Dodaj do ulubionych

Januszowanie za 850k - McLaren ofiarą ;-)

04.02.21, 12:03
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,26755001,krapkowice-mclaren-wart-kilkaset-tysiecy-rozbity-przez-pracownika.html#do_w=46&do_v=142&do_a=287&s=BoxNewsMT
Jakby chłopa zatrudnił, to by była inna rozmowa...
Ale skoro lepiej było Januszować, to takie są konsekwencje, jak się coś spie...oli.
Obserwuj wątek
        • klemens1 Re: Januszowanie za 850k - McLaren ofiarą ;-) 04.02.21, 13:45
          galtomone napisał:

          > > Czyli mogę wejść na teren komisu, wziąć samochód i go rozpierdolić i nie poniosę żadnych konsekwencji, bo nie jestem pracownikiem.
          >
          > Watpie. Tu raczej jest jasne, ze byl "zatrudniony" na czarno.
          >

          No ale to albo rybki, albo akwarium.
          Albo był zatrudniony i ponosi odpowiedzialność jak pracownik, albo nie był - i wtedy auto podpierdolił.

          To jak z frankowiczami - chcieliby i niskie oprocentowanie i zamrożony kurs CHF na 2,10.


            • vogon.jeltz Re: Januszowanie za 850k - McLaren ofiarą ;-) 04.02.21, 13:59
              > Kradzieży i wlamania jak widac udowodnic nie moze, a zakresu obowiazkow brak.

              To nie chodzi o kradzież czy zakres obowiązków, tylko o zeznania świadków, którzy potwierdzili, że właściciel komisu dał prawo temu facetowi do jeżdżenia stojącymi w komisie samochodami. Takie pozwolenie jest zupełnie ortogonalne do istnienia stosunku pracy - ty jako osoba prywatna też możesz pozwolić na jazdę twoim Veyronem komuś, kto nie jest twoim pracownikiem.
            • klemens1 Re: Januszowanie za 850k - McLaren ofiarą ;-) 04.02.21, 14:24
              galtomone napisał:

              > No to wlasnie dylemat ma "pracodawca", zaoszczedzil, teraz placi. Kradzieży i w
              > lamania jak widac udowodnic nie moze, a zakresu obowiazkow brak.
              >
              > Tak to jest jak sie zatrudnia na lewo.

              Skoro zakresu obowiązków brak, to ten "pracownik" nie miał żadnych obowiązków. I żadnych praw - w tym prawa do jeżdżenia tym samochodem.


                • tbernard Re: Januszowanie za 850k - McLaren ofiarą ;-) 04.02.21, 15:50
                  Nie wyjaśniono czy właściciel komisu też był właścicielem samochodu. Właściciel pojazdu powinien mieć na taką okoliczność polisę AC. Wtedy dostał by odszkodowanie z tej polisy. Jeśli ktoś kto jest właścicielem takiego pojazdu nie ma AC, to jest wyjątkowym ryzykantem i niech do siebie ma pretensje.
                    • tbernard Re: Januszowanie za 850k - McLaren ofiarą ;-) 05.02.21, 08:46
                      galtomone napisał:

                      > klemens1 napisał:
                      >
                      > > A od kumpla nie wyciągnę nic za odszkodowanie?
                      >
                      > Wszystko będzie zależeć od okoliczności. Ale zawsze możesz próbować.
                      >

                      W okolicznościach, gdy właściciel daje komuś samochód i ten ktoś z powodów zdrowotnych nagle traci kontrolę nad pojazdem, to może być trudno cokolwiek od niego wyciągnąć i prawdę mówiąc wątpliwe moralnie. Od tego są polisy ubezpieczeniowe, a jak kogoś na nią nie stać, to na ten samochód tak na prawdę też go nie stać.
                      • klemens1 Re: Januszowanie za 850k - McLaren ofiarą ;-) 05.02.21, 09:34
                        tbernard napisał:

                        > W okolicznościach, gdy właściciel daje komuś samochód i ten ktoś z powodów zdro
                        > wotnych nagle traci kontrolę nad pojazdem, to może być trudno cokolwiek od nieg
                        > o wyciągnąć i prawdę mówiąc wątpliwe moralnie. Od tego są polisy ubezpieczeniow
                        > e, a jak kogoś na nią nie stać, to na ten samochód tak na prawdę też go nie stać.

                        No nie wiem - jak oddaję auto do serwisu, to serwis za niego odpowiada, a nie moja polisa.
                        I to serwis powinien mieć ubezpieczenie, podobnie jak komis.
                        • trypel Re: Januszowanie za 850k - McLaren ofiarą ;-) 05.02.21, 09:37
                          Sprawdzasz czy serwis ma polisę wystarczająca żeby pokryc szkodę? I czy w ogóle ma?
                          Mi w 2003 roku rozbili motocykla na jeździe próbnej. Dostałem bez słowa tyle co chciałem ale chyba nie z polisy tylko od właściciela. Ale to nie było 800 tys tylko 22 z tego co pamiętam.
                              • klemens1 Re: Januszowanie za 850k - McLaren ofiarą ;-) 05.02.21, 12:02
                                trypel napisał:

                                > No dobra
                                > Nic cie nie obchodzi ale myjnia rozbija twoje auto
                                > Zniszczone kompletnie
                                > A po wszystkim właściciel mowi - nie mamy Pana numerka i co nam Pan zrobisz?

                                Nie orientowałem się - ale gdy powierza się mienie, to da się wyegzekwować jego zwrot.
                                Może nawet regresem się da.
                            • galtomone Re: Januszowanie za 850k - McLaren ofiarą ;-) 05.02.21, 11:13
                              klemens1 napisał:

                              > trypel napisał:
                              >
                              > > Sprawdzasz czy serwis ma polisę wystarczająca żeby pokryc szkodę? I czy w
                              > ogóle ma?
                              >
                              > A co mnie to obchodzi?
                              > Piszę w kontekście, że tu nie powinna działać moja polisa.

                              Jesli komis/serwis/itd... nie ma takiej polisy to mozesz nie miec wyjscia.
                              Nim sie dogadasz/wysadzisz z taka firma kase to za cos naprawic swoja fure (jesli sie da) musisz... wtedy korzystasz z AC albo gotowki z banku.
                        • tbernard Re: Januszowanie za 850k - McLaren ofiarą ;-) 05.02.21, 12:03
                          klemens1 napisał:

                          > tbernard napisał:
                          >
                          > > W okolicznościach, gdy właściciel daje komuś samochód i ten ktoś z powodó
                          > w zdro
                          > > wotnych nagle traci kontrolę nad pojazdem, to może być trudno cokolwiek o
                          > d nieg
                          > > o wyciągnąć i prawdę mówiąc wątpliwe moralnie. Od tego są polisy ubezpiec
                          > zeniow
                          > > e, a jak kogoś na nią nie stać, to na ten samochód tak na prawdę też go n
                          > ie stać.
                          >
                          > No nie wiem - jak oddaję auto do serwisu, to serwis za niego odpowiada, a nie moja polisa.
                          > I to serwis powinien mieć ubezpieczenie, podobnie jak komis.

                          Jeśli mam polisę, to nie po to aby prywatnie się użerać. Prywatnie mogę co najwyżej od właściciela komisu domagać się pokrycia podwyższonej składki za niezawinioną przez siebie szkodowość, ale to chyba właściciel komisu powinien przełknąć bez wielkiej szarpaniny.
                          • klemens1 Re: Januszowanie za 850k - McLaren ofiarą ;-) 05.02.21, 12:28
                            tbernard napisał:

                            > Jeśli mam polisę, to nie po to aby prywatnie się użerać. Prywatnie mogę co najw
                            > yżej od właściciela komisu domagać się pokrycia podwyższonej składki za niezawi
                            > nioną przez siebie szkodowość, ale to chyba właściciel komisu powinien przełkną
                            > ć bez wielkiej szarpaniny.

                            Tym bardziej że jako alternatywę miałby zwrot wszystkich kosztów.
                    • klemens1 Re: Januszowanie za 850k - McLaren ofiarą ;-) 05.02.21, 09:31
                      galtomone napisał:

                      > > A od kumpla nie wyciągnę nic za odszkodowanie?
                      >
                      > Wszystko będzie zależeć od okoliczności. Ale zawsze możesz próbować.
                      >

                      Więc pytam, dlaczego się to nie udało w przypadku komisu? Ktoś rozjebał nie swój wóz i nie ponosi odpowiedzialności, bo nie jest pracownikiem - tłumaczenie wyjątkowo durne.
                      A jeżeli facet ma problemy z cukrem i jakieś utraty świadomości, to tym bardziej nie powinien siadać za kółko - podobnie jak pijany po alkoholu.

                      A co do zatrudniania i radości co poniektórych, że to powinna być umowa o pracę, ZUS-y itp., to proponuję policzyć, ile to kosztuje. Jakiś czas temu sprawdzałem - pracownik bierze 61% z tego, co wysupła pracodawca.
                      Efektowniej wygląda to z drugiej strony - pracodawca musi wywalić dodatkowo 64% więcej od tego, co pracownik zarobi.
                      Więc OK - skoro wydaję na pracownika np. 3000 i to jest jego kasa, to chętnie go zatrudnię na umowę o pracę. Zarobi do ręki prawie 1200 mniej. To są przecież jego pieniądze - skoro woli je wywalić na ZUS, FGŚ itd. - jego sprawa. I to jeszcze zakładając, że nie zabieram prowizji za mniejszą elastyczność pozbycia się ew. lesera.

                      • galtomone Re: Januszowanie za 850k - McLaren ofiarą ;-) 05.02.21, 09:44
                        klemens1 napisał:

                        > galtomone napisał:
                        >
                        > > > A od kumpla nie wyciągnę nic za odszkodowanie?
                        > >
                        > > Wszystko będzie zależeć od okoliczności. Ale zawsze możesz próbować.
                        > >
                        >
                        > Więc pytam, dlaczego się to nie udało w przypadku komisu? Ktoś rozjebał nie swó
                        > j wóz i nie ponosi odpowiedzialności, bo nie jest pracownikiem - tłumaczenie wy
                        > jątkowo durne.

                        Absolutnie sensowne.
                        Wlasciciel oddal temu co rozjebal czy komisowi?

                        To komis odpowiada przed właścicielem (tu byla mowa raczej o wypozyczalni... ale to osobna kwestia).
                        A ze komis, zle opiekowal sie mieniem to problem wlasciciela komisu. Skoro dawal "pracownikowi" jezdzic tym autoami (co potwierdzili swiadkowie) a jednoczesnie go nie zatrudnial, to nawet jesli firma ma ubezpieczneie, nie bedzie ono tu odpowiadac.
                        A wlasciciel komisu moze sobie probowac sciagac kase z tego goscia.
                        Co do spowodowania wypadku zostal rozgrzeszony, co do odpowiedzialnosci materialenj za szkode, to osobna sprawa z powodztwa cywilnego.

                        > A jeżeli facet ma problemy z cukrem i jakieś utraty świadomości, to tym bardzie
                        > j nie powinien siadać za kółko - podobnie jak pijany po alkoholu.

                        To juz kwestia dla sadu cywilnego.. czy wiedzial ze ma czy nie, itd...

                        > A co do zatrudniania i radości co poniektórych, że to powinna być umowa o pracę
                        > , ZUS-y itp., to proponuję policzyć, ile to kosztuje.

                        A co to ma do rzeczy?

                        Jak Cie nie stac na TV to idziesz do sklepu i kradniesz?

                        Masz racje, ze koszty sa wysokie, ale to znow bez zwiazku ze sprawa. prowadznie biznesu nie jest obowiazkowe, a jesli sie decydujesz to znasz wymagania jakie masz spelnic.
                        • klemens1 Re: Januszowanie za 850k - McLaren ofiarą ;-) 05.02.21, 11:07
                          galtomone napisał:

                          > A wlasciciel komisu moze sobie probowac sciagac kase z tego goscia.
                          > Co do spowodowania wypadku zostal rozgrzeszony, co do odpowiedzialnosci materia
                          > lenj za szkode, to osobna sprawa z powodztwa cywilnego.

                          Tu się zgadzam. Komis powinien wypłacić (z czego - jego problem), a osobno ściągać od gostka, który rozjebał.

                          > To juz kwestia dla sadu cywilnego.. czy wiedzial ze ma czy nie, itd...

                          No tak - zawsze mogło się zdarzyć ten pierwszy raz.

                          > > A co do zatrudniania i radości co poniektórych, że to powinna być umowa o pracę
                          > > , ZUS-y itp., to proponuję policzyć, ile to kosztuje.
                          >
                          > A co to ma do rzeczy?
                          >
                          > Jak Cie nie stac na TV to idziesz do sklepu i kradniesz?

                          Dalej napisałem, co to ma do rzeczy. Koszt pracodawcy jest, jaki jest. Teraz pytanie, czy pracownik ZE SWOICH PIENIĘDZY te wszystkie ZUS-y będzie chciał opłacać.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka