Dodaj do ulubionych

Kij ze szczepieniami. Jest ważniejsza sprawa.

14.05.21, 09:44
Rządzący nami gnoje chcą wprowadzać kolejny podatek. Dla artystów. Właściwie "artystów". Żeby na malediwy mogli latać chyba.
Obserwuj wątek
        • vogon.jeltz Re: Kij ze szczepieniami. Jest ważniejsza sprawa. 14.05.21, 11:18
          W kwestii formalnej: opłata reprograficzna już istnieje. Płaci się ją od kserokopiarek, nośników takich jak płyty CDR itd. Pisiory chcą to jedynie rozszerzyć na nowe nośniki i urządzenia, które jeszcze nie istniały i/lub nie umożliwiały powielania treści w momencie, gdy tę opłatę wprowadzono.

          Oczywiście jest to kompletnie idiotycznym reliktem z epoki masowego piractwa. Dzisiaj media przeszły lub właśnie przechodzą na model abonamentowy. Argumenty "artystów" są takie, że te wszystkie smart-maszynki są niczym bez dostawców treści. Niech więc się zwróci do Netflixa i Spotifaja o należne mu tantiemy, bo użytkownik już raz za legalny dostęp do treści zapłacił.
            • galtomone Re: Kij ze szczepieniami. Jest ważniejsza sprawa. 14.05.21, 11:42
              samspade napisał:

              > Ale "artyści" przyklaskują temu złodziejstwu. Bo do netflixa czy spotifaja się
              > nie zgłoszą. Bo zostaną wyśmiani.
              > Ale jakie argumenty przedstawiają to kurwa szkoda gadać.

              A ty byś nie klaskał, jaby Ci rząd chcial dac kase?
              Przez "Ty" mam na mysli wybrana grupę ludzi, bo jednostki świadome zawsze się znajdą.

              Nie przypominam sobie masowych protestów przeciwko 500+
            • vogon.jeltz Re: Kij ze szczepieniami. Jest ważniejsza sprawa. 14.05.21, 11:54
              > Ale "artyści" przyklaskują temu złodziejstwu. Bo do netflixa czy spotifaja się nie zgłoszą.
              > Bo zostaną wyśmiani.

              Rozróżniłbym dwie grupy artystów: takich, którzy tworzą treści w postaci cyfrowej lub takie, które da się bardzo łatwo zdigitalizować (filmowcy, pisarze, muzycy etc.) oraz takich, których produkt ma postać fizyczną, a w postaci cyfrowej nie istnieje lub sprawdza się bardzo słabo (rzeźbiarze, malarze, twórcy teatru, baletu itp.).

              Ci drudzy powinni oczywiście być objęci jakimś mecenatem państwa, bo inaczej skończymy zalani jeleniami na rykowisku i kolejnymi tysiącami pomników Kremówy. Tyle że akurat ich twórczość jest kompletnie niepodatna na powielanie, analogowe czy cyfrowe, więc nie ma powodu, żeby wsparcie miało pochodzić z opłaty reprograficznej.

              Ci pierwsi - tu się zgadzamy - powinni natomiast skierować swoje żądania albo bezpośrednio do dystrybutorów tzw. "contentu", za który końcowy użytkownik płaci, albo lobbować za takimi zmianami w prawodawstwie, które wymuszą na dystrybutorach dzielenie się zyskami w większym procencie. Oczywiście, że taka zmiana zostanie w ostatecznym rozrachunku doliczona do abonamentu płaconego przez odbiorcę końcowego, ale przynajmniej zapłacą ci, którzy faktycznie te treści konsumują, a nie bogu ducha winny klient kupujący pendrive'a i papier do drukarki.
                • vogon.jeltz Re: Kij ze szczepieniami. Jest ważniejsza sprawa. 14.05.21, 12:20
                  > Zobacz jakie argumenty padają. Telewizory, smartfony są tyle warte ile ich praca
                  > na nich pokazywana. Kurwa.

                  Wiem, widziałem to. I tak samo mnie to wkurwiło. Bo ja nie mam na smartfonie Netflixa ani Spotifaja ani innej apki dostarczyciela kontentu rozrywkowego (nie to, że nie korzystam w ogóle, mam np. smart-TV z Netflixem, uważam po prostu oglądanie filmów na komórce za idiotyzm). Smartfon wykorzystuję do komunikacji, jazdy samochodem (nawigacja, hybrid assistant), przeglądania stron, ogłoszeń, robienia zakupów online i jakiejś jednej głupiej gierki - więc dlaczego miałbym od niego odprowadzać opłatę "na twórców"?
                  • samspade Re: Kij ze szczepieniami. Jest ważniejsza sprawa. 14.05.21, 12:45
                    W sumie nie ma znaczenia na jakim sprzęcie co odtwarzamy. W czasie pandemii "odkryłem" audiobooki. Ostatnio nabyłem nową książkę Severskiego. W postaci mp3. Prawilnie za nią zapłaciłem. Czemu mam płacić po raz drugi? Czemu Łepkowska czy Miłoszewski mają dostać pieniądze, skoro nie chcę ich czytać.
            • galtomone Re: Kij ze szczepieniami. Jest ważniejsza sprawa. 14.05.21, 11:44
              Dla jasności... Seriwsy stremaingowe nie traktuja artystów po równo w zakresie stawki...
              W przypadku płyt CD aż takich dużych różnic generlanie nie było...

              "Muzycy niszowi i działający w mniej popularnych gatunkach nie mogą liczyć na to, by odtworzenia (lub streamy) ze Spotify zapewniły im sensowne przychody. Ile konkretnie płaci Spotify? Za jeden stream artysta lub zespół dostaje około 0,0032 dolara. Czyli na jednego dolara potrzebuje 229 odtworzeń."
              • vogon.jeltz Re: Kij ze szczepieniami. Jest ważniejsza sprawa. 14.05.21, 12:16
                > Za jeden stream artysta lub zespół dostaje około 0,0032 dolara. Czyli na jednego
                > dolara potrzebuje 229 odtworzeń."

                Nie wiem, kto to liczył, ale według moich obliczeń przy tej stawce za jedno odtworzenie 229 odtworzeń daje 72 centy z małym hakiem. Na dolara potrzeba 313 odtworzeń.

                Z drugiej strony - czy ja wiem, czy to jest tak mało? Spotify deklaruje, że na jednym użytkowniku premium zarabia niecałe 5 dolarów. Abonament kosztuje dychę, a miesięcznie aktywny użytkownik odsłuchuje średnio 25 godzin materiału. 25 godzin to będzie średnio jakieś 300-350 utworów, czyli właśnie circa about ten 1 dolar albo 1/10 płaconego abonamenu. Przy czym aktywny użytkownik nie równa się użytkownikowi premium, można założyć, że płacący słuchają więcej, więc praktyce na twórców idzie więcej niż te 10%.

                Może się to wydawać zdzierstwem, ale przecież i w czasach przedspotifajowych na artystach zarabiały głównie wytwórnie i dystrybutorzy. Poza tym Spotify jest tylko jednym z wielu kanałów dystrybucji muzyki.
              • carnivore69 Re: Kij ze szczepieniami. Jest ważniejsza sprawa. 14.05.21, 13:13
                No i taka Dua Lipa za jeden kawałek (Don't Start Now) z samego Spotifaja dostanie 5 milionów.

                Ciekawe czy ktoś się zastanawiał nad systemem, gdzie jednostkowe tantiemy spadałyby z liczbą odtworzeń. Muzyka to dość ryzykowna profesja, gdzie albo ktoś makes it big, albo buja się od pierwszego do pierwszego. Pewne spłaszczenie (przez redystrybucję, ha!) dochodów mogłoby zwiększyć napływ nowych artystów, co przełożyłoby się na większy wybór (i nawet, być może, wpływy z podatków! - bo przecież taki Gary Barlow OBE w wyniku kreatywności księgowych płaci raczej niewiele).

                Pzdr.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka