Dodaj do ulubionych

Czy minister finansów był nauczany zdalnie ?

15.04.21, 15:53
"Ci co mniej zarabiają, płacą procentowo więcej podatków a ci, co zarabiają więcej, płacą podatków mniej". Zdaniem ministra "to nie jest sprawiedliwe i to trzeba zmienić".
www.wnp.pl/finanse/koscinski-nie-mamy-na-agendzie-podwyzszania-podatkow,462712.html
Powtarza, to już w którymś wywiadzie, więc o pomyłce nie może być mowy.

Z tego co pamiętam z podstawówki, to 19% podatku liniowego lub 32%, po przekroczeniu dochodu w kwocie
85 528 zł rocznie ( tzw. bogaci ), to więcej procentowo, niż 17 % w pierwszym progu podatkowym (pomijam już, że po uwzględnieniu kwoty wolnej, realnie jest to jeszcze mniej).

Coś się zmieniło w programie narodowej matematyki za dobrej zmiany? Nie nadamżam ?
Obserwuj wątek
    • vogon.jeltz Re: Czy minister finansów był nauczany zdalnie ? 15.04.21, 17:03
      Przedsiębiorcy i samozatrudnieni na 17% liniowym zarabiają z reguły więcej niż płacący podatek na zasadach ogólnych (dlatego właśnie wybrali tę formę opdatkowania). Czyli zarabiając więcej płacą mniej procentowo.

      Dodaj do tego fakt, że te 17, 19 i 32% to jest trzeci rodzaj prawdy. Tak naprawdę należy doliczyć podatki celowe emerytalny i zdrowotny (zwane fałszywie "składkami"), które przedsiębiorcy płacą w formie zryczałtowanej kwoty - czyli im więcej zarabia, tym mniej procentowo podatku odprowadza.

      Co ci się tu nie zgadza?
      • skitenis Re: Czy minister finansów był nauczany zdalnie ? 15.04.21, 17:42
        Nie zgadza mi się twoja kwota liniowego bo to 19 a nie 17%.
        Płacąc liniowy tracisz prawo do ulg i wspólnego rozliczenia.
        Składki na ubezpieczenia społeczne, to nie podatek, od ich wysokości zależy Twoja przyszła emerytura.
        Im mniejszą składkę zapłacę tym mniejsze będę miał świadczenie ( uwaga: nie dotyczy górników).
        Tak więc ta składka ma charakter ekwiwalentny i nie jest podatkiem.
        Dobra niech będzie po twojemu, że to podatek:
        1.Jestem biedny, zarabiam 3000 zł miesięcznie brutto na umowę o pracę - na czysto mam 2202zł
        ( łączne obciążenie podatkowo - składkowe to 800 zł czyli 26,6 % - o 26 dniach płatnego urlopu nie wspomnę)
        2. Jestem bogaty, mam z działalności gospodarczej 2 razy więcej. dochód 6000 zł/mc i ten cudowny podatek liniowy
        ( łączne opodatkowanie podatkowo - składkowe to 2066 zł to 34,4%)

        Co Ci się tu nie zgadza ?
        • vogon.jeltz Re: Czy minister finansów był nauczany zdalnie ? 15.04.21, 19:02
          > Nie zgadza mi się twoja kwota liniowego bo to 19 a nie 17%.

          Zgoda, pomyliłem się.

          > Płacąc liniowy tracisz prawo do ulg i wspólnego rozliczenia.

          Ale zyskujesz prawo do zaliczenia wielu zakupów jako koszty uzyskania przychodu. Teoretycznie powinno być tak, że tylko koszty, które ponosisz w ramach wykonywanej działalności, ale jak jest w praktyce - wiemy.

          > Składki na ubezpieczenia społeczne, to nie podatek, od ich wysokości zależy Twoja przyszła emerytura.

          Tak jest teoretycznie. W praktyce nie wiesz, co za swoją "składkę" otrzymasz, a płacone przez ciebie składki są wydawane na bieżące emerytury.

          Poza tym masz jeszcze "składkę" zrowotną, chorobową i parę innych, którym już nijak nie przypiszesz charakteru ekwiwalentnego.

          > 1.Jestem biedny, zarabiam 3000 zł miesięcznie brutto na umowę o pracę - na czysto mam 2202zł

          Zapomniałeś, że "brutto" pracownika, to tylko część odprowadzonych od umowy "składek". Dla zmyły jest jeszcze przecież tzw. część pracodawcy. Po uwzględnieniu "dużego brutto" trochę inaczej to wygląda. Dla przechodzących na samozatrudnienie wygląda to tak, że otrzymują właśnie "duże brutto". Przynajmniej tak miałem ja, jak kiedyś pracowałem na tych zasadach.

          > 2. Jestem bogaty, mam z działalności gospodarczej 2 razy więcej. dochód 6000 zł/mc

          Rozmawiamy o bogatych. Jak masz dochód miesięczny dochód 6000 zł, to nie jesteś bogaty. To jest ledwie parę stów ponad średnią krajową.

          W okresie, o którym piszę wyżej - a to było dobrych parę lat temu - miałem ok. 6k netto (tj. po zapłaceniu PIT i ZUS, choć fakt, że przez większość czasu był to "mały ZUS"). I wcale nie byłem bogaty.

          • skitenis Re: Czy minister finansów był nauczany zdalnie ? 15.04.21, 20:55
            Nie masz racji w następujących kwestiach:

            1. Co do pozostałych składek mają one również charakter ekwiwalentny:
            - za chorobową - otrzymujesz zasiłek chorobowy,
            - za wypadkową - świadczenie z tytułu wypadku przy pracy.
            Składka zdrowotna nie ma istotnego znaczenia bo jest konsumowana przez podatek prawie w całości (odpisujesz od podatku 7,75 % z 9 ).
            2. Jeśli uważasz, że 6000 zł to mało to powiem Ci, że w na zbliżonym poziomie wynagrodzenia świadczy usługi wielu samozatrudnionych np. kierowcy autobusów mpk, pielęgniarki. Nie zauważyłeś - słowo bogaty miało charakter ironiczny.
            Cieszę się że Ty miałeś więcej.
            3. Od pracodawcy, nie dostaniesz nigdy "dużego brutto", bo nie miałby on w tym żadnego interesu.
            przejście na tą formę zatrudnienia musi być korzystne dla obydwu stron.
            4. ZUS preferencyjny " mały zus" nie będzie przysługiwać przedsiębiorcom, którzy w ramach swojej działalności świadczą te same usługi na rzecz byłego pracodawcy.
            5. Spróbuj "robić koszty" teraz, w erze jpk, gdy skarbowy widzi każdą twoją fakturę i ma możliwość zdalnej kontroli operacji bankowych. Czasy się zmieniają.

            Nie wskazałeś także, od jakich kwot opłaca się samozatrudnienie, moim zdaniem dopiero gdzieś około 10000 zł/ mc , zważywszy, że pojawiają Ci się dodatkowo koszty np. prowadzonej księgowości i utrata ochrony stosunku pracy i świadczeń pracowniczych. Na urlop też musisz odłożyć sam.

            Tak więc ten klin podatkowy, o którym wypowiada się pan minister, to tak naprawdę klin podatkowo-składkowy.Chcemy zmusić do płacenia czegokolwiek , jak nie składki to wyższy podatek.
            Ludzie mający wyższe dochody, świadomie rezygnują z wyższych podstaw ubezpieczeń społecznych, nie wierząc w system emerytalny i wysłuchując pomysłów takich jak "emerytura obywatelska" - każdemu według potrzeb, czyli po równo.

            Reasumując, osób zarabiających powyżej 10000zł/mc w Polsce jest poniżej 10% - można uznać to za próg zamożności.
            tak więc można im zabrać, bez ryzyka utraty poparcia.
            Po za tym oni i tak nie głosują na naszych.
            A co z tego wyjdzie,
            Lepiej zarabiający zmienią rezydencję podatkową, bracia Czesi zmniejszyli podatki w związku z pandemią, do Czeskiego Cieszyna mam 60 kilometrów. Jeśli 183 dni w roku będę wieczorem pił ich piwo na miejscu, to moje podatki pójdą do Pragi zamiast Warszawy. I odliczę całość kosztów auta.
            Wiem, nie jestem prawdziwym patriotą.

      • skitenis Re: Czy minister finansów był nauczany zdalnie ? 15.04.21, 18:22
        Źródłem samozatrudnienia często było/jest mało elastyczne prawo pracy.
        Nadgodziny, postojowe, praca w godzinach nocnych, wolne za pracę w weekendy , związki zawodowe, 4 dni urlopu na życzenie itp.
        Wystarczy sobie wyobrazić, jak wyglądała by praca służby zdrowia na etacie, 40 godzin tygodniowo i 160/168 miesięcznie.
        Nawet w przypadku bardzo dobrze wynagradzanych samozatrudnionych decydują się oni na ponadnormatywny wymiar pracy i rezygnują z wysokiej :) emerytury w przyszłości.
    • qqbek Re: Czy minister finansów był nauczany zdalnie ? 15.04.21, 21:38
      Zarabiający najwięcej płacą najniższe podatki.
      Niekoniecznie w Polsce.
      Śrubę przykręca się klasie średniej, bo ta nie ma takich możliwości ucieczki.

      Nasz "progresywny" system podatkowy wygląda tak, że gołodupcy nie płacą nic lub niewiele (co nie jest złe), najbogatsi płacą nic lub niewiele (co jest zaprzeczeniem progresji podatkowej), za to najwięcej wyciska się z "szaraków-średniaków".

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka