Dodaj do ulubionych

kogo/co rozjechaliście w karierze?

23.08.21, 23:37
Ja dzisiaj małego kotka. Wyrósł mi 5 metrów przed maską na trudnej wąskiej drodze. Nie było jak ominąć, ani jak zahamować, bo za mną jechał fan jazdy na zdarzaku.

Do tej pory mnie trzęsie, pierwszy raz w życiu.
Obserwuj wątek
    • qqbek Re: kogo/co rozjechaliście w karierze? 23.08.21, 23:51
      Psa, jeża... jak wróbel wprasowany w chłodnicę się liczy, to proszę doliczyć do rachunku.

      Psa pożyczonym od dziadka Wartgolfem 1.3, w połowie lat 90-tych.
      Spore bydle, szedł sobie prawym poboczem, teren niezabudowany, ja jechałem przepisowo, nawet zwolniłem trochę, ale nic nie zapowiadało tego, że zechce przejść... tuż przed maską skręt o 90 stopni, pisk hamulców... no i zderzak i reflektor przeciwmgielny do wymiany. Psa odrzuciło do rowu, zdechł od razu.
      Pies z obrożą, wypielęgnowany, ale jak się lokalesi zbiegli, to wyszło, że "niczyj, on tak sobie tu biega".
      Telefonu jeszcze wtedy nie miałem, do najbliższego posterunku Policji 10 kilometrów...

      Jeż i wróbel zaś stwierdzone "post factum", więc nawet nie wiem jak je zabiłem... doczesne szczątki jeża znalazłem na nadkolu po dłuższej trasie, a wróbel mi się w E36 zmumifikował na chłodnicy.
    • waga170 Re: kogo/co rozjechaliście w karierze? 24.08.21, 02:50
      Psa ktory przebiegal w poprzek, nie tyle ja na niego co on wpadl na mnie bo lbem uderzyl mnie w bok, w lusterku widzialem jak skakal w konwulsjach,
      Kure trafilem w dupe bo podfrunela, ale chyba jej nie zabilem tylko stluklem w tej dupie jajko,
      Jeza, dwa szly, tylko jednego dalem rade ominac,
      Zmije jak "szla" w poprzek, rozjechalem z premedytacja, jezdzac nad nia do przodu i do tylu az do skutku.
    • duze_a_male_d_duze_m Re: kogo/co rozjechaliście w karierze? 24.08.21, 11:51
      Sarenkę kiedyś, autem z wypożyczalni. Pusta, prosta droga, dobra widoczność. Widząc auto zaczęła biec w jego stronę dokładnie w cieniu przedniego lewego słupka auta. Do końca jej nie widziałem, w przeciwieństwie do trzech kumpli w aucie. Skonała na poboczu. A auto? Dwie ryski na alufeldze w którą uderzyła i bok przedniego zderzaka wyskoczył z kołka. Zaleta suva. Fiat Freemont.
    • hukers Re: kogo/co rozjechaliście w karierze? 24.08.21, 14:04
      Przez 25 lat jazdy mam na sumieniu tylko jednego kotka, ale tak szybko wybiegł skurwel z krzaczorów chcąc przebiec z prawej strony jezdni na lewą, że tylko zdążyłem zdjąć nogę z gazu i już słyszałem huk z pod podwozia.
    • hukers Re: kogo/co rozjechaliście w karierze? 24.08.21, 14:09
      stavros2002 napisał:

      > Ja dzisiaj małego kotka. Wyrósł mi 5 metrów przed maską na trudnej wąskiej drod
      > ze. Nie było jak ominąć, ani jak zahamować, bo za mną jechał fan jazdy na zdarz
      > aku.

      Ja bym hamował, najostrzej jak się da
      Chuj tam z samochodem moim i fana jazdy na zderzaku.
    • marekggg Re: kogo/co rozjechaliście w karierze? 24.08.21, 19:43
      czasami jakis kot, albo inny siersciuch, raz wyciagalem z grila cos jak ptak, ale musialem z tym pojechac do mechanika zeby to wyczyscil bo smierdzialo strasznie. czasami jakis ptak o szybe.
      za to moja szwagierka obronczyni zwierzat to bylaby w stanie rozwalic samochod zeby cokolwiek objechac. az w koncu wkurwila brata bo niemalze dachowali z cala rodzina w rowie, bo jakiegos szerciucha wlasnie zobaczyla na drodze. jak by jej brat nie wyrownal kierownicy to byloby ciezko. po czym dostala szoku i amoku.
      potem jej przeszlo jak do niej dotarlo ze mogla cala rodzine z dwojka wlasnych dzieci zalatwic.
      • qqbek Re: kogo/co rozjechaliście w karierze? 25.08.21, 10:19
        Ja ostatnio stadko saren spotkałem na drodze.
        Wyhamowałem na czas, przebiegły, ruszyłem dalej.
        Jeżeli chodzi o zakres reakcji na stworzenia na drodze, jaki dopuszczam, to ominięcie jezdnią i/lub hamowanie. W rów bym chyba tylko przed dorodnym jeleniem, bykiem, albo żubrem wiał, bo tylko wtedy to "mniejsze zło" by było.

        Zdrowia i życia nigdy nie kupię, za całą resztę płaci AC.
    • allegropajew Re: kogo/co rozjechaliście w karierze? 25.08.21, 16:51
      Ja rozjechałem:

      - zająca (w nocy z pola wyskoczył prosto pod prawe przednie koło). Chrupnęło okrutnie, przejechałem mu po klatce piersiowej, płuca wystrzeliły mu na kilka metrów. Smutny widok, ale nikt mu nie kazał, a ja jechałem moze 20km/h w tamtym miejscu.

      - łasicę w dzień tuż przed auto wybiegły dwie z traw, jechałem około 100 km/h. W tylnym lusterku widziałem już tylko jedną. One bardzo charakterystycznie biegają, jak na kreskówkach.

      Nie rozjechałem:

      - 2 razy lisa. Na tyle przed autem drogę przechodziły, że spokojnie wyahamowałem.

      - klępy z łoszakiem. Przy czym jechałem 110-120 km/h na drogowych, a Volvo przy hamowaniu oddało samego siebie. Przeszły jakies 30 metrów przed maską, jak już stałem.

      Gościula
    • dr.hayd Re: kogo/co rozjechaliście w karierze? 25.08.21, 21:06
      Gołebia. Uderzony środkiem czarnego plastikowego zderzaka Cinquecento poleciał dalej. Biała plama na zderzaku zmyć się nie dała.
      Mały futrzak. Kuna? Łasica? Deszcz, sznurek samochodów zderzak w zderzak na krajówce, bez szans na ominięcie lub hamowanie, nie warto ryzykować.
      Wróbelka wydłubałem z atrapy chłodnicy przy myciu. Nie wiem kiedy go walnąłem. Może jakiś kot go tam sobie schował?
      Opla Astrę Bretone. Jechałem prosto pustym lewym pasem, przede mną zielone. Młody człowiek wOplu nie wiedział, że skręcając na zielonym w lewo musi ustąpić jadącym prosto, ale zamiast pojechać stanął bokiem na mojej drodze. Prawie go ominąłem, rogiem zahaczyłem. Jaszczurka odrzuca ogon, dwudrzwiowa Astra zachowała się bardzo podobnie, ale zademonstrowała do tego piruet i samodzielną ucieczkę tylnego koła, oddzielnie uciekło tylne zawieszenie i sporo elementów odwłoka. Ja straciłem płyn do spryskiwaczy i trochę plastiku, ale mój samochód samodzielnie dojechał do domu. Moją ofiarę zwolnili z pracy, bo nie dowiózł kebaba na czas.
      Dzik. Myślałem że to pies siedzi w rowie. Pusta gminna droga po zmroku. Zwolniłem. Wyskoczył prosto przed samochód. Prawie go ominąłem, bokiem drzwi obtarłem. Dzik pobiegł na łąkę. Samochód obejrzałem dopiero pod domem, jakby ktoś obtarł bok poniżej listwy brudną ubłoconą szmatą.
    • bolo2002 Re: kogo/co rozjechaliście w karierze? 26.08.21, 15:55
      2 jelenie trafiłem przodem. 1-szy wyskoczył z rowu przed samochód-chłodnica padła, 2-gi tez z rowu/miałem jakies 90 km/godz-tez chłodnica poszła. Ale na szczęscie były to jelonki- wiec zyję. Łos w grudniu przy ca 80 km na godz. koło Dąbrówki/ mazowsze/- zdążyłem wyhamowac przed łosiem. Wyciągnąłem wnioski: na drodze lesnej/ na kazdej w lesie/ jadę max 70 km/godz. Bo np. blisko mego domu wyszło sobie na drogę 7 dzików albo 3 sarny. Koło Reine-blisko granicy niemiec z Holandią o ca 4 30 rano przez autostradę biegła sobie sarna-zdążył zostawic sierśc w mich tylnych drzwiach i uciekła. To dziwne, bo w Germanii autostrady sa chronione ogroszeniami od strony lasów. Radzę w lesie jeżdzic wolniej!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka