Dodaj do ulubionych

Czy szanujecie decyzję samobójcy?

12.05.21, 19:51
Tzn czy szanujecie prawo do decyzji o odebraniu sobie życia jednostce czy za wszelką siłę będziecie próbowali ratować żeby jednak przeżył
Tak mi sie skojarzyło dzisiaj w związku z wypadkiem na lotniczej
Niestety samobójcy się nie udało i przeżył. Ktoś go uratował
Obserwuj wątek
    • engine8 Re: Czy szanujecie decyzję samobójcy? 12.05.21, 20:02
      Jak bym ratowal do upadlego....
      Decyzja samobojstwa jest wynkiem problemow psychicznych - czesto tymczasowych poniewaz rzadko sie zdarza aby uratowany samobojca robil to po raz drugi... i czzesto samobojcy ta popleniaj samobjstwo zeby sie nie udalo...
      Powazny samobojca to zrobi dobrze i skutecznie.
    • wislok1 Re: Czy szanujecie decyzję samobójcy? 12.05.21, 21:02
      To zalezy od wielu okolicznosci....

      Np. niedawno, kilka lat temu, pilot Lufthansy popelnil samobojstwo sterujac samolotem pasazerskim i przy okazji ukatrupil cala zaloge i pasazerow....
      Bo mial problemy osobiste...
      Sprawa byla glosna....

      Trudnio cos takiego szanowac
      pl.wikipedia.org/wiki/Katastrofa_lotu_Germanwings_9525

      Nawet jak samobojca przy okazji chce zaszlachtowac TYLKO zone i dzieci, ewentualnie takze tesciowa, tez trudno to uszanowac....

      No, nawet jak tylko chce sie sam zabic, ale robi to w ten sposob, ze kierujac sam autem idzie na zderzenie czolowe z innym autem, a tam jest cala rodzinka, rodzice i dzieciaki......
      to tez trudno to uszanowac....

      Generalnie rozumiem, ze ktos ma problem osobisty, ale niech se kupi rewolwer i strzyli w leb....
      I niech w to nie miesza innych ludzi...
      Szanowac kogos za samobojstwo nie mozna, bo to zawsze jest UCIECZKA OD PROBLEMU, nie rozwiazanie problemu
      NIGDY nie wolno szanowac
            • gzesiolek Re: Czy szanujecie decyzję samobójcy? 13.05.21, 13:40
              Zabijając rannych z lazaretu niczym się jankesi nie różnili od oprawców z obozu...
              Zwłaszcza, że większość z tych żołnierzy z samym obozem nie miała za wiele do czynienia, choć pewnie na froncie wschodnim (gdzie oniosła obrażenia większość rannych którzy zginęli w egzekucjach i samosądach) swoje grzechy mieli...

              Inna sprawa, że nie potrafię określić jak sam bym się zachował w podanej sytuacji... Wojna to straszna rzecz... Nasi bohaterscy piloci myśliwscy z 303 i 302, elita przecież, potrafili w 1940 strzelać do ratujących się na spadochronach Niemców... Bo widzieli, że Ci niemieccy lotnicy (przecież też elita) bez skrupułów atakowali cywilów w 1939, czy już w samej Anglii... Bardzo łatwo się wzbudza ogień nienawiści...
                • gzesiolek Re: Czy szanujecie decyzję samobójcy? 13.05.21, 14:00
                  Ale wiesz co to było Waffen-SS, wiesz, że od 1944 był powszechny pobór i dopiero po wielu protestach w wielu miejscach dali poborowym wybór czy Waffen-SS czy Wehrmacht...
                  Wśród zabitych mógł być radiotelegrafista, kierowca lub sanitariusz z pobotu, ktory nigdy nie zabił nawet jednej osoby... Ale esesman... należało mu się...

                  Jak sympatią żadnych niemieckich żółnierzy nie darzę, to jednak przyzwoitość nakazuje aby przeprowadzić śledztwo i właściwie ukarać tych co najbardziej na to zasługują, bez odpowiedzialności zbiorowej... Ale oczywiście latwo mi się to pisze sprzed komputera 76lat później... Na miejscu sam mógłbym nie zdzierżyć...
              • vogon.jeltz Re: Czy szanujecie decyzję samobójcy? 13.05.21, 13:54
                > Zwłaszcza, że większość z tych żołnierzy z samym obozem nie miała za wiele do czynienia

                Mieli za to bardzo wiele do czynienia z Schutzstaffel, które zostało niedługo potem w całości uznane za organizację zbrodniczą. Masakry nie pochwalam, ale rozumiem - jak się wstępuje do przestępczej organizacji, to się trzeba liczyć z konsekwencjami.
                • gzesiolek Re: Czy szanujecie decyzję samobójcy? 13.05.21, 14:07
                  Ale Waffen SS mimo, że powstało jako zorganizowana armia SS i mimo, że przez większość wojny mialo charakter ochotniczy, to jednak od 1944 już tak jednorodnie nie było...
                  Był obowiązkowy pobór, jeśli nie oprotestowałeś, a zwłaszcza jak miałeś kwalifikacje niezbędne/poszukiwane b. często dostawałeś przydział do Waffen SS mimo woli...
                  I jak samą SS uważam za zbrodniczą organizację fanatyków, tak z punktu widzenia prawnego udawadniania winy już tak łatwo nie jest...
                  • vogon.jeltz Re: Czy szanujecie decyzję samobójcy? 13.05.21, 14:44
                    > Był obowiązkowy pobór, jeśli nie oprotestowałeś, a zwłaszcza jak miałeś kwalifikacje
                    > niezbędne/poszukiwane b. często dostawałeś przydział do Waffen SS mimo woli...

                    Trudno, mieli pecha. Taki lajf na wojnie od zarania dziejów ludzkości...
                    • gzesiolek Re: Czy szanujecie decyzję samobójcy? 14.05.21, 09:12
                      Ale ja rozumiem okoliczności łagodzące i zachowanie w emocjach...
                      Nie rozumiem tak łatwego przejścia do porządku i uznawania tej masary Lazaretu jako czegoś w pełni uzasadnionego i usprawiedliwionego przez osoby które znają w pełni fakty... Ba pokazywanie tego jako przykładu czegoś na czym należy się wzorować...
                        • wislok1 Re: Czy szanujecie decyzję samobójcy? 14.05.21, 18:47
                          W sumie gdyby nie Patton, to ci odpowiedzialni za masakre poszliby do pierdla na dozywocie...
                          Brytyjczycy rozstrzeliwali swoich zolnierzy zy to, ze rabowali Niemcowi, a co dopiero za masakry jencow...
                          To samo bylo w armii Andersa i dywizji Maczka...

                          Nie chodzilo Brytyjczykom czy Andersowi o sympatie dla ss-manow, ale o utrzymanie dyscypliny w wojsku, pozwolenia na masakry konczy sie tym, ze zolnierze staja sie uzbrojonymi bandytami i w zasadzie kopia hitlerowcow, z ktorymi walczyli...
                          Na szczescie poza Pattonem dowodcy armii USA morodwania jencow nie tolerowali...
                          Patton tolerowal takie ekscesy...
                          • wislok1 Re: Czy szanujecie decyzję samobójcy? 14.05.21, 18:51
                            Co do SS-manow, to Brytyjczycy pokazali, jak to sie robi zaraz po wojnie...
                            Np. proces zalogi obozu Bergen-Belsen, normalny sad, sporo wyrokow smierci i to wykonanych niezwlocznie, ale bez linczu...

                            Sami Amerykanie tez potem sobie niezle radzili, ss-mani trafiali masowo do wieziania w Landsbergu i tam normalnie ich sadzono, duzo powieszono...
                              • wislok1 Re: Czy szanujecie decyzję samobójcy? 14.05.21, 20:19
                                Za sam fakt, ze ktos byl w SS trudno bylo dac czape....

                                WIELOKROTNIE w tym watku pisano o tym, ze do SS pod koniec wojny brano prawie jak do Wehrmachtu...

                                Np. Lotysze i Estonczyce chcacy walczyc przeciwko Ruskim, byli przymusowo wcielani do SS, nie do Wehrmachtu...

                                CO innego Waffen SS, co innego SS Totenkopf, czyli zalogi obozow koncentracyjnych...

                                Sad musial kazdego ss-mana zbadac indywidualnie, udowodnic mu woine, czyli to, ze byl zbrodniarzem, sluzyl w obozie koncentracyjnym, przesladowal wiezniow...
                                Sam fakt, ze go wcielono do ss i wlaczyl na froncie, to nie byl zadem dowod....
                                • vogon.jeltz Re: Czy szanujecie decyzję samobójcy? 14.05.21, 21:27
                                  > Sad musial kazdego ss-mana zbadac indywidualnie, udowodnic mu woine, czyli to,
                                  > ze byl zbrodniarzem, sluzyl w obozie koncentracyjnym, przesladowal wiezniow...

                                  Tak naprawdę nie musiał. To prawo, według którego sądzono wierchuszkę NSDAP i SS-mannów też było tworzone ad hoc i post factum - w sensie, że w momencie dokonywania zbrodni nie były one zagrożone w prawie międzynarodowym karami, które później zastosowano (więc gdyby ściśle trzymać się tradycyjnych zasad prawa - było to bezprawie). Równie dobrze można było ad-hoc ustalić, że sama przynależność do SS była zagrożona czapą (zauważ, że w polskim kodeksie karnym mamy art. 258, który karze za samą przynależność do grupy przestępczej, choć nie karą śmierci oczywiście). W takim przypadku wystarczyłoby więc stwierdzić, że ktoś należał do SS - co było stosunkowo łatwe bo "Meine Ehre heißt Treue" - żeby go powiesić. No ale nie było woli politycznej.
                                  • wislok1 Re: Czy szanujecie decyzję samobójcy? 14.05.21, 21:45
                                    Za przynaleznosc do organizacji przestepczej zaden sad na Zachodzie nie mogl dac czapy, w ZSRR; PRL; CSRS; WRL, SRR, BLR i innych demoludach tak, ale to byly parodie sadow....


                                    Jak udowodniono zbrodnie, to sady w Belgii, Holandii, Francji, Wloszech, itd, sie z ss-manami nie cackaly...
                                    Czape mozna bylo dostac dosc latwo....

                                    Inna rzecz, ze na poczatku lat 50-tych popularne stalo sie oglaszanie amnestii i sporo z nich wypuszczono na wolnosc...
                                    Tak samo alianci wypuscili z wiezien wiekszosc ss-manow w Niemczech...
                                    No, ale swoje odsiedzieli...

                                    Ci co spier.olili do Argentyny, Brazylii i Paragwaju sie smiali z malo rozgarnietych kolegow, ze sie dali zlapac....
                                  • wislok1 Re: Czy szanujecie decyzję samobójcy? 14.05.21, 22:07
                                    vogon.jeltz napisał:

                                    To prawo, według którego sądzono wierchuszkę NSDAP i S
                                    > S-mannów też było tworzone ad hoc i post factum - w sensie, że w momencie dokon
                                    > ywania zbrodni nie były one zagrożone w prawie międzynarodowym karami, które pó
                                    > źniej zastosowano (więc gdyby ściśle trzymać się tradycyjnych zasad prawa - był
                                    > o to bezprawie). Równie dobrze można było ad-hoc ustalić, że sama przynależność
                                    > do SS była zagrożona czapą

                                    To nie jest tak ... Nawet prawo III Rzeszy zabranialo mordowania jencow, wiezniow, Zydow....

                                    Tyle, ze w 1939 roku, po rozpoczeciu wojny,
                                    kanclerz Adolf wydal rozporzadzenie, ktore wprowadzilo amnestie dla wszystkich funkcjonariuszy III Rzeszy, ktorzy dopuscili sie przestepstw NA SLUZBIE wykonujac rozkazy...
                                    I po wojnie DLATEGO ulubionym tlumaczeniem nazistow bylo to, ze wykonywali rozkazy...
                                    I potem zaraz dodawali, ze byli na sluzbie....
                                    ( w domysle, ze c.uja im moga zrobic )
                                    W czasie procesu w Norymberdzie Amerykanie to obalili ku przerazeniu nazistow, bo udowodnili, ze przestepca nie moze sam siebie ulaskawic, a do tego wprowadzili do prawa miedzynarodowego pojecia ludobojstwa, ktore nie ulega przedawnieniu....
                                    ALe co innego ludobojstwo, co innego sama przynalezniosc do ss...

                                    Wiec czapy dac nie mogli...

                                    Musieli udowodnic przed sadem ludobojstwo...
                  • vogon.jeltz Re: Czy szanujecie decyzję samobójcy? 13.05.21, 14:43
                    > Waffen-SS za organizacje przestępczą została uznana post factum.
                    > Lex retro non agit.

                    Przecież napisałem, że "niedługo później". Ale jaki lex, skoro mamy tutaj do czynienia z pozaprawną - ale usprawiedliwioną okolicznościami - egzekucją.
                • gzesiolek Re: Czy szanujecie decyzję samobójcy? 13.05.21, 14:13
                  Ok, powiedziałbyś tak w oczy hipotecznych dziecieków, którzy stracili ojca sanitariusza z tyłowego oddzialu Waffen SS rannego podczas bombardowania, który został bestialsko zamordowany tylko dlatego, że szpital był obok obozu w Dachau...
                  Powiedziałbyś im, że całe szczęście, że byli tam ludzie co się nie zastanawiali nad udowodnieniem win?
                  Tak łatwo, bez żadnych rozterek?
                  • trypel Re: Czy szanujecie decyzję samobójcy? 13.05.21, 14:26
                    A co byś powiedział rodzinom tych z wagonów?
                    "Wcześniej, przy drodze dojazdowej do obozu, Amerykanie natknęli się na stojący na bocznicy kolejowej pociąg ewakuacyjny z KL Buchenwald. W ponad 30 odkrytych wagonach znajdowało się ok. 5000 więźniów, z których większość była martwa, a 1300 w stanie agonalnym[2]."

                    Dla mnie Walsh to bohater. Wiedział że może za to odpowiedzieć ale załatwił sprawę dużo lepiej niż powojenne sądy
                    • gzesiolek Re: Czy szanujecie decyzję samobójcy? 14.05.21, 08:59
                      Co miałbym powiedzieć, każda z bestii odpowiedzialnych za tą zbrodnię musi zostać ukarana... i najlepiej tak, żeby bolało...
                      Tak jak już pisałem nie wiem jakbym się zachował w konkretnym przypadku... ale czym innym jest działanie pod wpływem emocji, a czym innym chłodna ocena tego, że granice zostały przekroczone, gdy już znamy wszystkie fakty...
                      Ty mimo, że zamordowano rannych którzy w przeważającej większości nie mieli osobiście nic wspólnego z tymi wagonami (inna sprawa, że poza wagonami, samo odkrycie krematoriów i komór gazowych i zwłok czekających na spalenie chyba wywołało jeszcze większe emocje niż te wagony, bo pokazała bestialski system, a nie bestialskie zdarzenie) i obozem...
                      Jak na zimno pochwalasz egzekucje na luźno powiązanych ze sprawą ludziach ze względu na przynależność organizacyjną, narodową, to świetnie byś się odnalazł w Jugosławii w latach 90tych... Tam też mordowano się masowo nawzajem bo jeden z tamtych zabił kogoś z moich bliskich... 5-10% radykałów-fanatyków w każdej z religijnych/narodowościowych grup przez ten mechanizm "wymierzania sprawiedliwości" zamieniła cywilizowany kraj w wojnę bestii...
                      • trypel Re: Czy szanujecie decyzję samobójcy? 14.05.21, 17:13
                        Uważam że każdy członek zbrodniczej organizacji powinien być karany natychmiastowa śmiercią. Bez sądu.
                        To nie bym Wehrmacht gdzie szli ludzie bo musieli i musieli strzelać bo sami byliby zastrzeleni
                        To byli zbrodniarze
                        A jak nawet któryś nikogo nie zabił to na własne życzenie byl członkiem organizacji która mordowała nie zachowując zadnych pozorów przestrzegania reguł na wojnie
                        Czapa. Każdego członka. Choćby na ulicy spotkanego.
                        • klemens1 Re: Czy szanujecie decyzję samobójcy? 14.05.21, 17:24
                          trypel napisał:

                          > A jak nawet któryś nikogo nie zabił to na własne życzenie byl członkiem organiz
                          > acji która mordowała nie zachowując zadnych pozorów przestrzegania reguł na woj
                          > nie
                          > Czapa. Każdego członka. Choćby na ulicy spotkanego.
                          >

                          Też jestem tego zdania.
                          Ktoś będący w organizacji, nawet jeżeli bezpośrednio nie czyni zła które wyrządza organizacja, to jednak pomaga jej działać i powoduje, że działa ona efektywniej.
                          No chyba że jest dywersantem z punktu widzenia tej organizacji - coś w stylu Schindlera.
                        • gzesiolek Re: Czy szanujecie decyzję samobójcy? 16.05.21, 22:26
                          A ja znając fakty nigdy nie dałbym ogólnie znaku równości między żołnierzem frontowym WaffenSS a zwyrodnialcami z załóg obozów...
                          To poziom zabierania emerytur milicjantom kriminalnym bo istnieli w strukturach gdzie było ZOMO i SB...
                          Jednak jestem za sądem i powiązaniem sprawcy z winą miast odpowiedzialnością zbiorową, a tym bardziej samosądem...
                          Może to przez to, że staram się zwykle czytać o historii z różnych punktów widzenia i odrzucam zbytnie polaryzowanie 0-1... Plus dopuszczam, że w emocjach łatwo o błąd osądu...
                          • klemens1 Re: Czy szanujecie decyzję samobójcy? 17.05.21, 14:11
                            gzesiolek napisał:

                            > A ja znając fakty nigdy nie dałbym ogólnie znaku równości między żołnierzem fro
                            > ntowym WaffenSS a zwyrodnialcami z załóg obozów...

                            Ja nie odróżniam pomiędzy zwyrodnialcem a komuś, kto mu pomagał / ułatwiał (tzn. rozróżniam, ale różnica wielka nie jest).
                            Natomiast Waffen-SS jako jednostka typowo bojowa to co innego - to po prostu taki "lepszy" Wehrmacht.
                            Chociaż m. in. też dzięki nim te obozy przecież mogły istnieć ...
                  • galtomone Re: Czy szanujecie decyzję samobójcy? 13.05.21, 14:38
                    Owszem.

                    Albo mamy prawo albo samosądy. Warto jednak pamiętać, ze sytuacja wojny nie jest sytuacja normalna, gdy obowiązuje prawo. A od takiej sytuacji wyszła ta dyskusja.

                    Wiec co do zasady, uważam, ze każda zbrodnia powinna być osadzona i ukarana.
            • galtomone Re: Czy szanujecie decyzję samobójcy? 13.05.21, 14:03
              trypel napisał:

              > Wiem że się różnimy mocno poglądami i przepraszam za mocny przykład ale naprawd
              > ę uważasz że wszyscy zasługują na ratunek i potem osadzenie?
              > pl.m.wikipedia.org/wiki/Masakra_w_Dachau

              Jeśli odmawiasz komuś prawa do sądu, a sam dales przyklad linczu, to niewiele sie nie roznisz od oprawcy.
              I oczywiscie moge zrozumiec dlacego licznu dopuscily sie ofaiary w tym wypakdu. Ale jesli pytasz mnie o system, to tak, kazdy ma prawo do ratunku, do sadu i jestem przeciwko karze smierci.
    • tbernard Re: Czy szanujecie decyzję samobójcy? 13.05.21, 10:19
      Czy chodzi o to zdarzenie?
      Jeśli tak, to napisali, że:

      Według wstępnych ustaleń, winnym spowodowania wypadku jest starszy mężczyzna kierujący oplem, który, wyjeżdżając z ul. Mieroszowskiej, nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu prawidłowo jadącemu w kierunku Leśnicy ul. Kosmonautów kierowcy alfy.

      W takim razie prawidłowo jadący jechał z prędkością nie przekraczającą obowiązującego ograniczenia i tym samobójcą musiał być starszy mężczyzna wyjeżdżający z podporządkowanej.
    • gzesiolek Re: Czy szanujecie decyzję samobójcy? 13.05.21, 13:29
      Ujmę w ten sposób... Ci co kiedykolwiek doświadczyli tego typu zdarzenia (sami mieli myśli samobójcze lub ktoś z ich bliskich tąrgnął się na swoje życie) raczej się nie będą wypowiadać na ten temat na tego typu forum... A Ci co nie mieli nie mają pojęcia o czym dyskutują...
      • wislok1 Re: Czy szanujecie decyzję samobójcy? 13.05.21, 21:12
        Autor watku sam go zaoral, bo zamiast o samobojcach zaczal pisac o ss-manach i o niebezpiecznych kierowcach....
        A to zupelnie inna bajka...

        Poza tym co innego szacunek ( w domysle AKCEPTACJA ) dla samobojstwa, co innego ratowanie zycia rannego...

        Raczej zaden ranny nie ma na czole wypisane SAMOBOJCA i sie po prostu go ratuje...

        Pozostaja BARDZO nieliczne sytuacje typu, ze sambojca chce sie rzucic z okna mieszkania na 40 pietrze....
        Tu moim zdaniem szkoda go ratowac....
        Niech sie rzuci....

        Czasem to takiego moze byc lepsze, uswiadomi mu, ze nie jest pepkiem swiata......
        • galtomone Re: Czy szanujecie decyzję samobójcy? 14.05.21, 07:06
          wislok1 napisał:

          > Pozostaja BARDZO nieliczne sytuacje typu, ze sambojca chce sie rzucic z okna mi
          > eszkania na 40 pietrze....
          > Tu moim zdaniem szkoda go ratowac....
          > Niech sie rzuci....

          Tu tez nalezy go ratować.

          Raz, ze forma nie wazna.
          Dwa, ze mozna uniknac takich sytuacji....

          www.polsatnews.pl/wiadomosc/2021-04-27/29-latka-wracala-z-randki-spadl-na-nia-samobojca-oboje-nie-zyja/
          www.fakt.pl/kobieta/plotki/beata-jalocha-6lat-temu-ulegla-wypadkowi-spadl-na-nia-samobojca/eqkhvjq
          > Czasem to takiego moze byc lepsze, uswiadomi mu, ze nie jest pepkiem swiata....

          Nie wiesz o czym piszesz i dlatego piszesz bzdury.
          • tbernard Re: Czy szanujecie decyzję samobójcy? 14.05.21, 07:49
            galtomone napisał:


            > Dwa, ze mozna uniknac takich sytuacji....
            >
            > www.polsatnews.pl/wiadomosc/2021-04-27/29-latka-wracala-z-randki-spadl-na-nia-samobojca-oboje-nie-zyja/
            > www.fakt.pl/kobieta/plotki/beata-jalocha-6lat-temu-ulegla-wypadkowi-spadl-na-nia-samobojca/eqkhvjq

            To dobry argument za tym aby ratować samobójcę aby potem na dożywocie zamknąć za usiłowanie zabicia.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka