Dodaj do ulubionych

Wielkanocne zdziwienia...

06.04.21, 21:44
Byłem we święta u teściówki (przepraszam za to zdanie purystów językowych) i dwie rzeczy mnie zdziwiły. Pierwsza to tzw przechylenie politycznego wahadła w społeczeństwie (parę razy Jeep to prorokował, ale nigdy mu nie wyszło) mianowicie, szwagier kurwował na Pis przy wielkanocnym stole. Niby nic dziwnego w dzisiejszych czasach, ale szwagier so far był pisowskim ultrasem, nacjonalistycznym zjebem, prawicowym betonem. A tu taka niespodzianka. Druga niespodzianka nastąpiła po śniadaniu. Śniadanie obfite trzeba się przewietrzyć. Piękna biała beemka jedzie lokalną drogą, zatrzymuje się, hej, hej, co słychać. Kolega kurier, ledwie skończył podstawówkę, trójka dzieci, żona nie pracuje wziął se w leasing serię pięć. I to nie byle jaką, ale jakieś luxury line, czy hooj wie co. No jakieś jaja po prostu, i to nie koniecznie wielkanocne. Premium wchodzi pod strzechy, nie ma co.
Obserwuj wątek
    • qqbek Re: Wielkanocne zdziwienia... 06.04.21, 23:08
      Jak się kilka lat temu spierałem z teściem o PiS, to użyłem argumentu, że nie wierzę nikomu, kto zaczyna remont niesprawnego, jadącego samochodu, od rozmontowania hamulców (ataku na sądy).
      Teraz tylko go prześmiewczo pytałem, w kontekście szczepień, czy nadal ten rząd taki sprawiedliwy i prawy jego zdaniem (teść nie ma połowy lewego płuca i ma termin szczepienia na połowę maja - szwagier jest zdrów jak ryba i ma termin na połowę kwietnia)?
    • bywalec.hoteli Re: Wielkanocne zdziwienia... 06.04.21, 23:47
      Nic dziwnego:
      1. ludzie są coraz bardziej zmęczeni, sfrustrowani i wkurwieni, chcą cos zmienić, wiec i politycznie będą zmieniac poglądy
      2. branża kurierska kwitnie, a ze kolega się oblowil? znaczy ze nie jest on od rozwożenia paczek tylko zarabia na tych kurierskich usługach, może sam zatrudnia kurierów? nie dopytałes?
    • pies_w_studni Re: Wielkanocne zdziwienia... 07.04.21, 09:06
      Leasing łatwo dostać, firmy dają właściwie każdemu co ma IDG i umie się podpisać. Bardzo możliwe że czynsz za tą 5-tkę to 30%-40% dochodu z kurierki. Potknie się lecąc z paczkami, złamie sobie nogę, i będzie udupiony.
    • nousecomplaining Re: Wielkanocne zdziwienia... 07.04.21, 10:37
      > szwagier kurwował na Pis przy wielkanocnym stole. Niby nic dziwnego w dzisiejszych czasach, ale szwagier so far był pisowskim ultrasem, nacjonalistycznym zjebem, prawicowym betonem. A tu taka niespodzianka.
      Można tylko mieć nadzieję, że więcej takich przypadków jest. U mnie w części rodziny pisowo zabetonowanej beton jest coraz twardszy, jakby na przekór. Covid się po nich przejechał bardzo - jeden zgon, dwie hospitalizacje w poważnych stanach - ale pis jest ciągle debeściak. No tyle że mieszkają na beskidzkim zadupiu, cała wieś jakoś tak myśląca inaczej...
      • trypel Re: Wielkanocne zdziwienia... 07.04.21, 11:38
        Z drugiej strony widzę jak ludzie nienawidzący takiego Orbana całym sercem po roku corony zaczynają zmieniać zdanie. Jak dzisiaj usłyszałem ze "nasz Orban" poradził sobie z tym lepiej od goscia który spluwał wymawiając jego nazwisko to prawie z krzesła spadłem
        Tak samo jak zaciekli anty-brexitowcy juz tez zaczynają lubić Borysa.
        Widać niektórzy w trudnych czasach potrafią jednak zadbać o kraj
        • qqbek Re: Wielkanocne zdziwienia... 07.04.21, 13:24
          hukers napisał:

          > Kolega tą piątkę wziął w leasing, czyli raty ma wyższe.

          Adwokat z lokalu obok, gołodupiec co czasami z czynszem się spóźnia (śmieszne 800 zeta) "wylizał" E-Klasse i to nie golasa.
          Jak ktoś jest z tych co wyznają zasadę "zastaw się, a postaw się", to będzie 6 dni w tygodniu wpierdalał kartofle ze skwarkami, byle tylko mieć "fajny wózek".
          Facet chodzi w koszulach po kilkadziesiąt złotych z marketu. Jak raz mnie zapytał ile dałem za swoją (akurat przyszedłem "lepiej ubrany" do biura), to stwierdził, że w życiu by tyle nie dał... a to był Bytom za trzy stówy, a nie Armani za sześć czy osiem.
          • hukers Re: Wielkanocne zdziwienia... 07.04.21, 13:53
            qqbek napisał:

            > hukers napisał:
            >
            > > Kolega tą piątkę wziął w leasing, czyli raty ma wyższe.
            >
            > Adwokat z lokalu obok, gołodupiec co czasami z czynszem się spóźnia (śmieszne 8
            > 00 zeta) "wylizał" E-Klasse i to nie golasa.

            Adwokat gołodupiec? W czasie żniw frankowych?
            • qqbek Re: Wielkanocne zdziwienia... 07.04.21, 19:25
              hukers napisał:

              > Adwokat gołodupiec? W czasie żniw frankowych?

              W Lublinie masz dwie wyższe uczelnie produkujące "magistrów prawa", obydwie na studiach dziennych i zaocznych, a każdy z tych "magistrów" ma prawo podejść, raz do roku, do egzaminu na aplikację.

              Nie twierdzę, że nie trzeba było otworzyć zawodów korporacyjnych, ale sposób w jaki to zrobiono był przysłowiowym strzałem w kolano.
              Kiedyś z rozwodem szło się do jednego, ze sporem ze spółdzielnią do innego, a ze sprawami spółki do trzeciego. Teraz jest tego jak mrówków, niemal wszyscy "od wszystkiego", a jak coś jest "od wszystkiego" to jest też najczęściej do dupy.

              Jak zaczynałem wynajmować lokal, tam gdzie go do dziś wynajmuję, to mieliśmy w budynku jedną kancelarię radcowską i jedną adwokacką... obie w jednym pokoju. Teraz prawnicy to 5 pokoi (4 kancelarie adwokackie i dwie radcowskie), ale względnie dobrze wiedzie się tylko tej, która istniała tu "od zawsze" (i żeby było śmieszniej nadal pani adwokat dzieli pokój z panią radcą).
          • stavros2002 Re: Wielkanocne zdziwienia... 07.04.21, 14:37
            Też w życiu bym nie kupił Bytomia za 3 stówy. W P&C bez problemu można kupić niezła koszulę za połowę tej ceny. Na Via Ottaviano w Rzymie można kupić koszule za 25-30 euro. Krojem i materiałem biją na głowę większość tego co sprzedawane jest w polskich galeriach, może vogon potwierdzi.
            • qqbek Re: Wielkanocne zdziwienia... 07.04.21, 19:27
              A widzisz - ja mam sentyment do marki.
              Nie kupię polskiego zegarka - to mam Omegę.
              Nie kupię polskiego pióra - to piszę Parkerem albo Watermanem.
              Ale mogę kupić przyzwoite polskie ubrania - to łażę w Bytomiu.

              Dupy nie urywa, ale krój znośny, wzory ładne.

              Jak mam się odpierdolić jak szczur na otwarcie kanału to zawsze mam Boss-a, ale Bytom po prostu lubię.
          • marekggg Re: Wielkanocne zdziwienia... 07.04.21, 22:43
            akurat ja czesto wpierdzielam kartofle ze smietana...
            i ostatni garnitur mnie kosztowal 120 euro w Adlerze (juz zamkineli) bo to byl taki box-cos tam - jak przetarlem cos tam, kupilem spodnie, lub marynarke.
            niestety ludzie od komputerow musza troche czesto lazic na czworaka i szukac kable pod stolem.
            koszule mnie kosztuja 60 euro, za to super OK.

            no i co - i tak sobie nie kupie piatki, chociaz mi po wszystkim zostaje wiecej kasy niz adrianowi.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka