcze czekam na decyzję.
      Są jeszcze banki (zdaje się Alior), które dają z 10% wkładem własnym.
      Są zaś banki (tu akurat Millenium, jeden z 3 gdzie składałem), które dodatkowo premiują wysoki poziom wkładu własnego (niższa marża przy wkładzie 40% i większym).
        • qqbek Re: OT - Ceny nieruchomości a czasy COVID? 24.09.20, 09:58
          bywalec.hoteli napisał:

          > no spotkałem się z hipotezą, że firmy dostawały pieniądze z tarczy antycovidowe
          > j to właściciele tych firm rzucili się kupować domy, może dlatego tak się dziej
          > e?

          Możliwe.
          Ale jest też tak, że na kilka miesięcy niektóre banki (przykładem tutaj ING) zupełnie wstrzymały przyznawanie kredytów hipotecznych, bojąc się najwyraźniej skutków epidemii i znaczącej korekty cen, a w lipcu/sierpniu to wszystko ruszyło na powrót i choć kryteria są ostrzejsze, to chętnych nie brakuje.
          Znajomy dostał właśnie hipoteczny na firmę (kupował hurtem 5 mieszkań do remontu) w ... 3 (TRZY!) dni.
    • pan99 Re: OT - Ceny nieruchomości a czasy COVID? 24.09.20, 10:36
      Mam kilka mieszkań w Wawie pod wynajem (z hipoteką i bez)..
      Potwierdzam - ciężej teraz znaleźć najemcę (dobrego). Jeszcze rok-dwa lata temu jak mi się zwalniało mieszkanie to na nowego najemcę czekałem kilka godzin do maks 2 dni, robiłem kasting i to ja wybrzydzałem i stawiałem warunki.
      Teraz trochę role się odmieniły. Co prawda nie obniżam cen najmu (ale i nie podnoszę co jest równoznaczne z obniżką), ale musiałem iść na inne ustępstwa oczekiwane przez najemców (niższa kaucja, mniej dla nich rygorystyczna a gorzej mnie zabezpieczająca umowa itp.).

      Osobiście przewiduję spadek cen nieruchomości w 2021 r. (domów i działek też). Sam jestem ciekaw czy się pomylę.

      Teraz ceny mieszkań są nadal b. wysokie, być może długo znów takie nie będą, ale ja nie sprzedaję żadnego ze swoich mieszkań z tej prostej przyczyny, że nie mam pojęcia jak ani w co mógłbym zainwestować albo przynajmniej jak lepiej zabezpieczyć kapitał.
      Co więcej, mam jeszcze trochę kasy na wydanie i mimo że przewiduję spadki to poluję na kolejne mieszkanie do kupna. Mimo, że czynsze najmu z mieszkań w Wawie są wyjątkowo nędzne* i biznesowo nie ma to sensu to nadal jest to kilkukrotnie więcej niż z najlepszej lokaty.

      * - oczywiście biorąc pod uwagę stosunek czynsz najmu/wartość nieruchomości.
      • jeepwdyzlu Re: OT - Ceny nieruchomości a czasy COVID? 24.09.20, 10:52
        Zgadzam się z Pan99 co do cen i trendów.
        Ludzie wycofali z banków w ciągu ostatnich 2 lat coś koło 100 miliardów PLN głównie żeby ratować oszczędności. Jesli mieszkanie na wynajem w dużym mieście, 50metrowe kosztuje dziś ok 300, 400 tysięcy, tzn że pojawiła się kasa na ok 300tys mieszkań, czyli 4 lata produkcji developerów. Teoretycznir bo ludzie kuouja tez z rynku wtórnego, albo za granicą albo jachty czy złoto. Zatem raczej nie 300 ale 150 tys mieszkań. Czyli pod koniec 2020 skończy sie ta kasa.
        Moja teza jest taka że jestesmy na górce. Spodziewałem się korrkty juz w tym roku, ale nawet jesli się myliłrm to o ile? Pół roku? Rok?
        Ergo - rynek jebnie pytanie kiedy.
          • galtomone Re: OT - Ceny nieruchomości a czasy COVID? 24.09.20, 11:22
            bywalec.hoteli napisał:

            > No ciekawa analiza. Na ten moment ciężko mi idzie szukanie tego domu - ale też
            > wymagania spore - bo ma być w Poznaniu, najlepiej wolnostojący, kilku-kilkunast
            > oletni, w dobrym stanie itp. Cięzko coś takiego znaleźć a często ceny z kosmosu
            > .


            Zgodnie z Twoja teza - kup nowy (przeciez tanszy) albo kup dzialke i wybuduj (przeciez wg Ciebie taniej).

            A co do cen z kosmosu... wszystko zalezy od p. widzenia.
            Skoro wiekszosc ma takie ceny, tzn. ze Twoje oczekiwania cenowe sa z kosmosu a nie ceny na rynku.
    • galtomone Re: OT - Ceny nieruchomości a czasy COVID? 24.09.20, 10:41
      To moze miec sens.
      Developer zwykle buduje na kredyt, wiec musi placic bankowi gotowke. Jak nie sprzeda to ma problem.

      A ty patrzysz na rynek wtorny.

      Skoro dom (nastoletni) kosztuje ok 1-1,5 mln to ile kosztuje nowy?

      Ja sadze dopiero gdy ceny nowych spadna do pozimu zblizonego do "uzywnaych" bedzie to miec wplyw na te drugie.

      Poza tym w kwestii domow jest jeszzcze inaczej. Nowe buduje sie czesto majac juz inwestycje w jakims % sprzedana albo generalnie nie sa to osiedla tylko inwestycje finansowane dopiero jak jesy klient np. z wlasna dzialka.

      Z mieszkaniami jest troche inaczej, ale zapene nadal nowe sa znacznie drozsze (nawet te taniejace) niz te z rynku wtornego. Ergo jedne cene na drugie maja nciagle maly wplyw.
      • pan99 Re: OT - Ceny nieruchomości a czasy COVID? 24.09.20, 10:56
        galtomone napisał:


        > Ja sadze dopiero gdy ceny nowych spadna do pozimu zblizonego do "uzywnaych" bed
        > zie to miec wplyw na te drugie.
        >
        >
        > Z mieszkaniami jest troche inaczej, ale zapene nadal nowe sa znacznie drozsze (
        > nawet te taniejace) niz te z rynku wtornego. Ergo jedne cene na drugie maja nci
        > agle maly wplyw.
        >


        Nowe mieszkania zawsze były i są droższe niż używane, zawsze. Podobnie domy. Nigdy nie będzie odwrotnie. (pominąć należy nieruchomości sentymentalne, np. "tu mieszkał Karol Wojtyła" bo to się rządzi swoimi prawami, ale to promil nie mający wpływy na ww. ogólną zasadę).
        Oczywiście do porównani należy wziąć nieruchomość dokładnie w tej samej lokalizacji i z tymi samymi warunkami mieszkalnymi, coś na zasadzie nowa fura z salonu i dokładnie taka sama ale półroczna.
          • pan99 Re: OT - Ceny nieruchomości a czasy COVID? 24.09.20, 11:23
            bywalec.hoteli napisał:

            > pan99 napisał:
            >

            > No przecież te używane są droższe od nowych - bo już wykończone i urządzone?!
            > Nowe to goły stan deweloperski.
            > Czy co masz na myśli?

            No przecież wiadomo że nie mam namyśli mieszkań w tym samym bloku - jedno wykończone a drugie deweloperskie. Tu sprawa jest jasna.

            Chodzi mi o mieszkanie stare vs. nowe.
            Przydład:
            na ulicy Misiowej 1 stoi blok z 1990 r., a na Misiowej 3 z 2020 r. z rynku pierwotnego,
            oba są wykończone w podobnym standardzie (tak, na pierwotnym reż można kupić wykończone) albo oba są w stanie surowym (obojętnie), mają ten sam metraż i podobny rozkład a ich okna wychodzą na park położony przy Misiowej 1A.

            Jak myślisz, które będzie ZAWSZE droższe?
            Nawet jak na Misiowej 1 zrobisz kapitalny remont w 2020r. i zrobisz je identycznie jak to wykończone przez dewelopera na Misiowej 3 to nada nic to nie zmieni.

              • qqbek Re: OT - Ceny nieruchomości a czasy COVID? 24.09.20, 12:16
                bywalec.hoteli napisał:

                > a, teraz już rozumiem. Ale takich mieszkań wykończonych to deweloperzy nie sprz
                > edają.
                >

                Gucio prawda.
                Coraz więcej osób kupuje inwestycyjnie i chce mieć zwrot od zaraz, a nie jak się już ze wszystkimi Heńkami, Mietkami, Mirkami i Wieśkami od wykończeniówki upora.
                Tak jak patrzyłem, to "pod klucz" jest już jakieś 8-10% oferowanych mieszkań i domów, kolejne kilkadziesiąt procent ofert dotyczy możliwości wykończenia "pod klucz" za dodatkową opłatą.
              • pan99 Re: OT - Ceny nieruchomości a czasy COVID? 24.09.20, 12:54
                vogon.jeltz napisał:

                >
                > A z tym metrażem to też jest jakaś polska paranoja - cena podawana za metr kwad
                > ratowy.

                nic lepszego się nie wymyśli. Podawanie ceny za mieszkanie, bez podania metrażu to byłby dopiero syf i byś się w.rwiał.


                • vogon.jeltz Re: OT - Ceny nieruchomości a czasy COVID? 24.09.20, 13:02
                  > nic lepszego się nie wymyśli. Podawanie ceny za mieszkanie,
                  > bez podania metrażu to byłby dopiero syf i byś się w.rwiał.

                  To jest przydatne do porównań i statystyk, ale nie tak, że pierwsze pytanie, jakie wszyscy zadają, to: "ile za metr?". Albo podoba mi się mieszkanie jako całość i uznaję, że jest tyle warte, albo nie.
          • pan99 Re: OT - Ceny nieruchomości a czasy COVID? 24.09.20, 11:45
            galtomone napisał:


            >
            > Ja zas napisalem, ze dopiero gdy roznica tych cen zmniejszy sie do okreslonego
            > poziomu,
            >


            takie bla bla bla aby coś napisać. A konkretnie to jaki jest ten wg ciebie określony poziom?

            W kontrze do tego co napisałeś to twierdzę, że ten określony poziom jest teraz, był rok temu, jest I będzie przez cały czas, niezmiennie zawsze taki sam (z grubsza). Czyli że mieszkania/domy nowe są ZAWSZE droższe od starych, mniej więcej ZAWSZE podobnie procentowo. Nawet teraz, a i będzie tak za rok czy 25 lat.

            Czyli wg mnie mylisz się , że ceny spadną do określonego poziomu bo ten określony poziom jest przez cały czas :-) .
            • galtomone Re: OT - Ceny nieruchomości a czasy COVID? 24.09.20, 11:51
              To pytanie do analityka rynku.
              Ale można przyjać, że przy róznicy cen na pozimoe 10-20% jakaś część ludzi zacznie rozważać zakup nowego zamiast uzywanego.

              Ale generalnie to w przypadku nieruchomosci nie tylko cena w zakresie tego wyboru ma znaczenie. Mieszkanie/dom to nie auto.

              Tak czy siak, poki co sa male widoki na to by ceny na rynku wtornym mialy szybko zaczac spadac.
    • samspade Re: OT - Ceny nieruchomości a czasy COVID? 24.09.20, 11:51
      bywalec.hoteli napisał:

      > Inwestujecie w mieszkania, domy, działki czy wręcz przeciwnie - wyprzedajecie b
      > y nie stracić pieniędzy jak pójdą w dół?

      Skąd pomysł że ceny nieruchomości pójdą w dół? Co do ogółu to się nie zdarzy.
      Więc o ile ktoś nie potrzebuje pieniędzy na już nie będzie wyprzedawał.
        • bywalec.hoteli Re: A tymczasem w USA... 27.09.20, 21:16
          "Tucker: “A lot of boomers were already sitting tight in their homes, and now it’s understandable that people would delay moving into nursing homes. The best hope for a source of new listings might be builders, who seem to be recovering confidence after pressing pause on construction during shutdowns this spring.”

          Czyli nasi emeryci nieprędko zwolnią swoje wypasione hawiry :)
        • bywalec.hoteli Re: A tymczasem w USA... 27.09.20, 21:31
          bigzaganiacz napisał(a):

          > www.forbes.com/sites/dimawilliams/2020/07/10/is-it-going-to-get-better-before-it-gets-worse-five-experts-share-predictions-for-the-us-housing-market-in-the-second-half-of-2020/

          To prawie sprzed 3 miesięcy w sprawie amerykańskiego rynku. Ciekawe czy się sprawdziły przepowiednie tych ekspertów? :) Engine?
          • bigzaganiacz Re: A tymczasem w USA... 28.09.20, 02:08
            Nawet nie chodzi czy sie sprawdzilo czy nie , pokazuje roznice jakosci pomiedzy czymstam co probuje pokazac rozne opinie a denna gazetka co puszcza ostanimi latami jakies klikbajtowe gowno bez zadnego ladu skladu i jakiegokolwiek sensu przygotowywane orzez jakichs gimbow ktorzy maja zerowe pojecie o czym pisza
          • engine8 Re: A tymczasem w USA... 28.09.20, 18:36
            Ekspertow nie czytam - zwykl enie maj racji i gadaj tak jak klienci oczekuja... i ich opinie sa mniej wiecej takie ze niezalznie w ktoa strone rynek sie skieruja to oni beda miec racje.

            Z tego co widze to domy sprzedaja sie dobrze i ceny ida w gore.
            Ja to oceniam ze po pierwsze rynek domow byl tu zawsze dynamiczny.
            Prze ostatnie lata byl ped mlodych z peryferii do miast - a teraz jest odwortnie.
            Kiedy sie dodrukowuje kasy to ona tak czy inaczej wlazi w nasze kieszenie i od dawna uwazano dom jako solidna i pewna inwestycje..
            A ceny i rynek ida i w dol i w gore bo ludzi sie zapedzja z kupowaniem i potem nie maj z czego splacac kredytow...
            Duzo emerytow sie przeprawadza w tansze okolice wykorzystujac gotowke wyciagnieta z domu. Ale te domy to nie domy dla tych co chca kupic pierwszy dom - tych brakuje wiec ludzi sie naciagja aby zlapac cos z wyzszej polki.... ..
            A ceny domow jak szly tak ida w gore.... Moj w ciagu 8 lat powiekszyl wartosc rynkowa o ponad 30%..
            Ale ja nie planuje go sprzedawac wiec to malo istotne.

            No i Kalifornia to niekoniecznie odzwierciedlenie sytuacji w calych Stanach.. jako ze tu sa ceny 2 albo 3x wyzsze niz gdzies indziej. I wiele stanow ma problem z emrytami z Kaliforni poniewaz jada gdzi chca i przeplacaja za domu podnszac ich ceny tylko dlatego ze maj duzo kasy ze sprzedazy swojego domu tutaj.
            • qqbek Re: A tymczasem w USA... 27.09.20, 22:09
              bywalec.hoteli napisał:

              > mówię o 310 kilocebulionów :)
              Widziałem ostatnio 130-metrowy dom w stanie deweloperskim, na 10-arowej działce za tyle... pod Krasnymstawem.

              > apropos cebuli, to jak tam cebularze? uwielbiam :)
              Ulubiona przekąska mojej córki. Ja jem może jednego dwa na tydzień, ona 5-6.
              Pamiętam, jak miała 5 czy 6 lat i pojechaliśmy do Wrocławia.
              Wychodziłem do sklepu po coś do przekąszenia... jakie było jej zdziwienie, że tutaj swojego ulubionego cebularza nie dostanie :)

              Sama historia cebularza jest za to prosta.
              Wymyślił go w drugiej połowie XIX-wieku, jako zdrową przekąskę, jeden z żydowskich piekarzy.
              Pomysł tak szybko "zaskoczył", że jeszcze za Cara piekli go już i chrześcijanie, a do Drugiej Wojny dostać go można było w całym województwie.
              • bywalec.hoteli Re: A tymczasem w USA... 27.09.20, 22:43
                No nie mówię o miejscu pod Krasnymstwem - gdzie jak pisałeś choć przepięknie to trudno o pracę z choćby średnią krajową.

                Cebularz, pizza, podpłomyk, pita, lawasz - mam wrażenie, że to wszystko jest forma tego samego - czyli mącznego dania z pieca dla ubogich. Które zresztą jest zwykle przepyszne - dużo fajnych dań wymyślili biedni :)
                • qqbek Re: A tymczasem w USA... 27.09.20, 23:02
                  bywalec.hoteli napisał:

                  > No nie mówię o miejscu pod Krasnymstwem - gdzie jak pisałeś choć przepięknie to
                  > trudno o pracę z choćby średnią krajową.
                  Z drugiej strony, gdybym tam miał kupować, to bym nie musiał teraz o kredyt wnioskować.
                  Kupujesz, wchodzisz, wykańczasz - czy to nie piękne?

                  > Cebularz, pizza, podpłomyk, pita, lawasz - mam wrażenie, że to wszystko jest fo
                  > rma tego samego - czyli mącznego dania z pieca dla ubogich. Które zresztą jest
                  > zwykle przepyszne - dużo fajnych dań wymyślili biedni :)
                  Cóż, gdybyśmy poszli na globalizację w XIX wieku, to wszędzie byś miał budy z kebabem, sieciowe kawiarnie, albo pizzerie... a czekaj ;)
                  Co do cebularza, to jest to produkt chroniony, nadający się do spożycia przez jakieś 24 godziny od wypieku.
                  Moim zdaniem wylano tu dziecko z kąpielą. Nie da się piec cebularzy wyłącznie na lubelszczyźnie, a jednocześnie popularyzować ich poza nią :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka