Dodaj do ulubionych

Można? Można. Sokratesa jeszcze raz

01.02.21, 08:21

tvn24.pl/tvnwarszawa/ulice/warszawa-wypadek-na-sokratesa-akt-oskarzenia-zarzut-zabojstwa-5002937
Ciekawe ile dostanie realnie ale sama zmiana na zarzut zabójstwa to juz niezły sygnal dla innych
Obserwuj wątek
    • galtomone Re: Można? Można. Sokratesa jeszcze raz 01.02.21, 08:38
      Ciekawe jak to się skończy przed sądem/sądami.
      Jakich argumentów użyje obrońca.

      Gdyby sąd przychylił się do takiej interpretacji, to choć u nas nie obowiązuje zasada precedensu, mogłoby to jednak mieć wpływ na orzecznictwo w innych (podobnych) sprawach. Sady jednak patrzą na wcześniejsze wyroki/uzasadnienia i bardzo często używają ich we własnych uzasadnieniach. To działa troche na zasadzie wskazania interpretacji "języka" - sąd mówi, że "rozumie" coś podobnie jak inny sąd, w innej (podobnej) sprawie.

      Jeśli gość był trzeźwy, nie naćpany, nie uda się obronie udowodnić jakiegoś "ograniczenia" w zakresie "zdawania sobie sprawy z sytuacji"... to kto wie, może się to prokuraturze udać.

      Pozostają jeszcze kwestie nie wspomniane w artykule - dotyczące statusu sprawcy, proporcjonalności, itd... Ciężko dywagować... ale skoro prokuratura utrzymuje ten zarzut, to musi czuć się "mocno".

      Pytanie na ile taki wyrok ma znaczenie dla innych debili za kierownicą? Obawiam się, że zerowe.
        • galtomone Re: Można? Można. Sokratesa jeszcze raz 01.02.21, 09:11
          trypel napisał:

          > Jak gosc dostanie 10 lat
          > A potem jeszcze kolejny i kolejny to może wpłynąć

          Nie wplynie.
          Z wielu powodów.
          Gdyby "wysokość" sankcji działała, to w takim USA nie bylo przestępstw zagrozonych kara smierci.

          Odstraszajacy efekt kary dziala na tych, ktorzy racjonalnie myślą.

          Dlatego zdarza Ci sie przekroczyć predkość, bo wiesz, że kara jest względnie nie wielka + jej egzekucja/wykrywalność niska. A w miescie nie zapierdalasz 150 km/h po przejsciach dla pieszych.... bo wiesz, jakie jest prawdopodobnienstwo wypadku/kary/konsekwencji dla ciebie i innych. Smiem twierdzic, ze gdyby kara za to byla niska i tak nie jezdzilbys po miescie jak wartiat zabijajac kolejnych ludzi.

          Myślisz, że taki gośc j.w. faktycznie racjonalnie myslal i analizowal co sie moze sie stac... jakie (szeroko pojete) konsekwencje wynikaja z takiej jazdy i co moze mu grozic...?

          Przeciez ten przepis i zagrozenie dozywociem to nie jest cos nowego, czego nie bylo gdy jechal a co moglo go powstrzymac. Stawiam $$$ przeciwko orzechom, ze zaden z takich debili nie bierze pod uwage ewentualnosci wypadku/kary/itd... Tym samym nie ma znaczenia czy bedzie za nia dozywocie czy nie.
          • galtomone Re: Można? Można. Sokratesa jeszcze raz 01.02.21, 09:32
            W uzupelnieniu.
            Takie kary sa fajne "dla nas" bo wspieraja w nas poczucie "sprawiedliwosci". I ok, w tym nie ma nic zlego.
            Ale nie ma sie co oszukiwac, w zakresie ich dzialania prewencyjnego.
            Takie wypadki to nie oszukwanie na podatkach, gdzie kalkulujesz "oplacanosc vs konsekwencje" i gdzie wysokosc kary moze miec znaczenie....

            Przykladowo 5 mln zl za 5 lat odsiadki (jesli ukryje kase) ktos moze uznac, za "oplacalne"... ale 25 lat za 5 mln juz nie.

            Takie dzialanie "kary" dziala tylko na myslacych, kogos kto jedzie w takich miejscach w takich sposób nie zaliczam do istot myslacych.

            Poza tym, pomimo potencjalnie grożącej kary... jednak ten wypadek sie zdarzył.
      • tbernard Re: Można? Można. Sokratesa jeszcze raz 01.02.21, 10:26
        galtomone napisał:

        > Ciekawe jak to się skończy przed sądem/sądami.
        > Jakich argumentów użyje obrońca.
        >
        > Gdyby sąd przychylił się do takiej interpretacji, to choć u nas nie obowiązuje
        > zasada precedensu, mogłoby to jednak mieć wpływ na orzecznictwo w innych (podobnych) sprawach.

        U nas najważniejsze jest ustalenie kto jest równiejszy.
      • klemens1 Re: Można? Można. Sokratesa jeszcze raz 01.02.21, 11:11
        galtomone napisał:

        > Pytanie na ile taki wyrok ma znaczenie dla innych debili za kierownicą? Obawiam
        > się, że zerowe.

        Zerowe - i to nie tylko dla debili.
        Na Sokratesa faktycznie jeszcze spodziewać się pieszego można - w końcu to faktycznie miasto.
        Ale np. na Zakopiance zaraz za Krakowem nikt tych 50 nie przestrzega - nawet ten komuch od bezpieczeństwa ruchu z kanału "Jedź bezpiecznie" tego nie rozumie i dziwował się, że on jedzie 50 i wszyscy go wyprzedzają.
        Na Ursynowie na całej Al. KEN nie ma niesterowanych przejść dla pieszych - w końcu dorobili światła do każdych i jedzie się nieporównywalnie lepiej. Ogólnie takie przejścia (niesterowane) przez jezdnię o więcej niż 1 pasie w 1 kierunku powinny być ustawowo zabronione. Zresztą komuch o którym mowa wyżej ma kilka odcinków o tym, jak policja gnębi kierowców za "wyprzedzanie bezpośrednio przed przejściem".

        A już w ogóle ciekawie jest, gdy takie przejścia występują na zmianę ze sterowanymi. To taki sam idiotyzm drogowy jak robienie na przemian skrzyżowań z pierwszeństwem i równorzędnych - to się aż prosi o wypadek.
        • galtomone Re: Można? Można. Sokratesa jeszcze raz 01.02.21, 11:38
          klemens1 napisał:

          > Zerowe - i to nie tylko dla debili.
          > Na Sokratesa faktycznie jeszcze spodziewać się pieszego można - w końcu to fakt
          > ycznie miasto.
          > Ale np. na Zakopiance zaraz za Krakowem nikt tych 50 nie przestrzega [...]

          Pełna zgoda.
          Właśnie do tego prowadzi myślnie o prawie jedynie w kategorii sankcji... Nic się realnie nie zmienia, tylko kary rosną.
        • tbernard Re: Można? Można. Sokratesa jeszcze raz 01.02.21, 11:49
          Pamiętam jak w jednym filmiku ganił na zakopiance szeryfów. W sumie słusznie, ale jedna ze scenek była w okolicy przejścia i ekspert kompletnie zapomniał o zakazie wyprzedzania w takim miejscu, tak zafiksowany był na ganieniu szeryfa, który akurat przy dojeździe do przejścia właśnie ma obowiązek zrównania prędkości do snującego się pasa obok. Przez tą chwilę właśnie jazda na szeryfa jest najprzepisowsza.
          A co do przejść, to po paru dyskusjach tu na forum i po pokazaniu jak to w Niemczech organizują, to jestem zwolennikiem niemieckich rozwiązań. Tu nie ma potrzeby wyważania otwartych drzwi i wymyślania bardziej okrągłego koła, tylko mądrego tłumacza i niech na polski przełoży niemieckie paragrafy. Potem przeorganizować infrastrukturę (czyli zamazać większość zebr i dorobić przyciski przy przejściach przez większą liczbę pasów, oraz poza nielicznymi pozostałymi przejściami typu zebra pieszy ma ustąpić pojazdom).
          • klemens1 Re: Można? Można. Sokratesa jeszcze raz 01.02.21, 15:40
            tbernard napisał:

            > Pamiętam jak w jednym filmiku ganił na zakopiance szeryfów. W sumie słusznie, a
            > le jedna ze scenek była w okolicy przejścia i ekspert kompletnie zapomniał o za
            > kazie wyprzedzania w takim miejscu, tak zafiksowany był na ganieniu szeryfa, kt
            > óry akurat przy dojeździe do przejścia właśnie ma obowiązek zrównania prędkości
            > do snującego się pasa obok. Przez tą chwilę właśnie jazda na szeryfa jest najp
            > rzepisowsza.

            To, że się czasami pomyli, to pół biedy. Najgorsze są te jego komusze zwyczaje jak to "trzeba przestrzegać bo już prawie ktoś zginął". Zero kontaktu z racjonalnością i rzeczywistością.
            Ale czasami coś ciekawego też opowie np. o dziwnych pierwszeństwach.

            > A co do przejść, to po paru dyskusjach tu na forum i po pokazaniu jak to w Niem
            > czech organizują, to jestem zwolennikiem niemieckich rozwiązań. Tu nie ma potrz
            > eby wyważania otwartych drzwi i wymyślania bardziej okrągłego koła, tylko mądre
            > go tłumacza i niech na polski przełoży niemieckie paragrafy. Potem przeorganizo
            > wać infrastrukturę (czyli zamazać większość zebr i dorobić przyciski przy przej
            > ściach przez większą liczbę pasów, oraz poza nielicznymi pozostałymi przejściam
            > i typu zebra pieszy ma ustąpić pojazdom).

            Przejście przez 2-pasmówkę typu "katowicka" (na drodze obok zaraz po wyjeździe z W-wy do Krakowa takowe są i pozostaną jeszcze na długo) to po prostu tryumf teoretycznej myśli komunistycznej. Niedługo piesi będą mieli bezwarunkowe pierwszeństwo. To na takich drogach się nie uda - ale przynajmniej będzie wiadomo na 100%, kto jest winny.

      • galtomone Re: Można? Można. Sokratesa jeszcze raz 01.02.21, 09:40
        W tym wypadku stan nietrzeźwości (z art nie wynika czy mial 0.6 promila czy np. 3,5 a ma to spore znaczenie) moze działac na korzysc oskarzonego.

        "Zabójstwo – przestępstwo umyślne polegające na pozbawieniu człowieka życia. Zabójstwo może być spowodowane silną determinacją wyładowania agresji, korzyściami majątkowymi sprawcy kosztem ofiary, efektem sprzecznych interesów zabójcy i ofiary lub aktem spowodowanym zaburzeniami psychicznymi (np. w wyniku choroby lub wpływu substancji psychoaktywnej)."

        W tym ostatnim zdaniu bedzie miec znaczenie dzialania alkoholu na zdolnosc percepcji.
        + Napil sie po to zeby zabic, czy zabil dlatego, ze sie napil.

        Stad w KK mamy jeszcze (bo zabojstwo to dzialanie z zamiare, ktorego szczegolnym przypadkiem jest tzw. "morderstwo"

        "Zabójstwa nie należy mylić z nieumyślnym spowodowaniem śmierci, które różni się od zabójstwa tym, że sprawca nie działa z zamiarem spowodowania śmierci ofiary, ale powoduje śmierć przez nieostrożność, najczęściej przez niezachowanie obowiązujących przepisów, np. drogowych o ruchu pojazdów. Może to mieć miejsce także wtedy, gdy sprawca działa wprawdzie umyślnie, ale w zamiarze popełnienia innego czynu niż zabójstwo (np. biorąc udział w bójce lub pobiciu) i sprowadza skutek śmiertelny, którego nie chciał, ani na niego się nie godził, ale który powinien i mógł przewidzieć."
          • galtomone Re: Można? Można. Sokratesa jeszcze raz 01.02.21, 10:08
            trypel napisał:

            > Czyli trzeba wozić ze sobą pol litra
            > Jak się coś stanie to duszkiem do dna i kara będzie niższa.
            > Naprawdę?

            Watpie.

            Można dośc dokładnie policzyć kiedy wypiłeś + musisz być wstanie wypić po (a może się potłuc flaszka lub ty) + musisz miec pewnośc, że nie będzie świadków takiego działania.

            Dodatkowo nie sadze bys jezdzil w miescie z takimi predkosciami, wiec nie sadze by az takie konsekwencje Ci grozily.

            Chyba, ze sie myle?
              • galtomone Re: Można? Można. Sokratesa jeszcze raz 01.02.21, 10:56
                trypel napisał:

                > Jeśli alkohol ma być usprawiedliwieniem to taka możliwość sie pojawia

                W bardzo naciaganym przykladzie. W takim przykladzie jednak jest to zaplanowane i celowe dzialanie i w zwiazku z tym nie podlega pod okolicznosc lagodzaca.

                Faktem jest, ze wielu ludzi siada za kierownice po alkholou - jedni sie czuja dobrze, innie nie maja juz specjanie kontaktu z rzeczysistoscia. Trudno t zatem uznac za dzialanie z zamiarem.

                > Sorry dla mnie nie jest żadnym
                > Wprost odwrotnie

                Do tego masz pelne prawo. Na szczescie sady tak generalnie nie dzialaja - choc jak popatrzec na ostatnie uzasadnienie wyroku naszego TK, to coraz częściej idzie to wlasnie w te strone...
                      • vogon.jeltz Re: Można? Można. Sokratesa jeszcze raz 01.02.21, 15:07
                        > Dla jasności, patrz zdanie odrębne sędziego Kieresa.

                        Weź mnie nie wkurwiaj zdaniem odrębnym sędziego Kieresa. Przecież to jest generalnie tylko trochę mniejszy katozjeb, który tak samo jest za zakazem aborcji embriopatologicznej, ale uzależnia go od tego, czy państwo wymyśli jakiś "system pomocy" kobietom mającym urodzić nieuleczalnie chore dziecko.

                        Dopóki nie będzie sprawnego systemu pomocy, aborcja w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego uszkodzenia płodu albo nieuleczalnej choroby, zagrażającej życiu, nie może być karana przez państwo. - to wprawdzie nie z samego uzasadnienia, ale to wypowiedź samego Kieresa.
                        • galtomone Re: Można? Można. Sokratesa jeszcze raz 01.02.21, 15:31
                          "Moje stanowisko w niniejszej sprawie sprowadza się w zasadzie do dwóch stwierdzeń.

                          Umorzyć w całości

                          Po pierwsze, uważam, że postępowanie w niniejszej sprawie powinno zostać umorzone w całości ze względu na toczące się od trzech lat w parlamencie prace nad obywatelskim projektem ustawy o zmianie ustawy aborcyjnej, zawartym obecnie w druku sejmowym numer 36, IX kadencja Sejmu, oraz dotychczasową praktykę postępowania z podobnymi inicjatywami.

                          Do Sejmu w latach 2011-2020 wpłynęło kilka projektów zaostrzenia przepisów aborcyjnych, które były konsekwentnie odrzucane w pierwszym lub drugim czytaniu.

                          Moim zdaniem, negatywna ocena projektów zmian zaskarżonej ustawy lub zwłoka w ich rozpoznawaniu przez Sejm oznacza świadome zaniechania ustawodawcy, który chce utrzymania dotychczasowych zasad przerywania ciąży."

                          Więcej nie chce mi sie cytować, zakladam, ze czytales calosc. Nie ze wszystkim sie zgadzam, natomiast to jest meritum.
                          • vogon.jeltz Re: Można? Można. Sokratesa jeszcze raz 01.02.21, 16:03
                            > Moim zdaniem, negatywna ocena projektów zmian zaskarżonej ustawy
                            > lub zwłoka w ich rozpoznawaniu przez Sejm oznacza świadome zaniechania
                            > ustawodawcy, który chce utrzymania dotychczasowych zasad przerywania ciąży.

                            To nie jest żaden sprzeciw, tylko unik i umycie rąk. Gość został poproszony jako sędzia nie o ocenę działalności ustawodawcy, tylko o stwierdzenie zgodności określonego przepisu z konstytucją. Zamiar ustawodawcy nie ma żadnego znaczenia, jeśli jego efektem jest uchwalenie przepisu niezgodnego z ustawą zasadniczą. Innymi słowy, nieuchwalenie zaostrzonego prawa aborcyjnego nie jest żadną przesłanką by uznać, że obecnie obowiązujące (tzn. już nieobowiązujące) za konstytucyjne, bo chce tak ustawodawca. To jest wręcz myślenie typowo pisie: wola i zamiar ustawodawcy ważniejsze od konstytucji.

                            A prywatne, choć oficjalnie prezentowane w kontekście wyroku, poglądy sędziego Kieresa zacytowałem powyżej
      • galtomone Re: Można? Można. Sokratesa jeszcze raz 01.02.21, 10:12
        1. Jaka to jest kara adekwatna do winy? - wg Ciebie

        2. Kto to ustala i wg jakiej hierarchii i wartości? - w Polsce

        3. Dokładnie tak to ignorancie działa - bo sąd ma "widełki" - w wypadku art 148 od 8 lat do 25 lub dożywicie. Innymi słowy za jadno dostaniesz X 8 lat a a za inne Y 25 - zeby kara była jak napisales ADEKWATNA.
            • bimota Re: Można? Można. Sokratesa jeszcze raz 01.02.21, 11:06
              Sam to nazwales precedensem... Nie zatkalo, tylko musze cie najpeirw naprowadzic, by cos trafilo...

              JEsli dana kara nie dziala, to sie podnosi sankcje, ale nie skacze nagle o rzedy wielkosci...
              Tak jak proponowalem w przypadku bandytow bijacych ludzi. Nie mowie, ze mamy ich zamykac, choc by sie wlasciwie nalezalo... Na pewno bardziej niz temu z BMW.
              • galtomone Re: Można? Można. Sokratesa jeszcze raz 01.02.21, 11:15
                bimota napisał:

                > Sam to nazwales precedensem...

                Nie, nie nazwalem. Wspomnialem o precednesie, ktory w naszym systemie prawnym.... (dokończ prosze)....

                > Nie zatkalo, tylko musze cie najpeirw naprowadzi
                > c, by cos trafilo...

                To ja poczekam az najpierw odpowiesz a potem mozemy kontynuowac, bo jak zwykle odp. nie uzyskam.

                > JEsli dana kara nie dziala, to sie podnosi sankcje, ale nie skacze nagle o rzed
                > y wielkosci...

                Jesli dana kara nie dziala, to (wracam do pytania 2 - kto powinien to zrobic?) nalezy sie zastnaowic dlaczego.
                Myslienie o prawie wylacznie w w zakresie sankcji jest metoda XIX wieczna (kto jest tworca tej filozofii??? pytanie nr 4) i zostalo skutecznie obalone przez..... (uzupelnij prosze). Stad obowiazujacy w PL (i nie tylko) system prawa bazuje na.... (uzupelnij prosze).

                Państwo ma o wiele wiecej metod niz tylko sankcje.
                Myslnie o prawie jako" nakazie suwerena zagrozonym snkcja" jest charakterystyczne dla.... (uzupelnij prosze) i co bylo punktem "kulminacyjnym", kiedy ta koncepcja sie skompromitowala i dlaczego?

                > Tak jak proponowalem w przypadku bandytow bijacych ludzi. Nie mowie, ze mamy ic
                > h zamykac, choc by sie wlasciwie nalezalo...

                Co proponowales/co mamy robic? - na YT jestes nie sluchaleny, na co juz ci inne kolega zwrocil uwage eeeee....eeeeee...eeeee...

                I to pytanie tez ci zadalem - i tez nie odpowiedziels.

                Ty nigdy nie odpowiadasz na pytanie - z tej prostej przyczyny, ze brak Ci wiedzy (dosc podstawowej).


                Zobaczymy jak sobie poradzisz... cekam zatem na odp. na pytania 1 i 2 plus uzupelnienia powyzej.
                Dla kogos kto tak jak ty "wie wszystko" to nie powienien byc zaden klopot.
                • bimota Re: Można? Można. Sokratesa jeszcze raz 01.02.21, 11:46
                  TY sie dobrze czujesz ? Liczysz, ze bede bral udzial w twoich quizach z dupy ?

                  Odpowiedzialem na pyt., wiec swoim zwyczajem zaczynasz 500 kolejnych watkow od czapy...

                  Ale OK.. Serio wg tych twoich medrcow gdyby byla kara smierci za przekraczanie, to ludzie nadal by swiadomiie przekraczali ? A jednoczesnie pieprzycie, ze w innych krajach te kary dzialaja... Zaprzeczanie samemu sobie to wasza specjalnosc...

                  "I to pytanie tez ci zadalem - i tez nie odpowiedziels."

                  OCZYWISCIE ODPOWIEDZIALEM...
                  • galtomone Re: Można? Można. Sokratesa jeszcze raz 01.02.21, 12:12
                    Nie bierz. Trudno jednak dyskutować jeśli brak ci podstawowej wiedzy o rzazach o ktorych chcesz dyskutować.

                    To troche jak dyskutować z 5 latkiem o fizyce kwantowej. Przeciez on widzi, że najmniejsza rzecza na swiecie jest ziarenko pisaku.

                    To co ty o atomach, protonach i kwantach pierdolisz jak tego - kazdy to widzi - nie ma.
        • qqbek Re: Można? Można. Sokratesa jeszcze raz 01.02.21, 11:08
          Nie rozumiem.
          Skrajne zignorowanie przepisów i zabicie człowieka na pasach, na trzeźwo to zabójstwo, a takie same skrajne zignorowanie przepisów i zabicie dziewczyny z prawidłowo jadącego samochodu po pijaku to już tylko wypadek ze skutkiem śmiertelnym?

          Powiedz mi proszę, bo mi się już nożyk w kieszonce otwiera na samą lekturę tych bzdur, jakie uzasadnienie masz dla swojej śmiałej tezy, że ten pijany z Łodzi nie jest mordercą, podczas gdy ten trzeźwy z Warszawy jest?
          • galtomone Re: Można? Można. Sokratesa jeszcze raz 01.02.21, 11:24
            Owszem.

            Osoba pijana nie jest w pelni wladz umyslowych. Nozyk moze Ci sie otwierac, ale dokladnie tak patrza na to sady (i to nie tylko w PL).

            Oczywiście jest to bardzo duze uproszczenie - nie jest tak, ze wystarczy byc pijanym i już - ale jest to jednak z okoliczosci, ktora sad bierze pod uwage.

            Zeby Ci sprawe bardziej zagmatwac, nie w kazdym przypadku "zdarzenia" bedzie to okoliczonsc "lagodzaca".

            W kazdym razie w tym drugim linku majac tylko informacje o tym, ze kieroca byl pojany jest to cos co moze miec lagodzacy wplyw na wyrok. Nie napisalem, ze tak bedzie.Moze byc wrecz odwrotnie. Wszystko zalezy od dodatkowych okoliczonosci i faktow, ktorych nie znamy.


            Dam Ci dwa hipotetyczne przyklady.

            1. Impreza. Kowalski wypija dwa - trzy piwa. Jest wkurwiony na Nowaka. Akurat widzi go na placu przed dyskoteka. Wsiada do samochodu, celuje i zabija chlopa na miejscu.

            2. Impreza. Kowlski swietnie sie bawi, wypija flaszke (albo wiecej). Srednio kontaktuje z otoczeniem. To aki stan gdzie jedni wspinaja sie na rusztowania bo sa Spidermanem a inni maja jeszcze ciakwe pomysly. Na placu przed dyskoteka widzi Nowaka. Wpada na szampanski pomysl pokazania mu jak sie robi "donaty" i zabija chlopa na miejscu.

            Widzisz jakakolwiek roznice w obu sytuacjach? Dwa trupy, oba samochodem, oba po alkoholu.

            Ja widze.
              • galtomone Re: Można? Można. Sokratesa jeszcze raz 01.02.21, 12:00
                tbernard napisał:

                > A która z tych przykładowych sytuacji według Ciebie stawia w gorszej sytuacji s
                > prawcę?

                Widzisz, na tym polega "interpretacja" - musze zinterpretowac o co pytasz.

                Opcja 1.

                Gorzej ma drugi, bo maske łatwiej wymienić i trafjajac Nowaka przodem (p1) a nie bokiem (p2) mniejsze straty w aucie.

                Opcja 2 (inna interpretacja pytania).

                Z p. widzenia grozacej kary gorzej ma pierwszy, bo trudo celowe przjeechanie kogos uznać za nieumyślne spowodowanie smierci" a jak wiesze oba czyny sa zagrozone rozna kara.


                Ale do twojego puytanie odie odpowiedzi pasuja.

                Podobnie jest z prawem. Musi byc interpretowane.
                Nie tylko dlatego.

                Prawa nie ustala sie na tydzien.
                Zatem prawo X ustalone np. 20 lat temu moglo (co oczywiste) nie przewidziec tego z jakich urzadzen i kiedy ludzie beda korzystac. Czy jesli sprawa ktorej dany zapis prawny nie porusza wprost trafia do sadu, to sad powinien interpretowac prawo - celowosc przpisu, itd, itd... o co chodzilo gdy go wprowadzano i jak sie to ma do obecnej sytuacji czy nie?

                Prostym przykladem sa nietakdawne sprawy sadowe zwiazne z piractwem cyfrowym. Kiedys muzyke kradl ktos kto robil kopie kaset czy plyt... to sad musial sprawdzic i zinterretowac czy dzielenie sie plikami w sieci p2p tez pod to podlega czy nie.

                Prsty przyklad innego rodzaju.

                Przpis mowi - "No vehicles in the park" - jasny, prosy i oczywisty, prawda?

                Czy moze sie w parku znaleźć auto? Albo autobus? Albo czołg? - ciekawe co odpowiesz?
                  • galtomone Re: Można? Można. Sokratesa jeszcze raz 01.02.21, 12:19
                    bimota napisał:

                    > KOPIA TO KOPIA. TU NIE MA CO INTERPRETOWAC.
                    >
                    > No vehicles in the park
                    >
                    > NIE MOZE
                    >
                    > Te twoje przyklady nijak sie maja do tego co wyprawiaja "prawnicy", a przepisy
                    > sie zmienia, nawet za czesto, tylko nie te co sie powinno...
                    >

                    Czyli gdybym chciał postawić na cokole w parku czołg, jako pomnik to też nie może?
                    czy może nie o to chodziło twórcy prawa, żeby nie było pomników tylko żeby było cicho i bezpiecznie?

                    Dostrzegasz różnice miedzy autem jadącym przez park a czołgiem na cokole?

                    Jak bez interpretacji sąd ma odpowiedzi na pytanie czy taki czołg jednak może sie w parku znaleźć czy nie?
                    • galtomone Re: Można? Można. Sokratesa jeszcze raz 01.02.21, 12:22
                      A co do kopii, bo mi uciekło.
                      Zapis prawny może mówić konkretnie - kopiowanie na kasetach magnetofonowych, płytach winylowych lub formie papierowej jest zakazane.

                      Czy korzystając z takiego zapisu twoje prawo jako tworcy jest chronione, gdy ktos nafgle zaczal robic kopie cyfrowe?
                      Przepis nic o takich opcji nie wpsominal... a co nie jest zakazane jest dowzolone...

                      Czyli co... rezygnujemy z interpretacji i nie masz po co isc do sadu.
                        • galtomone Re: Można? Można. Sokratesa jeszcze raz 01.02.21, 13:30
                          Ty to jednak DEBIL jestes.

                          Jeszcze raz cos o logice napisz matole.

                          bimota napisał:

                          > To niech nie mowi dokladnie.

                          Drogi kretynie, im bardzo ogolne prawo, tym wiecej interpretacji wymaga.

                          Gdyby bylo inaczej rawa mielibysmy dwa i by starczylo.

                          Jedno prawo mówiłoby "Nie wolno.", drugie prawo modliłoby "Wolno" - i i juz, wszystko (prawie) pokryte, wszytkie opcje i po problemie. I zawsze by pasowalo bo jest wystarczajaco ogolne.

                          > A jak mowi, to cyfrowe moge kopiowac. Niech popraw
                          > ia...

                          Spoko - a w miedzy czasie ty sobie bedziesz patrzec jak Cie okradaja.
                          Super!

                          > A skad mam wiedziec czy interpretacja jest zgodna z zamyslem tworcow ?

                          Jkabys ciut o prawie poczytal, to wiedzialbys co to sa "testy" prawa.
                          Nie zawsze to o co chidzilo tworcom prawa jest najwazniejsze, bo mozna takze dojsc do absurdow - dokladnie tak sie dzieje, gdy zaczniesz pod tym katem analizowac prosty zapis "No vehicles in the park".
                          Mozesz spokojnie dojsc do etpau, ktory skutecznie wylaczy ten zapis z faktycznego dzialania w parku.
                          Dlatego nie tylko to bierze sie pod uwage analizujac i interpretujac prawo.

                          Prawo to nie nauka scisla, egro ie da sie tego sprowadzic do 1-1=0 stad zapewne Twoj problem z ogranieciem calosci idei.

                          > Czolg na cokole to pomnik, nie pojazd. A jak nie, to niech poprawiaja przepis.

                          Nie, czolg na cokole to pojazd na cokole + jakos do tego parku sie musi dostac.

                          A co w nim poprawiać?

                          Gwarantuje CI, ze moge Ci udowodnic, ze pomimo zakazu "No wehicles in the park" da sie przedstawić argumentacje, zgodna z wola tworcow prawa, gdzie przez park pojada samochody.

                          Poczytaj co nieco o jezyku a potem o prawie, o tym czym sa testy, normy, pochodzenie norm, jakie sa i byly podejscia do zapisow prawa i kotre i dlaczego sie nie sprawdzily.

                          To wszystko jest doskonale opisane. Wystarczy chcice sie dowiedziec... ale...
                          ...jesli mnie pamiec nie myli to ty nie czytujesz kretynskich profesorow.


                          Widac.
            • qqbek Re: Można? Można. Sokratesa jeszcze raz 01.02.21, 11:56
              Ty tak serio, czy droczyć się chcesz?

              Chlanie i samochód wykluczają się i to wie już kilkuletnie dziecko z pogadanki z milicjantem w przedszkolu.
              Nie wierzę, by dorosły człowiek, zwłaszcza w tym kraju, decydując się pójść pić nie wiedział, jak działa na niego alkohol.
              Spowodowanie śmiertelnego wypadku po pijaku jest czymś więcej, niż spowodowanie śmiertelnego wypadku na trzeźwo, bo dochodzi nam tutaj kolejne bezprawne zachowanie, to jest wejście do samochodu po pijaku.
              W Warszawie rażącym naruszeniem przepisów było przekroczenie prędkości i ominięcie samochodu, który zatrzymał się, by przepuścić pieszych.
              W Łodzi mamy przekroczenie prędkości i zignorowanie jednego z najbardziej podstawowych sygnałów drogowych, to jest sygnału czerwonego na sygnalizatorze na skrzyżowaniu.

              Jak zajebiesz kogoś na weselu siekierą po pijaku, to odpowiadasz tak samo, jak go zajebiesz tą samą siekierą na trzeźwo (bo ci się przykładowo jego ryj nie spodobał).
              • galtomone Re: Można? Można. Sokratesa jeszcze raz 01.02.21, 12:09
                qqbek napisał:

                > Ty tak serio, czy droczyć się chcesz?

                > Nie wierzę, by dorosły człowiek, zwłaszcza w tym kraju, decydując się pójść pić
                > nie wiedział, jak działa na niego alkohol.

                Nie ierz wszystkich wlasna miara.
                Gdyby to byla sensowana miara to nikt w PL by nie jedzil po pijoku, bil zony, kradl, itd... Skro jednak ludzie rozbia rozne takie rzeczy, to nie wszyscy sa tacy jak ty, mysla (jesli wogole) jak ty, itd...

                Zadalm Ci pytanie na ktore nie odpowiedziales, czy widzisz jakakolwiek roznice miedzy przykladami.

                > Spowodowanie śmiertelnego wypadku po pijaku jest czymś więcej, niż spowodowanie
                > śmiertelnego wypadku na trzeźwo, bo dochodzi nam tutaj kolejne bezprawne zacho
                > wanie, to jest wejście do samochodu po pijaku.

                Owszem, dlatego pijany dodtaje tez dodatkowe kary za zlamanie innych praw. Ale nie da sie ukryc, ze stan ma wplyw na to czy zabil spejcalnie/swiadomie czy nie.

                Prawo to jednak troche od siebie oddziela i biarze pod uwage.

                W przypadku wyzej gdyby nr 1 byl trzewzy kara bylaby tylko za zabojstwo. Skoro nie byl, bedzie jeszcze za jazde po pijoku.
                Tak jak w przypadku nr 2.

                Ale trudno uznać, ze nr 2 chcial zabic kumpla.

                Czy gdyby nie wsiadl do auta, tylko spadl na kumpla z rusztowania i go zabil... to tez byloby zabojstwo?

                Czy gdyby nr jeden na trzewzwo - chcial zabic siebie i kumpla skaczac, ale dal rade tylko kolege.... to to bedzie to samo?

                > Jak zajebiesz kogoś na weselu siekierą po pijaku, to odpowiadasz tak samo, jak
                > go zajebiesz tą samą siekierą na trzeźwo (bo ci się przykładowo jego ryj nie sp
                > odobał).

                Owszem, ale siekiere bierzesz z pewnym zamiarem do reki.
                Zrszeta gdyby nie bylo roznic miedzy takimi ronymi sytuacjami to:

                - mielibysmy tylko zabojstwo w prawie (a nie byloby kary za nieumyslne zabicie czlowieka)
                - nie byloby widelek kary - bo po co
                    • tbernard Re: Można? Można. Sokratesa jeszcze raz 01.02.21, 12:32
                      galtomone napisał:

                      > Ergo nie sa takie same, ergo ktos musi je ocenic i wziac rozne rzeczy pod uwage ...

                      Płyta mi się zacięła, więc pewnie mi wybaczysz: czy w kolekcji owych 'różnych rzeczy' nie ma przypadkiem atrybutu o nazwie 'poziom równiejszości'?
                      • galtomone Re: Można? Można. Sokratesa jeszcze raz 01.02.21, 12:48
                        Kup sobie Polo, poprawi Ci sie nastrój, bedzie mogl z Misiem klub zalozyc.

                        W zakresie interpretacji dam Ci jeszcze jeden przyklad (ktory takze pokazuje ze pierdolisz o tych rownych i rowniejszych).

                        Rzad wprowadził rozporzedzeniem zakaz zgromadzen.

                        Jest to fakt co do ktorego sie zgadzamy chyba?

                        Konstytucja mowi, ze takie ograniczenie prawa wzgledem obywateli moze byc wprowadzone jedynie po przez ustawe (czyli ogolniejsze prawo wyzszego poziomu - wazniejsze - tak dla ulatwnienia ci dopisze).

                        Tu sie chyba tez zgadzamy?

                        Policja wrecza mandadaty demonstrujących. Ci odmawiaja przyjecia, sprawy trafiaja do sadu.

                        Czy sad ma interpretowac prawo i wziac pod uwage wszystkie prawa czy nie interpretowac (czyli nie badać czy i co jest poza rozporzedzeniam) i stosowac to prawo karzac?

                        Tak sie sklada, ze ci zli, skorumpowani sedziowie jednak nie karza i w 95% te sprawy sa umażane. Czyli co... na demosntracje chodza tylko bogaci (maja na lapokwi) i znajomi sedziow (czyli sa to "swoi/rowniejsi") czy moze jednak nie i sady po prostu stosuja prawo?

                        Podobnie w zakresie przedsieborcow i zakazu dzialanosci.

                        Pierwszy tkai wyrok w PL w sprawie przedsieborcy z Opola... ile zaplacil sedziemu za uchylenie zakazu prowadzenia dzialanosci wprowadzonego nielegalnie? Czy moze sedzia ma udzialy w tym zakladzie fryzjerskim i ciagnie z tego profity?

                        Na pewno wiesz....

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka