Dodaj do ulubionych

OT wielbicielom przaśnej kuchni

22.04.21, 12:55
Odkrycie kolegi. A ja jestem następny. Jako wielbiciel.
W internetach można znaleźć wojskowe racje żywnościowe. Jest tam zagęszczona zupa fasolowa z mięsem. Po otwarciu puszki ma stała konsystencję i dodaje się do niej wody. Trochę soli i pieprzu i wychodzi najlepsza zupa fasolowa jaka jadłem.
No dobra- może Basiura w swojej michelinowej restauracji by jej nie podal ale poziomy najlepszych przydrożnych jadłodajni trzyma na luzie.
Pycha.
Obserwuj wątek
        • vogon.jeltz Re: OT wielbicielom przaśnej kuchni 22.04.21, 13:21
          > zawsze pytam - i co teraz dają u Basiury?

          Ale to jest chyba trochę bez sensu pytanie? Z tego, co słyszałem, Basiura nie ma fixed menu, w ogóle nie ma menu jako takiego, tylko wymyśla te swoje paskudztwa na bieżąco. Ale mogę się mylić, nigdy nie byłem w "Atelier", znam tylko relacje z trzeciej ręki.
          • trypel Re: OT wielbicielom przaśnej kuchni 22.04.21, 13:27
            Ja byłem raz zaproszony służbowo
            Na lunch
            Nierozważnie przyszedłem głodny
            No i miałem tylko 1.5 h wiec na deser się nie doczekałem.
            Wróciłem do firmy ale po drodze kupiłem sobie hotdoga
            Z głodu.
            Dla mnie to niestety przerost formy nad treścią
            Pamiętam pierś gołębia na jakimś puree
            Na codzień wiecej nabijam na widelec niż tam dostałem na wielkim talerzu
            • hukers Re: OT wielbicielom przaśnej kuchni 22.04.21, 13:38
              trypel napisał:

              > Ja byłem raz zaproszony służbowo
              > Na lunch
              > Nierozważnie przyszedłem głodny
              > No i miałem tylko 1.5 h wiec na deser się nie doczekałem.
              > Wróciłem do firmy ale po drodze kupiłem sobie hotdoga
              > Z głodu.
              > Dla mnie to niestety przerost formy nad treścią
              > Pamiętam pierś gołębia na jakimś puree
              > Na codzień wiecej nabijam na widelec niż tam dostałem na wielkim talerzu
              >

              Im bardziej topowa knajpa, tym mniej na talerzu. Przerobione nie raz.
              • jeepwdyzlu Re: OT wielbicielom przaśnej kuchni 22.04.21, 14:12
                Ktoś kiedyś stwierdził, że kucharze awansowani do rangi celebrytów to niezawodny symptom upadku i dekadencji cywilizacji.
                ---
                Jasne, lepiej żeby celebrytami byli generałowie sił bezpieczeństwa, ajjatollachowie albo siostry pierwszych sekretarzy....
                • vogon.jeltz Re: OT wielbicielom przaśnej kuchni 22.04.21, 14:16
                  Generałowie bezpieki nigdy nie są celebrytami. Ajatollahowie też nie, z samej swojej natury. Siostry pierwszych sekretarzy z kolei nie różnią się pod tym względem od WAGs. W ogóle samo zjawisko celebrytyzmu to patologia, ale bywały czasy, że celebrytami stawali się naukowcy, pisarze czy artyści...
      • trypel Re: OT wielbicielom przaśnej kuchni 22.04.21, 13:43
        I e635
        Na coś trzeba umrzeć
        woda, fasola 26,5%, mięso z łopatki wieprzowej 14,1%, cebula, ziemniaki, marchew, mąka pszenna, przyprawy (sól, przyprawy, ekstrakt drożdżowy, warzywa suszone, seler, aromat, częściowo utwardzony tłuszcz palmowy, skrobia kukurydziana modyfikowana, hydrolizat białka sojowego, wzmacniacze smaku: E 621 i E 635, barwnik: ryboflawiny, glukoza).
          • trypel Re: OT wielbicielom przaśnej kuchni 22.04.21, 13:52
            Też tak uważam
            Ciekawie wygląda coś co też zamówiłem (wezmę sobie na motocykl albo rpwer) czyli NRG5
            Batony wojskowe o 20 letniej trwałości

            skład:pieczona mąka pszenna tluszcz roślinny cukier białko roślinne słód witaminy i minerały
            100g zawiera:tłuszcz 17,9 g (w tym nasycone 8,6 g)węglowodany 53,1 g (w tym cukry 15,4 g)błonnik 7,1 gproteiny 14,5 gsól 0,48 g

            Najlepiej spożyć przed: 11/2040
            • hukers Re: OT wielbicielom przaśnej kuchni 22.04.21, 14:11
              trypel napisał:

              > Też tak uważam
              > Ciekawie wygląda coś co też zamówiłem (wezmę sobie na motocykl albo rpwer) czyl
              > i NRG5
              > Batony wojskowe o 20 letniej trwałości
              >
              > skład:pieczona mąka pszenna tluszcz roślinny cukier białko roślinne słód witami
              > ny i minerały
              > 100g zawiera:tłuszcz 17,9 g (w tym nasycone 8,6 g)węglowodany 53,1 g (w tym cuk
              > ry 15,4 g)błonnik 7,1 gproteiny 14,5 gsól 0,48 g
              >
              > Najlepiej spożyć przed: 11/2040
              >
              "Najlepiej spożyć" sugeruje datę, ale jeżeli spożyjesz później to też się nic nie stanie. "Spożyć do" jest bardziej radykalne.

              Swoją drogą, data, rzekłbym, dość liberalna.
            • vogon.jeltz Re: OT wielbicielom przaśnej kuchni 22.04.21, 14:12
              > Batony wojskowe o 20 letniej trwałości

              Zabawne jest to, że cywilne batony też mogą spokojnie mieć dwudziestoletnią trwałość i po 20 latach nadawać się do spożycia bez negatywnych efektów zdrowotnych, ale normy bezpieczeństwa żywności wymuszają dużo krótsze okresy przydatności do spożycia. Regularnie pożeram produkty z datą ważności przekroczoną o tygodnie, czy wręcz miesiące (tak to jest, jak się kupuje za dużo żarcia, a potem się to bunkruje), nic mi się nigdy nie stało i smakują też tak samo. Nowoczesne metody konserwacji żywności czynią cuda.
              • stavros2002 Re: OT wielbicielom przaśnej kuchni 22.04.21, 14:24
                Podejrzewam, że gdybyś się żywił takimi batonami wojskowymi przez miesiąc i dłużej, negatywne efekty szybko by wystąpiły. One nie służą do normalnego odżywiania się, tylko do szybkiego zaspokojenia głodu i uzupełnienia energii w sytuacjach ekstremalnych.

                O 20letnich cywilnych nie wypowiadam się, bo czegoś tkaiego nie widziałem. Przeterminowaną znacznie żywność wyrzucamy. Oczywiście zależy co to jest. Mięsa czy nabiału z ponad miesięcznym poślizgiem nie zjem.
                • trypel Re: OT wielbicielom przaśnej kuchni 22.04.21, 14:35
                  Ale ja nie kupiłem tego jako stałej pozycji w kuchni tylko raczej jako ciekawostkę
                  Swoją drogą jest to tak zbilansowane żeby zaspokoić 100% potrzeb
                  Niżej zdjęcie z tyłu opakowania
                  Dotyczy 1/ 5 pudełka czyli jednego batonu. Dawka dzienna 5 batonów
                • vogon.jeltz Re: OT wielbicielom przaśnej kuchni 22.04.21, 14:38
                  > Podejrzewam, że gdybyś się żywił takimi batonami wojskowymi przez miesiąc
                  > i dłużej, negatywne efekty szybko by wystąpiły.

                  Gdybyś żywił sie dowolnym produktem typu baton przez miesiąc, mógłbyś odczuć negatywne efekty.

                  > Przeterminowaną znacznie żywność wyrzucamy. Oczywiście zależy co to jest.
                  > Mięsa czy nabiału z ponad miesięcznym poślizgiem nie zjem.

                  Mięso miesiąc i tak nie wytrzyma. Ale mięso zamrażam, więc nie ma problemu. Nabiał typu jogurty czy sery można jeść bez stresu. Oczywiście po ocenie organoleptycznej, bo ta wynikająca z daty ważności jest gówno warta.
                  • stavros2002 Re: OT wielbicielom przaśnej kuchni 22.04.21, 14:43
                    My mięso zamrażamy bardzo rzadko. Kupujemy świeże na bieżąco. Warto si przeorganizować z zakupami spożywczymi. Pamiętam jaką masę żarcia wyrzucaliśmy kiedyś.

                    Skoro jest g..o warto, rozumiem, że mam się nie przejmować, tylko samemu próbować i oceniać czy coś się nadaje do jedzenia. A producenci umieszczają ją na opakowaniach, ot tak dla jaj?
                    • trypel Re: OT wielbicielom przaśnej kuchni 22.04.21, 14:48
                      Nie wyrzucamy żadnego żarcia. Może raz dwa razy w roku. Ale dlatego ze mamy zawsze pusta lodówkę ale właśnie często pełny zamrażalnik

                      I wyjmujemy to co chcemy.
                      Ostatnio wyrzuciłem twaróg mielony bo młody nie chciał leniwych tak długo aż się przeterminował. O miesiąc.
                      A tak zero marnostrstwa. Ale nie boję się spróbować puszki z wojskowa zupa.
                      Ani zamówić kfc raz na miesiąc
                    • vogon.jeltz Re: OT wielbicielom przaśnej kuchni 22.04.21, 14:50
                      > My mięso zamrażamy bardzo rzadko. Kupujemy świeże na bieżąco.

                      Można i tak. Ale mnie się nie chce. Wolę kupić i zamrozić. Mrożonym produktom nic się złego nie dzieje.

                      > Skoro jest g..o warto, rozumiem, że mam się nie przejmować, tylko samemu
                      > próbować i oceniać czy coś się nadaje do jedzenia. A producenci umieszczają
                      > ją na opakowaniach, ot tak dla jaj?

                      Dokładnie tak. Z tym drobnym zastrzeżeniem, że umieszczają nie dla jaj, tylko dlatego, że wymagają tego określone przepisy i normy bezpieczeństwa żywności. Które są generalnie skonstruowane tak, żeby zapewniać tegoż bezpieczeństwa duży margines. Zapewniam się, że np. wędlina zapakowana próżniowo będzie nadawała się do spożycia dużo dłużej, niż napisano na opakowaniu.
              • hukers Re: OT wielbicielom przaśnej kuchni 22.04.21, 14:40
                vogon.jeltz napisał:

                Regularnie pożeram produkty z datą ważności przekroczoną o tygodn
                > ie, czy wręcz miesiące (tak to jest, jak się kupuje za dużo żarcia, a potem się
                > to bunkruje), nic mi się nigdy nie stało i smakują też tak samo.

                Radzę tak nie robić kolego, ponieważ zwiększa to teoretycznie ryzyko wystąpienia chorób onkologicznych.
              • jeepwdyzlu Re: OT wielbicielom przaśnej kuchni 22.04.21, 15:09
                Regularnie pożeram produkty z datą ważności przekroczoną o tygodnie, czy wręcz miesiące (tak to jest, jak się kupuje za dużo żarcia, a potem się to bunkruje), nic mi się nigdy nie stało
                ----
                A świecisz w nocy na niebiesko czy na zielono?

                i smakują też tak samo
                ----
                Sommelierem to Ty nie jesteś...

                . Nowoczesne metody konserwacji żywności czynią cuda.
                ---
                Fakt. Wiecie że Oetzi - 5500 lat po śmierci - miał zakonserwowana spermę w dupie?
                Smacznego...
                • trypel Re: OT wielbicielom przaśnej kuchni 22.04.21, 15:26
                  W temacie dat ważności- przywoziłem regularnie pety z winem z Węgier. Kiedys trafiłem na producenta który wolał się zabezpieczyć i naklejał date przydatności, bodajże 2 msc
                  No i na zamówienie przywiozłem ze 3 pety dla przyjaciol
                  On oszczędzał i szanował bo chciał mieć jak nadluzej...
                  Kiedys jak byl w pracy to ona wylała ostatnia butelkę do zlewu bo się przeterminowała...
                  Gosc prawie płakał

                  I pytanie do speców- jak kupuje na allegro 18msc ser twardy zapakowany próżniowo to na nim jest też data. Krótka. Mam wyrzucić po minięciu? Zgroza...
                  • jeepwdyzlu Re: OT wielbicielom przaśnej kuchni 22.04.21, 15:34
                    - jak kupuje na allegro 18msc ser twardy zapakowany próżniowo to na nim jest też data. Krótka. Mam wyrzucić po minięciu?
                    ---
                    Są sery i sery.
                    Możesz mieć krążek parmezanu albo produkt cioci Kunegundy z Staraszkowic koło Pierdzidelska...
                    Jedne sery sąz czasem smaczniejsze, inne nie. Jedne z surowego mleka, drugie pasteryzowanego, w jednym kultury bakterii z serów z uczt Ludwiga XIV drugie z bakterie z trampek Klemensa ..
                    Bym nie uogólniał więc...
                    • trypel Re: OT wielbicielom przaśnej kuchni 22.04.21, 15:54
                      Wiem jeep
                      Ale ogólnie ser twardy sezonowany nie zepsuje się po 2 tyg jeśli wcześniej leżakował 18 msc
                      Nota bene tu też mam zajebistego polskiego producenta- wygugluj ser marszowicki
                      Od pół roku kupuje od nich ten i szlachetny

                      A np koryciński- chyba jedyny znany polski ser z mleka niepasteryzowanego lubię tylko bardzo świeży. 2-4 dniowy. Potem już nie
                        • hukers Re: OT wielbicielom przaśnej kuchni 22.04.21, 16:24
                          vogon.jeltz napisał:

                          > > Nota bene tu też mam zajebistego polskiego producenta- wygugluj ser marsz
                          > owicki
                          >
                          > Wyguglałem - ale to nie jest manufaktura z tych Marszowic obok ciebie, tylko gd
                          > zieś z Małopolski.

                          Oni to produkują w Marszowicach, wiocha niedaleko Krakowa, a nazwę mają polindus ex monts coś tam coś tam. Marketing w stylu Gino Rossi.
                          • jeepwdyzlu Re: OT wielbicielom przaśnej kuchni 22.04.21, 17:35
                            niedaleko Krakowa, a nazwę mają polindus ex monts coś tam coś tam. Marketing w stylu Gino Rossi
                            ---
                            Pewnie że kupiłem.
                            Dramatu nie ma.
                            Ale gruyere to nie jest.

                            Tak naprawdę nie rozumiem, dlaczego we Włoszech w dowolnym sklepie dowolne lokalne sery są o 3 klasy lepsze niż to co produkujemy my czy Niemcy...
                            Nie ogarniam tego. Przecież serowarstwo to kurwa nie jest latanie załogowe na Marsa...
                            • trypel Re: OT wielbicielom przaśnej kuchni 22.04.21, 17:55
                              Przeczytaj sobie
                              Super napisana
                              Tylko tłumaczenie kiepskie
                              www.empik.com/historia-kuchni-tannahill-reay,p1100927341,ksiazka-p?gclid=Cj0KCQjwvYSEBhDjARIsAJMn0lgR-nuh4U7U4nDZFYF5lhugXcqu4MIBhXBI8JeBUA9IJNwcAvIpXcMaAkWbEALw_wcB&gclsrc=aw.ds

                              Jednak tradycja w kuchni to coś co zostaje setki lat. Jak nie dłużej
                              Nie jesteśmy krajem serowym, tym bardziej doceniam te udane lokalne proby
                            • vogon.jeltz Re: OT wielbicielom przaśnej kuchni 22.04.21, 19:56
                              > Tak naprawdę nie rozumiem, dlaczego we Włoszech w dowolnym sklepie dowolne
                              > lokalne sery są o 3 klasy lepsze niż to co produkujemy my czy Niemcy...

                              Włosi mają przede wszystkim całą gamę rozmaitych serów owczych, kozich i mieszanych, których w Polsce jest bardzo niewiele (a jak już są, to są to paskudztwa typu oscypek). Poza tym każdy region, ba niemalże każda prowincja ma swoje specjalności. Choć czasem różnią się one tylko nazwą, ale mimo wszystko to daje ogromny wybór.

                              Do tego oni mają jakąś inną technologię przetwórstwa mleka. Nie wiem dokładnie, na czym to polega, ale dość powiedzieć, że np. masło włoskiej produkcji jest obrzydliwe (dlatego kupujemy niemieckie lub irlandzkie) bo jest ono... produktem ubocznym powstałym w procesie produkcji serów właśnie.
                • vogon.jeltz Re: OT wielbicielom przaśnej kuchni 22.04.21, 15:35
                  > A świecisz w nocy na niebiesko czy na zielono?

                  Na różowo.

                  > Sommelierem to Ty nie jesteś...

                  I całe, kurna, szczęście. Abstrahując od tego, że samo sommelierstwo stoi u mnie w stopniu poważania gdzieś obok Atelier Basiury, taka nadwrażliwość na smaki musi być czymś potwornym. Znam osoby, które mają bardzo wyczulony węch. Ich życie jest jednym wielkim pasmem olfaktorycznej udręki i cierpienia.

                  > Fakt. Wiecie że Oetzi - 5500 lat po śmierci

                  Iceman był zakonserwowany stosunkowo starą metodą - przez zamrażanie.
                  • vogon.jeltz Re: OT wielbicielom przaśnej kuchni 22.04.21, 15:47
                    > taka nadwrażliwość na smaki musi być czymś potwornym. Znam osoby, które mają
                    > bardzo wyczulony węch. Ich życie jest jednym wielkim pasmem olfaktorycznej udręki
                    > i cierpienia.

                    Zresztą, to tak naprawdę to samo. Smaków odczuwamy pięć podstawowych. Cała reszta wrażeń "smakowych", wszystkie ich odcienie i niuanse, bukiety takich czy innych owoców etc. - to tak naprawdę odczucia węchowe.
                  • hukers Re: OT wielbicielom przaśnej kuchni 22.04.21, 16:39
                    vogon.jeltz napisał:


                    taka nadwrażliwość na smaki
                    > musi być czymś potwornym. Znam osoby, które mają bardzo wyczulony węch. Ich życ
                    > ie jest jednym wielkim pasmem olfaktorycznej udręki i cierpienia.

                    Kiedyś opowiadałem kumplowi ile nasz nowy pieseł ma komórek węchowym, na co on, dość przytomnie odpowiedział, ze na spacerach, może to być przekleństwo. I miał racje.

                    • vogon.jeltz Re: OT wielbicielom przaśnej kuchni 22.04.21, 16:44
                      > on, dość przytomnie odpowiedział, ze na spacerach, może to być przekleństwo.
                      > I miał racje.

                      Znane mi są z pierwszej ręki przypadki, że osoba wyczuła ulatniający się z nieszczelnej rury gaz, zanim był w stanie wyczuć to ktokolwiek inny. Ale jednocześnie najczęściej używanym przez tę osobę czasownikiem (poza tymi najbardziej podstawowymi jak "być", "mieć" itd.) jest: "śmierdzieć".
          • stavros2002 Re: OT wielbicielom przaśnej kuchni 22.04.21, 14:13
            Jeśli to oryginalne racje wojskowe, to chemii i konserwantów jest bardzo dużo.

            "częściowo utwardzony tłuszcz palmowy, skrobia kukurydziana modyfikowana, hydrolizat białka sojowego, wzmacniacze smaku: E 621 i E 635, barwnik: ryboflawiny, glukoza)"...po czymś takim nie wyrastają czułki?

            Swoją drogą ciekawe kto to sprzedaje i jakie jest źródło.
    • wislok1 Re: OT wielbicielom przaśnej kuchni 22.04.21, 18:11
      W DE jest pelno takich konserw z przasnym jedzeniem, moze nie nazywaja sie wojskowe, ale sa...

      Jedzenie jest OKROPNE....
      Po prostu ohydne...
      Tego g... nie da sie jesc-.----------------

      Wcale nie jestem jakis Amaro...

      Bo w Austrii tez sa konserwy, kilka razy kupilem gulasze czy faszerowane papryki, zupelnie inny poziom, jedzenie smaczne i przasne....


      Co do PL, to nie kupuje....
        • qqbek Re: OT wielbicielom przaśnej kuchni 22.04.21, 19:48
          Moja żona potrafi wodę na makaron przypalić :P
          Też jestem głównym kucharzem w domu :-)
          Gdzież bym w przeciwnym wypadku kupił piekarnik za ponad trójkę z termosondą (i dwoma osobnymi komorami do pieczenia, za jednymi łamanymi drzwiczkami - teraz już pewnie nawet wiesz, jakiej firmy)?
          • vogon.jeltz Re: OT wielbicielom przaśnej kuchni 22.04.21, 19:58
            > Gdzież bym w przeciwnym wypadku kupił piekarnik za ponad trójkę z termosondą (i dwoma osobnymi
            > komorami do pieczenia, za jednymi łamanymi drzwiczkami - teraz już pewnie nawet wiesz, jakiej firmy)?

            O kurde, no to dałeś do, nomen omen, pieca! Jak dla mnie to przerost formy nad treścią trochę. Ja prosty człek jestem, w urządzeniach AGD wykorzystuję dwa programy na krzyż.
          • engine8 Re: OT wielbicielom przaśnej kuchni 22.04.21, 20:04
            Moja zona zas jest super kucharzem i gotuje bez zadnych receptur - co ma pod reka to z tego potrqfi zrobic super danie.....
            Ale nie cierpi zmywania. Poza tym ja i tak musialbym po niej w zmywarce wszytko po inzyniersku poprzekladac... Tak ze tutaj ja wkladam a ona wyciaga. :)

            Piekarzem nie jest ale to nie szkodzi poniewaz my za ciastami nie przepadamy i jemy je glownie w czasie wizyt do Polski :) Na codzien deser to kostka czekolady gorzkiej do esspresso po lunchu albo kieliszek czegos tam .
            • qqbek Re: OT wielbicielom przaśnej kuchni 22.04.21, 20:25
              Tego nie rozumiem.
              Jest was w domu dwójka, nas czwórka.
              Jak któreś z nas ładuje wieczorem zmywarkę, to jest jeszcze tyle wolnego miejsca, że można by było spokojnie jeszcze z 1/3 tego co załadowano do niej jeszcze dołożyć (ale nie dokładam, bo jak jest luźniej to mniejsza szansa, że coś się nie domyje).
              To co ty?
              Masz zmywarkę jak ludzie w Polsce w mieszkaniach (45 cm szerokości, żeby miejsca nie zajmowała)?
              • engine8 Re: OT wielbicielom przaśnej kuchni 22.04.21, 20:52
                Nasza zmywarka miejsca nie zajmuje poza "swoim miejscem" a pracuje tylko wtedy kiedy jest "pelna" i jak wlasciwie poukladac to nigdy sie nie zdarzylo aby cos bylo niedomyte...
                Zona - Home manager, mi nie pozwala "gonic" zmywarki na pusto... a wiec to co wyjete z szafki zawsze laduje w zmywarce - taka jest logistyka zeby ja jak najszybciej napelnic :)
                Ale zona - jako ze nie musi zmywac, to produkuje tyle naczyn ile sredniej wielkosci restauracja. Tak ze zwykle zmywarka pracuje albo codziennie.
                A co my dwoje produjkujemy?
                Rano zona wyciska jakies zdrowe soki.. wiec po tym - jak tylko zejde do kuchni to juz jest caly zlew - ze 3 szklanki, pare lyzek i lyzeczek jaki garnek, pare plastikowych pojermnikow i do tego czescu wyciskarki - a jest tego sporo. praktycznie jedna pulka w zmywarce pelna.
                Potem pojawiaja sie rzeczy sniadaniowe - 2 kubki, kilka lyzeczek , kilka talezykow i znow pare szklanek. Do tego ze 2 deski do krojenia i cos tam jeszcze . Okolo lunchu nastepna dawka kubkow, talerzy kilka, luzek i lyzeczke nascie i znow jakic garnek czy wiecej..... w wieczorem nastepna seria... i w ciagu dnia z 10 szklanek dojdzie.
                Tak ze maszyn sie wypelnia bez problemow - ja newet niektore rzeczy duze a stare czy zajmujace miesce to w rekach myje bo sie nie miesci.
        • engine8 Re: OT wielbicielom przaśnej kuchni 22.04.21, 19:59
          Fizycznie moze nie male a kto wie moze nawet rosnie :) Znajoma mowila ze u dobrej gospodyni to ciasto w rekach rosnie
          No ja do tego aby w kuchni rzdzic niestety jeszcze nie doroslem - na razie ciagle na zmywaku i nie widac abym mial jakis awans dostac... :)
          A do jedzenie to robie to co sie robi poza domem a wiec gril i rezerwacje... :)
          Wlasnie zrobilem (na zewnatrz oczywiscie) sashimi z tunczyka opalone palnikiem czy tez jak sie to tutaj mowi - Sesame Seared Tuna. A ze stek z tunczyka byl aboslutnie perfekcyjny to bylo niebo w gebie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka