Dodaj do ulubionych

O/T Kuny kunami, ale te jebane koty...

22.02.21, 06:48
Mam cztery, Zofia mowi czterech. I ma racje, bo pomimo ze wykastrowance to jednak zaden nie jest dziewczynka bo by bylo czworo.
Obsikuja, znacza terytorium, w garazu i w domu. Czym to nie bziukam i nie wycieram to jednak wali tymi szczynami dalej. Ale uzywam srodkow z drogerii lokalnego ze tak powiem gieesu, nie pomagaja, smierdzi dalej. Ktos cos poradzi bo kotkow lubie ale smrodku nie. Cos na obziukanie zeby do tych miejsc nie wracaly, podzielcie sie doswiadczeniami...
Obserwuj wątek
      • waga170 Re: O/T Kuny kunami, ale te jebane koty... 22.02.21, 08:54
        "Jakbyś tak wech stracił to by pomogło?"

        Juz Ty mi tu swojego covida nie podawaj dalej, dziekuje nie skorzystam. Wiem ze terytorium znacza dopiero jak jest czym wiecej niz jeden kot tym bardziej, ale ich nie pozabijam, nie obciagne futerek i nie sprzedam emerytom na kamizelki przeciwreumatyczne. Bede z nimi zyl do konca, czyjkolwiek koniec nastapi "pierwej". Ale na pewno istnieje jakies chemikalium zeby ich zniechecic do nawet przebywania w poblizu, czym moznaby posprayowac meble i dywany w domu, a garaz czy dachy no to niech se juz maja dla siebie. Zbliza sie marzec i chyba stad te zwiekszone "activity"...Srodek niejeden z pewnoscia istnieje, prosze tylko o zarekomendowanie czegos co u Was zadzialalo.
      • waga170 Re: O/T Kuny kunami, ale te jebane koty... 22.02.21, 12:06
        Moze zalezy od karmy? Jedza lepiej niz ja a ja nie pryskam amoniakiem:) Od jutra koniec z surowymi rybami tudziez mielona surowa piersia z kurczaka, beda jadly myszy jak sobie zlapia. Tak tak, pomarzyc mozna...az przyjdzie i sie zacznie pocierac o noge.
          • waga170 Re: O/T Kuny kunami, ale te jebane koty... 22.02.21, 12:31
            Moje zeby nie wiem gdzie byly to pojawiaja sie w kuchni w trzy sekundy od kiedy zaczne kroic mieso dla nas, na zupe czy cos i musze sie podzielic. Ale najlepszy jest syjamczyk, taki cham bez obycia, odpycha innych i wyjada z ich misek. Ale jaja sa jak sie przytrafi ze on jest sam. Pomiedzy jednym a drugim kaskiem odwraca sie w bok, pokazuje kly i syczy na nieistniejacego konkurenta, raz na lewo raz na prawo i wraca do jedzenia. Tylko surowe mieso powoduje takie zachowanie, suche zarcie juz nie. Lwem kiedys byl?
    • karnaks Re: O/T Kuny kunami, ale te jebane koty... 02.03.21, 05:00
      Współczuję. Mój kot w garażu znalazł sobie extra toaletę - mój pojemnik ze śrubami/nakrętkami. Ten, który o tym nie wie, a na szybko szuka nakrętki ósemki, wsadzając rękę do "SZCZELNEGO" pojemnika, w cyrku już śmiać się nie będzie :-)
        • ktos_z_kosmosu Re: O/T Kuny kunami, ale te jebane koty... 02.03.21, 20:24
          engine8 napisał(a):

          > Ja to bym takiego kota fruwac nauczyl - a przynajmniej probowal..

          Normalka.
          Praktycznie co wieczór gdy szliśmy spać, a ten po mojej stronie łóżka na środku leżał rozwalony, kosmitka mu tłumaczyła:
          - Spierdzielaj bo pan znowu będzie cię uczył fruwać.
          Nigdy nie posłuchał. Podnosiłem kołdrę, kładłem się, nogą fruuu i pofrunął. Po tym, powoli właził na stronę kosmitki, ta się układała na brzegu, a ten na środku.
    • ktos_z_kosmosu Re: O/T Kuny kunami, ale te jebane koty... 02.03.21, 12:38
      Jeśli chcesz hodować zwierzęta, to najpierw poznaj ich natury.
      Koty to terytorialne samotniki i najgorsze co je może spotkać, to konkurenci na jego terenie.
      Czytaj, że twoje koty, na wyścigi z konkurentami, oznaczają wg nich, swój teren i żebyś na uszach stawał, to trzymając obok siebie takie stadko rady na to nie znajdziesz. Genetycznych uwarunkowań nie zmienisz. Dotyczy ogólnie kotów, bez względu na płeć. Wręcz z kotkami jest gorzej, bo te nie dość, że też znaczą teren, to na dodatek w przypadku gdy zostawisz jej potomstwo, to po osiągnięci przez nie odpowiedniego wieku, ich matka zaczynie je prześladować. Wypędza je z terenu, by te zostawiły przestrzeń dla jej następnego potomstwa.
      Jedyna rada, to jeden kot. Jeśli ma przestrzeń poza domem, to mądrze poprowadzony tylko tam będzie terytoriował, bo tylko tam będzie miał wzrokowy i zapachowy kontakt z konkurentami. W domu tylko będzie spał, przeważnie na pani kolanach.
      Mieliśmy kota. Kuweta była, ale odłożona w piwnicy na wypadek, gdy zwierz się kurował. Głównie po efektach jakiejś jego wojny z innym o swoje (Przeważnie pół ulicy zaliczał do swojego).
        • ktos_z_kosmosu Re: O/T Kuny kunami, ale te jebane koty... 02.03.21, 15:03
          trypel napisał:

          > Mam trzy koty. Matke i 2 córki.
          > Jedna z córek jest samcem alfa i rzadzi reszta. Mamusia jest na dole drabiny.
          > Zadne z nich nie znaczy terenu. Mimo ze serdecznie sie nie znosza.
          > Jak to się ma do teorii?

          1 - Terytoriują koty, kotki znaczą by stworzyć dla młodych bezpieczną i obfitą w pokarm przestrzeń. Spróbuj hodować dwie kotki zajmujące się swoim potomstwem. Ciekawe, choć mogą być wk...ące, doświadczenia.
          2 - W twoim przypadku, możliwe, że wg matki młode jeszcze nie dojrzały do usamodzielnienia się.
          Poczekaj i uważnie obserwuj. Koty bardzo dyskretnie prześladują inne koty.
          3 - Z tego wątku wynika, że "teoria" ogólnie skupia się na pytaniu. Co zrobić by koty, jeśli mają inną przestrzeń, w ogóle nie fajdoliły w domu, albo jeśli już, to w miejscach wyznaczonych. Z mojego i nie tylko mojego doświadczenia wynika, że da się. Co do twoich doświadczeń to uznaję, że możliwe jest wpojenie zwierzakom dyscypliny. W pierwszym wpisie napisałem o mądrym chowie. Ty widocznie dyscyplinę im wpoiłeś i nie walą tam gdzie im nie wolno.
          4 - Koty od siebie zwyczajami się nie różnią. Różnią się tylko ich opiekunowie i stąd różne doświadczenia.
          • trypel Re: O/T Kuny kunami, ale te jebane koty... 02.03.21, 15:25
            Córki mają już prawie 4 lata a matka kolo 6 wiec raczej dorosłe.
            Wszystkie 3 sa tak różne w zwyczajach ze jakby były ludźmi to bym stwierdził ze adoptowane.
            Oczywiscie ze się prześladują i nawet jak wlaza do łóżka to kazda z innej strony. Ale problemow z terytorialnoscia nie ma. Zwlaszcza ze sa wychodzące a obok na podwórkach i psy i koty i one wszędzie czują się u siebie
            • ktos_z_kosmosu Re: O/T Kuny kunami, ale te jebane koty... 02.03.21, 16:07
              trypel napisał:

              > Oczywiscie ze się prześladują i nawet jak wlaza do łóżka to kazda z innej strony.

              Ja na takie klocki bym się nie pisał.
              U nas w domu ma być miło i przyjemnie. Siostra miała takie doświadczenia i jak twierdzi nigdy więcej. Podobnie jaku ciebie była kotka i jej dzieci. Jedno z nich stara zepchnęła ze schodów i młoda kotka po zaleczeniu połamań nabyła imię kuśtyczka. Szwagier się nią zajął i od tej pory był to jego ulubione zwierzę, zawsze na kolanach. Niestety, inne szykany starej zabiły tę młodą. Gdy domownicy nie widzieli, stara, miedzy innymi szykanami, młodym zabraniała wchodzić do domu drzwiami. Pędziła je. Zatem te wchodziły na drzewo, po gałęzi do okna na piętrze i przez, przeważnie tylko okno odchylone, wchodziły. Któregoś dnia było podobnie. Sprawny kot sobie poradził, kuśtyczka nie. Utknęła w klinie okna, martwica tylnej części ciała i ni nic nie dało się zrobić.

              > Ale problemow z terytorialnoscia nie ma.

              Tak ci się może wydawać. Tego na oko nie widać. Siostra z mężem też długo tkwili w niewiedzy. Na oko wszystko było ok. Dopiero po czasie zorientowali się, że w domu chowają prześladowcę i prześladowanych.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka