Dodaj do ulubionych

OT - kredyty „frankowe”

11.02.21, 19:38
businessinsider.com.pl/twoje-pieniadze/budzet-domowy/sprawa-panstwa-dziubakow-raiffeisen-bank-pozywa-bylych-klientow/xdcbq67
Coś tak czułem, że banki przystąpią do kontrataku bez sentymentów. Kumpel zawsze mówił, że i tak jest do przodu w stosunku do kredytobiorców złotówkowych, a ostatnio że w ogóle będzie jeszcze bardziej do przodu, bo już super kancelaria prowadzi jego sprawę... Myślicie, że „frankowicze” coś zdziałają realnie?
Obserwuj wątek
    • klemens1 Re: OT - kredyty „frankowe” 11.02.21, 20:29
      To "niezdawanie sobie sprawy z ryzyka kursowego" przypomina mi odszkodowania za oparzenie się gorącą kawą bo na kubku nie było napisu "kawa jest gorąca".
      Czekam na napisy na młotku "nie napierdalać się po łbie".
        • klemens1 Re: OT - kredyty „frankowe” 12.02.21, 13:16
          gzesiolek napisał:

          > Niby tak, ale same wprowadzanie klauzul abuzywnych z pozycji siły jest karygodne...

          Ktoś im kazał brać kredyt w CHF? Nie byłoby chętnych, to by banki coś wymyśliły, żeby w PLN dawać.
          A dodatkowym plusem byłyby niższe ceny mieszkań (bo kredyty mniej dostępne).


          • qqbek Re: OT - kredyty „frankowe” 12.02.21, 13:23
            klemens1 napisał:

            > Ktoś im kazał brać kredyt w CHF? Nie byłoby chętnych, to by banki coś wymyśliły
            > , żeby w PLN dawać.
            > A dodatkowym plusem byłyby niższe ceny mieszkań (bo kredyty mniej dostępne).

            Też kiedyś tak myślałem.
            A potem ktoś (chyba pierwszy był Tiges z forum) wyjaśnił mi w szczegółach, że jedna grupa frankowiczów to ci, którzy wzięli w CHF bo w CHF wychodziła im wyższa zdolność kredytowa i mogli sobie pozwolić na większe mieszkanie, albo mieszkanie w lepszej lokalizacji.

            Druga zaś grupa to ta, która niemiała żadnej zdolności kredytowej w PLN, albo zdolność ta była bardzo ograniczona, a w CHF mogli wziąć kredyt na swoje pierwsze mieszkanie, bo banki tak liczyły tę zdolność, że zdolność na kredyt w CHF miał nawet relatywny gołodupiec, a na ten w PLN niewiele osób.

            I to ze strony banków było na wskroś nieuczciwe.
            Bo to one, a nie kredytobiorcy, tę zdolność tak liczyły, to one wreszcie tak sprawę przedstawiały klientom.
            • klemens1 Re: OT - kredyty „frankowe” 14.02.21, 12:32
              gzesiolek napisał:

              > Ktoś kazał bankom kombinować dla większego zysku z umowami? Przecież gdyby dali
              > zwykły kredyt w CHF nie byłoby tematu... A jak zamiast zwykłego kredytu poszli
              > w kombinowanie to i beknac za to powinny...

              Zdefiniuj "kombinowanie". Bo w biznesie kombinowanie jako takie zabronione nie jest.
              Jeżeli klientowi nie podoba się umowa i jest bezprawna, to umowę się rozwiązuje albo robi "prawną" - czyli PLN-y z WIBOR-em. Ale jakoś cwaniaczkom od franków to nie pasuje ...
                • misiok212 Re: OT - kredyty „frankowe” 14.02.21, 19:15
                  vogon.jeltz napisał:

                  > > Zdefiniuj "kombinowanie". Bo w biznesie kombinowanie jako takie zabronion
                  > e nie jest.
                  >
                  > Kombinowanie poprzez umieszczanie w umowach klauzul niezgodnych z prawem jak na
                  > jbardziej jest zabronione.

                  To dlaczego podpisali ? Nie wiedzieli co podpisują?
                  Ja widzę inny powód....Franki był po 2 zł to im nie przeszkadzały te bezprawne zapisy , dopiero po 5 latach spłacania gdy rata wzrosła o 100% bo kurs franka poszedł do góry to nagle im klauzula zaczęła się robić niezgodna z prawem...
                  To tak jak w powiedzeniu:
                  Kali ukraść krowę to super ale gdy Kalemu ukraść krowę to niezgodne z prawem :) hehe
              • gzesiolek Re: OT - kredyty „frankowe” 15.02.21, 16:37
                Nie ma to jak bronić "kombinowania" banków w biznesie a jednocześnie obrzucać inwektywami zwykłych ludzi co wzieli kredyt na to by mieć gdzie mieszkać i nazywać ich cwaniaczkami...
                Ech te standardy...
                Poza tym większość frankowiczów dawno by się zgodziła na rozwiązanie przeliczamy kredyty od początku tak jakby były w PLN i wg WIBOR... Ale wtedy to banki nie chciały, zresztą nadal nie chcą...
                Teraz jak się okazało, że banki przez swoją pazerność są w wielu przypadkach w czarnej ciasnej, to nagle może i takie rozwiązanie jest możliwe, ale oczywiście jak im NBP to sfinansuje, no bo nagród i prowizji przecież nie zwrócą, a już się kasą z tego skoku na pieniądzę kredytobiorców podzielili...
                • klemens1 Re: OT - kredyty „frankowe” 15.02.21, 20:33
                  gzesiolek napisał:

                  > Nie ma to jak bronić "kombinowania" banków w biznesie a jednocześnie obrzucać i
                  > nwektywami zwykłych ludzi co wzieli kredyt na to by mieć gdzie mieszkać i nazyw
                  > ać ich cwaniaczkami...

                  Cwaniaczkami nazywam tych, co z jednej strony chcą franki a z drugiej - niezmienny kurs.

                  > Poza tym większość frankowiczów dawno by się zgodziła na rozwiązanie przeliczam
                  > y kredyty od początku tak jakby były w PLN i wg WIBOR... Ale wtedy to banki nie
                  > chciały, zresztą nadal nie chcą...

                  Nie, nie zgodziłaby się bo wyszłoby i tak drożej. Tzn. kapitał by zbili, ale raty w PLN byłyby wyższe.
                  Powinno być cofnięcie spreadów (czyli bank wypłaca CHF i pobiera CHF, a nie przelicza po swoim debilnym kursie) oraz uwzględniany LIBOR ujemny. Tak byłoby uczciwie.
                  • gzesiolek Re: OT - kredyty „frankowe” 15.02.21, 22:04
                    Tak jest uczciwy byłby kredyt w CHF a nie produkt kredytopodobny.
                    Zgadzam się całkowicie. Problem w tym, że to "przycwaniakowali" nie kredytobiorcy ale banki...
                    Jak wiecie mam kredyt idealny pod unieważnienie - indeksowany do CHF z Millenium z przełomu 2006/2007. Brałem kredyt w CHF w pelni świadomy ryzyk kursowych. I to mam wrażenie bardziej świadomy od tych naganiaczy w bankach. Bank wtedy nie informował w najmniejszym stopniu o tym ryzyku, a symulacje co jeśli musiałem wręcz wyrywać siłą i z ciągłymi atakami, że jakieś chore symulacje przy franku na 3 i na 3,50 chcę... Wyszło mi, że średnio 3,50 na cały okres kredytu i tak się bardziej opłaca w CHF niż w PLN... Nie wziąłem pod uwagę ew. nadpłat i chęci zmiany na większe przed końcem spłaty. Wziąłem świadomie w CHF, a okazało się, że to nie był w CHF tylko kombinowany... W PLN indeksowany do CHF gdzie już w chwili wypłaty na spreadzie mnie ostrzygli... Tutaj zaufałem bankowi gdyż nie chciałem robić jak, gdy już wszystko było dopięte, pieniądze z mojego kredytu szły od razu praktycznie na kupno domu byłego właściciela, a że miałem wysoki wkład własny i zadatek, to nie chciałem już problemów i to był błąd.
                    Co do przewalutowania na dzień wzięcia i przeliczenia wg WIBOR.
                    Sam chętnie przyjąłbym propozycję ugody. Ale Bank mimo, że wiadomo od 10lat, że ma wadliwe umowy nie chciał rozmawiać... Więc zupełnie mi ich nie żal, a za to szczucie innych ludzi na "cwaniaków" gdy samemu odwaliło się takie kombinacje, to mam coraz większą chęć na oskubanie ich w sądzie... Dla zwykłej ludzkiej uczciwości i zasad w biznesie...
                      • gzesiolek Re: OT - kredyty „frankowe” 16.02.21, 15:53
                        To im się należało jak psu buda od pierwszego dnia kredytu... Ku...wa "mogą sie domagać" łaskawca i pier...y obrońca banksterów się znalazł...
                        W tym momencie do banki mogą się domagać i prosić o coś innego niż sądowe wyroki unieważniające zrypane przez nich umowy...

                        Klemens ale tak z ręką na sercu, gdybyś Ty miał taką umowe zrypaną przez kontrahenta/bank poszedł byś na całość by zyskać jak najwięcej, czy wymądrzałbyś się tutaj co wg Ciebie masz prawo się domagać a co nie?
                        • klemens1 Re: OT - kredyty „frankowe” 16.02.21, 18:03
                          gzesiolek napisał:

                          > To im się należało jak psu buda od pierwszego dnia kredytu... Ku...wa "mogą sie
                          > domagać" łaskawca i pier...y obrońca banksterów się znalazł...

                          Akurat tu bronię frankowiczów.

                          > W tym momencie do banki mogą się domagać i prosić o coś innego niż sądowe wyrok
                          > i unieważniające zrypane przez nich umowy...

                          Nieważne, czyli co? Nie trzeba oddawać kasy?

                          > Klemens ale tak z ręką na sercu, gdybyś Ty miał taką umowe zrypaną przez kontra
                          > henta/bank poszedł byś na całość by zyskać jak najwięcej, czy wymądrzałbyś się
                          > tutaj co wg Ciebie masz prawo się domagać a co nie?

                          Zrobiłbym to, co napisałem. Z tego co się orientuję, frankowicze-cwaniaczki chcą stały kurs CHF bo udają, że "nie byli świadomi".
                          Znajomy czytał umowę z mBankiem i było tam wyraźnie napisane, że spread jest dowolny. Jak ktoś podpisał, to niech teraz nie płacze. On nie podpisał. Można przeczytać? Można.
                          • gzesiolek Re: OT - kredyty „frankowe” 16.02.21, 22:16
                            Znowu "cwaniaczki"... Znowu jednostronna narracja...
                            Banki Ci płacą czy jak?
                            Na tyle Cię poznałem na tym forum, że jestem więcej niż pewny, że na moim miejscu bez skrupułów wykorzystałbyś wady prawne umowy na swoją korzyść i przedstawił tutaj to jako dowód swojej ponadprzeciętnej przenikliwości...
                            I tego jak rozgrywasz prawników banków jak dzieci...
                            Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia....
                            Za wady prawne umowy odpowiada bank a nie konsument.
                            To czy ktoś przeczytał czy nie, czy wyraził wątpliwości czy nie, czy chciał zmienić sporne zapisy czy nie to sprawa drugorzędną... Bank nie miał prawa ich tam umieścić...
                            • klemens1 Re: OT - kredyty „frankowe” 17.02.21, 11:44
                              gzesiolek napisał:

                              > Znowu "cwaniaczki"... Znowu jednostronna narracja...

                              Cwaniaczki, bo chcą stałego kursu.
                              Jeżeli chcą prawdziwych franków i prawdziwego LIBOR-u, to jest to normalne.

                              > Banki Ci płacą czy jak?
                              > Na tyle Cię poznałem na tym forum, że jestem więcej niż pewny, że na moim miejs
                              > cu bez skrupułów wykorzystałbyś wady prawne umowy na swoją korzyść i przedstawi
                              > ł tutaj to jako dowód swojej ponadprzeciętnej przenikliwości...

                              Ja wykorzystuję zapisy w umowie, a nie jakieś "wady prawne", które są niejednoznaczne.

                              > To czy ktoś przeczytał czy nie, czy wyraził wątpliwości czy nie, czy chciał zmi
                              > enić sporne zapisy czy nie to sprawa drugorzędną... Bank nie miał prawa ich tam
                              > umieścić...

                              Ale jak by frank był po 2,20 to już nikomu by te wady prawne nie przeszkadzały, prawda?
                              • vogon.jeltz Re: OT - kredyty „frankowe” 17.02.21, 12:36
                                > Ja wykorzystuję zapisy w umowie, a nie jakieś "wady prawne",
                                |> które są niejednoznaczne.

                                Wady prawne są jednoznaczne - stwierdzają to wyroki sądów. Więc nie klemenś.

                                > Ale jak by frank był po 2,20 to już nikomu by te wady prawne
                                > nie przeszkadzały, prawda?

                                Ale co to ma do rzeczy? Wada prawna jest wadą prawną niezależnie od kursu czegokolwiek.
                              • gzesiolek Re: OT - kredyty „frankowe” 17.02.21, 21:42
                                Chcieli prawdziwych franków, a banki miast dać taki kredyt... no właśnie... A Ty chcesz cofnąć czas... banki cacy wycofają się ze złodziejskich zapisów i "cwaniaki" mają ładnie poprosić i się cieszyć, że ich dłużej nie będą okradać...
                                To tak jakbyś złapał na gorącym uczynku złodzieja, ale taki klemens by Ci pierdolił... No fajnie, że chcesz go ukarać i chcesz zadość uczynienia, ale nie cwaniakuj, niech Ci odłoży na miejsce najważniejsze rzeczy co Ci ukradł, oczywiście jak go ładnie poprosisz, no i może pójść i kombinować jak kraść dalej... ot taki biznes... trzeba było się lepiej zabezpieczyć...
                                No i właśnie taki mamy system prawny w Polsce i kontroli finansowej... Że dobiero trybunał UE był w stanie ruszyć skostniałe tryby, bo każdy się bał ruszyć banksterów... O tym, że umowy zawierają klauzule abuzywne wiadomo od lat, no i ch... można było z tym zrobić... Niezależnie czy CHF był po 3, 2, 5 czy 4 PLN...
                                Mi nie przeszkadzało, (ba nadal nie przeszkadza) póki nie potrzebowałem kolejnego pokoju, teraz potrzebuję, a wada umowy może umożliwić mi pozbycie się balastu którym jest kredyt, którego nie opłaca się nadpłacić/spłacić ... Nadal Millenium średnio się zapatruje na ugody bez pozwu... A to oni mają ciepło nie ja...
                                • klemens1 Re: OT - kredyty „frankowe” 18.02.21, 08:10
                                  gzesiolek napisał:

                                  > To tak jakbyś złapał na gorącym uczynku złodzieja, ale taki klemens by Ci pierd
                                  > olił... No fajnie, że chcesz go ukarać i chcesz zadość uczynienia, ale nie cwan
                                  > iakuj, niech Ci odłoży na miejsce najważniejsze rzeczy co Ci ukradł, oczywiście
                                  > jak go ładnie poprosisz, no i może pójść i kombinować jak kraść dalej...

                                  Analogia do dupy.
                                  Zapisy niezgodne z prawem powinny być anulowane - ale coś za coś. Skoro anulowanie polega na tym, że nie ma CHF, to cofamy też oprocentowanie LIBORowe. Chyba że ta "niezgodność z prawem" polega na czym innym, np. na przymusowym operowaniu PLN-ami i kursie wymiany bankowym (często osobnym dla kredytobiorców, czyli z większym spreadem).
                                  Więc analogia ze złodziejem jest ułomna, bo to złodziej, który też coś ci daje w zamian.
                                  No i "kraść dalej" - czyli co, nie wolno już kredytów udzielać?

                                  • vogon.jeltz Re: OT - kredyty „frankowe” 18.02.21, 08:27
                                    > Zapisy niezgodne z prawem powinny być anulowane - ale coś za coś. Skoro
                                    > anulowanie polega na tym, że nie ma CHF, to cofamy też oprocentowanie
                                    > LIBORowe.

                                    Oho, klimek jak zwykle Wie Lepiej™. Tym razem niż sądy wszelkich instancji włącznie z TSUE.

                                    Nie, anulowanie nie polega na tym, że "nie ma CHF" - kredyt i tak był wyrażony w PLN - tylko że usunięta jest klauzula indeksacyjna, w efekcie czego umowa staje się niemożliwa do realizacji.

                                    Nawet jeśli umowa nie zostanie unieważniona, to: klauzli indeksujacej nie ma (bo okazała się niezgodna z prawem), natomiast strony zgodziły się na oprocentowanie związane z LIBOR i to nie jest niezgodne z prawem. Więc dlaczego sąd czy ktokolwiek miałby ingerować w wyrażoną zgodnie wolę stron umowy? Zresztą to właśnie powiedział TSUE.

                                    Niech temu tępemu skodziarzowi ktoś to wreszcie wytłumaczy.
                                    • tbernard Re: OT - kredyty „frankowe” 18.02.21, 09:20
                                      vogon.jeltz napisał:

                                      > Nie, anulowanie nie polega na tym, że "nie ma CHF" - kredyt i tak był wyrażony
                                      > w PLN - tylko że usunięta jest klauzula indeksacyjna, w efekcie czego umowa sta
                                      > je się niemożliwa do realizacji.

                                      A dlaczego? Przecież można umowę zrealizować zmuszając bank do wypłaty CHF jaka była w umowie (bez wnikania w to, że wtedy kurs był niski). Klient korzystając z tego, że teraz kurs jest wysoki sprzedaje w kantorze tylko część z tych franków i oddaje złotówki bankowi które 'przez pomyłkę' zamiast franków dał klientowi. Potem klient oddaje te franki co mu pozostały. Potem klient oddaje w ratach te franki które w kantorze zostawił, modląc się o to aby już kurs tak mocno nie poszedł w górę. Aby nie komplikować sprawy to powinno się zrezygnować z odsetek dla banku. W przeciwnym razie bank musiał by zapłacić odsetki klientowi za CHF bezprawnie niewypłacane mu aż do momentu gdy został przez sąd zmuszony.
                                      Tak więc jedyną stratę jaką by bank poniósł, to różnica na kursie którą chciał jako pułapkę zastawić na klienta oraz brak odsetek. Ot taki 'bonus' za nieuczciwość oraz zatrudnianie prawników, którzy wadliwie spreparowali umowę.
                                        • tbernard Re: OT - kredyty „frankowe” 18.02.21, 10:20
                                          vogon.jeltz napisał:

                                          > > Przecież można umowę zrealizować
                                          > > zmuszając bank do wypłaty CHF jaka była
                                          > > w umowie
                                          >
                                          > Nie można, bo w umowie była kwota w PLN.

                                          Skoro kredyt był we frankach to nie powinno być zapisów w umowie o kwotach w PLN. W takim razie faktycznie bez sensu i umowa powinna być unieważniona. Ale skoro umowa jest nieważna, to czy klient ma obowiązek oddawać złotówki? Można uznać to jako darowiznę jakiej bank udzielił klientowi bez żadnej umowy.
                                          • vogon.jeltz Re: OT - kredyty „frankowe” 18.02.21, 10:35
                                            > Ale skoro umowa jest nieważna, to czy klient ma obowiązek oddawać złotówki?
                                            > Można uznać to jako darowiznę jakiej bank udzielił klientowi bez żadnej umowy.

                                            Raczej nie, to będzie niezgodne z paroma przepisami kodeksu cywilnego z naruszeniem zasad współżycia społecznego na czele.
                                  • gzesiolek Re: OT - kredyty „frankowe” 18.02.21, 13:17
                                    Ale nie ma i nie było CHF... w tym cały ambaras...
                                    W umowie jest kredyt w PLN, tylko jest dodana klauzula indeksacyjna wg kurus CHF ustalonego przez bank, która jest niezgodna z prawem...
                                    Jakby bank dał normalny kredyt w walucie obcej (jak wiele banków wcześniej czy później dawało) nie było by tematu... Ale bank miast dać kredyt w CHF oferował coś co miało mu przynieść zyski nie zważając na to czy było to zgodne z prawem czy nie...
                                    Usunięcie nielegalnych klauzul powoduje, że zostają legalne zapisy, czyli kredyt w PLN (taki jest wpis) i w części wypadków odsetki wg LIBOR (choć w wielu nawet klauzula odsetek jest abuzywna).
                                    Jeśli wypadają obydwie nie ma prawnych narzędzi umożliwiających naprawę, aż tak wadliwych umów... Zostaje albo dobra wola stron, ugoda i nowa umowa, albo zupełne unieważnienie umowy...
                                    Banki nie wykazały najmniejszej chęci dobrej woli do tej pory, a Ty za brak dobrej woli oskarżasz kredytobiorców... Ot takie standardy...
                                    • klemens1 Re: OT - kredyty „frankowe” 18.02.21, 13:48
                                      gzesiolek napisał:

                                      > Usunięcie nielegalnych klauzul powoduje, że zostają legalne zapisy, czyli kredy
                                      > t w PLN (taki jest wpis) i w części wypadków odsetki wg LIBOR (choć w wielu naw
                                      > et klauzula odsetek jest abuzywna).

                                      Ano właśnie - czyli chciałbyś i PLN i LIBOR. Jeden zapis chciałbyś cofnąć, ale drugi - o oprocentowaniu - już nie.

                                      > Banki nie wykazały najmniejszej chęci dobrej woli do tej pory, a Ty za brak dob
                                      > rej woli oskarżasz kredytobiorców... Ot takie standardy...

                                      Masz dobrą wolę żeby kredyt był taki, jak od początku byłby złotówkowy?
                                      • tbernard Re: OT - kredyty „frankowe” 18.02.21, 14:17
                                        klemens1 napisał:

                                        > Masz dobrą wolę żeby kredyt był taki, jak od początku byłby złotówkowy?

                                        Tak było by najlepiej. Dodatkowo rezygnacja z odsetek powinna być w stosunku do tych, którym banki odmówiły PLN wmawiając, że nie mają zdolności kredytowej, a wciskając bezprawnie kredyt będący hazardową grą, na który już zdolności niby były.
                                        • klemens1 Re: OT - kredyty „frankowe” 18.02.21, 14:44
                                          tbernard napisał:

                                          > > Masz dobrą wolę żeby kredyt był taki, jak od początku byłby złotówkowy?
                                          >
                                          > Tak było by najlepiej.

                                          Mylisz się - dla wielu byłoby gorzej. Dlatego nazywam ich cwaniaczkami - bo z jednej strony nie chcą ryzyka walutowego, a z drugiej - chcą preferencyjne oprocentowanie.

                                          > Dodatkowo rezygnacja z odsetek powinna być w stosunku do
                                          > tych, którym banki odmówiły PLN wmawiając, że nie mają zdolności kredytowej

                                          Bo nie mieli.
                                          • nousecomplaining Re: OT - kredyty „frankowe” 18.02.21, 16:29
                                            > Mylisz się - dla wielu byłoby gorzej. Dlatego nazywam ich cwaniaczkami - bo z jednej strony nie chcą ryzyka walutowego, a z drugiej - chcą preferencyjne oprocentowanie.
                                            No właśnie. Poza wszystkimi analizami forumowych znawców i różnych przytaczanych opinii prawnych etc., zawsze jakoś pytanie mi się pojawia (już tu pewnie zadawane): a jak kurs franka był na poziomie 2,5 PLN, to tych „abuzywnych klauzul” nie było w pozawieranych umowach? Czy może nie były istotne, bo było fajnie?
                                            • klemens1 Re: OT - kredyty „frankowe” 18.02.21, 17:23
                                              nousecomplaining napisał(a):

                                              > a jak kurs franka był na poziomie 2,5 PLN, to tych „abuzywnych klauzul”
                                              > nie było w pozawieranych umowach? Czy może nie były istotne, bo było fajnie?

                                              Co jakiś czas o to pytam. Na pewno by chcieli wtedy renegocjacji umów, bo to nie są cwaniaczki, tylko praworządni obywatele i najbardziej zależy im, żeby umowa była zgodna z prawem.
                                              • gzesiolek Re: OT - kredyty „frankowe” 18.02.21, 17:35
                                                Ale to nie wina cwaniaczków, że Bank spierdolił umowy.
                                                Mógł dać tak jak obiecywał kredyt w CHF nie byłoby tematu...
                                                Ja się po raz n-ty pytam dlaczego to ma być wina kredytobiorców, że Bank dał taką umowę a nie inną? I że od nastu lat Bank olewał temat i nawet nie podjął próby naprawy sytuacji...
                                                Przecież wiadomo o klauzulach abuzywnych od 2011... Gdy CHF był po 3 PLN... Spokojnie można było wtedy rozwiązać temat, bez presji, bez paniki, bez robienia z kredytobiorców cwaniaczków... Ale łatwiej robić czarny PR, udawać, że problemu nie ma i liczyć, że nikt banków nie ruszy... i liczyć zyski...


                                            • gzesiolek Re: OT - kredyty „frankowe” 18.02.21, 17:40
                                              Abuzywne klauzule są i były... Tylko jakby bankom się opłacało sami by proponowali ugody i preferencyjne aneksy byle by się ich pozbyć, a gdy mają eldorado i zyski to każdy musi walczyć w sądzie... Przecież do sądu nie poszło nawet 10% frankowiczów... Większość nie chce sadów, użerania się i nazywania przez zjebków czy trolli netowych cwaniakami... Ale banki nie dają im wyboru...
                                              Przez te lata nie dali im najmniejszej propozycji jak rozwiązać problem wadliwych umów...
                                          • gzesiolek Re: OT - kredyty „frankowe” 18.02.21, 16:35
                                            Nazywasz ich cwaniaczkami bo sam się do nich nie zaliczasz.
                                            Rozumiem jeszcze nazywać cwaniaczkiem właściciela kilku mieszkań.
                                            Ale ludzi którzy harują cale życie na swoje pierwsze i jedyne własne mieszkanie wrzucać do jednego worka może tylko socjopata lub troll bankowy, kim Ty jesteś aby ludzi którym bank czyli instytucja zaufania publicznego wcisneła lewą umowę nazywać cwaniaczkami?
                                            • klemens1 Re: OT - kredyty „frankowe” 18.02.21, 17:19
                                              gzesiolek napisał:

                                              > Nazywasz ich cwaniaczkami bo sam się do nich nie zaliczasz.
                                              > Rozumiem jeszcze nazywać cwaniaczkiem właściciela kilku mieszkań.
                                              > Ale ludzi którzy harują cale życie na swoje pierwsze i jedyne własne mieszkanie
                                              > wrzucać do jednego worka może tylko socjopata lub troll bankowy, kim Ty jesteś
                                              > aby ludzi którym bank czyli instytucja zaufania publicznego wcisneła lewą umow
                                              > ę nazywać cwaniaczkami?

                                              A co mnie obchodzi, na ile mieszkań kto haruje albo nie haruje?
                                              Jeżeli CHF się nie podoba, to przeliczamy jak by od początku był PLN.
                                              A nie tak, że LIBOR fajny, ale bez ryzyka - to jest zwykłe cwaniactwo.

                                              P. S.
                                              Cytuj, komu odpowiadasz.


                                              • gzesiolek Re: OT - kredyty „frankowe” 18.02.21, 17:24
                                                >>Jeżeli CHF się nie podoba, to przeliczamy jak by od początku był PLN.
                                                No to piszę raz jeszcze... chciałem, Bank nie chciał... ale k...a to ja jestem cwaniaczkiem :p

                                                No i mi się CHF podobał, ale to Bank dał umowę, gdzie miast kredytu w CHF dał co innego... I to Bank wpierdolił tam zapisy za które można go teraz w sądzie przeczołgać, a nie "cwaniaczki"...
                                                • klemens1 Re: OT - kredyty „frankowe” 18.02.21, 18:26
                                                  gzesiolek napisał:

                                                  > No i mi się CHF podobał, ale to Bank dał umowę, gdzie miast kredytu w CHF dał c
                                                  > o innego... I to Bank wpierdolił tam zapisy za które można go teraz w sądzie pr
                                                  > zeczołgać, a nie "cwaniaczki"...

                                                  Konkretnie - jakie są twoje postulaty? Ale bez pierdolenia "usunąć zapisy w umowie".
                                                  • nousecomplaining Re: OT - kredyty „frankowe” 18.02.21, 20:13
                                                    > No i mi się CHF podobał, ale to Bank dał umowę, gdzie miast kredytu w CHF dał c
                                                    > o innego... I to Bank wpierdolił tam zapisy za które można go teraz w sądzie pr
                                                    > zeczołgać, a nie "cwaniaczki"...

                                                    > Konkretnie - jakie są twoje postulaty? Ale bez pierdolenia "usunąć zapisy w umowie".

                                                    No właśnie, do znudzenia będę powtarzał proste pytanie: jak miałeś korzystny kurs franka, to klauzule abuzywne były zniknięte z postrzegania umowy kredytowej?
                                                    Kurwa, brałem wtedy kredyt w PLN, i kumpel „frankowicz” na każdej zakrapianej imprezie darł ze mnie łacha, jaki jestem frajer. To może ja też teraz mam prawo do zadośćuczynienia za to, że spłaciłem kredyt złotowy niekorzystny w końcu dla mnie?
                                                  • gzesiolek Re: OT - kredyty „frankowe” 18.02.21, 22:34
                                                    Zmień kumpli.
                                                    Nie znam nikogo kto by na zakrapianej imprezie pierdolił o kredytach a tym bardziej darł z tego łacha...
                                                    Co ma piernik do wiatraka... Nadal nie podałem do sądu sprawy mimo, że kurs przecież nie jest korzystny. Czy to oznacza cokolwiek? Nic poza tym, że 90% tych tzw. cwaniaków chciałoby na spokojnie rozwiązać sprawę z bankiem bez sądów itp. Klauzule abuzywne tam są i żaden Frankowicz ich nie wymyślił. Wstawiły je banki i banki powinny je usunąć, a że nic z tym nie robią to nie wina kursu czy kredytobiorców. Przecież to nie kwestia tego czy komuś przeszkadza czy nie. Lepiej się poczujecie jak powiem, że gdyby kurs był poniżej 3PLN to bym nie dyskutował z banksterem tylko spłacił i zapomniał i starał nigdy więcej nie mieć z Millenium do czynienia... Ale że kurs jest jaki jest to bez ugody splata kredytu jest zupełnie ekonomicznie nieuzasadniona...
                                                  • tbernard Re: OT - kredyty „frankowe” 19.02.21, 08:57
                                                    nousecomplaining napisał(a):

                                                    > No właśnie, do znudzenia będę powtarzał proste pytanie: jak miałeś korzystny ku
                                                    > rs franka, to klauzule abuzywne były zniknięte z postrzegania umowy kredytowej?

                                                    Klient nie musi być prawnikiem specjalizującym się w pułapkach w umowach. Jeśli kurs był taki, że raty były atrakcyjne, to dlaczego mieli nie korzystać? A jak sytuacja się zmieniła to nie znający się na zawiłościach ma prawo zaangażować prawnika i poprosić o dokładne przeczytanie tego bełkotu, czy nie ma tam czegoś co by podważało ten niekorzystny stan w jakim się znaleźli. No to prawnicy znaleźli i sąd to potwierdził. Co konia obchodzi, że się wóz przewrócił?

                                                    > Kurwa, brałem wtedy kredyt w PLN, i kumpel „frankowicz” na każdej zakrapianej i
                                                    > mprezie darł ze mnie łacha, jaki jestem frajer. To może ja też teraz mam prawo
                                                    > do zadośćuczynienia za to, że spłaciłem kredyt złotowy niekorzystny w końcu dla
                                                    > mnie?

                                                    Kto z kim przystaje takim się staje. A nie lepiej zmienić kumpli na nie drących łacha?
                                                  • vogon.jeltz Re: OT - kredyty „frankowe” 19.02.21, 11:12
                                                    > A jak sytuacja się zmieniła to nie znający się na zawiłościach ma prawo
                                                    > zaangażować prawnika i poprosić o dokładne przeczytanie tego bełkotu,
                                                    > czy nie ma tam czegoś co by podważało ten niekorzystny stan w jakim się znaleźli.

                                                    Dokładnie. Możliwość wystąpienia do sądu o stwierdzenie niezgodności z prawem istotnych punktów umowy istnieje dla obu stron przez cały czas jej obowiązywania. Nie będą forumowe mędrki decydowały, kiedy klient może wystąpić z takim wnioskiem. Ciekawe, czy gdydby z podobnym roszczeniem wystąpił bank (który jako strona umowy też ma przecież takie prawo), też mądrale darliby ryje?
                                                  • gzesiolek Re: OT - kredyty „frankowe” 18.02.21, 22:23
                                                    Przez 6 ostatnich lat chciałem unormować sytuację prawną i w razie czego mieć sprzedawalna nieruchomość i pomysł z przeliczeniem kredytu jako PLN z WIBOR jeśli bank nie zacznie przeginać z marżą i prowizją bardzo mi się podobał. Co z tego jak nawet po wyroku TSUE bank nie miał ochoty na rozmowę. W tej chwili prosić się nie będę właśnie dostałem namiar na kancelarie z której zadowolony jest kumpel. Teraz niech się bank prosi o ugodę...
                  • vogon.jeltz Re: OT - kredyty „frankowe” 16.02.21, 10:25
                    > Powinno być cofnięcie spreadów (czyli bank wypłaca CHF i pobiera CHF, a nie
                    > przelicza po swoim debilnym kursie) oraz uwzględniany LIBOR ujemny.

                    Nie powinno być. Powinno być tak, że jak bank chciał przycwaniaczyć i dawał do podpisania umowy, które teraz są unieważniane w sądzie jako niezgodne z prawem, to bank ponosi całość związanych z tym kosztów.
      • qqbek Re: OT - kredyty „frankowe” 11.02.21, 21:57
        Swoją drogą polityka sprzedażowa banku daleka była od transparentności.
        Zarówno w przypadku kredytów frankowych, jak i polisolokat, banki mają swoje "za uszami".
        Tyle tylko, że najgłośniejsi "frankowicze" to też i ci najmniej poszkodowani (tj. ci, których pomimo znacznego wzrostu kosztu obsługi kredytu stać jeszcze na prawników i "kopanie się z koniem").
        Ciche dramaty przeżywają ci, którzy zapierdalają jak dzicy, żeby ratę zapłacić i siedzą cicho, żeby im bank nie przysłał gościa, który stwierdzi, że wartość kapitału przekracza wartość mieszkania.
        • misiok212 Re: OT - kredyty „frankowe” 12.02.21, 15:09
          qqbek napisał:

          > Swoją drogą polityka sprzedażowa banku daleka była od transparentności.

          znaczy że co? klienci nie byli świadomi ryzyka kursowego i brali kredyt na 30 lat choć nie znali jaki będzie kurs za rok? Znaczy akceptowali że kurs może skoczyć w górę .... byli pazerni i chytrzy na kasę - na lepsze warunki większe mieszkanie ....i chytry dwa razy płaci jak w powiedzeniu....
          Nie trzeba być ekonomistą co oznacza ryzyko kursowe. Nie wiemy co będzie za rok na rynku walutowym a co dopiero za 30 lat...dlaczego wziąłeś kredyt w złotówkach a nie w walucie obcej? bo jesteś od nich nieco mądrzejszy :)
          • gzesiolek Re: OT - kredyty „frankowe” 15.02.21, 16:41
            Kudłaty... Jakby banki dały kredyt w CHF to by nikt niczego nie mógł im zarzucić poza populistami obiecującymi złote góry za kilka glosów (tak tak piszę o Twoim ulubionym prezydencie).
            Ale niestety połakomiły się nadmiernie i działali niezgodnie z prawem... Więc należy ich za to ścigać a chronić tych którzy zostali oszukani...
            Ja wiem, że płacą Ci za inną treść, ale może lepiej milczeć niż popierać łamanie prawa?
            Tych oszukanych przez Amber Gold też będziesz wyzywał od chytrusów? Bo mogli umowę przeczytać i nie podpisywać?
            • misiok212 Re: OT - kredyty „frankowe” 15.02.21, 20:37
              gzesiolek napisał:

              > Kudłaty... Jakby banki dały kredyt w CHF to by nikt niczego nie mógł im zarzuci
              > ć poza populistami obiecującymi złote góry za kilka glosów (tak tak piszę o Two
              > im ulubionym prezydencie).
              > Ale niestety połakomiły się nadmiernie i działali niezgodnie z prawem... Więc n
              > ależy ich za to ścigać a chronić tych którzy zostali oszukani...
              > Ja wiem, że płacą Ci za inną treść, ale może lepiej milczeć niż popierać łamani
              > e prawa?
              > Tych oszukanych przez Amber Gold też będziesz wyzywał od chytrusów? Bo mogli um
              > owę przeczytać i nie podpisywać?

              banki działały niezgodnie z prawem? no zgoda...tylko powiedz dlaczego klienci zaczęli protestować dopiero po 4-5 latach płacenia rat? dlaczego nie poszli do sądu od razu po miesiącu dwóch albo po roku tylko czekali aż 5 lat od 2015 roku? Dlaczego gdy ratę mieli niską to nie przeszkadzały im zapisy niegodne z prawem a zaczęły im przeszkadzać gdy kurs poszedł w górę i rata podskoczyła ? :) a widzisz:)
              Moim zdaniem wina leży pośrodku....banki chciały zarobić a ludzie myśleli że niska rata będzie trwała wiecznie:)
              Pazerność banków + naiwność i chęć wzbogacenia się klientów = afera :)
              • gzesiolek Re: OT - kredyty „frankowe” 16.02.21, 10:06
                No widzisz... Sam przechodzisz do porządku dziennego z łamaniem prawa... i zrównujesz z nim tych którzy tym łamaniem zostali pokrzywdzeni...
                Wina jest tylko po jednej stronie.
                Co najwyżej można się zastanawiać czy kredytobiorcy powinni w ramach reedukacji jakoś zapłacić za swoje błędy, ale na pewno nie banksterom...
                • misiok212 Re: OT - kredyty „frankowe” 18.02.21, 15:16
                  zostali pokrzywdzeni na własne życzenie przez sytuację na rynku walutowym (wzrost kursu franka o 100% z 2 zł na 4 zł na który bank nie miał wpływu żadnego bo bank nie ustala kursu walut metodą gospodarki centralnie sterowanej jak w PRL-u rząd ustalał ceny mięsa w sklepie!) a ty mówisz że zostali pokrzywdzeni tylko przez przez bank. Zostali pokrzywdzeni przez własną naiwność bo podpisali dobrowolnie zobowiązanie którego skutków nie przewidzieli i za skutek obwiniają innych nie siebie ...to chyba taka jednostka chorobowa w psychiatriii jest gdy obwinia się innych a nie siebie za własne niepowodzenia życiowe wynikające z podejmowanych decyzji - tu decyzja o podpisaniu kredytu e franku na 20-30 lat będąc świadomym ryzyka kursowego :)
                  • gzesiolek Re: OT - kredyty „frankowe” 18.02.21, 17:51
                    >>bank nie miał wpływu żadnego bo bank nie ustala kursu walut
                    Jeden bank poza swoimi dziwnymi tabelami oczywiście... Ale już kartele bankowe robią co chcą z kursami walut zwłaszcza takiej PLN gdy NBP jej nie broni...

                    Jednostką chorobową to jest wypieranie prawdy o tym, że to banki spaprały umowy, które wystarczyło zrobić zgodnie z prawem i nikt, nawet największy cwaniak nad cwaniakami nie miałby nic do gadania...
                    • cebulakos Re: OT - kredyty „frankowe” 18.02.21, 20:15
                      gzesiolek napisał:

                      > >>bank nie miał wpływu żadnego bo bank nie ustala kursu walut
                      > Jeden bank poza swoimi dziwnymi tabelami oczywiście... Ale już kartele bankowe
                      > robią co chcą z kursami walut zwłaszcza takiej PLN gdy NBP jej nie broni...
                      >
                      > Jednostką chorobową to jest wypieranie prawdy o tym, że to banki spaprały umowy
                      > , które wystarczyło zrobić zgodnie z prawem i nikt, nawet największy cwaniak na
                      > d cwaniakami nie miałby nic do gadania...

                      Źle zrozumiałeś moją wypowiedź.
                      Ja nie wypieram prawdy że banki spaprały umowy. Zgadzam się z tym w 100% że te umowy mają błędy.
                      Sprzeciwiam się jedynie przypisywaniu bankom całej winy za aferę frankową.
                      Uważam że wina leży pośrodku i częściowo winni są kredytobiorcy ponieważ oni te umowy wtedy podpisali własnoręcznym podpisem, a przed ich podpisaniem nie poszli do prawnika i nie wytknęli w momencie podpisania tych błędów i nie robili szumu w mediach od początku lecz dopiero po 4-5 latach gdy nagle się okazało że kurs franka skoczył o 100% i bank naliczył wyższe raty dopiero wtedy ponieśli larum a wcześniej siedzieli cicho...pewnie liczyli że kurs franka zawsze będzie taki sam przez 30 lat :)
      • galtomone Re: OT - kredyty „frankowe” 12.02.21, 07:09
        klemens1 napisał:

        > To "niezdawanie sobie sprawy z ryzyka kursowego" przypomina mi odszkodowania za
        > oparzenie się gorącą kawą bo na kubku nie było napisu "kawa jest gorąca".
        > Czekam na napisy na młotku "nie napierdalać się po łbie".

        Do pewnego stopnia masz racje.... ale tak to jest z wrzucaniem wszystkich do jednego worka, ze nie zawsze dobrze dziala.

        Czesc ludzi byla tego swiadoma, ale nizsze raty kredytu sie oplacaly...
        Czesc nie byla swiadoma w pelni, ale jak wyzej...
        Jeste jednak takze grupa mniej obeznana z produktami finansowymi, grupa, ktora nie miala zdolnosci kredytowej na "bezpieczny" kredyt w PLN i tej grupie sa ludzie, ktorym "sprytny" bank (bank nie zarabia na tych co kredytu nie biora) zalatwil "tanszy" kredyt w CHR.

        Przypuszczam, ze Ci ktorzy nie mieli zdolnosci kredytowej na PLB tym bardziej nie powinni dostac kredytu w CHR obraczonego wyzszym ryzykiem, pomimo iz wtedy byl tanszy.

        Z pomoca dla tej grupy nie mialbym problemu.
        • nousecomplaining Re: OT - kredyty „frankowe” 12.02.21, 10:18
          > Przypuszczam, ze Ci ktorzy nie mieli zdolnosci kredytowej na PLB tym bardziej nie powinni dostac kredytu w CHR obraczonego wyzszym ryzykiem, pomimo iz wtedy byl tanszy.
          Zgoda, tylko że nie wiadomo, w ilu przypadkach mogło być tak, że konsultant wciskał kit o „lepszości” kredytu frankowego, sugerując dodatkowo, że „wie pan, mogą być problemy ze zdolnością kredytową, będzie się przeciągało, a tak to rach ciach i ma pan kredyt, i to tańszy, a przecież zależy panu na czasie...”. Taki właśnie był przypadek znajomego, który faktycznie zdolność miał, ale dał sobie ten kit wcisnąć. No ale tutaj w sumie zasadny jest „młotkowy” argument Klemensa.
          • galtomone Re: OT - kredyty „frankowe” 12.02.21, 10:30
            nousecomplaining napisał(a):

            > > Przypuszczam, ze Ci ktorzy nie mieli zdolnosci kredytowej na PLB tym bard
            > ziej nie powinni dostac kredytu w CHR obraczonego wyzszym ryzykiem, pomimo iz w
            > tedy byl tanszy.
            > Zgoda, tylko że nie wiadomo, w ilu przypadkach mogło być tak, że konsultant wci
            > skał kit o „lepszości” kredytu frankowego,

            To w sumie chyba bez znaczenia...
            Mozna przeciez sprawdzic jaka byla zdolnosc kredytowa Kowlaskiego wtedy. Zapewne tez jakis % tych ludzi dostal odmowe na kredyt PLN.

            + o ile pamietam, to ogola narracja bakowa byla taka, ze CHR to zajebisty deal i tylko "brac, brać, brać" to tez moglo uśpic czujnosc wielu ludzi.

            Generalnie... nie wszyscy klienci sa bez winy/pokrzywdzeni (faktycznie) ale i banki nie byly to w 100% OK... kase jednak robi sie na kredycie a nie na braku kredytu, wiec w interesie banku (pracownika!!!!!) lezy udzielenie ich w maksymalnie duzej ilosci.
        • samspade Re: OT - kredyty „frankowe” 12.02.21, 10:24
          galtomone napisał:

          > Przypuszczam, ze Ci ktorzy nie mieli zdolnosci kredytowej na PLB tym bardziej n
          > ie powinni dostac kredytu w CHR obraczonego wyzszym ryzykiem, pomimo iz wtedy b
          > yl tanszy.

          Należy zadać sobie pytanie na ile nie mieli zdolności kredytowej w złotówkach a na ile banki tak mówiły żeby wciskać kredyt we frankach.
          • nousecomplaining Re: OT - kredyty „frankowe” 12.02.21, 10:36
            > Należy zadać sobie pytanie na ile nie mieli zdolności kredytowej w złotówkach a na ile banki tak mówiły żeby wciskać kredyt we frankach.
            No właśnie wyżej o tym pisałem na przykładzie znajomego, któremu wciśnięto. Było też kilka audycji na ten temat u Strzyczkowskiego i pamiętam, że ludzie dzwonili i opowiadali, jak konsultanci na siłę te frankowe wciskali, wszelkimi sposobami.
            • galtomone Re: OT - kredyty „frankowe” 12.02.21, 11:32
              Bo konsultant w banku zyje z ilosci sprzedanych produktow i prowizji...

              Poniekad sie tym ludziom nie dziwie, tez chca jeść od czasu do czasu...

              A system taki wymyslili nie konsultani w okienkach a pazernaosc bankow i tzw 'KPIaje" wg ktorych pracownik jest oceniany.

              Raczej nikt normlany nie stawia sobie pytania przed pojsciem do pracy w banku, co z moja moralnoscia i etyka, przeciez idzie do pracy w legalnie dzialajacej firmie/instytucji a nie u gangstera co pozycza na 2 dni na wysoki %.

              Co wiecej... jeszcze do niedawna w PL bank byl traktowany prawie jak urzad panstwowy.... cos, czemu sie po prostu ufa... moze z organizacja pracy marnie, ale to cos co dziala w naszym interesie...

              A tu gowno.
          • galtomone Re: OT - kredyty „frankowe” 12.02.21, 11:27
            samspade napisał:

            > galtomone napisał:
            >
            > > Przypuszczam, ze Ci ktorzy nie mieli zdolnosci kredytowej na PLB tym bard
            > ziej n
            > > ie powinni dostac kredytu w CHR obraczonego wyzszym ryzykiem, pomimo iz w
            > tedy b
            > > yl tanszy.
            >
            > Należy zadać sobie pytanie na ile nie mieli zdolności kredytowej w złotówkach a
            > na ile banki tak mówiły żeby wciskać kredyt we frankach.

            Nie wiem co rozumiesz przez "na ile nie mieli". Wydaje mi sie to dosc 0/1 sytuacja. Albo masz zdonlosc w PLN na kwote X albo nie masz... Pytanie ile zl Ci brakuje do jej uztskania wydaje mi sie nie isttone. I jesli w takiej sytuacji - klient dostaje jednak kredyt walutowy, wydaje mi sie cokolwiek dziwne.

            To jednak troche jak z gra w pokera z gangsterem...

            Nie masz 100 zl na wejscie do gry? (to z czego oplacisz przegrana...)
            To my Ci pozyczymy 150 zl na "maly %".... - w efekcie do oddania masz 150 zl + % + przegrana... a w sytuacji gdy nie miales tych 100 zl nie sadze by byla to latwa do rozwiazania sytuacja.

            Od banku wymagalbym jednak by nie dzialal jak gangster w takiej sytuacji jak wyzej...
            • vogon.jeltz Re: OT - kredyty „frankowe” 12.02.21, 11:36
              > Nie wiem co rozumiesz przez "na ile nie mieli". Wydaje mi sie to dosc 0/1 sytuacja.
              > Albo masz zdonlosc w PLN na kwote X albo nie masz... Pytanie ile zl Ci brakuje do
              > jej uztskania wydaje mi sie nie isttone. I jesli w takiej sytuacji - klient dostaje jednak
              > kredyt walutowy, wydaje mi sie cokolwiek dziwne.

              Nie to jest problemem, ani też nie to, że "konsultanci" wciskali te kredyty na siłę - co może było działaniem wysoce nieetycznym, ale niekoniecznie nielegalnym. Cały wic polega na tym, że banki chciałby za bardzo przycwaniaczyć i do umów powpisywały niezgodne z prawem klauzule, które po wywaleniu czynią umowę niemożliwą do zrealizowania, a zatem - za wyrokiem TSUE - nieważną.
            • samspade Re: OT - kredyty „frankowe” 12.02.21, 12:15
              Dość jasno napisałem o co chodzi.
              Pytanie brzmi czy rzeczywiście nie mieli zdolności czy tylko banki tak twierdziły żeby zmuszać ludzi do kredytów frankowych.
              Można powiedzieć że jeśli ktoś dostał jednak kredyt i spłaca go oznacza to że zdolność miał. Czyżby banki postępowały nieuczciwie?
              • vogon.jeltz Re: OT - kredyty „frankowe” 12.02.21, 12:28
                > Pytanie brzmi czy rzeczywiście nie mieli zdolności czy tylko banki tak twierdziły
                > żeby zmuszać ludzi do kredytów frankowych.

                To pytanie jest niewątpliwie interesujące, ale nie ma żadnego znaczenia w kwestii stwierdzenia nieważności umów.
              • galtomone Re: OT - kredyty „frankowe” 12.02.21, 12:31
                samspade napisał:

                > Dość jasno napisałem o co chodzi.
                > Pytanie brzmi czy rzeczywiście nie mieli zdolności czy tylko banki tak twierdzi
                > ły żeby zmuszać ludzi do kredytów frankowych.

                No to twierdze, ze jest to dosc latwe do sprawdzenia.

                > Można powiedzieć że jeśli ktoś dostał jednak kredyt i spłaca go oznacza to że z
                > dolność miał. Czyżby banki postępowały nieuczciwie?

                W zakresie sprzedazy produktu finansowego obarczonego wyzszym ryzykiem, w mojej ocenie jak najbardziej.
                I to juz pomijajac wszelkie klauzule abuzywne.

                Ryzyko kredytowe jest czascia kredytu, to ze z cyferek wynika ze jest tanszy (dostepny) nie oznacza, ze powinien byc przyznany.
        • klemens1 Re: OT - kredyty „frankowe” 12.02.21, 13:13
          galtomone napisał:

          > Przypuszczam, ze Ci ktorzy nie mieli zdolnosci kredytowej na PLB tym bardziej n
          > ie powinni dostac kredytu w CHR obraczonego wyzszym ryzykiem, pomimo iz wtedy b
          > yl tanszy.

          Oczywiście - dodatkowym plusem byłby mniejszy popyt (bo mniej ludzi dostałoby kredyt) i dzięki temu tańsze mieszkania.


          • galtomone Re: OT - kredyty „frankowe” 12.02.21, 13:52
            klemens1 napisał:

            > galtomone napisał:
            >
            > > Przypuszczam, ze Ci ktorzy nie mieli zdolnosci kredytowej na PLB tym bard
            > ziej n
            > > ie powinni dostac kredytu w CHR obraczonego wyzszym ryzykiem, pomimo iz w
            > tedy b
            > > yl tanszy.
            >
            > Oczywiście - dodatkowym plusem byłby mniejszy popyt (bo mniej ludzi dostałoby k
            > redyt) i dzięki temu tańsze mieszkania.

            Bardzo możliwe.
            Tym bardziej to marny interes dla banku.
            Im wyzsze ceny, tym wyzsze wartosci kredytów... a z tego wynika np. wysokość prowizji...
    • qqbek Re: OT - kredyty „frankowe” 11.02.21, 20:29
      Szczerze?
      Takich Dziubków to jakoś mi mniej żal, niż ludzi, którzy brali kredyt we Frankach, bo żadnego innego nie mogli dostać.
      Z drugiej strony działania banków w tamtym okresie raczej przypominały dziki, XIX-wieczny kapitalizm, niż jego ucywilizowaną wersję, więc wcale mi Raiffeisen nie żal.
      790 tysięcy za bezumowne korzystanie z kapitału?
      Śmiech na sali, przecież sami tak skonstruowali umowę, żeby można było potem ją unieważnić. Volenti non fit iniuria.
      • galtomone Re: OT - kredyty „frankowe” 12.02.21, 07:11
        qqbek napisał:

        > Szczerze?
        > Takich Dziubków to jakoś mi mniej żal, niż ludzi, którzy brali kredyt we Franka
        > ch, bo żadnego innego nie mogli dostać.

        Zgadzam sie. A za takich to wlasnie banki powinny dostac po dupie.
        Dla mnie jest oczywiste, ze im masz mniej (w zakresie zdolnosci kredytowej) tym bezpieczniejsze produkty powinny byc ci oferowane...
      • trypel Re: OT - kredyty „frankowe” 11.02.21, 21:00
        Ale zalinkowanego artykułu tez nie rozumiesz?

        W wyroku wydanym 3 stycznia 2020 roku w sprawie przeciwko Raiffeisen Bankowi Sąd Okręgowy w Warszawie unieważnił umowę kredytową państwa Dziubaków. Był to przełomowy wyrok dla frankowiczów w Polsce - to właśnie batalia sądowa o kredyt frankowy państwa Dziubaków doprowadziła m.in. do trafienia tej sprawy przed TSUE.

        Sędzia uznał, iż bank nie poinformował o faktycznym ryzyku konsumenta, co sprawiło, że doszło do "rażącego naruszenia interesów kredytobiorcy" - wynika z informacji serwisu Zyciebezkredytu, który na żywo relacjonował sprawę sądową państwa Dziubaków przeciwko Raiffeisenowi.

        Sąd podzielił argumentację dotyczącą abuzywności klauzul zawartych w umowie kredytowej i jej wpływu na nieważność umowy. Sąd Okręgowy w wyroku unieważnił umowę i tym samym potwierdził to, co w swoim głośnym wyroku stwierdził Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

        Jak podkreślił sąd, bank przedstawił klientom ryzyko wyliczone na maksymalnie 20 proc. wzrost raty kredytu, ale nie było przy tym mowy o wpływie kursu franka szwajcarskiego na zadłużenie. Co więcej, bank nie oferował negocjacji, miał swój wzór umowy, co prowadziło do "nierównowagi kontraktowej stron" oraz "sprzecznych z dobrymi obyczajami klauzul".
        • gzesiolek Re: OT - kredyty „frankowe” 11.02.21, 21:13
          Sam artykuł rozmywa. Sąd uznał, że umowa zawiera klauzule abuzywne co samo w sobie powoduje automatyczne wykreślenie ich z umowy. Bo wykreśleniu ich umowa przestała w pełni spełniać swoją funkcję i tutaj ze względu na pierwotne działania banku sąd uznał, że nieważność umowy jest bardziej prawnie osadzona niż umożliwienie zastąpienia klauzul zakazanych zapisami umożliwiającymi zachowanie umowy bez wyraźnego naruszenia praw strony poszkodowanej... A opłata za bezprawne użytkowanie kapitałem w momencie gdy się samemu bezprawność spowodowało to gruby myk prawniczy... Jak to przejdzie tzn. że rzeczywiście mamy państwo i prawo z papieru...
          • bimota Re: OT - kredyty „frankowe” 11.02.21, 22:44
            Jaki myk ? Korzystali z kapitalu, czy nie ?

            " nieważność umowy jest bardziej prawnie osadzona niż umożliwienie zastąpienia klauzul zakazanych zapisami umożliwiającymi zachowanie umowy"

            I DZIEKI TEMU TERAZ BANK MOGL ZLOZYC TAKI POZEW...
          • vogon.jeltz Re: OT - kredyty „frankowe” 12.02.21, 11:18
            > A opłata za bezprawne użytkowanie kapitałem w momencie gdy się samemu
            > bezprawność spowodowało to gruby myk prawniczy

            No właśnie z tego co przeczytałem, to nie domagają się opłaty za bezumowne korzystanie z kapitału, bo dobrze wiedzą, że to byłby już za gruby wałek. Zamiast tego chcą zwrotu hajsu zwaloryzowanego o wskaźnik inflacji. Czyli tak: dajemy ci kasę na piękne oczy (bo przecież żadnej umowy nie ma, klauzule abuzywne czynią ją nieważną), a potem naliczamy odsetki w wysokości inflacji. Sprytne, ale mam nadzieję, że nie przejdzie.
            • galtomone Re: OT - kredyty „frankowe” 12.02.21, 11:37
              vogon.jeltz napisał:
              > Sprytne, ale mam nadzieję, że nie przejdzie.

              IMHO bedzie zalezec od wielkosci skali i sily "propagandy". Jesli banki udowodnia, ze skala jest tak duza , ze gdy wezma calosc konsekwencji na siebie to upadna, to jednak czesc bedzie cedowana takze na klientow...

              I na 100% beda jakos podnoszone argumenty... ze "no co prawda my bank sie pomylily [przeciez nie powiedza,ze od poczstku dzialali w zlej wierze] ale nasz klient przez ten czas jednak nienaleznie sie wzbogacil, jesli tylko bedzie mial oddac poczatkowa kwote", itd...

              I poniekad (wzgleem tych, co jednak splacaja kredyt w PLN o bedzie sluszne...
              Ty placisz w PLN 100 oni we frankach placili 60.... teraz maja np 30-40% kerdytu z glowy, oddadza kowete wg dnia podpisania umowy i beda drugi raz do przodu...
              • vogon.jeltz Re: OT - kredyty „frankowe” 12.02.21, 11:48
                > "no co prawda my bank sie pomylily [przeciez nie powiedza,ze od poczstku dzialali w zlej wierze]

                E, w tę "pomyłkę" to chyba nikt nie uwierzy. W tym żaden sąd. Może bank powinien był przed podpisaniem skonsultować umowę z prawnikiem, skoro czegoś nie rozumiał? Oh, wait...

                > ale nasz klient przez ten czas jednak nienaleznie sie wzbogacil,

                Nienależne wzbogacenie to kwestia do ewentualnego rozstrzygnięcia pomiędzy skarbówką a podatnikiem, a nie pomiędzy bankiem a klientem.

                > I poniekad (wzgleem tych, co jednak splacaja kredyt w PLN o bedzie sluszne...

                Kredytobiorcy złotówkowi nie mają żadnego znaczenia w tej sprawie. To nie oni zostali oszukani przez banki. Tzn. jak znajdą u siebie w umowach klauzule niezgodne z prawem, po usunięciu których umowa nadaje się tylko do kosza, to oczywiście i oni mogą uzyskać jej unieważnienie.
                • galtomone Re: OT - kredyty „frankowe” 12.02.21, 11:57
                  Masz oczywiscie racje... pisze ciut z perspetkwywy adwokata diabla.

                  Banki maja prawników i konkretny interes w tym, by wykorzystać wszelkie możliwości i argumenty. Wlacznie z forma szantazu... jesli sie nie dogadamy, to bedziemy skladac zawiadomienia do KAS.
        • bimota Re: OT - kredyty „frankowe” 11.02.21, 22:47
          Z tego wynika, ze
          1. Faktycnie to tak jak brak ostrzezenia, ze noz jest ostry...
          2. Z czego wynikalo to 20% ryzyko, jesli nie z ryzyka kursu ?
          3. "bank nie oferował negocjacji, miał swój wzór umowy, co prowadziło do "nierównowagi kontraktowej
          stron" oraz "sprzecznych z dobrymi obyczajami klauzul".

          Czyli 99% umow jest niewaznych...
    • bolo2002 Re: OT - kredyty „frankowe” 12.02.21, 11:10
      Kredyty frankowe to arcydzieło typu akcelerator kasy-chylę czoła przed autorem tego złodziejstwa ! Dlaczego? Bo trzeba byc wybitnym, żeby wymysleć taki przekręt. Jednocześnie uważam banki za totalnych idiotów! Bo to , co zdawałoby sie byc genialne -czyli kredyty frankowe i sposób ich spłaty-dziś stały się pętlą na szyi banków. Bo nie jest wazne-czy frankowicze wygrają- wg mnie juz wszyscy przegrali-najbardziej jednak w du.. dostana banki. Dlaczego? Bo juz 3 powazne banki ogłosiły straty za 2020 i to na poziomie ponad 100 mln zł. Nastepne banki w drodze do pochylni. Skutek złodziejstwa, chciejstwa i chytrosci banków , które udzielały tych kredytów- teraz odbija sie czkawką. Ja tez jestem w sadzie i ządam uniewaznienia tego kredytu w uwagi na niedozwolone klauzule i nie mam zamiaru podpisywac zadnej ugody lub przewalutowania na złotówki. To sie zupełnie nie opłaca. Mój złodziejski bank przysłał mi propozycje ugody na przeliczenie kredytu we frankach po dzisiejszym kursie 4,20 zł , kiedy brałem kredyt kurs wynosił 2,4 zł ! Dziś banki zwalniają ludzi, bo akcja kredytowa padła prawie całkowicie i zaczynają ledwo zipać. Dobrze im tak - moga dla mnie wszystkie splajtować. Mam to głeboko w du...! Pojechałem 3 km za granicę -załozyłem konto jako Polak bez problemów, tam mam oszczędnosci i tam biorę kredyty i mam w du.. ten zasrany kraj !!!!
      • misiok212 Re: OT - kredyty „frankowe” 12.02.21, 15:14
        bolo2002 napisał:

        Mój złodziejski bank przysłał mi propozycje ugody na przeliczenie kred
        > ytu we frankach po dzisiejszym kursie 4,20 zł , kiedy brałem kredyt kurs wynosi
        > ł 2,4 zł ! Dziś banki zwalniają ludzi, bo akcja kredytowa padła prawie całkowi
        > cie i zaczynają ledwo zipać. Dobrze im tak - moga dla mnie wszystkie splajtować
        > . Mam to głeboko w du...! Pojechałem 3 km za granicę -załozyłem konto jako Pola
        > k bez problemów, tam mam oszczędnosci i tam biorę kredyty i mam w du.. ten zasr
        > any kraj !!!!

        no tak...gdy bierzesz kredyt po kursie 2,4 to kraj i bank jest kochany ale gdy po kilku latach przyjdzie spłacać po kursie 4,2 to już bank jest złodziejski....przecież sam podpisałeś umowę na x (20? 30 lat?) lat.
        Gdy brałeś nie pomyślałeś przez chwilę jaki może być kurs za kilka lat?
        • bolo2002 Re: OT - kredyty „frankowe” 14.02.21, 12:41
          W umowie kredytu była klauzula, ze kursy moga wachac sie o ca 3-5 %. A ponadto-jest wywiad z byłym pracownikiem jednego z banków- jako naganiaczem, gdzie udawadniano wszystkim potencjalnym kredytobiorcom, że kredyt frankowy jest o 2 klasy lepszy niz złotowy, Tak działały wówczas wszystkie firmy doradcze- np Expander!!! 15 stycznia 2015 r- kiedy Centralny Bank Szwajcarii podniósł kurs na 5,20 zł/1 CHF-polskie banki podniosły raty o ca 30 %. Dzis z perspektywy czasu wiadomo, ze spłacanie tego kredytu dalej nie ma sensu!!!! Ja żądam uniewaznienia umowy i jestem blisko sukcesu.!
            • misiok212 Re: OT - kredyty „frankowe” 14.02.21, 18:39
              myślę że zgubiła ich pazerność ....bo o naiwność nie podejrzewam , są tacy cwani albo na takich się kreują :)
              Ja bym się ze wstydu spalił żem się dał wydymać na franku po tym jak skoczył z 2 zł do ponad 4 zł a nie po internetach o tym chwalił:)
                • misiok212 Re: OT - kredyty „frankowe” 15.02.21, 18:03
                  gzesiolek napisał:

                  > No właśnie idealnie Twoje pierwsze zdanie podsumowuje działania banków:
                  > "myślę, że zgubiła ich pazerność"...

                  Ja pisałem o klientach banków którzy brali kredyt we franku a nie w złotych by zaoszczędzić na niższej racie :)
                    • qqbek Re: OT - kredyty „frankowe” 15.02.21, 22:25
                      gzesiolek napisał:

                      > A kupowanie używki by zaoszczędzić mimo, że odbudowany po wypadku na częściach
                      > blacharskich od pasera to chytrość?

                      Sam ze sobą gadasz?
                      Czy z futrzastym niedojebem, który ma pretensje o zostawienie auta z pracującym silnikiem na dwie minuty po to, żeby w tym czasie doskrobać szyby, ale nie ma problemu z puszczeniem przez własny komin odpadów w postaci całej więźby dachowej, czy też jeżdżeniem niespełniającym żadnych norm emisji (wywalona sonda lambda i świecący się "Check Engine") pełnoletnim Polo?

                      Dobra rada - zignoruj, wycisz, zapomnij.
                      Ten chuj nic nie zrozumie i nic do niego nie dotrze.
                      • misiok212 Re: OT - kredyty „frankowe” 18.02.21, 15:25
                        qqbek napisał:

                        > gzesiolek napisał:
                        > Sam ze sobą gadasz?
                        > Czy z futrzastym niedojebem, który ma pretensje o zostawienie auta z pracującym
                        > silnikiem na dwie minuty po to, żeby w tym czasie doskrobać szyby, ale nie ma
                        > problemu z puszczeniem przez własny komin odpadów w postaci całej więźby dachow
                        > ej, czy też jeżdżeniem niespełniającym żadnych norm emisji (wywalona sonda lamb
                        > da i świecący się "Check Engine") pełnoletnim Polo?
                        >
                        > Dobra rada - zignoruj, wycisz, zapomnij.
                        > Ten chuj nic nie zrozumie i nic do niego nie dotrze.
                        >
                        >

                        niedojeba szukaj w luselskiej wsi bo sam jesteś chamem , mam pretensje o zostawianie auta z odpalonym silnikiem by skrobać szyby bo to niepotrzebna strata energii i trucie powietrza niepotrzebne do tego zgodnie z prawem zabronione jest stanie z odpalonym silnikiem powyżej jednej minuty panie niedoszły prawniku a drewno którym paliłem było czyste a ty nie byłeś u mnier w piwnicy i nie widziałeś go więc pierdolisz jak ślepy o kolorach :) sonda lambda jest sprawna lecz grzałka sondy nie działa ale to niepotrzebne bo dawkowaniem paliwa zarządza sterownik od gazu bo 95% jazdy odbywa się na gazie LPG panie cebulo jak widać gówno wiesz a pierdolisz od rzeczy hehe :)
                        i to ciebie trzeba ignorować bo ty jesteś troll nic nie rozumiesz i pierdolisz od rzeczy by innych ignorować bo siejesz nienawiścią do ludzi ! lecz swą agresję u psychiatry :)
                      • cebulakos Re: OT - kredyty „frankowe” 18.02.21, 16:09
                        qqbek napisał:
                        > gzesiolek napisał:
                        > > > A kupowanie używki by zaoszczędzić mimo, że odbudowany po wypadku na częś
                        > ciach
                        > > blacharskich od pasera to chytrość?
                        >
                        > Sam ze sobą gadasz?
                        > Czy z futrzastym niedojebem, który ma pretensje o zostawienie auta z pracującym
                        > silnikiem na dwie minuty po to, żeby w tym czasie doskrobać szyby, ale nie ma
                        > problemu z puszczeniem przez własny komin odpadów w postaci całej więźby dachow
                        > ej, czy też jeżdżeniem niespełniającym żadnych norm emisji (wywalona sonda lamb
                        > da i świecący się "Check Engine") pełnoletnim Polo?
                        >
                        > Dobra rada - zignoruj, wycisz, zapomnij.
                        > Ten chuj nic nie zrozumie i nic do niego nie dotrze.
                        >
                        >

                        on nie gada sam ze sobą lecz ze mną, ma do tego prawo i ty mu tego nie zabraniaj ...to że mnie nie widzisz nie oznacza że mnie nie ma i jak widać nie wszyscy mnie wrzucili na czarną listę są ludzie którzy ze mną rozmawiają bo nie przyklejają łatek :)
                        niedojeba szukaj w lubelskiej wsi :) moje Polo na LPG emituje mniej trucizn niż twój Diesel bo norma dla Diesla jest inna mniej rygorystyczna niż dla benzynówki a LPG to czyste paliwo czystsze niż olej napędowy więc to ty trujesz :) mam pretensje o zostawianie auta z odpalonym silnikiem by skrobać szyby bo to niepotrzebna strata energii i trucie powietrza niepotrzebne do tego zgodnie z prawem zabroniony jest postój pojazdu z odpalonym silnikiem powyżej jednej minuty panie niedoszły prawniku gdyby milion ludzi tak codziennie robiło to mamy już efekt skali miliony litrów paliwa spalone po darmo liczy się świadomość ekologiczna w narodzie a drewno którym paliłem było czyste , ty nie byłeś u mnie w piwnicy i nie widziałeś go więc pierdolisz jak ślepy o kolorach :) sonda lambda jest sprawna lecz grzałka sondy nie działa ale to niepotrzebne bo dawkowaniem paliwa zarządza sterownik od gazu bo 90% jazdy u mnie odbywa się na gazie LPG auto po 300 metrach przełącza się na gaz panie cebulo jak widać gówno wiesz a pierdolisz od rzeczy hehe :)
                        i to ciebie trzeba ignorować bo ty jesteś troll nic nie rozumiesz i pierdolisz od rzeczy by innych ignorować bo siejesz nienawiścią do ludzi ! lecz swą agresję :) a w kwestii frankowiczów zamieściłem tu wiele ciekawych merytorycznie argumentów i rozmawiałem z kolegami ale ty tych wpisów nie widzisz bo mnie zablokowałeś - bo ty żyjesz w swej nieświadomości dawnymi myślami o paleniu w piecu drewnem z rozbiórki i że nie mam nic do powiedzenie żyj sobie w tej nieświadomości i myśl że nie mam nic do powiedzenia i nic do mnie nie dotrze i nic nie rozumiem bo tylko taką łatkę mi potrafisz przykleić i odkleić jej nie potrafisz bo kierujesz się stereotypami i łatkami a nie zasadami pluralizmu w rozmowie :)
                    • misiok212 Re: OT - kredyty „frankowe” 18.02.21, 15:18
                      gzesiolek napisał:

                      > A kupowanie używki by zaoszczędzić mimo, że odbudowany po wypadku na częściach
                      > blacharskich od pasera to chytrość?

                      to nie do mnie pytanie bo ja kupiłem używkę bezwypadkową i też oszczędziłem :)
      • galtomone Re: OT - kredyty „frankowe” 12.02.21, 11:40
        Poniesiony koszt obslugi kredytu to pani w okienku i jest ten koszt pokryty przez prowizje banku.
        Swoja droga we mnie sie krew burzy jak o tych prowizjach mysle...

        Jak ide kupic marchewke to sklep nie sprzedaje mi marchewki w cenie X + prowizja dla sklepu za cala reszte....
        Sklep zarabia na marchewce.... i jaks mi sie nie chce wierzyc, by bank i na samych ratach kredytu nie zarabial...

        No to ile razy mozna sprzedac to samo klientowi?
        • vogon.jeltz Re: OT - kredyty „frankowe” 12.02.21, 11:53
          > Poniesiony koszt obslugi kredytu to pani w okienku i jest ten koszt pokryty przez prowizje banku.

          Ale przecież NIE MA kredytu, bo umowa jest nieważna. Bank wywalił kasę na obsługę czegoś, co nie istnieje, a teraz płacze i domaga się zwrotu tej kasy? To jakieś jaja są.

          > Swoja droga we mnie sie krew burzy jak o tych prowizjach mysle...

          Kto w ogóle wymyślił te wszystkie prowizje i kto na nie zezwolił? Prawo powinno być proste: wszelkie prowizje i dodatkowe opłaty związane z udzieleniem kredytu są zabronione. Całość kosztu kredytu musi być zawarta w oprocentowaniu i niech je sobie bank odpowiednio wyliczy, uwzględniając wszystkie koszty. Nie będą wówczas potrzebne żadne RRSO itp. duperelne wskaźniki, znikną także cyrki z częściowym zwrotem prowizji w przypadku przedterminowej spłaty kredytu itd.
          • galtomone Re: OT - kredyty „frankowe” 12.02.21, 12:03
            vogon.jeltz napisał:

            > > Poniesiony koszt obslugi kredytu to pani w okienku i jest ten koszt pokry
            > ty przez prowizje banku.
            >
            > Ale przecież NIE MA kredytu,

            Ja pisze juz o kredytach i prowizjach generalnie.

            > > Swoja droga we mnie sie krew burzy jak o tych prowizjach mysle...
            >
            > Kto w ogóle wymyślił te wszystkie prowizje i kto na nie zezwolił? Prawo powinno
            > być proste: wszelkie prowizje i dodatkowe opłaty związane z udzieleniem kredyt
            > u są zabronione. Całość kosztu kredytu musi być zawarta w oprocentowaniu i niec
            > h je sobie bank odpowiednio wyliczy, uwzględniając wszystkie koszty. Nie będą w
            > ówczas potrzebne żadne RRSO itp. duperelne wskaźniki, znikną także cyrki z częś
            > ciowym zwrotem prowizji w przypadku przedterminowej spłaty kredytu itd.


            Jestem tego samego zdania.
            Ale banki po to kombinowaly, zeby zarobic wiecej...
            Instrumenty finansowe setek typow przeciez nie powstaly po to, zeby nam bylo lepiej.

            Osobiscie toja bym nawet ograniczyl opcje kredytow o zmiennym oprocentowaniu - albo przynajmniej mocno (w obie strony) mozliwosc tych roznic zawezil.

            Chce pozyczyc X, na Y lat i wiedziec ile mam co rok splacac.

            Pytanie tylko (w koncu jest umowa i konretny w niej zalozony zysk banku)... czy np. klint powienien miec mozliwosc szybszego i tanszego splacenia takiego zobowiazania?


            Ale generalnie spoleczenstwa (po przez rzady/parlamenty) powinny sie rynkowi finansowamy mocno przygladnac. Nie dosc, ze tu kasa robi kase i dla nikogo realnie nic z tego sensownego nie wynika (poza tymi blisko zrodelka) to jeszcze (patrz 2008 i wczesniejsz kryzysy) dziala na nasza niekorzysc.

            Ale to znow moze zadzilac tylko w przypadku wiekszej skali...
            Nawet jak np. w PL bedzie "normalniej" to przed kolejnym 2008 nas to generalnie nie uchroni w skali swiata.
            • vogon.jeltz Re: OT - kredyty „frankowe” 12.02.21, 12:13
              > Pytanie tylko (w koncu jest umowa i konretny w niej zalozony zysk banku)... czy np. klint
              > powienien miec mozliwosc szybszego i tanszego splacenia takiego zobowiazania?

              Tu nie ma żadnego problemu. Oprocentowanie jest przecież wyrażone w stosunku rocznym, czyli bank zakłada ile zysku będzie miał w ciągu roku.
              • galtomone Re: OT - kredyty „frankowe” 12.02.21, 12:35
                Ale umowa jest na X lat - i jakies planowanie w zwiazku z tym...

                Troche jak z umowa o prace... planujesz przyszlosc zalozeniem, ze tej pracy za chwile nie stracisz...

                Ale to generalnie osobna dyskusja.

                Faktem jest, ze produktow finansowych jest za duzo, spora czesc z nich to fikcja w zakresie mechaniki dzialania a jedyne co maja na cely to zarobek bankow a nie jakos zrownowazona wspolprace z z korzyscia dla wszystkich - banku, klientow, spoleczentwa/rynku.
                • tbernard Re: OT - kredyty „frankowe” 13.02.21, 10:33
                  galtomone napisał:

                  > Faktem jest, ze produktow finansowych jest za duzo, ...

                  Produkty finansowe, to jak nazywanie narkotyków towarem, a kradzież nazywana przez złodzieja robotą.
                  Jak do mnie dzwoni jakiś konsultant i pierdzieli o produktach finansowych, to mu przerywam i dopytuję co oni produkują i gdzie mają fabryki wytwarzające te produkty.
                      • galtomone Re: OT - kredyty „frankowe” 15.02.21, 07:11
                        tbernard napisał:

                        > bimota napisał:
                        >
                        > > Narkotyki nie sa towaem ? A wodka ?
                        > >
                        >
                        > Wódka to alkohol. Narkotyki są niezdrowe bo można się od nich uzależnić i umrze
                        > ć.


                        Acha, a od wódki/alkoholu nie można....
                        • tbernard Re: OT - kredyty „frankowe” 15.02.21, 12:25
                          galtomone napisał:

                          >
                          > Acha, a od wódki/alkoholu nie można....
                          >

                          Ktoś kto nadużywa alkoholu bez umiaru może zostać alkoholikiem uzależnionym. A to negatywnie wpływa na zdrowotność i może również skutkować śmiertelnością.
                          • galtomone WTF??? Nieuzależniony alkoholik??? 17.02.21, 12:08
                            tbernard napisał:

                            > galtomone napisał:
                            >
                            > >
                            > > Acha, a od wódki/alkoholu nie można....
                            > >
                            >
                            > Ktoś kto nadużywa alkoholu bez umiaru może zostać alkoholikiem uzależnionym. A
                            > to negatywnie wpływa na zdrowotność i może również skutkować śmiertelnością.

                            A jak nadużywa z umiarem, albo nie nadużywa, ale bez umiaru to może zostać alkoholikiem nieuzależnionym ewentualnie co prawda będzie uzależniony ale nie będzie alkoholikiem???

                            Czy ty czytasz to co produkujesz???
                            Znasz nieuzależnionych alkoholików albo uzależnionych nie alkoholików??? Bo ja nie znam i nie znam takich kategorii. Znam niepijących... ale to nie to samo.

                            Co więcej, skoro można pić z umiarem i sie nie uzależnić, to może można też palić zioło w podobny sposób????

                            Reasumujac co napisales wczesniej "Wódka to alkohol. Narkotyki są niezdrowe bo można się od nich uzależnić i umrzeć."

                            Wychodzi na to, ze to tez bzdura, jak to stwierdzanie wyzej...
                      • tiges_wiz Re: OT - kredyty „frankowe” 15.02.21, 11:51
                        W 2007 roku na łamach brytyjskiego pisma medycznego The Lancet opublikowano ranking substancji psychoaktywnych, które według naukowców mają największy potencjał szkodliwości. Zestawienie znacząco odbiega od podobnej klasyfikacji sporządzonej przez ONZ, w której substancje oznaczone gwiazdką (*) figurują jako niepodlegające kontroli, a więc o bardzo małym ryzyku szkodliwości.

                        heroina
                        kokaina
                        barbiturany
                        alkohol*
                        ketamina*
                        benzodiazepiny
                        amfetamina
                        nikotyna*
                        buprenofina
                        marihuana (w klasyfikacji ONZ zaliczona do kategorii „najbardziej niebezpieczne”)
                        substancje wziewne
                        LSD (w klasyfikacji ONZ zaliczone do kategorii „najbardziej niebezpieczne”)
                        metylofenidat
                        anaboliki
                        ecstasy (w klasyfikacji ONZ zaliczone do kategorii „najbardziej niebezpieczne”)

                        etanol to twardy narkotyk uzależniający fizycznie i psychicznie, to tego i niskiej dawce śmiertelnej.
                        • qqbek Re: OT - kredyty „frankowe” 15.02.21, 12:43
                          No nie słyszy się raczej o przedawkowaniu LSD (był zdaje się jeden, niepewny przypadek, gdzie zgon przypisano zawartości LSD, która odpowiadałaby przyjęciu około tysiąca "normalnych" dawek - tylko z powodu tego, że brak było innych przyczyn zejścia) czy marihuany :)
                          Od marihuany można się jeszcze psychicznie uzależnić.
                          Od "kwasu" ani fizycznie, ani psychicznie.

                          Ale co do anabolików i ecstasy (MDMA) to nie wiem, dlaczego są pod LSD, skoro powinny być (IMHO) wyżej.
                  • vogon.jeltz Re: OT - kredyty „frankowe” 14.02.21, 12:56
                    > dopytuję co oni produkują i gdzie mają fabryki wytwarzające te produkty.

                    Jak to co produkują? Piniondze produkują. A fabryki mają np. przy 11 Wall Street, New York albo mniejszą manufakturkę przy Książęcej 4 w Warszawie.
          • engine8 Re: OT - kredyty „frankowe” 14.02.21, 03:01
            Tzn nie mozesz bankowo zabraniac - moga pozyczac na takich warunkach na jakich im sie rzewnie podoba... Rynek i konkurencja powinni zalatwic reszte.
            Jedynie co musza zrobic to dokladnie wyjasnic koszty.

            U nas biorac kredyt masz dwie wartosci oprocentowania
            1. "gole" oprocentowanie ntzw "Rate"
            2. Rate oprocentowanie plus "Up front cost" czyli koszty wszelkie jaki bank doklada w przeliczone na % kredytu i wtedy masz realne oprocentowanie.. czy tzw APR.

            Wiele bankow podnsci troche Rate i nie dolicza kosztow ale to zwykle jest troszke drozsz opcja chc dla wielu "wygodniejsza"

            A wiec mozesz manewrowac w zakresie tych 2 numerw poniewaz prowizje i koszty bankow zalez nap od tego jakie masz referencje czy ryzko kredytowe, jakie bank ponosi ryzo a wiec jaki to procent inwestycji oraz niektore zycz sobie aby pozyczke "kupic" za okreslona sume itp...
            Wszytko legalne ale wyraznie okreslone

            • vogon.jeltz Re: OT - kredyty „frankowe” 14.02.21, 12:50
              > Tzn nie mozesz bankowo zabraniac - moga pozyczac na takich warunkach

              Mogę. Na tym polega stanowienie prawa.

              > na jakich im sie rzewnie podoba

              Żywnie. Rzewnie to se banki mogą najwyżej popłakać nad umowami, które spierdoliły.

              > Rynek i konkurencja powinni zalatwic reszte.

              Ehe, wszyscy wiemy, jak ta konkurencja działa. Widzisz, aby istniała konkurencja, klient musi być rzetelnie poinformowany. Teraz jest tak, że jest generalnie dezinformowany. Np. bank może sobie zamieścić reklamę "pożyczka 0%" i faktycznie odsetki wynoszą zero, tylko drobnym druczkiem jest "prowizja", "opłata przygotowawcza" i chuje muje dzikie węże - i się nagle okazuje, że rzeczywista roczna stopa oprocentowania (RRSO) wychodzi 20%.

              Oczywiście można się wczytać i sobie porównać, tylko do tego trzeba mieć wiedzę, którą nie każdy ma. I nie każdy może i ma ochotę na to marnować czas. Dużo czasu. A i tak nie zawsze da się to prosto zrobć, bo różne banki ukrywają różne opłaty w różnych miejscach, a RRSO - wskaźnik teoretycznie porównywalny - jest podany dla "reprezentatywnego przykładu", który najczęściej nijak ma się do naszych potrzeb kretydowych.

              Moja propozycja załatwia sprawę: wystarczy, że klient porówna oprocentowanie. To jest właśnie działanie prorynkowe, które dopiero tworzy realną konkurencję, bo klient może mieć pełną informację bez konieczności robienia doktoratu z finansów.
              • misiok212 Re: OT - kredyty „frankowe” 14.02.21, 19:24
                vogon.jeltz napisał:

                > dezinformowany. Np. bank może sobie zamieścić reklamę "pożyczka 0%" i faktyczni
                > e odsetki wynoszą zero, tylko drobnym druczkiem jest "prowizja", "opłata przygo
                > towawcza" i chuje muje dzikie węże - i się nagle okazuje, że rzeczywista roczna
                > stopa oprocentowania (RRSO) wychodzi 20%.
                >
                > Oczywiście można się wczytać i sobie porównać, tylko do tego trzeba mieć wiedzę
                > , którą nie każdy ma.

                to nie podpisuj jeśli masz słaby wzrok i nie widzisz małego druczku lub nie masz wiedzy ...ktoś zmuszał do brania takiego kredytu? nikt! nie masz wiedzy? to się dowiedz doucz ...chęć zysku ich zgubiła bo podpisali bo myśleli że niska rata będzie przez całe 30 lat a tu przez 5 lat płacili niskie raty a później kurs poszedł w górę...jak można być tak głupim by myśleć że 30 lat będzie niska rata i ten sam kurs? przecież to normalne cykle gospodarcze się zmieniają co 6-10 lat po wzroście jest kryzys , w 2008 roku mieliśmy kryzys , i dziś mamy między nimi minęło 12 lat .....to samo kursy walut gdy jest niski kurs to normalne że skoczy w górę kwestia tylko kiedy za rok dwa czy pięć , podpisując umowę w obcej walucie na 20 lat jest pewne że kurs skoczy , zgubiła ich pazerność chytrość , takich mi nie żal sami są sobie winni bo podpisali omamieni chęcią zysku wzbogacenia myśleli że to tani kredyt tańszy niż w zł hehe :)
              • engine8 Re: OT - kredyty „frankowe” 15.02.21, 00:30
                No tak znaczy sie uwazasz ze Misiowi nie wolno wystawic swojego Polo do sprzedazy za 100 tys? i nlezy to zabronic prawem?
                A rzetelna informacja to znaczy co? To ze to ja mam uwazac aby mni potencjanyklient czami zle nie zrozumial czy tez to klient ma sie dowiedziec na jakich warunkach ja mu oferuje serwis?
                Oczywiscie nie mozna powzwalac na manipulacje typu pisania cos duzymi literami a potem zaprzecxenie tego malymi na 20 stronach...
                Problem jest w tym ze narod i rynek Polski jest bardzo niewyedukowany jesli chodzi o finanse i biznesy i ludzie czesto nie potrafia zrozumiec zasad na jakich rynek i finase sie opieraja a kieruja sie jedynie tym ze jak sasiad zrobil "super interes" i sobie go chwali to i ja to zrobie.

                Nasze banki pokazuja APR i jak wpiszesz kwote kredytu i inne wymagane numery to widzisz jak na tablicy ile bedzie cie to kosztowac..
                o np tak
                www.bankrate.com/mortgages/mortgage-rates/
                • misiok212 Re: OT - kredyty „frankowe” 15.02.21, 13:35
                  My Friend engine żyjesz w kraju w którym liczy się tylko zysk ... To dotyczy każdej dziedziny życia , banków, szpitali i ta niepohamowana chęć zysku doprowadziła do bankructwa waszych banków i kryzysu w 2008 roku bo banki dawały kredyty każdemu kto chciał nawet tym którzy nie mieli zdolności kredytowej i to samo jest u nas z frakowiczami banki dawały kredyt frankowy komuś kto nie ma zdolności w złotówkach czyli kreatywna księgowość papier wszystko przyjmie nawet to że 2+2 to 5 ale niestety ekonomia już tego nie przyjmie i stąd biorą się kryzysy finansowe i bankructwa także u nas wiele ludzi nie było w stanie spłacać i bankrutowali bo dla banku liczy się tylko zysk a nie człowiek i bank to hiena która widzi w człowieku nie człowieka a dojną krowę i kasę - to tak jak u was system opieki zdrowotnej mimo że państwowy wystawia rachunki - a pojedź sobie do pobliskiej Kanady i idź do szpitala i zapytaj się ile płacę to zrobią wielkie oczy zdziwieni o co ci chodzi i powiedzą że to za darmo i jeszcze ci wypłacą kasę w okienku przy opuszczaniu szpitala na dojazd do domu zwrot kosztów podróży serio kolego engine i to jest szacunek dla człowieka takie powinny być banki szpitale taki powinien być świat życzliwy dla ludzi a nie we wszystkim widzieć kasę i zysk jak u was w Ameryce United States of Biznes Dollars:) obejrzyj sobie film "chorować w USA" - tam to pięknie opisują

                  www.cda.pl/video/9391414b
                  • engine8 Re: OT - kredyty „frankowe” 15.02.21, 23:26
                    Misiu, jak znam system Kandyjski..
                    Ty ciagle powtarzesz to co ci propagnada wali w gardlo. Ty nie masz pojecie jak sie rozliczja lekarze z waszym NFZ i jedynie wiesz ze nie palcisz za wizyty na NFZ a jak sie chcez wyleczyc i to szybko to idzisz prywatnie i placisz jak za przyslowwe zboze.
                    Tu jest prywata i wszytko jak sam piszesz za kase...
                    Jak masz ubezpieczenie to nie palcisz wcale duzo i masz wszytko od razy bez ograniczen.
                    Dam ci przyklad jao ze bardzo porownywale sprawy.. Mialem w Kandzie biuro pracodwacy, czesto bywalem i mamy bliskich znajomych.. wiec wiem jak to wyglada.
                    Tzn jak wszedzie - dostajesz zwykle tyle ile za to placisz

                    Kanada ma system rzadowy a wiec wyglada jak kazdy tego typu - na wszystko sie czeka i na wszytko sa ogranczenia... Znasz to z wlasnego podworka?

                    Pare lat temu tak sie akurat zdarzylo ze i moja zona i ta znajoma kazda w swoim kraju zerwaly sobie sciegna w kolanie jezdzac na nartach... Chyba tydzien roznicy.
                    I po naszej stronie wygladalo to tak:
                    W niedziele zona zerwal sciegna. Kolano spuchniete mocno i nie mogla chodzic.
                    W poniedzialek zadzwonilem do lekarza i ustalilem wizyte z "fachowcem" na Wtorek o 15:00. Spjrzal , poprosil zeby zrobilic rezonans natychmiast. Peilegniarka sie tym zajela.
                    O 18:00 w ten sam dzien zrobili jej Rezonans.
                    We wtorek lekarz zadzwonl ze w Czwartek o 18:00 bedzie miec operacje - pytali tylko czy chce sciegna syntetyczne czy naturalne....Wybrala naturalne.
                    W czwartek miala operacje pod narkoza i latroskopowo - zalozyli 2 sciegna .
                    O 23:00 sie wybudzila wiec mi ja oddali do domu wraz z urzadzeniem automatycznym do treningu nogi ktore podrecala co kilka godzin aby zwiekszyc kat zginani nogi..(plus srodki przeciw bolowe)
                    Zalecenie lekarza na wizyte konttrolna w Poniedzialek o 9:00 ... Ona mowi ze musi sie porozumiec ze mna czy bede mial czas aby wyjsc z pracy. Ten na nia patrzy i pyta - A po co? Sama przyjedziesz...
                    Mysls ze zartuje ale rzeczywscie w Poniedzialek pojechal juz sama.
                    Lekarz pyta jak sie czuje...
                    Ona ze dpbrze tylko ciagle utyka....A ten mowi no to przestan utykac i przebiegnij sie po korytarzu. Ona mow a jak sie zerwie? On w smiech "To bedzie znaczyc ze robota spartrolona i trzeba poprawic". I przebiegla.
                    Za 3 tygodnie znow bylismy na nartach. Jezdzila ostroznie ale jezdzila.
                    A lekarz to byl lekarz co jest lekarzem profesjonalnej druzyny hokeja i jego pacjenci musza byc w ciagu 2 tygodni znow na lodzie bo to duza kasa.
                    Koszt? $250 - udzial wlasny jak przewidywalo ubezpiecenie. ($100 za rezonans i $150 za operacje)
                    A znajoma w Kanadzie?
                    Ciagle nie miala wizyty bo Rezonansu nie zrobia na spuchnietej nodze i ustalili jej rehabilitacje a za 6 miesiecy rezonans.... Potem za nastepne 3 miesiace miala operacje/zabieg i pare tygodni "rehabilitacje". Cala zabawa trwala ok roku.
                    Po kilu latach zona zapmnial ze miala operacje a tamta ciagle - do dzis, narzeka ze ja cignie i czuje ze ma ograniczone zgiecie.

                    no i w okresie pandemii - i zina i ja mileismy normalen kontrolen wizyty z naszym learzem prowadzacy, One nie uznaje wizyt prze telefon a wiec byly normalne jedynie w maskach.. Ale one rekawiczek nawet nie ubierala bo mowi ze pacjenta nie tylko musi widziec ale i dotkac.... A moja wizyta kontrola miala na liscie badani eprostaty wiec to juz robila w rekawiczce :) A wszytko tak pracuje bo to opeika medyczn prywatna i smiem twierdzic ze jedna z najpelszysch na swiecie... A mialm okazje sprawdzi cnie tylko Poilska alei i Portugalska i Singapurska i Japonska...

                  • engine8 Re: OT - kredyty „frankowe” 15.02.21, 23:48
                    Durny Misu ja ma ogladac film o opiece medycznje w USA? Jaj ja mam i znam pod kazdym wzgledem od prawie 40 lat...
                    To tak jak ja bym tobie kazal ogladac film jak pracuje opiek zdrowotna w Polsce ktory nakrecil jakis sfrustrowany pajac?
                    Durne co nie?
                    Bankructwo misi to ni ekoniec swiata ale legalne posuniecie taktyczne. Twoja znajomosc finansow i swaidomosc biznesowa jest jeszcze daleko do tylu.
                    Bank bierze ryzyko i ludzi bora ryzyko - nic w tym zlego... Tak sie robilo , robi i bedzie robic.
                    Kryzys finasowy byl - moje inwestycje wtedy spadly o polowe ale od tego czasu chyba urosly wiecej niz podwojnie od tego gdzie byly zanim byl kryzys...
                    Bank nie zwraca uwago na czlowieka ale na jego finanse. Jak kupjesz dom to bank ci daje pozyczke pod zastaw. Nie splacasz to bank ma dom. Albo ty przestajesz splacac i oddajesz im klucze i wtedy dom jest ich problemem.
                    A i banki i ludzi wykorzystuja tyo jak sie im da.
                    Dam ci przyklad.... Kolega hindus mial dom z kredytem i mial probelmy ze splacaniem..
                    I co zrobil? A to ze dom wlasnie urosl na wartosci rynkowej duzo wiec zamiast splacac ten kredyt co mial to dobral sobie pod zastaw domu tyle ile mogl.
                    Ty bus powiedzila ze to wariat - jak nie mogl spacac malego to sobie dobral wiecej???
                    Dostal tyle za to co mu balk dal i co zrobil ??
                    Kupil sobie za to nowy dom w Teksasie. Za gotwke bez rat. A i zostalo mu jeszcze na nowe auto ktore tez sobie kupil.
                    A kredyt? A poszedl do banku i oddal im klucze do domu z kredytem....
                    Bak dom sprzedal i kredyt w duzej czesci odzyskal.
                    A kolega hindus mial nowy dom bez kredytow i nowe auto.....

                    No ale nie ma nic bezkarnie. to prawda. Prze 7 lat nie mogl brac nowych kredytow....
                    Aale po co mu skoro ma i nowy dom i nowe auto.
                    Teooretycznie gdyby zostal w Kaliforni to bank moglby go sadziec ale w Texasei jest prawo ze nie wolno ci zabrac jedynego domu (nawet jakby on byl wart $100M) wiec tam byl bezpieczny..
                    Tak ze obie strony jak znaja zasady gry to graj jak potrafi i jak sie im oplaca.
                    • misiok212 Re: OT - kredyty „frankowe” 17.02.21, 18:49
                      a dyrektorzy medyczni w firmach ubezpieczeniowych których praca polega na tym by robić ludziom jak najwięcej odmów leczenia pod byle pretekstem by nie płacić za ich leczenie i oszczędzić firmie kasy to też misiu durny sobie wymyślił czy to jednak prawda? :)
                      • engine8 Re: OT - kredyty „frankowe” 17.02.21, 22:43
                        Tez misiu durny...
                        Firmy ubezpieczeniowe sa prywatne i nie pozwla sie doic jak krowy.
                        U nas najwiekszym problemm jest to ze lekarze i serwisy robia pacjentowi mase rzeczy niepotrzebnych za ktore obciazaj pacjenta a pacjent oczekuje ze ubezpeczenie zaplaci..
                        Praca tych ludzi nie polega na tym odmawiac to do czego sie zobowiazali ale aby nie placic za to do czego sie nie zobowiazali.
                        Wystrczy powiedziec zeby ci nie robili nic poza tym co ubezpieczenie pokrywa albo na co sam sie zgadzasz bo wazne i mozez to indywidualnie z ubezpeiczeniem wynegocjowac i nie ma problemu.
                        Jakos ja nigdy sie nie spotkalem z przypadkiem kiedy ubezpieczenie by nie chcialo za cos zaplacic co bylo w umowie...
                        Zdarzylo mi esie ze mialem problemy poniewaz szpital wystawil rachunek a ubezpieczenie odmowilo zaplacenia rachunku za wizyte lekarza na SOR ktora wycenino na $900/godzine. Ale to nie wina ubezpieczenia
                        • misiok212 Re: OT - kredyty „frankowe” 18.02.21, 15:33
                          Rozumiem...jeśli ubezpieczenie nie pokrywa wszystkiego to co to za ubezpieczenie?
                          To tak jakbyś kupił nowe auto ale zapomnieli ci do niego dać hamulców , jedziesz i chcesz hamować ale nie działają....wjeżdżasz do rowu i dzwonisz do salonu z pytaniem co ci sprzedali a oni odpowiadają że hamulców nie było w umowie :) hehe :)
                          Czyli do dupy takie ubezpieczenie jeśli nie zawiera pełnego pakietu wszystkich chorób to podważa jego sens...powinno zawierać pełen wykaz chorób , ewentualnie niektóre odpłatnie, ale nie powinno odmówić leczenia z powodu braku choroby w umowie ubezpieczenia. Proste.
                          • misiok212 Re: OT - kredyty „frankowe” 18.02.21, 15:39
                            Nie powinno być czegoś takiego jak odmowa leczenia. Niech rząd dopłaca za te choroby które nie są w umowie, ale szpital czy firma ubezpieczeniowa nie powinna ODMÓWIĆ leczenia. W tym filmie w którym ci podałem był przykład dziecka które głuchło i ubezpieczenie sfinasowało aparat słuchowy tylko na jedno ucho i to ma być leczenie? a gość zadzwonił podał że sprawę nagłośni i podał nazwisko jakiegoś znanego aktora i ubezpieczyciel przyznał mu aparat na drugie ucho bo się przestraszył skandalu medialnego :) czyli jednak da się:) Tak działał system :) chodziło o to by zaoszczędzić - skoro na jedno ucho też można słyszeć to po co dwa aparaty proste lecz nieludzkie...amerykański system zdrowia hehe:)
                            • engine8 Re: OT - kredyty „frankowe” 18.02.21, 19:20
                              Ty misiu jestes stworzony to zycia w komunizmie.

                              Leczenie to jak jedzenie - ktos ci je oferuje za darmo, co chcesz i ile chcesz?
                              A to nawet wazniejsze niz zdrowie bo bez jedzenia dlugo nie pozyjesz?
                              I tu co nawet nikt zadnego ubezpieczenie nie oferuje?
                              A jakby oferowal to uwazalbys ze masz prawo w kazdej polisie miec steka i szynki ikielbasy i homary bez wzgledu na to jaka polise i za ile kupiles?
                              Nie moglbys kupic taniego ubezpieczenia np na podstawowe utrzymanie przy zyciu ale za niska cene?
                              A tu sie okazuje ze nawet w najbardziej komunalnych krajach jak siebie nie zarobisz i nie kupisz sobie sam jedzenia to mozesz sobie spokojnie umrzec..
                              Ale jak nie dbasz o siebie i zachorujesz to juz nie twoj koszt ale wszystkich dookola?
                              • cebulakos Re: OT - kredyty „frankowe” 18.02.21, 20:26
                                Częściowo mnie przekonałeś z tym jedzeniem że jak sobie nie kupię to nie będę miał...ale nie bądźmy takimi materialistami i nie uzależniajmy wszystkiego od pieniędzy - co jest dla Ciebie ważniejsze pieniądz czy człowiek? Dla mnie człowiek....wiem że mi powiesz że jestem naiwny , że cały świat opiera się na pieniądzach i jak ich nie mam to umrę z głodu ale takie rzeczy się dzieją w Afryce bo tylko w Afryce ludzie umierają z głodu natomiast bogata Ameryka powinna dbać o swoich obywateli zapewnić każdemu pełen pakiet zdrowotny a nie tak że jak sobie nie wykupię pełnego pakietu to nie dostanę leczenia bo to jest wyłączone z leczenia - powiedz ile wydajecie w USA na zbrojenia ? ile miliardów czy nawet bilionów dolarów na wojnę i sprzęt wojskowy? a ile wydajecie na misje na Marsa, na księżyc, na podbój kosmosu? Po co to komu potrzebne? To mnóstwo kasy. Czy nie lepiej przeznaczyć te pieniądze na biednych których nie stać na PEŁNE ubezpieczenie zdrowotne i na jedzenie? Ile ludzi udałoby się w ten sposób uratować? tysiące !
                                • engine8 Re: OT - kredyty „frankowe” 18.02.21, 20:57
                                  Wazny jest i czlowiek i pieniadze poniewaz jeden bez drugiego jest stracony.
                                  Jedynie trzeba znalezc odwoedni balans i teraz pytanie to ma to zrobic?

                                  Ty uwazasz ze pieniadze nalezne czlowiekowi nalezy dac rzadowi a on ma za nie zajc sie czlowiekiem a ja uwazam ze nalezy dac czlowiekowi te pianiadze i czlowiek powinien sam zdecydowac ile i na co wydac.
                                  A ze rzad pojecia nie ma co indywidualny czlowiek ptrzebuje i rzad najpierw z tych pienidzy placi sobie wiec dla czlowieka moze zabraknac...
                                  A wiec rzad ci obiecuje darmowa opiek zdrowtna a ta jak wiesz G warta.
                                  Obiecuje ci tez emryture a tez g warta..
                                  itd itp. Noo i ty zaq to wszytko nie musisz winic siebie ale mozesz zgonic na rzad.

                                  Rzad potrzebuje pieniedzy na swoje wydatki - woiny bron, podroze na Marsa itp... i nie sobie ma i wydaje to co ma ale bron boze nie powinien na to wydawac pienidzy przeznaczonych dla czlowieka.

                                  A wiec pieniade nalezne rzadowi nalezy dac rzadowi ale pienidze nalezne czlowikowi nalezy dac czlowiekowi.. i nauczyc go jak sie nimi rzadzic..
                                  A teraz co on z tym zrobi to juz jego sprawa i jak zle wyda to jego prawo ale i jego problerm.
                                  Oczywiscie ze jeden czlowiek wyda je wlasciwie a inny przetraci i wtedy mowi ze jemu nie starczylo na opieke zdrowotna albo na emryture... Ale nie wspomina ze wydal je na rzeczy niepotrzebne..... Ale nie ma kogo winic tylko siebie.

    • tiges_wiz Re: OT - kredyty „frankowe” 12.02.21, 11:50
      Zacznijmy, że są różne kredyty frankowe. Ja mam taki z 2004 roku (frank był po 2.80 jakoś) i jest niewielki i ogólnie mógłbym go zlać, ale też będę go unieważniał. Po pierwsze mój kredyt nie był we frankach, po drugie oprocentowanie było ustalane przez zarząd, a nie przez libory i inne wibory. I jak oprocentowanie franka rosło, to zarząd je podnosił, a jak spadało i przez chwilę było nawet ujemne, to zapominali się zbierać i w pewnym momencie to oprocentowanie było bardzo wysokie. I wtedy tez zaczął się ruch Nabitych w Mbank. Nie dlatego, że kurs rósł, ale dlatego, że Mbank poleciał w bambuko nie obniżając oprocentowania i do tego zaczął kosić na spreadzie. I te kredyty powinny być wszystkie unieważnione. Ci co brali jak kurs był po 2 zł ale z liborem czy tam wiborem... no to trochę mi ich szkoda, ale ryzyko powinni znać.