Dodaj do ulubionych

Ubezpieczeniowe zdziwienia Kowalskiego.

04.12.20, 10:28
Płacę teraz ubezpieczenie samochodu i firma, w której do tej pory płaciłem czyli Allianz wyceniła mi samochód na 100 tys. i ubezp. na 3090. A że już skończył mi się leasing, to wydzwoniłem kumpla brokera, żeby mi znalazł jakieś alternatywne ubezpieczenie (chciałem porównać ceny). Najtańsze jakie mi znalazł na podobnych warunkach to Axa za 2850, ale wycena samochodu 74 tys. Myślałem, że oni te wyceny biorą z jakiegoś eurotax i są mniej więcej podobne a tu różnica 25 tys. Zadzwoniłem nawet do Allianz spytać się, czy mi wypłacą 100 tys. w razie kradzieży, to nie dość, że mi wypłacą, to jeszcze suma obowiązuje przez cały okres trwania (w Allianz tego nie było) i nawet w razie kradzieży dzień przed końcem ubezpieczenia wypłacą stówkę. Przez cały okres leasingu wydawało mi się, że Allianz ze mnie zdziera, a jakiś Axy czy inne Linki 4 ubezpieczą mnie za pół ceny, a tu się okazuje, że ni hu, hu.
Obserwuj wątek
    • qqbek Re: Ubezpieczeniowe zdziwienia Kowalskiego. 04.12.20, 10:53
      Co do "cudów" to bardzo fajne warunki można było wyrwać w CUK-u, jak zaczynali działalność.
      Dostali od niektórych TU takie warunki, że moi znajomi brokerzy nie byli mi w stanie wyliczyć nic taniej, niż CUK.
      No, ale jak już przyciągnęli do siebie klientów, to nagle się okazało, że w tym roku w CUK-u standardowy pakiet OC/AC wyszedł mi 10% drożej niż u znajomej :)
      Teraz mam polisę w Hestii (poprzednio Proama z CUK-u) i też nie narzekam na warunki (rzecz jasna części oryginalne, naprawa wyłącznie w ASO, wypłata 100% sumy ubezpieczenia).
    • bywalec.hoteli Re: Ubezpieczeniowe zdziwienia Kowalskiego. 04.12.20, 13:32
      To się nazywa "utrzymanie wartości" czy "stała suma ubezpieczenia" itp. Kosztuje to 200-300 zł i ja sobie to zwykle wykupuję jak można.
      Z moich doświadczeń dla samochodów w miarę nowych czyli do 4 lat brokerzy nie będą mieć lepszch warunków niż tzw. pakiety dealerskie w salonie. Jak szukasz oszczędności to idź do salonu swojej marki i tam niech Ci agent bądź agentka salonowa porówna Allianz, Hestię, PZU, Generali itp.
      Zasadniczą różnicą jest to, że w przypadku szkody musisz ją likwidować w salonie a nie u Mirka czy dostawać kasę - jak weźmiesz kasę to ci mocno obetną. Ale przy nowym aucie chyba nie chcesz likwidować poza salonem.
      To się jakoś tak kręci, że wszyscy są zadowoleni :)
      • hukers Re: Ubezpieczeniowe zdziwienia Kowalskiego. 04.12.20, 13:38
        bywalec.hoteli napisał:

        Jak szukasz os
        > zczędności to idź do salonu swojej marki i tam niech Ci agent bądź agentka salo
        > nowa porówna Allianz, Hestię, PZU, Generali itp.

        No to właśnie porównała w salonie agentka. Najtańszy Allianz 3090 PLN, następny STU ERGO Hestia - 5036 PLN i trzeci z porównań TUiR Warta - 6817 PLN.
            • misiaq009 Re: Ubezpieczeniowe zdziwienia Kowalskiego. 04.12.20, 13:59
              Przez ostatnie 10 lat nie miałem żadnej szkody, żadnej stłuczki, nawet rysy na lakierze nic, jeżdżę wzorowo.
              Gdybym przez te 10 lat płacił rocznie 2600 zł składki AC to bym zapłacił 26 000 zł.
              Tyle zaoszczędziłem. Pomnóżmy to przez milion polis AC to daje 26 miliardów zł.
              Dla mnie to napychanie kieszeni bogatym koncernom które zarabiają miliardy euro.
              Niech mnie ktoś przekona by kupić AC. Czekam
                • misiaq009 Re: Ubezpieczeniowe zdziwienia Kowalskiego. 04.12.20, 14:06
                  Miałem. Gdy kupowałem Polo miało 9 lat.
                  A Ty kupiłeś AC do swojego Gólfa 4 letniego? Też nie ! więc sam widzisz :)
                  Kretyna szukaj w lubelskiej wsi.
                  AC opłaci się tylko dla auta nowego przez pierwsze 3 lata bo wtedy jest najwięcej wart i ewentualna szkoda byłaby największą stratą ....po 5 latach wartość pojazdu spada o 50% i szkoda byłaby już mniej dotkliwa i sens kupowania AC jest mniejszy.
                  • qqbek Re: Ubezpieczeniowe zdziwienia Kowalskiego. 04.12.20, 14:11
                    misiaq009 napisał:

                    > Miałem. Gdy kupowałem Polo miało 9 lat.
                    A teraz ile ma.

                    > A Ty kupiłeś AC do swojego Gólfa 4 letniego? Też nie ! więc sam widzisz :)
                    Ależ oczywiście, że mam AC na Golfa.
                    I jeszcze przynajmniej na kolejny rok je wykupię.
                    I to takie "wypasione" (zniesiony udział własny, naprawa tylko na oryginałach i tylko w ASO, zastępczy bez ograniczeń).

                    A ty jesteś bałwan :)
                    • misiaq009 Re: Ubezpieczeniowe zdziwienia Kowalskiego. 04.12.20, 17:02
                      qqbek napisał:

                      > misiaq009 napisał:
                      >
                      > > Miałem. Gdy kupowałem Polo miało 9 lat.
                      > A teraz ile ma.
                      Nieważne ile ma. Nawet gdy miało 9 lat i mogłem wykupić AC to i tak nie kupiłem AC i nie miałem szkody bo wiem że jestem kierowca idealny bezpieczny nie powodujący szkód i oszczędzam na AC nie napychając kiesy koncernom międzynarodowym które zarabiają miliardy euro na takich jak ty :)
                      >
                      > > A Ty kupiłeś AC do swojego Gólfa 4 letniego? Też nie ! więc sam widzisz :
                      > )
                      > Ależ oczywiście, że mam AC na Golfa.
                      > I jeszcze przynajmniej na kolejny rok je wykupię.
                      > I to takie "wypasione" (zniesiony udział własny, naprawa tylko na oryginałach i
                      > tylko w ASO, zastępczy bez ograniczeń).
                      >
                      > A ty jesteś bałwan :)
                      >

                      Policz ile zapłaciłeś w sumie ubezpieczycielom za wszystkie swoje poprzednie o obecne auta w postaci składek a ile z tego "systemu" ubezpieczeniowego wyjąłeś w postaci odszkodowań....? jeśli nie wyjąłeś z systemu nic zero złotych to znaczy że system zarobił na Tobie niezłą sumkę...Ja nie płaciłem w życiu ani złotówki składki AC choć obecne Polo to trzeci pojazd w życiu....i nie spowodowałem żadnej szkody....gdybym płacił AC to suma składek wyniosłaby plus minus 30 000 zł :)
                      tyle zaoszczędziłem:) i kto jest bałwan? :) a ty płaciłeś przez te wszystkie lata AC za Astrę i BMW ? ile w sumie? 20 czy 30 tysi? chociaż za auto warte 30 tysi bardziej się opłaca AC bo w razie czego szkoda wyższa....a w Polo nie warto płacić.....ja po prostu odkładam te 2 000 zł co roku na poczet napraw szkód....i gdyby ewentualnie była szkoda np. na 2 tys to pokryłbym ją z tego co zaoszczędziłem:) a że szkód brak to i kasy nie musiałem wydawać:) może i jestem oszczędny ale nie bałwan bo mam tanie auto i nie topię kasy w utratę wartości i ubezpieczenia z których ie korzystam :) ucz się oszczędności :)
                      • kanna13 Re: Ubezpieczeniowe zdziwienia Kowalskiego. 07.12.20, 21:03
                        Widzę, że nie rozumiesz jednego, że kupując ubezpieczenie AC kupujesz sobie spokój i czas.
                        W tamtym roku w maju w Białowieży przytarłem rano ok. 9:30 lekko chłodnicą od dołu. Niestety się rozszczelniła. Płyn chłodniczy wyciekł i czynnik klimy też z bo chłodnice są jedna obok drugiej i dostały obie.
                        Telefon do ubezpieczyciela, zgłoszenie szkody z AC. O 14 przyjechała laweta z Białegostoku zabrała samochód do naprawy do salonu VW.
                        Tego samego dnia ok. 19 podstawili mi samochód zastępczy pod hotel w Białowieży. Jeździłem zastępczym tydzień i wracając do domu zajechałem na cały dzień do Białegostoku, który i tak był w planach zwiedzania.
                        Oddałem zastępczy dealerowi i odebrałem swój naprawiony samochód. Podpisałem stosowne kwity i tyle. Wszystko załatwiłem jednym telefonem.
                        • only_the_godfather Re: Ubezpieczeniowe zdziwienia Kowalskiego. 08.12.20, 10:07
                          O to,to misiak nie rozumiem, bo nigdy nie musiał korzystać. Mnie kiedyś kilka lat temu, w nocy pod blokiem ukradli paliwo z auta przy okazji uszkadzając bak. Telefon do ubezpieczyciela, przyjechała laweta, auto do ASO, do tego samochód zastępczy. Teraz jakbym nie miał AC: koszt lawet ok 200zł, nowy zbiornik kosztował ok 1000 zł, do tego koszt naprawy. Przy okazji ASO wymieniło w ramach naprawy z ubezpieczenia przewody paliwowe.
                        • misiaq009 Re: Ubezpieczeniowe zdziwienia Kowalskiego. 08.12.20, 14:24
                          kanna13 nie mam takich problemów bo nie przycieram chłodnic i mam spokój...cóż tacy jak ty muszą za spokój płacić a ja mam go za darmo wystarczy zachować ostrożność i nie jeździć po dziurach , nie zahaczać , nie obcierać, nie zderzać się z niczym....ot zwykła ostrożność. Miałem raz w życiu wypadek, babka przejechała czerwone i wjechała mi bok....szkoda likwidowana z jej OC. W życiu nie miałem AC i nawet gdybym miał to bym go nie wykorzystał. Pieniądze wyrzucone w błoto. Są ludzie którzy jak coś kupią to są spokojniejsi więc niech kupują. Ja jestem spokojny bez kupowania. Amen.
                          • kanna13 Re: Ubezpieczeniowe zdziwienia Kowalskiego. 08.12.20, 16:06
                            Każdy ma swoje podejście do życia. Oby Twojego nie zweryfikował kiedyś przekorny los.
                            Ja mam takie, że wolę zapłacić i nawet jeśli nie skorzystam to mieć spokój i wygodę bo to cenie sobie najbardziej.
                            A w tym cały zdarzeniu, które opisałem to nie chodzi nawet o pieniądze bo te 3 tys. za naprawę (wiem ceny w ASO są kosmiczne) to nie są jakieś wielkie koszty.
                            Tylko chodzi o to, że załatwienie sprawy i zlecenie naprawy trwało 10 minut. Jeden 10 minutowy telefon. Dla mnie to jest warte każdej złotówki wydanej na AC.
                            Wiem wygoda kosztuje, a że za nią trzeba płacić to trudno. Pieniądze rzecz nabyta a trumny nie mają kieszeni.
                      • tbernard Re: Ubezpieczeniowe zdziwienia Kowalskiego. 08.12.20, 10:57
                        misiaq009 napisał:

                        > qqbek napisał:
                        >
                        > > misiaq009 napisał:
                        > >
                        > > > Miałem. Gdy kupowałem Polo miało 9 lat.
                        > > A teraz ile ma.
                        > Nieważne ile ma. Nawet gdy miało 9 lat i mogłem wykupić AC to i tak nie kupi
                        > łem AC i nie miałem szkody bo wiem że jestem kierowca idealny bezpieczny nie po
                        > wodujący szkód i oszczędzam na AC nie napychając kiesy koncernom międzynarodowy
                        > m które zarabiają miliardy euro na takich jak ty :)


                        Nawet kierowcom idealnym przytrafia się, że zrobi szkodę ktoś pod nieobecność kierowcy idealnego i bez świadków i akurat w miejscu bez monitoringu.
                        • misiaq009 Re: Ubezpieczeniowe zdziwienia Kowalskiego. 08.12.20, 14:32
                          tbernard napisał:

                          >
                          > Nawet kierowcom idealnym przytrafia się, że zrobi szkodę ktoś pod nieobecność k
                          > ierowcy idealnego i bez świadków i akurat w miejscu bez monitoringu.

                          widocznie ja jestem kierowca więcej niż idealny wzorowy i mam szczęście skoro mi się przez kilkanaście lat jazdy nie przytrafiło nic takiego:) Dzięki za komplement:) nawet gdyby mi się coś przytrafiło to ile mnie wyniesie szkoda w aucie wartym 5 tysięcy zł? nawet gdyby ktoś porysował lakier i wybił szybę? malowanie tysiąc szyba 300 ....przez 10 lat nic takiego nie miało miejsca.....a składki przez 10 lat bym zapłacił 1600 zł rocznie czyli przez 10 lat 16 000 zł. 15 tysięcy byłbym do tyłu :) i co ? nie opłaca się :) Nawet gdyby ukradli to bym stracił 5 tysięcy a składki zapłacił16 000 zł to nadal byłbym 11 000 zł w plecy :) Gdybym miał auto za 80 000 zł to bym kupił AC owszem.
                • only_the_godfather Re: Ubezpieczeniowe zdziwienia Kowalskiego. 08.12.20, 10:00
                  qqbek napisał:

                  > Misiu-pysiu-kretynie.
                  > Miałeś kiedyś samochód młodszy niż 10-letni?
                  > No to po chuj się na temat AC produkujesz, jak nawet nie masz go jak wykupić, b
                  > o nikt pełnoletniego Polo nie ubezpieczy?
                  >
                  Bez przesady, ja jeszcze niedawno ubezpieczałem na AC thalie która miała 16 lat i wartość 4 tyś zł. Ale samo OC wychodziło ok 450zł, a za cały pakiet OC,AC,Assistance,NNW płaciłem 900 zł.
              • samspade Re: Ubezpieczeniowe zdziwienia Kowalskiego. 04.12.20, 15:49
                misiaq009 napisał:

                > Gdybym przez te 10 lat płacił rocznie 2600 zł składki AC to bym zapłacił 26 000
                > zł.

                Gdybyś tyle płacił oznaczało by to że co roku masz przygodę w sensie w coś uderzysz.
                Gdyby ciebie ciekawiło płacę 2750 rocznie za pakiet. Netto.
              • only_the_godfather Re: Ubezpieczeniowe zdziwienia Kowalskiego. 08.12.20, 10:02
                misiaq009 napisał:

                > Przez ostatnie 10 lat nie miałem żadnej szkody, żadnej stłuczki, nawet rysy na
                > lakierze nic, jeżdżę wzorowo.
                Wiesz, że AC obejmuje szkody powstałe nie tylko wtedy kiedy spowodujesz kolizję i nie masz za co naprawić?Obejmuje też szkody, jak ktoś zarysuje Ci auto na parkingu i ucieknie, jak spadnie gałąź z drzewa, ukradną itd.
                > Gdybym przez te 10 lat płacił rocznie 2600 zł składki AC to bym zapłacił 26 000
                > zł.
                > Tyle zaoszczędziłem. Pomnóżmy to przez milion polis AC to daje 26 miliardów zł.
                > Dla mnie to napychanie kieszeni bogatym koncernom które zarabiają miliardy euro
                > .
                > Niech mnie ktoś przekona by kupić AC. Czekam
                Tak tak widziałem takich samych oszczędnych jak Ty. Po czym jak im drzewo spadło na auto, zbierali na zrzutka.pl bo auto jest im potrzebne do pracy a właśnie je stracili a na kolejne nie mają pieniędzy.
                • misiaq009 Re: Ubezpieczeniowe zdziwienia Kowalskiego. 08.12.20, 14:39
                  only_the_godfather napisał:

                  > misiaq009 napisał:
                  >
                  > > Przez ostatnie 10 lat nie miałem żadnej szkody, żadnej stłuczki, nawet ry
                  > sy na
                  > > lakierze nic, jeżdżę wzorowo.
                  s

                  > > Niech mnie ktoś przekona by kupić AC. Czekam
                  > Tak tak widziałem takich samych oszczędnych jak Ty. Po czym jak im drzewo spadł
                  > o na auto, zbierali na zrzutka.pl bo auto jest im potrzebne do pracy a właśnie
                  > je stracili a na kolejne nie mają pieniędzy.

                  moje auto jest warte 5 tysięcy zł. Gdyby mi drzewo spadło i była szkoda całkowita to idę i kupuję takie samo za 5 tysięcy zł i dalej jeżdżę. Gdybym miał płacić składkę AC 1600 zł rocznie to po 10 latach bym zapłacił 16 000 zł i nic bym nie dostał bo nie miałem w tym czasie żadnych szkód. . Żeby to mi się opłacało musiałbym co 3 lata drzewo się łamać i spadać mi na auto. Takich cudów nie ma:) Drzewa mają to do siebie że tak często się nie łamią i nie spadają na auta:) hehe

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka