Dodaj do ulubionych

Zniecierpliwiony kierowca autobusu

31.07.21, 17:54
katowice.wyborcza.pl/katowice/7,35063,27393298,autobus-smiertelnie-potracil-19-latke-na-ul-mickiewicza-w-katowicach.html#s=BoxLoKaMT
Trąbią o tym od rana. Nie wiem, czy kierowca był „zniecierpliwiony”, czy się przestraszył, czy co tam jeszcze, ale jego reakcja IMHO najgorsza z możliwych. Można znaleźć filmik w sieci, drastyczny. Wygląda to tak, jakby kierowca autobusu chciał ich porozjeżdżać.
Obserwuj wątek
    • only_the_godfather Re: Zniecierpliwiony kierowca autobusu 31.07.21, 18:48
      Mnie to wygląda tak, że po tym jak zaczął na patologię trąbić, ta zaczęła rzucać w jego kierunku wyzwiskami i groźbami. Facet się wystraszył i podjął najgorszą możliwą decyzję. Podobno usłyszał zarzut zabójstwa, ale dobry adwokat wyborni go z tego zarzutu. Generalnie facet niepotrzebnie trąbił, widząc taką grupę patoli bijących się na środku drogi jedyne sensowne co mógł zrobić to zatrzymać się i poczekać.
    • tbernard Re: Zniecierpliwiony kierowca autobusu 31.07.21, 19:09
      Przecież to było wtargnięcie hołoty poza przejściem w celu pozbawienia kogoś życia, wszak bijący jak kogoś uderza, to może spowodować jego śmierć. Każde rozpoczęcie bójki poza ringiem powinno być kwalifikowane jako usiłowanie zabójstwa. Tylko napadnięty ma prawo legalnie odpierać atak. Skoro była bójka, to powinno się ustalić kto kogo pierwszy uderzył i on jest winny wszystkich tego następstw. Kierowca widząc bójkę i wiedząc, że ten co zaczął usiłuje kogoś zabić, to miał prawo w obronie swojego życia robić wszystko co legalne aby z niebezpiecznej sytuacji oddalić się. A jazda jezdnią jest legalna. Aby być w porządku to wcześniej sygnałem dźwiękowym ostrzegł hołotę.
        • nousecomplaining Re: Zniecierpliwiony kierowca autobusu 31.07.21, 20:39
          > Słabe te żarty z zabicia kobiety. Niewinnej kobiety.
          No właśnie. Nie wiem, ile we wpisie tbernarda jest ironii, ale jeśli pisząc że „ Kierowca widząc bójkę i wiedząc, że ten co zaczął usiłuje kogoś zabić, to miał prawo w obronie swojego życia robić wszystko co legalne aby z niebezpiecznej sytuacji oddalić się. A jazda jezdnią jest legalna. Aby być w porządku to wcześniej sygnałem dźwiękowym ostrzegł hołotę.” mówi to serio, to wrzucam gościa do wora.
          • only_the_godfather Re: Zniecierpliwiony kierowca autobusu 01.08.21, 11:21
            Była na przejściu?Przechodziła przez jezdnię?Nie, urządzała sobie zadymę na środku ulicy. Owszem przejechał ją, tylko pytanie co robiła na drodze?Dlaczego nie zeszła z z drogi w momencie jak zaczął trąbić?Oczywiście to nic nie zmienia w kwestii tego co zrobił kierowca, aczkolwiek pewnie będzie się bronił, że po użyciu sygnału dźwiękowego, w jego kierunku poleciały groźby i wyzwiska, a część towarzystwa próbowała się siłą dostać do autobusu poczuł się zagrożony i ruszył.
            • tbernard Re: Zniecierpliwiony kierowca autobusu 01.08.21, 11:45
              Nie tyle po (w sensie skutku, bo jako następstwo czasowe to tak) użyciu sygnału dźwiękowego, co po potrąceniu pierwszej dziewczyny część agresji skierowała się na kierowcę. Ciekawe jest dlaczego tą pierwszą potrącił. Filmik pokazuje fragment tylko i sugeruje to jakby się nie wyrobił. Ale oni tam już byli jakiś czas, więc jakim cudem się nie wyrobił? Nawet klakson użył na niecałą sekundę przed uderzeniem pierwszej dziewczyny więc na ten klakson praktycznie nie było czasu zareagować. Musiał się zagapić. Gdyby był psychopatą liczącym na to, że mu z drogi zejdą, to by trąbił wcześniej. Gdyby był psychopatą totalnym, to by nie zatrzymał się po uderzeniu tej pierwszej i to ona poniosła by śmierć.
              • only_the_godfather Re: Zniecierpliwiony kierowca autobusu 01.08.21, 14:30
                tbernard napisał:

                > Nie tyle po (w sensie skutku, bo jako następstwo czasowe to tak) użyciu sygnału
                > dźwiękowego, co po potrąceniu pierwszej dziewczyny część agresji skierowała si
                > ę na kierowcę.
                Faktycznie teraz widziałem jeszcze jeden filmik, autobus hamuje i trąbi, ale widać że nie wyhamuje pytanie czy kierowca tak późno zaczął hamować, czy miał tak sprawne hamulce, uderza w dziewczynę w żółtym zatrzymuje się i wtedy zaczyna lecieć inwektywy w jego kierunku a ktoś próbuje siła otworzyć drzwi, potem autobus rusza.
            • samspade Re: Zniecierpliwiony kierowca autobusu 01.08.21, 12:08
              only_the_godfather napisał:

              > Była na przejściu?Przechodziła przez jezdnię?

              Obejrzyj nagranie.

              >Nie, urządzała sobie zadymę na środku ulicy.

              Obejrzyj nagranie nie będziesz gadał głupot.

              > Owszem przejechał ją, tylko pytanie co robiła na drodze?

              Obejrzyj nagranie, zobaczysz co robiła na drodze.

              Oraz jeszcze jedna rzecz:
              Nieważne co tam robiła. Nieważne co robiła na jezdni. Choćby brała aktywy udział w bójce do kurwy nędzy nie można autobusem na pełnej piździe w kogoś takiego wjeżdżać. Nie zagrażała kierowcy, nie zagrażała kierowcy
              Kierowcy zawodowemu, od którego oczekuje się więcej.
      • tbernard Re: Zniecierpliwiony kierowca autobusu 01.08.21, 10:45
        Na wykopie ktoś napisał, że w 6 sekundzie widać próbę otwarcia drzwi. Faktycznie widać jak drzwi się na chwile otwierają, jakby ktoś się z nimi szarpał. Ale to szarpanie mogło być w wyniku uderzenia pierwszej dziewczyny w żółtej bluzce. Ciekawe dlaczego nie zatrzymał się nieco wcześniej widząc hołotę na jezdni. Gdyby tej żółtej nie uderzył, to hołota by raczej nie usiłowała jego atakować. To pierwsze uderzenie jest zastanawiające, bo wszystko wygląda na to, że mógł pojazd wcześniej zatrzymać. A on nawet klakson użył na ułamek sekundy przed jej uderzeniem oczekując, że to magicznie spowoduje dematerializację hołoty. A to drugie śmiertelne uderzenie to już można podczepić pod ucieczkę z powodu usiłowania wdarcia się do środka przez hołotę. On mógł w przerażeniu w momencie ruszenia spojrzeć na drzwi które już przed chwilą były częściowo otwarte.
          • tbernard Re: Zniecierpliwiony kierowca autobusu 01.08.21, 11:28
            A ty tylko prostakiem zakładającym, że sobie zaplanował, że dla urozmaicenia kogoś dzisiaj zabije. Pozwolę zacytować jeden z komentarzy który uważam za jeden z najsensowniejszych:

            "Nie wzburzajcie się aż tak, bo to przesłania zdolność logicznego myślenia. Nie bronię tego człowieka, natomiast próbuje racjonalnie zanalizować sytuację. Wychodzę jednak z założenia, że nikt normalny nie rozjechałby świadomie niewinnej dziewczyny.

            Wydaje mi się - podkreślam - wydaje mi się, że on po prostu spanikował, bo te oprychy chciały mu się wedrzeć do pojazdu.

            Wydaje mi się również, że on nie widział tej dziewczyny. Oczywiście, że w normalnych warunkach by ją zauważył. Ale tam za dużo się na raz działo, a kierowca chciał ratować sytuację i pewnie swoje zdrowie. Nie widział nie dlatego, że była niewidoczna, ale dlatego, że była jednym z elementów zagrażającej mu sytuacji - po prostu zagubiła się w tłumie.

            To byłoby racjonalne wytłumaczenie jego zachowania. Oczywiście można zakładać jakąś psychopatię, czy zaburzenia psychiczne, ale jednak to jest mniej prawdopodobne. Jak ktoś ma mocne nerwy - odsyłam do tych filmików na Wykopie..."
            • samspade Re: Zniecierpliwiony kierowca autobusu 01.08.21, 12:03
              tbernard napisał:

              > A ty tylko prostakiem zakładającym, że sobie zaplanował, że dla urozmaicenia ko
              > goś dzisiaj zabije.

              Tyle że twoje zdanie jest zwyłą bzdurą wyssaną z brudnego palucha czy z czego tam lubisz ssać.
              Ja tak nie myślę zwyrolu. Ty natomiast zamordowaną nazywasz hołotą i że on się bronił.
              • tbernard Re: Zniecierpliwiony kierowca autobusu 02.08.21, 16:55
                samspade napisał:

                > Tyle że twoje zdanie jest zwyłą bzdurą wyssaną z brudnego palucha czy z czego tam lubisz ssać.

                Nie mierz innych swoją miarą.

                > Ja tak nie myślę zwyrolu. Ty natomiast zamordowaną nazywasz hołotą i że on się bronił.

                Bronił się przed hołotą usiłującą wedrzeć się do autobusu oraz tą która blokowała ruch na jezdni. Ponieważ nie ma tam morderstwa, więc nie wiem o jakiej zamordowanej piszesz. Co najwyżej jest tam samobójstwo, za które zostanie ukarany kierowca jeśli sąd uzna, że jest winny samobójstwa tej dziewczyny.
                • nousecomplaining Re: Zniecierpliwiony kierowca autobusu 02.08.21, 21:35
                  > Ponieważ nie ma tam morderstwa, więc nie wiem o jakiej zamordowanej piszesz. Co najwyżej jest tam samobójstwo, za które zostanie ukarany kierowca jeśli sąd uzna, że jest winny samobójstwa tej dziewczyny.

                  Łukasz T. usłyszał zarzut zabójstwa 19-letniej Barbary Sz. oraz usiłowania zabójstwa dwóch innych osób, które znajdowały się przed autobusem w chwili, gdy ruszył. Częściowo przyznał się do winy. Grozi mu kara do 25 lat więzienia lub dożywocie.

                  wiadomosci.onet.pl/slask/tragedia-w-katowicach-nie-zyje-19-latka-kierowca-autobusu-uslyszal-zarzut-zabojstwa/eqxvhtt
                • samspade Re: Zniecierpliwiony kierowca autobusu 03.08.21, 15:03
                  tbernard napisał:

                  > samspade napisał:
                  >
                  > > Tyle że twoje zdanie jest zwyłą bzdurą wyssaną z brudnego palucha czy z c
                  > zego tam lubisz ssać.
                  >
                  > Nie mierz innych swoją miarą.

                  Zwyrol jako mistrz ciętej riposty. Paradne.
                  Ale to ty kurwo pierdolisz głupoty. Nie wiem skąd je wytrzasnąłeś kurwo.


                  > Bronił się przed hołotą usiłującą wedrzeć się do autobusu oraz tą która blokowa
                  > ła ruch na jezdni.

                  Kłamiesz chuju. Ktokolwiek zwrócił uwagę na autobus gdy potrącił pierwszą pieszą.

                  > Ponieważ nie ma tam morderstwa, więc nie wiem o jakiej zamor
                  > dowanej piszesz.

                  Ty ogólnie mało co wiesz kurwo.
                  Ale nie przeszkadza ci usprawiedliwiać zabójcę. Dla ciebie rozjechanie kogoś autobusem to nie morderstwo.
                  To w sumie nic. Sama sobie winna. Mogła nie rozdzielać bijących się.
                  Szkoda czasu na taką kurwę jak ty.
                  Żegna śmieciu
        • klemens1 Re: Zniecierpliwiony kierowca autobusu 01.08.21, 11:45
          tbernard napisał:

          > Na wykopie ktoś napisał, że w 6 sekundzie widać próbę otwarcia drzwi. Faktyczni
          > e widać jak drzwi się na chwile otwierają, jakby ktoś się z nimi szarpał. Ale t
          > o szarpanie mogło być w wyniku uderzenia pierwszej dziewczyny w żółtej bluzce.
          > Ciekawe dlaczego nie zatrzymał się nieco wcześniej widząc hołotę na jezdni. Gdy
          > by tej żółtej nie uderzył, to hołota by raczej nie usiłowała jego atakować. To
          > pierwsze uderzenie jest zastanawiające, bo wszystko wygląda na to, że mógł poja
          > zd wcześniej zatrzymać. A on nawet klakson użył na ułamek sekundy przed jej ude
          > rzeniem oczekując, że to magicznie spowoduje dematerializację hołoty. A to drug
          > ie śmiertelne uderzenie to już można podczepić pod ucieczkę z powodu usiłowania
          > wdarcia się do środka przez hołotę. On mógł w przerażeniu w momencie ruszenia
          > spojrzeć na drzwi które już przed chwilą były częściowo otwarte.
          >

          Faktycznie, ledwo widać jakieś mignięcie, jak by drzwi na chwilę się uchyliły.
          A dlaczego nie zatrzymał się nieco wcześniej? Może po prostu chciał zwyczajnie przejechać a nie czekać aż patolstwo raczy zejść z drogi.
          Tak czy owak, trochę szybka ta jego reakcja, mimo że logicznie się jeszcze broni.

          Pamiętam sprzed paru lat filmik (też chyba Katowice i okolice), gdzie sebixy wdarły się do autobusu żeby komuś wpierdolić. Jeden z nich stanął po prostu z przodu i kierowca bał się go przejechać czy choćby przepchać. Może przykład z wczoraj da im trochę do myślenia na zasadzie "nie fikaj do cięższego". Czas najwyższy wyjaśnić, iż zakładanie, że ktoś ci nie zrobi krzywdy bo się boi a ty mu możesz, jest błędne.



    • gzesiolek Re: Zniecierpliwiony kierowca autobusu 01.08.21, 11:11
      Dostrzegam pewien wzór. Ci co wspierali i usprawiedliwiali agresje grubasa w kubotach teraz raczej bronią kierowcy, a Ci co byli przeciw agresji raczej teraz jednoznacznie nazywają kierowcę mordercą...

      Niestety kierowca nie miał prawa aż na taką reakcję. Zmęczenie? Panika? Nerwy? Przykre doświadczenia?
      Nie ważne... Teraz będzie musiał żyć ze świadomością, że zabił i że mógł tego uniknąć. Dla normalnego człowieka to będzie jedna z najbardziej bolesnych części kary...
      Nie sądzę, że chciał zabić czy był świadomy tego, że zabije... Chciał uciec, spanikował i dopiero po fakcie dotarło do niego co zrobił...

      Tutaj jako zawodowy kierowca musi mieć samokontrolę w krytycznej sytuacji, a zupełnie tego brakło...

      Odpowiedzieć za to musi, ale dla mnie to nie było morderstwo z premedytacją... a w afekcie...
      • only_the_godfather Re: Zniecierpliwiony kierowca autobusu 01.08.21, 11:24
        Tak jak pisałem nie potrzebnie trąbił na to towarzystwo, bo to tylko dodatkowo ich rozwścieczyło. Powinien się zatrzymać, powiadomić centrale ruchu i policje i czekać. Potem to już były nerwy,stres, panika i poszło. Nie jest to nieumyślne spowodowane śmierci ale nie jest to też morderstwo z premedytacją bo zapewne nie planował tego.
        • gzesiolek Re: Zniecierpliwiony kierowca autobusu 01.08.21, 11:33
          Czy ja wiem, w większości przypadków gdy jest bójka, wystarczy trąbnięcie, czy krzyk, i interwencja tego typu wystarcza by trochę ostudzić rozpalone głowy i spowodować jej przerwanie/zakończenie...
          Problemem było to, że podjechał tak blisko...
          Aha jeszcze jest jedna rzecz, której nie wiemy, przyczyn dla których kierowca aż tak się spieszył...
          Może wracał do chorej matki, może miał rano odebrać dzieci od byłej żony, gdzie kolejne spóźnienie mogło spowodować ograniczenie opieki, może żona zadzwoniła, że jej wody odeszły itd. itp. Kolejna porcja stresu nie usprawiedliwia oczywiście utraty samokontroli, ale pozwala nieco lepiej zrozumieć...
          • only_the_godfather Re: Zniecierpliwiony kierowca autobusu 01.08.21, 11:42
            Jasne jak jest bójka 2-3 osób ale widząc takie tyle osób na jezdni w koło to raczej bym nie trąbił i nie prowokował dodatkowo. Z tego co pisali w innych mediach to zatrzymano go na zajezdni więc pewnie zjeżdżał na zajezdnię i kończył pracę, być może za chwilę inny kierowca miał wyjechać tym autobusem, tak naprawdę nie wiemy dlaczego kierowca tak zareagował.
      • klemens1 Re: Zniecierpliwiony kierowca autobusu 01.08.21, 11:53
        gzesiolek napisał:

        > Tutaj jako zawodowy kierowca musi mieć samokontrolę w krytycznej sytuacji, a zu
        > pełnie tego brakło...

        Ale to nie jest kierowca dostawczaka z prewencją, tylko rozwoziciel ludzi po mieście.
        Miał prawo zwrócić uwagę, żeby wypierdalali, bo on chce przejechać. Oni nie mieli prawa go blokować.
        Miał prawo spanikować, gdy patol z gównem we łbie próbował dostać się do autobusu. Patol nie miał prawa tego robić.
        Kierowca nie zrobił niczego, do czego nie miałby prawa. Jedyne co, to mógł odpuścić i właśnie zatrzymać się wcześniej i poczekać / powiadomić.

        I tu dochodzimy do sedna - dlaczego wobec patologii i skurwysyństwa trzeba być wyrozumiałym i zawsze ustępować?
        To trochę jak na zasadzie - idą kibole całym chodnikiem, drą ryja i leją każdego po mordzie. Wg lewactwa należy się usunąć. A jeżeli ktoś ma broń i nie chce się usuwać? Chce po prostu przejść, do czego ma pełne prawo. Wg lewactwo to on będzie winien, bo powinien w ostateczności nawet poświęcić własne zdrowie, byle kutafonom większej krzywdy nie zrobić.
        Wg mnie winien jest ten, który rozpoczyna daną sytuację.
        • gzesiolek Re: Zniecierpliwiony kierowca autobusu 01.08.21, 12:26
          >Kierowca nie zrobił niczego, do czego nie miałby prawa.
          Zabił. Tylko zabił...
          I to nie patola który chciał się dostać do autobusu, tylko laskę jednego z patoli która właśnie chciała zażegnać całość i wpłynąć na rozgrzane głowy...
          Tutaj właśnie o to chodzi, jak nie masz samokontroli zawsze jesteś niebezpieczny, to dotyczyło głupka w kubotach, który miał farta, że głupi rurkowiec nie jebnął debilnym łbem w nic twardego...
          I dotyczy tutaj kierowcy, ktory nie miał tyle szczęścia i zabił laskę...
          Podejmując działania musisz być świadomy ich wagi i skutków...

          Jakiego kurwa sedna? Teraz Ty dorabiasz teorię o jakichś kibolach idących i bijących i lewactwie które jest wyrozumiałe dla nich... Pierdolisz wyimaginowane obrazy. Kierowca nie ma prawa wjeżdżać z gazem w tłum niezależnie od ideologii...
          Tutaj jest konkretna sytuacja, konkretne fakty i konkretny rezultat... Do niego się odnosimy a nie wymyślamy co by było "gdyby matka"...
          Nikt nie ściąga winy za zaistnienie sytuacji z bijących się, ale to nie zmienia faktu, że kierowca popełnił błąd, spanikował i zabił... i za to musi odpowiedzieć, a innych zawodowych kierowców należy uczyć co mają robić by uniknąć najgorszego...
          • trypel Re: Zniecierpliwiony kierowca autobusu 01.08.21, 12:44
            Biorąc pod uwagę jaka jest sytuacja na rynku kierowców zawodowych to raczej lepiej nie będzie
            tvn24.pl/biznes/moto/w-branzy-transportowej-brakuje-az-200-tysiecy-pracownikow-firmy-ratuja-sie-pracownikami-ze-wschodu-5065674

            W latach 80tych mój wujek wracał z drugiej zmiany i na waskiej ulicy spotkał trzech gości naprutych jak meserszmity
            Trabnal. Gosc rzucił pusta butelkę i zbił wujkowi szybę
            Jak wujek zobaczył ze maja jeszcze butelki a on nie ma przedniej szyby ( hartowana byla) to na nich ruszył
            Jednemu na pewno przejechal po nogach
            Jednego walnął zderzakiem
            I pojechał do domu.
            Zaden z agresorów nie poszedł nigdzie na skarge bo pewnie jeszcze by dostal.
            Ale ile się wujek za szyba nachodził to inna historia
          • tbernard Re: Zniecierpliwiony kierowca autobusu 01.08.21, 12:50
            gzesiolek napisał:

            > Kierowca nie ma prawa wjeżdżać z gazem w tłum niezależnie od ideologii..

            Może weź na wykopie sobie poszukaj filmiku. Widać na nim jak na chwilę zanim ruszył ktoś usiłuje otworzyć drzwi. Kierowca w momencie ruszenia pod wpływem stresu mógł podświadomie większą uwagę na te drzwi poświęcić i mogła mu umknąć przez to kobieta która wpakowała się przed maskę.

            > Nikt nie ściąga winy za zaistnienie sytuacji z bijących się, ale to nie zmienia
            > faktu, że kierowca popełnił błąd, spanikował i zabił... i za to musi odpowiedz
            > ieć, a innych zawodowych kierowców należy uczyć co mają robić by uniknąć najgor
            > szego...

            Dobrze, że przynajmniej Ty przyjmujesz do wiadomości, że mógł być to błąd, w odróżnieniu takiego jednego przygłupa, który bredzi o morderstwie.
            • gzesiolek Re: Zniecierpliwiony kierowca autobusu 01.08.21, 15:55
              Ależ to co znalazłem to obejrzałem...
              Nie zmieniam zdania... Kierowca przegina niepotrzebnie od samego początku. Nie dlatego, że tamci mieli jakiekolwiek prawa czy robili cokolwiek dobrze... Ale dlatego, że powodował eskalację na którą jak się okazało nie był przygotowany i dlatego skończyło się tragedią...
              • tbernard Re: Zniecierpliwiony kierowca autobusu 01.08.21, 16:51
                Właśnie na samym początku zachowanie kierowcy jest niezrozumiałe. Dlaczego widząc hołotę nie zatrzymał się wcześniej i potrącił tą pierwszą dziewczynę w żółtej bluzce? Oni już jakiś czas tam byli. A reszta to już konsekwencja tego pierwszego potrącenia, która ściągnęła na kierowcę uwagę i gniew i próbę siłowego otwarcia drzwi. Gość spanikowany widząc co się dzieje ruszył dość dynamicznie. No i pytanie, czy jak ruszał to patrzył z całym skupieniem na wprost i widział tą dziewczynę przed maską, czy w tym zamieszaniu na chwile większą uwagę poświęcił na obserwację jak postępują próby włamania się siłowego przez boczne drzwi. W tych okolicznościach ja bym się powstrzymał od gadania o morderstwie i raczej trzymał się wersji o panice i błędzie. Jedynie to pierwsze potrącenie jest czymś, czego nie sposób sensownie wytłumaczyć. Nagle mu się nie pojawili, bo już tam znajdowali się jakiś czas. Klakson wcisnął praktycznie tuż przed samym uderzeniem. Wcześniej sytuacji nie widział? Gapił się w jakiś gadżet i nagle zorientował się? Czy może liczył, że tłum się rozbiegnie przestraszywszy? Ta ostatnia wersja by go mocno obciążała, ale pewnie wtedy nieco wcześniej klaksonu by użył chcąc przegonić towarzystwo. Było by to już działanie psychopatyczne, wiec dlaczego się zatrzymał? Psychopata bez zatrzymania by kontynuował i to ta w żółtej bluzce poniosła by śmierć.
                Dlatego uważam za najbardziej prawdopodobne, że pierwsze uderzenie to skutek zagapienia i z tego ciężko będzie mu się wykręcić, o ile sam się nie wrobi wersją bardziej go obciążającą.
          • klemens1 Re: Zniecierpliwiony kierowca autobusu 01.08.21, 17:24
            gzesiolek napisał:

            > >Kierowca nie zrobił niczego, do czego nie miałby prawa.
            > Zabił. Tylko zabił...

            Co było konsekwencją uczynku, do którego miał prawo. Dlaczego miał chronić kogoś postronnego, kto nie przestrzega przepisów kosztem własnego zdrowia?
            Pomijając fakt, że najprawdopodobniej w ogóle dziewczyny nie zauważył, tylko postanowił spierdalać.

            > Jakiego kurwa sedna? Teraz Ty dorabiasz teorię o jakichś kibolach idących i bij
            > ących i lewactwie które jest wyrozumiałe dla nich... Pierdolisz wyimaginowane o
            > brazy. Kierowca nie ma prawa wjeżdżać z gazem w tłum niezależnie od ideologii...

            OK - to było za trudne. Więcej prób nie będę podejmował.

            > Nikt nie ściąga winy za zaistnienie sytuacji z bijących się, ale to nie zmienia
            > faktu, że kierowca popełnił błąd, spanikował i zabił... i za to musi odpowiedzieć

            Za to, że spierdalał przed zagrożeniem?


            • gzesiolek Re: Zniecierpliwiony kierowca autobusu 01.08.21, 19:28
              1) Nie ma nikt prawa rozjeżdżać nikogo niezależnie od tego czy znajduje się legalnie czy nielegalnie na drodze... To może tylko zmienić klasyfikacje czynu, a nie rozgrzeszyć... Zwłaszcza, że film świadczy przeciw kierowcy, nie miał prawa być zaskoczony...
              2) Spierdalanie nie usprawiedliwia zabijania kogokolwiek... Może stanowić okoliczność łagodzącą, ale niestety agresja patologii wynikała z wcześniejszego wjechania autobusu... agresje fizyczną między kierowcą a grupą rozpoczął ten pierwszy... i to z użyciem niebezpiecznego narzędzia...
              3) Kierowca powinien odpowiedzieć za swój czyn, a jedyne nad czym można dyskutować to klasyfikacja tegoż czynu...

              • klemens1 Re: Zniecierpliwiony kierowca autobusu 01.08.21, 21:13
                gzesiolek napisał:

                > 1) Nie ma nikt prawa rozjeżdżać nikogo niezależnie od tego czy znajduje się leg
                > alnie czy nielegalnie na drodze... To może tylko zmienić klasyfikacje czynu, a
                > nie rozgrzeszyć... Zwłaszcza, że film świadczy przeciw kierowcy, nie miał prawa
                > być zaskoczony...
                > 2) Spierdalanie nie usprawiedliwia zabijania kogokolwiek...

                1 + 2 - poczytaj sobie o moralnym dylemacie wagonika.
                Spierdalanie, gdy samemu jest się bez winy, usprawiedliwia krzywdzenie tych, co są winni.

                > niestety agresja patologii wynikała z wcześniejszego wjec
                > hania autobusu... agresje fizyczną między kierowcą a grupą rozpoczął ten pierws
                > zy... i to z użyciem niebezpiecznego narzędzia...

                Wjechał na chodnik?
                Bo z tego, co ja zobaczyłem na filmie wynika, że patole pierwsi rozpoczęli problem, zabawiając się na jezdni.

                > 3) Kierowca powinien odpowiedzieć za swój czyn, a jedyne nad czym można dyskuto
                > wać to klasyfikacja tegoż czynu...

                W USA był przypadek, gdzie kierowca SUV-a rozjechał motocyklistę z większej grupy, bo czuł się zagrożony. Sąd go uniewinnił.


                • gzesiolek Re: Zniecierpliwiony kierowca autobusu 01.08.21, 23:11
                  Jeśli dobrze pamiętam dylemat wagonika zakładał nieunikniona śmierć o brak możliwości zatrzymania, a kwestia była ilości osób, ew. sposobu śmierci... Tutaj zaniechanie działań i zatrzymanie niwelowało ryzyko ofiar...
                  W zaistniałej sytuacji każde kolejne działanie kierowcy obarczone było błędem i całość doprowadziła do tragedii...
                  Jeśli na środku drogi znajduje się pieszy Twoim zasranym obowiązkiem jest uniknięcie kolizji i ocenia się to czy masz taką możliwość... Tutaj była możliwość więc wina doprowadzenia do kolizji leży po stronie kierowcy. A po stronie debili jest tylko utrudnianie ruchu...
                  Więc najpierw kierowca mimo braku możliwości jazdy doprowadził do niegroźnej kolizji, co doprowadziło do dalszej eskalacji. Później spanikował i mimo, że nadal nie miał możliwości jazdy rozjechał osobę.
                  Nie było jeszcze bezpośredniego zagrożenia zdrowia i życia a jedynie obawa i panika... Brak kontroli i tragedia...

                  O i miło, że poruszyłeś ten przykład z rozjechanym członkiem gangu motocyklowego...
                  Bo jeśli to ten przykład który znam to może być ciekawy dla skonfrontowania z Twoim podejściem do niektórych spraw.
                  Temat z tego co czytałem wziął się z tego, że grupa motocyklistów wyjeżdżając z parkingu wymusiła pierwszeństwo na kierowcy, a ten pokazał im znane na forum pozdrowienie, które przez nich zostało uznane jako zaproszenie do zabawy... Dręczyli agresywnym zachowaniem na drodze przez wiele mil, aż ten nie wytrzymał i stuknął jednego z nich a jak mu zajechali drogę przejechał z premedytacją, rozbijając dwa motocykle i zabijając jednego z motocyklistów... Przed linczem uratowała go policja... Został uniewinniony, ze względu na to, że to on był najpierw zaatakowany i miał prawo stracić panowanie...
                  Ja dostrzegam kilka różnic, ale jak rozumiem wyjaśnisz mi tą część wspólną uniewinniając kierowcę autobusu...
                  • klemens1 Re: Zniecierpliwiony kierowca autobusu 02.08.21, 10:24
                    Potencjalną ofiarą tutaj* (nawiązując do wagonika) jest sam kierowca autobusu. A przytoczyłem ów dylemat, ponieważ pokazuje on, że w zależności od kontekstu w którym dana ofiara się znajdzie, poświęcenie jej jest moralne lub nie.

                    Np. niemoralne jest strącenie z wiaduktu grubaska, żeby zatrzymać wagonik i uratować 5 osób, mimo przewagi liczebnej uratowanych.
                    Bardziej moralne jest natomiast przekierowanie na tor obok, gdzie grubasek jest ofiarą przypadkową, a nie intencjonalną.
                    Jeszcze bardziej moralne jest przekierowanie na tor obok, gdzie jest zapora, na której grubasek siedzi przypadkowo (chodzi o to, że funkcją zapory jest ratowanie życia - w tym przypadku niekoniecznie grubaska).
                    A jeszcze bardziej moralne jest, gdy grubaskiem jest sebix, który wpierdala się nie tam, gdzie trzeba.

                    W tej sytuacji z autobusem cały czas występuje pewien paradoks - otóż "do tanga trzeba dwojga", tzn. obie strony muszą być nieustępliwe, by się coś wydarzyło. Tylko dlaczego obwinia się zawsze stronę silniejszą, a nie słabszą? Dlaczego to ten silniejszy ma obawiać się o życie i zdrowie słabszego, podczas gdy to ten słabszy świadomie swoje życie i zdrowie stawia na szali?
                    Skoro słabszy mówi "sprawdzam", to dlaczego zawsze sprawdzanie musi wyjść dla niego pozytywnie?

                    Ad. motocykliści - tu analogia jest prosta. Poczuł się zagrożony i spierdalał. Cenił wyżej swoje bezpieczeństwo niż życie tamtych. Oni powiedzieli "sprawdzam". I sprawdzili.






                    • gzesiolek Re: Zniecierpliwiony kierowca autobusu 02.08.21, 16:06
                      Obwinia się tego który przekroczy granicę...
                      Ty nie rozróżniasz i nie stopniujesz... agresja słowna/gest = agresja fizyczna = agresja przy użyciu wielotonowego narzędzia = spowodowanie śmierci...
                      Dla Ciebie nie ma różnic, liczy się tylko kto wg Ciebie zaczął...
                      A dla mnie ważne jest kto wchodzi na wyższy poziom i eskaluje, bo powstrzymanie się na tym samym poziomie nie przenosi winy, ale już przekroczenie kolejnej granicy tak...
                      • klemens1 Re: Zniecierpliwiony kierowca autobusu 03.08.21, 11:43
                        gzesiolek napisał:

                        > Obwinia się tego który przekroczy granicę...
                        > Ty nie rozróżniasz i nie stopniujesz... agresja słowna/gest = agresja fizyczna
                        > = agresja przy użyciu wielotonowego narzędzia = spowodowanie śmierci...

                        Jesteś w stanie przyswoić sobie, dlaczego ruszył w sebixów? Miał nie przekraczać granicy i dać się zlinczować?

                        • gzesiolek Re: Zniecierpliwiony kierowca autobusu 03.08.21, 15:46
                          To już był efekt wcześniejszego błędu i eskalacji... Poza tym ja nie zdejmuję winy z uczestników winy tylko uważam, że ich wina nie zdejmuje winy z kierowcy... Dlatego ważna jest samokontrola i przystosowanie w odpowiednim momencie...
                          • tbernard Re: Zniecierpliwiony kierowca autobusu 03.08.21, 16:42
                            gzesiolek napisał:

                            > To już był efekt wcześniejszego błędu i eskalacji...

                            W świetle kolejnych informacji (że gość ma psychiczne problemy) pierwsze uderzenie mogło nie być błędem, tylko do samego końca rozważał: zatrzymać się czy nie licząc na usunięcie się z drogi uczestników zajścia. Ponieważ nie zeszli z drogi to postanowił ale za późno, że się zatrzyma i się nie wyrobił. A potem to się potoczyło: próba linczu za to pierwsze uderzenie, panika, gaz i ofiara.
                          • klemens1 Re: Zniecierpliwiony kierowca autobusu 03.08.21, 17:15
                            gzesiolek napisał:

                            > To już był efekt wcześniejszego błędu i eskalacji...

                            Ale efekt naturalny. Możesz dywagować, co powinien był robić wcześniej, ale jeżeli próbowali go atakować, to miał prawo spierdalać. Po przedszkolakach niekoniecznie, ale po patologii ...

                  • tbernard Re: Zniecierpliwiony kierowca autobusu 02.08.21, 10:40
                    gzesiolek napisał:

                    > Jeśli na środku drogi znajduje się pieszy Twoim zasranym obowiązkiem jest unikn
                    > ięcie kolizji i ocenia się to czy masz taką możliwość... Tutaj była możliwość w
                    > ięc wina doprowadzenia do kolizji leży po stronie kierowcy. A po stronie debili
                    > jest tylko utrudnianie ruchu...

                    Tylko do momentu potrącenia pieszej hołocie można było zarzucić TYLKO utrudnianie ruchu w odniesieniu do kierowcy. Potem była próba dokonania samosądu i linczu. Hołota miała obowiązek powiadomienia Policji Obywatelskiej o tym, że została potrącona ta pierwsza dziewczyna w żółtej bluzce zamiast brać się do linczu. Przecież kierowca byłby łatwy do zidentyfikowania. Inna sprawa, że hołocie można zarzucić coś więcej. Bijąc się w miejscu publicznym siali terror i każdy niezaangażowany w ten konflikt miał prawo być śmiertelnie przerażonym. Dlatego bardzo ważne jest ustalenie kto zaczął. No ale kto by sobie tym głowę zawracał, że jakiś bandzior sieje na ulicach terror, jak mamy winnego do ukarania.

                    > Więc najpierw kierowca mimo braku możliwości jazdy doprowadził do niegroźnej ko
                    > lizji, co doprowadziło do dalszej eskalacji. Później spanikował i mimo, że nada
                    > l nie miał możliwości jazdy rozjechał osobę.
                    > Nie było jeszcze bezpośredniego zagrożenia zdrowia i życia a jedynie obawa i pa
                    > nika... Brak kontroli i tragedia...

                    Tylko to pierwsze niegroźne potrącenie jest niezrozumiałe.
                    Ale próba siłowego otwarcia drzwi przez hołotę daje całkiem solidne przesłanki, że przy kolejnym szarpnięciu i sforsowaniu mogą go zlinczować.

                    > ała go policja... Został uniewinniony, ze względu na to, że to on był najpierw
                    > zaatakowany i miał prawo stracić panowanie...

                    Czyli działa tam stara maksyma 'kto zaczyna tego wina'. Sytuację wyjątkowo odbiegającą od normalnej rozpoczęła hołota bijąc się na jezdni. Winnym jest więc ten kto zaczął bójkę w tym miejscu terroryzując napadniętego i wszystkich innych niezaangażowanych w konflikt, w tym kierowcę.

                    > Ja dostrzegam kilka różnic, ale jak rozumiem wyjaśnisz mi tą część wspólną unie
                    > winniając kierowcę autobusu...

                    Różnica jest taka, że tam ukarany został kto zaczyna i uniewinniony ten kto nie zaczyna, a u nas nie chce się ustalać, kto jest bandytą, to karany jest ktoś sterroryzowany przez bandytę i pod wpływem stresu zrobił coś czego nie powinien.
      • samspade Re: Zniecierpliwiony kierowca autobusu 01.08.21, 15:17
        A jak nazwać kogoś kto celowo rozjeżdża autobusem pieszą? Jak nazwać kogoś kto widząc osoby stojące przed nim daje gaz w opór i trafia w pieszą? O zamiarze ewentualnym można dyskutować w wielu przypadkach ale tutaj sprawa jest dla mnie jasna.
        Pamiętajmy też że ci wszyscy broniący kierowy, piszący że miał prawo tak jechać to ci sami którzy na strajkujące kobiety mówili hołota. Że można wjeżdżać w protestujących gdy protestują na ulicy.
    • bimota Re: Zniecierpliwiony kierowca autobusu 01.08.21, 15:38
      W sumie sprawa nie jest prosta. Reakcja wyglada na mocno przesadzona, ale jesli przejechal patoli, to w sumie zrobil dobry uczynek i za to siedzi w mamrze, a kupa prawdziwych bandytow atakuje niewinnych bezkarnie...

      A dziewczyna... Co znaczy niewinna ? ZAdaje sie z patolami, to winna...
    • ktos_z_kosmosu Re: Zniecierpliwiony kierowca autobusu 01.08.21, 17:44
      Tego typu drastyczne zdarzenia występują w sytuacji, gdy patol trafi na jeszcze większego patola. To coraz częstsze przypadki na drogach i nie tylko.
      Pytanie tylko skąd patol za kierownicą pojazdu wożącego ludzi?
      Cóż, mało płacą, to normalni w d... maja taką robotę i pracodawca bierze jak leci. Jedyne kryterium to posiadanie ważnych uprawnień. Reszta, czyli czy u niego pod pułapem jest wszystko ok, nie ma znaczenia.
      Pamiętacie gnoja, który siebie i pasażerów Lufthansy pozabijał?
      A też mało w necie macie przykładów patoli, atakujących bejsbolami bo ktoś na niego, czyli na idiotę, zatrąbił?
      Czyli sprawa jest prosta.
      Ludziom coraz bardziej szajba do głowy odbija.
      Skąd to?
      Nie wiem, ale się domyślam. Pewnie ten szofer to pobożny patriota. Zbyt mało mądrych krążek, a za dużo TVP Info, ojca dyrektora, kadzidła, wody święconej i krzywd doznawanych demotywatory.pl/4942712/Ciezki-jest-zywot-narodowca
      • only_the_godfather Re: Zniecierpliwiony kierowca autobusu 01.08.21, 17:50
        ktos_z_kosmosu napisał:

        >
        > Pytanie tylko skąd patol za kierownicą pojazdu wożącego ludzi?
        > Cóż, mało płacą, to normalni w d... maja taką robotę i pracodawca bierze jak le
        > ci. Jedyne kryterium to posiadanie ważnych uprawnień. Reszta, czyli czy u niego
        > pod pułapem jest wszystko ok, nie ma znaczenia.
        >
        Masz doczynienia z zatrudnianiem osób prowadzących pojazdy zawodowo?Chyba nie. Samo PJ kategorii D na autobus nie wystarczy. By wozić ludzi trzeba jeszcze przejść odpowiednie kursy. Patologii na to raczej nie stać. Dwa, same firmy zatrudniając kierowców przeprowadzają rozmowy z psychologiem, testy psychologiczne itd. Po trzy piszesz, jakby kiedyś nie było problemu z tym, że zawodowi kierowcy jeździli np po pijaku.
        • ktos_z_kosmosu Re: Zniecierpliwiony kierowca autobusu 01.08.21, 18:01
          only_the_godfather napisał:

          > Masz doczynienia z zatrudnianiem osób prowadzących pojazdy zawodowo?Chyba nie.
          > Samo PJ kategorii D na autobus nie wystarczy. By wozić ludzi trzeba jeszcze prz
          > ejść odpowiednie kursy. Patologii na to raczej nie stać. Dwa, same firmy zatrud
          > niając kierowców przeprowadzają rozmowy z psychologiem, testy psychologiczne it
          > d. Po trzy piszesz, jakby kiedyś nie było problemu z tym, że zawodowi kierowcy
          > jeździli np po pijaku.

          Kolego?
          "Jedzie mi tu czołg?"
          Że zapytam.
          Z TVP Info jesteś?
          • only_the_godfather Re: Zniecierpliwiony kierowca autobusu 01.08.21, 18:07
            Nie wiem skąd Ty jesteś, ale ja pracuje w tej branży więc wiem jak to wygląda. Gdyby brali ludzi z łapanki to nie byłoby problemu z brakiem kierowców a jednak jest, jak myślisz dlaczego?Bo wyrobienie uprawnień jest drogie i nie gwarantuje w 100% że dostaniesz pracę, a płace wcale nie są wysokie.
            • ktos_z_kosmosu Re: Zniecierpliwiony kierowca autobusu 01.08.21, 18:32
              only_the_godfather napisał:

              > Nie wiem skąd Ty jesteś, ale ja pracuje w tej branży więc wiem jak to wygląda.

              Z oficjalnego punktu widzenia się z tobą zgodzę.
              Bardzo skrupulatnie dbają o to by w papierach wszystko grało, a też faktycznie, wyrobienie uprawnień jest drogie.
              Bo musi być drogie, wysokie koszty mają.
              Co do szkoleń, to parę sesji, pogadanek, podpisz i do roboty.
    • wislok1 Nowe informacje 01.08.21, 19:36
      www.polsatnews.pl/wiadomosc/2021-08-01/smierc-19-latki-w-katowicach-wyjasnienia-kierowcy-autobusu/?ref=slider
      - Podejrzany stwierdził, że nie miał świadomości, że kogokolwiek mógł potrącić autobusem, że kogokolwiek ma pod kołami autobusu i chciał dojechać do zajezdni, ponieważ, jak wyjaśnił - tam miał się czuć bezpiecznie, bo tam miała być ochrona - dodała. Jak informuje, kierowca bał się o swoje życie i zdrowie. - Bał się, że zostanie zaatakowany przez grupę ludzi zarówno z prawej, jak i z lewej strony, dlatego ruszył. Natomiast nie miał świadomości, że kogokolwiek ma pod kołami autobusu



      Trudno nie zauwazyc, jak sie kota czy kure przejedzie,a co dopiero czlowieka...


      Ale tu jest zapewne wytlumaczenie, dlaczego nie zauwazyl:

      Prokuratura potwierdziła, że mężczyzna miał na koncie osiem kolizji drogowych, w tym część z udziałem autobusu.



      • tbernard Re: Nowe informacje 01.08.21, 20:42
        Zależy co rozumieć pod określeniem "miał na koncie". Czy tylko udział, czy jako sprawca. Jeśli jako sprawca, to coś tu nie do końca działa cała ta maskarada z psychologami dopuszczająca do zawodu kierowcy autobusu.
        Ale równie dobrze może to oznaczać, że brał udział we wspomnianych kolizjach jako poszkodowany. To jak z określeniem "brał udział w bójce" do jednego wora wrzuca napastnika, jak i napadniętego. Bo tak wygodniej milicji i bolszewickiemu wymiarowi sprawiedliwości.
          • tbernard Re: Nowe informacje 02.08.21, 09:28
            bimota napisał:

            > Brakuje szczegolow, ale nawet jak na "poszkodowanego" to spore osiagniecie...
            >

            Istotnie jak ktoś ma tak dużo kolizji 'nie ze swojej winy' może budzić pewne podejrzenia.
            • wislok1 Re: Nowe informacje 02.08.21, 17:57
              To jest dobre pytanie....

              Nie wiam, jak takie badania w jego przypadku wygladaly, ale podejrzewam, ze sie skonczylo na podbiciu prieczatki z automatu, ze zdolny do pracy.....

              Obawiam sie, ze w Lufthansie bylo tak samo, bo zatrudnili tam ewidentnego swira, co potem rozpierdolil samolot z pasazerami i przy okazji siebie

              Jak ktos przeszedl przez rozmowy kwalifikacyjne i szefowie ocenili, ze fachowiec, do tego wygadany, da se rade, to lekarz pieczatke przybil bez gadania i badania....
      • klemens1 Re: Nowe informacje 01.08.21, 21:14
        wislok1 napisał:

        > Trudno nie zauwazyc, jak sie kota czy kure przejedzie,a co dopiero czlowieka...

        A wziąłeś pod uwagę różnicę mas autobusu i osobówki?

        • wislok1 Re: Nowe informacje 01.08.21, 22:02
          Tak, ale mimo wszystko slychac jak sie w kogos lub w cos pierdyknelo, a do tego droga az tak nierowna nie jest....

          Jak na 31 lat, to 8 kolizji jest juz niepokojace...
          • wislok1 Tu jest jescze jedna sprawa... 01.08.21, 22:07
            wislok1 napisał:

            > Tak, ale mimo wszystko slychac jak sie w kogos lub w cos pierdyknelo, a do tego
            > droga az tak nierowna nie jest....
            >
            > Jak na 31 lat, to 8 kolizji jest juz niepokojace...

            Na filmikach jest facet, ktorego on na 100% widzial i chcial przejechac, ktory cudem mu spieprzyl, uciekajac na bok po kilku sekundach....

            O malo go nie zabil....

            Tu juz tlumaczenie, ze go nie widzial, jest kiepskie.....

            Cos z tym kierowca jest NIE TAK
            • tbernard Re: Tu jest jescze jedna sprawa... 02.08.21, 09:31
              wislok1 napisał:

              > Na filmikach jest facet, ktorego on na 100% widzial i chcial przejechac, ktory
              > cudem mu spieprzyl, uciekajac na bok po kilku sekundach....
              >
              > O malo go nie zabil....
              >
              > Tu juz tlumaczenie, ze go nie widzial, jest kiepskie.....


              To można wytłumaczyć tym, że kierowca myślał, że ten gość koniecznie chce zatrzymać autobus w celu dokonania linczu.
              • klemens1 Re: Tu jest jescze jedna sprawa... 02.08.21, 10:27
                tbernard napisał:

                > wislok1 napisał:
                >
                > > Na filmikach jest facet, ktorego on na 100% widzial i chcial przejechac, ktory
                > > cudem mu spieprzyl, uciekajac na bok po kilku sekundach....
                > >
                > > O malo go nie zabil....
                > >
                > > Tu juz tlumaczenie, ze go nie widzial, jest kiepskie.....
                >
                >
                > To można wytłumaczyć tym, że kierowca myślał, że ten gość koniecznie chce zatrz
                > ymać autobus w celu dokonania linczu.
                >

                Pomijając wszystko inne, obstawiałbym, że po tym doświadczeniu sebix nie będzie już nigdy próbował zatrzymywać kilkunastu ton żelastwa. Pewnie nawet przed osobówką nie będzie cwaniakował. Tak spierdalał, że wiedział że żartów nie ma. Jakiś pozytyw całej sytuacji.
                • gzesiolek Re: Tu jest jescze jedna sprawa... 02.08.21, 12:33
                  Przyznałbym Ci rację gdyby nie to, że im po Alko + dopalacze GodMode się włącza i nie skojarzą zagrożenia... W sumie jestem zdumiony, że większość uciekała...

                  Inna sprawa, że są plotki, że kierowca oficjalnie delikatnie się leczył antydepresantami itd. Pytanie czy mogło mieć to wpływ...
                  • klemens1 Re: Tu jest jescze jedna sprawa... 02.08.21, 13:19
                    gzesiolek napisał:

                    > Przyznałbym Ci rację gdyby nie to, że im po Alko + dopalacze GodMode się włącza
                    > i nie skojarzą zagrożenia... W sumie jestem zdumiony, że większość uciekała...

                    Myślę, że wytrzeźwiał w mig. Po takiej traumie, gdzie jeszcze wie, że koleżanka nie żyje, ma już strach tak zakorzeniony, że nawet dopalacze nie powstrzymają kupy gdy stanie naprzeciw świateł pojazdu.

                    > Inna sprawa, że są plotki, że kierowca oficjalnie delikatnie się leczył antydep
                    > resantami itd. Pytanie czy mogło mieć to wpływ...

                    O ile go jakoś bronię, o tyle i tak wg mnie zachował się bardzo ostro. Trochę tak nienaturalnie - zwłaszcza to pierwsze potrącenie dziewczyny w żółtym było dziwne.

                    • tbernard Re: Tu jest jescze jedna sprawa... 02.08.21, 16:36
                      klemens1 napisał:

                      > O ile go jakoś bronię, o tyle i tak wg mnie zachował się bardzo ostro. Trochę t
                      > ak nienaturalnie - zwłaszcza to pierwsze potrącenie dziewczyny w żółtym było dziwne.

                      Też tego pierwszego potrącenia nie umiem sensownie wytłumaczyć. Mogło to być zagapienie lub niezdecydowanie typu zatrzymać się czy nie i w ostatniej chwili podjął decyzje, że się zatrzyma ale się nie wyrobił. Pewnie analizowane będą nagrania z pojazdu i jak będzie na nich widać z daleka, że hołota znajdowała się na jezdni to zagapieniem będzie trudno to wytłumaczyć.
          • klemens1 Re: Nowe informacje 02.08.21, 10:17
            wislok1 napisał:

            > Tak, ale mimo wszystko slychac jak sie w kogos lub w cos pierdyknelo, a do tego
            > droga az tak nierowna nie jest....

            Ale chyba po niej nie przejechał, tylko ją ciągnął pod spodem?
            Poza tym przy tym poziomie paniki mógł nie zauważyć. A poziom ów był znaczny.

            > Jak na 31 lat, to 8 kolizji jest juz niepokojace...

            Tu przyznam rację - najwyraźniej mocno na siłę egzekwuje swoje prawa. W całej tej sytuacji najmniej mogę wybronić pierwsze trącenie dziewczyny w żółtym. Tu już trudno cokolwiek wymyśleć na usprawiedliwienie.
            • wislok1 Re: Nowe informacje 02.08.21, 18:07
              Mogl tego nie zobaczyc, ale na pewno uslyszal, jak w kobitke jebnal i autobus potem jakos dziwnie jechal....

              Zreszta tego patola chcial zabic skutecznie, gosc na masce, a kierowca dodaje gazu.....
              • klemens1 Re: Nowe informacje 03.08.21, 11:47
                wislok1 napisał:

                > Mogl tego nie zobaczyc, ale na pewno uslyszal, jak w kobitke jebnal i autobus
                > potem jakos dziwnie jechal....

                Jeżeli ją ciągnął pod spodem, to nic nie czuł. Uderzenie na początku też nie jest jakieś silne i mógł nie usłyszeć.

                >
                > Zreszta tego patola chcial zabic skutecznie, gosc na masce, a kierowca dodaje gazu.....

                Nie wiadomo, czy patol miał jakikolwiek wpływ na jego jazdę. Być może jechał tak nie ze względu na obecność patola, ale POMIMO jego obecności.



                    • wislok1 Re: Nowe informacje 03.08.21, 17:27
                      To jasno widac z filmiku, z faktami sie nie dyskutuje....

                      Ale go nie zabil i tak ma tylko 1 smierc na koncie,,,,

                      Akurat tu faktycznie mogl bac tak odjechany emocjonalnie, ze jej nie zauwazyl przy starcie, przy rozpoczeciu taranowania----

                      Ale na 100% potem zauwazyl. ze w nia jebnal z calej sily i uciekaöl, bo pal sie linczu
                      • klemens1 Re: Nowe informacje 03.08.21, 18:05
                        wislok1 napisał:

                        > To jasno widac z filmiku, z faktami sie nie dyskutuje....

                        Gdyby chciał, to by lepiej przyspieszał i sebix zostałby rozwacowany.

                        > Ale na 100% potem zauwazyl. ze w nia jebnal z calej sily i uciekaöl, bo pal sie
                        > linczu

                        Ale w kogo jebnął i zauważył? W denatkę czy w tę w żółtym na początku?
                        • wislok1 Re: Nowe informacje 03.08.21, 18:12
                          W denatke....

                          Nie dalo sie tego nie zauwazyc, wiec zauwazyl i spierniczyl do zajezdni....

                          Ruszyl GWALTOWNIE, na chama......

                          TO tez widac jasno na filmikach....

                          Oczywiscie teraz sie tlumaczy, ze nic nie widzialem, nic nie slyszalem, to logiczne, ze bedzie on robil z siebie ofiare....
                          • tbernard Re: Nowe informacje 03.08.21, 19:23
                            wislok1 napisał:

                            > Oczywiscie teraz sie tlumaczy, ze nic nie widzialem, nic nie slyszalem, to logiczne, ze bedzie on robil z siebie ofiare....

                            Jeśli miał zaburzenie psychiczne które zwykle jest uśpione i dopiero natłok negatywnych emocji i bodźców wyzwala w nim paniczną chęć wyrwania się z potrzasku to może być całkiem wiarygodne tłumaczenie. Możliwe, że tego konkretnego dnia o tej godzinie osiągnięty został jakiś poziom krytyczny, a dzień wcześniej jeszcze byłby w stanie zapanować przy tych samych okolicznościach. Jeśli badania psychologiczne dopuszczające do wykonywania zawodu były rzetelne a nie lipne, to być może należy je dużo częściej powtarzać, aby ustalić, czy jakaś negatywna zmiana nie zaszła. No i gdzie była komunikacja policji z pracodawcą gdy nastukał te wcześniejsze kolizje. Przy zawodzie kierowcy autobusu takie zdarzenia to nie powinna być jego prywatna sprawa i był to wyraźny sygnał, że badania psychologiczne należy z nim robić częściej.
                            • hukers Re: Nowe informacje 03.08.21, 19:26
                              tbernard napisał:

                              > wislok1 napisał:
                              >
                              > > Oczywiscie teraz sie tlumaczy, ze nic nie widzialem, nic nie slyszalem, t
                              > o logiczne, ze bedzie on robil z siebie ofiare....
                              >
                              > Jeśli miał zaburzenie psychiczne które zwykle jest uśpione i dopiero natłok neg
                              > atywnych emocji i bodźców wyzwala w nim paniczną chęć wyrwania się z potrzasku
                              > to może być całkiem wiarygodne tłumaczenie. Możliwe, że tego konkretnego dnia o
                              > tej godzinie osiągnięty został jakiś poziom krytyczny, a dzień wcześniej jeszc
                              > ze byłby w stanie zapanować przy tych samych okolicznościach. Jeśli badania psy
                              > chologiczne dopuszczające do wykonywania zawodu były rzetelne a nie lipne, to b
                              > yć może należy je dużo częściej powtarzać, aby ustalić, czy jakaś negatywna zmi
                              > ana nie zaszła. No i gdzie była komunikacja policji z pracodawcą gdy nastukał t
                              > e wcześniejsze kolizje. Przy zawodzie kierowcy autobusu takie zdarzenia to nie
                              > powinna być jego prywatna sprawa i był to wyraźny sygnał, że badania psychologi
                              > czne należy z nim robić częściej.
                              >

                              wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,27403642,ekspert-o-tragedii-w-katowicach-zachowanie-kierowcy-to-tzw.html
                              • wislok1 Re: Nowe informacje 03.08.21, 19:42
                                Ekspert nie wie, ja tez nie wim, jakie leki bral ten kierowca....


                                Ten pilot z Lufthansy, co rozpierniczyl samolot z pasazerami i samego siebie byl w pracy ujmujaco grzeczny, mily, do rany przylozyc....,

                                Po katastrofie wyszlo na jaw, ze lekarz w koncu go nakryl i ujawnil firmie, ze to psychopata.--,,,

                                No, firma odpowiedziala, ze go kieruja na leczenie....
                                Leczenie polegalo na tym, ze nikt go nie leczyl...
                                Bo pilotow brakowalo, robil nadgodziny i firma byla zadowolona....
                                I rzekomo leczony psychol dalej latal, w koncu zrobil swoj ostatni lot...
                              • tbernard Re: Nowe informacje 03.08.21, 19:49
                                Właśnie z grubsza tak można domniemywać co ten ekspert mówi. Ale jedna kwestia jest wyjątkowo idiotyczna przy próbie ochrony swojego środowiska:

                                "Kierowca przeszedł z powodzeniem testy psychologiczne. Mogły nie wykazać ewentualnych zaburzeń?

                                Jeżeli badania psychologiczne i lekarskie były przeprowadzone przyzwoicie, to kierowca powinien mieć wiedzę o swoich problemach już na tym etapie."

                                To badania psychologiczne i lekarskie mają na celu aby kandydat z problemami uznał sam, że ma problemy i się do tego zawodu nie nadaje?
                              • trypel Re: Nowe informacje 03.08.21, 22:16
                                Taki jeden komentarz pod zalinkowanym artykułem

                                "Nic o życiu nie wie osoba która nie została zaatakowana, mnie patol usiłował wyciągnąć z samochodu za to że spowolnilem jego jazdę parkując - tylko drzwi samochodu osobowego otworzyć trudniej niż autobusu. U mnie skończyło się na kopniakach w drzwi, waleniu pięściami w szybę, szarpaniu za klamkę i wyzwiskach że mnie zaraz rozwali. 112 na głośno mówiącym i całkiem wytrzymała szyba ostudziły jego zamiary.
                                Gdyby szyba albo zamek się poddały ruszylbym nie patrząc na to czy gościa (czy osoby mu towarzyszące) wciągnie pod auto czy nie, bo ratowałbym własne zdrowie albo życie."

                                Podpisuje się pod tym rękami i nogami
                                • samspade Re: Nowe informacje 03.08.21, 22:47
                                  trypel napisał:


                                  > Podpisuje się pod tym rękami i nogami

                                  Dlatego nieatakowany kierowca potrącił pierwsza kobietę ponieważ wiedział że po jej potrąceniu zostanie zaatakowany.
                                  Przestańcie bronić tego kierowcę. To się robi niesmaczne.
                                  Koleś odjebał olbrzymią kaszanę. Popełnił błąd życia. Wychodząc z domu z do pracy nie planował morderstwa/próby morderstwa. Ale mimo to zrobił to.
                                  Teraz za to odpowie. Planował wrócić po pracy do domu a nie że wróci za lat kilka.
                                    • samspade Re: Nowe informacje 04.08.21, 08:59
                                      A ty wiesz wszystko?
                                      Kurwa wiesz dokładnie tyle samo co ja.
                                      Wiesz dokładnie NIC.
                                      Jebane NIC. Ale nie przeszkadza ci bronić kierowcy. Mimo że nie wiesz nic jak wyglądało to z jego perspektywy. NIC.
                                      Coś wyraźnie nie zagrało w jego głowie, ale będziesz racjonalizował jego zachowanie. Bo po tym jak potrącił pierwszą pieszą zwrócono na niego uwagę i ktoś próbował otworzyć drzwi.
                                      A musiało coś pójść mocno nie tak, skoro niezagrożony wjechał w osobę stojącą przed nim.
                                      Ale co ja tam wiem. Wiem dokładnie tyle samo co ty.
                                      • trypel Re: Nowe informacje 04.08.21, 09:54
                                        Nie. Ja też nie wiem dlatego nie bredze o morderstwie.
                                        Natomiast wiem jedno- jeśli znalazłbym się na ulicy gdzie jakas banda próbowałaby się dostać do mojego auta z raczej złymi zamiarami to nie patrzyłbym czy i z jakimi skutkami ale bym dodał gazu i uciekł
                                        • samspade Re: Nowe informacje 04.08.21, 11:03
                                          trypel napisał:

                                          > Nie. Ja też nie wiem dlatego nie bredze o morderstwie.

                                          Nie oceniaj aż tak mocno prokuratury.
                                          Mają poważne podstawy do takich zarzutów.

                                          > Natomiast wiem jedno-

                                          Chuja wiesz. On przejechał pierwszą pieszą nikt nie próbował wejść do samochodu.
                                          A wracając do dalszej części twojego wpisu, jeśli wjeżdżasz w kogoś nie powinieneś dziwić się potem że ktoś się o to wkurwia.
                                          Rozróżniam sytuację że ktoś próbuje wejść do twojego samochodu bo jest nie wiem pojebany pijany itp, od sytuacji że wpierw potrącasz pieszą po czym jej mąż/chłopak/kolega/świadek chce cię zatrzymać.
                                          To są w chuj różne sytuacje.
                                            • samspade Re: Nowe informacje 04.08.21, 11:29
                                              Tak samo nie tym samym jest potrącenie kogoś bo coś się poprzestawiało w bańce a potrącenie agresywnej osoby.
                                              Zamiast tego czepiasz się określenia.
                                              Niech ci będzie. Facet zabił kobietę. Będzie odpowiadał za zabójstwo oraz dwa usiłowania. Widać na nagraniu że reakcja ludzi w jego stronę następuje dopiero po usiłowaniu zabójstwa.
                                              Ale tutaj jest broniony bo ...
                                              W sumie nie wiem czemu. Trudno uwierzyć że osoby piszące na tym forum są aż tak spierdolone umysłowo że usprawiedliwiają wjeżdżanie autobusem w pieszą.
                                              Nie mówi się że coś kolesiowi nie stykało pod czaszką. Pierdoli się o hołocie, o tym że potracona i zabita nie szanowały swojego życia i zdrowia gdy próbowały rozdzielać bijących się.
                                              Ignorowanie sytuacji że ktoś zatrzymać autobus ponieważ koleś potrącił pieszą.
                                              Ignorowanie sytuacji ze to zachowanie kierowcy autobusu doprowadziło do eskalacji zdarzeń.
                                              Kurwa kilka dni temu było "usprawiedliwianie" bandyty który bije za pokazanie faka a teraz narzekanie że ktoś próbował zatrzymać faceta, który potrąca pieszą?
                                              Kurwa to już są himalaje hipokryzji. Wolno komuś jebnąć za gest ale nie wolno nic zrobić za potrącenie.
                                              • tbernard Re: Nowe informacje 04.08.21, 12:03
                                                Trudno pojąć, że ktoś nie odróżnia usprawiedliwiania od próby zrozumienia i jakiegoś logicznego wytłumaczenia. A co do tych na jezdni to była hołota nie szanująca własnego życia i tu nie ma o czym dyskutować. Nikt z nich nie miał prawa zatrzymywać autobusu, tylko zgłosić sprawę potrącenia tej pierwszej na policję. Kierowca nie był anonimowy, pojazd przecież miał jakieś numery. Oni nie mieli najmniejszego zamiaru rozwiązywać konfliktu z udziałem policji. Bo niby co mieli policji powiedzieć? Że byli uczestnikami pokojowej manifestacji na jezdni jak się to zdarzyło? A to już daje podstawy, aby kierowca wystraszył się, że do linczu dojdzie.
                                                Pierwsze uderzenie bez wątpienia pogrąża kierowcę. Cała reszta zarzutów, że to morderstwo raczej podczas procesu i przy drobiazgowej analizie nie utrzyma się o ile nie zrobią pokazówki.
                                              • klemens1 Re: Nowe informacje 04.08.21, 12:04
                                                samspade napisał:

                                                > Kurwa kilka dni temu było "usprawiedliwianie" bandyty który bije za pokazanie f
                                                > aka a teraz narzekanie że ktoś próbował zatrzymać faceta, który potrąca pieszą?
                                                > Kurwa to już są himalaje hipokryzji. Wolno komuś jebnąć za gest ale nie wolno n
                                                > ic zrobić za potrącenie.

                                                Po pierwsze, to nie było pobicie, lecz znieważenie. Z kontaktem fizycznym, ale nadal znieważenie - żadnej szkody rurkowiec nie poniósł.
                                                Po drugie - nikt mu nie zabraniał oddać (żeby zachować analogię do autobusu).
                                                No i po trzecie - kto w obu przypadkach rozpoczął agresję?

                                                • dodekanezowiec Re: Nowe informacje 04.08.21, 12:17
                                                  Tak obejrzałem jeszcze raz. Jednak chyba jakiś poyebany szeryf. Patolnia patolnia ale jakimś adekwatnym środkiem (o ile by był na wyposażeniu autobusu) byłaby armatka wodna :) A ze nie było to normalny kierowiec stanąłby, zadzwonił na policję, przeczekał aż się skończą bić itp. Co byście zrobili na jego miejscu? Chyba widzi się z daleka ze cos jest nie halo na ulicy, staje się, włącza awaryjne itp. Nawet się spiesząc dokądś. A ten sam jak jakis naćpany. Moze mimo wszystko cos mu nagle odwalilo jak Oldze Hepnarovej.
                                                  • tbernard Re: Nowe informacje 04.08.21, 12:35
                                                    dodekanezowiec napisał:

                                                    > Tak obejrzałem jeszcze raz. Jednak chyba jakiś poyebany szeryf. Patolnia patoln
                                                    > ia ale jakimś adekwatnym środkiem (o ile by był na wyposażeniu autobusu) byłaby
                                                    > armatka wodna :) A ze nie było to normalny kierowiec stanąłby, zadzwonił na po
                                                    > licję, przeczekał aż się skończą bić itp. Co byście zrobili na jego miejscu? Ch
                                                    > yba widzi się z daleka ze cos jest nie halo na ulicy, staje się, włącza awaryjn
                                                    > e itp. Nawet się spiesząc dokądś. A ten sam jak jakis naćpany. Moze mimo wszyst
                                                    > ko cos mu nagle odwalilo jak Oldze Hepnarovej.


                                                    Rozumiem, że o tym pierwszym potrąceniu piszesz i pełna zgoda. Nie wyrobienie się nie wygląda na zagapienie. Wygląda to raczej na przeliczenie się z założeniem, że ze strachu się rozbiegną. Za późno połapał się, że to nie zadziała i postanowił się zatrzymać ale się już nie wyrobił. Czy na tym etapie to już usiłowanie zabójstwa, czy raczej jest tu zamiar ewentualny?
                                                    Ale to co stało się potem wcale nie przypomina zaplanowanego morderstwa oraz usiłowania pozbawiania kogoś życia.
                                            • dodekanezowiec Re: Nowe informacje 04.08.21, 11:48
                                              trypel napisał:

                                              > Prokuratura mowi o zabójstwie a nie morderstwie
                                              > A to nie to samo
                                              >
                                              >
                                              Jak się na czymś nie znasz to nie dyskutuj w zakresie na jakim się nie znasz. A znasz się jak ja na oknach. Bo chyba Twoja branża. Otóż nie ma w polskim prawie karnym pojęcia morderstwa. Jest to jakieś określenie, pojęcie literackie. Artykuł 148 proszę zobaczyć. Kodeksu karnego. Trypel, a jaka jest różnica między oknem wklęsłym a wypuklym? Jeszcze dodam- morderstwa nie ma w KK, tak jak nie ma Margarynic a są tylko Maślice. I jest Ojca Beyzyma a nie ma Ojca Dieseliya. Grabiszynek mi się przypomniał. W 2018 byl u nas makabryczny wypadek ze babcia wpadla pod tramwaj bo motorniczy jej nie widział. Może ten się gapił w prawo i ruszył, koleś dziwny ale zabić nie chciał mimo wszystko.
                                              • trypel Re: Nowe informacje 04.08.21, 11:52
                                                Masz racje
                                                Ale potocznie jest to dość duża różnica
                                                Kowalski wpadł do domu i zastał żonę z Dodkiem i zabił oboje, nikt nie określi zabójstwa w afekcie morderstwem
                                                Kowalski dowiedział się że zona ma kochanka więc zaplanował zimno morderstwo obojga podczas ich wyjazdu do domku w górach

                                                Ogólnie morderstwem określamy zaplanowane zabójstwa z zimna krwią
                                                • dodekanezowiec Re: Nowe informacje 04.08.21, 11:59
                                                  Ja też w afekcie trochu :) Bo to jest tak - zamiar bezpośredni dzieli się na przemyślany (z premedytacja) I nagły (np.afekt), jest jeszcze zamiar ewentualny ("godzenie sie"). Prokuratura najwyżej wykaże zamiar ewentualny.
                                                  • dodekanezowiec Re: Nowe informacje 04.08.21, 12:03
                                                    Choc qrde sorry, sam nie wiem - musiał widzieć dziewczynę raczej. Nie siedzi tak wysoko jak motorniczy. Czyli co, patrzył w prawo, przestraszył się i ruszył? Gościa o mało tez nie przejechal? Patologiczna dzielnia w ogóle. Co ten co filmował belkocze "biły zabiły" ?
                                                  • tbernard Re: Nowe informacje 04.08.21, 12:25
                                                    Jak ktoś ma zaburzenia na przykład z pogranicza autyzmu, to przy sytuacji bardzo nietypowej i nagłym bombardowaniu bodźcami może po prostu za wszelką cenę usiłować wydostać się z potrzasku. To czy miał optyczny kontakt z tymi, których miał na drodze mogło już nie mieć znaczenia, bo jego mózg tego nadmiaru już mógł prawidłowo nie przetwarzać.
                                                  • trypel Re: Nowe informacje 04.08.21, 12:51
                                                    W sensie te żonę w afekcie? :)

                                                    Zabójstwo bylo. Nie ma wątpliwości. Reszta to sprawa prokuratury i pewnie zbiorą nieco więcej informacji niż my.
                                                    I może będą bardziej obiektywni niż my żeby osadzic
                                      • tbernard Re: Nowe informacje 04.08.21, 10:44
                                        W pierwszą wjechał ale hamując, tylko nie wyrobił się i tuż przez zatrzymaniem potrącił. Widać to dokładnie. Dlaczego nie wyrobił się nie do końca wiadomo, bo powinien ich z daleka zobaczyć, bo nie wskoczyli nagle na jezdnię. Trudno będzie przyjąć wersję o zagapieniu z tego powodu. Gość prawdopodobnie miał coś z głową nie tak i liczył na to, że się rozbiegną robiąc mu przejazd, a jak połapał się, że jednak się nie rozbiegną to postanowił hamować ale decyzja była spóźniona może o sekundę i dlatego pierwszą potrącił. A potem jak hołota usiłowała go zlinczować za pierwsze potrącenie, to już jedynie usiłował się wyrwać z potrzasku.
                                  • wislok1 Re: Nowe informacje 04.08.21, 15:56
                                    Dokladnie......
                                    Facet swiadomie i celowo prowokowal bijacych sie na jezdni potraceniem pierwszej kobiety, wywolal agresje, a potem rozpoczal taranowanie ludzi, 1 kobitka zabita, 1 gosciu prawie zabity, bo w koncu mu uciekl....

                                    8 kolizji na koncie jako kierowca w weiku 31 lat, do tego bral leki na problemy z psycha.....

                                    IDEALNY kierowca zdaniem go broniacych...

                          • klemens1 Re: Nowe informacje 04.08.21, 10:49
                            wislok1 napisał:

                            > W denatke....
                            >
                            > Nie dalo sie tego nie zauwazyc, wiec zauwazyl i spierniczyl do zajezdni....

                            Dało się nie zauważyć.
                            Dla mnie właśnie jest dziwne, że tej pierwszej nie zauważył.

                            > Ruszyl GWALTOWNIE, na chama......
                            >
                            > TO tez widac jasno na filmikach....

                            Ruszył gwałtownie, ale nie wiesz czy "na chama", czy w panice.

                            > Oczywiscie teraz sie tlumaczy, ze nic nie widzialem, nic nie slyszalem, to logi
                            > czne, ze bedzie on robil z siebie ofiare....

                            Masz zaburzone logiczne myślenie i mylisz warunek konieczny z wystarczającym.
                            Jeżeli zrobił to specjalnie, to faktycznie będzie się tak tłumaczył.
                            Ale fakt, że będzie się tak tłumaczył nie oznacza, że zrobił to specjalnie.

                            Czasami żałuję, że nasz gatunek wybił tysiące lat temu ten mądrzejszy ...