Dodaj do ulubionych

Tam Bobrowniki i nawigacja

04.07.21, 08:14
W samych poczatkach tej nawigacji, ja i corka postanowilismy pojechac do kwatery Hitlera wiecie gdzie, Gierloza.
Tylko ze corka wbila do tej nawigacji wspolrzedne geograficzne z jakiegos folderu, a nie adres i directions. O kurwa co to za podroz byla!!! Z minuty na minute zesmy mieli coraz to wieksze watpliwosci czy aby naprawde jedziemy do miejsca odwiedzanego przez 3000 ludzi dziennie i jeszcze jakies kurwa lotnisko. Na koniec wertepow, a ja chcialem to kurwa zobaczyc do konca, gdzie nas toto zaprowadzi, furby powiedzial You have reached your destination. Szczere pole, dwie obsrane krowy, ale w miare oswojone bo daly sie corce poglaskac, ale nadlecialy jakies baki i osy a my spierdalalismy stamtad ile nie tyle fabryka dala, a na ile zawieszenie wytrzymalo.
A tu mnie uczy co i jak pisac jakas moja zmotoryzowana amatorka co ma sto pytan apropos kupic czy nie kupic bo smierdzi papierosami.
Obserwuj wątek
    • qqbek Re: Tam Bobrowniki i nawigacja 04.07.21, 21:55
      Wiesz - nawet jak paliłem, to starałem się w samochodzie nie palić, bo syf się robił.
      Jasne - w trasie paliłem, ale potem na postoju popiołka od razu do wywalenia i umycia, jak coś zostało.
      W mieście nigdy.

      Masz straszny ból rzyci o to palenie, a jak wg. mnie jak samochód ma szmacianą tapicerkę, to wcześniejsze palenie w środku dyskwalifikuje go.
      Tylko w X5 było palone zanim go kupiłem, ale tam szmatki nie było ani kawałka, a i plastików raczej niewiele w środku... wszystko w skórze i drewnie orzechowym - i naprawdę zapach fajek nie "wbił" się za bardzo w to auto. Czuć było, że było palone, ale nie był to zapach odstręczający. Zresztą po roku, po dwóch ozonowaniach które mu zafundowałem, prawie zniknął. To nie szmata, gdzie zapach, wraz z potem z dupy, wniknie głęboko w gąbkę siedzeń i za nic go już nie usuniesz.
      • waga170 Re: Tam Bobrowniki i nawigacja 04.07.21, 22:21
        Straszny bol rzyci o palenie to mam dlatego ze palenie to byla najglupsza rzecz jaka zrobilem w zyciu, oczywiscie jeszcze wtedy to myslalem ze to rzecz najmadrzejsza, cool, bo wszyscy dookola palilil. 25 lat temu metoda cold turkey przestalem palic, ale musze dodac ze przedtem jebalem trzy paczki dziennie, i to nie byly Sporty w fifce a Dunhille. Mam teraz astme i jakies guzy w plucach, ale coroczne badania nie wykazuja nowych guzow albo powiekszania starych. Zapach z samochodu latwiej usunac niz z czyjegos "body".
        A w ogole to spodziewalem sie wpisu pod tytulem A gdzie was nawigacja wywiodla.
        • qqbek Re: Tam Bobrowniki i nawigacja 04.07.21, 23:45
          Hmm - a gdzie was nawigacja wywiodła?

          A co do palenia, to paliłem 18 lat, od trzeciej liceum (choć popalałem już wcześniej).
          Wszyscy "fajni" ludzie w liceum wtedy palili, więc się człowiek długo nie zastanawiał.

          7 lat temu, przy n-tym podejściu, udało mi się rzucić.
          Ale nie metodą "cold turkey", a z jednym z dostępnych w handlu specyfików (tym zawierającym cytryzynę, a nie nikotynę).

          5 lat wcześniej też rzuciłem, prawie na pół roku, wtedy korzystając z plastrów z nikotyną.

          Próbowałem też pastylek pod język (miałem po nich czkawkę) i gumy do żucia (czkawka + zgaga).

          Te 12 lat temu raz poszedłem na piwo... zapaliłem jednego... a potem kolejnego... teraz już wiem, że muszę się pilnować.
          • waga170 Re: Tam Bobrowniki i nawigacja 05.07.21, 01:20
            25 lat to juz chyba nie musze sie pilnowac, ale czasem mi sie we snie pojawi ze mi sie chce zapalic:)
            Twoje 12 lat to moze byc jakas magiczna liczba bo... moj Dziadek po 12 latach nie palenia byl na weselu swojego najmlodszego brata. Chlopstwo weselilo sie niezle, bo Dziadek sam sobie prawa reka przestrzelil lewa reke(!). Ten pistolet mam do dzis! Astra 1915. Ale ktos go poczestowal papierosem przy zakladaniu opatrunkow no i na drugi dzien juz se kupil swoje papierosy i nalogowi zostal wierny do smierci, a zyl dlugo. Najlepiej to ujal Mark Twain: Rzucic palenie? Nic latwiejszego, robilem to juz ze sto razy...
          • gzesiolek Re: Tam Bobrowniki i nawigacja 05.07.21, 09:23
            E tam ja paliłem 12lat od klasy maturalnej, przez całe studia, pracę itd.
            W pewnym momencie obiecałem sobie, że jak przyjdzie do zakładania rodziny i starania się o potomstwo palić przestanę... I jak postanowiłem tak zrobiłem... Bez specyfików, pastylek, książek, metod...
            Zwykłe postanowienie i siła woli. Zwłaszcza, że od początku postanowiłem, że nie zmieniam przyzwyczajeń w stylu wychodzenie na fajkę z kumplami z pracy, tylko po prostu nie palę (na szczęście wychodziliśmy na zewnątrz, bo w zamkniętej jakiejś palarni bym chyba wykitował).
            Wychodzę, gadam, ale nie palę.
            Przez kilka lat miałem tylko odruch gdy gdzieś musiałem czekać, np. na przystanku czy na kogoś, to ręcę szukały po kieszeni paczki ;)
            Teraz 13 rok nie palę... A nadal potrafię wyjść "na fajkę" z innymi, ale teraz mają jakieś dziwne podgrzewacze, ładowane i mikro fajki do tego... albo e-papierosy z jakimiś płynami... Nawet mnie nie kusi żeby spróbować ;)
            Z drugiej strony mniej więcej kiedy rzuciłem, miałem kumpla, doktoraty z rzucania robił, stosy książek, setki różnych pastylek z różnymi składnikami, nawet jakiś zastrzyk dziwny brał co go miał od fajek odstręczać... i kurwa zwykle maks po 3 miesiącach znów palił... Bo jego problem był taki, że skupiał się na rzucaniu, a nie na rzuceniu... ;)
            Przez pierwszy rok musiałem się pilnować strasznie
            • hukers Re: Tam Bobrowniki i nawigacja 05.07.21, 10:26
              gzesiolek napisał:

              > Z drugiej strony mniej więcej kiedy rzuciłem, miałem kumpla, doktoraty z rzucan
              > ia robił, stosy książek, setki różnych pastylek z różnymi składnikami, nawet ja
              > kiś zastrzyk dziwny brał co go miał od fajek odstręczać... i kurwa zwykle maks
              > po 3 miesiącach znów palił... Bo jego problem był taki, że skupiał się na rzuca
              > niu, a nie na rzuceniu... ;)

              Jego problem był taki, ze brakowało mu samodyscypliny.
      • qqbek Re: Tam Bobrowniki i nawigacja 05.07.21, 10:56
        Ja przez te 7 lat zapaliłem 4 razy.
        3 razy z racji ponadprzeciętnego wkurwu, raz dla towarzystwa, bo wszyscy palili.
        W wypadku palenia dla towarzystwa spaliłem trochę ponad pół "niebieskiego" i miałem już dość.
        W wypadku wkurwu spaliłem to co akurat udało się wysępić, do zera.
        Wrócić od tego do palenia nie wróciłem.

        Drugi mąż babci też tak miał.
        Babcia paliła (i pali do tej pory, pomimo stanu zdrowia w jakim jest), dziadek (bo był częścią rodziny z całą pewnością) palił może jednego-dwa na rok (rzucił jeszcze w latach 70-tych) jak już naprawdę był wkurwiony na coś/kogoś.
      • hukers Re: Tam Bobrowniki i nawigacja 05.07.21, 11:20
        jeepwdyzlu napisał:


        > 3 paczek trza nie jarać. Nie zapijać się 3 dniówkami. Nie bzykać sekretarek czy
        > 20 latek.
        >

        Rozumiem Jeep, że chciałeś tu zapodać taką logiczną zagadkę typu, które ze zdań nie pasuje do pozostałych.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka