"świeży" kierowca

IP: *.acn.pl / 10.133.130.* 24.04.02, 18:44
Za kilka dni rozpoczynam prawdziwą naukę jazdy (pierwszy samochód, pierwsze
doświadczenia na drodze), błagam poradźcie jaki sposób jest najlepszy - wyjazdy
późnym wieczorem, kiedy jest mały ruch (Warszawa)? Jakie były Wasze początki za
kółkiem? Pozdrawiam i czekam na rady i opowieści
    • Gość: robert Świeży czy odświeżony - bo temat wałkowaliśmy. IP: *.acn.pl / 10.129.132.* 24.04.02, 18:47
      • Gość: Ola Re: Świeży czy odświeżony - bo temat wałkowaliśmy. IP: *.acn.pl / 10.133.130.* 24.04.02, 18:48
        Odświeżony czyli...?
        • Gość: marlesz Re: Świeży czy odświeżony IP: *.interecho.com / 192.168.4.* 24.04.02, 20:40
          Odświeżony, czyli prosto spod prysznica :))

          pozdr
          • Gość: is Re: Świeży czy odświeżony IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 24.04.02, 20:47
            Gość portalu: marlesz napisał(a):

            > Odświeżony, czyli prosto spod prysznica :))
            >
            > pozdr

            Kto???Co??? :-)
    • Gość: Ola Re: IP: *.acn.pl / 10.133.130.* 24.04.02, 19:46
      Jeszcze pytanie nr dwa- gdzie można nabyć naklejkę z liściem i co w ogóle
      sądzicie o tym pomyśle, żeby się oznaczyć ?
      • Gość: marlesz Re: IP: *.interecho.com / 192.168.4.* 24.04.02, 20:38
        Lepiej sobie daruj. Możesz przez to napotkać zlośliwości ze strony niektórych
        tzw. "wyjadaczy - królów szos".

        pozdr
    • Gość: is Re: "świeży" kierowca IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 24.04.02, 20:43
      Wykorzystaj te pare dni, żeby poprzyglądać się dokładnie jak się zachowują
      kierowcy na większych i bardziej ruchliwych skrzyżowaniach (np jak czekasz na
      przystanku na tramwaj czy autobus) - przy skrętach w lewo, przy zawracaniu itp.
      Przypatrz się których warto naśladować a których wręcz przeciwnie (bo np.
      zostali obtrąbieni).
      Do pierwszych prób nie jest chyba konieczny późny wieczór. Wystarczy wczesny
      wieczór - albo wczesny poranek.
      Pozdrawiam i powodzenia.
      • Gość: Adam W. Do Oli IP: *.acn.pl / 10.128.137.* 24.04.02, 22:37
        Prezde wszystkim przestań panikować.

        Dobrze aby w pierwszych jazdach towarzyszył Ci jakiś doświadczony kierowca ,
        ale nie sknera co będzie Twoje wszystkie błędy komentować , tylko ktoś , kto
        wesprze w sytuacjach absolutnie ekstremalnych.

        Jeśli dotąd jeździłaś tramwajami czy autobusami to teraz musisz "nauczyć się"
        Warszawy na nowo - oczywiście nie całej ( nie zdajesz chyba na taxi?) ale
        kilka "Twoich" tras na których masz zwrócić uwagę na:
        - ważniejsze punkty orientacyjne,(budynki , przystanki , większe skrzyżowania
        itp.)
        - układ pasów jazdy,
        -newralgiczne punkty ( np.dziwne rozjazdy , krzyżówki z tramwajami , miejsca ,
        gdzie "królowie kierownicy" masowo i bezpardonowo wpieprzają się na Twój pas).

        Jak chcesz gdzieś jechać to ustal sobie trasę - jak się zagapisz czy pomylisz
        to nie zatrzymuj się tylko jedź dalej , skręć w następną przecznicę i zawsze
        jakoś trafisz.Dobrze jest mieć plan.

        Myślę , że największe kłopoty możesz mieć z sytuacjami gdy pas ruchu którym
        jedziesz staje się nagle pasem skrętowym ( a Ty chcesz dalej jechać prosto ) i
        ze skrętem w lewo , szczególnie na dużych skrzyżowaniach gdy nie ma specjalnych
        świateł lewoskrętowych.
        W pierwszym przypadku najlepszym lekarstwem jest znajomość trasy lub trzymanie
        się pasa środkowego ( w ogóle ucz się tak jeździć by jak najmniej zmieniać
        pasy - to daje płynność i nie przeszkadzasz innym "klucząc" po jezdni).
        W przypadku skrętu w lewo sprawdź czy nie ma znaku mówiącego , że przy skręcie
        objeżdża się środek skrzyżowania ( tak chyba jest na Okopowej/Solidarności) , w
        przeciwnym razie rób jak Cię uczyli - zwracaj tylko uwagę by:
        - nie przejechać środka skrzeżowania , - nie wpakować się pod jadący tramwaj , -
        nie wpakować się za daleko na pas ruchu ,który chcesz przeciąć , - nie pchać
        się do skrętu na dwudziestego bo skręcić nie zdążysz.

        Ponadto :
        - nie dolatuj do czerwonych świateł na sprzęgle z prędkością 10 km/h,
        - spod świateł ruszaj dynamicznie i szybko ( ale bez pisku) ,
        - nie "siadaj na zderzaku" podczas jazdy innym autom ( lekko zahamuje i
        płacisz),
        - uważaj na "święte krowy " tj. pieszych poza pasami i pieszych pakujących się
        na pasy 10 metrów przed autem - lepiej zwolnić i przepuścić profilaktycznie,
        - zawsze używaj kierunkowskazów ( nie jak te buraki w autach za 200 tys. którym
        zabrakło 2 tys. na montaż tego urządzenia),
        - nie hamuj na zakręcie , używaj do jazdy głowy nie pedałów , nie bój się ale
        BĄDŹ UWAŻNA i szanuj innych użytkowników drogi jak sama chciałabyś być
        szanowana a chamami , których spotkasz - nie przejmuj się.
        Pzdr.
        P.S. Jak będziesz miała konkretne kłopoty to pisz na tym wątku.
        -P.S.2 . Jakie auto dostąpi zaszczyty "ujeżdżania"?
        • Gość: IS 300 Re: Do Oli IP: *.dyn.optonline.net 24.04.02, 23:29
          Jedyne co moge powiedziec to staraj sie nie bac, i staraj sie byc pewna przed
          wykonywaniem jakich kolwieg manewrow.
          • Gość: Wolga Re: do IS300 IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 25.04.02, 09:12
            Gość portalu: IS 300 napisał(a):

            > Jedyne co moge powiedziec to staraj sie nie bac, i staraj sie byc pewna przed
            > wykonywaniem jakich kolwieg manewrow.

            Jakich kolwie(g)???
            Czlowieku ty juz nawet po polsku gadac nie umiesz!
            • Gość: marlesz Re: do IS300 IP: *.interecho.com / 192.168.4.* 25.04.02, 15:57
              A prawidłowo się pisze jakichkolwiek - nie chcę się tu chwalić ;) tylko
              informacji udzielam naszej emigracji.

              pozdr
        • Gość: Ola Re: IP: *.acn.pl / 10.133.130.* 25.04.02, 08:42
          Dziękuję Wszystkim za słowa otuchy, dzisiaj wieczorem ruszam do ataku (krążenie
          po osiedlu+upatrzony parking), muszę najpierw poznać trochę samochód (hyunday
          pony 92')Na razie jestem nastawiona optymistycznie, mam nadzieję, że szybko mi
          nie przejdzie. Trzymajcie za mnie kciuki. Pozdrowionka!
          • Gość: anka68 pamiętaj żeby wyłączyć ssanie IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 26.04.02, 17:18
            to jednaj kupiłaś tego Pony co to pytałaś w innym wątku? Jaki kolor? Czerwone
            są super.
            • Gość: Ola Re: pamiętaj żeby wyłączyć ssanie IP: *.acn.pl / 10.133.130.* 27.04.02, 11:48
              Zgadłaś - jest czerwony, bardzo przyjemny, 1.5 GLS. Jest tylko jeden problem -
              jego "domek" jest na piętrze pt. -2 (na razie bariera nie do pokonania)
              Pozdrowienia
        • Gość: kosa Do Adama W. IP: 195.136.252.* 26.04.02, 10:08
          Bardzo sympatyczny i sensowny post. Ja bym jeszcze dodała, żeby Ola czuła się
          od początku jak pełnoprawny użytkownik drogi i nie reagowała nerwowo na objawy
          chamstwa (żadnego pokazywania palcem, a najlepiej unikać kontaktu wzrokowego z
          rozdrażnionym "królem szos".
          • Gość: Adam W. Re: Do Adama W. IP: *.acn.pl / 10.128.137.* 26.04.02, 10:55
            Dokładnie tak.
            PZDR.
        • Gość: ela Re: Do Oli IP: 5.1R2D* / *.blueyonder.co.uk 30.04.02, 16:32
          (((((-:
          Ola gl/owa do go'ry. Od 10-ciu dni zjezdze sama, a
          studiowanie mapy i rysowanie trasy to moja lektura do
          s'niadania.

          Wczes'niej od jesieni przejez'dzil/am ok. 100 godzin
          (cze,s'c' z instruktorem, ale gl/o'wnie ze znajomymi) -
          tylko nie po Warszawie a po Edynburgu, bo przyszl/o mi
          robic' p.j. w Szkocji. I rzeczywis'cie za ko'l/kiem to
          jest zupel/nie inne miasto.

          Tutaj (odpukac') kierowcy sa, wyrozumiali, a to co
          ktos' napisal/ ze ktos' ci moze zl/os'liwie podjechac'
          by cie walnac' po kieszeni to przyznam jest dla mnie
          szok! ale tez do uwierzenia )-;

          A najwazniejsze, to nie panikowac' "w biegu", wtedy to
          l/atwo mozna sie pogubic' - ja jak zrobie bl/ad to
          sobie potem pro'buje przeanalizovac' i wiedziec' lepiej
          na zas'

          aA tak na koniec to wam powiem, ze znacznie lepiej
          teraz uzywam drogi jako pieszy (-: co by nie byc'
          s'wieta krowa

          no to prostych zakre,tow
          (-:
    • Gość: Xtender Re: IP: *.image.ru / *.image.ru 26.04.02, 11:00
      najlepiej jezdzic po 23 prawi jest pusto, ale jak ja uczylem sie jezdzic to
      odrazu w najwiekszy ruchu jezdzilem.
      • Gość: Wolga Re: Ruch IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 26.04.02, 11:02
        Gość portalu: Xtender napisał(a):

        > najlepiej jezdzic po 23 prawi jest pusto, ale jak ja uczylem sie jezdzic to
        > odrazu w najwiekszy ruchu jezdzilem.

        Po stodole ?ruch?
        • Gość: Maestro Re: Ruch IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 27.04.02, 00:53
          Jedna rada:
          Spróbuj nie daj się zabić.
          pozdr.
    • Gość: e. Re: IP: *.chello.pl 27.04.02, 09:35
      Mój instruktor mówił: "Pamiętaj, zawsze traktuj wszystkich kierowców wokół, jak
      potencjalne zagrożenie. Nie dowierzaj ich umiejętnosciom, licz tylko na
      siebie". Do dziś (to już prawie 20 lat!)jestem mu wdzięczna, bo to nauczyło
      mnie odpowiedzialnosci i polegania na sobie. Długo jeździłam z zielonym liściem
      wychodząc z załozenia, że inni użytkownicy drogi mają prawo być ostrzeżeni, że
      nie mam jeszcze wielkiej praktyki.
      A kiedy na początku miałam wielkiego stracha, mówiłam sobie: Jak to? To tylu
      facetów po czterech klasach podstawówki, nie umiejacych się nawet porzadnie
      podpisać, ma prawo jazdy i jeździ po ulicach, a ja, JA nie dam rady?! I zaraz
      było mi lepiej.
    • Gość: WarcBurg Trąbią IP: *.siedlce.cvx.ppp.tpnet.pl 27.04.02, 10:47
      Świetną radę dał mi kidyś mój ojczulek:
      - Tato! trąbią na mnie.
      - Gdzie trąbią?
      - We Warszawie trąbią!
      - Ale z przodu czy z tyłu??
      - Z tyłu.
      - To czort z nimi, niech sobie trąbią!

      Pamiętaj, większość ludzi jeździ za szybko, zjawiają
      się nie wiadomo z kąd, jak z tyłu to niech oni się
      martwią, jak Ty udeżysz kogoś w tył to Ty się martwisz.
      • Gość: Arti Re: Trąbią IP: *.teleaudio.com.pl 27.04.02, 11:21
        Gość portalu: WarcBurg napisał(a):

        > Świetną radę dał mi kidyś mój ojczulek:
        > - Tato! trąbią na mnie.
        > - Gdzie trąbią?
        > - We Warszawie trąbią!
        > - Ale z przodu czy z tyłu??
        > - Z tyłu.
        > - To czort z nimi, niech sobie trąbią!
        >
        > Pamiętaj, większość ludzi jeździ za szybko, zjawiają
        > się nie wiadomo z kąd, jak z tyłu to niech oni się
        > martwią, jak Ty udeżysz kogoś w tył to Ty się martwisz.

        Tej rady akurat nie bierz sobie do serca. Jak pojedziesz np. lewym pasem 40
        km/godz. a za Tobą pojawi sie taki, co zdaniem WarcBurga, jeżdzi za szybko, to
        rzeczywiście może zacząc trąbić. Niby można uznać, że to nie Twój problem, ale
        jak Cię wyprzedzi i złośliwie zwolni do 20 km/godz. to to juz bedzie Twój
        problem. A poza tym po co ludzie maja słać joby i złą energię pod Twoim adresem?

    • Gość: KOREK Re: IP: *.lot.pl 28.04.02, 10:38
      Gość portalu: Ola napisał(a):

      > Za kilka dni rozpoczynam prawdziwą naukę jazdy (pierwszy samochód, pierwsze
      > doświadczenia na drodze), błagam poradźcie jaki sposób jest najlepszy - wyjazdy
      >
      > późnym wieczorem, kiedy jest mały ruch (Warszawa)? Jakie były Wasze początki za
      >
      > kółkiem? Pozdrawiam i czekam na rady i opowieści


      Jeździj zdecydowanie ale nie agresywnie.
      Jeździj z respektem ale nie bojaźliwie.
      Myśl za innych.
      Nie daj się ogłupić.
      Gdy nauczysz się jeźdić w Wa-wie to wszędzie dasz sobie radę.
      Dbaj o furę - może uratuje Ci życie!!!
      Nie naśladuj pseudo Shumacherów spod stodoły.
      Nie rzuć Kodeksu Drogowego w kąt!!!
      Nie "odgrywaj sie" na debilach, bo Cię "podprowadzą".
      Nie daj się podpuścić przez tych, co na Twój koszt chcą wymienić sobie furę.
      Nie jedz, nie gadaj przez komóre, nie grzeb w radiu, nie rób make-up w czasie
      jazdy.
      Opanuj wszystkie "guziczki" w Twojej furze. Także po ciemku.
      Patrz w lusterka !!!!!!!!!!
      Nie daj grzebać w furze domorosłym wynalazcom.
      Prowadź furę, a nie daj się prowadzić.
      Nie zawsze ten co jeździ wolno - jedzie bezpiecznie.
      Każdy popełnia błędy. Tragicznie jest gdy ich nie poprawia.
      Nie ucz się cwaniactwa i łatwizny od polskich kierowców.

      Nie ucz się w nocy !!!!!!!!!!!!!! Wtedy dużo świateł jest przestawionych na żółte-
      migające i niektórzy głupieją na prostych skrzyżowaniach. Brutalność wypadków w
      nocy jest b. duża, bo są duże prędkości na pustych ulicach. W dzień jest tłok ale
      jeździ sie wolniej i można podpatrzeć prawidłowe zachowania.

      Pamiętaj, że fura to śmiercionośne narzędzie w Twoich rękach. Możesz zrobić
      krzywdę sobię lub komuś.

      Życzę Ci myślenia za fajerą!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      • michal.ch Re: 28.04.02, 12:32
        Propunję Ci to opublikować w wersji papierowej. To taki skrócony poradnik-
        ściągawka. :)
    • michal.ch Re: 28.04.02, 12:34
      Pozostaje mi tylko przypomnieć o pieszych, czyli świętych krowach na drodze. :)
    • Gość: justek Re: "świeży" kierowca IP: *.amw.gdynia.pl 28.04.02, 13:50
      Ja swoje prawojazdy zdałam w październiku ubiegłego roku i po tygodniu dostałam
      samochód od rodziców. Z początku jeżdziłam z tatą , ale potem odważyłam się
      pojechać sama, jeżdziłam rano do szkoły a raz wybrałam się wieczorem i się
      rozbiłam ale wiem dlaczego, ponieważ troszkę sie rozbujam moim samochodzikiem.
      Więc moja rada jest taka jeżdzij wtedy kiedy czujesz się bezpiecznie na ulicy
      kiedy uważasz ,że żaden palant nie bedzie chciał wymuszać pierwszeństwa , a
      najważniejsze jest to abyś jeżdziła uważnie , bo na jezdzni zdażają się
      wariaci. Przyklej sobie zielony listek to pomaga inni kierowcy starają się
      zachować odległość i są bardziej uprzejmi i wyrozumiali.
      • Gość: ddd Re: IP: *.acn.pl / 10.128.137.* 28.04.02, 20:48
        Gość portalu: justek napisał(a):

        > Ja swoje prawojazdy zdałam w październiku ubiegłego roku i po tygodniu dostałam
        >
        > samochód od rodziców. Z początku jeżdziłam z tatą , ale potem odważyłam się
        > pojechać sama, jeżdziłam rano do szkoły a raz wybrałam się wieczorem i się
        > rozbiłam ale wiem dlaczego, ponieważ troszkę sie rozbujam moim samochodzikiem.
        > Więc moja rada jest taka jeżdzij wtedy kiedy czujesz się bezpiecznie na ulicy
        > kiedy uważasz ,że żaden palant nie bedzie chciał wymuszać pierwszeństwa , a
        > najważniejsze jest to abyś jeżdziła uważnie , bo na jezdzni zdażają się
        > wariaci. Przyklej sobie zielony listek to pomaga inni kierowcy starają się
        > zachować odległość i są bardziej uprzejmi i wyrozumiali.

        Czyli nie jeździj wcale bo zawsze znajdzie się " palant , który zechce wymusić
        pierwszeństwo" albo trafisz na wracającą ze szkoły która trochę się "rozbuja
        swoim samochodzikiem".
    • spulka UWAŻAJ NA ZŁODZIEJI!!!!! 28.04.02, 16:23
      Ja jeszcze dorzucę radę, żebyś pamiętała o zabezpieczaniu się przed
      złodziejami; takimi, którzy na skrzyżowaniu wybijają szybę i kradną torebki.
      Kiedyś w TV radzili, by zapinając się pasem zapiąć również torebkę leżącą obok
      na siedzeniu.
      O tym, żebyś nie zostawiała w samochodzie okryć, teczek, toreb, reklamówek itp.
      chyba nie muszę pisać :-) I nigdy (nawet w schowku) dokumentów!!!!
      Szerokiej drogi!!!
      • Gość: Aga Re: UWAŻAJ NA ZŁODZIEJI!!!!! IP: *.future-net.pl 28.04.02, 22:03
        Co za bzdura! Torebki NIGDY się nie kładzie NA siedzeniu tylko za nim albo pod
        nim!
        • spulka Re: UWAŻAJ NA ZŁODZIEJI!!!!! 29.04.02, 08:15
          Robiłam tak jak sugeruje Aga, ale ciągłe czyszczenie torebki doprowadzało mnie
          do szału.
          Uważam, że zapinanie torebki pasem, to bardzo dobry pomysł.
          • Gość: asia Re: UWAŻAJ NA ZŁODZIEJI!!!!! IP: *.rrc.com.pl 29.04.02, 14:06
            A ja po prostu wrzucam torebkę do bagażnika, zamykam na klucz i mam święty
            spokój
    • Gość: Szybki Re: Do Oli. IP: *.proxy.aol.com 29.04.02, 04:33
      Gość portalu: Ola napisał(a):

      > Za kilka dni rozpoczynam prawdziwą naukę jazdy (pierwszy samochód, pierwsze
      > doświadczenia na drodze), błagam poradźcie jaki sposób jest najlepszy - wyjazdy
      >
      > późnym wieczorem, kiedy jest mały ruch (Warszawa)? Jakie były Wasze początki za
      >
      > kółkiem? Pozdrawiam i czekam na rady i opowieści

      Po zakupie mojego pierwszego nowego auta w 1967 roku (GTO - Pontiac) to staralem
      sie prowadzic po wolniejszym pasie lub czesto w pierwszym tygodniu na olbrzymi
      parking(czyli pusty) pod wieczorek azeby zapoznac sie z tym samochodem. Jednym
      slowem mozna prowadzic samochod i po ulicach lecz w mniejszym ruchu a potem po
      tygodniu na autostrade(nigdy nie bac sie szybkosci) rowniez trzeba przystosowac
      szybkosc do warunkow(pogoda,deszczowo lub snieg w zimie) trzeba jezdzic uwazniej
      i wolniej. Wszystkiego najlepszego i mam nadzieje ze za dwa lub trzy miesiace
      samochod prowadzic to jak spacerek po parku. Praktyka i prakytyka jest najlepszym
      instruktorem. Pozd. z Kaliforni.
    • Gość: anx Re: IP: 195.94.206.* 29.04.02, 13:32
      Rany!! Jak super że to nie tylko ja uczę się jeździć i się stresuję!
      Od 3 tygodni jeżdżę samochodem i coraz bardziej zaczyna mi się to podobać. Na
      początku myślałam, że zwariuję od ciągłego "mienia" oczu dookoła głowy, a teraz
      z dumą zaczynam zauważać że te zachowania stają się moim nawykiem. Zielonego
      listka sobie nie przykleiłam bo stwierdziłam, że " z przodu listek, z tyłu
      listek a w środku głąb". Ogólnie mogę powiedzieć że byłam ( a raczej jestem)
      rzucona na głęboką wodę , ponieważ mieszkam w strefie płatego parkowania, a
      bezpłatny identyfikator mi nie przysługuje, więc MUSZĘ jeździć bo bym
      zbankrutowała na opłaty za parking. Kierowcy na mnie nie trąbią z czego jestem
      bardzo dumna, na poczatku samochód mi trochę gasł i bałam się że ktoś kto stoi
      za mną wyskoczy i mi dowali ale nie! Czekają cierpliwie i jak na razie idzie mi
      całkiem, całkiem.... Pozdrawiam i Tobie i sobie życzę dużo pozytywnych wrażeń z
      jazdy:))))))
      PS. A te wcześniejsze rady kilku osób uważam za bardzo pomocne i sensowne.
      pzdr
      • Gość: Ola Re: IP: *.acn.pl / 10.133.130.* 29.04.02, 15:17
        Jestem na etapie pokonywania strachu i poznawania samochodu. Jest gorzej niż
        myślałam ale mimo wszystko jestem dobrej myśli i się nie poddaję. Trzymajcie za
        mnie kciuki. Pozdr
        • Gość: Szybki Re; Ola IP: *.proxy.aol.com 30.04.02, 04:17
          Gość portalu: Ola napisał(a):

          > Jestem na etapie pokonywania strachu i poznawania samochodu. Jest gorzej niż
          > myślałam ale mimo wszystko jestem dobrej myśli i się nie poddaję. Trzymajcie za
          >
          > mnie kciuki. Pozdr

          Ja trzymam kciuki,lecz uwazam ze raczej nie trzeba- w czerwcu z pewnoscia
          Bedziesz prowadzila samochod bez problemu. Pozd.z Kaliforni.
    • Gość: kola Re: IP: *.srkch.pik-net.pl 30.04.02, 10:37
      Sąsiadem moich rodziców był niejaki Zenek - człek prosty. Na podobne pytania
      odpowiadał: "A jo żem wsiod i pojechoł". Wypróbowałam na sobie - żadnej "gry
      wstępnej", od razu w duży ruch. I jeżdże tak już parę lat.
    • miedz_brzeczaca Re: 30.04.02, 14:37
      just testing
      • zlotyrybek Re: do Oli 30.04.02, 14:43
        Olu, tylko spokojnie. Nawet nie zauważysz jak będziesz pomykać. Musisz tylko
        pamiętać, że nie jesteś sama na drodze. Inni musza rozumieć co chcesz zrobić.
        Ja pamiętam, że uczyłam się jeździć (Warszawa) w wakacje. Nie wieczorem, ale w
        wakacje - jest luźniej. To dobry okres.
        Wszystkiego dobrego - wyluzuj - bo jazda samochodzikiem to bardzo dużo frajdy.
        Pozdrawiam
    • Gość: PG Re: IP: 212.76.37.* 30.04.02, 15:26
      Szczegolnie uwazaj w nocy, kiedy na wiekszosci skrzyzowan migaja zolte swiatla -
      kazdy mysli, ze jest sam na drodze. Patrz w lusterka, to najwazniejsza rzecz
      jezdzac po duzym miescie. Musisz zawsze wiedziec czy np. lewy/prawy pas masz
      wolny, to sie na prawde przydaje. Parkuj ostroznie - jesli nie jestes pewna,
      czy sie zmiescisz, nie ryzykuj. Jesli jestes poczatkujacym kierowca staraj sie
      ustawiac na odpowiednich pasach do skretu wczesniej. I jeszcze prosba: w Polsce
      malo popularne jest dbanie o samochod stojacy obok (w przeciwienstwie do
      Niemiec), jak wysiadasz nie obijaj swoimi drzwiami "sasiadow".
      Pozdrawiam serdecznie
      i zycze szerokiej drogi
    • Gość: Marek Uwazaj! IP: *.atl.ec.equifax.com / 172.18.118.* 30.04.02, 16:40
      1) Na mezczyzn siedzacych kolo Ciebie. Uwielbiaja wykorzystywac to ze jestes
      zajeta jazda i pchac lapska tam gdzie nie trzeba.

      2) By nie zmieniac biegow kolanem pasazera (zle) lub pasazerki (bardzo zle).
      Samochod nie osiaga wtedy pelnej predkosci i dziwnie warczy. Pasazer/pasazerka
      tez moga wykazywac nietypowe objawy.

      3) By po umalowaniu sie przestawic lusterko wsteczne.

      4) By byc ladnie ubrana do samochodu - moze zlapiesz gume i poznasz
      przystojnego wlascicela Merca, ktory po wymianie kola zaprosi Cie od razu na
      kolacje?
      • Gość: Aga Re: Uwazaj! IP: *.future-net.pl 01.05.02, 12:21
        PO prostu wsiądź i jeździj - ja od pierwszego dnia musiałam przemieszczać się z
        Mokotowa na Pragę Trasą Łazienkowską i to była najlepsza szkoła. Trzeba jeździć
        w godzinach szczytu, w centrum miasta - czając się o 5 rano nie nauczysz się.
        Powodzenia!
        • Gość: kalafior Re: Uwazaj! IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 01.05.02, 21:54
          zaczynaj o piatej rano! najpierw musisz oswoic sie z droga, znakami i innymi
          pojazdami. A kiedyś jak będziasz miała czs i pieniądze, to przejedż się jedynką
          z Trójmista do Katowic - wielkie przeżycie i siwetna szkołą jazdy, ja z centrum
          Gdańska do centrum Katowic, nocą, jadę 5:40H.
          • Gość: Picasso Re: Uwazaj! IP: *.cn.net.pl / 213.25.182.* 02.05.02, 01:09
            Najlepiej zacząć uczyć się jeździc w śnieżycę, w centrum dużego miasta, między
            tramwajami. Potem nic już nie jest straszne :)

            A co do naklejki: nie naklejaj listka. Już lepiej nakleić logo McDonald'sa.
            Zawsze to napój gratis na Driv'ie. :)
    • zosia11 Re: dla Oli 04.05.02, 22:09
      Droga Olu, po przeczytaniu tych wszystkich rad zapewne zlapalas sie za glowe i
      zapytalas sama siebie, czy jazda samochodem po miescie lub w plenerze jest w
      ogole mozliwa. Trzeba pamietac o zmianie biegow, naciskaniu pedalow, lusterkach
      bocznych, lusterku w samochodzie, pieszych na przejsciach lub poboczach,
      pojazdach nadjezdzajacych z przeciwka stanowiacych zagrozenie, zasadach
      omijania, wymijania, wyprzedzania, parkowania, tankowania, wymianie kol, gdy
      zlapiesz gume. Itd itp. A Ty chcialabys tak po prostu wsiasc, przekrecic kluczyk w
      stacyjce, wlaczyc bieg i jechac, jechac, jechac przed siebie.
      Moja rada jest taka (jestem kierowca od...juz 17 lat). Sprobuj jezdzic intuicyjnie nie
      zapominajac oczywiscie o nabytej na szkoleniu ( teoretycznym i
      praktycznym) wiedzy. Moj kolega, ktory uczyl mnie kontrolowanych poslizgow (na
      pustym lotnisku w czasie zimy) zwykl byl powtarzac: "staraj sie jezdzic tak jakby
      kazdy na ulicy chcial cie zabic".
      Nic na sile, pomalutku, wsiadaj za kierownice w momentach, gdy czujesz, ze
      chcesz. Wowczas "chciec" bedzie oznaczalo "potrafic". Gdy ktos poprosi Cie o
      podwiezienie, bo akurat mu po drodze, a Ty wypilas kieliszek wina czy piwo
      stanowczo odmow. W koncu to tylko Ciebie moze policja zatrzymac, odebrac
      dokumenty, dac kolegium. Na poczatku spokojnie i pomalu, a w ogole zawsze
      spokojnie, ale zdecydowanie (ale to przyjdzie, jak sadze, z czasem).
      Nie wiem, czy jestem dobrym kierowca, mezczyzni mowia, ze potrafie prowadzic
      samochod, co w ustach mezczyzn jest oczywiscie duzym komplementem.
      Jako kobieta powtorze jeszcze raz (zeby i siebie uslyszec): pomalutku, bez stresu,
      na poczatek jazda po jednej, dwoch uliczkach. I jeszcze raz powtorze: nie wsiadaj
      za kierownice jesli nie czujesz, ze sama pragniesz jechac, bo np. boli Cie glowa,
      masz kobiece dolegliwosci, masz kaca, jestes niewyspana, zmeczona,
      przepracowana. Tak mysle, ale oczywiscie Olu (Aleksandro) sama zdecydujesz co
      dla Ciebie bedzie lepsze.
      Zycze szerokich, nie zatloczonych drog, fajnych pieszych, zielonych swiatel i
      sprawnego samochodu.
    • Gość: Katia Re: IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 05.05.02, 10:20
      Jeżdżę już dość intensywnie tak od 6 lat. Do szału doprowadzają mnie kierowcy,
      którzy włączają kierunkowskaz w prawo i skręcają w lewo (lub na odwrót). Nie
      wiem czy to kwestia bycia 'świeżym' kierowcą czy też ktoś po kilku / kilkunastu
      latach jeżdżenia nadal myli kierunki. Mam nadzieję, że Ty do takich nie
      należysz :) Powodzenia!
      • zosia11 Re: Katia 05.05.02, 11:52
        Tu sie z Toba zgodze Katiu. Nie ma nic bardziej niebezpiecznego jak kierowca
        skrecajacy w lewo przy wlaczonym kierunkowskazie w prawo, a zwlaszcza juz gdy
        jedzie prawym pasem. Skrecanie bez przyczyny, ot kaprys.
        Zdarzaja sie jednak sytuacje nieprzewidziane (ktos wyjdzie na jezdnie, nagle
        hamowanie samochodow z przodu) i mimo planow (juz wlaczony migacz)
        natychmiast trzeba odbic w przeciwnym kierunku, zeby uniknac kraksy. W
        sytuacjach ekstremalnych kazdy kieruje sie tylko jedna mysla: jak przezyc. Trzeba
        byc wytrawnym kierowca, aby w sytuacjach najwiekszego zagrozenia umiec
        jednoczesnie (liczac w ulamkach sekund) myslec o sobie i innych kierowcach. Ja
        niestety, gdy widze tuz przed soba wypadek zamiast popatrzec w lusterka
        natychmiast naciskam pedal hamulca. Nie mysle o tych co jada za mna, dopiero
        jak zwolnie. Mysle, zeby byc bardzo dobrym kierowca trzeba wiele lat
        intensywnego treningu, choc oczywiscie gwarancji na sukces nie ma. Warto jednak
        szlifowac umiejetnosci, chocby dla wlasnej satysfakcji.
        Pozdrawiam niedzielnych kierowcow, ktorzy dzis beda wracac do domu. Uwazajcie
        na drogach.
        • Gość: Rafal Re: Katia IP: *.ab.hsia.telus.net 05.05.02, 14:50
          nastepne kilka uwag - to prosze dopiero zastosowac w przyszlosci,
          juz po "otrzaskaniu" sie z kierownica oraz umiejetnoscia odczytywania
          "jezyka jezdni"...

          Prosze nie ustanna robic analize jezdni, sytuacji oraz krytyczna ocene
          WSZYSTKICH samochodow. Po umiejentosci prowadzenia smaochodu,
          nastepnie wygladu samochodu natychmiast robie ocene kierowcy!

          Zawsze miec kompletnie OGRANICZONE zaufanie do wspoluzytkownikow jezdni.

          P.S.
          Dla ciekawskich -jak robie ocene kierowcy po wygladzie samochodu?
          Szyby, wszystkie swiatla, lusterka brudne - to jak taki kierowca moze byc
          zyczliwym innym kierowcom? jesli nie ma na uwadze bezpieczenstwa swego oraz
          innych?

          Ponaklejane stickersy, maskotki za szyba itd.itd.

          Przepraszam, ale pomieszane sa tego kierowcy pojecia -
          ze samochod to srodek do prowadzenia - a nie srodek do zwrocenia na siebie
          uwagi - jak najdalej zdaleka - przepuscic go - niech beda tacy z przodu...
          Zycze powodzenia i glowa do gory z otwartymi oczami...



          • topiel Re: ............................... 06.05.02, 13:55
            Jesli nie boisz sie jezdzic, jesli czujesz do tego "pociag", to wsiadaj i jedz.
            Nie ma zadnej folozofii w prowadzeniu samochodu.
            Samochod prowadzisz oczami.
            Rece sa tylko mechanicznym przeniesieniem woli oczu na kierownice.
            Najdruniejsze jest ruszenie z miejsca, reszta jest "dziecinnie latwa".




Inne wątki na temat:
Pełna wersja