Dodaj do ulubionych

Samochód do wykończenia (dosłownie i w przenośni)2

05.10.20, 21:27
Nie chcę mi się już pierdyliona wpisów w poprzednim wątku, z czego połowa nie na temat, czytać, bo zmieniły się zasady zabawy.
Otóż:
1. to już "tuż, tuż" (mam pierwszą pozytywną decyzję kredytową - co prawda nie z banku, gdzie wolałbym wziąć kredyt, ale tym samym jest już na 100% pewne, że się przeprowadzam);
2. przekonały mnie argumenty w stylu "po co coś dużego, skoro dowiozą". Przecież nie będę brał po jednej paczce desek czy kleju, a więc dopłacę za transport i mi to ładnie, na palecie, HDS-em pod sam garaż potem wyładują. Jeżeli chodzi o "pojemność towarową" to możemy ją tym samym pominąć - przyda się trochę przestrzeni, żeby przywieźć na szybko brakujący klej, kołki, wiertło czy coś w ten deseń, ale nawet jak zechcę coś większego zwrócić, to przecież zawsze mam Swetra, w którego sporo wejdzie, a jak nie wejdzie, to ma też hak do przyczepy.
3. ma być trochę frajdy z tego i nadal mają być 4 miejsca siedzące minimum (odpadają jakieś fikuśne kabriolety czy dwumiejscowe coupe);
4. budżet już też nie jest taki ograniczony, bo zlikwidowałem rachunek maklerski i wyszło trochę lepiej, niż się tego spodziewałem - więc mogę z 10, nawet 12 wydać (a reszta z tego "lepiej" pójdzie na solidne szafki i kamienny blat w kuchni... i nowego X-Boxa).
Obserwuj wątek
          • qqbek Re: Samochód do wykończenia (dosłownie i w przeno 06.10.20, 07:46
            Co do Multipli to uważam to za grandę, że FIAT jeden ze swoich najlepszych samochodów osobowych w historii obdarzył taka stylistyką.
            Gdybym znalazł niepognity egzemplarz, to nie widziałbym nic zdrożnego w jeżdżeniu Multiplą. Przynajmniej oryginalny, a więc jest element zabawy.

            Propozycję dotyczącą Dacii przemilczeć raczę 🤣
            • liczbynieklamia Re: Samochód do wykończenia (dosłownie i w przeno 06.10.20, 08:44
              > jeden ze swoich najlepszych samochodów osobowych w historii obdarzył taka stylistyką
              Trochę nie miał wyjścia. Podyktowany własnościami użytkowymi pudełkowaty wygląd z pionowymi bokami musiał źle wyglądać. Zaś stylistyka detali w momencie gdy auto wychodziło wcale nie była taka kontrowersyjna jak dziś - moim zdaniem raczej wersja poliftowa wygląda jak taki zlepek dwóch światów, coś w stylu chińskiej Jetty Mk2 z 2013 roku.
              • dr.hayd Re: Samochód do wykończenia (dosłownie i w przeno 06.10.20, 18:12
                Moim zdaniem to Fiat wyprzedzał trendy. Jak wchodziła Multipla to był szok, jak wchodził Stilo to "fe, jak hełm niemiecki", ale teraz jak się przyjrzysz to prawie wszyscy naśladują. Kanciaste suvy z podwójnymi rzędami świateł i kompakty dużo blachy-małe okna.
                Następcą Multipli jest 500L : krótki, kanciasty, obszerna kabina, okraszone ozdóbkami w stylu lat 50. Na swój sposób po prost fajny.
                • nousecomplaining Re: Samochód do wykończenia (dosłownie i w przeno 06.10.20, 18:39
                  No dobra, ale to ciągle kwestia gustu. Mnie na ten przykład stylistyka Multipli i Stilo odrzuca, choćby nie wiem ile innych plusów te auta miały. Fiat 500L dla mnie też jest pokraczny, po prostu brzydki. Nie znam statystyk sprzedaży, więc nie wiem, na ile moja opinia jest podzielana przez innych.
                  > ale teraz jak się przyjrzysz to prawie wszyscy naśladują. Kanciaste suvy z podwójnymi rzędami świateł i kompakty dużo blachy-małe okna.

                  No nie mogę się zgodzić. Jakieś konkretne przykłady? W sensie że jaki producent sprzedaje z powodzeniem konstrukcje podobne do Multipli czy Stilo?
                  • dr.hayd Re: Samochód do wykończenia (dosłownie i w przeno 06.10.20, 23:00
                    Dwa rzędy świateł z przodu, krótkie dźwignie zmiany biegów wystające z wysoko wyciągniętej konsoli. Masywne przody i błotniki przy małych oknach. Naprawdę nie widzisz tego w aktualnych Citroenach, Skodach, Oplach, Renault Captur, Volvo, BMW? Tylne lampy na słupkach - to akurat naśladowanie Punto.
        • vogon.jeltz Re: Samochód do wykończenia (dosłownie i w przeno 06.10.20, 12:41
          > To połóż nacisk na punkt "3" i odpadnie 3/4 :)

          No dobra, jak do zabawy, to tak z tego co na szybko przyszło mi do głowy:
          - Mietek CLK - będziesz miał kabriolet lub coupe, ale czteromiejscowe ;-) Po szczegóły wal do zaganiacza, on se kupił takiego ostatnio.
          - Ford Probe - bo auta z otwieranymi oczkami są cool, a to chyba ostatnie z nich. Poza tym to Mazda w przebraniu Forda, więc będziesz sobie mógł pogadać jak równy z równym z naszym resortowym kosmitą o starych japońskich struclach
          - Citroen Xantia - ale tylko jakbyś znalazł Activę. Bo kto nie miał Citroena z hydro, nie jest prawdziwym kierowcą.
          - Toyota Prius II gen - żebyś sobie dla odmiany pojeździł hybrydą, ale tu możesz mieć problem ze zmieszczeniem się w budżecie
          - Łada Niva - jeśli masz ochotę pojeździć sobie poza asfaltem i poczuć klimat Sojuza
    • liczbynieklamia Re: Samochód do wykończenia (dosłownie i w przeno 06.10.20, 08:35
      Ad. 2 Nawet nie wiesz, jak się mylisz - jak niedawno budowałem kolejny dom, to myślałem, że coś się zmieniło. Nie zmieniło się nic. Budowlaniec mówiący, że kończy mu się powoli materiał (układa właśnie ostatni bloczek albo rozrabia ostatki z ostatniego worka kleju) i transport, na który trzeba czekać dwa dni i nie możesz się umówić na konkretną godzinę to norma. OK, duże transporty musisz tak załatwić, ale nie warto pieprzyć się w ten sposób z małymi.
      Ad. 3 Nie bardzo wiem, w jakim celu oczekujesz rady. Jak ustawisz parametry na jakimś OLX-ie (paliwo, moc, rocznik, skrzynia), to zostanie ci w promieniu 100km z tysiąc ogłoszeń do przejrzenia. Ile to potrwa, godzinę, dwie? Namierzysz wszystkie interesujące cię modele i zaczniesz wybierać, potem pojedziesz, jak będzie fajny to weźmiesz. Wybór jest zamknięty, twoje kryteria - osobiste.
      • trypel Re: Samochód do wykończenia (dosłownie i w przeno 06.10.20, 09:24
        Niestety 100%racji
        Sąsiad z przyczepka i własne auto z hakiem były wtedy jedynym ratunkiem.
        ZAWSZE jak potrzebny był pilny transport to okazywało się że jest możliwy pojutrze. Albo w przyszłym tygodniu.
        Ale dla odmiany jak zamówiłem kostkę granitowa i gość miał przyjechać 10.00-14.00 To zajechał z fantazją o 4.45 (rano) bo mu tak "wyszło"
      • qqbek Re: Samochód do wykończenia (dosłownie i w przeno 06.10.20, 09:48
        Chyba się nie zrozumieliśmy (tzn. ty masz spore deficyty uwagi i nie czytałeś ze zrozumieniem pierwszego wątku - co zresztą wybitnie udowodniłeś już farmazonami o elementach 3, czy nawet 6-metrowej długości już w tamtym pierwszym wątku).

        Kupuję dom w stanie deweloperskim.

        Żadnych pierdolonych bloczków nie będę woził, bo dom, od ław fundamentowych pod spodem, po ceramiczną dachówkę na dachu, już stoi - ocieplony, wyposażony we wszystkie instalacje - razem z kablami sieciowymi, głośnikowymi, do wideofonu, a nawet przewodami do odkurzacza centralnego, sterowania ogrzewaniem, instalacji alarmowej i okablowaniem do fotowoltaiki. W ścianach są gniazda i włączniki - wystarczy wstawić drzwi, wykończyć (zagruntować i pomalować) ściany, położyć podłogi.

        Największe co będzie robione to łazienki (2 sztuki + kibel), drzwi, schody, kominek i podłogi.

        Kuchnię (i szafy do garderoby i wiatrołapu) zamawiam w firmie zewnętrznej, więc kuchni nie liczę, oni niech się martwią.

        Samochodu potrzebować będę więc głównie na dojazdy (w tym do dowożenia córki do szkoły).
        • liczbynieklamia Re: Samochód do wykończenia (dosłownie i w przeno 06.10.20, 11:34
          > farmazonami o elementach 3, czy nawet 6-metrowej długości już w tamtym pierwszym wątku
          Zobacz sobie, w jakich odcinkach są sprzedawane (i potrzebne) profile CD, UD, narożniki (zabudowy łazienek, kuchni, etc.), listwy przypodłogowe drewniane (chyba nie muszę tłumaczyć), rury i profile nierdzewne i aluminiowe (na barierki, wykończenia), do tego jeszcze pewnie dochodzi całe otoczenie domu, gdzie masz odwodnienia, oświetlenia, nawadniania itp., itd. Nie wszystko możesz łączyć po przecięciu, a nawet jeśli możesz, to wygląda to gorzej i kosztuje drożej (np. spawanie).

          To, że nie zwieziesz bloczków albo dachówki na cały dom było jasne - w początkowym etapie ze względu na masę lub ciężar jesteś ograniczony do transportu zewnętrznego. To właśnie na wykończeniówkę jest najbardziej potrzebne auto - bo potrzebnych rzeczy jest najwięcej w sensie różnorodności, często w małych ilościach jednostkowych (więc nie opłaca się zamawiać dużego transportu).

          Moim zdaniem twoje wyobrażenie o wykańczaniu domu jest bardzo dalekie od rzeczywistości. Jeżeli efekt ma być na poziomie jest to proces drogi, długotrwały, wymagający ścisłej współpracy inwestora z wykonawcami. A żaden wykonawca nie będzie nie wiadomo jak długo czekał na materiał, ani tym bardziej jeździł po mieście w poszukiwaniu jednej konkretnej rzeczy - zrobi chałę z tego, co ma pod ręką, a efekty będzie widać najpóźniej za 2-3 lata.
          • vogon.jeltz Re: Samochód do wykończenia (dosłownie i w przeno 06.10.20, 12:25
            > Moim zdaniem twoje wyobrażenie o wykańczaniu domu jest bardzo dalekie od rzeczywistości.

            O ile pamiętam, qqbek pisał, że wykańczał już w rodzinie kilka domów...

            > wymagający ścisłej współpracy inwestora z wykonawcami.

            ... i zdaje się ten też będzie wykańczał siłami własnymi plus pomoc rodziny. Jeśli inwestor i wykonawca to ta sama osoba, to ciężko sobie wyobrazić bardziej ścisłą współpracę.
            • qqbek Re: Samochód do wykończenia (dosłownie i w przeno 06.10.20, 12:51
              vogon.jeltz napisał:

              > O ile pamiętam, qqbek pisał, że wykańczał już w rodzinie kilka domów...
              I to nie od stanu deweloperskiego (jak ten mój nowy), a od surowego zamkniętego... ale to szczegół - on i tak nie czyta, co się do niego pisze, za to uważa, że wszyscy muszą przeczytać to, co on do nich napisze.

              > ... i zdaje się ten też będzie wykańczał siłami własnymi plus pomoc rodziny. Je
              > śli inwestor i wykonawca to ta sama osoba, to ciężko sobie wyobrazić bardziej ś
              > cisłą współpracę.

              Ściśle mówiąc, to mogę teściowi po piwo skoczyć czasem w ramach "dogadywania", bo teść o zupełnie suchym pysku pracować nie lubi (rasowy budowlaniec).
              To co wymaga większej liczby ludzi (przykładowo kładzenie deski barlineckiej, gdzie ze względu na zamki trzeba kłaść całymi długościami) - będzie robione większą ilością ludzi w weekendy. To co wymaga jednego lub dwóch "ludziuf" robię ja z pomocą teścia.
              Kuchnia (co już kilkukrotnie podkreślałem) będzie z firmy zewnętrznej, już mam dogadany termin (właściwie to już w sierpniu sobie zaklepałem grudniowy termin, bo tak to teraz wygląda z fachowcami, że nawet po znajomości trzeba pół roku wcześniej sobie termin zaklepać... i nie narzekać, jak będzie tydzień-dwa obsuwy - takie teraz realia z wykończeniówką po prostu).
              Żadnych instalacji już ciągnąć nie będę, dom jest już wybudowany, wszystkie instalacje położone, jest płot furtki, bramy, okna, parapety... to co ten mi jak kosmita z odwodnieniami i rurami po raz kolejny wyskakuje?
    • qqbek Re: Samochód do wykończenia (dosłownie i w przeno 07.10.20, 00:25
      Jest pierwsza propozycja.
      Wisi na stronie i kusi.
      MGF z silnikiem od Rovera (1,8 120 KM).

      Jak pięść do nosa pasuje do wymogu 4 miejsc... ale "może jakoś tak będzie".
      Nie sądziłem, że "w budżecie" może się zmieścić coś z centralnie umieszczonym silnikiem i niemalże gwarancją stanów okołoorgazmicznych w zakrętach... a tu proszę.

      Jakieś opinie?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka