Dodaj do ulubionych

OT / Spotkałem rurkowego w markiecie

20.07.21, 15:37
Pamiętacie rurkowego? Co to jego dziewczyna jechała rowerem środkiem drogi, gruby kierowca zatrąbił a rurkowy kazał mu spierdalać w wyniku czego został przez brzuchatego popchnięty.
Spotkałem rurkowego skurwela.
Stoje se w markiecie do kasy, już mam wykładać towar, a tu dziewczyna rurkowego podchodzi z nagła i wykłada towar na taśme przede mną.
Mówiąc dosadnie, wpierdala się bez kolejki.
Kulturę oczywiście mam, to mówię, przepraszam, ale pani chyba tu nie stała, no bo ciężko było nie zauważyć co tu się odjaniepawliło.
Wtedy właśnie nadszedł rurkowy i mówi żebym spierdalał, znaczy sie fucka mi pokazuje.
Że kulturę mam, jak już wzmiankowałem, to nie protestowałem. Nie przejmuję się wszak pchełką, która skacze mi po bucie. Niech se kasują przede mną.
Na szczęście, bądź nieszczęście byłem z Zofią, która wypierdoliła towar rurkowej na ziemie i pokazała jej, nomen omen, palcem, gdzie jest koniec kolejki.
Ja generalnie po całym incydencie czułem się dobrze, bo nie przydymiłem, a to chyba jest najważniejsze.
Jedynie trochę martwię się o Zosię, bo ostatnio coraz później wraca z pracy i coraz częściej wyjeżdża na delegacje.
Ale co tam, jak mawiał klasyk, delegacja nie wakacja.
Obserwuj wątek
    • waga170 Re: OT / Spotkałem rurkowego w markiecie 20.07.21, 15:57
      A mnie dzisiaj ktos pokazal faka co mi poprawilo humor. Stalem na swiatlach ale skrecalem w prawo, jak ruszylem to dokladnie w tym momencie kutas za mna co tez skrecal, zatrabil. No to podjechalem moze z metr i stanalem. A kutas trabil, pierdolil cos przez okno i machal srodkowym palcem, ku mojej uciesze.
      • hukers Re: OT / Spotkałem rurkowego w markiecie 20.07.21, 16:14
        waga170 napisała:

        > A mnie dzisiaj ktos pokazal faka co mi poprawilo humor. Stalem na swiatlach ale
        > skrecalem w prawo, jak ruszylem to dokladnie w tym momencie kutas za mna co te
        > z skrecal, zatrabil. No to podjechalem moze z metr i stanalem. A kutas trabil,
        > pierdolil cos przez okno i machal srodkowym palcem, ku mojej uciesze.

        Czyli też spotkałeś rurkowego.
        I też podobnie jak ja, mu nie zajebałeś, tylko się cieszyłeś.
      • jestklawo Re: OT / Spotkałem rurkowego w markiecie 23.07.21, 19:46
        waga170 napisał:

        > podjechalem moze z metr i stanalem

        :))) jprdl, ja tez tak robię. Za kazdym razem kiedy ktoś na mnie zatrąbi. Jeszcze NIKT sie nie zatrzymał.
        Kiedyś podjechałem za takim (trąbił na mnie jak wyjeżdżałem z parkingu pod sklepem) na parking do Biedronki i grzecznie zapytałem dlaczego na mnie trąbił, to udawał ze nie wie o co chodzi.
        Takim debilom ma ochotę urwać łeb.
    • wislok1 Re: OT / Spotkałem rurkowego w markiecie 20.07.21, 21:33
      Jak dzisiaj jechalem do Bawarii, to w Austrii spotkalem cesarza Franciszka Jozefa, siedzial w McDonaldzie i tlumaczyl krewanemu Franciszkowi Ferdynandowi, zeby nie jechal do Sarajewa, bo go tam zapier.ola Serbowie....
      ALe Franc Ferdynand sie wku.wil na Starego, nawet nie dojadl BigMaca, wsiadl do Lexusa i tyle go bylo....
      Pojechal do Sarajewa, bedzie wojna
          • qqbek Re: OT / Spotkałem rurkowego w markiecie 20.07.21, 22:35
            wislok1 napisał:

            > Nie, w zyciu takiego swinstwa nie probowalem....

            Ale jakiego świństwa?
            Jak pamiętam studia, to tylko najgorsze przegrywy nie grały "w zielone".
            Zresztą ja tylko kontynuowałem "tradycje rodzinne", bo ojciec jarał jeszcze na studiach na UW - w latach 70-tych.
                • jureek Re: OT / Spotkałem rurkowego w markiecie 21.07.21, 11:05
                  bywalec.hoteli napisał:

                  > To kto u Ciebie próbował, że Ci wypaliło mózg? :D

                  Czytałem ostatnio powieść sci-fi (taka dystopia) Frantiska Kotlety "Underground". Rzecz dzieje się w Pradze w 2107 roku, nie ma prawie w ogóle naturalnego jedzenia ani picia, zamiast alkoholu biedaki mogą sobie kupić jakąś chemiczną miksturę pod nazwą "muzgojeb", a dla bogatszych jest też chemiczne "Kaczinskeho tornado". W ogóle polecam, ukazało się już przetłumaczone na polski.
                  lubimyczytac.pl/ksiazka/4970728/underground
                  • qqbek Re: OT / Spotkałem rurkowego w markiecie 21.07.21, 12:24
                    Jak chcesz dystopię na temat polski, to przeczytaj "Chama z kulą w głowie" Szczerka.
                    Jak nie Szczerek.

                    Z jednej strony autor twierdzi, że pisze o Polsce, która wygrała w 1939 roku wojnę z Niemcami, ale czytając masz nieodparte wrażenie, że jest w tej Polsce dużo z obecnej Polski.
                    lubimyczytac.pl/ksiazka/4916459/cham-z-kula-w-glowie
                    • jureek Re: OT / Spotkałem rurkowego w markiecie 21.07.21, 13:03
                      qqbek napisał:

                      > Jak chcesz dystopię na temat polski, to przeczytaj "Chama z kulą w głowie" Szcz
                      > erka.
                      > Jak nie Szczerek.

                      Nie wiem, czy to dobrze, że "jak nie Szczerek"? Szczerka czytałem "Przyjdzie mordor..." i bardzo dobrze się czytało.
                      Dzięki za polecenie :)
              • jureek Re: OT / Spotkałem rurkowego w markiecie 21.07.21, 17:49
                wislok1 napisał:

                > Dla mnie ziolo zbyt szybko uzaleznai,

                Po znajomych widzę, że chyba jednak nie. To już prędzej alkohol uzależnia. No i to raczej mit, że zioło to wstęp do twardych narkotyków. Łatwo przechodzi się w twarde dragi od dopalaczy, ale nie od zioła. Zioło przeważnie palącym je wystarcza.
              • waga170 Re: OT / Spotkałem rurkowego w markiecie 21.07.21, 18:03
                "Ja na studiach spotkalem kilku gosci, co pili denaturat ..."

                A ja znalem takich co sie upijali 50-tka wodki. Alkohol wchlaniali bezposrednio do krwi przez cienka skorke tam gdzie Zydzi sa obrzezani. Jak do nich przychodzilem z butelka to tez przynosilem swoj wlasny kieliszek.
              • qqbek Re: OT / Spotkałem rurkowego w markiecie 21.07.21, 19:01
                A to dziwne.
                Na studiach paliłem kilka razy nawet haszysz, zioło to chyba co 2-3 imprezę... a po studiach kilka razy... łącznie może 6-7 razy... na prawie 20 lat.
                Według ciebie jestem pewnie głęboko uzależniony. Krok od sięgnięcia po strzykawkę z kompotem, albo wręcz speedball-owania hera-koka.
                • wislok1 Re: OT / Spotkałem rurkowego w markiecie 21.07.21, 19:06
                  Nic takiego nie napisalem

                  Kazdy jest inny, ale tak czy siak narkotyki to swinstwo....

                  z AUTOPSJI znam osobe z rodziny, co zaczynala z marycha, a prawie skonczyla na cmentarzu, wiec do mnie takie teksty nie dzialaja....

                  Nie kazdy jest supermenem, co potrafi regulowac to, co bierze, a ryzyko wpadniecia w glebokie go.no po narkotykach jest ogromne....
                  • kaczor00007 Re: OT / Spotkałem rurkowego w markiecie 21.07.21, 19:25
                    Też uważam że narkotyki i papierosy to świństwo. Nawet nie chodzi tylko o to że uzależniają....po prostu nie mają żadnych własności pro zdrowotnych, odżywczych np. witamin, jedynie substancje psychoaktywne i trujące.
                    Najgorsze gdy ludzie próbują szukać usprawiedliwienia dla tego co robią. Człowiek który nie robi nic złego nie szuka usprawiedliwień i nie chwali się tym że coś brał lub palił bo to nie powód do chwały raczej do wstydu , tak jak bicie rurkowych i jazda 200 km/h. Normalny człowiek się tych rzeczy wstydzi a dziwny nimi chwali uznając za normę.
                    Nie.....to nie jest normalne, dobre i mądre w znaczeniu mądrości życiowej.
                    Co do alkoholu to w niewielkich dawkach czyli dwie lampki na tydzień uznaję dobre wino bo udowodniono naukowo że ma właściwości prozdrowotne zawiera antyoksydanty, zmniejsza ryzyko choroby niedokrwiennej serca, niweluje ryzyko powstawania skrzepów naczyń krwionośnych.
                    • vogon.jeltz Re: OT / Spotkałem rurkowego w markiecie 21.07.21, 19:28
                      > po prostu nie mają żadnych własności pro zdrowotnych, odżywczych np. witamin,
                      > jedynie substancje psychoaktywne.

                      A niby czemu wszystko, co konsumujemy, miałoby mieć "właściwości prozdrowotne" albo "odżywcze"? Co jest niby złego w substancjach psychoaktywnych?
                      • kaczor00007 Re: OT / Spotkałem rurkowego w markiecie 21.07.21, 19:47
                        vogon.jeltz napisał:

                        > > po prostu nie mają żadnych własności pro zdrowotnych, odżywczych np. wita
                        > min,
                        > > jedynie substancje psychoaktywne.
                        >
                        > A niby czemu wszystko, co konsumujemy, miałoby mieć "właściwości prozdrowotne"
                        > albo "odżywcze"? Co jest niby złego w substancjach psychoaktywnych?

                        Dużo jest złego:


                        W zależności od wielkości zażytej dawki, powoduje różne efekty[5], wliczając ogólny wpływ na myślenie i percepcję, trudności z koncentracją, chwilowe zaniki pamięci krótkotrwałej, zaburzone poczucie czasu, zaburzenia motoryczne[6], relaksację[7], wzrost apetytu (tzw. „gastrofaza”[8]). Objawy pojawiają w ciągu kilku minut od rozpoczęcia palenia, a w przypadku zjedzenia potrawy przyrządzonej z marihuaną – od 30 do 60 minut[6][9]. Efekt trwa od dwóch do sześciu godzin, w zależności od ilości narkotyku[9]. W wysokich dawkach mogą się pojawić zaburzenia psychiczne obejmujące psychozę, halucynacje, paranoję, urojenia, szczególnie ksobne, czasem połączone z lękiem bądź paniką[6][10]. Opisywane efekty fizyczne to wzrost tętna, trudności z oddychaniem, nudności, zaburzenia zachowania u dzieci, których matki zażywały marihuanę w ciąży[6]. Krótkotrwałe stosowanie może przynosić objawy w postaci suchości w ustach, zaczerwienia oczu i poczucia paranoi bądź lęku[11][12]. Skutkami długotrwałego stosowania jest uzależnienie, obniżone zdolności poznawcze, szczególnie u osób które rozpoczęły stosowanie w okresie młodzieńczym, przewlekły kaszel i podatność na infekcje dróg oddechowych[13]. Istnieje silna zależność między zażywaniem marihuany a ryzykiem wystąpienia psychozy[14][15],

                        pl.wikipedia.org/wiki/Marihuana
                    • jureek Re: OT / Spotkałem rurkowego w markiecie 21.07.21, 21:09
                      kaczor00007 napisał(a):

                      > Co do alkoholu to w niewielkich dawkach czyli dwie lampki na tydzień uznaję do
                      > bre wino bo udowodniono naukowo że ma właściwości prozdrowotne zawiera antyoksy
                      > danty, zmniejsza ryzyko choroby niedokrwiennej serca, niweluje ryzyko powstawan
                      > ia skrzepów naczyń krwionośnych.

                      Byli tacy, co od dwóch lampek wina zaczynali, a na koniec umarli z przepicia. Więc uważaj, misiu, bo alkohol uzależnia, w przeciwieństwie do marihuany.
                  • jureek Re: OT / Spotkałem rurkowego w markiecie 21.07.21, 21:11
                    wislok1 napisał:

                    > z AUTOPSJI znam osobe z rodziny, co zaczynala z marycha, a prawie skonczyla na
                    > cmentarzu, wiec do mnie takie teksty nie dzialaja....
                    >
                    > Nie kazdy jest supermenem, co potrafi regulowac to, co bierze, a ryzyko wpadnie
                    > cia w glebokie go.no po narkotykach jest ogromne....

                    Większe jest po alkoholu, który w przeciwieństwie do marihuany uzależnia fizycznie. Większości pijących wydaje się, że potrafią regulować swoje picie, ale tylko im się wydaje.
                      • jureek Re: OT / Spotkałem rurkowego w markiecie 22.07.21, 19:41
                        wislok1 napisał:

                        > Taaa jasne, z gory zakladasz, ze ktos lubiacy maryche, nie pije alkoholu...

                        Nie zakładam. Po prostu porównuję tych, którzy palą, ale nie piją, z tymi, którzy piją, ale nie palą. Nie zaprzeczysz, że tacy są?

                        > Przewaznie robi sobie miksta.....

                        Przeważnie? W kręgu moich znajomych przeważnie jest inaczej. Statystyk nie znam, ale jeśli już sam alkohol często uzależnia, to tym bardziej marihuana w połączeniu z alkoholem może prowadzić do uzależnień i eskalcji, jak to opisujesz.

                      • qqbek Re: OT / Spotkałem rurkowego w markiecie 23.07.21, 10:21
                        A wiesz, że ta durna piosenka w oryginale (The Tiger Lillies) mówiła wyłącznie o twardych narkotykach?

                        To durny polski tekściarz dodał do niej hasz i LSD.

                        Podaj mi proszę jeden artykuł naukowy, albo choć jedną wiarygodną notatkę prasową o tym, że ktoś przedawkował kannabinoidy, albo LSD.
                • kaczor00007 Re: OT / Spotkałem rurkowego w markiecie 21.07.21, 19:44
                  vogon.jeltz napisał:

                  > > Dla mnie ziolo zbyt szybko uzaleznai,
                  >
                  > Rzecz w tym, że zioło prawie w ogóle nie uzależnia. To jest "uzależnienie" na p
                  > oziomie "uzależnienia" od kawy.

                  Rzecz w tym, że jest art. 62 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii..... za samo posiadanie marihuany grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności a kawy możesz kupić nawet tonę i pić ile chcesz bez ryzyka odsiadki
                  • vogon.jeltz Re: OT / Spotkałem rurkowego w markiecie 21.07.21, 22:00
                    > Rzecz w tym, że jest art. 62 ustawy o
                    > przeciwdziałaniu narkomanii

                    Rzeczony artykuł nie ma nic wspólnego z właściwościami uzależniającymi marihuany (czy raczej ich praktycznym brakiem). Nie jest to też jedyne pojebane prawo funkcjonujące w smutnej jak pisda Potato Republic of Bolanda.
                    • qqbek Re: OT / Spotkałem rurkowego w markiecie 21.07.21, 22:05
                      Ani tym bardziej z rzekomymi "narkomanami".
                      (nadal nie wiem, po co gadasz z przygłupem, ale raczej sam sobie nie odpowiadasz :-)
                      Może osób palących samą trawę nie znam zbyt wiele, ale wśród osób, które okazjonalnie, czy to w towarzystwie czy wieczorem na swoim balkonie, lubią sobie zapalić spliff-a są takie, których 99% radiomaryjnego elektoratu PiS by o to nie podejrzewało.
                      • waga170 Re: OT / Spotkałem rurkowego w markiecie 21.07.21, 22:15
                        Probuje sobie przypomniec z dziecinstwa zapach kadzidla koscielnego. Sklad byl znany tylko wtajemniczonym i nie bylo to z surowcow lokanych (lokalizacyjnych:)) tylko importowanych. Ludowi ksiadz dawal do powachania probke, a po mszy sam okadzal sie reszta? Az zatracal orientacje co do wieku, plci i otworu, a potem nic nie pamietal?
                      • kaczor00007 Re: OT / Spotkałem rurkowego w markiecie 22.07.21, 14:30
                        qqbek napisał:

                        > Ani tym bardziej z rzekomymi "narkomanami".
                        > (nadal nie wiem, po co gadasz z przygłupem, ale raczej sam sobie nie odpowiadas
                        > z :-)
                        > Może osób palących samą trawę nie znam zbyt wiele, ale wśród osób, które okazjo
                        > nalnie, czy to w towarzystwie czy wieczorem na swoim balkonie, lubią sobie zapa
                        > lić spliff-a są takie, których 99% radiomaryjnego elektoratu PiS by o to nie po
                        > dejrzewało.
                        >

                        ja też nie wiem po co gadacie z tym przygłupem.
                        Nieważne czyim są elektoratem. Palenie trawy jest szkodliwe dla zdrowia i karane więzieniem (do 3 lat).
                        A co do elektoratu to częściej palą młodzi czyli to elektorat PO a nie PIS panie cebulo.
                        • jureek Re: OT / Spotkałem rurkowego w markiecie 22.07.21, 19:45
                          kaczor00007 napisał(a):

                          > Palenie trawy jest szkodliwe dla zdrowia i karan
                          > e więzieniem (do 3 lat).

                          Jeszcze bardziej szkodliwe, chociaż z niezrozumiałych powodów niekarane, jest picie alkoholu, a sam przyznałeś, że pijesz, więc na Twoim miejscu raczej bym nie moralizował :D
                          • kaczor00007 Re: OT / Spotkałem rurkowego w markiecie 22.07.21, 19:53
                            jureek napisał:

                            > kaczor00007 napisał(a):
                            >
                            > > Palenie trawy jest szkodliwe dla zdrowia i karan
                            > > e więzieniem (do 3 lat).
                            >
                            > Jeszcze bardziej szkodliwe, chociaż z niezrozumiałych powodów niekarane, jest p
                            > icie alkoholu, a sam przyznałeś, że pijesz, więc na Twoim miejscu raczej bym ni
                            > e moralizował :D

                            Piję bardzo małe ilości tylko i wyłącznie dobrego wina....nie wiem czy wiesz, ale picie wina w bardzo małych ilościach lampka-dwie na dwa tygodnie jest zdrowe ! wino zawiera antyoksydanty - bardzo trudne słówko...przeciwutleniacze....coś co spowalnia procesy starzenia....i wino przeciwdziała zakrzepom i niedokrwieniu serca...pewnie o tym nie wiedziałeś?
                            • kaczor00007 Re: OT / Spotkałem rurkowego w markiecie 22.07.21, 19:58
                              ...Ps. picie alkoholu jest owszem szkodliwe wszystko zależy ile pijemy , jak i co..... picie piwa codziennie po 3 prosta droga do uzależnienia :) a lampka wina raz na tydzień dwa tygodnie działa zdrowotnie....w farmacji jest taka zasada: "trucizna w bardzo małych dawkach jest lekiem a w dużych dawkach trucizną"
                                • kaczor00007 Re: OT / Spotkałem rurkowego w markiecie 23.07.21, 10:50
                                  jureek napisał:

                                  > kaczor00007 napisał(a):
                                  >
                                  > > a raz na tydzień dwa tygodnie działa zdrowotnie....w farmacji jest taka z
                                  > asada:
                                  > > "trucizna w bardzo małych dawkach jest lekiem a w dużych dawkach trucizn
                                  > ą"
                                  >
                                  > Czyli marycha w małych dawkach też jest lekiem?

                                  owszem. Jest coś takiego jak medyczna marihuana ale to jest na receptę dla ludzi chorych a nie zdrowych!
                                  Osoby chorujące na stwardnienie rozsiane
                                  Osoby chorujące na niektóre odmiany padaczki
                                  Osoby zmagające się z przewlekłym i opornym na leki bólem neuropatycznym
                                  Osoby zmagające się z bólem nowotworowym
                                  • jureek Re: OT / Spotkałem rurkowego w markiecie 23.07.21, 12:54
                                    kaczor00007 napisał(a):

                                    > owszem. Jest coś takiego jak medyczna marihuana ale to jest na receptę dla ludz
                                    > i chorych a nie zdrowych!

                                    Bardzo dobrze to Misiu zauważyłeś.
                                    Dodam tylko, że lekarstwa, jak sama nazwa wskazuje, są w ogóle dla ludzi chorych, a nie zdrowych. Wnioskuję stąd, że jeśli traktujesz te lampki wina jako lekarstwo, to też zmagasz się z jakąś chorobą.
                                    Szybkiego powrotu do zdrowia życzę
                                    • kaczor00007 Re: OT / Spotkałem rurkowego w markiecie 23.07.21, 14:08
                                      jureek napisał:

                                      > kaczor00007 napisał(a):
                                      >
                                      > > owszem. Jest coś takiego jak medyczna marihuana ale to jest na receptę dl
                                      > a ludz
                                      > > i chorych a nie zdrowych!
                                      >
                                      > Bardzo dobrze to Misiu zauważyłeś.
                                      > Dodam tylko, że lekarstwa, jak sama nazwa wskazuje, są w ogóle dla ludzi choryc
                                      > h, a nie zdrowych. Wnioskuję stąd, że jeśli traktujesz te lampki wina jako leka
                                      > rstwo, to też zmagasz się z jakąś chorobą.
                                      > Szybkiego powrotu do zdrowia życzę

                                      Dziękuję. Jestem zdrów jak ryba. Lampkę wina piję profilaktycznie dla zdrowia by je nadal mieć.
                          • wislok1 Re: OT / Spotkałem rurkowego w markiecie 22.07.21, 21:01
                            No, ciagle SZTUCZNIE jedno g... drugiemu g... przeciwstawiasz....i twoim zdaniem marycha to cos zajebistego....

                            Co do marychy....

                            Eksperci przestrzegają jednak przed wieloma konsekwencjami związanymi z paleniem tzw. trawki. THC wpływa na ośrodkowy układ nerwowy, skutkując zaburzeniami łaknienia i percepcji (zwłaszcza czasu), problemami z koncentracją oraz pamięcią. Palacze narażeni są nawet na wystąpienie stanów psychotycznych, które wywołać mogą nieodwracalne uszkodzenia mózgu. Regularne palenie marihuany wiąże się z ryzykiem wystąpienia zespołu amotywacyjnego objawiającego się upośledzeniem procesów poznawczych, otępieniem, apatią czy niechęcią do podejmowania jakichkolwiek aktywności.

                            portal.abczdrowie.pl/jak-alkohol-marihuana-i-inne-popularne-uzywki-naprawde-wplywaja-na-nasz-organizm
                            • jureek Re: OT / Spotkałem rurkowego w markiecie 23.07.21, 10:18
                              wislok1 napisał:

                              > No, ciagle SZTUCZNIE jedno g... drugiemu g... przeciwstawiasz....i twoim zdanie
                              > m marycha to cos zajebistego....

                              No to znajdź proszę, gdzie napisałem, że marycha to coś zajebistego. Napisanie, że coś jest mniej szkodliwe od czegoś innego, nie znaczy wcale, że to pierwsze jest zajebiste. Na tej samej zasadzie mógłbym napisać, że Twoim zdaniem alkohol to jest coś zajebistego. Tak uważasz?
                              Chodzi mi tylko o hipokryzję tych, którzy w czambuł potępiają marychę, a sami piją alkohol.
                            • gzesiolek Re: OT / Spotkałem rurkowego w markiecie 23.07.21, 10:28
                              Ale wiesz, że odpowiadający opis medyczny oddziaływania alkoholu będzie znacznie gorszy, a jakoś temat olewamy ciepłym sikiem (tym większym im więcej piwek wypijamy)...
                              Alkohol regularnie i nadmiernie spożywany jest b. toksyczny i wpływa na niszczenie nie tylko mózgu, ale praktycznie każdego narządu organizmu z wątrobą na czele...
                              Więc albo tępimy wszystkie g... A nie udajemy, że z alkoholem problemu nie ma bo jest kulturowo zaszczepiony u nas od lat...
                              Kulture palenia trawki w taki sposób by była znacznie mniej niebezpieczna niż alkohol też da się zaszczepić... A w naszym nadętym, sfrustrowanym i agresywnym społeczeństwie chyba by się przydało... Patrząc nawet na tematy na tym forum, nieco dystansu i luzu by się przydało...
                              • wislok1 Re: OT / Spotkałem rurkowego w markiecie 23.07.21, 18:23
                                W 99 przypadkach na100, ten co bierze trawe, spozywa tez alkohol, wiec kolejny raz powtarzam, ze przeciwstawianie trawy alkoholowi to jest absurd.....

                                Oczywiscie sa liczne przypadki, ze ktos potrafi kontrolowac siebie, dotyczy to zarowno tych, co pija i tych co sie jaraja trawa....

                                Ale NIESTETY w przypadku trawy jest przejscie na wyzszy poziom, na nardcore, a potem czesto zgon......

                                I to sa niestety fakty...
                                • gzesiolek Re: OT / Spotkałem rurkowego w markiecie 23.07.21, 19:27
                                  Właśnie nie podajesz faktów tylko przypuszczenia. 99? A dlaczego nie 91 albo 97?
                                  Widocznie my byliśmy na studiach dziwni, ale jak chcieliśmy zapalić to robiliśmy sesje z fajką... A jak już zapaliliśmy to nikt nie miał nawet chęci się upijać... Jedynie głód doskwierał ;) Skoro humor dopisywał jakim sensem było picie nadmiarowo alkoholu? Jak się gdzieś wyszło to się wypiło piwko, ale zwykle nawet specjalnie się nie chciało nigdzie iść...
                                  Poza tym przecież napisałem o kulturze palenia... Bo problemem nie jest alkohol czy trawka, ale nieumiarkowanie spożywającego...
                                  Poza tym skoro uważasz, że groźne jest łączenie alko i trawki, a medycznie wiadome jest, że alkohol jest gorszy to dlaczego negujesz bardziej trawkę... Zupełny brak logiki... Wystarczy zastąpić alkohol trawką ;)
                                  Znam znacznie więcej osób które się stoczyły lub zniszczyły sobie lub innym życie przez alkohol, a nie przez trawkę...
                                  Ale ok Ty masz swoje zdanie i nikt Cię do trawki namawiać nie będzie... Ale nie nazywaj swoich poglądów faktami...
                            • vogon.jeltz Re: OT / Spotkałem rurkowego w markiecie 26.07.21, 09:53
                              > Eksperci przestrzegają jednak przed wieloma konsekwencjami związanymi
                              > z paleniem tzw. trawki.

                              Dokładnie taki sam opis z cała litanią potwornych konsekwencji można by napisać o większości spożywanych produktów. Jedzenie czy picie tego czy tamtego może skończyć się otyłością, cukrzycą, zawałem albo rakiem. Nic tylko się położyć i umrzeć wpierdalając kiełki, kurwa...
    • gzesiolek Re: OT / Spotkałem rurkowego w markiecie 21.07.21, 22:32
      Ale ktoś wtryniajac się do kolejki przecież wpływa na Twój czas i życie, więc jest odwrotnością tego, że olanie glupiego na drodze oszczędza tenże czas we wcześniej omawianej sytuacji... Gdyż jego fuck wtedy nijak wpływu na życie grubasa nie miał poza urażoną dumą...
      To tyle jeśli chodzi o porównywalność...

      Jeśli jednak sytuacja rzeczywiście miała miejsce zanim bym zrzucił sam osobiście te rzeczy oddałbym pod arbitraż ludzisk stojących w tej samej kolejce, jeśli im nie przeszkadza, że ktoś się wtrynia powiedziałbym co myślę, ale do interwencji by nie doszło, jeśli jednak demokracja potwierdziłaby, że nie tylko ja miałem problem z dostrzeganiem pary stojącej podobno przede mną zrobiłbym dokładnie to co Twoja Zofia... Czasem dochodzi do tego typu nieporozumień gdy jedna kolejka między rzędami dzieli się na dwie kasy... Nie raz, nie dwa przy wsparciu przynajmniej psychologicznym innych tłumaczyłem cwanym gapom, że muszą odstać swoje... W większości przypadków bardziej przypominali grubaska w bejsbolówce i kubotach z przyboczną blond platyną w postrzępionych szortach niż rurkowca z rowerzystką, ale co ja tam wiem...
      • hukers Re: OT / Spotkałem rurkowego w markiecie 23.07.21, 11:47
        gzesiolek napisał:

        > Ale ktoś wtryniajac się do kolejki przecież wpływa na Twój czas i życie, więc j
        > est odwrotnością tego, że olanie glupiego na drodze oszczędza tenże czas we wcz
        > eśniej omawianej sytuacji

        Wtrynianie się rowerzysty na środek drogi też wpływa na Twój czas i życie, więc nie jest odwrotnością tylko jest bardzo podobną sytuacją.
        Rurkowa rzuciła na taśmę tylko gumki (łobuziara). Płaciła kartą, więc cała transakcja trwała kilka sekund. Dokładnie tyle ile hamowanie grubego, redukowanie biegu itd.

        > Gdyż jego fuck wtedy nijak wpływu na życie grubasa nie miał poza urażoną dumą...

        W sklepie fuck rurkowego też żadnego wpływu na życie nie miał, poza urażoną dumą (Zofii, bo mi pchełka może po bucie skakać jak najbardziej)


        > To tyle jeśli chodzi o porównywalność...

        To tyle jeżeli chodzi o porównywalność...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka