Dodaj do ulubionych

My a nasze dzieci za kierownica

15.04.21, 16:40
Obie corki uczylem jezdzic. Kazda ma inna osobowosc. Jak mnie wioza to mam chec jednej dac w leb jedz szybciej, a drugiej dac w leb jedz wolniej.
Komentarze poprosze, temat zostal rzucony.
Obserwuj wątek
    • trypel Re: My a nasze dzieci za kierownica 15.04.21, 17:36
      Moja córka jeździ tak jak Twoja druga
      A syn mam nadzieję że nigdy nie będzie jezdzil bo ma dużo problemy motoryczne i już rower jest wyzwaniem.
      A za kierownicą będzie potencjalnym zabójca
      Ale też na szczęście go to tego nie ciągnie
        • engine8 Re: My a nasze dzieci za kierownica 17.04.21, 00:10
          Moja tez jezdzi dobrze jak jezdzi sama.
          Skad wiem? nie wiem ale podejrzewam bo przez te 40 lat skasowal tyle samo aut co ja, zaskrobala mniej zaplacila mniej mandatow i tak gdzie chce zawsze dojedzie a najwazniejsze ze zyje.
          Jak ja siedze na siedzeniu pasazera to jezdzi do D i paktycznie wszystko robi zle i pojecia o samochodach nie ma. Wie jakiej marki auto i ze ma silnik na paliwo premium i mozna nim szybko jechac i robic ostre manewry ale jaki wielki silnik to nie ma pojecia i wie ze jak sie zapali jakas kontrolka to ma dzwonic i pytac albo mnie albo syna..
          Niedawno dzwoni i mowi ze aut nie zapala. Co sie stalo? Nie wiem ni emozge przekrecic kluczyka. A zaparkowalas moze przy krawezniku albo na parkingu gdzie sa betonowe bloczki? Tak.
          A kolo opiera sie na bloczku? Tak. To przekrec kierownice i przekrec kluczyk. Nie da sie.
          Proboj mocniej. A nic sie nie urwie? Nie....
          W ktora strone ja ciagnac? Przedniego kola ktore dotyka kraweznika i tego kraweznika - razem.
          OK wyslalam.
          Ciagnij w lewo.
          OK odblokowalo sie i zapalil. Dzieki.
          A co ja zrobilam zle? Nic...
          No jak nic to dlaczego sie tak stalo?
          Czasami sie tak dzieje...
          OK....
          • waga170 Re: My a nasze dzieci za kierownica 17.04.21, 02:58
            Moja kiedys zadzwonila ze samochod jej nie zapala. Wiedzialem ze dzien przedtem akumulator, stary juz, jakby sie zajaknal, to powiedzialem zeby czekala, troche czasu mi zejdzie bo musze kupic akumulator. Wzialem narzedzia, kupilem nowy akumulator, pojechalem i na parkingu wymienilem. A on kreci ale nie zapala. BO NIE BYLO BENZYNY. Powiedziala ze nie zapala a nie ze kreci ale nie zapala, to bym sie zapytal czy ma benzyne i pojechal z benzyna a nie z akumulatorem. Tyle na temat jej wiedzy technicznej. A jezdzic to jezdzi jak ktos kto musi a nie jak ktos kto lubi. Wszystkie trzy moje baby unikaja wizyty na stacji benzynowej jak ja unikam wizyty w kosciele:)
    • jeepwdyzlu Re: My a nasze dzieci za kierownica 18.04.21, 10:23
      Obie corki uczylem jezdzic. Kazda ma inna osobowosc. Jak mnie wioza to mam chec jednej dac w leb jedz szybciej, a drugiej dac w leb jedz wolniej.
      ---
      Chyba mam dwa nicki - jeep i waga.
      Bo moje córki jeżdzą tak samo...
      ?
      Za to żona jeździ świetnie. Pewnie, bezpiecznie, gdzie trzeba wolno gdzie trzeba szybko.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka