q_vw Re: Kupilem sobie bmw 730 z 1990 r. za 7000 zl 19.11.04, 20:52 Ludzie !!! Te BMW ma prawie 15 lat, nie ma cudów, zaraz zacznie sie powolutku to i owo psuć... Mason, masz na części, czy będziesz wyszukiwał na giełdach i szrotach ? Przecież Niemiec porządnego, dobrego wozu nie sprzeda (wiem, bo mam szwabów w rodzinie, takich prawdziwych hansów). Kupiłeś wóż za 7000 i dorzucasz 2000 na zagazowanie, zobacz, o ile juz podnosisz "wartość" tej beemki... Ale oczywiście twoje auto i twoja sprawa, jech jeździ na szczęście bezawaryjnie kolejne 15 lat, na zdrowie. Widzisz, niektórzy wolą nowe samochody, nawet jesli musza wydać na serwis gwarancyjny... ale maja większą pewnośc, że w trasie nie spotka ich niespodzianka... Ktoś tutaj naśmiewał się z kratek... cóż, żal dupę ściska, że niektórzy mogą odliczyc sobie VAT ? Radocha była jak zabrano ta możliwość ? Ale to kratkowcy naędzali koniunkturę na rynku nowych samochodów. Sam mam wóz z kratka, odliczam VAT, wrzucam wózek w koszty i cieszę się, że płacę niższy podatek i jeżdżę nowym samochodem, nie obrażam posiadaczy używek, ich sprawa czym jeżdżą, byle te auta były sprawne technicznie i ich właściciele nie uważali się za Niki Laudę... Link Zgłoś
gruman Re: Kupilem sobie bmw 730 z 1990 r. za 7000 zl 20.11.04, 13:51 Moze to ja nasmiewalem sie z kratek, ale z pewnoscia nie z powodu ze mam w dupie zwieracze, tylko z irytacji, bo ostatnio czesto mi sie zdarza ze goscie majacy ten element miedzy tylnym slupkiem a bagaznikiem zachowuja sie jakby prowadzili pojazdy uprzywilejowane. Jezeli jezdzisz zgodnie z przepisami moja uwaga nie dotyczyla Ciebie. Pozdr Link Zgłoś
q_vw Re: Kupilem sobie bmw 730 z 1990 r. za 7000 zl 20.11.04, 20:15 jesli taki był sens Twojego komentarza, to masz niestety rację, niektórym zdaje się, że posiadanie kratki zwalnia od myslenia... Link Zgłoś
Gość: gość Re: Kupilem sobie bmw 730 z 1990 r. za 7000 zl IP: *.c154.petrotel.pl 20.11.04, 16:55 q_vw napisał: > Przecież Niemiec porządnego, dobrego wozu nie sprzeda (wiem, bo mam sz > wabów w rodzinie, takich prawdziwych hansów) A więc jesteś parszywą niemiecką mendą! Spadaj z polskiego forum szwabie!!! FOLKSDOJCZ, ŻYD, ŚWINIA, KUTAFON, ALFONS!!!! Ej ludzie — to naprawdę działą!! Link Zgłoś
Gość: dj.gnuj Re: Kupilem sobie bmw 730 z 1990 r. za 7000 zl IP: *.berlikomm.net 20.11.04, 18:11 walnij sie w sledzione cw..iku smutny! Link Zgłoś
q_vw Re: Kupilem sobie bmw 730 z 1990 r. za 7000 zl 20.11.04, 20:13 Mam to skomentowac ? Po co ?! Wyzyłeś się, ulżyło ?! To wracaj do szkoły i nie zapomnij lekcje odrobić. Link Zgłoś
Gość: Ramge ok - jeśli nie jesteś dresem to spoko. IP: *.t17.ds.pwr.wroc.pl 20.11.04, 22:10 Witam Widzę, ze niektórzy nie zdają sobie sprawy z drobnego faktu, iż nie każdego stać na nową brykę. Dla mnie (jako studenta) wybór 730 + gaz jest finansowo uzasadniony. Jeśli przyjmie się, iż stan samochodu jest bardzo dobry (osobiście mam styczność z paroma samochodami z zza Odry z początku lat 90-tych, które są w znakomitym stanie technicznym) to nie powinno być problemów z niezawodnością. Oryginalnie silnik 730-stki nie jest przecież wysilony. Wszystko w sumie zależy więc od instalacji gazowej... Drogie będą z pewnością gumy do tej bryczki... Odnośnie kupowania megane, fabii, itp. to w moim przypadku odpada. Wybaczcie, ale te samochody nie mają żadnej duszy w sobie. Produkcja zapewne przypomina fabrykę konserw – totalna masówka. Oczywiście dla większości ludzi zaraz wyda się nieuzasadnione np. wydanie co najmniej 10 000 euro na forda z lat 60-tych. Powiedz ile widziałeś meganek w tym miesiącu? A ile w tym samym okresie zobaczyłeś klasyków? Jest pewna dysproporcja??? Dla mnie kolesie w starych alfach, mercach, bawarkach (np. 6-tkach) itd. są o wiele bardziej uświadomieni motoryzacyjnie niż panienki, które właśnie dostały od tatusia kluczyki do renówki. Moje słowa dotyczą oczywiście tylko i wyłącznie osób posiadających samochód „dla samego siebie”. Ludzie, którzy kupili fabię dizla po to, aby ekonomicznie wozić rodzinę są oczywiście usprawiedliwieni – to są przeciez wyższe cele i sam zapewnie też tak zrobię. Nie będę się ścigał spod świateł bo będę wiedział do czego stworzony jest ten pojazd... Jeśli dla ciebie wykładnikiem wartości samochodu jest przyspieszenie to istnieją tanie, używane samochody które twoją furkę zmiotą spod świateł – polo G40, golf G60, delta HFI., itp. Wybacz kierowco megane, ale twój ulubiony koncern nie ma drogowej wersji samochodu w mogącego konkurować z mustangiem, który nie dość, że jest klasykiem zmiatającym francuską puszkę spod świateł to kosztuje połowę tego co twoje wspaniałe megane... Ktoś tutaj pisał o bezpieczeństwie... Gdzieś widziałem nawet jakies debaty o zderzeniu samochodów przy prędkości 80km/h. Nie pamiętam dokładnie, ale mam nadziej, że nie mówiliście o prędkości jednego pojazdu bo wówczas prędkość sumaryczna wynosiła by 160 kmph... W żadnym z tych samochodów nikt by nie przeżył takiego zderzenia. W megance najpierw poszły by wszystkie strefy i poduszki, potem dostał byś blokiem własnego silnika w klatę, następnie blokiem BMW a na końcu resztkami kierowcy bawarki... Zderzenie pomiędzy nimi przy 80kmph jako prędkości sumarycznej wolał bym przetrwać w BMW. Odnośnie zderzeń z nieruchomą ścianą... Powiem tak – w warunkach drogowych zdarzają się niezmiernie rzadko ;) Nie wydał bym nigdy w życiu (strzelam z ceną) 120 000 zł na renault megane coupe-cabrio. Natomiast wydanie 7000 pln-ów na 730 stkę jest opłacalne. Link Zgłoś
Gość: andrzej Re: Kupilem sobie bmw 730 z 1990 r. za 7000 zl IP: *.vc.shawcable.net 21.11.04, 04:19 O ile to BMW ma 3litry motor i przerobisz to na gaz, karoseria w tym ciezka i bedzie to wielka bardzo wolna krowa. Mialem BMW 530 z 3 litry bezyniakiem, zadna rewelacja, a lzejsze od 730. Stara rzecz dobra to tylko wino, anigdy auto. On ma chyba racje, ze nowa 318 bardziej bezpieczna (poduszki) i bardziej komfortowa. Przyjemnej jazdy Link Zgłoś
Gość: mocnymotor Re: Kupilem sobie bmw 730 z 1990 r. za 7000 zl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.04, 11:12 Student bardzo ładnie napisał,tylko przeczy sam sobie od czasu do czasu,pieknie szafuja ogólnikami-Będzie pisarze-to pewne.Zapomina ,że oprócz kupna jasta cała teszta od OC po przeglady,kapcie,amorki i wymiany zyzytych części.Jak ktoś mowiże bbemy sie nie psują -niech skoczy pod jakis warsztat:tyle samo padnietych ,jak przy fiutach czy fordach. Link Zgłoś
Gość: Ramge odpowiedź IP: *.t17.ds.pwr.wroc.pl 21.11.04, 17:57 Witam ponownie. Student na pewno pisarzem nie będzie z prostego powodu – jest ścisłowcem i od 8 lat bawi się elektroniką ;) Ogólniki? Chyba nikt tutaj nie przytoczył większej ilości pojazdów będących alternatywą pod każdym względem dla megane. Materiały motoryzacyjne zebrane przeze mnie szacuje się w dziesiątkach kilogramów. Więc o ogólnikach lepiej do mnie nie wyskakiwać bo mogę wszystko przedstawić w tabelach dla fanów motoryzacji, w obliczeniach – dla fanów fizyki, a nawet w grafice – dla analfabetów ;) BMW jest dużo na drogach i niestety większość ludzi jeżdżących nimi raczej nie traktuje ich z delikatnością... Mimo wszystko nie są to samochody sportowe i nie są stworzone do 50 startów spod świateł dniowo. Niestety w większości kończą one w rękach armii dresowej. Traktowane odpowiednio potrafią odpłacić się komfortem i niezawodnością. Dlatego jeśli ktoś pisze, że nie szuka rakiety a wygodnego wozidła z gazem to dlaczego mam go nie poprzeć? Masa resorowana 730 jest o wiele większa niż meganki więc i na naszych wspaniałych drogach powinno się przyjemniej jeździć z rozsądnymi prędkościami bez gniecenia się nawzajem jadąc np. w piątkę. Jeśli dziś miałbym 120 000 zł to dla mnie nie istnieje żadne renault...W tej cenie jest (strzelam) Renault Megane Coupe-Cabrio z dwulitrowym wolnossącym silnikiem. Do kosztów zakupu trzeba doliczyć jeszcze nietanie przeglądy itp. amotryzacja tego samochodu niech będzie nawet o 50% mniejsza w rozliczeniu rocznym niż Mustanga. Kupując tego drugiego za 70 000 zł zostaje mi 50 000 na resztę wydatków. Ktoś mógł by powiedzieć, że koszty z czasem się zrównają – oczywiście. Ale trzeba wziąć jeszcze jedno pod uwagę – renówka będzie z każdym dniem tracić na wartości a Mustang wręcz przeciwnie! Do tego za 5 lat ja bym nadal jeździł pięknym klasykiem przybierającym na wartości natomiast ty tylko starą renówką, jakiej tysiące na drogach każdego miasta :P Prawdę mówiąc powyższy wywód jest tylko fikcyjną sytuacją mającą na celu udowodnienie kolesiom w czarnych megankach z alusami, że tak naprawdę nie są bogami na dorgach. Wracając do rzeczywistości - biorąc pod uwagę niepotężną moc 730-tki nie rozumiem dlaczego jej spokojnie jeżdżący właściciel miałby częściej zmieniać opony niż wypowiadający się tutaj kierowca wiracha w swojej piszczącej spod świateł renóweczki. Jeśli obecnie zastosowane są w dobrym stanie tez nie będzie problemów. Według mnie dużo zależy od temperamentu i rozsądku prowadzącego. Z tego co przeczytałem los palącej gumy spod świateł meganki jest przesądzony i odliczane są już godziny do najbliższego kontaktu z drzewem, które już obawia się tych wszystkich gwiazdek;) Najgorzej jest z ubezpieczeniem - fakt, ale pewnego wieczoru usiądę z qmplami z prawa i rozwiążę ten problem:). Pozdrawiam wszystkich rozsądnych kierowców na naszych drogach a dresiarzom mówię – ścigajcie się na torach albo na play-station!!! Link Zgłoś
Gość: odpo Re: odpowiedź IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.04, 18:13 Re: Ubezpieczenie BMW: ile kosztuje??? Autor: inna-bajka Data: 14.11.2004 16:59 + dodaj do ulubionych wątków skasujcie post + odpowiedz Kupując ubezpieczenie bierzemy pod uwagę : 1. Ubezpieczalnie ( nie Warta, bo to zŁodzieje i przy szkodzie będa Cię przesłuchiwać jak za morderstwo i mają cały system potrąceń) 2. Rocznik i pojemność samochodu 3. Twój wiek i bezszkodowość 4. Ubezpieczenie pakietowe jest tańsze i możesz je podzielić na raty oraz masz zieloną kartę w cenie 5. Nie ubezpieczaj w siedzibie towarzystwa, bo też mają drogo 6. Samochód salonowy można ubezpieczyć w salonie, bo najtaniej 7. Najlepiej w komisie samochodowym. A i nie ubezpieczaj w Uniqce, kolega ma przytarty cały bok do blachy i wypłacili mu 1.200 czy 1.500, może mu starczy na listwi i malowanie przepraszam autora za cytowanie ,ale text jest konkretny ,a nie jak lejwodzenie studenta ,ktory najpierw kupuje padlo z 7 tys. a póxniej dywaguje coś o kwocie 120 tys? Link Zgłoś
Gość: Ramge Re: odpowiedź IP: *.t17.ds.pwr.wroc.pl 21.11.04, 18:36 "przepraszam autora za cytowanie ,ale text jest konkretny ,a nie jak lejwodzenie studenta ,ktory najpierw kupuje padlo z 7 tys. a póxniej dywaguje coś o kwocie 120 tys?" re: Po pierwsze nie kupiłem zadnego padła z 7k zł. Po drugie tekst z kwotą 120 k pln-ów skierowany jest do wymiataczy w nowych megankach. Po trzecie podaj mi markę producenta, który w swoim salonie ma w ofercie jakikolwiek (nowy) samochód do 10 000 zł. Wniosek - zanim zaczniesz nazywać czyjeś wypowiedzi dywagacjami upewnij się, że piszesz do odpowiedniej osoby oraz czytaj ze zrozumieniem. Na wszelki wypadek napiszę prościej jakbyś jeszcze nie zrozumiał: nie ja jestem autorem wątku, nie ja kupiłem tą 730-stkę, nie wszyscy są bogaci. Link Zgłoś