Dodaj do ulubionych

Bity samochód sprzedany jako bezwypadkowy

24.07.21, 05:56
Witam, mój ojciec kupił w polskim komisie samochód sprowadzony z zagranicy (najpierw auto było w leasingu) i teraz podczas próby sprzedaży samochodu kupujący dał nam sygnał, że auto mogło być bite. Nam samochód został sprzedany jako bezwypadkowy. Co w takiej sytuacji można zrobić? Czy możemy dochodzić odszkodowania na drodze sądowej? Zgłosić przestępstwo na policję? Iść do obrońcy praw konsumenta? Czy zignorować problem, bo taki mamy klimat?

Dodam, że bywam często w okolicach warsztatu blacharskiego i jestem przerażona, ponieważ często widzę wraki samochodów stojące dosłownie na cegłach przed warsztatem, które po jakimś czasie stoją piękne, wypolerowane i pewnie bezwypadkowe. Dlaczego policja się tym nie interesuje? Zamiast tego polują na przechodniów przechodzących 3 metry od pasów.
Obserwuj wątek
    • bolo2002 Re: Bity samochód sprzedany jako bezwypadkowy 24.07.21, 08:33
      Kilka podstawowych zasad!
      1- samochodów uzywanych w Polsce nie kupuje sie w komisach, bo wiadomo, ze sa po wypadkach-jeśli pochodza z zagranicy
      2- chyba , ze masz do czynienia z importerem, który daje papiery i gwarancję
      3- samochód -czy był bity mozna bez problemów sprawdzic!
      4-VIN nie daje żadnych gwarancji , ze wózek nie był bity! Sprawdziłem i moge powiedziec - dlaczego.
      5- w najgorszym przypadku w Polsce samochód uzywany z zagranicy mozna kupis tylko u importera, który sam przywozi wózki i daje na pismie gwarancje przebiegu ibezwypadkowosci-sa takie firmy/oczywiscie w mniejszosci/.
      Jeżeli nie masz papieru o bezwypadkowosci od sprzedajacego/oswiadczenia/ - to nic prawnie nie wskórasz!
      Ja przywożę wózki uzywane z zagranicy sam, sam wszystko sprawdzam u sprzedajacego i sam załatwiam wszystkie formalnosci- jeszcze sie nie pomyliłem ! I nie mam takich problemów-pozdrawiam!
      Wnisek jeszcze raz- w Polsce nie kupuje sie samochodów w komisach !!!!!!l
      • loyezoo Re: Bity samochód sprzedany jako bezwypadkowy 26.07.21, 08:43
        1 - bzdura, przykro,że na takie komisy trafiasz
        2 - zgoda
        3 - bzdura, jeżeli auto miało wymienione elementy pod kolor nic nie sprawdzisz, ba znam takiego, co nawet jak polakieruje, to sobie biegaj z miernikiem do woli
        4 - zgoda
        5 - 70-80% komisów sprowadza auta, więc są importerami.

        Jeszcze chyba najważniejsze. Kupując w komisie masz 12 m-cy rękojmi na wady ukryte, prywatny ci powie "widziały gały co brały". Owszem, możesz się ciągać po sądach latami i nie wiadomo czy coś ugrasz.
        • qqbek Re: Bity samochód sprzedany jako bezwypadkowy 26.07.21, 09:28
          loyezoo napisał:

          > 3 - bzdura, jeżeli auto miało wymienione elementy pod kolor nic nie sprawdzisz,
          > ba znam takiego, co nawet jak polakieruje, to sobie biegaj z miernikiem do wol
          > i

          Jak w PuG-u musiałem trochę te drzwi naciągnąć, to go oddałem do znajomego (a właściwie to odlegle spowinaconego ze mną) blacharza.
          Na podwórku, akurat jak mój przyjmował, miał przód od Fiesty właściwie bez tyłu i tył od Fiesty z właściwie nieistniejącym przodem.
          Jak odbierałem PuG-a to już przód był tak docięty, żeby pasował do dociętego tyłu.

          Dopytałem skąd to - ma klienta, prywatnego handlarza (żaden komis, typowy Mirek), który ma jakieś układy z firmami skupującymi wraki od towarzystw ubezpieczeniowych. Nawet sam nie musi szukać, sami mu pasujące "puzzle" znajdują. No a blacharz potem robi 2w1 tak, że potem możesz dookoła ten samochód z miernikiem obejść i nic nie znajdziesz.

          > Jeszcze chyba najważniejsze. Kupując w komisie masz 12 m-cy rękojmi na wady ukr
          > yte, prywatny ci powie "widziały gały co brały". Owszem, możesz się ciągać po s
          > ądach latami i nie wiadomo czy coś ugrasz.
          >

          Otóż to.
    • tbernard Re: Bity samochód sprzedany jako bezwypadkowy 24.07.21, 10:04
      Moment, samochód przez cały czas użytkowania był sprawny, bez najmniejszych oznak, że coś mu dolega i przychodzi ktoś i mówi, że mógł być bity. To ma być podstawa do szarpaniny w sądzie? Przecież ktoś kto chce kupić mógł ot tak powiedzieć 'mógł być bity' aby wytargować niższą cenę.
    • kaczor00007 Re: Bity samochód sprzedany jako bezwypadkowy 24.07.21, 14:09
      oriole86 napisała:

      > Witam, mój ojciec kupił w polskim komisie samochód sprowadzony z zagranicy (naj
      > pierw auto było w leasingu) i teraz podczas próby sprzedaży samochodu kupujący
      > dał nam sygnał, że auto mogło być bite. Nam samochód został sprzedany jako bezw
      > ypadkowy. Co w takiej sytuacji można zrobić?

      Poproś kogoś by sprawdził czy auto rzeczywiście było bite. Kupujący gdy zobaczył kobietę która nie zna się na mechanice pojazdowej mógł blefować że auto mogło być bite, by wytargować od Ciebie niższą cenę :)
    • only_the_godfather Re: Bity samochód sprzedany jako bezwypadkowy 24.07.21, 14:29
      Chwila moment, kupiliście auto i nie sprawdziliście go przed zakupem. Jeździliście jakiś czas i żaden mechanik, diagnosta nie zwrócił uwagi na to, że auto było naprawiane i teraz przychodzi potencjalny klient i mówi, że auto było bite. Najpierw nim gdziekolwiek się udacie robić aferę, to warto sprawdzić czy samochód faktycznie był po wypadku czy kolizji czyli wynająć rzeczoznawcę. Może być tak, że potencjalny kupiec specjalnie tak mówi żeby zbić cenę, a może faktycznie auto było po kolizji czy wypadku, ale naprawa została wykonana profesjonalnie.
    • wislok1 Re: Bity samochód sprzedany jako bezwypadkowy 24.07.21, 20:04
      oriole86 napisała:

      > Witam, mój ojciec kupił w polskim komisie samochód sprowadzony z zagranicy (naj
      > pierw auto było w leasingu) i teraz podczas próby sprzedaży samochodu kupujący
      > dał nam sygnał, że auto mogło być bite. Nam samochód został sprzedany jako bezw
      > ypadkowy. Co w takiej sytuacji można zrobić?

      Teraz to juz pozamiatane....

      Nie da sie z tym nic zrobic, chyba, ze w umowie kupna bylo wyraznie napisane, ze auto bylo bezwypadkowe....

      ( ale zaden sprzedajacy tak nie pisze )

      Poza tym wedlug prawa w PL wypadek jest wtedy, jak KTOS ( czlowiek ) zostanie poszkodowany....
      Stluczka to nie wypadek, to jest kolizja....

      W Niemczech jako wypadki sa klasyfikowane polskie wypadki i kolizje, to jest spora roznica...
      Liczy sie to, ze ktos poniosl strate FINANSOWA:::

      Ale sa tez ciekawe sytuacje......
      Np. jak ktos wlasnym autem pier... w wlasny garaz i tego nie zglosi do ubezpieczenia...
      Albo wjedzie we wlasny plot...
      Albo wjedzie w plot sasiada i ucieknie, a sasiad go nie nakryje...
      Albo narobi innej szkody i szczesliwie ucieknie....
      Albo przy kolizji panowie sie dogadaja, ze sprawca pokryje w 100% szkody i tego nie zglosza....
      Itd...

      Wtedy nie ma sladu w dokumentacji, ze do kolizji doszlo i nikt tego nie odkryje....

      CHYBA, ze przed kupnem auta sie pojedzie do ASO i tam zrobia przeglad, wszystko wyjdzie na jaw, co nie jest w porzadku....

      No, ale teraz to pozamiatane...
      • engine8 Re: Bity samochód sprzedany jako bezwypadkowy 24.07.21, 22:18
        No ale ktos kto tobie sprzedal mog takie kupic tez nie wiedzac.
        Ty przeciez tez mogles walnac i teraz zganiasz na poprzednika?
        Bo jak udowodnisz kiedy byla kolizja skoro jezdziles autem rok czy wiecej?
        A slady w dokumnetacji sa tylko wtedy kiedy zglaszasz do ubezpieczenia, kiedy chcesz albo naprawisz tam gdzie robia to automatycznie
        Ale wszedzie na swiecie - ja tu tez moge nie zglaszac do ubezpieczenia ( jak czyjas wina to sami prosza o nie zglaszanie czesto) i isc do goscia i poprosic aby zrobil to bez zglaszanie gdziekolwiek i zaplacic gotowka - moje prawo?
        • wislok1 Re: Bity samochód sprzedany jako bezwypadkowy 26.07.21, 17:55
          Poza tym nie co tak bardzo straszyc autami po wypadkach we wszystkich przypadkach.....

          Jesli to byla drobna stluczka, a auto zostalo porzadnie naprawione, to ryzyko kupna jest niewielkie

          Stluczki sie zdarzaja codziennie i jest to niestety normalne....
          Wiadomo, ze firmy ubezpieczeniowe SAME prowadza do tego, zeby klienci drobnych stluczke nie zglaszali, po potem klientowi, ktory wczesniej dostal odszkodowanie, zwykle podwyzszaja skladke ubezpieczeniowa....
          A ten co stluczke spowodowal, moze miec podwyzszona nastepna skladke.....

          Jak poszkodowany dostanie od sprawcy pieniadze, ktore wystarczaja na naprawe, to ja tu nie widze problemu..

          Problem jest, jak
          ´´´´sprawca odmowi pokrycia straty, bedzie szedl w zaparte, ze to nie jest jego wina,
          ´´´´auto jest sluzbowe ( tu sprawca MUSI zglosic to w jego firmie ),
          ´´´´stluczka wcale nie jest niewielka, oferowana kwota przez sprawce to smiech na sali´

          Wtedy lepiej nie kombinowac, zglosic na policje, do ubezpieczenia....

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka