Dodaj do ulubionych

Kontynuując temat qbka...

28.10.20, 22:48
Mam ciekawą propozycje pracy na etat... w sumie w dzisiejszych czasach może lepiej się przenieść z samozatrudnienia, zwłaszcza, że proponują godne pieniążki... Tzn. na rękę tyle ile ostatnio wyciągałem netto na fakturach, a że nie byłem mega obrotny we wrzucaniu w koszty wszystkiego co się da i nie da, to i powinienem wyjść parę tysięcy miesięcznie do przodu... a i drobne zlecenia zdalnie powinienem móc jeszcze sobie wykonać na B2B...
Jest jeden szkopuł, w tych zleceniach co wykonywałem B2B miałem w kontraktach zwykle auto od zleceniodawcy (jakie było takie było bo zwykle jakieś Sandero czy Clio, ale jednak było)... A tutaj już mam zapowiedziane, że nie ma i nie będzie (stąd też kasa do ręki nieco wyższa)

Więc przechodzimy do OT w ostatnich czasach, czyli jakie auto sobie sprawić jako drugie...

Opcje które rozważam (wszystkie raczej z silnikami benzynowymi):
a) Auto jak najtańsze i ekonomiczne - czyli wydać 5-15tys PLN na jakiegoś gruza co mu można łatwo włożyć LPG i modlić się gorąco że się nie rozkraczy...
b) Auto z jakimś pazurem i coś co sprawi, że choć ta 1-1,5h dziennie za kólkiem będzie przyjemnością, ale raczej z aut 10-15lat i w cenie 25-35tys PLN
c) Auto które ma ująć żonę by mi bez żalu oddała Mazdę... wtedy to musi być coś suvowatego, najlepiej marki co kojarzy się premium... do 10lat... jak sądzę trzeba wydać wtedy te 50-60tys PLN minimum...
d) Nowe Auto do tych 60tys PLN w leasing/kredyt/wynajem, ale tutaj ze skrzynią AT strasznie ciężko...
Przy czym b), c) i d) to z automatyczną skrzynią, a co do a) to ma tylko wymóg 4 miejsc, isofixa na tylnej kanapie, klimy manualnej i jakiegokolwiek radia...

W co byście poszli? Aha dojazd do pracy to 30km w jedną stronę głównie obwodnicą (często zakorkowaną), zwykle 0,5h jazdy, ale zdarza się i 1h w jedną stronę... i komunikacji publicznej bez łażenia po 1-2km i 3 przesiadkach i jazdy 2h w jedną stronę nie ma, a rowerem to będzie 1-1,5h w jedną stronę po dość pagórkowatym terenie...

Aha wiem, że najlepiej było by kupić żonie a) i samemu jeździć Mazdą, ale to nie przejdzie i tak mamy zbyt często stan zimnej wojny, więc nie chcę dodatkowych atrakcji...

Pomysły? Propozycje? Może ktoś ze stałych forumowiczów coś sprzedaje?

Przykłady o których myślałem w różnych kategoriach:
a) Grande Punto 1.4 77KM
b) Lancia Delta 1,75 200KM AT
c) Audi Q5 2.0 TFSI DSG
d) Mitsubishi SpaceStar 1.2 80KM CVT

Wszelkie pomysły mile widziane...
Obserwuj wątek
      • agios_pneumatos Re: Kontynuując temat qbka... 29.10.20, 06:40
        waga170 napisała:

        > Naucz sie wzorem motyli skladac krotkie wizyty. Dlugiego pierdolenia nikt nie c
        > zyta.

        Pierdolenie to każdorazowy wpis galtoto albo innego enrzyna ej, mate. Stekkou ih wypocn i strumieniowi świadomość om w ih wykonanie nie da się czyta nie. Bes wzglengu ile liter napissom.

        Jeśli ktoś pisze po polsku, to miód na oczy. Rzadka sprawa w tych czasach.

        Dla grzesiolka rada: a) Ford Fiesta, fiat owszem też.

        A to z pazurem coś tam: Subaru impreza NA. Sam piszesz, że pagórki, a zaraz zima.
    • trypel Re: Kontynuując temat qbka... 29.10.20, 06:59
      Albo A ale cos fajnego www.otomoto.pl/oferta/fiat-500-1-2-69km-panorama-alu-cd-mp3-klimatronic-ID6DpYEa.html
      Albo B i trochę przyjemności - ja tak robię od lat mając drugi służbowy i i zonie sie podoba i sie zamienić chce i ja mam frajdy nieco
      • trypel Re: Kontynuując temat qbka... 29.10.20, 07:05
        Tym egzemplarzem (jako A) sie nawet przejechałem z ciekawości. www.otomoto.pl/oferta/lancia-musa-1-4-16v-oro-lpg-gaz-szwajcar-polskora-alu16-klima-ID6D82dk.html
        Wszystko działa. Mimo przebiegu w środku całkiem ok. I wbrew pozorom sporo miejsca i na gazie pracował bez problemu.
          • trypel Re: Kontynuując temat qbka... 29.10.20, 10:47
            Są tacy co jak widzę ponad 200 tyś km na zegarach to przechodzą na drugą stronę ulicy a to auto po pakiecie startowym za 1000 będzie spokojnie jeździć następne 30-40 tyś bez problemu A może i 100 tyś.
            Byłem zaskoczony bo to fabryczna włoska instalacja i wsiadłem do auta które stało parę msc (Note bene do wzięcia jest pewnie za spod mniej jak ktoś lubi się targowac bo długo czeka) i całkiem fajnie się zachowuje
        • gzesiolek Re: Kontynuując temat qbka... 29.10.20, 13:53
          O Musa też wpadła mi w oko... za 10-15tys są znacznie mniej zamęczone egzemplarze i to takie ok 10-12lat...
          Mam jedną w Krakowie upatrzoną... auto za naście a skóra, 2 str klima automatyczna, navi, skrzynia automatyczna i audio Bose... Przejadę się i ocenię...
      • gzesiolek Re: Kontynuując temat qbka... 29.10.20, 09:43
        Powiedz mi.
        Mam w tej chwili A tys. netto na fakturach... po opłaceniu dochodowego i ZUS zostaje mi A - dochodowy/ZUS no i +zwrot VAT(ale na ten moment może 1/5 VATu odzyskuje)...
        Teraz dostanę ok. A +10%A na rękę na umowę o pracę...
        Co mam stracić?
        Oczywiście najlepiej jakby ten nowy pracodawca dał mi możliwość kontraktu B2B, ale niestety zagraniczny właściciel nie zgadza się na tego typu umowy...
        • klemens1 Re: Kontynuując temat qbka... 29.10.20, 09:55
          gzesiolek napisał:

          > Powiedz mi.

          wynagrodzenia.pl/kalkulator-wynagrodzen/wyniki
          Zaznacz w combo "koszty pracodawcy" i wpisz to, co masz netto na fakturze.
          Np. dla 10.000 do ręki zostaje ci 5941,59.
          Normalnie miałbyś 8100 - ZUS (z którego też coś się odlicza, więc nie odejmujesz całego).
          Dodaj do zysku aktualne odliczenia (ja mam w miesiącu ok. 800-1000).
          Oczywiści tu podstawa jest inna - ale to już sobie sam poprzeliczaj.


    • liczbynieklamia Re: Kontynuując temat qbka... 29.10.20, 09:24
      Ad A. Gruz będzie na pewno całościowo najtańszy (nawet, jeśli będziesz go musiał zezłomować i kupić kolejnego), ale to pod warunkiem, że kupisz go w okolicach 3-5 tysięcy już z gazem. Ładny nie będzie, ale spokojnie kupisz coś z automatem i niezłym wyposażeniem. Zakładanie gazu do gruza jest bez sensu - za duże ryzyko, że się zaraz rozkraczy i choćbyś wydał tylko 2 tysiące, to idzie w błoto. Lepiej kupić już z zamontowaną instalacją.
      Ad B. Koszty tego rozwiązania będą znacznie wyższe, niezawodność podobna, albo gorsza.
      Ad C. Jeszcze kosztowniejsze rozwiązanie.
      Ad D. Tutaj możesz poszukać jakiegoś taniego wynajmu, ale będzie to tanie jeździdełko. Ostatnio widziałem Aygo z automatem za 600zł brutto, pewnie parę dyszek musiałbyś dołożyć za przebieg, do tego opłata wstępna, no ale w okolicach 800-900zł brutto masz auto, które jest nowe, niezawodne (bo jak się popsuje, to masz zastępcze) i nie za dużo pali. Sumarycznie wyjdzie niewiele drożej od gruza, no chyba że miałbyś z nim dużo szczęścia, tylko że będzie dużo mniejsze i gorzej wyposażone.

      Rynek używanych aut jest świetny dla kupujących. Można wyrwać coś w niezłym stanie, za śladowe pieniądze. Tylko ciężko o okazję, gdy się z góry zakłada, jakie auto chce się kupić.
      • qqbek Re: Kontynuując temat qbka... 29.10.20, 09:32
        Ja za Pug-a dałem trochę ponad 7 i jeździ aż miło.
        To nie łożysko hałasowało, więc mi ulżyło.
        Kilka drobnych pierduł "na start" już zrobiłem, mieszcząc się przy tym w mniej niż połowie zakładanego budżetu :)

        Klima jest (automatyczna!)
        Automat jest (wkurwiający!)
        W mieście super - wszędzie się wepchnie, dynamika na miasto więcej niż wystarczająca, wszystko jest "mięciutkie" w obsłudze (do tego stopnia, że jak siadłem do Golfa po kilku dniach w Pug-u to mi się wszystko strasznie topornie i ciężko chodzące wydało).
        No, ale to nie jest auto na obwodnicę :)
        • trypel Re: Kontynuując temat qbka... 29.10.20, 09:42
          To samo mówią rodzice po zmianie corolli na c3, jakby nagle świat zmienił się na bardziej komfortowy
          Wszystko lekko i miękko. Dziur nie czuć. Wspomaganie czuć że jest. A ja wciąż się zastanawiam co ludzie widzę w corolli no to jeżdżący dramat jest
            • trypel Re: Kontynuując temat qbka... 29.10.20, 10:53
              No jeździ. 17 lat. Wszystko działa. Żadnych luzow w zawieszeniu, wszystko oryginalne.
              Ale nią się źle jezdzi. Jest smutna jak pogoda w listopadzie. I w środku i na zewnątrz. Po prostu od 2 tyg jak mam gdzieś pojechać toyota to nie jadę wcale albo wyciągam skuter mimo że zimno już trochę
              Dzisiaj subaru po południu dostanie już polskie blachy i toyota do Afryki:)
            • samspade Re: Kontynuując temat qbka... 29.10.20, 12:48
              vogon.jeltz napisał:

              > > A ja wciąż się zastanawiam co ludzie widzę w corolli
              >
              > Jeździ bez większych problemów 20 lat, a potem możesz jeszcze sprzedać do Afryk
              > i.

              Sprzedaż do afryki trudno uznać za wystarczający powód żeby męczyć się przez 20 lat. Mój ojciec ma corollę. I owszem trudno się doczepić jeździ ale co jest to niewygodne to głowa mała. Gdy mój c4 był u mechanika zastępowałem go corollą ojca. Z jaką przyjemnością wracałem do francuza.
          • qqbek Re: Kontynuując temat qbka... 29.10.20, 12:32
            vogon.jeltz napisał:

            > Czekaj, to jest zrobotyzowana skrzynia? Taka, jaką ma mój brat w Cactusie? Oszf
            > ak, to jest rzeczywiście wkurwiaczka...

            Dokładnie tak.
            Ale do miasta starczy.
            Musiałem się nauczyć z tym jeździć, potem było już lepiej.
            • vogon.jeltz Re: Kontynuując temat qbka... 29.10.20, 13:29
              > Musiałem się nauczyć z tym jeździć, potem było już lepiej.

              Brat w sumie też twierdzi, że można się przyzwyczaić. Być może jak się pojeździ ze dwa tygodnie, ale z drugiej strony - dla mnie po eCVT nawet hydrokinetyk jest ledwie akceptowalny.
      • gzesiolek Re: Kontynuując temat qbka... 29.10.20, 14:04
        Podawałem kasę już z podstawowym pakietem startowym...
        Pewniejszy dostęp do drugiego auta jest ważniejszy niż oszczędność paru tysięcy... Dlatego totalny gruz chciałem odrzucać...
        Ale dzięki za radę... mocno zastanawiam się nad wynajmem... 500PLN miesięcznie plus 300-400PLN na benzynę i nie będzie tragedii...
        • liczbynieklamia Re: Kontynuując temat qbka... 29.10.20, 15:18
          > Pewniejszy dostęp do drugiego auta jest ważniejszy niż oszczędność paru tysięcy...
          Wielu osobom wydaje się, że to coś zmienia. Nie zmienia. To są tak czy inaczej auta, które są już stare i mają prawo się popsuć, niezależnie od tego, czy są zadbane czy nie. Czy włożenie pakietu startowego zwiększa żywotność auta - jasne! Ale nie mówimy tu o autach, które mają przejechać jeszcze 50, 100 czy 150 tysięcy, tylko 10 razy mniej. I wtedy wymiana oleju, filtrów czy rozrządu zupełnie marginalnie wpływa na ich trwałość - jeżeli coś im się stanie, i tak będą do zezłomowania. A im więcej włożysz i im drożej kupisz, tym więcej stracisz. Z moich obserwacji wynika, że wśród aut za 3-5 tysięcy jest mniej więcej to samo, co w przedziale 5-10, tylko zwykle są wizualnie trochę brzydsze.

          Wynajem generalnie wychodzi drogo, ale wiążesz się krótką umową (12m) i jeździsz nowych autem za dychę miesięcznie. Kupienie malutkiego auta z automatem to minimum okolice 45 tysięcy, a jakiegoś kompakta 70.
          • trypel Re: Kontynuując temat qbka... 29.10.20, 15:55
            Od mniej więcej 30 lat jeżdżę autami używanymi.
            Bywały takie które przy zakupie miały ponad 25 lat i ponad 300 tyś km.
            Wypuszczalem się nimi daleko. Najdalej Syria.
            Nie wiem czy nie jestem wybrykiem i czy rachunek prawdopodobienstwa u mnie nie dziala ale jak trzeba to w ciągu paru dni kupię auto za 5 tyś i bez stresu dojadę nim i na nordkap
            To samo zrobię i za 10 i za 15.
            Z doświadczenia widzę że te nowe psuja się tak samo często i z takim samym prawdopodobieństwem
            Ale stare są bardziej przewidywalne
            • dr.hayd Re: Kontynuując temat qbka... 29.10.20, 16:33
              Jak się trochę znasz to stare jest dla Ciebie przewidywalne. Jak się trochę znasz, to słyszysz i czujesz co należy naprawić wcześniej, żeby nie stanąć na drodze. No i jak jesteś w stanie zrobić coś samemu to tych napraw tak nie odczuwasz.
              Mnie najbardziej wkurza użeranie się z majstrami.
            • liczbynieklamia Re: Kontynuując temat qbka... 29.10.20, 19:03
              No ja wiem, że pojeździć trochę trzeba. Wbrew pozorom grupą najwyższego ryzyka są auta w pozornie bardzo dobrym stanie: długo nie jeżdżone i i eksploatowane bardzo delikatnie. W tych pierwszych potrafią wszystkie elementy gumowe praktycznie rozlecieć się po kilkuset kilometrach, a w tych drugich po wyjechaniu na autostradę lubi paść układ chłodzenia albo uszkodzić się przewód hamulcowy, bo ktoś pierwszy raz od 10 lat mocno nacisnął hamulec.

              Nówki na pewno psują się rzadziej, na gwarancji jest na pewno taniej niż serwisować za swoje, no i mamy samochód zastępczy w razie czego. Fakt, że po gwarancji sumaryczny koszt napraw potrafi zawstydzić najgorsze gruzy...
    • vogon.jeltz Re: Kontynuując temat qbka... 29.10.20, 10:26
      C) jak ma być SUV-owate, to Qashqaia jej kup, w najbardziej wypasionej wersji Tekna najlepiej. Nie jest wprawdzie premium, ale zapłacisz połowę z tego, co mówisz. A kobiety generalnie kochają ten samochód. Moja małżonka w każdym razie, ale znam też ze 2-3 inne przypadki wśród dalszej rodziny i znajomych.
    • nousecomplaining Re: Kontynuując temat qbka... 29.10.20, 10:41
      > d) Nowe Auto do tych 60tys PLN w leasing/kredyt/wynajem, ale tutaj ze skrzynią AT strasznie ciężko...
      Ale widzę, że Space Star w najbogatszej wersji z CVT kosztuje 60 tysi bez dziesięciu złotych:

      www.mitsubishi-katowice.pl/konfigurator/krok2

      No jaka żółć ładna, małżonce się spodoba.
      Znajoma niedawno kupiła, ale bida wersję z manualem, z której też jest zadowolona (chociaż patrząc na konfigurator, ta bida nie taka biedna).
      • gzesiolek Re: Kontynuując temat qbka... 29.10.20, 13:55
        E tam , idzie dorwać za 56tys max wersje z CVT, już zagadywałem z ASO, gdzie wcześniej serwisowałem Lancera...
        Ale Mitsu to taka mechanicznie niezniszczalna Dacia... Twardo, plastikowo, wyciszenia brak, ale pancerne dopóty nie zardzewieje...
    • mort_subite Re: Kontynuując temat qbka... 29.10.20, 13:01
      Ad D.
      Fabia. 95 KM, 7-biegowe DSG, cennikowo wersja Ambition bez dodatków 58.350 PLN. W cenie klima manualna, elektryka lusterek i szyb z przodu, radio z BT i DAB+, czujnik zmierzchu, 2 ISOfixy z tyłu, regulacja wysokości fotela kierowcy. Bez szału, ale i bez żenady.
      Za ekstra 1.500 (pakiet Comfort) masz alufelgi, czujniki parkowania z tyłu, światła p-mgielne, regulację wysokości fotela pasażera.
      Za kolejne 2.500 można mieć jeszcze parę dodatków (lepsze radio, kierownica ze sterowaniem różnościami, kamera cofania), ale wtedy cena wędruje w okolice wersji Style, która (z dopłatą 550 za pakiet Comfort) daje jednak dużo więcej (to co powyżej plus automatyczną klimę 2-strefowa, dostęp bezkluczykowy, "grzane zydle").
      • misiaczek12813 Re: Kontynuując temat qbka... 29.10.20, 13:30
        mort_subite napisał:

        > Ad D.
        > Fabia. 95 KM, 7-biegowe DSG, cennikowo wersja Ambition bez dodatków 58.350 PLN.
        > W cenie klima manualna, elektryka lusterek i szyb z przodu, radio z BT i DAB+,
        > czujnik zmierzchu, 2 ISOfixy z tyłu, regulacja wysokości fotela kierowcy. Bez
        > szału, ale i bez żenady.
        > Za ekstra 1.500 (pakiet Comfort) masz alufelgi, czujniki parkowania z tyłu, świ
        > atła p-mgielne, regulację wysokości fotela pasażera.
        > Za kolejne 2.500 można mieć jeszcze parę dodatków (lepsze radio, kierownica ze
        > sterowaniem różnościami, kamera cofania), ale wtedy cena wędruje w okolice wers
        > ji Style, która (z dopłatą 550 za pakiet Comfort) daje jednak dużo więcej (to c
        > o powyżej plus automatyczną klimę 2-strefowa, dostęp bezkluczykowy, "grzane zyd
        > le").
        >

        za 58 000 to ja widziałem 2-3 letnią Corollę z silnikiem 1.6 132 KM i symbolicznym przebiegiem 60 000..
        Po pierwsze auto większe...po drugie lider niezawodności trwały silnik mocniejszy....więcej miejsca w środku...
        • klemens1 Re: Kontynuując temat qbka... 29.10.20, 14:05
          gzesiolek napisał:

          > Mam alergie na DSG, ale może się przekonam, zwłaszcza jakby jeszcze z 10% zeszl
          > i z ceny...

          I słusznie że masz alergię, bo to chujnia jakich mało. Zwłaszcza wersja DQ200, a zapewne taka jest montowana w słabszych silnikach.
          • qqbek Re: Kontynuując temat qbka... 29.10.20, 23:03
            Jako użytkownik DQ200 od prawie 3 lat śmiem się nie zgodzić.
            Wymaga (po hydrokinetyku) przyzwyczajenia, ale źle nie jest.
            No i jak się już przyzwyczaisz, to wsiadasz w samochód tak, jak się zakłada stare gacie.

            No i ewentualne koszty napraw to ułamek kosztów dla wersji z mokrymi sprzęgłami.
            • klemens1 Re: Kontynuując temat qbka... 01.11.20, 22:18
              qqbek napisał:

              > Jako użytkownik DQ200 od prawie 3 lat śmiem się nie zgodzić.
              > Wymaga (po hydrokinetyku) przyzwyczajenia, ale źle nie jest.

              Jest źle - ale tu mamy słowo przeciwko słowu.
              Nie wiem, co za zjeb projektował sterownik, ale tak wcześnie wrzuca na II bieg przy powolnym toczeniu się, że czuć jak zarzyna sprzęgła.

              > No i ewentualne koszty napraw to ułamek kosztów dla wersji z mokrymi sprzęgłami.
              >

              Tylko że te mokre są wytrzymalsze.
                • klemens1 Re: Kontynuując temat qbka... 02.11.20, 11:19
                  Dieslem też jechałem, ale dawno temu i nie za długo, więc nie pamiętam dokładnie.
                  Oprócz silnika, który dziwnie pracował, bo sterownik wrzucał wcześnie wysoki bieg. I to była wersja mocniejsza od DQ200 (pewnie DQ250, bo to 2.0 TDi).
                  Ciekawi mnie btw., dlaczego dieslowcom miałoby DQ200 odpowiadać.
    • dr.hayd Re: Kontynuując temat qbka... 29.10.20, 16:39
      gzesiolek napisał:


      > Przykłady o których myślałem w różnych kategoriach:
      > a) Grande Punto 1.4 77KM
      > b) Lancia Delta 1,75 200KM AT
      > c) Audi Q5 2.0 TFSI DSG
      > d) Mitsubishi SpaceStar 1.2 80KM CVT
      >
      > Wszelkie pomysły mile widziane...

      Jak myślałeś o Grande Punto to może Alfa Romeo MiTo. Technicznie to Grande Punto, ale jednak fajniejsza i skojarzenia premium są.
    • gzesiolek Re: Kontynuując temat qbka... 01.11.20, 22:04
      Ok, od pierwszego posta zrobiłem sobie testowo oglądanie i jazdę dwóch aut.
      - Fiata Tipo 4letniego z mikrym przebiegiem 1.6 110KM z automatem - do zejścia do 30k PLN brutto
      i dla odmiany:
      - Lexus RX 450h 10letni ale z przebiegiem 240k km - do zejścia do 45k PLN brutto
      Widziałem też gruza:
      - Opla Agile 1.2, 16lat, przebieg tylko 57k km, ale strasznie zapuszczony mechanicznie/serwisowo, ale cena do zejścia pewnie 4k PLN brutto...
      Jakby chodziło o jazdę i to jak się będę czuł dojeżdżając to biorę Lexusa... Niestety dochodzi też cena...
      Zakupu, utrzymania, serwisu...

      Oj coś czuję, że będzie ciężko podjąć decyzje...



      • liczbynieklamia Re: Kontynuując temat qbka... 02.11.20, 09:17
        Z tych trzech Tipo najsensowniejsze. Zdecydowanie.
        Jak kupować auta premium to albo 2-3 letnie w perfekcyjnym stanie, albo stare prawie darmo. Zabawa w naprawianie takich aut to kosztowne hobby.
        Wystrzegaj się starych aut z małymi przebiegami, a zwłaszcza zapuszczonych serwisowo. Poza tym Agila? Serio? Za 4 koła można przebierać jak w ulęgałkach w samochodach, zwłaszcza że 16 czy 20 lat albo 300 czy 500 tysięcy przebiegu robi już małą różnicę. Można kupić coś wygodniejszego i fajniejszego, nawet segmentu premium. A jak się popsuje, to oddajesz na złom i wychodzi cię to dużo taniej, niż jakakolwiek poważniejsza naprawa w 10-letnim lexusie.
        • gzesiolek Re: Kontynuując temat qbka... 02.11.20, 09:43
          Agile oglądałem bo to auto sąsiadki i zobaczyłem kartkę sprzedam ;)
          Mało jeżdżone, ale jeżdżone (przynajmniej zmienia miejsce na parkingu, tzn. w każdy tydzień te parenaście km zrobi).
          Strach z serwisowaniem, bo olej wg kartki zmieniony może i 12tys km temu, ale na koniec 2017...
          Olej minimalnie poniżej minimum... skrzynia ręczna haczy na dwójce, klima chyba nie chłodzi, przynajmniej przy obecnych temperaturach nie dało się tego stwierdzić...
          Wycieraczka z tyłu urwana...
          Pilot nie działa, trzeba zamykać z kluczyka itd.
          Ale przynajmniej czysto i nie śmierdzi fajkami (bo w Tipo troszkę jedzie)...
          A tak w ogóle nie brałem jej pod uwagę ;)

          Co do premium to najlepiej kupić nowe ze schodzącego modelu z rabatem min 30%... Lub używkę z gwarancją... Niestety serwisowo jest to 3-5x zwykłe auto (i to poza ASO)... No ale teraz nie chcę wyrzucać tej kasy w auto...

          Kurcze misiaczek, gdzie są te auta 3 letnie za pół ceny... Nawet Tipo było kupione niewiele ponad 50tys i teraz po targach może uda się urwać do 30tys... A wystawione za 34... Po ponad 4 latach...
          • liczbynieklamia Re: Kontynuując temat qbka... 02.11.20, 14:16
            > Ale przynajmniej czysto i nie śmierdzi fajkami (bo w Tipo troszkę jedzie)...
            Dobre pranie załatwia sprawę.

            > Kurcze misiaczek, gdzie są te auta 3 letnie za pół ceny...
            Przecież za najtańszego kompakta z automatem musisz dziś położyć minimum 72-73 tysiące i będzie to auto rocznik 2019. Nawet te 34 tysiące to mniej niż połowa ceny w 3 lata.
            • gzesiolek Re: Kontynuując temat qbka... 02.11.20, 15:08
              Ale 3letniego kompakta który kosztował 80tys nie ma nigdzie w ogłoszeniach za 40tys
              Tipo się trafiło może kilka poniżej 40tys PLN, ale to sedany które w tej konfiguracji w 2016 kosztowały 52-54tys PLN jak dobrze pamiętam (zresztą teraz sedany też chodzą poniżej 70tys PLN)... Chodzi o tą mityczną utratę wartości a nie porównanie z aktualnymi cenami... Gdzie teraz kompakty zaczynają się od cen, od których 5lat temu zaczynały się auta klasy średniej...
              • liczbynieklamia Re: Kontynuując temat qbka... 04.11.20, 11:13
                > Ale 3letniego kompakta który kosztował 80tys nie ma nigdzie w ogłoszeniach za 40tys
                No bo dzisiaj nowy porównywalny do tego, który 3 lata temu kosztował 80 dziś kosztuje 110-120. Z perspektywy popytu nie odnosisz się do cen historycznych, tylko aktualnych - ile musisz zapłacić za nowy, porównywalny samochód, bo jako kupujący nie masz możliwości cofnięcia się w czasie i kupna nówki po ówczesnej cenie. A ceny nowych aut drastycznie wzrosły.
            • hukers Re: Kontynuując temat qbka... 03.11.20, 12:27
              liczbynieklamia napisał:


              > > Kurcze misiaczek, gdzie są te auta 3 letnie za pół ceny...

              Są, są. Moje A5, cena katalogowa 193 tys. mogę Ci sprzedać za 96,5 tys. Ma trzy lata, jeszcze przez ponad miesiąc.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka