Dodaj do ulubionych

Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygrac?

08.07.21, 09:34
Zapraszam do szerszej rozmowy
Obserwuj wątek
    • jeepwdyzlu Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 08.07.21, 09:52
      Od 89 tego zrobiliśmy spory skok cywilizacyjny. Kraj wygląda inaczej. Jestesmy nieźle uprzemysłowieni i mamy wydajne rolnictwo,
      Jesteśmy trochę jak Niemcy, troche jak Włosi. Mieszanina porządku i kontrolowanego burdelu.
      Nie mamy klasowych podziałów. Elity nie żyją w swoich światach. Na męskich wódkach kierowcy tirów swietnie się bawią z profesorami medycyny.
      Konflikty polityczne i religijne - rzadko wywołuja zacietrzewienie. Nie ma cięzkich pobicć, zniknięć, mordów. (Brzeskiej nie liczę bo to mafijne zabójstwo).
      Cięzkie zakazy - vide aborcja - Rodacy mają w dupie. Regulacje swoje, życie swoje. Wykazujemy się sensowną mądrością.
      W ogóle mamy od dekad pewien luz, który nawet w komunie skutkował olewaniem prawa. Dlatego ten barak był najbardziej kolorowy a wszyscy śmiali sie z Laskowika i kupowali wódę na melinach.
      Chyba mamy też poczucie humoru.
      Na niezłym poziomie jest zaawansowana medycyna, oczywiście jeśli się dopchamy.

      Pytanie - do kogo powinniśmy się.porównywać?
      Do Szwedów czy Niemców czy do Ukraińców i Słowaków?
      • qqbek Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 08.07.21, 10:04
        jeepwdyzlu napisał:

        > Od 89 tego zrobiliśmy spory skok cywilizacyjny. Kraj wygląda inaczej. Jestesmy
        > nieźle uprzemysłowieni i mamy wydajne rolnictwo,

        Ale mamy burdel z ubezpieczeniami społecznymi i nadal z pół miliona bezrobotnych ukrytych w tym "wydajnym rolnictwie" (małe gospodarstwa, które właściwie nie prowadzą produkcji towarowej i produkują głównie na własne potrzeby).

        > Jesteśmy trochę jak Niemcy, troche jak Włosi. Mieszanina porządku i kontrolowan
        > ego burdelu.

        Ja bym powiedział, że trochę jak Włosi z północy.

        > Nie mamy klasowych podziałów. Elity nie żyją w swoich światach. Na męskich wódk
        > ach kierowcy tirów swietnie się bawią z profesorami medycyny.

        A to zdecydowanie zaleta.
        Jedyna dobra rzecz, której dokonał komunizm, to zaoranie podziałów klasowych i porozbijanie szklanych sufitów.
        Owszem, od zawsze jest tendencja do ich odbudowy, ale nie ma nawet śladu takich podziałów, jakie istnieją na zachód od Polski.
        Pod tym względem jesteśmy trochę jak Czesi.

        > Konflikty polityczne i religijne - rzadko wywołuja zacietrzewienie. Nie ma cięz
        > kich pobicć, zniknięć, mordów. (Brzeskiej nie liczę bo to mafijne zabójstwo).
        Adamowicz.

        > Cięzkie zakazy - vide aborcja - Rodacy mają w dupie. Regulacje swoje, życie sw
        > oje. Wykazujemy się sensowną mądrością.
        Jest jak za cara.
        Przepisy sobie, a naród sobie.
        Mądry naród ustanawia przepisy, których nie musi ciągle łamać.
        A my mamy mentalność pozaborczą.

        > W ogóle mamy od dekad pewien luz, który nawet w komunie skutkował olewaniem pra
        > wa. Dlatego ten barak był najbardziej kolorowy a wszyscy śmiali sie z Laskowika
        > i kupowali wódę na melinach.
        Ja myślę, że na ten luz to nam Ruscy pozwolili, bo woleli mieć "reakcyjny" barak, a nie zrewoltowaną prowincję.

        > Chyba mamy też poczucie humoru.
        > Na niezłym poziomie jest zaawansowana medycyna, oczywiście jeśli się dopchamy.
        No nie wiem.
        Chyba na takiej komunistycznej Kubie lepsza.
        O tzw. "zachodzie" nie wspomnę.

        > Pytanie - do kogo powinniśmy się.porównywać?
        > Do Szwedów czy Niemców czy do Ukraińców i Słowaków?
        Zacietrzewieniem, kołtuństwem i stosunkiem do prawa najbliżej nam do Rosjan.
        Myślę, że porównanie Polaków do Ukraińców jest obraźliwe dla tych drugich.
          • qqbek Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 08.07.21, 11:18
            jeepwdyzlu napisał:

            > Zatrudniam kilku Ukraińców. Uwierz, zazdroszczą nam prawie wszystkiego. Może po
            > za rozwydrzonymi ich zdanirm babami...

            Mam znajomego "Ukraińca z dziadkiem" (tj. już obywatel polski), który po rozwodzie z Polką stwierdził, że kolejną kobietę to sobie weźmie z Białorusi, bo jeszcze ładniejsze niż Ukrainki, a Polki już w życiu, więc coś w tym jest.

            A co do zazdroszczenia - oni byli w 1990 roku na tym samym poziomie rozwoju co my. Mieli przemysł, mieli zakłady lotnicze, jak na warunki ZSRR byli bogatą republiką. A teraz mają gówno.

            Ale - mają etykę pracy w niczym nie ustępującą najlepszym polskim pracownikom.
            Nigdy też żaden Ukrainiec nie przewalił mnie na pieniądze/nie było tak, żeby nie zapłacił za coś, jak zapłacić miał.
            A kontakt z Ukraińcami mam często i gęsto.. dziś mimo upału było już troje, a spodziewam się jeszcze dwóch.

            > Wątek Wagi jak mniemam miał dotyczyć sukcesów a nie porażek...
            >

            No to ten brak szklanych sufitów.

            No i sukces gospodarczy, bo to z czym startowaliśmy "do zawodów" w 1989 stawiało nas na dużo gorszej pozycji startowej nie tylko niż Czechy, Węgry czy Słowację, ale też Bułgarię i Rumunię (trzeba pamiętać, że Rumunia w kapitalizm weszła biedna, ale z "czystym kontem", bez długów zagranicznych i tylko fakt, że do drugiej połowy lat 90-tych przy korycie siedzieli przefarbowani komuniści, którzy bali się wprowadzania radykalnych reform, sprawił, że nadal od nas odstają - gdyby zaraz po odstrzeleniu "Słońca Karpat" otworzyli się na zachód tak jak Polska, to byśmy mieli sporą konkurencję w pozyskiwaniu inwestycji).
          • bywalec.hoteli Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 08.07.21, 11:34
            jeepwdyzlu napisał:

            > Zatrudniam kilku Ukraińców. Uwierz, zazdroszczą nam prawie wszystkiego. Może po
            > za rozwydrzonymi ich zdanirm babami...

            Cos jest z tymi rozwydrzonymi babami…
            Dlatego niektórzy Polacy biorą za żonę Ukrainkę albo Białorusinkę… ale ciekawe czy te juz po ślubie i urodzeniu dzieci się nie rozwydrzą zwłaszcza jak widzą Polki? 😂
        • marekggg Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 08.07.21, 13:17
          qqbek napisał:

          > jeepwdyzlu napisał:
          >
          > > Od 89 tego zrobiliśmy spory skok cywilizacyjny. Kraj wygląda inaczej. Jes
          > tesmy
          > > nieźle uprzemysłowieni i mamy wydajne rolnictwo,
          >
          > Ale mamy burdel z ubezpieczeniami społecznymi i nadal z pół miliona bezrobotnyc
          > h ukrytych w tym "wydajnym rolnictwie" (małe gospodarstwa, które właściwie nie
          > prowadzą produkcji towarowej i produkują głównie na własne potrzeby).

          to rolnictwo jest wydajne bo dostaje w pyte kasy z unii. i jest tania robocizna.

          > > Jesteśmy trochę jak Niemcy, troche jak Włosi. Mieszanina porządku i kontr
          > olowan
          > > ego burdelu.
          >
          > Ja bym powiedział, że trochę jak Włosi z północy.

          taaa pewnie... chyba dla tego ze w polsce byly produkowane fiaty. nic pozatym nie laczy polakow z polnocnymi wlochami

          > > Nie mamy klasowych podziałów. Elity nie żyją w swoich światach. Na męskic
          > h wódk
          > > ach kierowcy tirów swietnie się bawią z profesorami medycyny.
          >
          > A to zdecydowanie zaleta.
          > Jedyna dobra rzecz, której dokonał komunizm, to zaoranie podziałów klasowych i
          > porozbijanie szklanych sufitów.
          > Owszem, od zawsze jest tendencja do ich odbudowy, ale nie ma nawet śladu takich
          > podziałów, jakie istnieją na zachód od Polski.
          > Pod tym względem jesteśmy trochę jak Czesi.
          >
          > > Konflikty polityczne i religijne - rzadko wywołuja zacietrzewienie. Nie m
          > a cięz
          > > kich pobicć, zniknięć, mordów. (Brzeskiej nie liczę bo to mafijne zabójst
          > wo).
          > Adamowicz.

          tu sie zgadzam - takiego nasilenia konfliktow w polityczno-spolecznych jak teraz nie bylo od dzisiecioleci.

          > Jest jak za cara.
          > Przepisy sobie, a naród sobie.
          > Mądry naród ustanawia przepisy, których nie musi ciągle łamać.
          > A my mamy mentalność pozaborczą.

          niestety - bumazka z pieczatka potrzebna na kazde gowno.

          > > W ogóle mamy od dekad pewien luz, który nawet w komunie skutkował olewani
          > em pra
          > > wa. Dlatego ten barak był najbardziej kolorowy a wszyscy śmiali sie z Las
          > kowika
          > > i kupowali wódę na melinach.
          > Ja myślę, że na ten luz to nam Ruscy pozwolili, bo woleli mieć "reakcyjny" bara
          > k, a nie zrewoltowaną prowincję.
          >
          > > Chyba mamy też poczucie humoru.
          > > Na niezłym poziomie jest zaawansowana medycyna, oczywiście jeśli się dop
          > chamy.
          > No nie wiem.
          > Chyba na takiej komunistycznej Kubie lepsza.
          > O tzw. "zachodzie" nie wspomnę.

          ta medycyna moze i jest zaawansowana ale mocno skoncentrowana w kilku miejscach i trudno dostepna dla szerokej rzeszy ludnosci.
          Ludzie umieraja na choroby ktore mozna latwo wykryc i leczyc. i absolutny brak jakiejs koordynacji i uswiadamiania ludzi co wszystko jest dzisiaj mozliwe

          > > Pytanie - do kogo powinniśmy się.porównywać?
          > > Do Szwedów czy Niemców czy do Ukraińców i Słowaków?
          > Zacietrzewieniem, kołtuństwem i stosunkiem do prawa najbliżej nam do Rosjan.
          > Myślę, że porównanie Polaków do Ukraińców jest obraźliwe dla tych drugich.

          Polacy sa bardzo duzym i troche specyficznym narodem. trudno go porownywac z innymi narodami.

          Ale co mnie najbardziej wkurwia to sposob jezdzenia pojazdami mechanicznymi wszelkiej masci. To jest tragedia. i tego sie nie da nazwac inaczej niz totalna glupota i egoizmem.
          • simr1979 Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 08.07.21, 13:30
            marekggg napisał:


            > Ale co mnie najbardziej wkurwia to sposob jezdzenia pojazdami mechanicznymi wsz
            > elkiej masci. To jest tragedia. i tego sie nie da nazwac inaczej niz totalna gl
            > upota i egoizmem.

            A mnie najbardziej wkurwia, jak ktoś własną auto/speedofobię przypisuje ch..j wie czemu/komu.
            Szczególnie na forum Auto-moto.
            To dopiero głupota i egoizm.
          • vogon.jeltz Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 08.07.21, 14:22
            > Ale co mnie najbardziej wkurwia to sposob jezdzenia pojazdami mechanicznymi wszelkiej masci.
            > To jest tragedia. i tego sie nie da nazwac inaczej niz totalna glupota i egoizmem.

            Bzdura. Jazda na polskich drogach zdecydowania się w ostatnich latach ucywilizowała. Oczywiście nie jest idealnie, ale widzę to bardzo dobrze, bo od kilku lat jestem w Polsce okazjonalnie. Stwierdziłeś, że Polacy nijak mają się do Włochów (szczególnie tych z północy). Tymczasem Włosi jeżdżą DUŻO gorzej - tutaj dopiero króluje głupota, egoizm i brak wyobraźni.
            • marekggg Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 08.07.21, 15:34
              to masz zamiar sie porownywac z jakimi krajami?

              Based on provisional figures for 2019, the best performing countries were Sweden (22 deaths/million) and Ireland (29/million) while Romania (96/million), Bulgaria (89/million) and Poland (77/million) reported the highest fatality rates in 2019. wolisz Rumunia i Bulgaria? ja bym wolal ze szwedami i z irlandczykami.

              2019 road safety statistics: what is behind the figures?
              • vogon.jeltz Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 08.07.21, 15:50
                > to masz zamiar sie porownywac z jakimi krajami?

                Ja nie mówię, z jakimi krajami chciałbym się porównywać, tylko że jazda w Polsce powoli ale systematycznie się cywilizuje i dalece nie jest tak tragicznie, jak to przedstawiasz. Tego dowodzą nawet proste statystyki: w ciągu ostatnich 20 lat przy gwałtownym wzroście liczby samochodów i natężenia ruchu drogowego liczba ofiar śmiertelnych na milion drastycznie spadła.

                Owszem, jesteśmy wciąz na 3. miejscu w EU pod względem trupów per capita, ale już np. w liczbie rannych w wypadkach drogowych, jak i samych wypadków, tacy, dajmy na to, Włosi są przed nami - zarówno w liczbach bezwzględnych, jak i na jednostkę populacji. Być może bierze się to stąd, że we Włoszech jeżdżą generalnie nowszymi i bezpieczniejszymi samochodami, w których trudniej zginąć, za to można wyjść z kraksy z obrażeniami. Natomiast w Polsce jeździ mnóstwo starych trupów, które w wypadku stają się trumną na kółkach. Ciężko powiedzieć.

                Natomiast w kategorii "głupota i egoizm w ruchu drogowym" (nawet jeśli nie wiąże się to bezpośrednio z zagrożeniem na drodze) naprawdę mało kto może się równać z Włochami, a Polacy to przy nich kulturalne towarzystwo.
                • kokosowy15 Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 08.07.21, 16:05
                  Jeżdżenie ( niebezpieczne) czy to starym czy nowym, bardziej dla jeżdżącego samochodem jest dla mnie obojętne. Jednym i drugim z równa skutecznością zabija się pieszych, rowerzystów i motocyklistów. Gdyby kierujący nie byli tak dobrze chronieni w swoich pojazdach, albo by się zastanowili nad swoim sposoby jazdy - albo skutecznie wyginęli na drzewach, słupach, budynkach.
                • jeepwdyzlu Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 08.07.21, 16:28
                  jazda w Polsce powoli ale systematycznie się cywilizuje i dalece nie jest tak tragicznie, jak to przedstawiasz. Tego dowodzą nawet proste statystyki: w ciągu ostatnich 20 lat przy gwałtownym wzroście liczby samochodów i natężenia ruchu drogowego liczba ofiar śmiertelnych na milion drastycznie spadła.
                  ---
                  Świeżo upieczonych emigrantów nie przekonasz. Wszystko Ich w Polsce wkurwia. Pochodna ciężkiego losu każdego wyjeżdżającego z Ojczyzny. Sukces finansowy nie rekompensuje społecznej alienacji...
                    • jeepwdyzlu Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 08.07.21, 17:07
                      po pierwsze - nigdy nie mialem obywatelstwa polskiego, wiec raczej emigrantem nie jestem - bo niby mialbym byc? nawet jak wyjechalem 15 lat temu, to ja w polsce mieszkalem raptem 11 lat.

                      wiec nie pierdol, bo niestety mam porownanie i z lepszymi i z gorszymi.
                      --+
                      Po pierwsze grzeczniej chujku. Po drugie pisałem o problemie nie o tobie, po trzecie z troską bez złosliwości bo sam jestem emigrantem o mało co a za chwilę będę im pełną gębą. Nie każdy wpis dotyczy ciebie osobiscie maly fiutku...
                    • bywalec.hoteli Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 08.07.21, 17:11
                      marekggg napisał:

                      > po pierwsze - nigdy nie mialem obywatelstwa polskiego, wiec raczej emigrantem n
                      > ie jestem - bo niby mialbym byc? nawet jak wyjechalem 15 lat temu, to ja w pols
                      > ce mieszkalem raptem 11 lat.

                      Z ciekawości: w jakim kraju się urodziłeś i jak nie masz obywatelstwa, to skąd nauczyłeś się polskiego?
                        • nousecomplaining Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 08.07.21, 21:44
                          > podstawy polskiego sie nauczylem o dziwo we francuskiej szkole w algerii.urodzilem sie w dawnej czechoslowacji ale wiekszosc zycia mieszkalem zagranica
                          No to jakie masz w końcu to obywatelstwo? I niezależnie od tego, za obywatela którego kraju się uważasz? Rozumiem, że takiego, w którym wszyscy (z racji swojej doskonałości) mają podstawy do krytykowania innych nacji?
                              • marekggg Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 08.07.21, 23:33
                                to jest bardzo ciekawe pytanie - czasam mowie przez sen - i wtedy zona podsluchuje (no bo jak) a ja generalnie gadam po niemiecku, ewentualnie po francusku. po polsku czy slowacku czesku podobno prawie nigdy.

                                a jak mowie w jakims jezyku to nigdy nie jest tak ze mysle w ojczystym jezyku, ale zawsze w tym w ktorym mowie.
                                dlatego polacy nie wiedza skad pochodze, tylko czuja ze cos jest inaczej. ale polska jest na tyle duza, ze trudno nawet dla polaka wylapac skad sie jest.
                                austriacy mysla ze jestem bawarczykiem mieszkajacym w austrii, bawarczycy mysla ze austriakiem i polnocny niemcy ze z bawarii.
                                z francuzami i belgami jest tak ze co prawda wylapuja jakies roznice, ale to samo co z w polsce - francja jest na tyle duza i ma tyle dialektow, ze tez nie bardzo wiedza.
                                oczywiscie angole wiedza ze napewno nie jestem angolem. ale raczej stawiaja na niemcy.

                                i mi sie takie zycie super podoba. bruksela jest co do tego naprawde super miejscem.

                                dodam jeszcze pare moich uwag. czesto sie ludie smieja z tych "emigrantow" ktorzy mieszkaja zagranica dziesiatki lat, albo nawet ich dzieci, ze co prawda mowia w jakims tam jezyku, nawet ojczystych, ze im brakuje slow, lub maja dziwnego akcentu. no coz - tak to jest. wyjechalem ze slowacji w 1994 roku, prawie na amen. wrocilem na rok, znowu wyjechalem i juz nie wrocilem na dluzej niz na wakacje.i niestetey - nie nadazam za rozwojem jezyka. bo to co jest w prasie (telewizje ani slowacka, czeska czy polska nie ogladam) to nie zyje tam nam miejscu, nie slucham i nie rozmawiam z ludzmi. OK - mam w belgi kilka nasci przyjaciol polakow, slowakow i czechow, ale ci sa mniej wiecej w tej samej sytuacji, chyba ze sie napatoczy ktos swiezy. ale ja juz tyle z mlodymi nie imprezuje, bo 50 na karku a wody nie lubie. a mlodzi nie lubia siwych dziadersow jak ja.

                                moj brat jest sportowcem (oprocz narciarstwa i plywania) a ja mam smykalke do jezykow i sie znam na komputerach. nikt nie jest taki sam jak jego rodzenstwo

                                i jeszcze raz napisze
                                  • marekggg Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 09.07.21, 00:03
                                    nie, po co. mam 4M na slowacji, w ktorym mieszkaja rodzice, jak przyjezdzam moge albo tam, albo u brata w bylym duzym domu rodzicow. a w warszawie mamy mieszkanie, ktore jest na razie wynajete.
                                    czy na walizkach - hmmm teoretycznie tak. szczegolnie ze w normalnych warunkach naprawde duzo podrozuje, teraz nie.
                                    i mamy cos tam w belgii.
                                  • marekggg Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 09.07.21, 00:23
                                    w niemczech, austrii malokto kupuje mieszkanie o ile nie chce lub nie musi. na pare miesiecy/lat sie nie oplaca.

                                    nie wiem czy dozyje emerytury, ale dla mnie powrot do belgii czy na slowacje - no nie jestem pewien. zwlaszacza ze wiek emerytalny sie caly czas podwyzsza oraz koszty sie wyrownuja. tylko dokad pojechac? do polski? na slowacje? albo cos neutralnego - hiszpania? i to wszystko zalezy od dostepu i szczegolnie od jakosci uslug medycznych dla seniorow. jak na razie, to w belgii jest o niebo lepiej, niz w bylych demoludach

                                    kiedys chcialem kupic dzialke rekreacyjna w polsce, czechcach, czy na slowacji, ale to zupelnie mija z celem. wtedy jestem przywiazany do jednego miejsca. dobra, jezeli ktos mieszka w polsce, w jakims miescie i co weekend marzy o wyjezdzie - no to OK. ale tez nie kupuje dzialke o 500km od domu, bo to tez bez sensu. do 100 - 5150 km - OK.
                                    • bywalec.hoteli Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 09.07.21, 00:32
                                      nie wiem prawie nic o Belgii ale kojarzy mi się raczej ze to słabszy kraj wśród mocniejszych sąsiadów (Fr, DE, NE, UK) z dużym islamem, strefami zawlaszczonymi przez nich (kumpel po kilku lat pobytu w Brukseli mowi, ze byl tolerancyjny tak to teraz Arabusow nienawidzi, co ciekawe zamieszkal w Czechach oraz eurobiurokratyczna bańką. A tak nie jest?

                                      Byłem raz w Amsterdamie służbowo i bardzo mi się tam podobało :)
                                      • marekggg Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 09.07.21, 02:10
                                        to wytlumacze jak jest. belgia wcale nie jest jednolitym krajem. po pierwsze jezykowo oraz ekonomicznie. i to sie wszystko bardzo zmienialo w przeszlosci. w skrocie do powstania krolestwa belgijskiego, te tereny nalezaly albo do hiszpanow, albo do francuzow, do holendrow - tutaj trudno to jakos rozkminic i nie mam zamiaru. co jest bardzo wazne - to sa osrodki oraz miasta handlowe - Brugia i Gandawa (sredniowieczne do tego kupa mniejszych) w ktorych w sredniowieczu produkowano roznego rodzaju tkaniny. Antwerpia jest w miare nowoczesnym portem, ale oczywiscie tez historia siegajaca do sredniowiecza, ale to byl raczej duzy osrodek handlowy oraz port. nie jestem pewien, czy rowniez nalezala do hanzy ale moze tak.

                                        A teraz moje obserwacje, bo reszte doczytasz w linku Belgia
                                        - walonia byla w 19/20 wieku bogata - bo byly kopalnie, huty zelaza itp. ale to dotyczylo duzego obszaru - polnoc francji, walonie, niemcy, zaglebie ruhry oraz saarlandie. i wtedy przyjechalo tak jak wszedzie duzo imigrantow poludnia - turcja, maghreb, wlochy, hiszpania, portugalia. ale pozniej w latach '70 to sie zaczelo coraz mniej oplacac, az to w koncu z wielkim bolem, glownie socjalnym zamknieto. bo wegiel byl tanszy z afryki i ameryki poludniowej, pozniej stal z indii i chin. ale od powstania belgii, to wlasnie flandria byla tym biednym regionem (oprocz antwerpii) bo tam bylo tylko rolnictwo, w sumie nic wiecej - swinie, krowy buraki, kartofle.
                                        no ale walonow i flamakow (jak tutaj na nich mowia polacy) laczyla - religia. na polnocy protestancka holandia i na poludniu napoleonska francja, ktora kosciol z zycia publicznego skasowala.
                                        i wiec walonia jako potega gospodarcza upadla, ale caly czas pchala kase we flandrie, ktora jest dzisiaj super technologicznie zaawansowanym regionem europy. i flamakom sie teraz juz na odwrot nie chce finansowo wspierac podupadla walonie.
                                        do tego dochadza takie rzeczy jak - za I wojny, to dowodztwo bylo prawie cale francuskojezyczne a flamakow wysylano na front jako mieso armatnie. zreszta pierwszy krol belgii byl z pochodzenia niemcem "nominantem" europejskich dynastii krolewskich. wiecej poczytasz tutaj tutaj:Léopold Ier (roi des Belges) tylko sobie przetlumacz.
                                        co do boactwa belgii - no coz - zostalo juz w sriedniowieczu zalozonych pare firm, natomiast caly ostatni hype - to bylo kongo, w ktorym najwazniejszym produktem byl kauczuk. a ze leopold, krol stwierdzoil, ze to bedzie jego wlasnosc, to robil z nim co chcial, zolnierze pracujacy za zold, zmuszali murzynow do ciezkiej pracy. ajk ktos odmowil, to nie ucinali jemu reki, ale jego dzieciom. bo malzonka musiala mu gotowa, wiec musiala miec dwie rece, on musial pracowac. o mineralach nawet nie mowie. dlatetego belgowie tak sie czuja zobowiazani wobec kongo.

                                        inna spraw tej brukseli. OK, jest tutaj pare miejsc, w ktorych nie wszyscy sie czuja komfortowo. mam koleznaka, ktora mieszka w dzielnicy molenbeek, to ta z ktorej pochodzila wiekszosc terrorystow. faktem jest, ze jak do niej szlismy z zona a ja wczesniej zapomnialem kupic wina - no to w ZADNYM sklepie nie bylo alkoholu. i bylo sporo arabow. ale nikt nie mial zamiaru nas ani zadzgac ani zaatakowac a to w sklepie otwarci pytalem o wino. to juz wiecej arabow pije z nami na imprezach.i sa przypadku atakow na kobiety bo nie sa odpowiednio ubrane, no ale co na to poradze?

                                        ok, w brukseli - NIGDZIE bym nie zostawil dashcam na szybie, albo nawigacje, lub cokolwiek widocznego w samochodzie. ale to samo w warszawie i gdziekolwiek w europie. i szczegolnie z warszawa mam dosyc nieciekawe doswiadczenia.m jak tam mieszkalem, to mi statystycznie raz na rok ktos rozwalil szybe na smochodzie, zeby sie ukrasc radio, nawet jak go nie bylo. no dobra - lata '90. w belgii mi sie raz wlamali do mieszkania wynajmowanego, bo drzwi z tektury itp itd. ukradli wartosc 100 euro, stara , choc fajna komorke, gps-a i to wszystko. ale to bylo mieszkanie na wynajem, drzwi jak panstwo polskie z tektury. drugi raz ktos obrobil pare komorek w duzym kompleksie mieszkalnym w ktorym mieszkam. ale klucz byl taki sobie, bo mielismy uniwersalny. no fajny pomysl zarzadcy. znikneli wszystkie nie przywiazane rowery.

                                        chcesz sie dowiedziec wiecej o zyciu w obcych krajach - masz tutaj nie tylko mnie ale caly wachlarz ludzi, ktorzy ci moze o tym sami powiedza. zreszta - z tego forum sie mozna bardzo duzo dowiedziec, i to jest to, co mnie tutaj trzyma a nie osobiste wycieczki.
                                        dzieki za przeczytanie i zrozumienie
                                        • bywalec.hoteli Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 09.07.21, 11:14
                                          no nie wiem, ja od lat trzymam nawigację w samochodzie i nikt nie kradnie.
                                          radio mam niewyjmowalne.
                                          czasami zostawiam telefon iphone i też nikt się nie włamał.

                                          A to, że w sklepie w dzielnicy nie możesz kupić alkoholu, to nie czujesz, że to jakiś absurd?? Przyjechali imigranci i narzucili szariat??
                                        • simr1979 Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 09.07.21, 11:17
                                          Nie żebym chciał polemizować, ale Polakowi to trzeba Belgię w prostych słowach wytłumaczyć ( mam pewne podstawy, bo syn przez 6 lat pracował w Brukseli, więc się siłą rzeczy musiałem trochę nauczyć):

                                          1. Belgia składa się z 3 różnych krajów i społeczeństw:

                                          1a. Francuskojęzyczna Walonia, od dziesięcioleci w traumie z powodu:
                                          1aa. Upadku tradycyjnej gospodarki górniczo-hutniczej;
                                          1aaa. Utraty wiodącej roli przez kulturę frankofońską (choć francuski pozostał lingua franca w całym kraju, choć nie wszyscy chcą go używać - patrz przypisy).

                                          1b. Flamandzko/niderlandzko(niepotrzebne skreślić wedle uznania) - języczna Flandria: Flamandowie przez (stu)dziesięciolecia czuli się jak drugi sort, teraz najbogatsi w całych chyba Niderlandach (łącznie z Holandią). Politycznie najchętniej stworzyliby własne państwo, ale wg nich musiałoby obejmować też Brukselę, co jest nie do zrealizowania. Lubią Niemców, świetnie się czuli i prosperowali pod okupacją (mimo że nazista Degrelle był Walonem).

                                          1c. Bruksela - gdyby na chwilę wziąć w nawias imigrantów, to Brukselę należałoby określić jako miasto flamandzkie mówiące (dziś) po francusku. Ale jeszcze w latach 50-ych (dla mnie to nie tak dawno, bo już byłem na świecie) większość Brukselczyków na co dzień mówiła po flamandzku - nazwy dzielnic są flamandzkie, wymowy każdej z nich po francusku musiałem się oddzielnie uczyć.
                                          Moje wrażenie było takie, że Brukselczykom życie w tym tyglu odpowiada - tym bardziej, że większość wyprowadziła się na przedmieścia (flamandzkojęzyczne - tu jest pewien problem) i zarabia krocie na wynajmie mieszkań urzędnikom instytucji europejskich i dyplomatycznych. Nie tylko w Moelenbeeku są imigranci - ja w dzielnicy europejskiej i w Woluwe oprócz obcokrajowców pracujących przy EU widywałem prawie wyłącznie muzułmanów.

                                          2. Oprócz tych 3 krajów jest jeszcze w Belgii kilka gmin niemieckojęzycznych na zachodzie.

                                          Przypisy:
                                          - pierwszego Flamanda w życiu spotkałem (w pracy w Polsce) 40 lat temu: skubany wiedział, że znacznie lepiej mówię po francusku niż po angielsku, mimo to przyłaził do mnie codziennie do biura i godzinami rozmawiał .... po angielsku oczywiście (ale dzięki temu w kilka miesięcy podciągnąłem angielszczyznę do poziomu francuskiego)
                                          - kilkanaście lat później miałem do czynienia z pewnym flamandzkim chorążym armii belgijskiej, który opowiadał, jak to przebiegała realizacja obowiązku zwracanie się do podwładnych w ich rodzimym języku: "niemożliwe - prawie za każdym razem musiałem prosić, żeby dowódca powtórzył po francusku, bo jego flamandczyzny/niderlandczyzny nie dało się zrozumieć"

                                          - potem miałem jeszcze flamandzkiego prezesa w firmie - super fachowiec i świetny przełożony, ale był fanem Vlaams Blok/Belang.

                                          A na koniec auto-moto: Spa-Francorchamps, tor wyścigowy o stuletniej historii - granica toru pokrywa się z granicą językową francusko-niemiecką (tor jest w Walonii). Cała Belgia ;-)
                                            • marekggg Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 09.07.21, 12:26
                                              super opisalesz. tak jest - Bruksela lezy geograficznie we flandrii, ale jest w sumie dwoj-jezyczna, z malym ale - po francusku sie dogadasz wszedzie, natomiast po flamadzku to juz nie bedzie takie proste. czesto kupuje podzespoly do komputerow, lub elektronike w sklepach Coolblue. To siec sklepow pochodzaca z Holandii. I tam sa zatrudnieni prawie wylacznie flamandowie. Oczywiscie mowia po francusku, ale jak tam bylem z zona, ktora sie z osiem lat uczyla francuskiego (i zna calkiem niezle, chociaz woli polski) to mnie zapytala - dlaczego mowia takim dziwnym francuskim?
                                              w miejscach turystycznych to wyglada bardzo ciekawie. wallonowie, ktorzy zamieszkuja ardeny, ciagna nad flamandzkie morze. tam kazdy flammand zewby pracowac w gastro-biznesie, mowi jako tako po francusku. i z kolei flamandowie z plaskich prowincji flandrii (kujawy sa przy tym gorzystym terenem) ciagna w ardeny. i wszyscy walonowie jakos sie z nimi dogaduja jakos tam.
                                              kolejna ciekawostka - we flamandzkich gminach, jest obowiazkiem urzednika gminnego uzywanie tylko i wylacznie jezyka flamandzkiego. nic nie daje to, ze petent i urzedas by sie spokojnie dogadali po angielsku - jest zakaz i kropka. jak ktos z urzednikow zacznie mowic np. po angielsku, albo nie daj boze po francusku, to go koledzy zakabluja i traci prace. a praca urzednika w belgii to wymarzona praca, bo pewna. a wiec zona ma kolezanke polke, ktora pracuje we flandrii w urzedzie gminy. w belgii jest duzo polakow, wiec czasami maja cos do zalatwienia. jak przychodza, to ona doskonale wie ze to polak, ale nie moze z nim rozmawiacinaczej niz po flamandzku. wiec petent pyta po polsku (on moze) i ona cos tam marmoce po flamandzku i daje mu kartke gdzie mu zapisala instrukcje. totalny absurd. i to wszystko po to, zeby flamandzi zachowali swoja "tozsamosc".

                                              flamandzi to tak naprawde dosyc ciekawy narod/spoleczenstwo. niby handlowcy od dziada pradziada, otwarci na swiat itp - i to jest prawda. raz jedyny sie spotkalem z tym ze "flamandka" nie znala angielskiego - ale to byla murzynka.
                                              do czego zmierzam - jak sie ktos wyprowadzi do flandrii, to jest tak:
                                              1. czysto
                                              2. wszystko zorganizowane i dopiete na ostatni guzik
                                              3. wszyscy sie trzymaja wszystkich obostrzen i znakow na drogach
                                              4. rowerzysta to swieta krowa
                                              sasiedzi przyjma obcego, beda myli, powiedza dzien dobry itp itd. ale nigdy sie z nimi naprawde czlowiek nie zaprzyjazni (oczywiscie sa wyjatki). i nie pomaga tu ani wodka, ani zaproszenie na grila. tak, przyjda, grzecznie pogadaja i koniec. sa bardzo zamknieci w sobie i w swoim srodowisku.
                                              kiedys sie uczylem flamandzkie i nauczycielka nam powiedziala ciekawa rzecz. flamandow jest ok. 6 milionow, ale jest kilka prowincji, w ktorej jest jakis inny dialekt. pol biedy. ale podobno jeszcze pare nascie lat temu, rodzice sie bardzo niechetnie zgadzali na malzenstwa mlodych pochadzacych z roznych prowincji.

                                              inny przyklad - bruksela jest dla obcokrajowcow jednym miastem. nic bardziej mylacego. to jest miasto/provincja ktora sie sklada z 19 gmin. i w kazdej moze obowiazywac inna polityka parkowania, inne uslugi dostawcow internetu czy kablowki. naprzyklad jak sie przejade samochodem jeden kilometr, albo na druga strone ulicy, to jusze placic za parkowanie, ewentualnie dostaje inny mandat jak nie mam biletu. roznia sie rowniez rozporzadzenia typu czy mozna wieszac antene satelitarna na budynek od strony ulicy czy nie. naprawde upierdliwe.

                                              polecam zainteresowanym a szczegolnie bywalcowi.ciekawskiemu ten filmik:


                                              Belgium for Dummies
                                              wbrew pozorom to bardzo ciekawe
                                            • marekggg Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 10.07.21, 00:23
                                              w teorii belgowie sa katolikami a holendrzy protestanami. no i jezykowa - mi latwiej zrozumiec holendrow niz flamandow.
                                              no i holendrzy sa bardziej otwarci na obcokrajowcow i wszystko co inne. rowniez kuchnia holenderska jest inna, maja duzo roznych rzeczy zapozyczonych z azji, w koncu mieli tam kolonie.
                                              flamandzi maja bardziej kuchnie orientowana na belgijsko-francuska.
                                              sczerze mowiac, takie przecietne restauracje w holandii to koszmar. w hotelach jest lepiej, bo bardziej europejsko. restauracje rybne sa OK, albo steaki.
                • marekggg Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 08.07.21, 16:58
                  oczywiscie ze sie poprawia, ale poprawia sie glownie stan infrastruktury, natomiast zmienic myslenie spoleczenstwa trwa znacznie dluzej.

                  Po wloszech malo jezdzilem, jakos nie bylo tak zle. pare dni po rzymie, chaos totalny, natomiast pozniej tylko z austrii do wenecji, pozniej ztantad do padwy, iseo, bergamo, como i do szwajcarji.

                  Belgowie tez jezdza tragicznie, glownie w duzych miastach, bo jest bardzo duzo imigrantow, ktorzy maja prawko nie wiadomo zkad, oraz nauka jazdy jest tutaj dosyc "liberalna"
      • gzesiolek Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 08.07.21, 10:40
        1) Mamy swoją specyfikę połączenia "radzenia sobie" i "wolność Tomku w swoim domku". Czasem wychodzi to na plus, czasem na minus... Mamy zagranicą wyrobione opinie z jednej strony trochę bałaganiarzy i łamiących prcedury, a z drugiej pracowitych i świetnie radzących sobie w sytuacjach kryzysowych...
        2) Nie ma klasowych podziałów na poziomie kierowca TIRa - profesor - bo ich sytuacja materialna nie jest dramatycznie różna... Spotykają się na tych samych wypoczynkach, a przy wódce zacierają się różnice...
        Jednocześnie cały czas widzę podziały na linii tych co im się udało i mieszkają w dużym mieście, a tymi którzy w wolnorynkowym środowisku przegrali i wciąż mimo znaczącej poprawy nie mogą się wygrzebać... Oczywiście napić razem się i napiją, ale polaryzacja społeczna na "tych wyzyskiwaczy i tych co nakradli" a "pięćset plusów, darmozjadów" nadal jest... I PiS teraz znów próbuje to podburzyć i na tym coś ugrać...
        No i chyba zapomniałeś dlaczego PO dostało tak bardzo w d... Bo właśnie uwierzyli, że cała Polska to Warszawka i nie umieli trzymać języka za zębami i/lub dali się podsłuchać w prywatnych rozmowach...
        3) Konflikt polityczny jednak jest... Może nie na poziomie morderstw i terroryzmu, ale jednak polaryzacja wyborców jest, bo na niej buduje się dziś potencjał polityczny... Bo działa to lepiej niż realne działania.
        Więc odkąd pamiętam prowadzi się wojenki światopoglądowe, bo to najlepiej polaryzuje...
        4) Z tym luzem też bym nie przesadzał... Mamy ten dystans do władzy i prawa co czasem ma swoje plusy czasem minusy, ale generalnie brakuje nam empatii i luzu w stosunku do innych... Na drodze wciąż są wojenki i ludzie których jedynym celem jest "wygrać", nadal szarogęsi się zawiść... Plusem w moich oczach jest jednak dość duża szczerość, tzn. rzadko jest tak, że ktoś będzie mily i do rany przyłóż a w rzeczywistości będzie Ci kopać dołki... U nas prędzej ktoś Cię potraktuje oschle, a po pewnym czasie okaże się całkiem w porządku, niż odwrotnie...
        Aha z mentalnością to najbliżej nam do Ukraińców, Czarnogórców i Węgrów... Przynajmniej z moich doświadczeń...
        Z Rosjanami zupełny przestrzał, chyba, że oddzielisz jednego Rosjanina od innych i zamieszka z nami, będzie jak my... Ale w grupie zupełnie inne mentalność, większa solidarność narodowa, większe podporządkowanie się silnym przywódcom i jednoczenie się w sprawie odgórnie, a u nas każdy sobie rzepkę skrobię, chyba, że jest totalny kryzys wtedy potrafimy się zjednoczyć, ale oddolnie...
        A równać powinniśmy do lepszych, czyli Niemców... Jeśli mamy się rozwijać...
      • simr1979 Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 08.07.21, 11:21
        jeepwdyzlu napisał:

        > Od 89 tego zrobiliśmy spory skok cywilizacyjny. Kraj wygląda inaczej. Jestesmy
        > nieźle uprzemysłowieni i mamy wydajne rolnictwo,
        Tak.
        > Jesteśmy trochę jak Niemcy, troche jak Włosi. Mieszanina porządku i kontrolowan
        > ego burdelu.
        TAK
        > Nie mamy klasowych podziałów. Elity nie żyją w swoich światach. Na męskich wódk
        > ach kierowcy tirów swietnie się bawią z profesorami medycyny.
        NIE
        > Konflikty polityczne i religijne - rzadko wywołuja zacietrzewienie. Nie ma cięz
        > kich pobicć, zniknięć, mordów. (Brzeskiej nie liczę bo to mafijne zabójstwo).
        Powiedzmy
        > Cięzkie zakazy - vide aborcja - Rodacy mają w dupie. Regulacje swoje, życie sw
        > oje. Wykazujemy się sensowną mądrością.
        TAK
        > W ogóle mamy od dekad pewien luz, który nawet w komunie skutkował olewaniem pra
        > wa. Dlatego ten barak był najbardziej kolorowy a wszyscy śmiali sie z Laskowika
        > i kupowali wódę na melinach.
        Tak
        > Chyba mamy też poczucie humoru.
        Też tak myślałem, ale chyba się myliłem
        > Na niezłym poziomie jest zaawansowana medycyna, oczywiście jeśli się dopchamy.
        Tak
        >
        > Pytanie - do kogo powinniśmy się.porównywać?
        > Do Szwedów czy Niemców czy do Ukraińców i Słowaków?
        Do słowiansko-węgierskiej Mitteleuropy i do Pribałtyki tak, do Ukrainy, Białorusi i Rosji nie (może dlatego, że jesteśmy do nich zbyt podobni)


      • bolo2002 Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 10.07.21, 14:37
        Niestety, ale wg mnie potrafimy grac tylko w hujki-kogutki! Tym sie róznimy, ze ja spedziłem wiele lat w innej
        prawdziwej demokracji. I powiem krótko- nie mamy sie czym chwalic. Jestesmy dalej krajem Europy środkowo-Wschodniej i do Zachodu nam bardzo daleko. Chwalimy sie polską wódką, szynka , chlebem .Gówno prawda-poza Polska piłem lepszą wódkę, jadłem smaczniejszą szynke i chleb! I bardzo ważne- nigdy mnie nie oszukano! A kultura i uprzejmosc były na porzadku dnia a nie od swieta. My nawet dobrych dróg i autostrad nie umiemy budować. Wszystko , co robimy jest przewaznie gówniane i spieprzone! A najgorsze jest to- że nie potrafimy uczyc sie od lepszych- nie koniecznie od najlepszych. Utkwił mi w oczach taki przykład: w centrum duzej stolicy europejskiej wymieniano tory tramwajowe na nowe. jak oni to zrobili? Do godz. 22 zwieżli wszystkie materiały i elementy do wymiany- a o 6 rano tory były wymienione na odcinku 3-4 km! Dlaczego tak- by nie zakłócac ruchu w ciągu dnia. U nas jak sie zabiora za takie roboty- to zablokują całe miasto i trwa to tygodniami. Polacy sa fatalnymi organizatorami czegokolwiek. I na te tematy mozna pisac w nieskonczonosc. A powiedzcie-dlaczego z roku na rok - coraz mniej maturzystów zdaje matury? W 2020- 79 % a w 2021 -tylko 74,5 %.? To oznacza, ze programy szkolne to tragiczna jakosc! Bo matoły układaja programy- matoły z PIS.Pokroju Sasina, Suskiego czy tego jednookiego hipisa z Krakowa, który jak sie odezwie- to nie wiadomo o co chodzi! Zawiadamiam przy okazji, że ta władza planuje 3 nowe podatki: cyfrowy, deszczowy i nowy od dochodu! Razem to bedzie juz 14-ty podatek wprowadzony od 2015 r-to Was nie martwi?
    • simr1979 Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 08.07.21, 11:33
      Tak, potrafimy - po 89 dokonaliśmy najdłuższego skoku cywilizacyjnego spośród wszystkich b. demoludów (nie mówiąc o b. ZSRR).
      ALE:
      - to jest doświadczenie tylko jednego pokolenia, słabo chyba zakorzenione w dzisiejszej tzw. świadomości społecznej.
      - długość skoku w znacznej mierze wynikała z uprzedniej "cofki" (tym niemniej daliśmy radę).
    • gzesiolek Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 08.07.21, 11:47
      A jeśli chodzi o sport to lepiej sobie radzimy w sportach indywidualnych niż zespołowych...
      W Europie jesteśmy czołówką w lekkiejatletyce... Ba mimo braku infrastruktury i tradycji cały czas mamy zadowników/zawodniczki w czołówce światowej Tennisa... Liczymy się w kolarstwie...
      No i nie zapminajmy o skokach narciarskich ;)

      A w zespołowych to zostaje nam siatkówka (ze wsparciem Polaka z Kuby) i chwilowo koszykówka 3x3 (ale tu też ze wsparciem zawodnika wywodzącego się zza oceanu)
      • gzesiolek Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 08.07.21, 13:40
        Czy ja wiem... Do XVIIw. łącznie było ich całkiem dużo... Dopiero od rozbiorów stosunek tych wygranych do przegranych drastycznie spadł... A nawet wtedy te wygrane to zwykle były przy udziale innych sojuszników...

        Z drugiej strony niewiele jest narodów które by tyle razy zbierały w d... i dzięki temu jeszcze bardziej się umacniały w jedności... A z drugiej strony jak jest dobrze to wtedy nam się rozkłada naród na konkurencyjne frakcje...
        • vogon.jeltz Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 08.07.21, 14:28
          > Czy ja wiem... Do XVIIw. łącznie było ich całkiem dużo...

          Problem z tymi wygranymi bitwami Polaków jest taki, że byly to niemal wyłącznie zwycięstwa taktyczne, niewykorzystane ani strategicznie ani politycznie. Najbardziej oczywiste przykłady i jednocześnie "największe zwycięstwa polskiego oręża": Grunwald i Wiedeń. W zasadzie chyba jedyną wygraną bitwą, która stanowiła zarówno przełom strategiczny jak i miała pozytywne konsekwencje polityczne, była bitwa warszawska 1920.

          No i nie zapominajmy o tym, że jesteśmy chyba jedynym narodem na planecie, którzy z pompą co roku celebruje największą pojedynczą klęskę militarną w swojej historii.
          • gzesiolek Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 08.07.21, 15:12
            E tam... Do XVII w. zwycięstwa taktyczne przekładały się na naszą pozycje geopolityczną... Nawet Grunwald może nie był wykorzystany na 100% (ale tutaj brakło zdobycia Malborka) ale umocnił pozycje Jagielończyków, umocnił sojusz polsko-litewski, Litwa odzyskała Żmudź, zmniejszył poparcie dla Państwa Krzyżackiego w państwach zachodnich no i wyzwolił ruch w miastach pruskich by wyzwolić się spod władzy Krzyżackiej... Później kolejne zwycięstwa raczej nas umacniały
            Wiedeń rzeczywiście został zmarnowany zupełnie... Dał nam tylko spokój i szacunek u Turków, którzy po Wiedniu nigdy nie odważyli się najechać ziemi Rzeczypospolitej Obojga Narodów i podpisali z nami pokój, chyba w 1696 już po śmierci Sobieskiego... I już nigdy tego pokoju nie złamali...
            • vogon.jeltz Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 08.07.21, 15:28
              > Nawet Grunwald może nie był wykorzystany na 100% (ale tutaj brakło zdobycia Malborka)
              > ale umocnił pozycje Jagielończyków, umocnił sojusz polsko-litewski, Litwa odzyskała Żmudź,
              > zmniejszył poparcie dla Państwa Krzyżackiego w państwach zachodnich no i wyzwolił ruch
              > w miastach pruskich by wyzwolić się spod władzy Krzyżackiej...

              No ale to wszystko są jakby "skutki uboczne" bitwy, które powstały niezależnie od działań polsko-litewskich (może z wyjątkiem tej Żmudzi) - a nie świadome i planowe wykorzystanie zwycięstwa w celu uzyskania korzyści strategicznych i politycznych. Żeby było śmieszniej, zajęcie Malborka przez Polskę kilkadziesiąt lat później odbyło się drogą przekupstwa, a nie bitwy.
          • gzesiolek Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 08.07.21, 15:26
            A co do celebracji to jednak najbardziej celebrujemy 15.08. i 11.11. a to daty zwycięstw nie porażek...

            A poza tym największą klęskę ponieśli jednak podczas rozbiorów (123 to więcej niż 50) , a Kampania Wrześniowa (bo zapewne myślisz o 1.09.) to była taktyczna porażka, ale walki nie przerwaliśmy i wojnę wraz z sojusznikami wygraliśmy...
            • vogon.jeltz Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 08.07.21, 15:33
              > A co do celebracji to jednak najbardziej celebrujemy 15.08. i 11.11. a to daty zwycięstw nie porażek...

              11 listopada to jest data generalnie niczego.

              > A poza tym największą klęskę ponieśli jednak podczas rozbiorów (123 to więcej niż 50) ,
              > a Kampania Wrześniowa (bo zapewne myślisz o 1.09.)

              Nie, mówię o powstaniu warszawskim. Napisałem: "pojedyncza" - czyli jedna bitwa, a nie cała wojna, kampania czy seria wydarzeń historycznych jak rozbiory. 200 tysięcy trupów, z czego 90% to cywile i stolica zrównana z glebą - a dziś co roku uroczyste obchody, celebracje i uczestnicy tej klęski w roli bohaterów.
        • wislok1 Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 08.07.21, 21:13
          To nie jest odpowiedz na pytanie...

          W DE jest jasna zasada, jak w sporcie Niemiec i Niemcy wygrywaja, to NAROD sie z tym utozsamia i MY wygralismy....

          Jak jest porazka, kleska, to narod sie CALKOWICIE od sprawcy kleski odcina i to ON przegral nie MY., reprezentacja ( np. pilki noznej ) przegrala, nie MY...

          100 procent odciecia sie od przgranego czy przegranych, to on jest looser, oni sa looserzy, narod nie ma z tym nic wspolnego...

          Dzeki temu Niemcy nie zaprzataja sobie glowy porazkami

          I jecza jak stare baby....

            • wislok1 Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 08.07.21, 21:19
              Oczywiscie wyjatkie niesportowym jest kleska Adolfa H....

              ALe tu juz Niemcy nie mieli wyjscia i nie mogli sie od tego odciac....

              ALe juz Austriacy stanowczo sie od III Rzeszy odcieli i twierdza, nie nie mieli z nia nic wspolnego....

              W centrum stolicy Tyrolu o nazwie Innsbruck jest wilki pomnik poswiecony tym,co zgneli w walce o wolnosc Austrii przeciwko III Rzeszy....
                • wislok1 Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 08.07.21, 21:41
                  Generalnie, jak to mawial Pilsudski:
                  prawda jest jak d..., kazdy ma swoja......

                  Ja sie temu calkowicie nie dziwie, ze nikt nie chce, zeby go kojarzyc ze zbrodniarzami,
                  a w sporcie, zeby sie podniecac kleskami sportowcow .....

                  Zachod jest pragamtyczny, NIE TRAWI ROMATYCZNEGO CIERPIETNICTWA
                  • wislok1 Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 08.07.21, 21:50
                    Poza tym II wojna swiatowa w PL jest ciagle celebrowana, szczegolnie kleski, a na Zachodzie to juz w zasadzie prehistoria, no poza Holocaustem, prawie nikogo to nie interesuje.....

                    I NIE zainteresuje....

                    Tak samo jak nikt w PL sie nie podnieca potopem szwedzkim czy bitwa z Tatarami pod Legnica w 1241

                    • wislok1 Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 08.07.21, 22:01
                      Generalnie wydaje mi sie, ze w PL ZA MALO mowi sie o sukcesach Polakow, chocby osiagnieciach naukowcow, literatow, Polsce po 1989, Solidarnosci, jest tego w 3 d.py...

                      Trzeba sie tylko umiejsetnie reklamowac, a nie jeczec przywolujac kleski..............
                      A juz czysty samoboj to narracja w stylu: TYLKO narod polski jest OK; wszystkie inne to sku.wysyny.....
                    • gzesiolek Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 08.07.21, 22:14
                      Upraszczasz...
                      1. W US troszkę celebrują klęskę Pearl Harbor. Jako zdradziecką napaść i wybuch wojny światowej dla US, ostatecznie zwycięskiej, ale nie odcinają się od tego...
                      2. Na zachodzie (UK Francja) jest większa tradycja świętowania dot. Wielkiej Wojny niż 2WW więc to nie kwestia ile czasu minęło...
                      Z drugiej strony historię 2WW dość mocno zagarnęli sobie Rosjanie i to nasze przypominanie to też trochę taka próba odkłamywania...
                      3. Nasza historia to jest coś cennego wbrew pozorom nie ma zbyt wielu narodów/państw o ponad 1000 letniej historii i świadomości...
                      Może niektórzy zbyt wykorzystują tą historię w polityce i propagandzie, ale moja wiedza historyczną dot. całego świata to jest/było coś z czego byłem dumny przy kontaktach z osobami z zagranicy. Bo mocno ich szokowało to, że wiem więcej o historii ich kraju niż oni sami...

                      2.
                      • wislok1 Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 08.07.21, 22:39
                        gzesiolek napisał:

                        > Upraszczasz...
                        > 1. W US troszkę celebrują klęskę Pearl Harbor. Jako zdradziecką napaść i wybuch
                        > wojny światowej dla US, ostatecznie zwycięskiej, ale nie odcinają się od tego.
                        > ..
                        > 2. Na zachodzie (UK Francja) jest większa tradycja świętowania dot. Wielkiej W
                        > ojny niż 2WW więc to nie kwestia ile czasu minęło...
                        > Z drugiej strony historię 2WW dość mocno zagarnęli sobie Rosjanie i to nasze pr
                        > zypominanie to też trochę taka próba odkłamywania...
                        > 3. Nasza historia to jest coś cennego wbrew pozorom nie ma zbyt wielu narodów/p
                        > aństw o ponad 1000 letniej historii i świadomości...
                        > Może niektórzy zbyt wykorzystują tą historię w polityce i propagandzie, ale mo
                        > ja wiedza historyczną dot. całego świata to jest/było coś z czego byłem dumny p
                        > rzy kontaktach z osobami z zagranicy. Bo mocno ich szokowało to, że wiem więcej
                        > o historii ich kraju niż oni sami...
                        >
                        > 2.
                        Wiadomo, ze upraszczam i jest sporo wyjatkow....

                        Pearl Harbor trudno nazywac ZDRADZIECKA napascia, w USA swietuje sie zwyciastwo nad Japsami....

                        1918 rok to bylo wielkie zwyciestwo GB i F, wiec jest to swietowane....

                        Ale o Vichy jest w F raczej cichi, choc nie jest to ukrywane,, za to De Gaulle jako wygrany to inna sprawa....

                        Historia PL jest bardzo ciekawa i sukcesy Piastow Jagiellonow, Sobieskiego to fakty.....
                        Do tego np. Krakow czy Gdansk to bardzo ciekawe miasta....
                        Juz sam fakt istnienia wielonoradowej i wieloreligijnej I RP, w dodatku panstwa demoktycznego, to ogromne plusy PL...

                        Chodzi tylko o to, zeby pokazujac pozytywy nie zaprzeczac w glupi sposob takze mniej chwalebnym epizodom jak Jedwabne,,,
                        I zeby skupiac sie na pozytywach, a nie na reklamowaniu porazek...
                        No i zeby nie wciskac kitu, ze tylko PL to anioly, a reszta narodow jest okropna, bo to prosta droga do katastrofy wizerunkowej....



                        • gzesiolek Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 08.07.21, 23:44
                          Ale sam właśnie sobie zaprzeczyłes.
                          Wszystkie Państwa ukrywają lub przynajmniej nie chwalą się rzeczami ze swej historii które stanowią skazę na wizerunku... Bez wyjątku.
                          W Polsce nikt nie zaprzecza, że były szumowiny i szmalcownicy. Ba w Jedwabnym chcieliśmy dokładnych badań i ekshumacji by poznać jak najwięcej szczegółów tej zbrodni. Bo nikt nie przeczy, że Polacy brali udział bardziej chodzi o zestawienie faktów z tezami publicystycznymi, które niezbyt przystają do tych faktów (1. udział oddziału niemieckiego i łuski do naboi 9mm znalezione na miejscu, 2. ilość ofiar w zestawieniu do wielkości spalonej stodoły...)
                          Problem nie w tym, że ktoś uważa, że Polacy to sami świeci. Problem w tym, że cała sprawa ma podtekst nie tylko historyczny... Próbuje sie zrzucić choć część winy za holocaust na Państwo Polskie, by ułatwić tym samym starania amerykańskich organizacji żydowskich w uzyskiwaniu od Polski tzw. mienia bezspadkowego... I obywatele polscy wyznania żydowskiego, którzy nawet brali udział w Kampanii Wrześniowej w obronie przed armią hitlerowskich Niemiec, nagle stają się obywatelami obcego państwa za śmierć o utratę majątku ma odpowiadać Polska... A że sprawa idzie o grubą kasę historia jest używana jako narzędzie... Wrednie wykorzystywana... Przez obie strony...
                          • wislok1 Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 09.07.21, 19:07
                            gzesiolek napisał:


                            > Problem nie w tym, że ktoś uważa, że Polacy to sami świeci. Problem w tym, że c
                            > ała sprawa ma podtekst nie tylko historyczny... Próbuje sie zrzucić choć część
                            > winy za holocaust na Państwo Polskie, by ułatwić tym samym starania amerykański
                            > ch organizacji żydowskich w uzyskiwaniu od Polski tzw. mienia bezspadkowego...
                            > I obywatele polscy wyznania żydowskiego, którzy nawet brali udział w Kampanii W
                            > rześniowej w obronie przed armią hitlerowskich Niemiec, nagle stają się obywate
                            > lami obcego państwa za śmierć o utratę majątku ma odpowiadać Polska... A że spr
                            > awa idzie o grubą kasę historia jest używana jako narzędzie..

                            Zgadzam sie, takim pomyslom nalezy sie stanowczo przeciwstawic....

                            I PL to robi zawsze...

                            Inna rzecz, ze szanse na te odszkodowania sa znikome, bo PL byla okupowana i jej wladze nie ponosily zadnej odpowiedzialnosci za Jedwabne, szmalcownikow, a co dopiero za obozy zaglady....
                            Za wyczyny nazistow juz zaplacila Izraelowi RFN...

                            Czyli temat jest w praktyce zakonczony, a ze kilka organizacji chce jescze wiecej kasy, to juz jest nierealne....

                            I tu wychodzi JEDNA RZECZ: PL odrzucila sojusz z III Rzesza....

                            Gdyby wedlug opinii idiotow-narodowcow cos takiego zrobila w 1939 i poszla razem z Adolfem na Moskwe, to po wojnie by PL stracila Lwow oraz Wilno, a dostala tylko po ryju, a nie odszkodowanie w postaci Wroclawia orzy Szczecina za stracone kresy....
                            A po 1989 jeszcze placila ciezkie odszkodowania Izraelowi za holocaust dokonany w obozach zaglady wspolnie z III Rzesza ( SS-oficerowie, szerogowcy Polacy )



                            • jeepwdyzlu Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 09.07.21, 19:11
                              to po wojnie by PL stracila Lwow oraz Wilno, a dostala tylko po ryju, a nie odszkodowanie w postaci Wroclawia orzy Szczecina za stracone kresy....
                              ---
                              Etam.
                              Stalin chciał któtkiej granicy z Niemcami na Odrze bo w 45 nie był pewny co bedzie dalej z jego strefą...
                              W dupie miał nasze heroizmy
                              • wislok1 Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 09.07.21, 19:26
                                jeepwdyzlu napisał:


                                > Etam.
                                > Stalin chciał któtkiej granicy z Niemcami na Odrze bo w 45 nie był pewny co bed
                                > zie dalej z jego strefą...
                                > W dupie miał nasze heroizmy

                                Tak, oczywiscie, ale nie mogl od tak bezczelnie zaje.ac PL polowe terytorium bez odszkodowania....
                                >
                                A ze dawal jako odszkodowanie czesc Niemiec, to go to nic nie kosztowalo....

                                A dodatkowo wiedzial, ze bedzie mogl straszyc PL , ze jak ZSRR bedzie mial zly humor, to odda Ziemie Zachodnie Niemcom....

                                Oczywiscie, ze tego by niogdy nie zrobil, ale na Bieruta i Gomulke to dzialalo, bali sie, ze ZSRR przejdzie na strone DE....

                                Dlatego takim przelomem bylo uznanie polskiej granicy w 1970 przez Brandta....
                            • vogon.jeltz Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 09.07.21, 19:26
                              > Inna rzecz, ze szanse na te odszkodowania sa znikome, bo PL byla okupowana
                              > i jej wladze nie ponosily zadnej odpowiedzialnosci za Jedwabne, szmalcownikow,
                              > a co dopiero za obozy zaglady

                              Za obozy zagłady oczywiście nie. Ale... Wiadomo, że okupacja Danii nie była nawet w 1/5 tak drastyczna, jak okupacja Polski. Ale Duńczycy, też przecież Nordycy, uznawani przez nazistów za rasę aryjską, zamiast wydawać swoich Żydów Gestapo - co było jednak raczej normą niż wyjątkiem w okupowanej Polsce - zorganizowali im wszystkim ewakuację.

                              > Gdyby wedlug opinii idiotow-narodowcow cos takiego zrobila w 1939
                              > i poszla razem z Adolfem na Moskwe, to po wojnie by PL stracila Lwow oraz Wilno,
                              > a dostala tylko po ryju, a nie odszkodowanie w postaci Wroclawia orzy Szczecina
                              > za stracone kresy....

                              Wiesz to zależy. Gdyby RP zdecydowała się sprzymierzyć z Hitlerem i ruszyć z Niemcami na Sowietów, to przede wszystkim miałoby to miejsce wcześniej niż w 1941.

                              To oznacza, że, po pierwsze: USA przed atakiem japońskim nie były jeszcze skłonne przystępować do wojny po niczyjej stronie, więc na pomoc Wuja Sama w ramach Lend-Lease Wujek Joe nie miałby co liczyć.

                              I po drugie: Krasnaja Armia była kompletnie zdziesiątkowana po czystkach stalinowskich. Do 1941, wiedząc, że trwa wojna (i być może samemu szykując się do inwazji) Stalin zdążył już trochę odtworzyć kadrę dowódczą. Ale w 1939 mogłoby być różnie. Sprawność armii sowieckiej przetestowali Finowie w 1940 i nie wypadła ona nadzwyczajnie, najoględniej mówiąc. Pełnoskalowa inwazja wojsk niemieckich, polskich, przy wsparciu jakichś Rumunów czy Węgrów, mogłaby się skończyć kolapsem Sojuza.

                              > A po 1989 jeszcze placila ciezkie odszkodowania Izraelowi za holocaust dokonany
                              > w obozach zaglady wspolnie z III Rzesza ( SS-oficerowie, szerogowcy Polacy )

                              Tutaj też mogłoby być różnie. Zakładając, że RP pozostałaby formalnie niepodległym państwem, nie byłoby żadnego powodu, aby obozy zagłady powstały na terenach polskich, a nawet gdyby, to by dowodziły nimi kadry niemieckie. Znając zaś polski burdel, można się spodziewać, że Holocaust w wykonaniu Polaków byłby prawdopodobnie dużo mniej krwawy w sensie liczby trupów.
                              • wislok1 Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 09.07.21, 19:36
                                No, to juz sa spekulacje .....

                                Moim zdaniem...
                                Generalnie Adolf nie trawil tego, ze sojusznik mial wlasne zdanie i znajac zycie po zawarciu oficjalnego sojuszu PL z III Rzesza blyskawicznie by calkowicie podporzadkowal sanacyjne elity ( za pomoca przekupstwa )...

                                I te by podpisaly kazdy papier dajac SS wolna reke ( oczywiscie tylko w celu wspolnej akcji DE-PL w ramach specjalnego traktowania i przesiedlenia na wschod Zydow )...
                                Ludnosc aryjska bylaby chroniona....

                                Poza tym, gdyby PL podpisala ten sojusz z Adolfem, to USA i GB by od razu podpisaly sojusz ze Stalinem przekazujac mu cenny sprzet wojskowy....

                                Szansa na pokonanie Stalina byla niewielka w wykonaniu Adolfa, Finlandia dawala sobie rade w zimie, wraz nadejsciem wiosny podpisala pokoj oddajac spora czesc terytorium....
                          • marekggg Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 10.07.21, 00:30
                            moj w sw. pamieci tesc byl burmistrzem (czy jak to sie nazywa) jedwabnego, czesc rodziny zony pochodzi z tamtych stron. nikt o tym nie chce rozmawiac.jak o to zapytalem tesciow, to zapadla cisza i zmieniono temat. pojechalem tam z tesciami, jakos wcale nie byl tesciu z tego zadowolony. u zony kuzynow z okoliczona zakazala o tym cokolwiek mowic.
                    • dr.hayd Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 09.07.21, 07:13
                      wislok1 napisał:

                      > Poza tym II wojna swiatowa w PL jest ciagle celebrowana, szczegolnie kleski, a
                      > na Zachodzie to juz w zasadzie prehistoria,
                      Bo u nas ta wojna zmieniła WSZYSTKO, a dla nich to jedna z wielu wojen.



                      no poza Holocaustem, prawie nikogo
                      > to nie interesuje.
                      Bo są tacy, którzy zrobili z tego sobie dobry interes i przypominają wszystkim innym żeby interes nie wygasł.


                      >
                      > Tak samo jak nikt w PL sie nie podnieca potopem szwedzkim
                      >
                      Jedź do Ujazdu i zobacz zamek Krzyżtopór. Przekonasz się, że Polska po potopie szwedzkim nie podniosła się do dziś. Posadziliśmy sobie na tronie Wazów, Wazowie całą Rzeczpospolitą doprowadzili do ruiny w swoim rodzinnym konflikcie.
                      • tbernard Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 09.07.21, 09:50
                        dr.hayd napisał:

                        > Jedź do Ujazdu i zobacz zamek Krzyżtopór. Przekonasz się, że Polska po potopie
                        > szwedzkim nie podniosła się do dziś. Posadziliśmy sobie na tronie Wazów, Wazow
                        > ie całą Rzeczpospolitą doprowadzili do ruiny w swoim rodzinnym konflikcie.

                        To prawda, że potop szwedzki wykończył polskie państwo. Ale nie upraszczał bym tego do dynastycznych przepychanek Wazów, to tylko pretekst. W rzeczywistości chodziło o złupienie osłabionego wojnami państwa ale na wielu obszarach nie doświadczonego tymi wojnami gdzie było co rabować. Szwedzi i Wazowie to tylko zaciemnienie istoty. Zdecydowana większość żołdactwa to Niemcy. Błędem było po upadku Zakonu na wyklucie się gada który przez około 150 lat udawał grzecznego poddanego. Gada należało dobić i siłowo zdominować. Błąd ten kosztował potem koniecznością wypuszczenia go z rąk na zakończenie potopu. A gad wypuszczony potem tylko rósł w potęgę i sprezentował światu dwie wojny światowe i obozy masowej zagłady.
                        • vogon.jeltz Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 09.07.21, 14:08
                          > Błędem było po upadku Zakonu na wyklucie się gada który przez około 150 lat
                          > udawał grzecznego poddanego.

                          Nie udawał, tylko był dość grzecznym poddanym. Zniegrzeczniał właśnie wtedy, jak sam piszesz, kiedy kuzyni z dynastii Wazów zaczęli sobie uskuteczniać wojenki dynastyczne na terytorium RP. No bo czemu nie, skoro tamci się napierdalają? Normalna praktyka w historii, my też odzyskaliśmy niepodległość, bo "tamci" się napierdalali.

                          Komu przyszło do głowy wybrać na tron tych trzech pojebów (ultrakatolickich fanatyków w dodatku) tylko dlatego, że byli spokrewnieni po kądzieli z Jagiellonami?

                          Ale fakt, może trzeba było Prusy zaorać do końca. To był błąd.

                          > A gad wypuszczony potem tylko rósł w potęgę i sprezentował światu
                          > dwie wojny światowe i obozy masowej zagłady.

                          Nie no, to już jest letka przesada. Równie dobrze, mógłbyś się cofnąć jeszcze bardziej i obciążyć tym Mahometa (wymyślił islam -> muzułmanie podbili Palestynę -> chrześcijanie zorganizowali krucjaty w celu jej odbicia -> powstały zakony rycerskie -> jeden z nich osiadł w Prusach -> dalej j.w.)
                        • wislok1 Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 09.07.21, 17:17
                          tbernard napisał:


                          > .
                          >
                          > To prawda, że potop szwedzki wykończył polskie państwo. Ale nie upraszczał bym
                          > tego do dynastycznych przepychanek Wazów, to tylko pretekst. W rzeczywistości c
                          > hodziło o złupienie osłabionego wojnami państwa ale na wielu obszarach nie dośw
                          > iadczonego tymi wojnami gdzie było co rabować. Szwedzi i Wazowie to tylko zacie
                          > mnienie istoty. Zdecydowana większość żołdactwa to Niemcy. Błędem było po upadk
                          > u Zakonu na wyklucie się gada który przez około 150 lat udawał grzecznego podda
                          > nego. Gada należało dobić i siłowo zdominować. Błąd ten kosztował potem koniecz
                          > nością wypuszczenia go z rąk na zakończenie potopu. A gad wypuszczony potem tyl
                          > ko rósł w potęgę i sprezentował światu dwie wojny światowe i obozy masowej zagł
                          > ady.
                          >
                          >
                          To sa kosmiczne brednie . granica PL z Prusami byla OAZA SPOKOJU, a tak samo jak reszta granicy PL z Niemcami po 1525 roku az do I rozbioru....
                          ( tylko w czasie potopu wladca Prus na krotko zdradzil PL, by po 2 latach wrocic do polskiego obozu za cene niepodleglosci Prus )...

                          Robic mu zaruty z tego, kiedy w tam samym czasie 90% szlachty zdardzilo PL i przeszlo na strone Szwedow to abstrakcja....

                          PL napier.alallo sie ze wszystkimi sasiadami z wyjatkiem casrstwa niemieckiego od 1525 do I rozbioru

                          • vogon.jeltz Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 09.07.21, 19:11
                            > PL napier.alallo sie ze wszystkimi sasiadami z wyjatkiem casrstwa niemieckiego
                            > od 1525 do I rozbioru

                            Z Cesarstwem Rzeczpospolita nie napierdalała się praktycznie od czasów Łokietka (wcześniej podczas rozbicia dzielnicowego książeta sięgali czasem po wsparcie cesarza, ale to też nie była klasyczna nawalanka "oni-nas"). Naparzaliśmy się z Krzyżakami, owszem, ale ani państwo zakonne ani później Prusy Książęce nigdy nie były częścią Rzeszy.

                            Przy czym państwo krzyżackie też było "niemieckie" tylko w tym sensie, że rycerze zakonni (czyli raptem kilkuset chłopa!) rekrutowali się z czwartych synów podrzędnych niemieckich szlachciców, którzy nie mieli szans odziedziczyć żadnego majątku, więc wybierali karierę w ówczesnym korpo. Ale to korpo było przede wszystkim kościelne, Wielki Mistrz nie podlegał cesarzowi, ani nikomu innemu - poza papieżem.

                            Warto też zauważyć, a propos Niemców, że w czasach największej potęgi Zakonu Krzyżackiego (czyli mniej więcej od Łokietka do wczesnego Jagiełły), a nawet i później spora część, jeśli nie większość mieszczaństwa Krakowa (było nie było stolicy Polski) też mówiła po niemiecku.
                            • wislok1 Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 09.07.21, 19:50
                              No, a do tego jak w 1454 roku mieszkancy Zakonu sie zbuntowali i poprosili o pomoc PL, to na czele buntu stali niemieccy mieszczanie Gdanska, Torunia orzy innych miejscowosci...

                              Krzyzacka korpo ich po prostu gnebila wysokimi podatkami, uniemozliwiajac BARDZO zyskowny handel z PL, np. zbozem...

                              Wszystko z powodow politycznych, ignorujac biznes...

                              Bawarczycy pierwsze starcie wojenne z Polska zaliczyli w 1939 roku, wczesniej Bawaria uchodzila za przyjaciela PL, corka Sobieskiego byla tam zona miejscowego wladcy....
                              Bawaria byla sojusznikiem Francji, tak jak PL...
                              Wrogiem Bawarii byly Prusy, nie PL
                          • tbernard Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 11.07.21, 09:58
                            wislok1 napisał:

                            > To sa kosmiczne brednie . granica PL z Prusami byla OAZA SPOKOJU, a tak samo ja
                            > k reszta granicy PL z Niemcami po 1525 roku az do I rozbioru....

                            A zalewanie fałszywymi pieniędzmi? To był wyniszczający rabunek praktycznie jak wojna. Było to za Sasów więc na pewno przed rozbiorami.

                            > ( tylko w czasie potopu wladca Prus na krotko zdradzil PL, by po 2 latach wroci
                            > c do polskiego obozu za cene niepodleglosci Prus )...
                            >
                            > Robic mu zaruty z tego, kiedy w tam samym czasie 90% szlachty zdardzilo PL i pr
                            > zeszlo na strone Szwedow to abstrakcja....

                            Nie wiem skąd te 90% wyciągnąłeś, ale już wiele razy bzdury pisałeś.

                            >
                            > PL napier.alallo sie ze wszystkimi sasiadami z wyjatkiem casrstwa niemieckiego
                            > od 1525 do I rozbioru
                            >

                            Po co mieszasz tu cesarstwo, jak o Prusy się rozchodzi?
                  • wislok1 Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 08.07.21, 22:05
                    To byla okupacja TYLKO WOJSKOWA, jednoczesnie istnial rzad austriacki, NIEZALEZNY od komunistow....

                    Firmy byly prywatne, kraj byl kapitalistyczny, AUstria stanowczo potepila Hitlera i odciala sie od III Rzeszy...

                    W 1955 Ruscy poszli precz, w zamian za to, ze kraj opuscily tez wojska USA; GB i F
                    I Austria byla oficjalnie neutralna wojskowo....
                    • bywalec.hoteli Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 08.07.21, 22:47
                      wislok1 napisał:

                      > W 1955 Ruscy poszli precz, w zamian za to, ze kraj opuscily tez wojska USA;

                      Wszyscy Ruscy poszli? Bo Wiedeń to było centrum radzieckiej agentury na Zachodzie. Blisko bratnia (a raczej na sile ubratniona) Czechosłowacja i Węgry. Wiec agenci mieli jak docierać i się komunikować.
                      • wislok1 Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 08.07.21, 23:03
                        Wojsko poszlo w calosci, a rezydenci bezpieki zostali NIEOFICJALNIE, tak jak rezydenci CIA, MI6 i zabojadow...

                        Ci z Zachodu tez mieli zaraz obok swoje centrale....

                        Rzad Austrii udawal, ze problem nie istnieje...


                        Za Gierka byly premier Cyrankiewicz wielokrotnie podrozowal do Wiednia z PL.

                        Polscy celnicy w CIeszynie i celnicy Czechoslowacji mieli wtedy dzien HORRORU, bo ten stary oblesny kutafon wozil w prywatnym aucie zabytkowe ikony i inne rzeczy do sprzedania w Wiedniu...
                        Wczesniej przemycone nielegalnie z ZSRR...
                        Na paszporcie dyplomatycznym....

                        Byl wyjatkowo ordynarny i norma bylo zwracanie sie do celnikow i wopistow w Cieszynie per; wy ch,.je.., ku,wy..


                        Ale wystarczylby jeden donos kogos z wladz PRL; CSRS, ZSRR, zeby kutafona zapuszkowali, a razem z nim celnikow......

                        W koncu Cyrankiewicz byl juz wtedy oficjalnie w nielasce aktualnych wladz...

                        Ale nieoficjalnie ta menda byla tak ustawiona, ze nawet w Austrii wywiady zachodnie i policja mu dawaly zielone swiatlo na przemyt....
                        • wislok1 Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 08.07.21, 23:12
                          Kiedy bylem na spotkaniu z byla pracownica radia Wolna Europa z Monachium..

                          Kobitka byla narzeczona Dymnego, pozniejszego meza Anny Dymnej, idioty i alkoholika....

                          I ten Dymny z Cyrankiewiczem odbywali libacje alkoholowe, Cyrankiewicz wpadal do Krakowa na weekendy, 2 chlopy chlaly gorzale, a ona biedna im robila jedzenie..
                          Przedtem Cyarnkiewicz lazil na spektakle Piwnicy pod Baranami.....

                          W koncu tego nie wytrzymala nerwowo, dzieki Cyrankiewiczowi dostala paszport i spier... na Zachod....
                          I potem ja mag,lowalo CIA przez kilka tygodni...
                          Co bylo dla niej NAJWIEKSZYM szokiem to to, ze o tych libacjach DOSKONALE wiedzialo CIA; z najdrobniejszymi szczegolami....


                          Dymny jako 100% alkohollk i idiota szpiegiem nie byl...
                          Ona tez nie byla....
                            • wislok1 Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 09.07.21, 19:18
                              No, ciekawe tak, CIA i KGB pozwoliy swojemu podwojnemu agentowi o ksywie Cyrano na wywoz ikon z ZSRR do Austrii, dali staremu lysemu kutafonowi dorobic, a ten. w zamian za raporty pisane na przemian do Waszyngtonu i Moskwy ,pomiatal zwyklymi ludzmi jak szmatami, byl calkowicie bezkarny...........

              • wislok1 Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 08.07.21, 21:34
                Nikt w DE nie twierdzi, ze obozy byly polskie, tylko ze byly nazistow....
                A co nazisci byli w ogromnej wiekszosci Niemcami...

                ( Faktem jest, ze nie tylko, dziesiatki tysiecy Ukraincow, Holendrow, Francuzow, Slowakow. Lotyszy, Litwinow, Estonczykow, Hiszpanow, itd.. walczylo za Adolfa )

                Nikt tez nie twierdzi, ze Adolf byl AUstriakiem nie bedac jednoczesnie Niemcem

                Ale juz przez to, ze Adold STANOWCZO SIE ODCIAL od tego, ze Austriacy to odrebny narod i twierdzil, ze Austria to tylko prowincja Niemiec, to wladze Austrii po 1945 go z listy Austriakow skreslily
                • tbernard Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 09.07.21, 10:47
                  wislok1 napisał:

                  > Nikt w DE nie twierdzi, ze obozy byly polskie, tylko ze byly nazistow....
                  > A co nazisci byli w ogromnej wiekszosci Niemcami...

                  Nikt przyciśnięty do muru i przed sądem. Ale frazy o polskim obozie śmierci w Oświęcimiu nie kosmici wypuścili w świat. Zrobili i nadal robią to z premedytacją Niemcy kalkulując, że co najwyżej przed sądem przeproszą i powiedzą, że chodziło tylko o to, że na terenie Polski. Wiedzą, że tym sprostowaniem pies z kulawą nogą nie zainteresuje się, a wryje się w świadomość fraza "polskie obozy śmierci". Skutek: pokazywali w telewizji program w którym pytali cudzoziemców co wiedzą o Polsce i Polakach i starsza pani z Francji powiedziała, że nienawidzi Polaków za polskie obozy w Oświęcimiu.
                  • bwv1080 Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 09.07.21, 11:12
                    tbernard napisał:

                    > Ale frazy o polskim obozie śmierci w O
                    > święcimiu nie kosmici wypuścili w świat. Zrobili i nadal robią to z premedytacj
                    > ą Niemcy kalkulując, że co najwyżej przed sądem przeproszą i powiedzą, że chodz
                    > iło tylko o to, że na terenie Polski.

                    Pislamskie brednie. Przypadki uzycia tej frazy w niemieckich mediach są tak rzadkie, ze jeszcze nie zdarzyło mi się jej spotkać w naturze - i to od kilkudziesięciu lat.

                    Temat istnieje praktycznie wyłącznie w polskich mediach. Coby się antyniemiecko jarać.
                    • jeepwdyzlu Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 09.07.21, 11:55
                      Pislamskie brednie. Przypadki uzycia tej frazy w niemieckich mediach są tak rzadkie, ze jeszcze nie zdarzyło mi się jej spotkać w naturze - i to od kilkudziesięciu lat.

                      Temat istnieje praktycznie wyłącznie w polskich mediach. Coby się antyniemiecko jarać.
                      ---
                      Tu muszę Cranmera w całości poprzeć.
                      Wasze wpisy tu świadcza o tym, że lata pisowskiej antyniemieckiej propagandy są jednak skuteczne.
                      • tbernard Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 09.07.21, 14:42
                        jeepwdyzlu napisał:

                        > Pislamskie brednie. Przypadki uzycia tej frazy w niemieckich mediach są tak rza
                        > dkie, ze jeszcze nie zdarzyło mi się jej spotkać w naturze - i to od kilkudzies
                        > ięciu lat.
                        >
                        > Temat istnieje praktycznie wyłącznie w polskich mediach. Coby się antyniemiecko
                        > jarać.
                        > ---
                        > Tu muszę Cranmera w całości poprzeć.
                        > Wasze wpisy tu świadcza o tym, że lata pisowskiej antyniemieckiej propagandy są
                        > jednak skuteczne.
                        >

                        Tak, a ta starsza Francuska spytana co wie o Polsce i Polakach, która powiedziała, że Polaków i Polski nienawidzi za obozy zagłady, to PiS-owska agentka wysłana w czasie w lata 90-te, gdy jeszcze PiS nie było, aby tylko tworzyć antyniemiecką propagandę?
                        • tbernard Re: Chuj tam z pilka, czy my potrafimy w cos wygr 10.07.21, 13:55
                          simr1979 napisał:

                          > tbernard napisał:
                          >
                          > > Aha, dobrze wiedzieć, że Barack Obama to z pisowskich mediów.
                          >
                          > A co ma do do tego Barack Obama? Że żyd, czy że z niujorktajmsa, czy że jedno i
                          > drugie i w ogóle murzyn?

                          Ma to do tego, że to człowiek dość dobrze wykształcony i oczytany i znacznie przewyższający poziomem zdobytej edukacji przeciętnego Amerykanina. A mimo to na głos powielił tą skandaliczną frazę.
                          W żydowskie pochodzenie i wypromowanie tego nikt o zdrowych zmysłach nie wierzy. Zrobili to Niemcy (a konkretnie agentura posthitlerowska) w latach 60-tych aby się wybielić, bo bojkotowano ich produkty. W latach 70-tych już nikt za bardzo w to nie wnikał, a u nas komuna to olewała, a w razie jakiegoś szumu było robione sprostowanie, że oczywiście nie chodzi o wrabianie Polaków, tylko o lokalizację. Tylko, że sprostowaniami to już mało kto się interesował i o to chodziło. Miała wypromować się fraza "Naziści w Polsce mordowali" w "polskich obozach zagłady". Po dziesięcioleciach Francuska w telewizji bredzi, że Polaków i Polski nienawidzi za obozy a potem dość dobrze wykształcony prezydent USA na uroczystości używa frazy o "polskich obozach śmierci".
                          Teraz Niemcy już aktywnie nie muszą tego kłamstwa promować, bo żyje już ono swoim życiem i być może niektóre środowiska żydowskie usiłują na tym żerować.