Dodaj do ulubionych

Widzicie wypadek, dajecie gazu czy przystajecie?

16.02.21, 10:51
Widzicie wypadek, dajecie gazu czy przystajecie?
Obserwuj wątek
    • qqbek Re: Widzicie wypadek, dajecie gazu czy przystajec 16.02.21, 11:18
      Przystaję (wybierając do tego odpowiednie, a nie "pierwsze-lepsze" miejsce), wychodzę, upewniam się, że nie trzeba mojej pomocy.
      Do tej pory miałem 2 razy tę nieprzyjemność.
      Raz z facetem ze złamaną ręką poczekałem na przyjazd pogotowia.
      Drugi raz tylko zadzwoniłem po służby, bo już nikomu pomóc się nie dało i upewniłem się, że kierowca ciężarówki "daje radę" do przyjazdu służb, starając się go przy tym odciągnąć od Chevroleta, który wymusił na nim na wjeździe na autostradę (potem przyszło jeszcze umorzenie z powodu śmierci sprawcy, bo Policja chciała moje dane, choć samego momentu wypadku nie widziałem, nadjechałem sekundy po nim).
      • nousecomplaining Re: Widzicie wypadek, dajecie gazu czy przystajec 16.02.21, 18:38
        Ja podobnie jak qqbek.
        Dwa razy się zdarzyło. Raz niestety przy wypadku śmiertelnym, a drugi, jak na motocykliście gostek jadący z pizzą wymusił pierwszeństwo, no i motocyklista poleciał w krzaki. Był w szoku lekkim i chciał gdzieś iść, ale upadł, bo coś z nogą mu się stało. Zadzwoniliśmy po pomoc, przyjechali w miarę szybko (jakieś pół godziny czekania). Motocyklista był z Rumunii, ale dobrze znał angielski, no i byłem zaskoczony, że ratownik medyczny też. Happy end był akurat wtedy.
    • waga170 Re: Widzicie wypadek, dajecie gazu czy przystajec 16.02.21, 19:55
      Dawno dawno temu kolega z aeroklubu wyladowal szybowcem "w polu" ale niedaleko od drogi. Czekajac na Zuka z przyczepa, "rozkrecil" szybowiec tzn zdjal skrzydla i korzystajac z uslug lokalnych gapiow przeniosl to wszystko najblizej drogi, polozyl sie na trawie i czekal na Zuka. Nadjechal Trabant i przystanal, kierowca zaciekawiony tym szybowcem w kawalkach. A Zofia wtedy do kierowcy: Gazu, chcesz byc za swiadka?
      • engine8 Re: Widzicie wypadek, dajecie gazu czy przystajec 16.02.21, 21:57
        Mnie sie kiedys zdzarzylo ze zapier... autostrada szybko i po lewej a pomiedzy lewym pasem a barierkami bylo w sumie miejsce jeszcze na jeden pas ale to bylo zarezerwowane na "emergency".
        A taki jeden chcial mnie wyprzedzac jkim rupieciem i siedzial mi na ogonie ale po jego zachowaniu nie wygladal na trzezwego... Ok jego sprawa. Probowalem znalezc okazje aby mu zjechac ale zanim zdazylem to on znalazl "Dziure" i chcial mnei wziac po prawej. Ale to jakos tak ze probowal zmienic jeden pas ale mial "overshoot" i skonczyl na dwoch i zeby to skorygowac i tym samym mnie wyprzedzic to dodal gazu i to duzo i tak przede mna zjechal z tego 3-go pasa prawie pod katem prostym przede mnie i prosto "na czolowke" w barierki betonowe.... I to tak pierdolnal w te betonowe barierki ze auto sie rozlecialo mi przed nosem a jak do mnie dotarlo i spojrzelem w lusterko wsteczne to juz bylo za pozno i hamowac i w 100% cookolwiek ratowac...ale ludzi sie zatrzymywali. Pozniej poczytalem w gazecie ze niestety dopiero po zebach ustalili kto to byl - on nielgalny a auto kradzione.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka