Dodaj do ulubionych

Z kapiszonów w oponki

    • qqbek Re: Z kapiszonów w oponki 23.02.21, 11:28
      Problem jest tego rodzaju, że oni dobrze wiedzą ile zabawy ich czeka, jak kogoś odstrzelą.
      Dawno, dawno temu (coś z 15 lat temu) był sobie napad na hurtownię w Kraśniku.
      Udany (zrabowano okrągłą sumkę, bo to dzień wypłaty był).
      Uzbrojeni bandyci uciekli na motocyklu, policja rozstawiła blokady w całym województwie łapiąc motocyklistów.

      W Chodlu na takiej blokadzie nastolatek wpierw sforsował blokadę, a potem zawrócił, próbując rozjechać policjanta. Policjant odskoczył i pociągnął serią z "raczka", co rozwiązało (na zawsze) problem agresji drogowej małolata (któremu rodzice kupili motocykl, a który nie posiadał uprawnień i dlatego nie chciał zostać zatrzymany).

      5 lat ciągano po sądach i policjanta (który niedługo później złożył raport o zwolnienie ze służby) i komendę wojewódzką.
      • tbernard Re: Z kapiszonów w oponki 23.02.21, 11:34
        Gdyby gówniarz nie był z rodziny równiejszych, to by szybko sprawę załatwiono, a rodzinie gdyby chciała się szarpać w sądach błyskawicznie uświadomiono by gdzie jest jej miejsce w szeregu.
        • samspade Re: Z kapiszonów w oponki 23.02.21, 11:43
          Nie wiem czy twój wpis jest na serio czy miał być czymś w rodzaju sarkazmu ironii.
          Bo niby pierdolisz swoje stałe o równiejszych więc trudno poważnie traktować cały wpis.
          Ale znając twoje wpisy i ciągoty do wydawania wyroków nie można odrzucić że chciałbyś pokazać innym gdzie jest ich miejsce.
          • tbernard Re: Z kapiszonów w oponki 23.02.21, 12:22
            No to może jakiś prokurator z przerostem ambicji. A co do zamożnych i nie ustosunkowanych, to kasa czyni cuda. Rodzice zamożni kupujący motocykl młodzieńcowi bez uprawnień raczej nie należą do kategorii tych, co uczciwą pracą do zamożności dochodzą. To prędzej kategoria tych, co wiedzą ile i komu trzeba posmarować za przychylność i przymknięcie oka kiedy trzeba.
            • qqbek Re: Z kapiszonów w oponki 23.02.21, 12:35
              To z kolei casus tego gówniarza, który na kilkukilowatowej "hulajnodze" wjechał w tylny człon przegubowego autobusu (tym razem w samym Lublinie).
              Znajomości i kontaktów starych starczyło tylko do poziomu Sądu Rejonowego Lublin-Zachód, który za winnego uznał kierowcę autobusu. Zarówno Okręgowy, jak i SN nie podzieliły zdania prokuratury i sędziego Domaradzkiego z SR.
                • qqbek Re: Z kapiszonów w oponki 23.02.21, 13:09
                  klemens1 napisał:

                  > Tego nie wiedziałem - czyli jednak uniewinnili kierowcę.

                  Tak, ale tamci byli uparci, więc sprawa oparła się o SN:
                  www.sn.pl/sites/orzecznictwo/Orzeczenia3/III%20KK%20366-17.pdf
                • qqbek Re: Z kapiszonów w oponki 23.02.21, 12:56
                  samspade napisał:

                  > Ale to bardzo komplikuje sytuację. Skoro sędziowie są skorumpowani to czyżby oz
                  > naczało że kierowca miał takie wejścia żeby załatwić sprawę w okręgowym i sn?

                  Z tego co wiem, to tatuś miał sporo kasy i odpowiednie kontakty towarzyskie.
                  Ale SO rozjechał argumentację prokuratury, a SN uzasadnienie skargi kasacyjnej.
                  Winiłbym raczej prokuraturę, która skłonna jest robić "więcej" dla tych "z plecami" i brak doświadczenia, typowy dla sędziów "rejonówek" (mam znajomego adwokata, chłop jak dąb, lekko po pięćdziesiątce, który nabija się, że czasem śmieszy go to zwracanie się per >wysoki sądzie< do szarej myszki przed 30-tką - ale takie są realia SR).
      • waga170 Re: Z kapiszonów w oponki 23.02.21, 12:09
        "Uzbrojeni bandyci uciekli na motocyklu, policja rozstawiła blokady w całym województwie łapiąc motocyklistów."

        Ja na miejscu policji bym obstawil lokalne salony samochodowe i pytal o klientow ktorzy przyjechali na motocyklu.
      • klemens1 Re: Z kapiszonów w oponki 23.02.21, 12:52
        qqbek napisał:

        > Problem jest tego rodzaju, że oni dobrze wiedzą ile zabawy ich czeka, jak kogoś
        > odstrzelą. (...)
        > 5 lat ciągano po sądach i policjanta (który niedługo później złożył raport o zw
        > olnienie ze służby) i komendę wojewódzką.

        Idzie się przyzwyczaić, jak mawia mój rozwiedziony kumpel.
        Jego była dostała kurwicy i miał w ciągu 4 lat chyba 41 rozpraw, gdzie tylko na JEDNEJ przyznano CZĘŚCIOWO rację jego byłej na zasadzie, że tę rację przyznaje się z automatu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka