Dodaj do ulubionych

Covid i kwota ubezpieczenia

05.06.21, 00:49
Czy w zwiazku z Covidem i zmniejszeni aktywnosci pojazdow czy wypadakowoscia dostaliscie jakis ulgi w oplatach?
Ja wlasnie dostalem czeki za kazde auto jakies ~ troche ponad 10% rocznej stawki.
Myslalem ze po pozarach ktore mocno obciazyly firmy ubezpeiczeniowe to nic nie zwroca ale jak widac rzucili okruchy.. W sumie to wystarczy na dobry obiad z przadnymi stekami i dobrym winem dla dwojga w dobrej restauracji...

Dla bywalca: - uzylem aplikacji bankowej na smartfonie - zrobilem zdjecia czeku - przod i tyl, i tak wygladal deposit do banku - poniewaz ma ich kilka to moglem je "wsadzic tak jak mi pasowalo". Potwierdzili od razu - kwata dostepna do wybrania od razu jako ze na koncie jest dudzo duzo wiecej niz ta suma i czeki sa "firmowe"
Moglem tez oczywsicie isc osobiscie do banku (komu by sie chcialo) , zrobic deposit w bankomacie czy wyslac czeki do banku poczta.
A moglem tez na czeku napisac : "Transfer to: [ Nazwisk i imie ], napisac date i sie podpisac i sprezentowac to sume komus tam a ten ktos sobie mogl go zrealizowac jakby to byl czek na niego.
Dlaczego wyslai czeki? A chyba dlatego ze na koncie ubezpieczenia nie mam zarejestrowanego banku do platnosci - tylko karty kredytowe.
Gdybym mial bank i uzywal go do placenia to by wyslali tam ale na karty zwykle nie placa...

Jak u was to wyglada jak ci instytucja wysyla kase?
Obserwuj wątek
    • qqbek Re: Covid i kwota ubezpieczenia 05.06.21, 01:01
      Nie wiem.
      Wyliczyli mi za Golfa 1200, a rok temu było 1400 (pełne ubezpieczenie - AC, OC, NNW i Assistance).
      Ale na ile to utrata wartości, a na ile "zniżka Covidowa" tego nie wiem.
      Wiem, że jak Golf rok temu stał, tak teraz jeździ jak dziki i to też zostało uwzględnione w kalkulacji.

      Ulg mi nikt nie oferował, ale samochód zaczął jeździć, a nie stać w ramach Covid-a (dom wykańczałem, jeździłem nierzadko po 500-700 kilometrów po mieście tygodniowo).
    • bywalec.hoteli Re: Covid i kwota ubezpieczenia 05.06.21, 01:30
      1. nie dostałem jakiegoś extra zwrotu ubezpieczenia. W czasach pandemii mniej jeżdżę po mieście ale więcej po kraju, więc przebiegi podobne. Za to drugie auto prawie nic nie jeździ i wstrzymałem się z jego wymianą, bo po co płacić za auto co jeździ raz na miesiąc kilka kilkanaście km.
      2. u nas jak bank ci zwraca kasę, którą zapłaciłeś to zwróci ci na konto z którego przelałeś albo na kartę, którą zapłaciłeś.
      3. fajnie, że tak się cieszysz tymi czekami, ale u nas jakbyś pokazał komuś czek to rzeczywiście mieliby cię za przedwojennego wujka
      • engine8 Re: Covid i kwota ubezpieczenia 05.06.21, 03:15
        U nas to inaczej jest bo firma ubezpieczeniowa tym razem nie zwraca ci skladek i to nie jest to zalezne od ilosci przechnymch mil - za to sa inne programy..
        To co wyplacaja to sa devidendy bo firma ubezpieczeniowa wyplacala duzo mniej za wypadki genrtalnie a to co zostalo dziela na ludzi czy samochody.

        Ok mowisz ze ci zwaracja na karte ktora zaplaciles - a jak juz tej karty nie masz?

        Ja sie nie ciesze czekami tylko mowie ze to nie taki problem jesli wogole mozna to okreslac jako problem..

        Ja tez czasami sie dziwie ze ci daja auto w zamian za obietnice zaplacenia.
        A same blankiety czekow nie sa czyms bezpiecznym - zamawiasz jak najtaniej na inernecie i to jest zwykly papier latwy do podrobienia..
        Siostra kupowal auto we Wrcku to musiala zaplacic przlewem - przelew musial byc potwirdzony przez bank salonu i wtedy - za dzien czy 2 mogla odebrac auto... W sumie si enie diwie sprzedajacym.

        U nas sie idzie w salonch na emocje - jak jest klient zinteresowany autem to nalezy go zmusic aby nim juz teraz do domu pojechal i sie nie rozmyslil
        Po prostu ufaja ale i przy duzych tranzakcjach srawdzaja Twoje referencje kredytowe czy jestes godnym zaufania ale tez jest duze ryzyko.
        Zaden prywatnie sprzedajcy auto takiego czeku osobistego nie wezmie... Jedynie "czek bankowy" - gdzie bank potwierdza i rezerwuje/blokuje kase. I taki czek jak cos nie wyjdzie mozna zwrocic. to jest bezpieczniejsze niz gotowka bo jak zgubisz, czy ci ktos ukradnie to go blokujesz i nie ma sprawy no i jest ot tez dokument.
        • bywalec.hoteli Re: Covid i kwota ubezpieczenia 05.06.21, 10:24
          No i to są te roznice kulturowe.
          No a powiedz co z takim nowym autem co wziął taki Engin albo inny John pojechał do domu 100 km bo u Was duze odleglosci trochę na miejscu i się rozmyślił. Oddaje do salonu, oddaje czek a na liczniku 500km. Auto od pustynnego piasku i kamyczków porysowane, fotel wypierdziany :) jakieś pierwsze ślady bytności dzieci zostawione.
          Taki „rozdziewiczony” z 500 km na luczniku samochod wraca do dealera i ten go innym klientom oferuje jako nowy?

          Bo ja bym juz takiego nie chciał kupując nowe auto.
          • engine8 Re: Covid i kwota ubezpieczenia 05.06.21, 18:11
            No wiec to wszytko zalezy.. Oficjalnie to sie rzadko zdaza - w koncy przez pierwsz ekilka dni cieszys sie autem
            A do tego przy kupnie dilerzy ci podsuwaja papier abys mogl wykupic "polise" za $500 tzn opcje zwortu w ciagu 7 dni.... Ty oczywoscie im tego nie podpisujesz ale wiekszosc nie wie ze nie musisz nic podpisywac i zgodnie z prawem w Kaliforni mozes zwrocic w ciagu 3 dni a oni moga ci policzyc jakies minimalne koszty - wlasnie zalezne od tego ile przejechalesi czy cos jest uszkodzone, za czyszczenie etc. W sumie starja sie utrudnic poniewaz to pracuje na ich niekorzysc ale klient ma opcje gdyby w czasie tego szybkiego procesu cos przeoczyl.

            "Nowe auto" ma jakies wymagania jesli chodzi o przebieg poniewaz ludzie robia jakies jazdy probne. I zwykle mozesz to negocjowac jak ma iles tam mil ale ci sie podoba. Amozesz poprosic o takie samo z parking ktore bedzie miec 5 mil
            • bywalec.hoteli Re: Covid i kwota ubezpieczenia 05.06.21, 22:41
              Engin, taka żona to skarb, coś czuję ze Ty ze swoją emocjonalnością i niewyparzonym językiem to byś miał ciężko tam bez tej żony :)
              A z ciekawości: ze sobą gadacie po polsku ale na takich zakupach jak się „naradzacie” to po angielsku?
              • engine8 Re: Covid i kwota ubezpieczenia 06.06.21, 00:16
                Co chcemy zeby inni wiedzilei to mowimy po angielsku a co nie to po polsku.
                Zreszta caly proces kupna to nie jest tak ze siedzisz naprzeci handlarz i dyskutujesz.
                Masz duzo czasu na swobodna rozmowe poniewaz naganiasz wszytko musi uzgodnic z szefem a wiec lata tam i z powrotem.
                Odbywa sie to tak ze oni co przedstawia cene a ty mowisz ze za duzo..
                wiec oni pytaja ile oferujesz - tym im dajesz kilka tys mniej....
                Handlarz idzie do managara ( albo do pustego pokoju) - ktory oczywiscie sie nie zgadza i proponuje cen nizsz od orginalnej ale ciagle wysoka. Wiec Wy moziwc ie ze nie i podnoscicie swoja troche wyzej - ot np tyle ile oni opuscili... i tak sie to toczu przez godzine czy wiecej az utkniecie slepym kacie.
                Naradzamy sie ile dam max i tego sie twardo trzymamy. Jak oni nie odpuszczaj to jestesmy gotowi wychodzic , no wiec wtedy oni troche odpuszczja, oferuja cos tam innego w zamian....

                Najlpeiej isc kupowaac tak z godzine 2 przed zamknieciem. Wtedy po 2 godzinach meczarni kiedy juz negocjacje sa w toku , diler zamkniety ale skoro jest klient i blisko to caly sztab - szefostwo, dziala finansowy i nawet ci co auto sprzedane tankuja i mysja siedz i czekja.... i im dilrer musi przeciez zaplacic...
                W koncu jak naganiacz juz nie posuwa ceny to przychdzi boss - fachowiec i on probuje "zamknac" ta sprzedaz. No i probuje negocjowac ze mna bo widzi ze ja latwiejszy wiec zona mowi polgebkiem po angilesku ze widzi ze jest ignorowana i w takim razie idzimy do domu....i ona trzyma ksiazeczke czekowa w rekach zeby widzieli kto tu trzyma kase LOL Taki teatr...

                No i my stoimy przy swoim.. i wtedy maja do wyboru.... nie sprzedac ale zaplacic tym wszytkim za nadgodziny i nic nie dostac czy tez sprzedac auto nawet jak naganiacz odda polowe swojej prowizji i diler odda tez polowe i po pol godznie zaliczys sibie sprzedaz, zplacic wszytkim i jeszcze "nie przyjsc do domu z pusta kieszenia" ? Wszyscy sa wkorzeni i czsami sobie nawzaejem wypominaj kto tu kogo chce "okrasc"
                Ostatnio zeby poslaodzic deal to zamiast trzymac sie twardo swojej ceny to o 21:30 (zamykaja o 21:00) odpuscilismy $500 aby oni czuli sie ze nie przegrali ale nie zrobilismy tego za darmo - powiedzialem ze dam 500 ale jak mi dadza ekstra 2 lata gwarancji . A taka zwykle sprzedaja za $3k... Ale jak mi prponowali za $2k poprzednio to odmawialem i od razu mowilem ze nie zaplace $3k ani nawet $2k ale teraz za te 500 jak mi dadza gwarancje (juz teraz za darmow) to wezme... A ze gwarancja idzi juz nie z ich kieszeni ale BMW to w sumie wszyscy chyba wyszli z ocena ze zrobili dobry interes...

                A potem przez jakis czas mamy co wspominac.
                • engine8 Re: Covid i kwota ubezpieczenia 06.06.21, 00:23
                  No i zona zawsze chodzi z nosem do gory ze to ona wynegocjwala bo ja bym im zaplacil duzo wiecej...albo ich wkurwil ze by mnie wywalili.... :)
                  No ale zona to przeciez profesjonalny sprzedawca (co prawda nieruchomosci) i wie jak negocjowac.
                  Z domami zrreszta tez ona negocjowala a moim zadniem bylo jedynie wyszukiwac mankamenty techniczne do ktorych sie mozna czepiac i trzymac morde na klodke.
                    • engine8 Re: Covid i kwota ubezpieczenia 06.06.21, 00:57
                      Trudno powiedziec..
                      5-10%.
                      Najlepiej pracuje tak ze np jak mamy cene np 33K a chcemy kupic za 30k to oferujemy 27k i wtedy podnosimy tyle ile oni obniza a wiec w koncu "spotykamy sie w srodku" :)
                      Fachwy sprzedawca od razy wie o co chodzi :) i nie ma haka bo w koncu gramy w jego gre :) i im szybciej on odpuszcza tym szybciej my podnosimy i nie moze miec pretensji ze za malo bo tyle samo co oni :)
                      I jak utkniemy to zawsze sie mowi - OK -oddajme po tyle samo i spotykamy sie srodku?
                      No i zdarza sie ze diler ci za to nie sprzeda bo by stracil ale wtedy jak chca sprzedac to przynosza wszytkie dokumenty i pokazuja ci ile ich to auto kosztowalo i ja pytam ile chca zarobic bo uwazam ze musza zarobic na siebie...
                      I np kiedy widze dokumenty to oferuje $1k czy $1.5 bo wiem ze oni od producenta dostaj kick-back nastepne $1k czy 2 wlasnie dlatego zeby takich co zadaja dokumetow owinac ze im sprzedaja prawie bez prowizji ale i tak nie stracic.
                      Zwykle pojawi sie u dilrea w srodku tygodnia i zaraz po otwarciu kiedy zwykle sa tylko mlokosy uczacy sei i od nich mozna wyciagna duzo informacji.. No jak dlugo to auto maj na placy, jak sa zmotywaowani zeby akurat to sprzedac, Ide pod koniec miesiac i kwartalu jak to mozliwe bo wtedy chca "zrobic kwartal"
                      I jak mam duzo wiadomosci to wtedy ide juz "uzbrojony". Do tgoposzukam podobnyyc u konkurencji i pogram jedenym przecwko drugiemu...... Np mowie tez tamtem chce mis przedac za 27k a ci mi mowia ze mnie jlamie i pokazuja mase doumento ile mim musza zarobic. Ciezka praca i zabawa jak sie ma czas.. :)
                      A jak wiem duzo to im daje cene i mowie zejestem gotow do odebrania - niech sie naradzaja ile chca i jak sie zgoodza to niech mi zadzownia - bede w pol godziny. Pare razy tak kupilem. Zaoszczedzili sobie mase czasu i wodzieli ze albo albo..
              • qqbek Re: Covid i kwota ubezpieczenia 05.06.21, 22:01
                bigimax napisała:

                > to byl moj drugi strzal , chociaz angielski , niemiecki , potejto potato , ta s
                > ama grupa jezykow germanskich

                Klasyfikacja angielskiego do języków germańskich to lekkie "nagięcie faktów historycznych".
                Stricte germański to był staroangielski.
                Obecny angielski to efekt setek lat kundlenia staroangielskiego przez kolejnych najeźdźców (Wikingowie, Normanowie), a potem dobrowolną recepcję francuskiego i niderlandzkiego.

                Dowód?
                Tak zaczyna się Beowulf:
                Hwæt. We Gardena in geardagum,
                þeodcyninga, þrym gefrunon,
                hu ða æþelingas ellen fremedon.
                Oft Scyld Scefing sceaþena þreatum,
                monegum mægþum, meodosetla ofteah,
                egsode eorlas. Syððan ærest wearð
                feasceaft funden, he þæs frofre gebad,
                weox under wolcnum, weorðmyndum þah,
                oðþæt him æghwylc þara ymbsittendra
                ofer hronrade hyran scolde,
                gomban gyldan. þæt wæs god cyning.
                ðæm eafera wæs æfter cenned,
                geong in geardum, þone god sende
                folce to frofre; fyrenðearfe ongeat
                þe hie ær drugon aldorlease
                lange hwile. Him þæs liffrea,
                wuldres wealdend, woroldare forgeaf;
                Beowulf wæs breme blæd wide sprang,
                Scyldes eafera Scedelandum in.
                Swa sceal geong guma gode gewyrcean,
                fromum feohgiftum on fæder bearme,
                þæt hine on ylde eft gewunigen
                wilgesiþas, þonne wig cume,
                leode gelæsten; lofdædum sceal
                in mægþa gehwære man geþeon.
                Him ða Scyld gewat to gescæphwile
                felahror feran on frean wære.

                Tak, to jest angielski, staroangielski.
                Najstarszy zachowany tekst w j. polskim, jest ze 200 lat młodszy (Bogurodzica), ale przy odrobinie wysiłku da się go zrozumieć nawet dziś, bez specjalistycznego przygotowania.
                • bigimax Re: Covid i kwota ubezpieczenia 05.06.21, 23:13
                  to ze dzisiaj sie roznia to slychac ale maja wspolny nazwijmy to korzen
                  wracajac do befsztyka
                  po niemiecku
                  beefsteak
                  po angielsku
                  beaf stak
                  czyli tak bardzo rozne ,jednoczesnie bedace tak podobne
                  poniewaz befsztyk to nie byla zbyt popularna potrawa w polsce , nawet w kaskadzie nie podawali a krolem miast i wsi byl tatar , to jednak skrecilem w strone grynpointu jackowa i januszy z tamtad powracajacych jako propagatorow befsztyka
                • bywalec.hoteli Re: Covid i kwota ubezpieczenia 06.06.21, 00:35
                  qqbek napisał:

                  > Tak zaczyna się Beowulf:
                  > Hwæt. We Gardena in geardagum,
                  > þeodcyninga, þrym gefrunon,
                  > hu ða æþelingas ellen fremedon.
                  > Oft Scyld Scefing sceaþena þreatum,
                  > Tak, to jest angielski, staroangielski.

                  Mi to brzmi celtycko. Słusznie czy mylnie?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka