Dodaj do ulubionych

Niemiec płakał gdy sprzedawał

05.08.21, 18:09
innpoland.pl/170597,auta-popowodziowe-z-niemiec-co-sprawdzic-by-nie-kupic-topielca niespodziewane skutki ocieplenia klimatu
Obserwuj wątek
    • wislok1 Re: Niemiec płakał gdy sprzedawał 05.08.21, 18:56
      Na dobra sprawe, jak auto popowodziowe nie smierdzi, zostalo dobrze przygotowane do sprzedazy wizualnie, nabywca sie nie zorientuje, ze go robia w wala, za to w uwierzy w WIELKA okazje cenowa,
      to ten ewentualny nabywca ma przesrane, jak kupi takie auto od indywidualnego sprzedawcy............

      Oczywiscie mozna lazic po sadach, ale sprzedawca nie jest tak glupi, zeby go tu zlapac....

      Auto popowodiowe z zachodnich Niemiec kupuje podstawiony kolo z Drezna, klient z PL kupuje auto oficjalnie od tego kola z Drezna.....

      Wyüada sadzic sie w Dreznie, a tam sie okazuje, ze sprzedajacy auto to bezdomny....
      • wislok1 Re: Niemiec płakał gdy sprzedawał 05.08.21, 19:05
        Teoretycznie zawsze mozna pojechac z autem do ASO i tam go sprawdza, od razu wyjdzie na jaw, ze ktos tu robi ludzi w wala...

        Ale tez taki, co szuka WIELKIEJ okazji cenowej kasy nie ma, ledwo uzbiera na kupno auta w tej okazyjnej cenie, jest zachwycony, ze ma takie szczescie...
        Auto wizualnie super, czego chciec jescze ???
        Powodz byla na zachodzie Niemiec, a tu autko fajniste ze wschodu Niemiec, z Drezna....
        Glupi, kto nie kupi, tak kombinuje....

        A potem bek....
        • wislok1 Re: Niemiec płakał gdy sprzedawał 05.08.21, 19:15
          Kolo, co sprzedaje takie auro w PL, to juz jest niezly numer.....

          Normalny handlarz takich aut unika, nie nie chce potem miec klopotow...

          Chocby takich, ze jak sprzeda takie auto gosciom z miasta, patolom, to go potem po ryju obija.....

          • bwv1080 Re: Niemiec płakał gdy sprzedawał 06.08.21, 00:27
            nousecomplaining napisał(a):

            > Aaa, czyli jak tylko płynęła przez auto np. przez kilka/kilkanaście godzin, to
            > nie ma problemu 🤣🤣🤣

            Zdarzały ci się już inteligentniejsze wpisy. Nawet, jak chciałeś być złośliwy.
        • wislok1 Re: Niemiec płakał gdy sprzedawał 05.08.21, 19:39
          Paweł Olszowiec
          Na rynku istnieją coraz bardziej wyspecjalizowane firmy detailingowe, które są w stanie - za odpowiednia opłatą - doprowadzić pojazd wizualnie do stanu niemalże perfekcyjnego. Gdyby jednak sprzedający - handlarz chciał zająć się profesjonalnie również sferą mechaniczną, taka transakcja byłaby dla niego po prostu nieopłacalna. Dlatego zakup auta po zalaniu może być jedynie atrakcją cenową, lecz nie techniczną.
          • bwv1080 Re: Niemiec płakał gdy sprzedawał 06.08.21, 00:34
            engine8 napisał(a):

            > Taaa.. Wszytko pod maska - elektronika, zlacza na kablach itp moga byc mokre i
            > korodowc sobie w sumie bez powodu.

            Wodę wszędzie pod maską masz podczas każdej jazdy na deszczu. A zimą jeszcze gorzej, bo masz natrysk solanką pod ciśnieniem. W porównaniu z tym samo statyczne zanurzenie osprzętu pod maską na niewielką głębokość (np. 0,5 m) nie jest tragiczne.
            • engine8 Re: Niemiec płakał gdy sprzedawał 06.08.21, 01:07
              Nie opowiadaj bzdur.
              Akurat kiedys na poczatku kupilem auto popowodziowe i wiem z autosji jaka jest roznica pomiedzy wilgotnosci a zanurzeniem w brudnej wodzie.
              Oczywiscie ze nie jest tragiczne - wyciagniete auto wysycha i zwykle po wyscheniciu wszytko pracuje ale resultaty tego beda sie pokazywac przez nastepne 5-10 lat..
            • marekggg Re: Niemiec płakał gdy sprzedawał 06.08.21, 01:11
              a na 0.7m? po dach? to tez jest OK?
              jak nic innego to taka turbo sprezarka padnie jak nic, bo co innego woda a co innego bloto. stary puknij sie w glowe.

              zacytuje ciebie samego:

              [b]"Zdarzały ci się już inteligentniejsze wpisy. Nawet, jak chciałeś być złośliwy. "/b]
              • bwv1080 Re: Niemiec płakał gdy sprzedawał 06.08.21, 12:31
                marekggg napisał:

                > a na 0.7m? po dach? to tez jest OK?

                Oczekujesz podania w milimetrach poziomu nieszkodliwego zalania? Chcesz się licytować o centymetry? Na serio?

                > jak nic innego to taka turbo sprezarka padnie jak nic, bo co innego woda a co i
                > nnego bloto.

                Chyba że masz stjuninkowany egzemplarz z otwartym wlotem powietrza do turbiny.
                W normalnym i sprawnym samochodzie przed wlotem turbiny znajdują się w miarę szczelne kanały układu dolotowego z filtrem powietrza. Bez podciśnienia pracującego silnika / nadciśnienia słupa wody nad wlotem przejście znaczących ilości błota przez filtr powietrza jest mało prawdopodobne.

                Po zalaniu błotem komory silnikowej oczywiście celowe by było, przed uruchomieniem silnika zmienić filtr powietrza i ew. przepłukać układ przed filtrem.

                > stary puknij sie w glowe.

                Zdarzały ci się już inteligentniejsze wpisy. Nawet, jak chciałeś być złośliwy.
            • stavros2002 Re: Niemiec płakał gdy sprzedawał 06.08.21, 08:06
              Zaiste, niesamowite, to co piszesz. Całkiem niedawno zjeżdżałem po dłuższym odcinku jazdy w mocnej ulewie na stację, aby dolać płynu do spryskiwaczy. Otwieram maskę i wpadłem w osłupienie, bo silnik i komora były suchuteńkie, bez kropli wody. A przecież bwv180 napisała na forum, że po deszczy woda jest wszędzie po maską.

              Może wy blondynki powinnyście zamakać maskę jak ruszacie w trasę, szczególnie gdy jest kiepska pogoda?


              >bwv1080 napisała:

              >
              > Wodę wszędzie pod maską masz podczas każdej jazdy na deszczu. A zimą jeszcze go
              > rzej, bo masz natrysk solanką pod ciśnieniem. W porównaniu z tym samo statyczne
              > zanurzenie osprzętu pod maską na niewielką głębokość (np. 0,5 m) nie jest trag
              > iczne.
            • tbernard Re: Niemiec płakał gdy sprzedawał 06.08.21, 11:00
              bwv1080 napisała:

              > engine8 napisał(a):
              >
              > > Taaa.. Wszytko pod maska - elektronika, zlacza na kablach itp moga byc mo
              > kre i
              > > korodowc sobie w sumie bez powodu.
              >
              > Wodę wszędzie pod maską masz podczas każdej jazdy na deszczu. A zimą jeszcze go
              > rzej, bo masz natrysk solanką pod ciśnieniem. W porównaniu z tym samo statyczne
              > zanurzenie osprzętu pod maską na niewielką głębokość (np. 0,5 m) nie jest tragiczne.

              To sobie sam kupuj te nietragiczne topielce zamiast próbować przekonywać, że są one okej.
              • bwv1080 Re: Niemiec płakał gdy sprzedawał 06.08.21, 12:20
                tbernard napisał:

                > To sobie sam kupuj te nietragiczne topielce zamiast próbować przekonywać, że są
                > one okej.

                Metoda dialektyki erystycznej nr 1:
                - Uogólnienie (instantia) – rozszerzanie wypowiedzi przeciwnika poza jej normalne granice

                O samochodach zatopionych pisałem już w innym poście, że są beznadziejne, Tu natomiast konkretnie pisałem o wodzie w komorze silnikowej. Nie o zatopionym samochodzie. Pytanie, czy uogólniłeś moją wypowiedz celowo ze złośliwości, czy tylko z przyczyny wrodzonego funkcjonalnego alfabetyzmu i nierozumienia słowa pisanego. Kombinacja obu przyczyn też byłaby możliwa.
                • vogon.jeltz Re: Niemiec płakał gdy sprzedawał 06.08.21, 12:50
                  > Tu natomiast konkretnie pisałem o wodzie w komorze silnikowej.

                  Dla własnego spokoju oczywiście nawet nie rozważałbym zakupu samochodu popowodziowego, zalanego w dowolnym stopniu powyżej, powiedzmy, 20 centymetrów.

                  Ale abstrahując od sensowności takiego zakupu - w samochodzie, gdzie woda dostała się do komory silnika, jest praktycznie pewne, że zalała ona także układ wydechowy. Jesteś pewien, że nie mogła się ona tą drogą wlać do któregoś z cylindrów, jeśli akurat był otwarty zawór, co umożliwiło wypchnięcie znajdującego się tam powietrza?

                  I druga kwestia: czy pojazdy przystosowane do pływania (amfibie) albo do jazdy w trudnym terenie, gdzie istnieje znaczące ryzyko poruszania się w wysokiej wodzie/błocie, są jakoś znacząco bardziej zabezpieczone przez skutkami tegoż, niż auta "cywilne" (pomijając oczywistości typu snorkel, chodzi mi o zabezpieczenie samej mechaniki)?
                  • bwv1080 Re: Niemiec płakał gdy sprzedawał 06.08.21, 13:20
                    vogon.jeltz napisał:

                    > w samochodzie, gdzie woda dosta
                    > ła się do komory silnika, jest praktycznie pewne, że zalała ona także układ wyd
                    > echowy. Jesteś pewien, że nie mogła się ona tą drogą wlać do któregoś z cylindr
                    > ów, jeśli akurat był otwarty zawór, co umożliwiło wypchnięcie znajdującego się
                    > tam powietrza?

                    Układ wydechowy na całym przebiegu od silnika do wylotu rury ma zwykle kilka zakrętów góra-dól, które tworzą rodzaj syfonu. Ostatnim syfonem jest część wiodąca z góry - od kolektora, w dol - w kierunku tunelu podłogowego. żeby go pokonać, trzeba by (wartość wzięta z sufitu, chodzi o rzad wielkości) ciśnienia kilku metrów słupa wody.

                    > I druga kwestia: czy pojazdy przystosowane do pływania (amfibie) albo do jazdy
                    > w trudnym terenie, gdzie istnieje znaczące ryzyko poruszania się w wysokiej wod
                    > zie/błocie, są jakoś znacząco bardziej zabezpieczone przez skutkami tegoż, niż
                    > auta "cywilne" (pomijając oczywistości typu snorkel, chodzi mi o zabezpieczenie
                    > samej mechaniki)?

                    To są zwykle samochody na bazie ciężarówek ze sztywnymi mostami. Poza chrapami i zabezpieczeniem odpowietrzenia skrzyń biegów AFIK nie ma specjalnych technicznych zabezpieczeń. Jest zalecenie, przed i po brodzeniu przesmarować wszystkie przeguby (praską ręcznie lub dodatkowym cyklem układu centralnego smarowania), a po poważniejszych akcjach zmienić olej w mostach i skrzyniach biegów.

                    W czołgach z układem do głębokiego brodzenia są oczywiście znacznie szersze zabezpieczenia techniczne. Ale te zanurzają się na 4 m i więcej.
                    • waga170 Re: Niemiec płakał gdy sprzedawał 06.08.21, 14:22
                      "Ostatnim syfonem jest część wiodąca z góry - od kolektora, w dol - w kierunku tunelu podłogowego. żeby go pokonać, trzeba by (wartość wzięta z sufitu, chodzi o rzad wielkości) ciśnienia kilku metrów słupa wody."

                      O JA PIERDOLE!
                      • bruner4 Re: Niemiec płakał gdy sprzedawał 06.08.21, 20:26
                        waga170 napisała:

                        > "Ostatnim syfonem jest część wiodąca z góry - od kolektora, w dol - w kierunku
                        > tunelu podłogowego. żeby go pokonać, trzeba by (wartość wzięta z sufitu, chodzi
                        > o rzad wielkości) ciśnienia kilku metrów słupa wody."
                        >
                        > O JA PIERDOLE!
                        Wcale nie potrzeba słupa wody o wysokości kilku metrów, wystarczy tylko trochę poczekać- nawet małe ciśnienie wody przepchnie powietrze przez pierścienie i szczeliny między tłokiem i cylindrem i woda wejdzie do środka.
                        • waga170 Re: Niemiec płakał gdy sprzedawał 06.08.21, 21:41
                          Zawsze ktorys zawor jest otwarty, Wystarczy poziom wody jeden centymetr (no powiedzmy dwa) powyzej tego zaworu i silnik z czasem bedzie zalany calkowicie. W przypadku turbo, woda wejdzie przez rure wydechowa, dojdzie do turbiny i przez uszczelnienie walka dostanie sie do obudowy lozysk, skad splynie bezposrednio do skrzyni korbowej. Samochody niech bedzie "cywilne" ktore zostaly zalane do wysokosci maski zawsze maja silniki kompletnie wypelnione woda.
                            • waga170 Re: Niemiec płakał gdy sprzedawał 06.08.21, 23:10
                              Moze jemu chodzilo o ten czolg cztery metry pod woda w ktorym woda nie wlewa sie do silnika przez wydech? Zwlaszcza jak silnik pracuje? W przypadku spuszczania lodzi po rampie zdarza sie ze wszystko oprocz lodzi znajdzie sie pod woda. Youtube pelen jest "launch failure" filmikow. Jezeli wydobycie zatopionego samochodu nastapi w miare szybko, to on pozniej bedzie OK, ale zanurzenie w blocie przez kilka dni i potem postoj w stanie nieosuszonym to inna opowiesc.
                              • marekggg Re: Niemiec płakał gdy sprzedawał 06.08.21, 23:38
                                wlasnie z powodow czesty zalan naprzyklad tunelow w brukseli, w warszawie itp chodzi o to, ze jak sie chce przejechac nawet przez 40cm wody, to w sumie to nie jest probleme dla samochodu, dopoki nie zaleje wlot powietrza do silnika. wydech da rade, elektronika rowniez, ale jak sie zaleje wlot powietrza, koniec. dlatego glupota jest z impetem wjezdzac w glebsza wode, bo to powoduje fale ktore wlasnie te wloty zalewaja. oczywiscie ze sa granice i jezeli nawet wolna jazda prze pol metrowa wode nie powoduje zadnej fali, to i tak predzej czy pozniej zostaja te wloty zalane.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka