Dodaj do ulubionych

a za miedzą kłócą się...

21.04.21, 19:31
... grażyny czy lepsze BMW czy Mercedes :D
forum.gazeta.pl/forum/w,567,171612911,171612911,autostradowa_obserwacja.html?p=171613530
Obserwuj wątek
    • engine8 Re: a za miedzą kłócą się... 21.04.21, 19:44
      I to ich wcale nie zrobi madrzejszymi.... one z dnia na dzien bardziej durnieja i szkoda czasu nawet na zagladanie bo ju zna nauke dla nich za pozno.... Niech sobie tam siedze we wlasnym baskim sosie i niech sie madrza po babsku.... Ch im w D
    • qqbek Re: a za miedzą kłócą się... 21.04.21, 19:55
      Żyłka tobie i Markowi pęka, bo sobie jakaś siksa nowe X6M (dla mnie szczyt bezguścia, ale z racji prawdziwego V8 pod maską i mocy i tak bym jeździł, gdyby mi ktoś dał) kupiła... a ty pół roku po świece do Golfa VI się zbierałeś ;)
      • bywalec.hoteli Re: a za miedzą kłócą się... 21.04.21, 20:03
        Nic mi nie pęka. Ja nie z zazdrośników, zawiśników. Tylko się śmieję, że baby się wzięły za kudły nawet w temacie samochodów. Ale pochwaliłem ją za auto. A ten śmierdziel Marek też tam się udzielał? Pewnie powątpiewał w jej auto albo jakieś durne teksty walił.
        • qqbek Re: a za miedzą kłócą się... 21.04.21, 20:27
          bywalec.hoteli napisał:

          > Pewnie powątpiewał w jej auto albo jak
          > ieś durne teksty walił.

          Przecież sam to linkowałeś, a teraz próbujesz grać proroka...
          Ośmieszył się grubo twierdzeniem, że samochodów się teraz nie dociera (a w końcu chodziło o "M"-kę, a przy autach usportowionych dotarcie to właściwie mus nadal).
          • bywalec.hoteli Re: a za miedzą kłócą się... 21.04.21, 21:32
            Ale ja mam znane mi klony Marka w trollowni zablokowanych i sam sobie wdycha swoje śmierdzące bąki.
            No właśnie widziałem, że ta grażyna od bmw X6M czy jakoś tak z kimś się kłóciła o docieranie.
            U mnie jak kupowałem golfa i odbierałem pozostałe 4 nowe samochody to nie kazali docierać, ale jak pierwszy olej wymieniłem dopiero po 22k, to kolega mi zwrócił uwagę, że powinno się po 5 już wymienić bo jakieś opiłki. Ale działa i to całkiem nieźle, więc chyba nie zepsułem silnika :)
            • vogon.jeltz Re: a za miedzą kłócą się... 22.04.21, 10:46
              > Nie zmienia to faktu że podobają mi się te bezguścia i chętnie bym tym jeździł

              Mnie się nie podobają i ich wręcz nie znoszę. Ale to głównie ze względu na klientelę, która tym jeździ (no offence, sam) - buractwo, któremu się wydaje, że jak mają suwa-kupę, to wszyscy mają im ustępować na drodze i z racji nabytego szlachectwa należą im się dwa miejsca parkingowe. Co ciekawe, mam wrażenie (choć bez twardych danych), że takie zachowania występują dużo częściej o posiadaczy wersji "kupa" niż normalnych SUV-ów (np. X6 vs. X5)
              • samspade Re: a za miedzą kłócą się... 22.04.21, 11:19
                Przecież po to kupuje się takie samochody. Podbudowa ego, rozjeżdżanie chodników i trawników (chociaż do tego równie dobrze nadają się służbowe).
                Więc plebs niech wypier.. no niech się oddali by nie zaburzać swoją obecnością komfortu. Oraz naturalne jest że złe zachowania występują częściej wśród tańszych pojazdów.
                • qqbek Re: a za miedzą kłócą się... 23.04.21, 23:50
                  Nie wiem, czy po to.
                  X5 kupiłem niejako "z przypadku" - po prostu się trafiło, szukałem E83.
                  Ani razu nie wjechałem nim na trawnik. Na chodnik też chyba.
                  No dobra - pierdolnąłem raz jednego Lanosa, bo akurat jeden czujnik cofania nie działał, a za bardzo im zaufałem (ale w przeciwieństwie do Lanosa na X5 nie było śladu tej kolizji).

                  Najgorsze zachowania obserwuję u mamusiek z pseudo-SUVami, a nie u jeżdżących naprawdę wielkimi kolubrynami.
                  Dziś mnie paniusia w XCeed wyprzedziła... tylko po to, by zjechać na mój pas i dać po heblach do oporu, bo skręcała tam, gdzie i ja skręcałem... sęk w tym, że ja się toczyłem, żeby wyhamować ze 100 do 60, bo tyle potrzebowałem, żeby skręcić.
                  A cipa z XCeed-a wyprzedziła mnie, bo nie podobało się jej, że zwolniłem do jakichś 90 (przy dozwolonych 100)... poczekała, aż nic nie będzie na lewym, wyprzedziła mnie (w międzyczasie musiałem mieć 75-80 na liczniku i szykowałem się do zjazdu)... a potem wpakowała się przede mnie na zjazdowy i wyhamowała do poniżej 40, zmuszając mnie do gwałtownego hamowania.

                  I co nie jadę, to takie kurwa "podskakiwacze pod SUVy" są najgorsze (vide SX4 i ta KIA z wrzuconych tu wcześniej filmów), a nie wielkie Grand Cherokee, X5, Q7 czy Cayenne... do nich najczęściej nie sposób się przyczepić.
        • bywalec.hoteli Re: a za miedzą kłócą się... 21.04.21, 23:38
          Rzeczywiście to BMW jest brzydkie ale jeśli ma 500 koni i kosztuje pewnie z pół miliona.... to myśle ze nikt z nas by nie pogardził :)

          A co do designu niemieckich marek premium to mam wrazenie ze najbrzydszy jest Mercedes ale bmw tez goni go w tej kategorii :)

          Jeno Audi i Porsche fajnie wyglada:)
          • qqbek Re: a za miedzą kłócą się... 22.04.21, 00:11
            bywalec.hoteli napisał:

            > Rzeczywiście to BMW jest brzydkie ale jeśli ma 500 koni i kosztuje pewnie z pół
            > miliona.... to myśle ze nikt z nas by nie pogardził :)

            Ja myślę, że 6 stów to "golas", dobierzesz fajniejsze felgi, coś ekstra i będzie 700.

            > A co do designu niemieckich marek premium to mam wrazenie ze najbrzydszy jest M
            > ercedes ale bmw tez goni go w tej kategorii :)

            Nic mi tak ostatnio nie obrzydło jak BMW.
            Jak mam porównać X6M i GLE 63 S to ten drugi.

            > Jeno Audi i Porsche fajnie wyglada:)

            SQ7? Żartujesz?
            Obleśna "morda" jak w BMW.
            Cayenne III jeszcze się tu broni.
            • hukers Re: a za miedzą kłócą się... 22.04.21, 13:02
              Ta nowa X6 moim skromnym zdaniem jest bardzo ok. Jak byłem na Pagu rok temu, w naszym apartmani miałem miejsce parkingowe przy tej nowej x6 i nie będę ukrywał, że patrzyłem na nią pożądliwie. Ale koniec końców, serce skradło mi, parkujące domek obok, lamborghini urus.
              • savignonblanc Re: a za miedzą kłócą się... 22.04.21, 13:39
                Trudno się wypowiedzieć krytycznie, nie będąc posądzanym o „mówisz tak, bo cię nie stać”. Ale żadne z tych suvow ze ścięta dupa mi się nie tyle, ze nie podoba, co mam wrażenie, ze głowa dzieci wybijalyby dach.
                No nie. Suv owszem, ma mieć dużo mocy, ma być w miarę ładny, ale przede wszystkim ma być wygodny.
                Taki kompromis między wstrętnymi, amiszowatymi vanami, a seksownymi limuzynami.
                Volvo chyba to najlepiej wychodziło.
                • hukers Re: a za miedzą kłócą się... 22.04.21, 14:28
                  savignonblanc napisał:

                  > Trudno się wypowiedzieć krytycznie, nie będąc posądzanym o „mówisz tak, bo cię
                  > nie stać”. Ale żadne z tych suvow ze ścięta dupa mi się nie tyle, ze nie podoba
                  > , co mam wrażenie, ze głowa dzieci wybijalyby dach.

                  Jeżeli nie masz dzieci grających w sekcji siatkarskiej (koszykarskiej), to myślę, że się zmieszczą.
                      • qqbek Re: a za miedzą kłócą się... 23.04.21, 22:53
                        bywalec.hoteli napisał:

                        > i 500 metrów kwadratowy dom 30 km od granicy poznania :D

                        Niektórzy muszą mieć więcej przestrzeni.
                        Moja siostra stryjeczna też ma z 500 metrów przynajmniej i kryty basen, do tego hektar parku... i osobny domek gościnny, a to wszystko też poza granicami miasta.
                        W Konstancinie 😁
                            • waga170 Re: a za miedzą kłócą się... 24.04.21, 04:57
                              engine8 napisał(a):

                              > A co to jest ten Konstancin?

                              Byl kiedys cesarz Konstantyn. Po nim nazwali Konstantynopol. Jego imitator, podrobka, nazywa sie Konstancin.

                              To takie dalekie przedmiescia Warszawy, kiedys rzadko zalesione, znane glownie z tego ze tam byla fabryka papieru a ostatnia stacja dochodzacej tam waskotorowki nazywala sie Konstancin-Jeziorna. Jeszcze bylo sanatorium, bodajze przeciwgruzlicze, zapach zywicy byl chyba naczelnym lekiem. Traf chcial ze paru bankierow czy przedsiebiorcow, jeszcze za cara a potem przed wojna, pobudowalo sobie tam zaciszne wille. I tak od lyczka do rzemyczka, wille sie mnozyly. Urban, Rywin, mafia, rzad, nierzad, kurwy i zlodzieje. To teraz taki odpowiednik waszego Rancho Santa Fe. Takie samo ale duzo drozsze. Teraz skojarzylem ze te "prestyrzowe real estate" u nas to maja nazwy pochodzace od imion, Izabelin, Magdalenka, Konstancin... Google Maps sie klania.
                              • engine8 Re: a za miedzą kłócą się... 24.04.21, 05:56
                                Dzieki,
                                Widzialem wlasnie na google maps ze na Pn od Warszawy jest Konstancin a na pd Konstancin-Jeziorna i nie wiedzialem o ktory to chodzi.

                                Z Ranchem Santa Fe to bylo troche inaczej poniewaz to "osiedle" od poczatku zostalo zaprojektowane "na zamowienie" jako ekskluzywne, wydzielone i jedyna opcaj bylo zabudowanie duzymi i wysokiej jakosci domami na duzych dzialkach - tak jak bogaci z okolic chcieli.
                                Zaczelo sie od tego ze Linie kolejowe Santa Fe gdzies w poczatkach lat 1900-nych kupily te tereny z zamiarem zalesienia eukaliptusami -ktore szybko rozna, i mialy one sluzyc do produkcji drewna na podklady kolejowe ale sie okazalo ze to drewno sie do tego nie nadaje wiec zatrudnili developerow zeby zrobili tam cos na czym moga zarobic... No i zmienili totalnie roslinnosc - na bardziej tropikalna i zaplanowali cale miasto. A kurwow i oficjalnych zlodziei tam niet.... :)))
                                No i teraz jest to jak jedno duze - czesciwo ogrodzone ale centrum jest generalnie dostepne dla ludzi , osiedle z wlasnym zapleczem medycznym, policja itp....ale nie ma swiatel ulicznych, chodnikow ani nikt nie dostarcza poczty. Maja duze tereny dla jazdu konnej, uklady z teszta "county" zeby sie im nie wtracali poniewaz jest to teren czy osiedle "unincorporated'.
                                A maja relatywnie blisko ocean raz tor wyscigowy konny Del Mar tak ze i bill gates sie zalapl w okolicy - kupil rancho konne dla corki a sobie maly domek blisko oceanu.
                                A jak sie wprowadzil Bill Cosby to zapraszal kolesi na golfa i im sie podobalo wiec tam sobie kupowali chaty weekendowe i wiekszsc mieszkancow mieszka tam tylko tymczasowo.. Domy warte gdzies $5 - $10M i wiecej ale nie jakies super super drogie - max chyba ok $20M.
                                Ostatnio wile sie mowilo ze jakis bilioner (Herbert Wertheim - o ktorym nikt nie slyszal bo to jakis okulista ktory sie dorobil ogromenej kasy) kupil dom za 23 miliony.....
                                A niedaleko ode mnie na wybrzezu jest cale osiedle gdzie przy plazy wybudowano rzad - ponad 20 domow i kazdy jest wart wiecej.. Jeden chyba blisko $50M... i nikt juz z tego powodu nie robi halasu.. poniewaz w sasiedztowie sa domy nawet 2x drozsze.
                                Tylko ze te domy na plazy maja jedynie ok 900 m^2 i zero terenu obok a Rancho za $23M ma 33 akry i 2200 m^2 dom.
                                • engine8 Re: a za miedzą kłócą się... 24.04.21, 06:02
                                  Tu jakis biedny domek w RSF - tylko 8 sypialni i 9 lazienek
                                  www.redfin.com/CA/Rancho-Santa-Fe/5283-Avenida-Maravillas-92067/home/4183392

                                  A tu juz bogatszy (11 sypialani i 13.5 lazienek)

                                  www.redfin.com/CA/Rancho-Santa-Fe/5757-Linea-Del-Cielo-92091/home/4188970
                                  • waga170 Re: a za miedzą kłócą się... 24.04.21, 06:17
                                    "Takie samo tylko duzo drozsze" Sam nie wiem co mialem na mysli, z pewnoscie nie ze ze Santa Fe takie samo jak Konstancin:) Chyba cos zjadlo pol zdania a ja mialem na mysli ze okolica "widokowo" taka sama jak obok, ale ze wzgledu na nazwe, drozsza. W kazdym razie o tym Rancho Santa Fe dowiedzialem sie z okazji tych 39-ciu ubranych na fioletowo lezacych w lozkach, niezywych, czekajacych na komete ktora jednak nie przystanela i ich nie zabrala. Znasz ta historie lepiej, wygoogluj i zapodaj tu, bo to Ty jestes dla nas kalifornijski korespondent.
                                    • engine8 Re: a za miedzą kłócą się... 24.04.21, 06:38
                                      W sumie to ich bylo 41 bo troszke pozniej jeszcze 2 osoby popelnily samobojstwo.
                                      I jak sie okazalo to oni umierali grupami na przestrzeni kilku dni.
                                      Byli byli ubrani na czarno lacznie z czarnymi butami Nike tylko prxykryci fioletowymi szmatami
                                      www.escondidograpevine.com/2021/03/23/20-years-ago-heavens-gate-couldnt-wait/

                                      No i ten dom po roku kupil jeden z sasiadow za polowe wartosci (mniej niz $700k) z zamiarem wyburzenia... chcieli sie pozbyc tego problemu..
                                      Zburzyl, odbudwal podobny i zmienili nazwy ulic a i tak mowia ze tam straszy..
                                        • engine8 Re: a za miedzą kłócą się... 24.04.21, 06:45
                                          Wygralbym o wiecej tylko ze kliknalem "opublikuj" i poszedlem sobie dolac scotcha i sie okazalo ze nie poszlo wiec kliknalem raz jeszcze i pobilem cie o cala sekunde LOL
                                          Syn mieszkal w Encinitas prze dosc dlugi czas wiec do RSF jezdzilismy czesto na lunch...

                                          Scotcha pije duszkiem i ide spac.... cos sie chuujnie czuje dzisiaj..
                                          • waga170 Re: a za miedzą kłócą się... 24.04.21, 07:02
                                            Zwlaszcza nad ranem tez mi sie myli edytuj z opublikuj i napisze cos ale nie wkleje linku. Zanim pojdziesz spac, sprobuje Cie zaskoczyc:
                                            Wspomniales wczesniej o domach nad morzem, bez dzialki, ale w "pierwszej linii zabudowy", po 20 milionow.
                                            Niech mnie kule bija jezeli to nie jest "The Strand" w Dana Point! Ja tam bylem wlasnie okolo tego czasu komety i lubilem zagladac tam do portu, zjesc cos rybnego, i kontynuowac zwiedzanie okolic. Tam jest taki piekielnie stromy wjazd na gore i na rogu jest restauracja. Widok z gory na port przepiekny. W prawo wracalo sie do PCH. Po lewo byla gora z dziewicza natura. Nostalgia trip na Google pokazuje teraz domiszcza werzniete w gore i The Strand. Pomylilem sie?
                                          • waga170 Re: a za miedzą kłócą się... 24.04.21, 08:22
                                            engine8 napisał(a):

                                            > Scotcha pije duszkiem i ide spac.... cos sie chuujnie czuje dzisiaj..

                                            No fakt, zaden ze mnie dyplomata... Nie wyczulem podtekstu. Stukanie dlonmi/dloniami w kolana i spogladanie na zegarek przez gospodarza (tudziez dopijam wodke i ide spac) daje tylko jedno do powiedzenia gosciom:))

                                            A ja dalej spiacemu opowiadalem swoje bajki. See You tomorrow. Kwas z ogorkow albo wlasnej roboty zurek polecam na sniadanko!
                                            • engine8 Re: a za miedzą kłócą się... 24.04.21, 18:48
                                              Jestem OK.... Chyba K pizza sie przezarlem... Kto to widzial zeby tyle zjesc....
                                              Ale ja nie moge przstac i zawsze jeszcze jeden kawalek sie miesci - jak sie go zacznie wciskac tym cienkim koncem...... LOL
                                              A potem nie wiesz czy to zgaga czy zawla czy reflux....i nawet booze nie smakuje.
                                              Zaraz sprawdze czy czasami smaku i wechu nie stracilem...
    • engine8 Re: a za miedzą kłócą się... 22.04.21, 00:36
      I nawet nie okreslaj tego "za miedza" poniewaz tamto towarzystwo to odpowiednik KGW i te kobiety powinny sie skupic na gotowaniu, pieczeniu, wychowaniu dzieci i narzekaniu na mezow czy "partnerow" i dopuki nie wychlaj nsa z tego forum to powinnismy sie cieszyc, nie przeszkadzac i sie nie wtracac...
      • qqbek Re: a za miedzą kłócą się... 23.04.21, 23:39
        lisa_elmqvist napisał(a):

        > bywalec, ty masz schize.
        > Co chwilę zakładasz nowe wątki na ematce, żebrzesz o uwagę, a i tak traktują ci
        > e jak półgłówka (słusznie)

        To "poglądowe" śliczne.
        Ale jak tutaj nam was, E-Grażyny sprowadził, to sam nie oberwał (bo wyślizgał sobie wejścia gdzie trzeba), za to jedna z waszych ultra-Grażyn nam tutaj dwóch użyszkodników zbanowała.
        Jeden z poglądami na równouprawnienie rodem z XIX wieku podłożył się zupełnie typowo dla siebie.
        Ale drugi, chłop niemłody a kumaty, dostał za "Zespól Obajtka" (nowa nazwa Tourette'a) na który forumowo cierpi od dawna... i nic tu kurwa nikomu do tego.

        Słowem - te butle z acetylenem i tlenem pierdolnęły... ale oberwali postronni, a nie "wesoły spawacz".

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka