Dodaj do ulubionych

OT za ile byście się zgodzili

21.08.21, 07:41
Żeby spędzić urlop w takim miejscu

tvn24.pl/biznes/ze-swiata/francja-saint-nazaire-statek-pasazerski-the-wonder-of-the-seas-wyplynal-ze-stoczni-5200588
Mi by musieli dużo zapłacić. A i tak bym się wahal. Koszmar jakiś.
Obserwuj wątek
    • qqbek Re: OT za ile byście się zgodzili 21.08.21, 10:17
      Dla mnie spacer z psem to minimum 1,5 kilometra, dobre wyjście gdzieś na szlak turystyczny to 15-20 kilometrów z buta, jeszcze lepiej 30.
      Myśl o tym, żeby spędzić na niewielkiej powierzchni wakacje z 6000 innych ludzi po prostu mnie odrzuca.
      Wszelkie luksusy dostępne na pokładzie nie są dla mnie warte tyle, co możliwość posadzenia dupy na siodełku rowerowym i pojechania sobie na 40-60 kilometrową weekendową przejażdżkę bez celu (miałem jechać do Piask na flaki dzisiaj i walnąć sobie fotkę przy maszcie radiowo-telewizyjnym w Bożym Darze, ale się chmurzy i chyba na jutro przełożę ekskursję).
      • trypel Re: OT za ile byście się zgodzili 21.08.21, 20:11
        O to to
        Sama świadomość ze nie mogę pójść gdzieś dalej
        Świadomość ze wszędzie z każdej strony jest kupa ludzi
        Świadomość ze spokój znajdę tylko w kajucie
        1 doba
        Max
        Bo można się upić i przespać.
        Ale już 3 dni w takim miejscu i konieczne byłoby pare dni wypoczynku na odludziu
        • qqbek Re: OT za ile byście się zgodzili 21.08.21, 23:59
          Ale mnie kręcą zmieniające się krajobrazy, jak jadę rowerem.
          Nawet do pracy jeżdżę rowerem przez las i ciekawe krajobrazy, nadkładając prawie 3 kilometry drogi, a nie najkrótszą trasą (różnica to 13 kilometrów najkrótszą trasą, 16 najczęściej wybieraną).

          To co ja zrobię na stacjonarnym?
          Nic, nawet na niego nie wlezę.
          Nie bawi mnie męczenie się w siłowni dla samego męczenia się.

          Jak jadę rowerem, to przy okazji zwiedzam. Zrujnowane dwory i przedwojenne młyny/tartaki. Doliny rzek i jeziora. Ciekawe obiekty. Atrakcje kulinarne. Nawet jak do pracy jadę, to po drodze mam kilka ciekawych obiektów i 2.5 km pod górkę po lesie - dzięki czemu po dojeździe do pracy zupełnie inaczej mi się oddycha, ale też i myśli.
          Czy sądzisz, że taki sam efekt osiągnę na rowerku treningowym, pośród 100 innych spaślaków (bo nie ukrywam, nie jestem "szczypiorkiem") na siłowni?
      • nousecomplaining Re: OT za ile byście się zgodzili 21.08.21, 18:08
        > Ja za darmo bym się zgodził. Po prostu nowe doświadczenie - ale raz i by wystarczyło.
        Ja też. Zawsze jakoś mnie te wielkie wycieczkowce fascynowały. Ale w kajucie typu VIP czy innej klasy wyższej, żeby w razie draki mi miejsca nie brakło w szalupach ratunkowych - takiej Kate Winslet jak ten durny DiCaprio bym nie ratował, nie w moim typie (znaczy ta Winslet).
        • qqbek Re: OT za ile byście się zgodzili 21.08.21, 23:10
          Ale nie bałbyś się, że się zanudzisz na śmierć w 3.-4. dniu tej wycieczki?
          Nie chodzi o ratowanie chuderlawej Winslet, ale o to, że cały ten "wycieczkowiec" to właściwie apartamentowiec z patodeweloperki połączony z centrum handlowo-rozrywkowym.

          Dobra - z punktu widzenia socjologa fascynujące miejsce badań.
          Ale wypoczynek?
          Serio?
            • qqbek Re: OT za ile byście się zgodzili 21.08.21, 23:40
              marekggg napisał:

              > jak masz okolo 60-70 lat, to cos takiego jest gites. super dobre zarcie przez t
              > ydzien/dwa, zobaczysz (chociaz tylko na chwile) pare innych miejsc. dlaczego ni
              > e.

              Nie no, mam nadzieję, że pozostanę aktywny fizycznie gdzieś za 70. rok życia, więc nie życz mi tak źle.
              Może po 75. urodzinach to i tak... do 75 chcę dożyć aktywnie.
              • marekggg Re: OT za ile byście się zgodzili 22.08.21, 00:15
                zycze ci tego z calego serca, nawet futrzakowi.
                ale niestety zycie i genetyka sa brutalne.
                tez mialem inne podejscie 15 lat temu niz teraz. i widze ze u duzej liczby moich znajomych po 50-55 roku wszystko jest troche inaczej
                • qqbek Re: OT za ile byście się zgodzili 22.08.21, 00:32
                  Mój dziadek jeździł jak szatan samochodem grubo po 80. urodzinach.
                  Poza zjedzonymi przez raka płuc palaczami (sam rzuciłem kilka lat temu już) i zabitymi w trakcie wojny, nikt z mojej rodziny nie pożegnał się z żywotem przed 90 urodzinami.
                  Optymistycznie więc spoglądam w przyszłość... mam ukończone 42 lata, a "42" to ponoć odpowiedź na "Wielkie pytanie o życie, wszechświat i całą resztę".
          • nousecomplaining Re: OT za ile byście się zgodzili 23.08.21, 16:50
            > Ale wypoczynek? Serio?
            No właśnie wypoczynek z obserwacją badawczą : ) Tydzień bym spoko przeżył ciekawie, tak myślę. Obserwacje niechuderlawych też mogą być przyjemne.
            Od lat spędzamy wakacje w ekipie trzech-czterech rodzin aktywnie dosyć, i czasem już sorry sram tym codziennym zwiedzaniem i robieniem po dwieście kilosów dziennie autem. Wiem, mogę pojechać na zadupie i w pięknej zatoczce moczyć dupsko przez tydzień czy dwa. Ale jakaś nihilistyczna część mnie kusi do wypróbowania tego olinkluziwa w takiej czy innej postaci.
            • trypel Re: OT za ile byście się zgodzili 23.08.21, 18:39
              Co do tej obserwacji
              W zeszłym roku w grudniu wykorzystaliśmy okres pandemii żeby zaliczyć i rejs po Nilu w 5* i 3 dni all na wybrzeżu.
              Było super. Ale głównym powodem bylo obłożenie. Na statku który ma 300 miejsc bylo 100 osób w tym tylko 5 Europejczyków (a to duży plus)
              W hotelu na ok 1000 miejwc była też gora 100 gosci. Luz na plaży, luz na posiłkach, tylko trzeba było gonić animatorów bo byli upierdliwi
              Na plaży na 200 M może z 5 rodzin. Super
              I jak teraz wyobraziliśmy sobie pełna obsadę to nam się od razu niedobrze zrobiło
              Dodatkowym bonusem była ilość osób na wycieczce śladami faraonów. 3 (trzy) z nami wlacznie. A do tego przewodnik, policjant i kierowca. I takie zwiedzanie lubie :)
              Normalnie jak przewodnik opisywał jak w luxorze wyłazi stonka z 20 statków po 300 osób to do każdego miejsca jest tłum.
              Jak byliśmy kiedys w Cagliari to jednocześnie przypłynęły 2 wycieczkowce
              Tych ludzi bylo wszędzie pełno. Nagle zrobiło się nie do wytrzymania.
              Spróbowałem. Wiecz czym to pachnie. Nigdy więcej. A jak widzę 6000 ludzi plus 3000 obsługi w jednym zamkniętym miejscu to zaczynam rozumieć Brejvika
    • duze_a_male_d_duze_m Re: OT za ile byście się zgodzili 21.08.21, 17:56
      Bez przesady, z ciekawości bym się wybrał i wtedy ocenił. Spędzenie wczasów na takim masowcu wydaje się na pierwszy rzut oka wyjątkowo chujowym pomysłem. Ale myślę że cześć klienteli, może być zadowolona. Dajmy ludziom się cieszyć. Jeden lubi Bieszczady drugi Władysławowo trzeci Las Vegas. Jakbym wygrał rejs w loterii to bym się skusił.
      • trypel Re: OT za ile byście się zgodzili 21.08.21, 20:37
        Mi się wydaje akurat odwrotnie
        Ludzie którzy nie mają kasy probuja raz na rok albo 5 lat dać sobie (w swoim miemaniu ) namiastkę luksusu. Ale również muszą lubić chów klatkowy
        Jak ktoś ma kasę to wynajmie duży jacht z obsługą i plynie gdzie chce i z kim chce
        • qqbek Re: OT za ile byście się zgodzili 21.08.21, 23:02
          Mam brata wujecznego, który od kilku lat pływa po Karaibach zarobkowo.
          Na pasażerów z tych wycieczkowców ma tylko jedno określenie - "stonka".
          Ale on pływa na żaglowcach, względnie jachtach żaglowych.

          Z nim bym się zamienił w każdej chwili, ze "stonką" nigdy.

          Te olbrzymie pływające gówna (bo przecież tam nie ma oczyszczalni ścieków i syf z 9 tysięcy odbytów trafia wprost do morza) są w stanie wejść do i cumować tylko w kilku największych portach, co ogranicza ofertę turystyczną "stonki" do kilku zaledwie "Disneylandów".
          • marekggg Re: OT za ile byście się zgodzili 22.08.21, 00:19
            nieprawda. moj kuzyn i kolezanka pracowli na takich statkach dobre 20 lat temu. tam sa oczyszczalnie sciekow, nie tankuja wody slodkiej w portach (tylko na zapas), maja wszystko do uzdatniania wody morskiej i fekalie albo to co z nich pozostalo musza w portach recyklowac. to nie sa jakies wschodnioeuropejskie plywajace gowna gdzie rzeczywyscie wszystko idzie prosto do morza.
          • nousecomplaining Re: OT za ile byście się zgodzili 23.08.21, 17:05
            > Jak ktoś ma kasę to wynajmie duży jacht z obsługą i plynie gdzie chce i z kim chce
            > Ale on pływa na żaglowcach, względnie jachtach żaglowych. Z nim bym się zamienił w każdej chwili

            Kumpel jest wynajmowany do pływania po Adriatyku jako kapitan jachtów różnej wielkości (ma wszelkie papiery). Kiedyś to lubił, od kilku lat coraz mniej, ze względu na pogarszającą się jakość ekip „tych, co ich stać”. Z tym że zasady są takie, że załoganci też mają pewne obowiązki. I tu się zaczynają problemy, jako że trudno im wyjaśnić fakt, iż się na te zasady zgodzili. A on niestety za tę zgraję też odpowiada. A na morzu się różne rzeczy mogą zdarzyć.
            • trypel Re: OT za ile byście się zgodzili 23.08.21, 17:13
              Nie mówię o takich jachtach
              Kiedyś załatwiałem big bossowi 30 M jacht motorowy w splicie. To było jakieś 12 lat temu i koszt za dniówkę wynosił ok 8 tys euro. W tym samym roku na Bawarii z kumplami pływaliśmy po Cykladach i za tydzień ze skipperem wyszło po 2 tys na pare.
              • nousecomplaining Re: OT za ile byście się zgodzili 23.08.21, 17:23
                > Kiedyś załatwiałem big bossowi 30 M jacht motorowy w splicie. To było jakieś 12 lat temu i koszt za dniówkę wynosił ok 8 tys euro.
                Nie, no fakt, to dwie zupełnie inne bajki. Ale kumpel mówił, że ma też grupy klientów, którzy płacą kupę kasy, żeby poczuć się „żeglarzami”. A potem płacz, że nie tak miało być. Teraz stara się dobierać pod siebie załogi, bo robi to hobbystycznie (zarabia dużą kasę w innej branży).
            • qqbek Re: OT za ile byście się zgodzili 23.08.21, 17:53
              nousecomplaining napisał(a):

              > Kumpel jest wynajmowany do pływania po Adriatyku jako kapitan jachtów różnej wi
              > elkości (ma wszelkie papiery). Kiedyś to lubił, od kilku lat coraz mniej, ze wz
              > ględu na pogarszającą się jakość ekip „tych, co ich stać”.

              To by się zgadzało.
              Brat też zaczynał od Śródziemnego, ale przeniósł się (głównie) na Karaiby właśnie "dzięki temu" o czym piszesz :)

              Żaglówka to nie jacht motorowy, gdzie dwóch załogantów ogarnie wszystko, a załoga kabinowa zadba, żeby gościom nie zabrakło niczego. Automatyzacja jest co prawda bardzo posunięta, ale jeszcze nie na tyle, żeby zrobić załogantom "all inclusive".
              Różnica jest taka, że część z płynących na Adriatyk o tym nie wie, a raczej nikt kto decyduje się na rejs jachtem oceanicznym nie jest na tyle głupi, żeby o tym nie wiedzieć (chociaż i tutaj zdarzają się ponoć "wyjątki", ale te po pierwszym solidnym wietrze zostają w najbliższym porcie).
        • bywalec.hoteli Re: OT za ile byście się zgodzili 22.08.21, 22:30
          trypel napisał:

          > Mi się wydaje akurat odwrotnie
          > Ludzie którzy nie mają kasy probuja raz na rok albo 5 lat dać sobie (w swoim mi
          > emaniu ) namiastkę luksusu. Ale również muszą lubić chów klatkowy
          > Jak ktoś ma kasę to wynajmie duży jacht z obsługą i plynie gdzie chce i z kim c
          > hce


          Wydaje mi się ze takie statki są popularne wśród Amerykanow. Wchodzą na taki statek i pływają dwa tygodnie po morzu karaibskim jako „Super cruise all stars”. Są tacy co na wakacje jada do hotelu na pustyni Newady i spędzają je w kasynie. I tez mogą. Ale dlaczego ludziom zabraniać?
          • qqbek Re: OT za ile byście się zgodzili 22.08.21, 22:37
            bywalec.hoteli napisał:

            > Ale dlaczego ludziom zabraniać?

            Ale kto pisze o zabranianiu?
            Pytanie było o to, ile by NAM trzeba było dać, żebyśmy to MY się dali tak zamknąć.
            Jeżeli chodzi o mnie - musiałaby to być mocno pięciocyfrowa kwota...
              • qqbek Re: OT za ile byście się zgodzili 23.08.21, 10:53
                marekggg napisał:

                > pogadaj ze swoja zona i zobaczysz co by ci powiedziala.

                Ale ja żonę na pierwszy wspólny wyjazd zabrałem w Tatry.
                I to od razu z zahaczeniem o te bardziej wymagające szlaki.
                Mam więc dziwne podejrzenia, że na taki rejs miałaby równie wyjebane, co i ja :)

                Zresztą dzieci też tak wychowujemy, żeby wolały spędzać czas aktywnie.
                Z młodym potrafię na 4-5 kilometrowy spacer iść (a ma 2,5 roku).
                  • qqbek Re: OT za ile byście się zgodzili 23.08.21, 11:35
                    waga170 napisała:

                    > Na starosc mlody podziekuje Ci za krotkie muskularne nogi pelne zylakow.
                    > Chyba ze na tym spacerze go niesiesz "na barana".

                    Sam chce, sam mnie wyciąga "a tata, pójdziemy do lasu?", to co mam robić?
                    Ja wolę iść z nim na długaśny spacer, niż w domu siedzieć.

                    Zresztą to wygodne rozwiązanie, jak sam z dziećmi siedzę.
                    Młodego na spacer, młodej dać książkę i spokój jest na długo.
          • trypel Re: OT za ile byście się zgodzili 23.08.21, 06:53
            A kto zabrania?
            Moja była żona spędza urlopy w ten sposób.
            Dla mnie to katorga. Raz z uwagi na ilość ludzi wokół a dwa z uwagi na ograniczenia
            A jeszcze niedajboże jak jakis animator (mimo 50tki na karku wciąż nie rozumiem instytucji animatora) probowalby organizować mój wypoczynek to już szlag by mnie trafil
        • qqbek Re: OT za ile byście się zgodzili 21.08.21, 23:06
          Zapomniałeś cudzysłowów, służę pomocą - "aktywny wypoczynek".
          "Zwiedzanie".

          W życiu nie popłynę czymś takim.

          Żeglowałem wiele razy po Mazurach i nawet łódka bez wygód na Mazurach wydaje mi się o wiele większa atrakcją, niż taki rejs (inna sprawa, że Mazury straciły już swój urok, wybrałbym się w rejs morski teraz chyba).
            • qqbek Re: OT za ile byście się zgodzili 21.08.21, 23:33
              tomek9991 napisał:

              > Nie nazywaj innych ludzi stonka czy gówno
              >

              To mój brat wujeczny, a nie ja, wybacz.
              Myślę też, że ma w tym trochę racji.
              Kilka portów na Adriatyku (w tym przede wszystkim Wenecja) chce zakazać wpuszczania "stonki" na ich teren.

              Do tego to:
              wyborcza.biz/biznes/7,156481,24862043,wakacje-w-cieniu-wycieczkowca-statki-pasazerskie-truja-na-potege.html?disableRedirects=true
    • agios_pneumatos Re: OT za ile byście się zgodzili 21.08.21, 21:10
      Bilet na taki rejs dla dwojga kosztuje niemal tyle co samochód. Pływające miasteczko, które co chwila zawija na Karaiby, Morze śródziemne, do USA itd.

      Statek jest bardzo luksusowy. Pływa klasa średnia wyższa i wyższa. W głównej mierze emeryci. W luksusie zwiedzają świat. Nie kumam o co te dziwy.

      Ja np gardzę niemieckimi samochodami, za cyfra bym nie tylko nie kupił ale i nie kierował, ale wiem, że inni kupują ten szajs.

      Akurat rejs takim statkiem na jesieni życia ma więcej sensu i jest bardziej zrozumiały niż uczestnictwo w testowaniu niemieckiego szajsu za własne pieniądze.
    • grzek Re: OT za ile byście się zgodzili 21.08.21, 21:54
      Przypuszczam, że ci co jadą w lecie do Władysławowa, to chętnie, za takie same pieniądze, popłynęliby takim statkiem. Penie nawet zgodziliby się na ciemną kajutę, żeby było taniej. Ale atrakcji więcej, nie ma nudy.
    • only_the_godfather Re: OT za ile byście się zgodzili 22.08.21, 21:37
      Sporo a i tak niewiem czy bym się zgodził. Nie lubię spędzać wakacji w miejscach gdzie na małej powierzchni jest dużo ludzi. Nawet na wakacje za granicą z biura wybieramy zawsze takie hotele żeby były w miarę małe i blisko centrum tak żeby można było samemu wyjść i coś zobaczyć.
    • hukers Re: OT za ile byście się zgodzili 24.08.21, 14:32
      Jak byłem ostatnio w Zadarze, to takie dwa wielkie chuje stały w porcie (nawet porobiłem zdjęcia).
      Ja osobiście raczej bym na takim czymś nie wypoczywał, ale to zależy kto co lubi.
      Na ten przykład, mam brata w Stanach, który bodajże trzy razy pływał z rodziną czymś tymś i był bardzo zadowolony. No ale on jest fanem kasyn i wracał do kajuty codziennie o trzeciej nad ranem. A w dzień jakieś rybki, rafy itd...
      Każdemu wg potrzeb.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka