Dodaj do ulubionych

OT - paradoks perspektywy... - praca/pracodawcy

07.12.20, 09:19
O Amazonie, jako pracodawcy (generalnie), w zakresie magazynów przynajmniej, itd... opinie są raczej średnie. Szczególnie na zachodzie.

Przypadkiem dotarła do mnie jednak opinia "dalekiej koleżanki", która aktualnie pracuje w jednym z magazynów PL.

I najciekawsze (sporo to chyba mówi o tym jacy są pracodawcy w PL, nasi rodzimi) jest to, że jej opina jest o 180 st. odmienna. I to pomimo faktu, że póki co pracuje dla Amazona zatrudniona przez agencję...

Jest zachwycona!!! Owszem, jest "numerkiem", owszem nie ma sie kiedy w tyłek podrapać... ale na tle jej wszystkich dotychczasowych pracodawców z PL jest super.

Płacą, na czas. Jasne zasady, żadnej łaski nikt nie robi, social (dodatki, posiłki, itd... - nigdy wcześniej nic takiego nie otrzymywała w pracy) - ogólnie praca..... jakby Pana Boga z pięty chwyciła.

Nie demonizując... to po prostu trudna fizycznie praca. W jej wypadku (ilość pracy jej nie przeszkadza/nie dziwi - czyli w poprzednich miejscach pracy tez był taki zapie...ol) nic nowego.
Ale najwyraźniej po raz pierwszy, ktoś (co może w zakresie Amazonu brzmieć aż śmiesznie) traktuje jak człowieka, pracownika a nie niewolnika, którego się robi w trąbę przy każdej okazji. To na co się umówiła po prostu ma.

Biorąc pod uwagę, właśnie na to, że ludzie w Amazonie są traktowani jak roboty/cyferki do wykonania zadania (przynajmniej takie są opinie, nie tylko z PL) każe się to zastanowić jak traktowani są pracownicy w naszych rodzimych biznesach... tam na samym dole...
Obserwuj wątek
      • galtomone Re: OT - paradoks perspektywy... - praca/pracodaw 07.12.20, 10:41
        bimota napisał:

        > K., kolejny temat o rolowaniu ludzi... Tak glosujecie...
        >
        > Jakie dodatki ?
        > Umowila sie, ze bedzie zarcie, dostaje zarcie, i to ma byc cos nadzwyczajnego ?

        Najwyrażniej tak. Wynika to z tego, ze rzeczywistosc na ktora sie z pracodawca umawiasz vs rzeczywistosc w ktorej pracujesz czesto zdaja sie nie pokrywac...
        Gdyby bylo inaczej, raczje nie bylaby tym zdziwiona.

        A tu raczej doszedl fakt, ze pracodawac daje cokolwiek ekstra poza gola pensja.
        Gdy dla pracodawcy pracownik jest niechetnie obslugiwanym kosztem, to raczej nie ma szans by dostal cos ponad absolutnie niezbedne minimum.
        A taka byla (jest?) rzeczywistosc wielu firm w PL - z takiej kulruty biznesowej wyrosly.

        Kuzyn pracuje w firmie handlujace uzywanymi czesciami samochodowymi (doza skala, regeneracja wielu, itd...).

        Zaczynal na magazynie, ale zna troche angielski, wiec przeszedl do dzialu sprzedazy - bo trzeba z kontrahentami w UK pracowac.

        Targety co troche ida w gore, zeby prowizji nie bylo.

        Jak sprzedasz ponad target (ostatnio mial chyba 80 tys EURO/miesiac) to "szef/wlasciciel" podchodzi, klepie po poleach i mowi super, bede mog sobie drugiego Harley'a kupic...

        A 3 dni pozniej mowi, ze "nagrod" w tym miesiacu nie bedzie, bo jest COVID i przeciez widza, ze pracuja za 80% pensji, bo jest kryzys.

        Z wczesniejszych rozmów... 3-4 miesiace robisz target.... albo toche ponad, OK. Ale neich Ci tysiaca euro zabraknie raz na jakis czas.... Otrzymujesz komentarz.... "Cos slabo zapierdalasz....", itp.

        Być może dlatego, wielu pracowników uważa mniejsze, że taki Amazon to raj....

        > Ciekawe jak tam dlugo popracuje, ta twoja "wolna" kolezanka...

        Zobaczymy, na razie liczy, że po 3 mieisacach przejdzie z agencji juz pod skrzydla Amazonu.
        O ile wiem, to nie planuje szukac innej pracy, bo ta jest OK.
        • bimota Re: OT - paradoks perspektywy... - praca/pracodaw 07.12.20, 13:42
          To na poczatek spytaj kolezanki, czy dostala na pismie np. warunki premii. Jesli nie to niech o to poprosi, najlepiej z podpisem, czekam na wiesci co jej odpowiedza... Jakie sa to premie i ile stron zajmuja te warunki ? Czy ma jakiakolwiek mozliwosc zweryfikowania, czy premia zostala prawidlowo naliczona ? Czy dostala premie w obiecanej wysokosci? Bo ja wiem, ze norma w Amazonie jest nie wyplacanie premii...

          Nie daje, tylko czesc pensji jest w innej formie. To taki chwyt marketingowy i, jak widac, baranki sie na to daja... Chyba ze chodzi jej o to, ze czasem rzuca ekstra jakies owoce czy soczek, ale pewnie obiadek w tym dniu skromniejszy...

          "Targety co troche ida w gore, zeby prowizji nie bylo."

          DOKLADNIE JAK W AMAZONIE

          Jak sprzedasz ponad target (ostatnio mial chyba 80 tys EURO/miesiac) to "szef/wlasciciel" podchodzi, klepie po poleach i mowi super, bede mog sobie drugiego Harley'a kupic..

          DOKLADNIE JAK W AMAZONIE. W AMAZONIE DODATKOWO PRZYLAZA Z PRETENSJAMI, ZE WYKONALES TYLKO 98% NORMY... ALBO JAKIS BLAD ZROBILES PRZY MILIONIE PRZEWALONYCH PRODUKTOW...

          A dlaczego od razu jej nie zatrudni Amazon, tylko przez agencje ? Domyslisz sie, czy mam ci wytlumaczyc ?

          A mowila ci, ze w tej oazie wolnosci nawet glupiego wozka nie mozesz pchac tak jak ci wygodnie, tylko wg procedury ? Ze poza wyznaczonymi krotkimi przerwami nie mozna usiasc ? Niby np paczki mozna by pakowac na siedzaco, ale pewnie wyliczyli ze o 2% spadnie przez to wydajnosc... A moze skomplikowalo by to algorytm trasowania robotow..

          Kolejna sprawa - zatrudniasz sie nie wiadomo do czego. Kiedys np. reklamowali, ze zatrudniaja do pakowania paczek, a okazalo sie, ze losowo wrzucaja na rozne stanowiska, nawet sie nie pytaja gdzie kto woli. W dodatku w kazdej chwili mozesz sie spodziewac, ze nagle stwierdza, ze bedziesz robil cos zupelnie innego niz do tej pory...

          Czeste przypadki, ze ludzie przychodzili do pracy i nie byli wpuszczani ("system" tak postanowil). Przyjezdzasz firmowym autobusem i albo czekasz 11 godz. albo wracasz np taksowka. A niektorzy mieszkaja 100 km od zakladu...
          Przypadki, ze mowia ci, ze masz przedluzona umowe, przychodzisz - nie wpuszczaja...
          Albo mowia, ze juz nie pracujesz, a potem w swiadectwie pracy, ze porzuciles prace...

          I najwazniejsze:
          Cala ta "pandemia" to wlasnie wymysl m. in. Bezosa. Pozamykali polskie firmy, ludzie nie maja pracy i nie maja wyjscia - ida do amazonskiego kolchozu. Wiarusek wie, ze trzeba omijac amazonskie zaklady, gdzie przewija sie codziennie tysiace ludzi z calej Polski...
          I tak sie zalatwia robocikow za 1/4 stawki, jeszcze maja radoche z kotleta...

          Jeszcze jakies pytania... ?

          A ha... w kwestii ubeckiego pieprzenia...

          Ludzie nie boja sie fizycznej pracy, ale kazdy ma jakies preferencje. Np. wielu woli dzwigac ciezary, ale czasem moc przysiasc, zamiast latac z wozeczkiem albo stac w 1 miejscu 10 godzin, a tam nie wiesz gdzie trafisz...

          I radzil bym tej twojej kolezance jednak rozgladac sie za nowa robota, bo na 99% po swietach poleci... Dowie sie, oczywiscie, w ostatnim dniu... Ale bedzie placz....
          • galtomone Paradoks Kowinoida 07.12.20, 14:59
            Chyba nie skumales tekstu i paradoksu.

            Ja przynajmniej Amazona nie gloryfikuje. Wiekszosc rzeczy ktore slysze o nich (jako pracodawcy) sa zle.
            Tylko jesli Amazon jest zly a ktos pod doswiadczeniach z firmami PL uwaza, ze jest super, to jak bylo wczesniej?

            bimota napisał:

            > "Targety co troche ida w gore, zeby prowizji nie bylo."
            >
            > DOKLADNIE JAK W AMAZONIE

            I jaki to ma zwiazek jak pisze o firmie innej?
            Wolno tak traktowac pracownikow.... wolny rynek.

            > A dlaczego od razu jej nie zatrudni Amazon, tylko przez agencje ? Domyslisz sie
            > , czy mam ci wytlumaczyc ?

            Nie musze, standardem jest napierw 3 miesiace przez agencje a ci co zostana przechodza pod Amazona.
            Przynajmniej tak twierdza internety...

            > A mowila ci, ze w tej oazie wolnosci nawet glupiego wozka nie mozesz pchac tak
            > jak ci wygodnie, tylko wg procedury ?

            Nie, bo g.. mnie to obchodzi... Nie wiem tez o jakiej oazie wolnosci piszesz?

            Przeciez dzialaja tak jak wolny rynek pozwala.

            Ja uwazam, ze to chore - tobie powinno sie podobac.

            Stawiam tylko teze, ze w wielu "Januszxach" jest jeszcze gorzej.

            Bo wolny rynek i przyzwyczajenia z lat 90tych.

            W sumie od wielu znajmocyh ktorzy pracuja w mniejszych firmach slysze ze wlasciciej to skur..iel i kawal chama z podejsciem, "jak ci nie pasuje to wypierdalaj" / "chuja wiesz, nie taka byla umowa".

            > I najwazniejsze:
            > Cala ta "pandemia" to wlasnie wymysl m. in. Bezosa.

            Ta... i dlatego Janusz z hurtowni od cesci samochodowych, choc biznes idzie swietnie tnie pracownikom pensje i podnosi wymagania.

            Sir... Bezos mu kazal...

            Bron boze nie jest wyznawca wartosci Korwina.

            Swoja droga jak czytam Twoje placze nad Amazonem i zachwyty nad Korwinem.... to stwierdza, ze ty jednak nic nie kumasz.

            > I radzil bym tej twojej kolezance jednak rozgladac sie za nowa robota, bo na 99
            > % po swietach poleci... Dowie sie, oczywiscie, w ostatnim dniu... Ale bedzie pl
            > acz....

            I co w tym zlego - Korwin i Ty powinniscie klaskac na takie dzialania.
            Wolny rynek.

            Amazon ma jej placic za nicnierobienie?
            • bimota Re: Paradoks Kowinoida 07.12.20, 22:38
              BO CIEBIE NORMALNY CZLOWIEK NIE ZROZUMIE. NIE WIEM CO OZANCZA NP. "OPINIA O 180 ST. INNA OD SREDNIEJ"... JA TO ZROZUMIALEM, ZE W AMAZONIE JEST OK.

              I jaki to ma zwiazek jak pisze o firmie innej?
              Wolno tak traktowac pracownikow.... wolny rynek.

              JAK NIE MA ZWIAZKU TO PO CO PISZESZ.
              I GDZIE NIBY MASZ WOLNY RYNEK ?

              Nie musze, standardem jest napierw 3 miesiace przez agencje a ci co zostana przechodza pod Amazona.
              Przynajmniej tak twierdza internety...

              TAKIE INTERNETY JAK TY...
              NA 3 MIESIACE PROBNE MOZESZ ZATRUDNIC NORMALNIE. JA NIE PYTAM JEKIE SA LEWE STANDARDY, TYLKO O POWOD...
              I ZALOZYMY SIE, ZE JAK JAKIMS CUDEM NIE WYWALA JEJ PO 3 MIESIĄCACH, TO NADAL BEDZIE W AGENCJI ?

              Nie, bo g.. mnie to obchodzi... Nie wiem tez o jakiej oazie wolnosci piszesz?

              O TAKIEJ:
              "Ale najwyraźniej po raz pierwszy, ktoś (co może w zakresie Amazonu brzmieć aż śmiesznie) traktuje jak człowieka, pracownika a nie niewolnika, którego się robi w trąbę przy każdej okazji. "

              Ta... i dlatego Janusz z hurtowni od cesci samochodowych, choc biznes idzie swietnie tnie pracownikom pensje i podnosi wymagania.

              NIE JEMU BEZOS KAZAL, TYLKO LEWUSOM W RZADZIE KAZAL DOPROWADZIC DO TAKIEJ SYTUACJI.
              GDZIE CZYTASZ MOJE ZACHWYTY NAD KORWINEM ??
              • galtomone Re: Paradoks Kowinoida 08.12.20, 07:26
                bimota napisał:

                > BO CIEBIE NORMALNY CZLOWIEK NIE ZROZUMIE. NIE WIEM CO OZANCZA NP. "OPINIA O 180
                > ST. INNA OD SREDNIEJ"... JA TO ZROZUMIALEM, ZE W AMAZONIE JEST OK.

                No to zle zrozumiales.

                > I jaki to ma zwiazek jak pisze o firmie innej?
                > Wolno tak traktowac pracownikow.... wolny rynek.
                >
                > JAK NIE MA ZWIAZKU TO PO CO PISZESZ.
                > I GDZIE NIBY MASZ WOLNY RYNEK ?

                Gdyby regulacji bylo mniej, to byloby jeszcze gorzej. Co jasno widac chocby patrzac na to jak standardy wygladaja dzis, w latach 90-tych, czy generalnie na swiecie tam gdzie regulacji brak albo gdy cofniesz sie wstesz np. 100-150 lat. Jesli wg Ciebie wtedy pracownikom bylo lepiej a teraz jest gorzej, to gratuluje.

                > Nie musze, standardem jest napierw 3 miesiace przez agencje a ci co zostana prz
                > echodza pod Amazona.
                > Przynajmniej tak twierdza internety...
                >
                > TAKIE INTERNETY JAK TY...
                > NA 3 MIESIACE PROBNE MOZESZ ZATRUDNIC NORMALNIE. JA NIE PYTAM JEKIE SA LEWE STA
                > NDARDY, TYLKO O POWOD...

                Nie wiem, widac tak im sie bardziej oplaca + wolno im to robic. Nie interesowala mnie robota w Amazonie.

                > I ZALOZYMY SIE, ZE JAK JAKIMS CUDEM NIE WYWALA JEJ PO 3 MIESIĄCACH, TO NADAL BE
                > DZIE W AGENCJI ?

                O ile wiem, to nie i ma byc po 3m zatrudniona juz przez Amazona.


                > Nie, bo g.. mnie to obchodzi... Nie wiem tez o jakiej oazie wolnosci piszesz?
                >
                > O TAKIEJ:
                > "Ale najwyraźniej po raz pierwszy, ktoś (co może w zakresie Amazonu brzmieć aż
                > śmiesznie) traktuje jak człowieka, pracownika a nie niewolnika, którego się rob
                > i w trąbę przy każdej okazji. "

                No... wynika z tego, ze w poprzednich "Januszeksach" bylo znacznie gorzej.

                > Ta... i dlatego Janusz z hurtowni od cesci samochodowych, choc biznes idzie swi
                > etnie tnie pracownikom pensje i podnosi wymagania.
                >
                > NIE JEMU BEZOS KAZAL, TYLKO LEWUSOM W RZADZIE KAZAL DOPROWADZIC DO TAKIEJ SYTUA
                > CJI.
                > GDZIE CZYTASZ MOJE ZACHWYTY NAD KORWINEM ??

                Do jakiej sytuacji??? Ze wolno ciac pensje gdy firma ma klopoty z powodu pandemii?
                Tyle, ze ta firma nie ma klopotow. Ale deregulacja zaczela pozwalac na taki ruch.
                • bimota Re: Paradoks Kowinoida 08.12.20, 11:05
                  No to zle zrozumiales.

                  TO WYTLUMACZ MEANDRY TEJ TWOJEJ "LOGIKI"...

                  Co jasno widac chocby patrzac na to jak standardy wygladaja dzis, w latach 90-tych, czy generalnie na swiecie tam gdzie regulacji brak albo gdy cofniesz sie wstesz np. 100-150 lat.

                  100-150 lat temu byl totalny ckok cywilizacyjny, zeszlismy z drzew...
                  W latach 90. rozwijalismy sie znacznie szybciej. Jakiez to wspaniale regulacje powstaly po roku 90 ?

                  Nie wiem, widac tak im sie bardziej oplaca + wolno im to robic. Nie interesowala mnie robota w Amazonie.

                  NIE TRZEBA WIEDZIEC, WYSTARCZY POMYSLEC... NO WIEC AGENCJA MOZE ZATRUDNIAC "TYMCZASOWO" NAWET NA POL ROKU, A NORMALNIE DO 3 MIESIECY, O ILE PAMIETAM, ALBO ILES TAM RAZY WIECEJ PRZEDLUZAC UMOWE.. POZA TYM JAK AMAZON ROBI LUDZI W CH., TO NIE MUSI SIE Z TEGO TLUMACZYC, OD TEGO JEST AGENCJA. GLOWNYM ZAJECIEM PRACOWNIKOW AGENCJI JEST WYMYSALNIE BAJEK I WCISKANIE KITU PRACOWNIKOM.

                  O ile wiem, to nie i ma byc po 3m zatrudniona juz przez Amazona.

                  O.K . TO WIECEJ WIESZ NIZ AMAZONSCY "MENAGEROWIE"...
                  NO WIEC BEZ RYZYKA MOZESZ PODJAC ZAKLAD...

                  No... wynika z tego, ze w poprzednich "Januszeksach" bylo znacznie gorzej.

                  CZYLI JUZ SOBIE PRZYPOMIALES O CZYM MOWILES ? A W MIEDZYCZASIE ZNOW ZAPOMNIALES...

                  Do jakiej sytuacji??? Ze wolno ciac pensje gdy firma ma klopoty z powodu pandemii?
                  Tyle, ze ta firma nie ma klopotow. Ale deregulacja zaczela pozwalac na taki ruch.

                  JAKA DEREGULACJA ?
                  W AMAZONIE SIE, OCZYWISCIE, NIE TNIE PENSJI. TNIE SIE PREMIE, TO OCZYWISCIE NIE JEST CIECIE, NAWET JESLI PRACOWNIK W EFEKCIE DOSTAJE ZNACZNIE MNIEJ... ;)
                  BEZOSA, OCZYWISCIE, STRASZNIE PANDEMIA DOTKNELA...
                  • galtomone Re: Paradoks Kowinoida 08.12.20, 11:27
                    bimota napisał:

                    > No to zle zrozumiales.
                    >
                    > TO WYTLUMACZ MEANDRY TEJ TWOJEJ "LOGIKI"...

                    No juz ci wytlumaczylem, ze nie gloryfikuje Amazona jako super-pracoodwacy. Czego jeszcze nie rozumiesz?
                    Slowo paradoks w tytule nic ci nie mowi?

                    > Co jasno widac chocby patrzac na to jak standardy wygladaja dzis, w latach 90-t
                    > ych, czy generalnie na swiecie tam gdzie regulacji brak albo gdy cofniesz sie w
                    > stesz np. 100-150 lat.
                    >
                    > 100-150 lat temu byl totalny ckok cywilizacyjny, zeszlismy z drzew...

                    Jasne... Gdzie ty sie historii swiata uczyles, bo chyba nie w szkole...

                    > W latach 90. rozwijalismy sie znacznie szybciej.

                    To dosc oczywiste i widac w wielu dziedzinach zycia.
                    Zrobic 100% wiecej sprzedazy jak masz 1 klienta jest latwiej niz jak masz milion klinetow.
                    Zatem biorac pod uwage p. wyjscia trudo sie dziwic, ze wtedy rozwoj w wielu wypadkach byl bardziej skokowy.

                    > Jakiez to wspaniale regulacje powstaly po roku 90 ?

                    Chocby w zakresie egzekwowania prawa pracy. Czasu zatrudnienia na umowach okresowych, czy generalnie zatrudnienia na umowe...

                    > NIE TRZEBA WIEDZIEC, WYSTARCZY POMYSLEC...

                    Ale po co mam o tym myslec????

                    > O ile wiem, to nie i ma byc po 3m zatrudniona juz przez Amazona.
                    >
                    > O.K . TO WIECEJ WIESZ NIZ AMAZONSCY "MENAGEROWIE"...

                    ie wiem cyz wiecej, wiem tyle ile do mnie dotarlo. Czy tak jest to malo mnie obchodzi.
                    Stwierdzam jedynie, ze jesli takie warunki zatrudnienia/pracy ktos chwali/docenia to jak pracowal wczesniej...?

                    > NO WIEC BEZ RYZYKA MOZESZ PODJAC ZAKLAD...

                    ????

                    > CZYLI JUZ SOBIE PRZYPOMIALES O CZYM MOWILES ? A W MIEDZYCZASIE ZNOW ZAPOMNIALES

                    Cos ci sie jednak jebie, bo poza toba do wszystkich dotarlo na czym polega paradosk

                    > Do jakiej sytuacji??? Ze wolno ciac pensje gdy firma ma klopoty z powodu pandem
                    > ii?
                    > Tyle, ze ta firma nie ma klopotow. Ale deregulacja zaczela pozwalac na taki ruc
                    > h.
                    >
                    > JAKA DEREGULACJA ?

                    Zielona. Przeczytaj co firmom wolno "z powodu panedmii" na co pozwwala "tarcza".

                    > W AMAZONIE SIE, OCZYWISCIE, NIE TNIE PENSJI.


                    Nie wiem co sie w amazonie tnie - nie jest to moj problem.
                    Opisalem sytuacje w firmie kuzyna, gdzie czas pracy sie nie zmienil, przychody/zysk firmy tez nie a gdzie pensje obcieto.

                    Nie wiem jaki ma to zwiazek z Amazonem, poza tym ze pokazuje patologie rynku zatrudnienia. Patologie, ktorych bylo wiecej w czasach gdy rynek pracy wogoe nie byl pod żadną kontrola kogokolwiek.

                    Związki zawodowe nie powstaly z fanaberii a z potrzeby.
                    • bimota Re: Paradoks Kowinoida 08.12.20, 13:25
                      NICZEGO NIE ROZUMIEM. JAKI PARADOKS ? O CZYM MOWILES ? CO OZNACZA "180 ST. ODWROTNIE NIZ SREDNIO" ?

                      Jasne... Gdzie ty sie historii swiata uczyles, bo chyba nie w szkole...

                      TO OSWIEC MNIE KIEDY WYMYSLONO ROWER, ZACZAL SIE ROZWOJ MOTORYZACJI, ELEKTRYKI, ELEKTRONIKI... KIEDY PRZESTALISMY LAZIC SRAC ZA CHALUPE...

                      Zrobic 100% wiecej sprzedazy jak masz 1 klienta jest latwiej niz jak masz milion klinetow.
                      Zatem biorac pod uwage p. wyjscia trudo sie dziwic, ze wtedy rozwoj w wielu wypadkach byl bardziej skokowy.

                      ZNACZY BYLO WTEDY MNIEJ LUDZI... A HA... NO ALE SKORO JEDNAK PRZYZNAJESZ, ZE ROZWOJ ZAHAMOWAL PO REGULACJACH, I TO JEST KONKRET, TO NA JAKIEJ PODSTAWIE TWIERDZISZ, ZE BEZ NICH BYLO BY JESZCZE GORZEJ. KONKRETY, NIE FANTAZJE...

                      Chocby w zakresie egzekwowania prawa pracy.

                      KONKRETNY ZAPIS, KIEDY POWSTAL. BO PRAWO PRACY TO CHYBA BYLO ZNACZNIE WCZESNIEJ..

                      > NO WIEC BEZ RYZYKA MOZESZ PODJAC ZAKLAD...

                      ????

                      ZNOW NIE KONTAKTUJESZ ? PROPONOWALEM ZAKLAD, ZE NIE ZATRUDNI JEJ PO 3 MIESIACACH...

                      Cos ci sie jednak jebie, bo poza toba do wszystkich dotarlo na czym polega paradosk

                      TYLKO ZNOW NIE O TYM W TYM MOMENCIE MOWILISMY.

                      Zielona. Przeczytaj co firmom wolno "z powodu panedmii" na co pozwwala "tarcza".

                      ALE TY JESTES ZA REGULACJAMI, WIEC W KONSEKWENCJI ZA DEREGULACJAMI. CZY JEDNAK UWAZASZ, ZE NALEZY TYLKO ZAKAZYWAC ?
                      I zeby byla wreszcie jasnosc... Uwazasz, ze w tej kwestii te firmy postepuja gorzej niz Amazon ? Czy znowu zle zrozumialem ? Jesli tak, to czemu o tym wspomniales ?

                      Opisalem sytuacje w firmie kuzyna, gdzie czas pracy sie nie zmienil, przychody/zysk firmy tez nie a gdzie pensje obcieto.

                      NO WIEC PO CO O TYM WSPOMNIALES ? NAUCZYCIELOM TEZ OBCIETO, A TRUDNO O BARDZIEJ WYREGULOWANY ZAWOD...

                      Związki zawodowe nie powstaly z fanaberii a z potrzeby.

                      ZWIAZKI POWSTALY DO WYCIAGANIA KASY OD GLUPICH LUDZI. PATOLOGIE BYLY I SA, TY TWIERDZISZ, ZE MNIEJSZE, JA ZE WIEKSZE.
                      FAKTEM JEST, ZE SA. NATOMIAS NIE MOZESZ WIEDZIEC JAKIE BY BYLY ZA KORWINA, A TWIERDZISZ, ZE WIESZ...

                      Jesli inni zrozumieli inaczej niz ja, tzn wpis ubeka tez nie stawial Amazona w pozytywnym swietle, gdy pisal, ze znajmoma go sobie chwali ?

                      Nie wiem gdzie twoja kolezanka wczesniej pracowala. Ja pracowalem bez kwalifikacji w 2 firmach, pierwszych-lepszych znalezionych, gdzie zatrudniali praktycznie kazdego kto sie zglosil. Obie na umowe-zlecenie. Jedna przez agencje. Kasa byla na czas, premia tez. Bez obiadkow, za to wiecej kasy. Praca chyba lzejsza niz w Amazonie, srednio, bo tez rozne dzialy. Bylo to pare lat temu, moze cos sie zmienilo... Ale raczej byly kolejne regulacje...
                      W drugiej przez rok bylo ok, potem sie zaczely problemy, po kolejnej zmianie "kierownika". Obcieli mi wynagrodzenie, ale sąd nie przychylil sie do mojego stanowiska. Wiec co daja te regulacje ?
                      • galtomone Re: Paradoks Kowinoida 08.12.20, 14:08
                        bimota napisał:

                        > NICZEGO NIE ROZUMIEM. JAKI PARADOKS ? O CZYM MOWILES ? CO OZNACZA "180 ST. ODWR
                        > OTNIE NIZ SREDNIO" ?

                        Widac. Nie pierwszy to raz.
                        Szkoda mojego czasu skoro do tej pory nie dotarlo.

                        >
                        > Jasne... Gdzie ty sie historii swiata uczyles, bo chyba nie w szkole...
                        >
                        > TO OSWIEC MNIE KIEDY WYMYSLONO ROWER,

                        A na rowerze schodzilismy z drzewa? Moze napierw udowodnij jak to humanoidy rozpoczely cywilizacje 150 lat temu.

                        Good luck.

                        > Zrobic 100% wiecej sprzedazy jak masz 1 klienta jest latwiej niz jak masz milio
                        > n klinetow.
                        > Zatem biorac pod uwage p. wyjscia trudo sie dziwic, ze wtedy rozwoj w wielu wyp
                        > adkach byl bardziej skokowy.
                        >
                        > ZNACZY BYLO WTEDY MNIEJ LUDZI...

                        Idiotow jak ty chyba tyle samo.
                        Znow omienlo cie proste wskazanie p. wyjsciowego i stad pierdolisz cos o ilosci ludzi.

                        Twoja tępota poraża.


                        > A HA... NO ALE SKORO JEDNAK PRZYZNAJESZ, ZE RO
                        > ZWOJ ZAHAMOWAL PO REGULACJACH

                        Chyba w twjej wyobrazni cos takiego napisalem - miszesz rozne rzeczy glabie.

                        > KONKRETNY ZAPIS, KIEDY POWSTAL. BO PRAWO PRACY TO CHYBA BYLO ZNACZNIE WCZESNIEJ

                        Sprawdz sobie - przynajmoiej przez 2 - 3 miesiace sie nie bedziesz nudzic.

                        > > NO WIEC BEZ RYZYKA MOZESZ PODJAC ZAKLAD...
                        >
                        > ????
                        >
                        > ZNOW NIE KONTAKTUJESZ ? PROPONOWALEM ZAKLAD, ZE NIE ZATRUDNI JEJ PO 3 MIESIACAC
                        > H...

                        Pojebalo Cie - i to nie jest pytanie.
                        Raz, ze wisi mi z grubsza czy ja zatrudnia czy nie (choc zycze by zatrudnili) 2 - jak to niby chcialbys sprawdzic?
                        Moge Ci juz odpisac, ze tak. I co?

                        > Cos ci sie jednak jebie, bo poza toba do wszystkich dotarlo na czym polega para
                        > dosk
                        >
                        > TYLKO ZNOW NIE O TYM W TYM MOMENCIE MOWILISMY.

                        Ja nie wiem czym ty mowisz, poza tym, ze twoje jeki przecza dokladnie temu co twierdzisz o zlych lewakach, regulacjach, wolnym rynku i ideach Korwina.

                        > Zielona. Przeczytaj co firmom wolno "z powodu panedmii" na co pozwwala "tarcza"
                        > .
                        >
                        > ALE TY JESTES ZA REGULACJAMI, WIEC W KONSEKWENCJI ZA DEREGULACJAMI. CZY JEDNAK
                        > UWAZASZ, ZE NALEZY TYLKO ZAKAZYWAC ?

                        Uwazam, ze jestes idiota, ale to beside the point...

                        > I zeby byla wreszcie jasnosc... Uwazasz, ze w tej kwestii te firmy postepuja go
                        > rzej niz Amazon ? Czy znowu zle zrozumialem ? Jesli tak, to czemu o tym wspomni
                        > ales ?

                        Nie wiem czy gorzej niz, bo nie mam zielonego pojecia co robi Amazon. Ale oceniam takie dzialania negatywnie. Jesli Amazon takie walki odwala to jest tak samoc chujowy.

                        Cos jeszcze?

                        > Opisalem sytuacje w firmie kuzyna, gdzie czas pracy sie nie zmienil, przychody/
                        > zysk firmy tez nie a gdzie pensje obcieto.
                        >
                        > NO WIEC PO CO O TYM WSPOMNIALES ?

                        Zebys sie pytal. Wygralem jak widac.

                        > NAUCZYCIELOM TEZ OBCIETO, A TRUDNO O BARDZIEJ
                        > WYREGULOWANY ZAWOD...

                        Co obcieto i komu?
                        Bo ja o takich nauczycielach nie slyszlaem.
                        Nie liczac tych (w jakiejs gmienie) dla ktorych nie ma na pensje niezaleznie od covid.

                        > Związki zawodowe nie powstaly z fanaberii a z potrzeby.
                        >
                        > ZWIAZKI POWSTALY DO WYCIAGANIA KASY OD GLUPICH LUDZI.

                        Ja pierdole - jakim trzba byc idoota by byc wstanie samemu sobie zaprzeczac jak ty.

                        Jetses absolutnym mistrzem swiata i okolic.
                        .
                        > FAKTEM JEST, ZE SA. NATOMIAS NIE MOZESZ WIEDZIEC JAKIE BY BYLY ZA KORWINA, A TW
                        > IERDZISZ, ZE WIESZ...

                        Jak sadze zadnych jesli wierzyc ci i krolowi na slowo.
                        Ergo dokladnie wiem jak wygladalby rynek pracy, bo taki juz przerabialismy wielokrotnie w histroii swiata i byl chujowy.

                        > Jesli inni zrozumieli inaczej niz ja, tzn wpis ubeka tez nie stawial Amazona w
                        > pozytywnym swietle, gdy pisal, ze znajmoma go sobie chwali ?

                        A co... jakis zakaz jest? Byc moze wczesniej ich praca byla jeszcxze bardziej chujowa - trudno zatem sie dziwic, ze ktos docenia zmiane na plus.

                        > Nie wiem gdzie twoja kolezanka wczesniej pracowala. Ja pracowalem bez kwalifika
                        > cji w 2 firmach, pierwszych-lepszych znalezionych, gdzie zatrudniali praktyczni
                        > e kazdego kto sie zglosil. Obie na umowe-zlecenie. Jedna przez agencje. Kasa by
                        > la na czas, premia tez.

                        Good for you. ale wspolczuje tym firmom.
                        • bimota Re: Paradoks Kowinoida 08.12.20, 15:17
                          A na rowerze schodzilismy z drzewa? Moze napierw udowodnij jak to humanoidy rozpoczely cywilizacje 150 lat temu.

                          NA ROWER ZESZLISMY KOBYLY, A ZARAZ POTEM DO AUTA. TAKI BYL WTEDY POSTEP. A JAKI JEST TERAZ DZIEKI REGULACJOM ? NADAL JEZDZIMY ROWERAMI I AUTAMI...

                          NO ALE SKORO JEDNAK PRZYZNAJESZ, ZE RO
                          > ZWOJ ZAHAMOWAL PO REGULACJACH

                          Chyba w twjej wyobrazni cos takiego napisalem - miszesz rozne rzeczy glabie.

                          CYTUJE PO RAZ KOLEJNY:
                          "wtedy rozwoj w wielu wypadkach byl bardziej skokowy."

                          Sprawdz sobie - przynajmoiej przez 2 - 3 miesiace sie nie bedziesz nudzic.

                          CO MAM SPRAWDZIC ? ZE NA ZADNE PYTANIE NIE POTRAFISZ ODPOWIEDZIEC ?

                          Nie wiem czy gorzej niz, bo nie mam zielonego pojecia co robi Amazon. Ale oceniam takie dzialania negatywnie. Jesli Amazon takie walki odwala to jest tak samoc chujowy.

                          NO WIEC NIE TAK SAMO, BO AMAZON TO ROBI OD ZAWSZE, OMIJAJAC PRAWO, A TE FIRMY TYLKO PRZY OKAZJI, ZGODNIE Z PRAWEM, CO SAM ZAZNACZYLES.

                          Co obcieto i komu?
                          Bo ja o takich nauczycielach nie slyszlaem.
                          Nie liczac tych (w jakiejs gmienie) dla ktorych nie ma na pensje niezaleznie od covid.

                          NAZWISKA MAM PODACWAC ? OBCIETO DODATKI, KTORE BYLY PRZED COVIDEM... A O CZYM NIBY GADALISMY ?

                          taki juz przerabialismy wielokrotnie w histroii swiata i byl chujowy.

                          JASNE, TERAZ JEST ZAJEBISTY, JESTEMY POTEGA SWIATOWA, DLATEGO CO CHWILE WSZYNASZ DYSKUSJE KRYTYKUJACE RZAD...

                          Good for you. ale wspolczuje tym firmom.

                          WRESZCIE SIWE WYGADALES, ZE CHODZI CI NIE O DOBRO ZWYKLYCH LUDZI TYLKO KORPORACJI...
    • qqbek Re: OT - paradoks perspektywy... - praca/pracodaw 07.12.20, 12:09
      Ja myślę, że zachód (którego częścią przez chwilę też byliśmy, a teraz rakiem wracamy na wschód) odzwyczaił się od uczciwej fizycznej pracy.
      Ja lubię.
      Pracowałem na budowie i przy układaniu towarów i sprzątaniu w Tesco (w Anglii), pracowałem jako magazynier i kierowca dostawczaka, czy dorabiałem kosząc i przy owocach (w Polsce).
      Nie widzę nic uwłaczającego mojej godności w pobrudzeniu sobie rączek.

      Jak ktoś nieprzywykły do pracy, bo 5 lat studiował "magizdra" na "wyższej szkole tego i owego" i mu w czerep nakładli bzdur o tym, gdzie to nie będzie po tych studiach mógł pracować, a potem dyplom->noga->dupa->brama i radź sobie sam to może szok przeżyć. Znajoma siostry jest tam pod Wrocławiem już kierownikiem (zaczynała od zera, czyli też przez agencję) i poza tym, że to jebutnie wielka impreza i straszna rotacja kadr, więc nie sposób się z kimś na dłużej zaprzyjaźnić, to na nic nie narzeka.
    • qqbek Re: OT - paradoks perspektywy... - praca/pracodaw 07.12.20, 12:10
      Ja myślę, że zachód (którego częścią przez chwilę też byliśmy, a teraz rakiem wracamy na wschód) odzwyczaił się od uczciwej fizycznej pracy.
      Ja lubię.
      Pracowałem na budowie i przy układaniu towarów i sprzątaniu w Tesco (w Anglii), pracowałem jako magazynier i kierowca dostawczaka, czy dorabiałem kosząc i przy owocach (w Polsce).
      Nie widzę nic uwłaczającego mojej godności w pobrudzeniu sobie rączek.

      Jak ktoś nieprzywykły do pracy, bo 5 lat studiował "magizdra" na "wyższej szkole tego i owego" i mu w czerep nakładli bzdur o tym, gdzie to nie będzie po tych studiach mógł pracować, a potem dyplom->noga->dupa->brama i radź sobie sam to może szok przeżyć. Znajoma siostry jest tam pod Wrocławiem już kierownikiem (zaczynała od zera, czyli też przez agencję) i poza tym, że to jebutnie wielka impreza i straszna rotacja kadr, więc nie sposób się z kimś na dłużej zaprzyjaźnić, to na nic nie narzeka.
      • nousecomplaining Re: OT - paradoks perspektywy... - praca/pracodaw 07.12.20, 17:49
        > bo 5 lat studiował "magizdra" na "wyższej szkole tego i owego" i mu w czerep nakładli bzdur o tym, gdzie to nie będzie po tych studiach mógł pracować, a potem dyplom->noga->dupa->brama i radź sobie sam to może szok przeżyć
        Z tymi wyższymi szkołami tego i owego to jest różnie. Trochę się pozmieniało i zmienia ciągle. Nie przeceniałbym dyplomów naszych szkół państwowych. Kuzynka wykłada na „uznanym” państwowym uniwersytecie plus na prywatnej uczelni i już kilka lat temu ze zgrozą stwierdziła, że mądrzejszych studentów ma na tej prywatnej. A już to, co się dzieje z poziomem nauczania na uczelniach medycznych, to jest po prostu piękna katastrofa. Mam nadzieję, że za swojego życia jeszcze będę miał dostęp do lekarzy wykształconych wcześniej.
        • qqbek Re: OT - paradoks perspektywy... - praca/pracodaw 07.12.20, 22:35
          Też mam taką znajomą i twierdzi, że średnią IQ u "prywaciarzy" znacząco zawyżają jej Ukraińcy, którzy studiują dla wizy, ale muszą płacić za poprawki, więc poza regularną pracą (do której tu w końcu przyjechali) przykładają się do nauki jak mało który Polak na dziennych na państwowej uczelni.
          • tbernard Re: OT - paradoks perspektywy... - praca/pracodaw 09.12.20, 11:51
            qqbek napisał:

            > Też mam taką znajomą i twierdzi, że średnią IQ u "prywaciarzy" znacząco zawyżaj
            > ą jej Ukraińcy, którzy studiują dla wizy, ale muszą płacić za poprawki, więc po
            > za regularną pracą (do której tu w końcu przyjechali) przykładają się do nauki
            > jak mało który Polak na dziennych na państwowej uczelni.
            >

            To chyba jedyne sensowne wytłumaczenie. Polak musiał by mieć coś nie tak we łbie aby z wyboru poszedł na uczelnię na której musi płacić. Argument, że mógłby wybrać tak bo jest lepszy poziom na prywatnej obala podana wcześniej informacja, że ten sam nauczyciel jest w państwowej i prywatnej. Chyba, że ten sam nauczyciel celowo na państwowej gorzej uczy.
            • samspade Re: OT - paradoks perspektywy... - praca/pracodaw 09.12.20, 13:35
              tbernard napisał:

              > To chyba jedyne sensowne wytłumaczenie. Polak musiał by mieć coś nie tak we łbi
              > e aby z wyboru poszedł na uczelnię na której musi płacić.

              A co ty masz we łbie? Może idzie na uczelnie gdzie trzeba płacić ponieważ nie stać go na darmowe studia?
              Nie wiem czy wiesz ale jest coś takiego jak studia zaoczne. To już wiesz.
              • nousecomplaining Re: OT - paradoks perspektywy... - praca/pracodaw 09.12.20, 16:43
                > A co ty masz we łbie? Może idzie na uczelnie gdzie trzeba płacić ponieważ nie stać go na darmowe studia? Nie wiem czy wiesz ale jest coś takiego jak studia zaoczne. To już wiesz.
                No właśnie. Sprawa jest dość złożona. Na państwowych uczelniach medycznych „uczy się” mnóstwo obywateli amerykańskich (białego wśród nich nie znajdziesz) - dają konkretną kasę, z której żaden rektor nie zrezygnuje.
                A jeśli chodzi o uczelnie prywatne, to jest już co najmniej kilkanaście w Polsce, które oferują po prostu lepsze warunki kształcenia. I jak kogoś stać, to posyła tam dzieci. I nic w tym złego.
                A czy wykładowca (ale dobry) zatrudniony na państwowej lepiej uczy w prywatnej? Mam obawy, że często tak. Tak samo jest przecież z prywatnymi przychodniami. Niech mi ktoś tu kurwa powie, że podejście do pacjenta jest takie, jak w państwowej „opiece zdrowotnej”.
                • jeepwdyzlu Re: OT - paradoks perspektywy... - praca/pracodaw 09.12.20, 17:14
                  No właśnie. Sprawa jest dość złożona. Na państwowych uczelniach medycznych „uczy się” mnóstwo obywateli amerykańskich (białego wśród nich nie znajdziesz) - dają konkretną kasę, z której żaden rektor nie zrezygnuje.
                  ---
                  Konkret.
                  Ile?
                  serwisy.gazetaprawna.pl/edukacja/artykuly/1453127,studia-medyczne-panstwowe-stypendium.html

                  Amerykanów ilu?

                  A jeśli chodzi o uczelnie prywatne, to jest już co najmniej kilkanaście w Polsce, które oferują po prostu lepsze warunki kształcenia. ---
                  Lepsze niż państwowe?
                  Konkret. Jakie?

                  Jeep
                  • nousecomplaining Re: OT - paradoks perspektywy... - praca/pracodaw 09.12.20, 18:44
                    > Amerykanów ilu?
                    Na ślamie średnio ok. 70 osób na roku (teraz mniej z wiadomego powodu). Co przy ok. 400 studentach na roku ogółem stanowi konkretną liczbę.
                    > Lepsze niż państwowe? Konkret. Jakie?
                    Zależy od kryteriów, jakie weźmiesz pod uwagę.
                    Na podstawie opinii znajomych wykładowców np. SWPS, Polsko-Japońska Akademia Technik Komputerowych, Wyższa Szkoła Bankowa
                    BTW, jak sobie sprawdzisz rankingi uczelni polskich w rankingach światowych, to jesteśmy w czarnej dupie.
                    • jeepwdyzlu Re: OT - paradoks perspektywy... - praca/pracodaw 09.12.20, 22:04
                      BTW, jak sobie sprawdzisz rankingi uczelni polskich w rankingach światowych, to jesteśmy w czarnej dupie.
                      ---
                      Fakt.
                      Alr prywatnych uczrlni e ogóle nir ma w tych rankingach. UW i UJ jakoś sobie radzą.
                      BTW moje córki skończyły jedns Politechnikę we Wrocławiu i druga UW. Plus Erasmusy.
                      • engine8 Re: OT - paradoks perspektywy... - praca/pracodaw 10.12.20, 01:01
                        Zna wileu ktorzy studiwali medycyne w Polsce ale nie dlatego ze tam sa lesze szkolya le tylko i wylacznie dlatego ze sa tansze.
                        I po skonczeniu medycyny w Polsce mozesz jedynie liczyc na prace na dolnej polce w biznesie medycznym - jako lekarz pierwszego kontaktu w przychdniach klasy niskiej albonajwyzej sredniej za $150k /rok, bo o pracy neurochirurga np w Johns Hopkins hospital to nawet pomazyc nie mozesz....
                        Znajomej syn pracuje tam - po 5 latch ma pensje $600 tys rocznie...
                      • nousecomplaining Re: OT - paradoks perspektywy... - praca/pracodaw 10.12.20, 20:39
                        > moje córki skończyły jedns Politechnikę we Wrocławiu i druga UW. Plus Erasmusy.
                        Moja kończy studia na UŚ, ale mówi, że jej znajomi na takim samym kierunku na prywatnej uczelni w Pradze (tak, wiem, nie w Polsce, ale też nie na Harvardzie czy innym Yale) mieli o wiele lepsze wszystko, włącznie z perspektywami zatrudnienia.
                        Chodziło mi ogólnie o to, że prywatne szkolnictwo wyższe będzie się rozwijać w Polsce, tak jak rozwinęło się w innych krajach, i nic w tym złego.
                        A erasmusy to się kurwa mogą niedługo w Polsce skończyć...
                • tbernard Re: OT - paradoks perspektywy... - praca/pracodaw 09.12.20, 17:16
                  nousecomplaining napisał(a):

                  > A czy wykładowca (ale dobry) zatrudniony na państwowej lepiej uczy w prywatnej?
                  > Mam obawy, że często tak. Tak samo jest przecież z prywatnymi przychodniami. N
                  > iech mi ktoś tu kurwa powie, że podejście do pacjenta jest takie, jak w państwowej „opiece zdrowotnej”.

                  Masz obawy/podejrzenia, czy uczciwie kuzynka to powiedziała, że gorzej uczy na państwowej uczelni i dziwi się, że tam są gorzej edukowani?
              • tbernard Re: OT - paradoks perspektywy... - praca/pracodaw 09.12.20, 17:13
                samspade napisał:

                > tbernard napisał:
                >
                > > To chyba jedyne sensowne wytłumaczenie. Polak musiał by mieć coś nie tak
                > we łbi
                > > e aby z wyboru poszedł na uczelnię na której musi płacić.
                >
                > A co ty masz we łbie? Może idzie na uczelnie gdzie trzeba płacić ponieważ nie s
                > tać go na darmowe studia?
                > Nie wiem czy wiesz ale jest coś takiego jak studia zaoczne. To już wiesz.

                Specjalnie wytłuściłem aby ułatwić przeczytanie ze zrozumieniem tego co napisałem. Chodziło o sytuację, gdy ktoś celowo z własnego wyboru rezygnuje ze studiów darmowych, a nie dlatego, że życie zmusiło go aby pracować i musiał wybrać wieczorowe czy zaoczne płatne.
          • nousecomplaining Re: OT - paradoks perspektywy... - praca/pracodaw 08.12.20, 17:30
            > Ma odczucia takie, że na państwowej wszystko było lepiej zorganizowane a studenci bardziej kumaci i ogarnięci.
            Wszystko pewnie zależy od danej szkoły. Są dobre prywatne, są słabe państwowe. I odwrotnie też. IMHO nie należy tych prywatnych mieszać z błotem dlatego tylko, że są prywatne i biorą od studentów kasę. Państwowe też biorą. A już o lepszym zorganizowaniu to bym polemizował bardzo. Na pewnym bliskim mi uniwersytecie medycznym jest taki burdel, że głowa boli. A poziom od lat spada na łeb na szyję. Kiedyś jak nie zaliczyłeś pierwszego roku, to nie było zmiłuj - wypierdalaj. Teraz się pieszczą z każdym głąbem, bo muszą mieć iluś tam studentów, żeby funkcjonować. I nie dziwota, że młodzi ludzie (jeśli ich na to stać), idą do prywatnych szkół (gdzie często mają lepsze wszystko niż na państwowej), z których pewnie wiele nie przetrwa, ale te dobre sobie poradzą. Chyba na tzw. Zachodzie nauka nie stoi głównie na edukacji „państwowej”?
    • liczbynieklamia Re: OT - paradoks perspektywy... - praca/pracodaw 07.12.20, 17:25
      Ludzie zdają się nie zauważać, że pracodawcy (i mali, i duzi) kierują się taką samą zasadą jak oni sami podczas zakupów w sklepie - chcą dostać jak najwięcej za jak najmniej. Jeżeli ktoś nic praktycznego nie potrafi, jego wartość na rynku pracy jest minimalna, to nie może liczyć na pensję wyższą niż minimalna właśnie. I ma de facto dwa wybory:
      1. Idzie do tzw. Januszeksu, gdzie nie ma ścisłej kontroli norm (bo firmy na to nie stać), więc pracownik robi co może, żeby nie pracować. Właściciel (bo mała firma i nie ma ścisłej kontroli) robi co może i nie chce płacić i spełniać dodatkowych świadczeń.
      2. Idzie do wielkiego korpo, gdzie jest ścisły system kontroli norm, więc pracownik musi zapierdalać. Ale że jest kontrola zewnętrzna (dziś przede wszystkim kwestie PR-owe), to co korpo robić musi, to robi.
      Część ludzi wybierze wariant 1 i będzie zadowolona, bo może i mniej zarobi, ale mniej też napracuje, część wariant 2, bo robota im nie szkodzi, a większe pieniądze i bonusy są na plus.. Większość będzie narzekała tu i tu, bo chcieliby nic nie robić i brać za to spory hajs. Ale na to jest niestety zbyt dużo chętnych w stosunku do marnej liczby dostępnych posad tego typu.
      • kokosowy15 Re: OT - paradoks perspektywy... - praca/pracodaw 07.12.20, 18:28
        Jak ludzie. Jeżeli jakieś stanowisko pracy jest potrzebne to powinno istnieć a pracownik powinien zarobić na normalne życie. Jeżeli nie jest - nie powinno go być, bez tłumaczenia że tu nie można zarobić więcej, bo dochód z niego jest za mały. Zarówno u nas jak iu was jest trochę miejsc pracy, na których płaca nie wystarcza na życie. Często wynika to z pazerności zatrudniającego i lokalnego bezrobocia.
        • engine8 Re: OT - paradoks perspektywy... - praca/pracodaw 07.12.20, 18:52
          Tylko ze ludzi sa rozni w roznych krajach.
          W Polsce np zwsze uwazano ze "czy sie spi czy sie lezy 2 tys sie nalezy"

          Tzn w wiekszosci miejsc tak jest ze pracuajc w danym miejscu czy okolicy nie stac ludzi na mieszkanie i zycie w tym samym miejscu... Bo jakos trudno sobie wyobrazic aby w dzielnicach milionerow ktorzy zatrudniaja duzo ludzi do serwisow - tych wlasnie tez bylo stac na mieszkanie bo wtedy by om w glowie nie bylo koszenie trawy czy sprzatanie. Oczywisceri w teorii nie ma nic zlego aby sprztaczka zarabial pobobnie jak inzynier ale jakos tak caly swiat jest ulozony warstwami ze im wiecej warstw pod nami to mamy wygodniej.
          To nie wynika z pazernosci ale to narzuca to rynek.. A punkt widzenia zawsze zalezy od punktu siedzenia.

          Ludziom sie placi tyle ile sie musi -
          A kolega liczbynieklamia to juz wyjasnil powyzej ze my tez idac na zakupy nie martwimy sie tym czy wlasccicle sklepu zarabia na sowej zycie czy tez nie i nawet jak jest na pograniczy bankructwa to ciagle chcemy kupowac jak najtaniej..
          • kokosowy15 Re: OT - paradoks perspektywy... - praca/pracodaw 07.12.20, 20:24
            To są różne pojęcia określenia "normalne życie". Nie postuluje żeby sprzątaczka zarabiała tyle ile szef dużej firmy, żeby spędzała urlop na wycieczkowcu w rejsie na Fidżi, żeby jadle obiady po 2000. Nie żyjemy w Utopii. Ale dążymy do tego, żeby ta przysłowiową sprzątaczkę miała mieszkanie, niekoniecznie własne, może być wynajęte ale z ustalonym maksymalnym czynszem jak np w Wiedniu, żeby bez wyrzeczeń mogła wypoczywać na urlopie, żeby nie oszczędzała na jedzeniu, mogła pójść do kina i teatru. Ten poziom osiągnęły niektóre europejskie państwa, gdzie mimo wyścigu szczurów na szczycie hierarchii, poniżej też można żyć. Na wczasy do Hiszpanii jeżdżą właśnie te Szwedzkie sprzątaczki,, fińskie ekspedientki. I dzieje się tak mimo dużego funduszu spożycia zbiorowego, szkolnego, opiekuńczego.
            • liczbynieklamia Re: OT - paradoks perspektywy... - praca/pracodaw 07.12.20, 21:00
              > Ale dążymy do tego, żeby ta przysłowiową sprzątaczkę miała mieszkanie...
              Nie, nie dążymy do tego i nie powinniśmy dążyć. Osoba wykonująca najprostszą, najmniej wartościową pracę ma egzystować, bo musi mieć motywację do cięższej pracy, zdobywania nowych umiejętności, doświadczenia, etc. Nigdy nie da się równać finansów w górę - można to tylko zrobić do środka, bo żeby komuś dać, musisz komuś zabrać. Jak zaczniesz zabierać tym, co dają z siebie więcej, to za chwilę wszyscy będą chcieli dawać od siebie mniej.
              • kokosowy15 Re: OT - paradoks perspektywy... - praca/pracodaw 07.12.20, 21:18
                W dalszym ciągu - nie o to chodzi. Motywację do osiągania wyższego wykształcenia, bardziej koncepcyjnej pracy może mieć tzw "zdolny len" a nie pracowity człowiek z intelektem, który nie pozwala na osiągnięcie sukcesów. I on także musi mieszkać, jeść, wypoczywać, musi mieć rozrywki. Nie może być człowiekiem drugiej, trzeciej czy innej kategorii. Ludzi nie wolno dzielić. To już było, i świat nie wychodził na tym dobrze. A jednostki, które będą z wyboru kraść, mordować, oszukiwać, żyć z zasiłków będą zawsze, w każdym społeczeństwie. Kiedyś ograniczenie jedzenia do "chleba i wody" było okresową kara w więzieniu. Czy chcemy tak karać ludzi wykonujących proste prace? Jeżeli są zbędne, zlikwidujmy je. Jeżeli są potrzebne, płaćmy za ich wykonywanie przyzwoicie.
                • liczbynieklamia Re: OT - paradoks perspektywy... - praca/pracodaw 07.12.20, 22:27
                  > I on także musi mieszkać, jeść, wypoczywać, musi mieć rozrywki.
                  Nie, nie musi. Nie mamy wobec takich ludzi żadnych zobowiązań, a jedynie możemy mieć dobrą wolę pomocy. Nie róbmy z dobrej woli przymusu.

                  > Czy chcemy tak karać ludzi wykonujących proste prace?
                  W jaki sposób karać? Nie dając nagrody?

                  > Jeżeli są zbędne, zlikwidujmy je. Jeżeli są potrzebne, płaćmy za ich wykonywanie przyzwoicie.
                  Płaćmy tyle, ile są warte - to bardzo przyzwoite. Likwidując je zupełnie, skazalibyśmy tych ludzi na śmierć głodową.

                  > To już było, i świat nie wychodził na tym dobrze.
                  Historia uczy nas jednego - poziom życia w krajach kapitalistycznych jest zdecydowanie wyższy niż w krajach komunistycznych.

                  > Ludzi nie wolno dzielić
                  Otóż to! Nie dzielmy ludzi na tych, którym trzeba dokładać i na tych, którzy mają na nich dokładać!
                  • kokosowy15 Re: OT - paradoks perspektywy... - praca/pracodaw 07.12.20, 23:02
                    Karać, skazując na wegetacje niegodna człowieka. Pomoc musi być instytucjonalna, tym różnimy się od zwierząt, i to też nie wszystkich, są takie które pomagają. Płacąc pracownikowi zbyt mało na utrzymanie po pierwsze ograniczamy konsumpcję napędzająca gospodarkę, a po drugie-skazujemy ludzi na nieludzkie życie albo zasilamy szeregi bandytów. Z takich składają się wojska baronów narkotykowych, Boko Haram i innych. Średni poziom życia nie mówi prawdy, jak każda średnia. Nie dzielmy ludzi na sytych i głodnych.
                    • liczbynieklamia Re: OT - paradoks perspektywy... - praca/pracodaw 08.12.20, 10:00
                      > po pierwsze ograniczamy konsumpcję napędzająca gospodarkę
                      W jaki sposób? Przecież te pieniądze, które dajemy biedniejszym zabieramy bogatszym, więc suma pieniędzy w gospodarce pozostaje niezmienna.

                      > Karać, skazując na wegetacje niegodna człowieka.
                      Nikogo na nic nie skazujemy. Taka osoba ma wybór - wegetować, albo pracować więcej lub lepiej.
                      • tbernard Re: OT - paradoks perspektywy... - praca/pracodaw 09.12.20, 13:26
                        liczbynieklamia napisał:

                        > Nikogo na nic nie skazujemy. Taka osoba ma wybór - wegetować, albo pracować więcej lub lepiej.

                        No to już wiem dlaczego chłopi pańszczyźniani byli biedni a magnaci bogaci. Chłopom po prostu nie chciało się pracować tak jak magnat. Bo wiadomo przecież jak magnat stał się bogaty. Najpierw był biedny jak chłop ale zapisał się do pracy i ciężko pracował odkładając na książeczkę pekao aż zaoszczędził na tyle, że mógł sobie kupić swoje posiadłości.
                        • vogon.jeltz Re: OT - paradoks perspektywy... - praca/pracodaw 09.12.20, 13:50
                          > Najpierw był biedny jak chłop ale zapisał się do pracy i ciężko pracował
                          > odkładając na książeczkę pekao aż zaoszczędził na tyle, że mógł sobie
                          > kupić swoje posiadłości.

                          No i nie zapominajmy o tym, że robił projekty po godzinach i stale podnosił swoje kwalifikacje.
                          • qqbek Re: OT - paradoks perspektywy... - praca/pracodaw 09.12.20, 13:55
                            vogon.jeltz napisał:

                            > No i nie zapominajmy o tym, że robił projekty po godzinach i stale podnosił swo
                            > je kwalifikacje.

                            A jak już miał kwalifikacje i wiarygodność kredytową, to mógł uderzyć do banku i wziąć kredyt na studia.

                            O kurwa, skąd się takie ulungi korwinaziolskie biorą w takich ilościach w tym kraju?
                            Jaskrawy dowód na potężny kryzys systemu edukacji :(
                            • vogon.jeltz Re: OT - paradoks perspektywy... - praca/pracodaw 09.12.20, 14:28
                              > Jaskrawy dowód na potężny kryzys systemu edukacji :(

                              Ja bym powiedział, że to jest zamierzony efekt wprowadzonego po upadku komuny programu, a następnie całego systemu edukacji.

                              Z drugiej strony - i ty, i ja też odebraliśmy większą część naszego wykształcenia już w neolibie...
                          • tbernard Re: OT - paradoks perspektywy... - praca/pracodaw 09.12.20, 20:38
                            liczbynieklamia napisał:

                            > > Chłopom po prostu nie chciało się pracować tak jak magnat
                            > No i po feudalizmie przyszedł kapitalizm, to biednym się poprawiło i gospodarka
                            > się rozwijała. A tam, gdzie przyszedł komunizm, to ludzie masowo z głodu umier
                            > ają...

                            W Kongu Belgijskim pokazano do czego prowadzi kapitalizm bez żadnych ograniczeń. Dobrobyt tubylcom taki wprowadzono, że wszyscy żyli szczęśliwie. Oprócz leni którym pracować się nie chciało. No ale potem jakieś lewaki wymyśliły fanaberie jak opinię publiczną, prawa i godność człowieka i tym podobne.
                      • aron2004 Re: OT - paradoks perspektywy... - praca/pracodaw 08.12.20, 10:10
                        Ale przecież ludzie nie przenoszą się z Kalifornii do kapitalistycznej Alabamy czy Kentucky tylko do równie komunistycznej Arizony czy Nevady.

                        Bogactwo nie stało się przyczyną rozdawnictwa bo przecież wg JKM w XIX wieku USA były bogatsze niż dziś a rozdawnictwa wtedy nie było.

                        Kalifornia jest komunistyczna bo głosowała na komunistę Bidena - podobnie jak Nevada czy Arizona. W Ohio, Kentucky i Alabamie wygrał Trump.
                      • galtomone Re: OT - paradoks perspektywy... - praca/pracodaw 09.12.20, 09:38
                        liczbynieklamia napisał:

                        > Po drugie rozdawnictwo nie jest przyczyną bogactwa, tylko bogactwo stało się pr
                        > zyczyną możliwości rozdawnictwa.

                        Ale to dosć oczywiste i jasne. Trudno rozdawać coś czego sie nie ma.
                        W tym zakresie nie wiele zmienilo sie praktycznie od poczatku gatunku ludzkiego.

                        Z ta roznica, ze wsrod "prymitywnych" plemion wiekszosc zasobow niezbednych do przezycia jest wspolnych.

                        Po co jednemu czlonkowi 100 kg miesa, gdy reszta nie ma nic... Nie zje wszystkkiego a bez pomocy/wspolpracy pozostalych sam np. nie bedzie mogl sprawnie polowac.

                        Dopiero "dobra " nie psujace sie zaczeto gromadzic - zloto, klejnoty, dziela sztuki, itd...

                        I to mozna rozdawać...

                        Ale wracamy tu troche do "problemu miesa" - jesli masz 100kg, ktorych nie zjesz..... To podobnie jest duza iloscia zasobow (mp. pieniedzy) ktorych nie wydasz. One po prostu sa... Realnie pozyktu nie ma z nich zadnego nikt.
                      • vogon.jeltz Re: OT - paradoks perspektywy... - praca/pracodaw 09.12.20, 14:10
                        > Po drugie rozdawnictwo nie jest przyczyną bogactwa,
                        > tylko bogactwo stało się przyczyną możliwości rozdawnictwa.

                        Przyczyną bogactwa jest zarówno to, że zostało wytworzone, jak i to, że względnie sprawiedliwie je podzielono.

                        Jest taki kraik, Gwinea Równikowa - czerpiący krociowe zyski z ropy i gazu i w związku z tym nominalnie najbogatszy w Afryce pod wgzlędem PKB na łeb. Tylko co z tego, skoro prawie wszyscy obywatele żyją tam w nędzy i zaręczam ci, że gdybyś miał wybrać jakiś kraj afrykański względnie nadający się do życia, to Gwinea Równikowa byłaby na jednym z ostatnich miejsc.