Dodaj do ulubionych

Jak ja uwielbiam te dobre rady...

09.02.21, 14:48
moto.pl/MotoPL/7,88389,26769856,jak-odpalac-samochod-na-mrozie-pamietaj-ze-stare-sposoby-nie.html#s=BoxMotImg1
"Poczekajcie też przed ruszeniem. Auto powinno się lekko rozgrzać, zanim zaczniecie jechać. Postój z włączonym silnikiem dłuższy niż minuta jest prawnie zabroniony, ale nawet kilkadziesiąt sekund bardzo pomoże jednostce napędowej."

Niestety autor nie napisał w czym...

I pamiętajcie najpierw dobrze nachuchać na kluczyk, dziurka to lubi!
Obserwuj wątek
    • trypel Re: Jak ja uwielbiam te dobre rady... 09.02.21, 15:04
      Teraz w subaru po zapaleniu silnik utrzymuje bardzo wysokie obroty (ok 1600), myślałem ze coś jest nie tak ale okazuje się że wszystko ok i dopóki obroty nie spadną nie powinienem rozpoczynać jazdy. Przy minus 10 jak dzisiaj trwa to ok 30-40 s
      W instrukcjach motocyklowych zanim zieloni i tego nie zauważyli bylo jasno napisane - nie zaczynać jazdy póki nie zgaśnie niebieska lampka temperatury (2-3 minuty)

      Nawet służbowym nie ruszam na tym mrozie przez 1-2 min
      • dr.hayd Re: Jak ja uwielbiam te dobre rady... 10.02.21, 22:39
        trypel napisał:

        > Teraz w subaru po zapaleniu silnik utrzymuje bardzo wysokie obroty (ok 1600), m
        > yślałem ze coś jest nie tak

        Kiedyś to nazywało się ssanie. I regulowało się ręcznie oddzielną dźwignią. Trudnością było wyczuć kiedy to ssanie można zmniejszyć, a potem wyłączyć.
            • qqbek Re: Jak ja uwielbiam te dobre rady... 09.02.21, 22:16
              trypel napisał:

              > Dokladnie
              > Ja tylko przed zapaleniem odgarniam snieg z drzwi kierowcy żeby się nie nasypał
              > A potem zapalam, włączam ogrzewanie fotela i szyby i lusterek i wychodzę odśnie
              > żać.

              Plus nawiew na przednią szybę, żeby od zmoczonego lekko wnętrza nie zaparowały, bo póki zimne to kaplica :)
              Tylko ja wpierw odśnieżam, potem odpalę i lecę szybko szyby odskrobać.
              W tak chujową pogodę jak dziś zawsze wycieraczki podnoszę po jeździe, żeby ich potem od szyby nie musieć przy kolejnej okazji odrywać.
                • qqbek Re: Jak ja uwielbiam te dobre rady... 09.02.21, 22:39
                  samspade napisał:

                  > A jeśli po odśnieżeniu nie odpali to praca na darmo.

                  Też racja.
                  Ostatnio mi Piździk zastrajkował przy -20... ale zupełnie na darmo nie poszło to odśnieżanie - przynajmniej szybciej się można było dobrać do akumulatora, żeby wyjąć i pod prostownik podłączyć, celem reanimowania.
                  Golf, odpukać, nie klęka mimo mrozów.
              • trypel Re: Jak ja uwielbiam te dobre rady... 10.02.21, 07:02
                A tak w temacie wycieraczek- kiedys w pozycji spoczynkowej były one dokladnie w takim miejscu ze cieple powietrze z nawiewów przez szybe je ogrzewało. Teraz dla odmiany chowają się tak ze tradycyjnie są oblodzone, zamarznięte i w czasie jazdy nie mają szansy się same oczyścić
                Tez tak macie?
            • dr.hayd Re: Jak ja uwielbiam te dobre rady... 10.02.21, 22:32
              trypel napisał:

              > Dokladnie
              > Ja tylko przed zapaleniem odgarniam snieg z drzwi kierowcy żeby się nie nasypał
              > A potem zapalam, włączam ogrzewanie fotela i szyby i lusterek i wychodzę odśnie
              > żać.
              >
              >
              >
              >
              Ja z tą modyfikacją że oprócz drzwi odgarniam śnieg z kratki na podszybiu. Nie wiem dokładnie jak ta czerpnia powietrza jest skonstruowana, ale lepiej gdy nadmuch zaciągnie mniej wilgoci na filtr kabinowy. Przydaje się też trik z obiegiem zamkniętym. Ja ty na zewnątrz odśnieżasz, silnik się rozgrzewa, a nawiew jest na obieg zamknięty w kabinie - szybciej wnętrze się nagrzewa.
          • galtomone Re: Jak ja uwielbiam te dobre rady... 11.02.21, 07:13
            Nie mam z czego odsniezac - jak mialem to tez tak robilem, bo w cieplym aucie przyjemniej.
            Ale to kwestia komfortu...

            Moglbym odsniezac przy wylaczonym silniku, odpalic i jechac...

            Poza tym, ciut rozgrzany silnik to jedno... ale przeciez olej w skrzyni biegow sie od tego nie nagrzeje....Wiec i tak pierwsze km jade delikatnie.
            • samspade Re: Jak ja uwielbiam te dobre rady... 11.02.21, 09:50
              To nie odśnieżaj. Chcesz to uruchamiaj i od razu ruszaj.
              Rada z odczekaniem kilkunastu czy kilkudziesięciu sekund jest jak najbardziej uzasadniona. Co do nagrzewania nie wiem czemu mnie odpowiadasz ja o niczym takim nie pisałem. Te kilkanaście czy dziesiąt sekund nie ma na celu "nagrzania" oleju.
              Teraz już nie wiem czy chciałeś zażartować czy tylko dla zasady dopierdalasz się do rozsądnej rady.
              • galtomone Re: Jak ja uwielbiam te dobre rady... 11.02.21, 10:35
                Nie wyobrazam sobie (w sytuacjach gdy nie uciekasz przed wladza) by odpalenie i ruszenie roznilo sie realnie od odpalenia, przesmarowania silnika i ruszenia...
                Zwykle pierwsze obroty w japonczykach ktore mialem to i tak (jak zimniej) jakies 1100-1200 obrotow na minute, z automatu... Wiec umoszczenie sie, zapiecie pasa, wlacznie radia, wystarcza...
                Siedzenie minute czy wiecej w aucie po odpaleniu i czekanie wydaje mi sie bez sensu.
                A tak brzmi artykul, ze skoro wolno minute, to +/- te minute nalezy odczekac.

                Po co?
                • samspade Re: Jak ja uwielbiam te dobre rady... 11.02.21, 10:51
                  Rób co chcesz. Wyobrażaj sobie co chcesz. Ja daję te kilka czy naście sekund silnikowi.
                  Przy obecnych warunkach więcej ponieważ jak napisałem mam w dupie ekopierdoły i ekooszołomów odśnieżam przy włączonym silniku.
                  Na tym zakończę tą wymianę zdań jeszcze w zalążku.
                  Miłego dnia.
                  • galtomone Re: Jak ja uwielbiam te dobre rady... 11.02.21, 12:43
                    samspade napisał:

                    > Rób co chcesz. Wyobrażaj sobie co chcesz. Ja daję te kilka czy naście sekund si
                    > lnikowi.

                    Ok - pelna zgoda!!! Ale kilka/kilkanaście to nie kilkadziesiąt a o tym mówimymi - minute liczy sie w dzisiatkach...

                    > Przy obecnych warunkach więcej ponieważ jak napisałem mam w dupie ekopierdoły i
                    > ekooszołomów odśnieżam przy włączonym silniku.

                    To podjejscie tez jest jasne - bo dla czego nie (nie liczac argumentow eko)... pytanie czy silnikowi (bo nam na pewno) robi realna roznice czy popracuje przed ruszeniem auta te kilkanasie sekund czy 5-10 min bo tyle zwykle trwa dobre odsniezanie.

                    IMHO nie specjalna. Co wiecej, majac wskazanie temperatury rosnace, po takim czasie, moze sie Kowalskiemu wydawac, ze mozna jechac "normlanie"... a przeciez poza silnikiem cala reszta auta jest w stanie wyjsciowym.

                    > Na tym zakończę tą wymianę zdań jeszcze w zalążku.
                    > Miłego dnia.

                    Wzajmenie.
              • galtomone Re: Jak ja uwielbiam te dobre rady... 11.02.21, 10:49
                Albo jeszcze inaczej (nie ukrywam, ze w aucie z manualem, bedzie ciut inaczej).

                Czy czekanie dluzej niz te +/- 10 s. przed ruszeniem cos zmienia?

                U mnie (odsniezac nie musze, bo stoje w garazu) ale pod odpaleniu zmieniam bieg, puszczam hamulec i wyjezdzam z garazu.
                Co to zmienia, skoro silnik pracuje dokladnie tak samo?

                Ale nawet bez garazu (tez sie czasem zdarza), odpalam i po prau sekundach auto toczy sie na D. Owszzem jest obciazenie silnika realna praca, ale przeciez nie robi tego od pierwszego suwu cylindrow...

                Przy poczatkowych 1200 obr/min w 10 sekund silnik zdarzy wykonac 200 suwów... To dośc sporo na to by (jesli nie brakuje oleju) go rozprowadzić... - tak mi sie przynajmniej wydaje.

                A co do reszty, jazda na wyzszych obrotach to i tak warto chyba dac silnikowi torche jednak temeprature zlapac... Na to trzeba wiecej niz minute czy dwie....
          • misiok212 Re: Jak ja uwielbiam te dobre rady... 11.02.21, 14:40
            samspade napisał:

            > Czyli robisz tak jak napisali w artykule. W czym więc problem?
            > Przy obecnych warunkach wpierw odpalam potem odśnieżam odszraniam. Nie poddając
            > się eko pierdołom.

            czyli łamiesz prawo bo nie wolno odśnieżać przy odpalonym silniku....postój ponad minutę z włączonym silnikiem jest zabroniony
    • waga170 Re: Jak ja uwielbiam te dobre rady... 09.02.21, 21:59
      Ja nawet latem wsiadam, odpalam silnik, potem zapinam pas, sprawdzam lusterka itp, na przyklad zeruje licznik, wbijam cos do nawigacji i ruszam. Przez te kilkanascie/kilkadziesiat sekund nic sie nie rozgrzewa, ale olej pod cisnieniem zdazy sie rozejsc po wszystkich zakamarkach.
    • jeepwdyzlu Re: Jak ja uwielbiam te dobre rady... 10.02.21, 14:18
      Niestety autor nie napisał w czym...
      ---
      Chodzi o ustabilizowanie ciśnienia oleju i rozprowadzenie go, szczególnie istotne w skrzyniach automatycznych. Wystarczy 10, 15 sekund, zimą.może nieco wiecej. Więc stać i grzać nie, ale.odczekać moment tak. Nie wiem czemu sie czepiasz, jak raz ta rada jest celna.
      • galtomone Re: Jak ja uwielbiam te dobre rady... 12.02.21, 09:18
        Tu ma to sens, bo sie chlodzi i smaruje...
        Ale silnik, po pierwszych nastu sekundach pracy nie rozgrzewa sie inaczej gdy auto stoi lub gdy spokojnie nim jedziesz.

        W przypadku automatu starego typu w czesci aut, to nawet gazu specjalnie nie trzeba dotykac, bo obroty zimnego silnika i tak sa na tyle wysokie, ze auto sie spokojne rozpedza.

        Jako ciekawostke dodam (stanie auta i grzanie silnika na to nie ma wplywu), ze przy niskich temperaturach (tak bylo juz w kilku moch autach) skrzynia automatyczne tez inaczej pracuje.
        Tzn. mimo identycznej jazdy, gdy silnik (olej w skrzyni) sa zimne, np. nie zrzuci na czwórkę przy 40/50 km/h gdy odpuszczamy gaz, tylko pozostaje na 3 i silnik na wyzszych obrotach....
          • galtomone Re: Jak ja uwielbiam te dobre rady... 12.02.21, 10:39
            Coz.. pomijajac twoje pytanie moge tylko przypuszczac, ze skuter do jazdy wymaga znacznie wyzszych obrotow... proces technologiczny (luzy) jest mniej dokladny niz w przypadku silnika do auta (zreszta chyba silniki takie sa czesciej "remontowane"?) i z innych materialow... A wzrost temperatury czesc tych luzow likwiduje minimalizujac mechaniczne uszkodzenia w samym silniku....
            • trypel Re: Jak ja uwielbiam te dobre rady... 12.02.21, 10:51
              Chlodzona cieczą 400tka nie jest inaczej spasowana niż silnik samochodu
              Wytrzymuje oczywiście mniej - takie 100 tys to juz raczej koniec życia ale może właśnie dzięki temu ze nie jest obciążana na zimno. Moze jakby jechal od razu to wytrzymałby 50 tys. Skąd można wiedzieć.
              Moja chlodzona cieczą 200tka (włoska!!!) ma 18 lat w tym roku i chooj wie ile km. Ale uruchamiając ja na zimno ZAWSZE czekam aż temperatura wzrośnie i wejdzie na pole "do jazdy"
              Efekt - kompletnie nie mam ochoty i powodu zmieniać na młodszy bo jak pracowała 6 lat temu tak pracuje dalej i nie dolewam nawet grama oleju od wymiany do wymiany.
                  • galtomone Re: Jak ja uwielbiam te dobre rady... 12.02.21, 11:44
                    trypel napisał:

                    > Ale wbrew pozorom sa to tez czterosuwowe silniki spalinowe.
                    > A ze pracują w trudniejszych warunkach to właśnie producenci sugerują rozpoczyn
                    > ać jazdę po rozgrzaniu. A autom niby to przeszkadza. Tylko nie wiadomo w czym


                    Osobiście nie twierdze, ze dłuższe rozgrzewanie silnikowi w aucie przeszkadza. Twierdze, ze w niczym wiecej niz te pierwsze naście sekund nie pomaga, o ile nie jedziesz od razu z obrotami przy czerwonym polu....
    • vogon.jeltz Re: Jak ja uwielbiam te dobre rady... 12.02.21, 11:33
      Po raz kolejny okazuje się, jak świetnym wynalazkiem jest hybryda (w wersji Toyoty). Zaraz po ruszeniu (szczególnie na zimnie) i przez jakieś kilkaset metrów system tak steruje pobrem mocy, że wykorzystuje zarówno silnik spalinowy, jak i elektryczny. W praktyce wygląda to tak, że ten pierwszy jest utrzymywany na bardzo niskich obrotach rzędu 1300-1500, a reszta mocy pochodzi z elektryka. Benzyniak więc jest obciążony w minimalnym stopniu, właściwie niewiele powyżej trybu jałowego. Ot tyle, by się silnik odrobinę nagrzał i olej dobrze rozprowadził.

      Jako kierowca niczym się przejmujesz, nie czekasz, ani nic - po prostu odpalasz i jedziesz.
        • galtomone Re: Jak ja uwielbiam te dobre rady... 12.02.21, 11:47
          trypel napisał:

          > Możesz pierwsze odśnieżyć ale wtedy może się okazać że to auto sąsiada...
          > Lepiej pierwsze sprawdzić czy kluczyk pasuje i odpalić

          Moze juz czas kupic ciut nowsze auto z centralnym, alarmem i pilotem?
          Albo choć doposażyc obecne... taki pilot + centralny zamek to naprawde wygodna sprawa.... ;-)
        • vogon.jeltz Re: Jak ja uwielbiam te dobre rady... 12.02.21, 11:58
          > Chyba ze jest minu 15 i 20 cm śniegu na aucie

          Chyba to twoja stara ;-) Wiesz przecież, że u mnie takie warunki nie występują. Aczkolwiek temperatury okołozerowe (i poniżej) się zdarzają.

          > Możesz pierwsze odśnieżyć ale wtedy może się okazać że to auto sąsiada...

          No mogę sprawdzić, czy mrugnie do mnie, jak nacisnę przycisk na pilocie :-)
          • galtomone Re: Jak ja uwielbiam te dobre rady... 12.02.21, 12:11
            Na zimnym? No to mam wlasnie te 1300 ii puszczam hamulec ;-).

            A kjak ruszam i przyspieszam to z niskich walnie ok. 600/800 i zwykle powyzej 2 tys zmienia mi bieg i wracam na swoje 1300 - 1500. Przynajmniej jak mowimy o jedzie w miescie 50/60 km/h

            Takie 3500 - 4500 obr z pod swiatel to czesto mi sie nie zdarza.... ale zdarza ;-).

            Jak jest snieg i slisko to czesciej, bo trakcja fajna. 😈
            • vogon.jeltz Re: Jak ja uwielbiam te dobre rady... 12.02.21, 12:17
              > Na zimnym? No to mam wlasnie te 1300 ii puszczam hamulec ;-).

              Pod górkę też? Bo jak ruszasz na płaskim, to w hybrydzie silnik spalinowy może w ogóle mieć 0 obrotów (słownie: zero).

              > A kjak ruszam i przyspieszam to z niskich walnie ok. 600/800

              Przyznam, że nie rozumiem.

              • galtomone Re: Jak ja uwielbiam te dobre rady... 12.02.21, 12:27
                vogon.jeltz napisał:

                > > Na zimnym? No to mam wlasnie te 1300 ii puszczam hamulec ;-).
                >
                > Pod górkę też? Bo jak ruszasz na płaskim, to w hybrydzie silnik spalinowy może
                > w ogóle mieć 0 obrotów (słownie: zero).

                Pod gorke pewnie musze dodac gazu, ale u mnie plasko w okolicy, wiec nie ma problemu.. + swiatel wszedzie duzo a ja widzac daleko czerwone albo zielone sie nie napalam na hamowanie... Z dosiwadczenie wiem, ze moje toczenie sie po miescie daje ten same efekt co rozpedzanie i hamowanie.

                > > A kjak ruszam i przyspieszam to z niskich walnie ok. 600/800
                >
                > Przyznam, że nie rozumiem.

                Na rozgrzanym silniku mam wlasnie WOLNE obroty, czyli okolice 600/800 - opisane przez ciebie 1300-1500 to nie sa u mnie (i w autach ktore mialem) wolne obroty.
                • vogon.jeltz Re: Jak ja uwielbiam te dobre rady... 12.02.21, 12:30
                  > Na rozgrzanym silniku mam wlasnie WOLNE obroty, czyli okolice 600/800 - opisane
                  > przez ciebie 1300-1500 to nie sa u mnie (i w autach ktore mialem) wolne obroty.

                  Nigdzie nie napisałem, że 1300-1500 to są wolne obroty. To są obroty (niskie - tak napisałem) w czasie normalnego przyspieszania zaraz po uruchomieniu silnika.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka