Dodaj do ulubionych

Jestem ciekaw co Wy na to?

28.01.21, 14:32
www.auto-swiat.pl/wiadomosci/aktualnosci/auto-sprowadzone-naprawione-i-jezdzi-na-zlom-bo-to-odpad-z-usa/0xsf7dn
Obserwuj wątek
    • nousecomplaining Re: Jestem ciekaw co Wy na to? 28.01.21, 14:54
      Napisali tam, że „W naszym przypadku pojazd w chwili opuszczania USA wyposażony był w tytuł „Salvage, Non-registerable”, co oznacza pojazd wprawdzie zniszczony, ale w stanie, który po odbudowie pozwala na jego powtórną rejestrację w USA.”
      Potem już piszą tylko o określeniu Salvage, które faktycznie oznacza, że auto w tej chwili nie nadaje się do jazdy, ale po naprawie i przejściu kontroli można go znowu zarejestrować, sprzedać itp. Tyle że tutaj było Salvage, Non-registerable. Non-registerable dla mnie oznacza niemożność rejestracji. Pytanie, czy tak określają samochody, które już tylko na złom się nadają i czy funkcjonuje też opis/określenie Salvage, Registerable, które by zmieniało zakwalifikowanie pojazdu.
      • qqbek Re: Jestem ciekaw co Wy na to? 28.01.21, 22:32
        Nie siedzisz w tym tak, jak ja siedzę.
        Ten durny wpis "non-registerable" występuje tylko w tytułach z Illinois.
        Jak ktoś ma łeb na karku i grata z Illinois, to rejestruje go gdzieś po sąsiedzku za kilkadziesiąt dolarów... i problem z głowy (wtedy dostaje "Salvage certificate of title", co u mnie będzie "Tytułem własności pojazdu uszkodzonego", względnie "pojazdu uszkodzonego nadającego się do naprawy").
        Jak ktoś nie ma łba na karku i idzie do tłumacza, który nie ma łba na karku, albo nie siedzi w tym dłużej (i go o tym nie poinformuje)... to sam się wpier..ala się na minę.

        A co do elektryków z USA - mam dojście do tanich Fiatów 500e i chyba się skuszę, bo mnie już tak PuG wkurwia, że byleby za drzwi z tym łajnem.
          • qqbek Re: Jestem ciekaw co Wy na to? 28.01.21, 22:47
            marekggg napisał:

            > a co sie z pugiem stalo? przeciez jeszcze jakis czas czas temu bylesz w niebowz
            > iety

            Coraz bardziej mnie ta skrzynia wkurwia :)
            Przy niespodziewanej, przynajmniej dla niej, zmianie tempa potrafi albo na pasach powiesić, albo silnik zgasić (przy nagłym hamowaniu do zera).

            Nadal uważam, że prowadzi się fajnie i mięciutko, co do tego opinii nie zmieniam.
            Ale przez tę ****** skrzynię auto traci cały swój urok.
            Gdyby toto robili z hydrokinetykami, to byłby wprost ideał do miasta.
        • nousecomplaining Re: Jestem ciekaw co Wy na to? 29.01.21, 10:45
          > Ten durny wpis "non-registerable" występuje tylko w tytułach z Illinois.
          Ale czy ten wpis oznacza, że w Illinois już go w ogóle nigdy nie można zarejestrować? Czy że jest w tym momencie non-registerable, ale można go naprawić, i wtedy znowu stanie się registerable, także w Illinois?
          • qqbek Re: Jestem ciekaw co Wy na to? 29.01.21, 11:20
            nousecomplaining napisał(a):

            > Ale czy ten wpis oznacza, że w Illinois już go w ogóle nigdy nie można zarejest
            > rować? Czy że jest w tym momencie non-registerable, ale można go naprawić, i wt
            > edy znowu stanie się registerable, także w Illinois?

            Nie, to po prostu takie durne sformułowanie.
            Większość stanów ma po prostu "salvage" co oznacza "uszkodzony, nadający się do naprawy" (np. Teksas czy Nowy Jork).
            W Montanie (taki przykład) i Kalifornii masz uwagę, żeby nie rejestrować bez zaświadczenia o przejściu badania technicznego.
            W Iowie do powyższego dodali, że może być także dokument z policji lub oświadczenie ubezpieczyciela.
            W Pensylwanii masz wskazanie, na jakim formularzu należy złożyć odpowiedni wniosek o ponowne dopuszczenie do ruchu.
            (to tak z tego co przez ostatnie dwa miesiące robiłem).

            W Illinois też można ten samochód ponownie zarejestrować... sęk w tym, że polski urzędas dostaje pierdolca jak mu dać trochę władzy i musi się wyżyć.
            • engine8 Re: Jestem ciekaw co Wy na to? 29.01.21, 18:35
              Tylko ze w Kaliforni "badanie techniczne" potrzebne ro zarejestrowania to jedynie swiatla i hamlulce... nic wiecej.
              Mozesz miec krzywe kola , zwichrowany profil i brak drzwi... nikt nie oglada nawet.. Idziesz do DMV i dajesz dwa papierki i ci rejestruja..
              • bmw4 Re: Jestem ciekaw co Wy na to? 29.01.21, 18:48
                engine8 napisał(a):

                > Tylko ze w Kaliforni "badanie techniczne" potrzebne ro zarejestrowania to jedy
                > nie swiatla i hamlulce... nic wiecej.
                > Mozesz miec krzywe kola , zwichrowany profil i brak drzwi... nikt nie oglada na
                > wet.. Idziesz do DMV i dajesz dwa papierki i ci rejestruja..

                a gdy takim z krzywymi kołami pojedziesz krzywo i spowodujesz wypadek to będzie czyja wina?
                ubezpieczyciel powie że koła były krzywe i nie wypłaci odszkodowania?
                • engine8 Re: Jestem ciekaw co Wy na to? 30.01.21, 18:01
                  U nas jak na razie w autach konwencjonalnych wypadki powoduja kierowcy a nie samochody.
                  Dopiero w AV bedzie inaczej. Wtedy jak auto bedzie jechalo a ty bedziesz pil na tylnym siedzeniu i auto spowoduje wypadek to to wyjdziesz, nakopiesz mu po kolach, szyby powybijasz i opierd jak jezdzi..
    • gzesiolek Re: Jestem ciekaw co Wy na to? 28.01.21, 15:13
      Oj złodzieje i paserzy zaczną protesty przed Sejmem... Całą branżę im rozwalą, jak tych złomków a czasem tylko dawców VINów nie będzie można do Polski sprowadzać...
      Najzabawniej będzie jak wezmą i zezłomują auto ukradzione w UE z przebitymi numerami na złomka z US... ;)
      Ironia losu... albo Karma...
      • qqbek Re: Jestem ciekaw co Wy na to? 28.01.21, 22:36
        I znów demonstrujesz swoją skrajną ignorancję.
        Siedzę "w tej branży" kilkanaście lat i chętnie bym się pojazdami sprowadzanymi przez moich klientów turlał.
        "Dawcy numerów" to margines zjawiska, który bardzo łatwo wyłapać (na przykład urzędowi) wyszukując (po VIN-ie) zdjęcia auta "przed rezurekcją".
        Zaręczam tobie, że więcej niż 99% rzeczywiście tu przyjeżdża i przechodzi mniejsze (lub większe - to zależy od handlarza - ja mam dwóch gości od detailingu i lakierni, więc ich auta są tylko lekko co najwyżej "puknięte" - a już "salvage") naprawy.
        • gzesiolek Re: Jestem ciekaw co Wy na to? 29.01.21, 09:33
          Ignorancję? Znów? Nie ma jak miłe rozpoczęcie dyskusji...
          Lekcja nauki czytana ze zrozumieniem: "a czasem tylko dawców" nie oznacza: "dawcy numerów to większość", a tak chyba usiłujesz mi insynuować...
          Tak samo rozróżnijmy pasjonatów ściągających niedostępne lub trudno dostępne u nas auta dla siebie, od większości Mirków handlarzy co klepią masówkę po kosztach...
          Piszę o paserce także z innego względu:
          1) podpowiedź 1:
          Czy to, że 90% aut sprowadzanych z US jest po szkodzie całkowitej to jest prawda?
          Bo rozumiem, że 10% to mienie przesiedleńcze i pasjonaci, ale właśnie oni stanowią margines, a nie rozbitki po taniości...Ja wiem, że dawcy numerów to może 1-2% zjawiska... No dobra z tych 90% jest jeszcze pewnie z 5% lekko pukniętych ściąganych przez pasjonatów...
          2) podpowiedź 2:
          czy do pukniętych aut są potrzebne części, blacharskie, światła, zawieszenie, mechanika?
          Bo sorki, ale nie da się tego zrobić opłacalnie na ori częściach, ba nawet na zamiennikach się nie da, żeby były te ceny co ceny hamerykańców od handlarzy w PL... Po uwzględnieniu wszystkich opłat, cła, akcyzy, VAT, transportu i kosztów pracy... Wystarczy przeglądnąć aukcje ubezpieczycieli w US, żeby wiedzieć, że naprawiane są po kosztach, bo inaczej nie ma szans na te ceny które są w serwisach ogłoszeniowych...
          3) podpowiedź 3:
          czy większość sprowadzanych szrotów stanowią klasyki hamerykańskie, czy popularne auta japońskie średniej klasy? I dlaczego te drugie?

          Ściągane są masowo Mazdy, Hondy, Nissany, Infinity, Lexusy... Bo są w PL cenione, jest dostępność aut na miejscu jako dawców, a ceny używek są dość wysokie...
          No to idą części ze szrotu, czyli tak naprawdę idzie paserka pełną parą...
          Stąd takie wysokie poziomy kradzieży w stosunku do ilości zarejestrowanych aut właśnie wśród tych marek...

          Więc nie zarzucaj mi ignorancji, bo Ci co wykańczają na końcu i naprawiają te auta po prostu nie zadają zbyt wielu pytań skąd na szrocie tyle części do danej marki, tylko robią i zarabiają...
          A tu przykład takiego autka:
          www.auto-swiat.pl/wiadomosci/aktualnosci/auto-dobre-tylko-silnik-skradziony-co-grozi-wlascicielowi/cxb1jj4

          A pasjonaci nie będą mieli problemów aby uzyskiwać stosowne pozwolenia, bo to będzie skala znacznie mniejsza i znacznie droższych aut niż masówka do 100tys PLN...
          • qqbek Re: Jestem ciekaw co Wy na to? 29.01.21, 10:10
            Pierwsze primo - problem opisany w artykule dotyczy jednego na pięćdziesiąt stanów.
            Drugie primo - to ciągnięcie szrotów skończyło się już na dobre wraz z upowszechnieniem się Internetu pod strzechami, bo 3/4 ludzi (i 100% handlarzy) ma już świadomość, że wystarczy wpisać VIN "Amerykańca", żeby dostać się do publicznie dostępnej dokumentacji szkodowej (przynajmniej tej fotograficznej).
            Jak rozumiem, dysponujesz dokładnymi danymi dotyczącymi zakresu szkód i tego jak je naprawiono i broń boziu nie posługujesz się "wiedzą ludową" na temat bezwypadkowych "min", które ktoś wyszukał w Internetach pośród dziesiątek tysięcy ogłoszeń o sprzedaży aut amerykańskich. Czy mógłbyś się taką wiedzą podzielić?

            Bo ja takich danych nie mam.
            Za to widzę, co sprzedają ludzie, którzy sprowadzają od kilku takich aut miesięcznie po kilka tygodniowo.
            I nie są to "złomy".
            Rzadko kiedy są to auta za mniej niż 50-80 tysięcy złotych.
            • gzesiolek Re: Jestem ciekaw co Wy na to? 29.01.21, 11:13
              Nawiązałem do sugestii z artykułu o możliwości zablokowania sprowadzania wszystkich "salvage" i tutaj widzę jak mocno uderzy to w paserów....
              Wiadomo, że eldorado było gdy $ był za 2 PLN. Teraz zmroziło nieco bo pandemia. Ale w latach 2015-2019 Mazdy szły masowo... Połowa sedanów Mazdy 6 2.5 na rynku wtórnym była z US...

              No właśnie dzięki sprawdzaniu, wiem co było w US i co jest teraz u handlarza w jakiej cenie. Znam stawki cła, akcyzy, VAT i mniej więcej koszty transportu...
              Jeśli wg przeliczeń handlarzowi zostaje na blacharkę połowy auta (nie mówiąc o rzeczach których na zdjęciach nie widać) mniej niż 5tys PLN licząc marżę ok 10% to sorki, ale na częściach nie ze szrotu tego nie zrobi... A na szrotach części do Mazdy 6 nie było szans znaleźć tyle ile wchodzi aut z US na rynek...
              A później można było sobie na forach poużywać na Maździe jak to je kradną bo słabe zabezpieczenia mają... A dla złodzieja 99% aut ma słabe zabezpieczenia... a kradnie to na co mają popyt...
              Możesz nazywać to "mundrością ludową", ale wybacz, takie mam zdanie o handlarzach ściągających masowo hamerykańce... i większość z nich ma podejście, że to nie jest ich problem, że części na szrotach są z dziupli, oni biorą co jest tanie na rynku, a to policja jest od ścigania złodziei i paserów...
              • engine8 Re: Jestem ciekaw co Wy na to? 29.01.21, 18:40
                Tylko ze na ukradna ci auto i ubezpieczenie ci zaplaci. Auto zostalo oficjlnie skasowane i wyrejestrowane. Auto sie znalazlo i okazuje sie ze zlodziej wyrwal stacyjke.. Ubezpieczyciel sie nie pierniczy - dzwoni do kogs tam a ten bierze to na parking rozbitych i sprzedaje na aukcji.
                Ale to auto jest juz autem "z odzysku" a wiec dostanie certyfikat "salvaged" .. podobnie jak auto obok ktore po wypadku i w takim stanie ze to nigdy ni epowinno jezdzic...
                Tak ze "salvaged" to luzne pojecie
                • bmw4 Re: Jestem ciekaw co Wy na to? 29.01.21, 19:05
                  engine8 napisał(a):

                  > Tylko ze na ukradna ci auto i ubezpieczenie ci zaplaci. Auto zostalo oficjlnie
                  > skasowane i wyrejestrowane. Auto sie znalazlo i okazuje sie ze zlodziej wyrwal
                  > stacyjke.. Ubezpieczyciel sie nie pierniczy - dzwoni do kogs tam a ten bierze
                  > to na parking rozbitych i sprzedaje na aukcji.
                  > Ale to auto jest juz autem "z odzysku" a wiec dostanie certyfikat "salvaged" .
                  > . podobnie jak auto obok ktore po wypadku i w takim stanie ze to nigdy ni epow
                  > inno jezdzic...
                  > Tak ze "salvaged" to luzne pojecie

                  a co jeśli auto z USA ma jakąś powiedzmy dziwną historię służyło do przemytu dragów i coś w sobie ma i mafia meksykańska go szuka? Pomysłowość i wyobraźnia Amerykanów nie zna granic...wadę ukrytą cokolwiek , może w nim trup leżał miesiąc i zaczyna śmierdzieć i co? może być po powodzi, ....mieć wadę niekoniecznie mechaniczną lecz prawną lub zostało skradzione sprzedane do Europy i nowy nabywca europejczyk niczego nieświadomy musi auto oddać bo było zastawem bankowym raz że nie był tego w stanie sprawdzić, a dwa gdzie szukać po Ameryce tego kto go oszukał i gdzie jak dochodzić sprawiedliwości po amerykańskich sądach odkręcać sprawę
                • gzesiolek Re: Jestem ciekaw co Wy na to? 30.01.21, 12:22
                  Ale takich przypadków funkiel prawie nówka wśród tych sprowadzanych do Polski jest mniej niż dawców VINow. No i nie sprzedają tego za bezcen... A przy sprowadzaniu do Polski płacisz k.transportu, cło, akcyzę (przy silnikach powyżej 2.0 jest to blisko 19%) vat... Czyli średnio jakieś 60% opłat do ceny wyjściowej...
                  • qqbek Re: Jestem ciekaw co Wy na to? 30.01.21, 22:09
                    gzesiolek napisał:

                    > Ale takich przypadków funkiel prawie nówka wśród tych sprowadzanych do Polski j
                    > est mniej niż dawców VINow. No i nie sprzedają tego za bezcen... A przy sprowad
                    > zaniu do Polski płacisz k.transportu, cło, akcyzę (przy silnikach powyżej 2.0 j
                    > est to blisko 19%) vat... Czyli średnio jakieś 60% opłat do ceny wyjściowej...

                    Poproszę o źródło danych.
                    Bo pierdolisz Waćpan, nie mając bladego pojęcia o tym rynku.

                    Co do akcyzy i VAT - te płaci się od wartości auta z faktury wystawionej przez pośrednika (najczęściej z USA), który auto dla handlarza kupił (najczęściej na aukcji). A te firmy mają "bardzo elastyczne podejście do wymogów klienta, tak długo jak płaci gotówką". Przyjeżdżają przecież jako "uszkodzone", więc KAS nie ma podstawy, by stosować tabelę Eurotax.
                    Koszt transportu kontenerowego z Newark do Bremerhaven to jakieś 500-700 dolarów.

                    Po co w ogóle wypowiadać się w temacie, w którym pojęcie ma się co najwyżej blade?
                    Tego nie potrafię zrozumieć.

                    (może trochę za dużo tutaj napisałem, ale po prostu pierdolisz Waćpan jak potłuczony i chciałem dać trochę do myślenia)
                    • qqbek Re: Jestem ciekaw co Wy na to? 30.01.21, 22:14
                      Aa - do Gdyni jest 100-200 dolarów drożej, ale celnicy ponoć upierdliwsi, gdybyś się chciał kiedyś przebranżowić, więc (podobno) dużo bardziej opłaca się to ściągać lorą z Niemiec niż dopłacać za transport do Polski.
            • bmw4 Re: Jestem ciekaw co Wy na to? 29.01.21, 18:54
              qqbek napisał:


              > Za to widzę, co sprzedają ludzie, którzy sprowadzają od kilku takich aut miesię
              > cznie po kilka tygodniowo.
              > I nie są to "złomy".
              > Rzadko kiedy są to auta za mniej niż 50-80 tysięcy złotych.
              >

              ale nie są to też 100% bezwypadkowe oryginalny lakier lecz lekko pukane a dla mnie to złomy:)
              Moje Polo jest w 100% oryginalne, nie puknięte nigdy. Dlaczego nie można sprowadzić takiego Amerykańca w oryginale nie pukanego ? nie opłaca się?
              drugie primo to bezsens posiadania olbrzymiego ciężkiego pickupa z ogromnym paliwożernym potworem o pojemności 6 litrów pijącego 25 litrów bezołowiowej na 100 km idiotyzm w czasach nadchodzącego kryzysu i mody na ekologię
    • vogon.jeltz Re: Jestem ciekaw co Wy na to? 28.01.21, 15:35
      No ale o co chodzi? Jeśli z punktu widzenia prawa takie auto to jest odpad, to jest to odpad i na jego sprowadzenie trzeba mieć pozwolenie. Być może prawo jest tutaj głupie i należałoby je zmienić. Choć nie sądzę, bo Polacken zaraz wykorzystają każdą furtkę, żeby coś zachachmęcić (patrz post gzesiolka o przebijaniu numerów - nie wiem, na jaką skalę może się to odbywać), więc lepiej im tych furtek nie zostawiać. Ale przede wszystkim sprowadzając cokolwiek spoza obszaru EEA wypada to prawo przynajmniej znać. A nie płakać później, że urząd celny policzy cło i VAT od "prezentu" od majfrenda, a inspektorat ochrony środowiska uzna sprowadzony odpad za, well, odpad. Analogia w artykule dotycząca samowoli budowlanej bardzo trafna.
      • qqbek Re: Jestem ciekaw co Wy na to? 28.01.21, 22:41
        Sęk w tym, że wystarczy w kilkuletnim Mustangu lampy zbić i zderzak połamać, żeby w Illinois wydali "non-registerable", bo będzie szkoda całkowita.
        Dwa takie "odpady" dopiero co tłumaczyłem, ale one zostały wpierw w Pensylwanii przerejestrowane, bo klient to nie lebiega :) Jeden Mustang GT z rozbitym tylnym pasem, drugi Dodge Challenger R/T... tym Challengerem się nawet kawałek przejechałem... no złom pełną gębą.
    • engine8 Re: Jestem ciekaw co Wy na to? 29.01.21, 01:16
      My nic na to... widzialy galy co braly?

      A jak widzaly ale nie nie wiedzilay to za glupote sie placi.

      Nikt w Polsce nie zlikwiduje aktu zgonu wydanego w USA..
      Sa Stany gdzie auto rozbite dostaje "junk title" i w tym stanie nie mozna go przywrocic do zycia czyli nie wolno nigdy ani pda zadnym pozrem zmienic mu statusu na "rebuilt" co by uprawnialo do pomnwnego zarejestrowania.
      Co nie znaczy ze nie mozna tego zrobic w innym....Wiele firm sie oglasza ze to robia za np $1000... wiec podejrzewam ze to "shady" biznes..

      Ale jak zrobia to auto dostaje zmiane statusu z "junk" na status "Rebulit" i w dokumentach ma notatke ze jest on Rebuilt/ Salvaged.
      Po zrobieniu koniecznych inspekcji auto moze byc ponownie zarejestrowane.

      Ja ktos kupil zlom i sprowadzil zlom do Polski i teraz chce "toto" zarejestrowac jako auto" to niestety bedzie problem czyli jezdzca kupe zlomu na kolkach.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka