Jak zostałem pedalarzem...

30.06.21, 14:22
znaczy się Bimotą czy tam Jurkiem.
Od mniej więcej miesiąca, czyli od kiedy zrobiło się ciepło. dojeżdżam do roboty, czy tam firmy, rowerem. 16 km w jedną, 16 w drugą, co razem czyni 32 km. Powiem Wam, że warto. Przejechałem 640 km w miesiąc, w zasadzie żadnych niebezpiecznych sytuacji (cały czas jadę ścieżką rowerową). Kierowcy uważają, piesi uważają, pedalarze uważają. Piesi najmniej, ale nie jest źle. Dużo prozdrowotnych korzyści. Lepiej się czuję, zsiadając z roweru niż wysiadając z samochodu. Zainstalowałem sobie Stravę, aplikację dla pedalarzy, ona dzieli trasę na odcinki, podaję średnie, moje, innych użytkowników, a że lubię rywalizację, to cały czas zapierdalam na tym rowerze, jak głupi, żeby pobić swój rekord, albo kogoś. W każdym razie super sprawa. Polecam (czytała Krystyna Czubówna).

    • trypel Re: Jak zostałem pedalarzem... 30.06.21, 14:31
      Pedalarzem byś został jakbyś konsekwentnie przez 16 km zapieprzał OBOK ścieżki
      A tak to szacun.
      Uważaj z prostata
      W pewnym wieku codzienny ucisk przez te 30 km może zaszkodzić
      • hukers Re: Jak zostałem pedalarzem... 30.06.21, 14:45
        trypel napisał:

        > Pedalarzem byś został jakbyś konsekwentnie przez 16 km zapieprzał OBOK ścieżki
        > A tak to szacun.

        Powiem Ci, że są takie fragmenty trasy, że asfalcik dla samochodów równy jak stół, a ścieżka pofałdowana, że plomby wypadają, ale trzymam się ścieżki.


        > Uważaj z prostata
        > W pewnym wieku codzienny ucisk przez te 30 km może zaszkodzić
        >
        Jakieś konkrety, bo ja uciskam prostatę w dni robocze przez 100 min dziennie.
        • trypel Re: Jak zostałem pedalarzem... 30.06.21, 14:49
          Np
          "Dotychczas nie udowodniono, aby jazda na rowerze miała związek z przyspieszonym przerostem gruczołu krokowego lub rakiem prostaty. Nie zmienia to jednak faktu, że po długim siedzeniu na rowerowym siodełku masowana prostata wydziela więcej PSA, swoistego antygenu sterczowego, który może być oznaką raka prostaty."
          Dodatkowo Problemy urologiczne u mniej więcej 10% użytkowników
          Dlatego przestałem jeździć w długie trasy. I bardzo mi tego brakuje.
          • who_cares Re: Jak zostałem pedalarzem... 30.06.21, 14:53
            Ale wiesz że w tym celu wymyślono odpowiednie siodełka ?
            • trypel Re: Jak zostałem pedalarzem... 30.06.21, 15:09
              Wiem
              Nawet używam
              Mimo wszystko po zrobieniu wycieczki mam problemy
              Wiem że rowerem mogę jeździć max 2 x w tygodniu i trasa powyżej 50 km już odpada
              Bo potem kolejne dwa dni odczuwam duży dyskomfort i już wiem ze nie jestem jedyny
              • jeepwdyzlu Re: Jak zostałem pedalarzem... 30.06.21, 18:15
                trasa powyżej 50 km już odpada
                Bo potem kolejne dwa dni odczuwam duży dyskomfort i już wiem ze nie jestem jedyny
                ----
                Mam to samo.
                • trypel Re: Jak zostałem pedalarzem... 30.06.21, 18:22
                  I już tez pewnie się przekonałeś że żadne siodelko tego nie wyeliminuje
                  Będzie gorzej (czyli po 15 km) albo lepiej ale problem przyjdzie
              • bimota Re: Jak zostałem pedalarzem... 30.06.21, 21:53
                Jak sie wierzy oszustom... Siodlo trzeba dobrac samemu metoda prob i bledow. No i nie wazyc ponad 100 kg...
                • gzesiolek Re: Jak zostałem pedalarzem... 30.06.21, 23:24
                  Chcesz schudnąć, jeździj na rowerze,
                  chcesz jeździć, schudnij...
                  • bimota Re: Jak zostałem pedalarzem... 01.07.21, 10:24
                    Mozna jezdzic z bólem d...
                    • wlochata.torba Re: Jak zostałem pedalarzem... 01.07.21, 12:50
                      Lepiej z bólem dupy, niż bolącą torbą.

                      Swoją drogą ból dupy najlepiej chroni przed ideologią LGBT... pedałowanie powinno być przez władze zalecane.
                      • hukers Re: Jak zostałem pedalarzem... 01.07.21, 13:03
                        wlochata.torba napisał:

                        > Lepiej z bólem dupy, niż bolącą torbą.
                        >
                        > Swoją drogą ból dupy najlepiej chroni przed ideologią LGBT... pedałowanie powin
                        > no być przez władze zalecane.

                        Nie wiem czy wszystkie literki wchodzą w grę, ale niektóre pewnie tak.
              • hukers Re: Jak zostałem pedalarzem... 01.07.21, 10:46
                trypel napisał:

                > Wiem
                > Nawet używam
                > Mimo wszystko po zrobieniu wycieczki mam problemy
                > Wiem że rowerem mogę jeździć max 2 x w tygodniu i trasa powyżej 50 km już odpa
                > da
                > Bo potem kolejne dwa dni odczuwam duży dyskomfort i już wiem ze nie jestem jedy
                > ny
                >

                A jak się ten dyskomfort objawia?
                • trypel Re: Jak zostałem pedalarzem... 01.07.21, 10:50
                  Drętwienie, bardzo nieprzyjemne i nie mijające przez 1-2 dni. Oczywiście u urologa byłem. Powiedział że część mężczyzn właśnie tak ma z rowerem w pewnym wieku. Kurde tylko 10 lat temu mogłem siedzieć przez 5 dni po 6-7 h dziennie i nic :(
                  • hukers Re: Jak zostałem pedalarzem... 01.07.21, 12:48
                    Ja do tej pory pedalarzem byłem raczej umiarkowanym, jakieś przejażdżki weekendowe jedynie, dopiero od miesiąca bardziej intensywnie. Mam nadzieję, że dupsko wytrzyma nowe obciążenia, tym bardziej, ze zaczynam się zastanawiać, czy się na stałe nie przerzucić na rower. Mam takiego kumpla, który cały rok dojeżdża do roboty, 12km, co ciekawe, jest dyrektorem w Philipie Morisie i ma Arteona firmowego.
                    • trypel Re: Jak zostałem pedalarzem... 01.07.21, 13:35
                      12 lat temu miałem służbowe A4 ale wolałem rowerem 14 km dojeżdżać
                      Człowiek się lepiej czuł
                      I w pełni to rozumiem
                      • hukers Re: Jak zostałem pedalarzem... 01.07.21, 15:15
                        trypel napisał:

                        > 12 lat temu miałem służbowe A4 ale wolałem rowerem 14 km dojeżdżać
                        > Człowiek się lepiej czuł
                        > I w pełni to rozumiem
                        >
                        Miałem parę lat temu taki epizod(?) bodajże dwuletni, że wstawałem 6.30 i biegałem przez pół godziny. Wydaje mi się, że wtedy najbardziej pchnąłem swoją firmę do przodu. Teraz jak wsiadłem na rower to mam podobne biznesowe mrowienie. Zaczynam rozglądać się za Caymanem (używanym).
                        • jeepwdyzlu Re: Jak zostałem pedalarzem... 03.07.21, 01:56
                          Zaczynam rozglądać się za Caymanem (używanym).
                          ---
                          Z ciekawości - czemu zaznaczyłeś że używanym?
                          Czemu uznałeś że to ważne?
                    • qqbek Re: Jak zostałem pedalarzem... 01.07.21, 13:40
                      A ja od lat traktuję rower jak równoprawny środek transportu.
                      Żona to się nawet nabija, że od przeprowadzki, przynajmniej w obrębie naszej nowej wsi, w ogóle przestałem się samochodem poruszać, bo czy po zakupy, czy do urzędu, czy w innych sprawach, to wszędzie na rowerze jeżdżę.

                      Za to do pracy rzadziej teraz jeżdżę, bo nie mam w pracy natrysków i trochę nieswojo by mi było siedzieć przez 6-7 godzin z mokrymi od potu jajami.
                      Jak miałem 5 kilometrów to nawet przy +32 na dworze nie było problemu, żeby w znośnym stanie do pracy na rowerze dojechać. Przy prawie trzykrotnie większym dystansie jednak się już człowiek zdoła spocić.
      • bigzaganiacz Re: Jak zostałem pedalarzem... 30.06.21, 14:54
        sprzedajemy.pl/rower-ukraina-siodelko-gdansk-2-062e3e-nr64074497
        ten plastikowy klocek w dzisiejszych rowerach zwany siodelkiem, trzeba wymienic na cos co dziala jak nalezy i nic nie uciska
    • bywalec.hoteli Re: Jak zostałem pedalarzem... 30.06.21, 14:57
      Fajnie. A nie masz hołmofisu i musisz dojeżdżać do roboty?
      • hukers Re: Jak zostałem pedalarzem... 30.06.21, 15:04
        bywalec.hoteli napisał:

        > Fajnie. A nie masz hołmofisu i musisz dojeżdżać do roboty?

        Bywalec, ja mam swoją firmę. Mogę dojeżdżać, mogę nie dojeżdżać. Prezesowi (znaczy się mi) koło chuja to lata. Robię, to co lubię, a lubię wysiłek fizyczny, więc dojeżdżam.
        • bywalec.hoteli Re: Jak zostałem pedalarzem... 30.06.21, 15:24
          Brawo. No do własnego to musisz dojeżdżać. A dużo masz pracowników?
          • hukers Re: Jak zostałem pedalarzem... 30.06.21, 15:39
            bywalec.hoteli napisał:

            > Brawo. No do własnego to musisz dojeżdżać. A dużo masz pracowników?

            Niedużo. Ja i jakieś młode, ogarnięte foki, jak jest duży ruch. Ale generalnie to jest jednoosobowa działalność gospodarcza.
            • bywalec.hoteli Re: Jak zostałem pedalarzem... 30.06.21, 17:50
              hukers napisał:

              > Niedużo. Ja i jakieś młode, ogarnięte foki, jak jest duży ruch. Ale generalnie
              > to jest jednoosobowa działalność gospodarcza.
              ale to obsługujesz klientów, że musisz do biura?
              Czy chodzi raczej o higienę psychiczną - w pracy oddzielenie od Zofii i dzieci?
              • hukers Re: Jak zostałem pedalarzem... 30.06.21, 17:52
                To pierwsze, drugie jest dodatkowym bonusem.
    • tbernard Re: Jak zostałem pedalarzem... 30.06.21, 15:21
      A rower masz z przerzutkami?
      • hukers Re: Jak zostałem pedalarzem... 30.06.21, 15:41
        tbernard napisał:

        > A rower masz z przerzutkami?
        >
        Tak. Chyba, że porządzę poprzedniego dnia, to jadę państwowym elektrykiem, bez przerzutek.
    • qqbek Re: Jak zostałem pedalarzem... 30.06.21, 16:25
      A ja w tym sezonie chujnia.
      W ubiegłym w wakacje obiecałem sobie co drugi dzień jechać rowerem i ambitne założenia z nawiązką zrealizowałem, w tym sezonie w pracy 3 razy byłem rowerem.
      Wtedy miałem 5-6 kilometrów, teraz mam 13-14 (w zależności od trasy), ale w ubiegłym roku pogoda nie była tak mordercza... jak wyjdę na taras z kawą o siódmej rano i już czuję, że napierdala jak grzałka w bojlerze, to mi ochota na rower przechodzi.

      Zobaczymy jaki będzie lipiec, w czerwcu wysiadłem.
      • hukers Re: Jak zostałem pedalarzem... 30.06.21, 16:38
        qqbek napisał:

        . jak wyjdę na taras z kawą o siódmej
        > rano i już czuję, że napierdala jak grzałka w bojlerze, to mi ochota na rower
        > przechodzi.

        Ja wręcz przeciwnie. Im cieplej tym mocniej i chętniej zapodaję w pedał. Później jak zsiądę z bicykla po godzinie, to i owszem, tropię węża, ale satysfakcja jest niemała.
        • bigimax Re: Jak zostałem pedalarzem... 30.06.21, 18:17
          w hiszpanii jechalem po gorkach ,klimatyzowanym samochodem ,temperatura jakies 35 na zewnatrz , a tam pedalista, rozpierdzielilem sie tym widokiem
          • kokosowy15 Re: Jak zostałem pedalarzem... 30.06.21, 21:38
            I w tym samochodzie nie używałeś żadnego pedału, pedalisto?
        • qqbek Re: Jak zostałem pedalarzem... 30.06.21, 21:49
          hukers napisał:

          > Ja wręcz przeciwnie. Im cieplej tym mocniej i chętniej zapodaję w pedał. Późnie
          > j jak zsiądę z bicykla po godzinie, to i owszem, tropię węża, ale satysfakcja j
          > est niemała.

          Prysznica w robocie nie mam.
          Granicą moich dojazdów do roboty jest granica rozsądnego działania antyperspirantu :)
          Jak mi się łeb spoci i pod "skrzydłami" plamy wyjdą, to jeszcze się w umywalce w kiblu do porządku doprowadzę, ale siedzieć kilka godzin z odpoconymi jajami nie zamierzam :)
          • wlochata.torba Re: Jak zostałem pedalarzem... 01.07.21, 13:22
            qqbek napisał:

            > ale siedzieć kilka godzin z odpoconymi jajami nie zamierzam :)

            Wietrzenie pomaga a podobno i czasem samice zanęca....

            Bujająca się torba ma właściwości hipnotyczne.
    • bimota Re: Jak zostałem pedalarzem... 30.06.21, 21:57
      Jak lubisz tracic 30 min. dziennie, to twoja sprawa. Ja nie lubie, dlatego nie jezdze smieszkami...
      • tbernard Re: Jak zostałem pedalarzem... 01.07.21, 10:43
        bimota napisał:

        > Jak lubisz tracic 30 min. dziennie, to twoja sprawa. Ja nie lubie, dlatego nie
        > jezdze smieszkami...
        >

        To po co jeździsz rowerem skoro nie lubisz i przez to zamiast smieszków masz smuteczki?
        • qqbek Re: Jak zostałem pedalarzem... 01.07.21, 12:37
          Bo ma ból dupy 🤣
    • gzesiolek Re: Jak zostałem pedalarzem... 30.06.21, 23:20
      Kurcze, gdzie Ty mieszkasz i gdzie pracujesz, że masz 16km po ścieżkach only w Krakowie?
      Nawet wzdłuż Wisły tyle nie ma...
      • bimota Re: Jak zostałem pedalarzem... 01.07.21, 10:25
        Wczoraj widzialem sciezke na trasie Szamotuly - Obrzycko...
        • hukers Re: Jak zostałem pedalarzem... 01.07.21, 10:30
          bimota napisał:

          > Wczoraj widzialem sciezke na trasie Szamotuly - Obrzycko...
          >
          Chciałbyś o tym porozmawiać?
        • wlochata.torba Re: Jak zostałem pedalarzem... 01.07.21, 13:23
          bimota napisał:

          > Wczoraj widzialem sciezke na trasie Szamotuly - Obrzycko...
          >

          A potem Mama zabrała mi telefon i straciłem dostęp do map... i znów zostałem z ręką w nocniku.
          • bimota Re: Jak zostałem pedalarzem... 02.07.21, 23:50
            SPrawidzilem, to mniej niz 16 km..
      • hukers Re: Jak zostałem pedalarzem... 01.07.21, 10:28
        gzesiolek napisał:

        > Kurcze, gdzie Ty mieszkasz i gdzie pracujesz, że masz 16km po ścieżkach only w
        > Krakowie?
        > Nawet wzdłuż Wisły tyle nie ma...

        Ruczaj - Nowa Huta.
    • bywalec.hoteli Re: Jak zostałem pedalarzem... 03.07.21, 01:57
      A prezydent Poznania jest też ponoć zapalonym ped...rowerzystą :D
Pełna wersja