Dodaj do ulubionych

OT. Dla rozluźnienia. Kulinarnie. Vege?

17.05.21, 12:38
Z ciekawości...
Kupujecie i jadacie vege burgery? Kiełbaski z szczypiorku czy soi? Ekwiwalenty roślinne kurczaka?
Próbujecie nieco ograniczać mięso?
Bez złosliwości pytam...
Obserwuj wątek
    • trypel Re: OT. Dla rozluźnienia. Kulinarnie. Vege? 17.05.21, 12:44
      Sama nazwa wege wywołuje we mnie spadek apetytu i opad wszystkiego
      Ale ostatnio odkryłem smarowidło do chleba - słonecznik i suszone pomidory. Plus pare dodatków. I okazało się że smakuje równie zajebiscie jak smalec ze skwarkami a jest zapewne sporo zdrowsze:)
    • marekggg Re: OT. Dla rozluźnienia. Kulinarnie. Vege? 17.05.21, 12:55
      chcialem sprobowac jakis czas temu, ale po przeczytaniu paru artykulow i obejrzeniu paru filmow dokumentalnych stwierdzilem ze to chyba nie najlepszy pomysl. bo wychodzi na to, ze to jedzenie w wysokim stopniu porzetworzone z dodatkiem roznych E-XXX po to zeby to sie kupy trzymalo i mialo jako-taki smak.
      to juz wole kupic wolowine, zmielic w domu i sam sobie zrobic jakiegos burgera. przynajmniej wiem co jest w srodku.
      • jeepwdyzlu Re: OT. Dla rozluźnienia. Kulinarnie. Vege? 17.05.21, 13:06
        chcialem sprobowac jakis czas temu, ale...
        to juz wole kupic wolowine, zmielic w domu i sam sobie zrobic jakiegos burgera.
        ---
        No własnie ja tez z pewną nieśmiałością...

        Dobry wegeburger nie jest zły.
        ---
        Polecisz coś?

        czasem nawet idziemy do vege knajpy która ma całkiem dobre jedzenie
        ---
        I co.zamawiasz?
        Ja poza hinduskimi knajpami niewiele wiem...
      • galtomone Re: OT. Dla rozluźnienia. Kulinarnie. Vege? 17.05.21, 13:25
        marekggg napisał:

        > chcialem sprobowac jakis czas temu, ale po przeczytaniu paru artykulow i obejrz
        > eniu paru filmow dokumentalnych stwierdzilem ze to chyba nie najlepszy pomysl.
        > bo wychodzi na to, ze to jedzenie w wysokim stopniu porzetworzone z dodatkiem r
        > oznych E-XXX po to zeby to sie kupy trzymalo i mialo jako-taki smak.
        > to juz wole kupic wolowine, zmielic w domu i sam sobie zrobic jakiegos burgera.
        > przynajmniej wiem co jest w srodku.


        Tych E, to nie ma co demonizować, szczeólnie gdy sie nie wie czym są.

        next.gazeta.pl/next/7,151003,27073411,czy-weganski-hot-dog-z-orlenu-wyjdzie-zandbergowi-na-zdrowie.html
        Z jednej strony mamy...

        "Czy wegański hot dog z Orlenu, którym dziś (w piątek 7 maja - red.) pochwalił się Adrian Zandberg, wyjdzie mu na zdrowie?" - pyta Bosacka. "Wątpię, bo skład samej 'parówki' to dramat" - odpowiada sama sobie. Następnie dziennikarka wymienia minusy przekąski. "Woda na pierwszym miejscu zamiast pożywnego białka roślinnego. Na drugim miejscu olej rzepakowy - oj, tłusto to widzę. Turbo miks zagęstników - karagen, skrobia, błonnik pszenny, skrobia modyfikowana, guma ksantanowa, guma konjac... i tylko gumy od majtek brakuje" - nabija się Bosacka.

        "W sumie skład można by równie dobrze zapisać w skrócie: woda, olej, E407a, E415, E425, ziemniaczki, groch, sól, E1422, E331, E330, E461, sztuczny aromat. Dziękuję, nie kupuję!" - konkluduje prowadząca "EkoBosacka".


        Ale...

        "Katarzyna Bosacka straszy nas symbolem E, który kojarzony jest z "chemią" w jedzeniu. Dobrze, że nie wymieniła E948, bo wtedy już tylko uciekać z Orlenu (to tlen). Tymczasem skład tej parówki, choć długi, wcale nie jest najgorszy, jak na fastfood" - skrytykował wpis dziennikarki.

        "Nie wiem, co jest złego w wodzie, służy do rozpuszczania białek roślinnych (w mięsie jest obecna naturalnie). Olej rzepakowy to lepszy tłuszcz niż zwierzęcy czy np. olej palmowy. W odróżnieniu od obecnych w mięsie kwasów tłuszczowych nasyconych, mamy roślinne nienasycone. Karagen robiony z glonów Rhodophyceae, kiedyś podejrzewany o właściwości kancerogenne, co nadal spotyka się w różnych ziębopodobnych źródłach, choć publikacje naukowe są jednoznaczne - jest bezpieczny. Konjak - z mąki z korzenia Amorphophallus konjac, z którego robi się m.in. bardzo zdrowe, niskokaloryczne makarony, poszukiwane także u nas. Od setek lat w dużych ilościach jedzą go Japończycy, naród z jedną z najwyższych średnich długości życia. Glukomannan zawarty w konjaku hamuje wchłanianie tłuszczów i cukrów oraz absorbuje wodę. Konjak pełen jest składników mineralnych, zawiera m.in. żelazo, fosfor, miedź, cynk, witaminy: A, E, D, B1, B6, B12, C, kwas foliowy. Co złego jest w gumie ksantonowej, polisacharydzie, produkcie fermentacji bakteryjnej? W skrobi, błonniku pszennym? Po prostu straszne - wycofajmy ze sklepów pieczywo! A jak pieczywo, to też ziemniaki, bo Bosacką przeraża niewielka ilość białka ziemniaczanego. Dziękuję, kupuję, jak tylko jestem w trasie!" - pisze dr Robert Maślak.
      • bigimax Re: OT. Dla rozluźnienia. Kulinarnie. Vege? 17.05.21, 17:36
        Docelowo to bedzie zdrowe zarcie, eko dla planety i tańsze (w produkcji) niz obecna hodowla zwierząt.

        Tak samo zdrowe jak krowa wypasajaca sie na lace ?
        maszyny obsluga energia


        500 kg mięsa od 20-miesięcznej jałówki oraz 450 kg mięsa od 16-miesięcznego buhaja. Takie wyniki podczas sprzedaży zanotował ostatnio Zenon Błoński.



        zalozmy ze jem pol kilograma na tydzien , bardziej 300g , no ale niech bedzie 500
        to jest 20-25 kg na rok , jedna krowa zapewnia mi jedzenia na 20-30 lat
        serio , eko galtusiu ta krowa ktora sobie zyje dwalata i daje mi jedzenia na dwadziesicia to sprawi ze planeta eksploduje
        co cale pierdolenie ekolewactwa poprostu gwalci rozsadek ,liczby jest tylko kretynska ideologia
        • jeepwdyzlu Re: OT. Dla rozluźnienia. Kulinarnie. Vege? 17.05.21, 17:43
          ta krowa ktora sobie zyje dwalata i daje mi jedzenia na dwadziesicia to sprawi ze planeta eksploduje
          co cale pierdolenie ekolewactwa poprostu gwalci rozsadek ,liczby jest tylko kretynska ideologia
          ---
          Jeśli myślisz o sobie to masz rację. Ale dodaj półtora miliarda Chińczyków którym rosną aspiracje i chcą więcej mięsa.
          Wyguglaj ile ta krowa wypije wody i ile wypierdzi gazu. Pomnóż przez setki milionów i kontynenty i pochyl się nie nad łąką z krówkami a wielkimi halami ze zwierzętami nigdy nie oglądającymi słońca karmionymi czymś o czym nie chcesz wiedzieć.
          I nie pierdol o lewakach w miłym sympatycznym wątku bez napinki.
        • galtomone Re: OT. Dla rozluźnienia. Kulinarnie. Vege? 18.05.21, 09:28
          bigimax napisała:

          > Docelowo to bedzie zdrowe zarcie, eko dla planety i tańsze (w produkcji) niz ob
          > ecna hodowla zwierząt.
          >
          > Tak samo zdrowe jak krowa wypasajaca sie na lace ?

          Zdrowsze, znacząco zdrowsze.
          A przynajmniej ma spore szanse takie być.

          > maszyny obsluga energia
          >
          >
          > 500 kg mięsa od 20-miesięcznej jałówki oraz 450 kg mięsa od 16-miesięcznego buh
          > aja. Takie wyniki podczas sprzedaży zanotował ostatnio Zenon Błoński.
          >
          >
          >
          > zalozmy ze jem pol kilograma na tydzien , bardziej 300g , no ale niech bedzie 5
          > 00
          > to jest 20-25 kg na rok , jedna krowa zapewnia mi jedzenia na 20-30 lat

          A tak z ciekawości... gdzie ją trzymasz?

          > serio , eko galtusiu ta krowa ktora sobie zyje dwalata i daje mi jedzenia na dw
          > adziesicia to sprawi ze planeta eksploduje

          Oczywiście, konkretnie tak jedna, Twoja krowa.

          Nie do końca wiem co prawda jak rozumieć że daje Ci żarcie na 20 lat, skoro zyje tylko 2, ale na pewno mi to wyjaśnisz.

          > co cale pierdolenie ekolewactwa poprostu gwalci rozsadek ,liczby jest tylko kre
          > tynska ideologia

          A gdzie ty tu ekolewactwo widzisz, skoro nad tym pracują od lat wielkie koncerny?
          To się po prostu zajebiście opłaca. A że przy okazji koszt środowiskowy dla planety będzie niższy, produkt lepszy, to w czym problem?
      • dr.hayd Re: OT. Dla rozluźnienia. Kulinarnie. Vege? 17.05.21, 16:21
        A ja nie rozumiem tej mody na "vegańskie kotlety", "bezmięsną kiełbasę".
        Jak nie mam ochoty na mięso to zawsze można zjeść kiszkę ziemniaczaną, ruskie pierogi, jedną z tysiąca sałatek, naleśniki z dżemem, kaszę z jakimiś dodatkami, kanapkę z serem lub pomidorem...
        Ale nie nazywam babki ziemniaczanej "bezmięsną pieczenią", ani pizzy margarity "vege pepperoni".
          • trypel Re: OT. Dla rozluźnienia. Kulinarnie. Vege? 17.05.21, 17:29
            To działa?
            Na mnie to działa kompletnie odwrotnie
            Tzn zjem chętnie kromala z pasta ze słonecznika ale jak ktos to nazwie kanapka weganska to już nawet nie spojrze
            W knajpie zamówię sałatkę z buraków ale jak ktoś napisze weganskie carpaccio z buraka to zamówię schabowego
            Nie lubie nachalności w promowaniu filozofii niezależnie czy dotyczy weganizmu czy cyklistów
        • galtomone Re: OT. Dla rozluźnienia. Kulinarnie. Vege? 18.05.21, 12:15
          dr.hayd napisał:

          > A ja nie rozumiem tej mody na "vegańskie kotlety", "bezmięsną kiełbasę".

          Moda w jakiś stopniu pewnie jest. Do wszystkiego znajdą się ludzie, którzy robią/powtarzają rzeczy bezmyślnie.

          Natomiast rozumiem, że ludzie są różni.

          Sam mięso jem, zapewne nawet za dużo, ale lubię. Dlatego nie obraziłbym się gdybym zamiast kawałka świni, czy krowy mógł kupić kotleta wychodowanego z tkanek na linii produkcyjnej.

          Ale też nie jestem fanatykiem mięsa. Jeśli dasz mi coś co nie będzie niezdrowe, a będzie smakować jak mięso, to jest mi w sumie obojętne co faktycznie będzie w środku.
          Ważne, żeby było zdrowe i smaczne.


          Wracając zaś do ludzi....

          Mam znajomych, którzy od lat nie jedzą mięsa, bo im nie smakuje - już jako dzieci w latach 80tcyh (wiec trudno mówić o modzie) nie jedli. Kwestie eko doszly do tego po czasie.

          Mam znajomych, którzy uznali, że mięso nie jest zdrowe, planecie nie pomaga i nie jedzą, ale smak lubią. I oni szukają na rynku produktów, które są właśnie tą bezmięsna kiełbasą. W czym problem?

          Przypuszczam, że gdybym przez długi czas nie jadł mięsa, to wyrób mięso udający tez mógłby mi smakować.... Pamięć ludzka jest zawodna. Dopiero w bezpośrednim porównaniu jest kłopot.

          Ale nie zawsze tak jest. Wyżej dałem link do Max Premium Burgers - maja "Plant Beef" w ofercie. Zajebiste w smaku... I można by się pomylić porównując do części innych burgerów. Na pewno smaczniejsze niż burger z krowy z Maca.
          • vogon.jeltz Re: OT. Dla rozluźnienia. Kulinarnie. Vege? 18.05.21, 12:21
            > Dopiero w bezpośrednim porównaniu jest kłopot.

            Nawet nie to. Ludzie zakładają (a marketing często im w tym pomaga), że wegetariańskie burgery czy kiełbaski powinny smakować jak mięso. Tak oczywiście nie jest, bo to po prostu inny smak - tyle że opakowany w znaną na rynku formę - który można lubić albo nie, ale nie ma co odnosić do smaku mięsa.
            • galtomone Re: OT. Dla rozluźnienia. Kulinarnie. Vege? 18.05.21, 13:23
              O tyle sie sklaniam ku zdaniu kolegów, że też jak do jeża podchodze do produktów typu "kieblasa bez miesa", itp.

              Opakowanie obiecuje bowiem coś, czego produkt nie dostarcza, stad czesto rozczrowanie.

              Jesli pominiemy te kwestie, to czesto bedzie OK.

              Dawno temu (jako dziecko) podobnie mialem z lodami.

              Zaproponowano mi lody a otrzymalem sorbet.... Niby podobne, a nie to samo i mozna sie rozczrowac, bo oczekuje sie czegos innego.
                    • galtomone Re: OT. Dla rozluźnienia. Kulinarnie. Vege? 18.05.21, 15:32
                      Spoko, ale dlaczego (tak mi się trafiło) smaku paskudnego obrzydlistwa?

                      Ja wiem, że kiełbasy są różne, sam nie wszystkie lubię.

                      Ale jednak, mają wspólną bazę, która wyraża słowo kiełbasa.

                      A tu z jednej strony jak takie wege coś nazwać (umówmy się, że "Gówno bez mięsa" nie będzie się dobrze sprzedawać) tak, żeby konsument wiedział +/- co kupuje...
                      Ale z drugiej, żeby nie używać słów nie adekwatnych do faktów.

                      Może (było to już u nas) wyrób kiełbasopodobny?
                      • vogon.jeltz Re: OT. Dla rozluźnienia. Kulinarnie. Vege? 18.05.21, 15:48
                        > Spoko, ale dlaczego (tak mi się trafiło) smaku paskudnego obrzydlistwa?

                        A tego to nie wiem. Widocznie należysz do tych, którym taki smak nie odpowiada.

                        > Ale jednak, mają wspólną bazę, która wyraża słowo kiełbasa.

                        Znowu uczepiłeś się formy i bezzasadnie przekładasz ją na treść. Kiełbasa to jest forma, niektórzy uważają, że oznacza też mięsną treść - ale tak wcale być nie musi. Weźmy podobny przykład: kotlet. Wydaje ci się, że to "wspólna baza" oznaczająca potrawę mięsną? No to sprawdźmy. Wpisuję w pole wyszukiwania "kotlet z", a gugiel podpowiada (oprócz kurczaka, indyka), między innymi:
                        - kotlet z kalafiora
                        - kotlet ziemniaczany
                        - kotlet z ciecierzycy
                        - kotlet z buraka
                        - kotlet z soczewicy

                        > Może (było to już u nas) wyrób kiełbasopodobny?

                        Tak należałoby określać, gdyby nazwa "kiełbasa" była zastrzeżona jakimś aktem prawnym (jak np. masło) albo patentem - choć wtedy producenci wymyśliliby zapewne co innego. No ale zastrzeżona nie jest.
    • engine8 Re: OT. Dla rozluźnienia. Kulinarnie. Vege? 17.05.21, 17:36
      to rzychdzi z wiekiem - chyba w naturalny sposob sie ogranicza ale bez przesady..... Vegi- burgera? Czy roslinny ekwiwalent miesa? to juz walnieci w czache dobrze.... Nie ma nic przeciwko - lubie dania bezmiesne ale nie ekwiwalenty dan miesnych do litosc boga....
      Moja zona zaczela wspominac o dalszym zmniejsznaiu miesa i pierwsze co zrobilem to polecialem do sklepu i kupilem 4 duze steki... Kto wie co jej do glowy wpadnie. 2 wrzucilem na grila - i od razu jej przeszlo... :)
    • schweppes1 Re: OT. Dla rozluźnienia. Kulinarnie. Vege? 18.05.21, 20:17
      Jem mniej mięsa, ale nie jest zamierzone działanie. Po prostu jakoś tak wyszło, że prawie nie jadam mięsa w domu, ale poza domem bez zmian. Jadanie wymienionych przez ciebie ekwiwalentów jest absurdalne. Jak nie jeść, to nie jeść, a nie jeść coś, co wygląda jak mięso, ale nim nie jest.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka