Dodaj do ulubionych

Ciekawe czy glonojady zderzakowe zaczną zdychać?

21.04.21, 11:37
moto.pl/MotoPL/7,88389,27001908,mandat-za-jazde-na-zderzaku-do-500-zl-policja-wie-jak-dzialac.html#s=BoxOpImg4

Z jednej strony jestem za...
Z drugiej boje sie sytuacji, gdy zostawię miejsce przed soba (np. na lewym pasie) czekając aż ktoś mnie puści (zjedzie na prawy) i będzie to trwać na tyle długo, że między nas wjedzie kolejne auto.
Na zdjęciu zaraz po takiej akcji to ja będę winny....
Zdjęcie nogi z gazu = zbliżanie do kolejnego auta za mną.

Coś czuje, że dopiero teraz sie zrobi burdel i nauczanie innych...
Ciekawe czasy przed nami.
Obserwuj wątek
    • klemens1 Re: Ciekawe czy glonojady zderzakowe zaczną zdych 21.04.21, 11:47
      Zasada 3 sekund ...
      Dlaczego oni wszystko na starcie muszą spierdolić? Niby cel szczytny, ale jak zaczynają się techniczne szczegóły, to coś takiego dopierdolą, że nie da się tego przestrzegać.
      I już chuj z tymi 3 sekundami gdy się do kogoś zbliżam - przez to tak naprawdę nie będzie jak zmienić pasa. A jeszcze ciekawiej będzie, jak ktoś wjedzie przede mnie.
      No i zero refleksji nad dystansem przy odległości zmniejszającej się i zwiększającej. Po prostu 3 sekundy i urzędas zadowolony.
    • qqbek Re: Ciekawe czy glonojady zderzakowe zaczną zdych 21.04.21, 12:21
      Będzie jak z wszystkim.
      Nie wolno przekraczać prędkości, ale przekraczając ją niemalże codziennie nieznacznie jestem często jednym z najwolniejszych uczestników ruchu.
      Nie wolno gadać przez telefon bez użycia zestawu głośnomówiącego, ale codziennie widzę kilkudziesięciu kierowców, którzy właśnie to robią (z czego sporą część w samochodach, które z racji wieku lub klasy można podejrzewać o to, że mają fabryczne instalacje.
      Należy sygnalizować manewry... ale mało kto to robi.

      i tak dalej...
          • galtomone Re: Ciekawe czy glonojady zderzakowe zaczną zdych 22.04.21, 09:19
            tbernard napisał:

            > Umiejętność i tępota wyleczone by były szybko, gdyby policja kilku takim tępako
            > m zarekwirowała telefon i pojazd i w sądzie dostali by jeszcze kopa jakby ze sk
            > argą polecieli.

            Czyli jesteś za tym, by za dowolne przewinienie tej wagi kierowca tracił telefon, auto + jeszcze dodatkowa kara nałożona przez sąd?

            Ciut wydaje mi się to nieproporcjonalne... Nie wiem czy powszechnie uznalibyśmy to za "sprawiedliwość" + pytanie, jak powinniśmy karać za poważniejsze wykroczenia?
              • nousecomplaining Re: Ciekawe czy glonojady zderzakowe zaczną zdych 22.04.21, 10:21
                > dosc wyraznie jestem w stanie rozpoznać goscia co jedzie i trzyma telefon po sposobie jazdy.
                Zgadza się. W ogóle to jakaś plaga jest. Mam wrażenie, że większość olewa korzystanie z zestawów głośnomówiących. A to, że ktoś ma auto starsze bez takiego systemu, to dla mnie żadne usprawiedliwienie. Można sobie coś takiego kupić za psie pieniądze.
                Ciekawe, jakie są statystyki mandatowe, znaczy ile w ogóle się mandatów za to wystawia. Ja jeszcze nie byłem świadkiem takiej interwencji policji. A jakby choćby w moim niewielkim mieście od czasu do czasu wysłali jeden patrol z misją wyłapywania takich baranów, to żniwa by były obfite.
                    • klemens1 Re: Ciekawe czy glonojady zderzakowe zaczną zdych 22.04.21, 11:45
                      nousecomplaining napisał(a):

                      > Dobra, ale może jakaś część przynajmniej z obawy przed mandatem by się przestał
                      > a gapić w telefon podczas jazdy, a tak to właściwie ten przepis jest o kant dupy...

                      To prawda, tylko że drogówce na tym nie zależy.
                      Ich celem jest plan mandatowy - jak najwyższy i jak najprościej realizowany. Nigdy bezpieczeństwo.
                      • qqbek Re: Ciekawe czy glonojady zderzakowe zaczną zdych 22.04.21, 11:59
                        Działania drogówki to jak nabieranie wody do beczki dziurawym sitem.
                        Jeżdżę codziennie do domu drogą o natężeniu ruchu, które mierzone między 15 a 16 (jedna godzina) wynosi 4500 pojazdów (w obu kierunkach).
                        Co drugi, trzeci dzień zobaczę radiowóz drogówki, który kogoś złapał (najczęściej przy przejściu dla pieszych, gdzie i tak zwalniam).
                        Wszyscy tam zapierdalają... od przytomnych +15-25 powyżej dozwolonych tam "70" (poza rzeczonym przejściem jeżdżę tam tak i ja), do prędkości autostradowych (chociaż to teoretycznie zabudowany, więc za powyżej 120 można lejce stracić).

                        No to skoro złapią nawet czterech w godzinę, raz na 3 dni, na trasie po której przejedzie przez ten czas ponad 13000 innych... z których 95% przekroczy tam dopuszczalną o ponad 10km/h (lądując tym samym w "zakresie mandatowym").

                        No to czego to uczy użyszkodników dróg?
                        Tego, że kara jest nieuchronna, czy tego, że szanse na zostanie ukaranym są marginalne?
                        • hukers Re: Ciekawe czy glonojady zderzakowe zaczną zdych 22.04.21, 12:19
                          qqbek napisał:

                          > Działania drogówki to jak nabieranie wody do beczki dziurawym sitem.
                          > Jeżdżę codziennie do domu drogą o natężeniu ruchu, które mierzone między 15 a 1
                          > 6 (jedna godzina) wynosi 4500 pojazdów (w obu kierunkach).
                          > Co drugi, trzeci dzień zobaczę radiowóz drogówki, który kogoś złapał (najczęści
                          > ej przy przejściu dla pieszych, gdzie i tak zwalniam).

                          Jak przy przejściu dla pieszych to jeszcze pół biedy. U mnie ustawiają się na dwupasmówce gdzie jest na całej długości 70, a w pewnym momencie jest delikatny zakręcik i ograniczenie do 50. I tam chłopaki łapią. Miejscowi oczywiście wiedza i zwalniają, ale, że w Kraku dużo "zagranicznych", to zazwyczaj oni stoją na poboczu i płacą i płaczą.
                  • qqbek Re: Ciekawe czy glonojady zderzakowe zaczną zdych 22.04.21, 11:51
                    klemens1 napisał:

                    > A od kiedy to drogówka zajmuje się poprawą bezpieczeństwa?
                    > OK, na mandatach też by się tu obłowili, ale są prostsze sposoby.

                    Otóż to.
                    Chyba raz widziałem, jak się gość mandatu dorobił za telefon... ale on stał na światłach, obok niego radiowóz, światła się zmieniły, a gość stoi... radiowóz ruszył, wjechał na pas przed gościem i włączył sygnały :)
            • tbernard Re: Ciekawe czy glonojady zderzakowe zaczną zdych 22.04.21, 13:28
              galtomone napisał:

              > Czyli jesteś za tym, by za dowolne przewinienie tej wagi kierowca tracił telefo
              > n, auto + jeszcze dodatkowa kara nałożona przez sąd?
              >
              > Ciut wydaje mi się to nieproporcjonalne... Nie wiem czy powszechnie uznalibyśmy
              > to za "sprawiedliwość" + pytanie, jak powinniśmy karać za poważniejsze wykrocz
              > enia?

              Okej, kara za ostra. Może po prostu zabierać im prawo jazdy. Zgłosić się mogą po nie dopiero po certyfikacie, że zaliczyli kurs i egzamin z obsługi telefonu i urządzeń głośnomówiących. Egzamin powinien obejmować kilka wylosowanych telefonów i urządzeń, aby tłuki załapały ideę a nie tylko konkretny egzemplarz wykuć na pamięć.
        • qqbek Re: Ciekawe czy glonojady zderzakowe zaczną zdych 22.04.21, 09:34
          trypel napisał:

          > To jest dla mnie jedna z największych zagadek XXI wieku. Dlaczego ludzie w auta
          > ch wyposażonych w zestaw nie podłączają do niego telefonu. Czy to kwestia braku
          > umiejętności i wrodzonej tępoty czy też "tajność" prowadzonych rozmow

          Też nijak tego nie ogarniam.
          Idę dziś do pracy (parkuję kawałek dalej, bo mam dość przepychanek o parking pod robotą i po prostu wolę zapłacić za święty spokój)... przez przejście na zielonym nie przejdę od razu bo w prawo, przez przejście przez które zamierzam przejść skręcają "gaduły"... gość w moim wieku w Golfie IV za czapkę orzechów i panienka w AMG za pół dużej bańki.

          Tego, że w Golfie nie było instalacji BT jestem prawie pewny (choć są akcesoryjne zestawy nawet do oryginalnych radioodbiorników do ogarnięcia - miałem taki w E53).
          W to jednak, że w AMG za pół bańki nie było BT nie wierzę.

          Obydwoje przyklejeni pustymi mózgownicami do słuchawek.
          A ja w samochodzie się często łapię, że nie wiem gdzie mam telefon.
          Leży sobie gdzieś... w kieszeni, w plecaku, w schowku, w bagażniku... nie pamiętam kiedy ostatnio sięgnąłem po telefon w samochodzie... nie mam po prostu takiego nawyku.
            • qqbek Re: Ciekawe czy glonojady zderzakowe zaczną zdych 22.04.21, 09:50
              galtomone napisał:

              > Jak pierwszy raz sie zdarzy, że zadzwoni do Ciebie Twoja "Marysia/Mariolka/Zosi
              > a" (brunetka/blondynka, 26 lat, wzrost 173 cm, miseczka D), to zaczniesz pamięt
              > ać, że nie każdą rozmowę warto odbierać na głośno... 😈😂😉

              Przecież nazwa/numer dzwoniącego wyświetla się mi między zegarami, jak nie chcę to mogę połączenie odrzucić - w czym problem?
                    • hukers Re: Ciekawe czy glonojady zderzakowe zaczną zdych 22.04.21, 12:12
                      W tego typu sprawach telefony, sms-y od Krysi, Marysi, itd, mógłbym dopisać parę rozdziałów do mojego wątku o wpadkach, ale z wiadomych względów tego nie czynię.
                      A co do rozmów telefonicznych w samochodzie, to nie widzę wielkiej różnicy między rozmową przy użyciu bluetootha bądź bez niego, ponieważ rozmowa rozprasza tak samo. Może kwestia odebrania połączenia jest mniej rozpraszająca w przypadku bluetootha.
                          • vogon.jeltz Re: Ciekawe czy glonojady zderzakowe zaczną zdych 22.04.21, 12:53
                            > Staram się nie prowadzić dysput w czasie jazdy, ale czasem rozmawiam.
                            > A dlaczego pytasz?

                            Bo z własnego doświadczenia wiem, że rozmowa przez bluetooth nie różni się specjalnie od rozmowy z pasażerem pod względem stopnia rozpraszania uwagi. No i przede wszystkim nie wymaga angażowania jednej kończyny w czynność trzymania telefonu.
                              • vogon.jeltz Re: Ciekawe czy glonojady zderzakowe zaczną zdych 22.04.21, 13:05
                                > U siebie/w moim odczuci/dla mnie - różnica jest kolosalna na niekorzyść telefonu.

                                U mnie nie, o czym w poście niżej. No ale ok, czy w takim razie należałoby zakazać kierowcy wszelkich rozmów telefonicznych w samochodzie, także tych prowadzonych przez bluetooth? I jak zamierzałbyś to egzekwować?
                                • galtomone Re: Ciekawe czy glonojady zderzakowe zaczną zdych 23.04.21, 12:59
                                  vogon.jeltz napisał:

                                  > > U siebie/w moim odczuci/dla mnie - różnica jest kolosalna na niekorzyść t
                                  > elefonu.
                                  >
                                  > U mnie nie, o czym w poście niżej. No ale ok, czy w takim razie należałoby zaka
                                  > zać kierowcy wszelkich rozmów telefonicznych w samochodzie, także tych prowadzo
                                  > nych przez bluetooth? I jak zamierzałbyś to egzekwować?

                                  Dlaczego zadaje mi pytanie co do rozwiązania propozycji, która sam rzuciłaś?


                                  To może ja zapytam, a jak zamierzasz wprowadzić szczęśliwość i dobrobyt na świecie?

                                  Wymyślasz nierealizowane propozycje i pytasz innych... jak? ;-)

                                  Ja tylko napisałem, ze nie lubię, mnie rozprasza bardziej i staram sie gadać jak najmniej.
                            • hukers Re: Ciekawe czy glonojady zderzakowe zaczną zdych 22.04.21, 13:08
                              vogon.jeltz napisał:

                              > > Staram się nie prowadzić dysput w czasie jazdy, ale czasem rozmawiam.
                              > > A dlaczego pytasz?
                              >
                              > Bo z własnego doświadczenia wiem, że rozmowa przez bluetooth nie różni się spec
                              > jalnie od rozmowy z pasażerem pod względem stopnia rozpraszania uwagi.

                              Ja też to wiem, dlatego zdziwiło mnie dlaczego, pytasz, czy z pasażerami też nie rozmawiam.
                              • vogon.jeltz Re: Ciekawe czy glonojady zderzakowe zaczną zdych 22.04.21, 13:15
                                > Ja też to wiem, dlatego zdziwiło mnie dlaczego, pytasz,
                                > czy z pasażerami też nie rozmawiam.

                                Skoro rozmowy telefoniczne przez bluetooth cię rozpraszają, to zakładam, że starasz się ich unikać. Ponieważ w moim odczuciu taka rozmowa nie różni się specjalnie od rozmów z pasażerem, pytam, czy tych drugich też starasz się unikać.
                                • hukers Re: Ciekawe czy glonojady zderzakowe zaczną zdych 22.04.21, 13:34
                                  vogon.jeltz napisał:

                                  > > Ja też to wiem, dlatego zdziwiło mnie dlaczego, pytasz,
                                  > > czy z pasażerami też nie rozmawiam.
                                  >
                                  > Skoro rozmowy telefoniczne przez bluetooth cię rozpraszają, to zakładam, że sta
                                  > rasz się ich unikać. Ponieważ w moim odczuciu taka rozmowa nie różni się specja
                                  > lnie od rozmów z pasażerem, pytam, czy tych drugich też starasz się unikać.

                                  Czyli pytanie z gatunku retorycznych. Jadąc samochodem, staram się generalnie unikać jakichkolwiek rozmów, bo i ile w sytuacji normalnej, nic się nie dzieje, nie ma to znaczenia, to w sytuacji kryzysowej i owszem.
                        • samspade Re: Ciekawe czy glonojady zderzakowe zaczną zdych 22.04.21, 12:27
                          vogon.jeltz napisał:

                          > > nie widzę wielkiej różnicy między rozmową przy użyciu bluetootha bądź
                          > > bez niego, ponieważ rozmowa rozprasza tak samo
                          >
                          > Z pasażerami w samochodzie też nie rozmawiasz?

                          Przez telefon nie.
                          Gdzieś czytałem jakieś opracowanie mądrych ludzi że rozmowa przez tel dla naszego mózgu jest czymś innym niż rozmowa z osobą obok. Podobno mózg przy rozmowie przez tel tworzy coś w rodzaju projekcji osoby, z którą się rozmawia. W każdym razie w kwestii rozpraszania czy rozmowa przez tel czy blutuf rozprasza w sumie tak samo. Tyle że przy blutuf masz wolną rękę żeby kierować.
                              • galtomone Re: Ciekawe czy glonojady zderzakowe zaczną zdych 22.04.21, 12:42
                                Ja to generalnie nie lubie gadać przez telefon.
                                Ale w aucie to juz zupelnie.

                                Rzmowa z pasazerem, faktycznie, zupelnie inna sprawa, nawet powazna dyskusja.

                                Przez telefon albo mniej skupiam sie na rozmowie - wiec powazniejsze prowadzi sie trudniej, albo mniej na drodze.

                                I to czy to przez BT czy sluchawke przy uchu nie ma wiekszego znaczenia.

                                Radio tez mnie tak jak telefon nie rozprasza...
                                • vogon.jeltz Re: Ciekawe czy glonojady zderzakowe zaczną zdych 22.04.21, 13:03
                                  > Ja to generalnie nie lubie gadać przez telefon.
                                  > Ale w aucie to juz zupelnie.

                                  Ja wręcz NIENAWIDZĘ rozmawiać przez telefon - do tego stopnia, że wszystkie rozmowy telefoniczne staram się scedować na kogoś innego jeśli tylko jest to możliwe. Z wyjątkiem właśnie rozmów przez bluetooth w samochodzie - te jakoś toleruję, bo mam wrażenie prawie bezpośredniej rozmowy f2f. No ale ja jestem dziwny, wiem.
                                • tbernard Re: Ciekawe czy glonojady zderzakowe zaczną zdych 22.04.21, 13:41
                                  galtomone napisał:

                                  > I to czy to przez BT czy sluchawke przy uchu nie ma wiekszego znaczenia.

                                  Większego może nie ma znaczenia, ale mniejsze ma. Nawet nie myśląc o tym aktywnie człowiek część koncentracji poświęca na samo trzymanie na przykład, aby trzymać tak aby nie upuścić słuchawki. Czasem te ułamki też mogą w krytycznym momencie odgrywać rolę.

                                  >
                                  > Radio tez mnie tak jak telefon nie rozprasza...
                                  >

                                  A radio nie samochodowe, tylko takie które musiał byś trzymać przy uchu?
                              • nousecomplaining Re: Ciekawe czy glonojady zderzakowe zaczną zdych 22.04.21, 12:57
                                > W kwestii trzymania telefonu i gadania to wplywa jeszcze na wlaczanie biegów, migaczy,
                                No właśnie, nie mówiąc już o tym, że często gęsto nie jest to tylko rozmowa, ale pisanie smsów czy postów na różnych fejsbukach. Gość jedną ręką trzyma kierownicę, w drugiej telefon, co chwilę spuszcza głowę, gapiąc się na ekran i myśli, że zdąży zareagować. Dawno temu podczas jazdy wypadł mi z kieszeni portfel i koniecznie chciałem po niego sięgnąć. Cudem nie skończyło się wypadkiem. Nigdy więcej już nie próbowałem takich „manewrów”.
                            • stavros2002 Re: Ciekawe czy glonojady zderzakowe zaczną zdych 22.04.21, 13:31
                              Dla mnie rozmów prze telefon (BT) w czasie jazdy jest znakomitym sposobem na skrócenie czasu podróży. Jeśli jadę gdzieś sam na dłuższym dystansie zawsze obdzwaniam czy to rodzinę, czy znajomych z "zaległymi" kontaktami. Co więcej , w przeciwieństwie do muzyki nie łapie mnie senność, bo rozmowa jednak wymaga własnego aktywnego udziału.
        • vogon.jeltz Re: Ciekawe czy glonojady zderzakowe zaczną zdych 22.04.21, 10:13
          > Dlaczego ludzie w autach wyposażonych w zestaw nie podłączają do niego telefonu.

          Z tego samego powodu, dla którego w swoim czasie magnetowidy VHS w większości domów miały nieustawiony czas - choć dzięki temu można było zaprogramować urządzenie by nagrywało o określonej godzinie. To się nazywa: "ja się znam na wszystkim, co będę czytał jakąś instrukcję obsługi?".

          Przecież te jełopy samego smartfona też nie potrafią dobrze obsłużyć, używają może 20% dostępnych funkcji. Ale za to zgadzają się bez myślenia na wszystkie uprawnienia żądane przez apki.
      • tbernard Re: Ciekawe czy glonojady zderzakowe zaczną zdych 22.04.21, 09:14
        engine8 napisał(a):

        > Zdjęcie nogi z gazu = zbliżanie do kolejnego auta za mną
        >
        > Ale przeciez to juz nie Twoj problem a tego z tylu?

        Nie do końca, bo ciąg dalszy jest następujący. Ten z tyłu widzi takiego z dużym odstępem i do tego snuja (bo tak to odbierze, gdy ten przed nim nogę z gazu ściągnie hamując silnikiem), więc zmieni pas i go wyprzedzi i się w ten odstęp wpierdoli jako kolejny. I tak dalej.
    • oixio odstęp bezpieczny 22.04.21, 11:37
      Politycznie spierniczony.
      Ten minimalny odstęp 50% prędkości lub 3 s są dobre w okolicach 50 km/h na suchej nawierzchni.

      Przykład: 120 km/h, czas reakcji 0,8s, odstęp 60 m - nagłe zatrzymanie w miejscu poprzednika spowoduje walnięcie w niego z prędkością 77km/h po 2 s.
      Odstęp 3s tzn. 100m da szansę zatrzymania na drodze 83m w czasie 4,2s.
      Mokra nawierzchnia: trzeba 150m i 8,2s na zatrzymanie!!! Czyli odstęp minimalny 2x większy niż przy suchej.

      Jadąc w kolumnie czwartym pojazdem - odstęp nalezy podwoić :)

      Dobrze, że temat ruszony. Przepis powinien dotyczyć wszystkich dróg.
      Stosowanie przepisu będzie dalszym zmniejszaniem przepustowości dróg, ich korkowaniem, zwiększaniem agresji. Cel BRD = uspokojenia ruchu przez prędkość zerową - wykonywany!

      Więcej w temacie:
      O bezpiecznym odstępie
      O hamowaniu
        • oixio Re: odstęp bezpieczny 22.04.21, 13:33
          trypel napisał:

          > W sensie ktoś jedzie przede mną 120 i staje w miejscu?
          > Takie możliwości daje chyba tylko napęd grawitacyjny w powieściach sf
          >

          Nie ma problemu z odstępem bezpiecznym, gdy poprzednik hamuje z intensywnością, która nam odpowiada.
          Niemożliwe do osiągniecia.

          Pojazd przed nami zatrzyma się w miejscu po spotkaniu z drzewem, czołowym zderzeniu z przeciwka jadącym, uderzając w inne pojazdy przy karambolu ...
          Może nawet wrócić w naszą stronę przy zderzeniu sprężystym ...

          Pewno, że rzadkie przypadki, ale lepiej o tym wiedzieć, że zachowanie minimalnego bezpiecznego odstępu nie gwarantuje całkowitego bezpieczeństwa.
          • klemens1 Re: odstęp bezpieczny 22.04.21, 14:12
            oixio napisał:

            > Pojazd przed nami zatrzyma się w miejscu po spotkaniu z drzewem, czołowym zderz
            > eniu z przeciwka jadącym, uderzając w inne pojazdy przy karambolu ...
            > Może nawet wrócić w naszą stronę przy zderzeniu sprężystym ...

            Może się zdarzyć, że TIR jadący z naprzeciwka nagle wjedzie na ciebie.
            Wiele rzeczy może się zdarzyć. Więc co - przy mijance zwalniamy do 20?

          • vogon.jeltz Re: odstęp bezpieczny 22.04.21, 14:28
            > zachowanie minimalnego bezpiecznego odstępu nie gwarantuje całkowitego bezpieczeństwa.

            Dowolna aktywność, pomimo zachowania środków ostrożnośći nie gwarantuje całkowitego bezpieczeństwa. Życie z samej swojej natury tak ma. Weźmy np. drabinę. Nie mam statystyk, ale gotów jestem się założyć, że więcej ludzi ginie na skutek upadku z drabiny niż w efekcie niezachowania odpowiedniej odległości od pojazdu poprzedzającego, który postanowił zatrzymać się w miejscu na przeszkodzie niesprężystej.
          • trypel Re: odstęp bezpieczny 22.04.21, 14:41
            Nic nie gwarantuje całkowitego bezpieczeństwa
            I chyba każdy wyjeżdżając na drogę zdaję sobie sprawę że tir moze z przeciwka zasnąć. Ze piorun może walnąć. Ze wariat może jechać pod prąd ma s8. Życie. Można się zaszyć w Bieszczadach i najwyżej wilki zaatakują
        • stavros2002 Re: odstęp bezpieczny 22.04.21, 13:34
          Specjalistycznie to się nazywa "grawitacyjny kompensator bezwładności". Napęd napędem, ale w środku wszystko by się zmieniło w mielonkę. Było to tak nazwane gdzieś w którymś odcinku ST NG. Wyposażenie konieczne, bo statki wchodzące w warp dostają dużego kopa, co widać niemal w każdym odcinku ;)
      • niedzielnykierowca Re: odstęp bezpieczny 23.04.21, 12:26
        Też mnie zastanawiało jak w praktyce zachować ten wymagany odstęp "połowa prędkości wyrażona w metrach". Najłatwiej zastosować ten pomiar czasu- ale ile to sekund? 2? 3? Policzmy:
        Prędkość 120 km/h odpowiada 33 m/s
        Zatem do przejechania 60 metrów wystarczają 2 sekundy.

        No to już będę wiedział, i Wy też.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka