Dodaj do ulubionych

Beata jeszcze zdążyła...

17.09.21, 14:02
moto.pl/MotoPL/7,88389,27581795,beda-zabierac-auta-pijanym-kierowcom-nawet-bez-wypadku-znamy.html#s=BoxOpImg4
Swoją drogą zmiany sensowne.
Obserwuj wątek
    • bigimax4 Re: Beata jeszcze zdążyła... 17.09.21, 15:25
      idiotyczne, zabieranie samochodu to nierownosc wobec prawa bo sa rozne samochody i kara bedzie dotkliwa na rozny sposob

      ale niewazne
      taka mysli mi wpadla do glowy ,skoro z jednej strony przycisneli na ostro i zlapali za morde to dlaczego by z drugiej strony nie popuscic troche do 0,5 czy 0,8 promila , chyba ze to sie stalo
      • hukers Re: Beata jeszcze zdążyła... 17.09.21, 16:58
        bigimax4 napisał:

        > idiotyczne, zabieranie samochodu to nierownosc wobec prawa bo sa rozne samochod
        > y i kara bedzie dotkliwa na rozny sposob

        Ważne, że będzie. Poza tym zazwyczaj zarobki korelują z wartością samochodu tak więc o dotkliwość bym się nie martwił.


        > ale niewazne
        > taka mysli mi wpadla do glowy ,skoro z jednej strony przycisneli na ostro i zla
        > pali za morde to dlaczego by z drugiej strony nie popuscic troche do 0,5 czy 0,
        > 8 promila , chyba ze to sie stalo

        Prędzej pójdą w drugą stronę tzn 0.00, ale chyba trochę boją się elektoratu.
        • qqbek Re: Beata jeszcze zdążyła... 17.09.21, 17:34
          hukers napisał:

          > Ważne, że będzie. Poza tym zazwyczaj zarobki korelują z wartością samochodu tak
          > więc o dotkliwość bym się nie martwił.

          Nie do końca.
          Dla niektórych samochód to nadal "złoty cielec".
          Niedawno się nam jedna z koleżanek przyznała tutaj, że wydała na używanego Golfa 20-krotność swoich poborów.
          Ja najdroższy samochód jaki kupiłem, kupiłem za 6 czy 7-krotność.
          • hukers Re: Beata jeszcze zdążyła... 17.09.21, 20:54
            qqbek napisał:

            > hukers napisał:
            >
            > > Ważne, że będzie. Poza tym zazwyczaj zarobki korelują z wartością samocho
            > du tak
            > > więc o dotkliwość bym się nie martwił.
            >
            > Nie do końca.
            > Dla niektórych samochód to nadal "złoty cielec".
            > Niedawno się nam jedna z koleżanek przyznała tutaj, że wydała na używanego Golf
            > a 20-krotność swoich poborów.
            > Ja najdroższy samochód jaki kupiłem, kupiłem za 6 czy 7-krotność.
            >
            Zgadza się, ale ja bardziej z poziomu meta
            • qqbek Re: Beata jeszcze zdążyła... 17.09.21, 23:43
              x49xx napisała:

              > Po prostu więcej ode mnie zarabiasz, ja jestem budżetówka:-)

              Ale ja 20 lat temu też pracowałem jako nauczyciel i nie jeździłem prawie nowym Golfem, tylko zabytkową Fiestą.
              Kwestia podejścia do sprawy.
              Mam po prostu opory przed wydaniem zbyt wiele na samochód.
              Na niespełna dwuletniego Golfa wydałem trochę ponad 3 lata temu prawie 7-krotność miesięcznych dochodów (ówczesnych) i uważam, że to za dużo. Teraz szukam czegoś w przedziale od 2 do 5 miesięcy.

              Inna sprawa, że ja mam teraz kredyt na dom, dwoje dzieci i trochę inne priorytety niż "kłujący sąsiadów w oczy wózek". Jak sprzedam poprzedni dom (niestety nie zapowiada się z racji "komplikacji własnościowych"), to pogadamy o jakimś HEMI na podjeździe i samochodzie za 10-krotność.
                • qqbek Re: Beata jeszcze zdążyła... 17.09.21, 23:59
                  x49xx napisała:

                  > Nie chciałam takiego drogiego auta, szukaliśmy czegoś tańszego, ale trudno było
                  > znaleźć.

                  Też racja.
                  Ale ja nigdy nie mam aut na lata.
                  Nawet jak się trafi jakieś auto na wiele lat (jak to BMW 3, które miałem prawie dekadę i którym zrobiłem grubo ponad 100.000 km) to mam "w międzyczasie" kilka "drugich aut".
                  Po 3 latach jestem większością swoich aut znużony, czasem szybciej.
      • bolo2002 Re: Beata jeszcze zdążyła... 20.09.21, 08:59
        W Niemczech jest 0,5 a we Francji 0,8 promila, bo wiadomo, ze pije sie do obiadków wino a w Germanii piwo. Ale jak piwo ma kosztowac w Polsce 10 zł po podwyzce akcyzy to ludziska przestawia sie na własny bimber- bo bedzie znacznie taniej. Wódka tez ma zdrozeć. Samochód nie ma nic z wypadkiem wspólnego- skoro powoduje go pijany kierowca i to on powinien ponieść konsekwencje! Widac , ze rzadowym debilom brak intelektu!
    • oixio Re: Beata jeszcze zdążyła... 17.09.21, 16:23
      Dalsze przekonywanie społeczeństwa, że głównym powodem wypadków jest alkohol.
      Dalsze pozbawianie sądów możliwości sądzenia - określono co musi zrobić sędzia!
      Automat by to lepiej załatwiał?

      z-wlasnej-kieszeni-placi-poszkodowanym-pijany-sprawca-wypadku

      Porady_Eksperta/9/Wypadki_komunikacyjne/119/Pijany_poszkodowany_czy_dostanie_odszkodowanie_z_OC_sprawcy_
    • januszekxxl Re: Beata jeszcze zdążyła... 17.09.21, 16:27
      hukers napisał:
      > moto.pl/MotoPL/7,88389,27581795,beda-zabierac-auta-pijanym-kierowcom-nawet-bez-wypadku-znamy.html#s=BoxOpImg4
      > Swoją drogą zmiany sensowne.


      Pijani kierowcy stracą auta nawet bez wypadku.
      I bardzo dobrze.
          • tbernard Re: Beata jeszcze zdążyła... 20.09.21, 08:41
            wislok1 napisał:

            > To oczywiste, ze dotychczasowe kary nie moga zniknac....
            >
            > Ale nie ma zadnego sensu wymyslac dalszych kar, trzeba tylko stosowac te istnie
            > jace....
            >
            > I co najwazniejsze, je egzekwowac.....

            Poprawa wykrywalności owszem jest bardzo potrzebna. Ale co w przypadkach gdy wykrycie było ale sąd w sposób niezrozumiały dla nikogo łagodnie traktuje pijaka mordercę który śmieje się w twarz rodzinie pokrzywdzonego? Nadal sobie taki jeździ aż zabija kolejną ofiarę? Były już takie przypadki nagłaśniane i dowodzą one, że nie do końca sprawdzał się system dotychczasowy.
    • dr.hayd Re: Beata jeszcze zdążyła... 17.09.21, 17:23
      Nieważna jest wysokość kary. Ważna jest jej nieuchronność. Problem będzie istniał dopóki ludzie będą myśleli, że prawdopodobieństwo wpadki jest niskie oraz gdy wciąż nietykalne będą "grube misie".
      • bigimax4 Re: Beata jeszcze zdążyła... 17.09.21, 18:08
        Nieważna jest wysokość kary. Ważna jest jej nieuchronność.

        nie jestem przekonany , moze bardziej edukacja , ze warto zyc i nie warto kogos zabic samochodem
        to jest proces dlugoletni ale jak by go zaczeto z dwadziescia lat temu to moze byly jakies efekty
        a kara ostra i nieuchronna jak juz cos sie stalo , jak pojechales najebany nic sie nie stalo no to ok ,
        jak za wszytsko prawie ze kazdy twoj ruch jest kara sankcje mandad , np za przejscie na czerwonym w srodku nocy gdy w zasiegu wzroku nikogo nie ma , to w pewnym momencie ludzie maja to w dupie , wszytko musi miec swoj sens
        • bigimax4 Re: Beata jeszcze zdążyła... 17.09.21, 18:37
          no ja mysle , 4 browarki w pubie ok , wiecej zazwyczaj nie pije , a jak jest fajnie i sie zdazy to zwyczajnie nie jade , 4 to jest moment przelomu i albo tak albo tak i tego sie trzymam
          problem jest chyba w tym ze dla paru swirow ktorzy autentycznie maja to w dupie i jaka by kara nie byla to pojada po nastepna flaszke to sie dojezdza wszystkich
      • bwv1080 Re: Beata jeszcze zdążyła... 17.09.21, 20:44
        wislok1 napisał:

        > Zmiany sa idiotyczne, rozumiem kary dla kierowcy, ale karanie firm, rodziny, it
        > d, jest absurdem....

        A czytałeś tekst, który komentujesz?
        Np.
        inaczej ma wygląda proces gdy właścicielem jest firma.[...]
        W takiej sytuacji sąd ma orzekać nawiązkę na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.


        § 2. Jeżeli pojazd w czasie popełnienia przestępstwa nie stanowił własności lub stanowił współwłasność sprawcy, orzeka się przepadek jego równowartości.
        [...]
        § 4. Przepadku pojazdu mechanicznego oraz przepadku równowartości pojazdu mechanicznego nie orzeka się, jeżeli sprawca prowadził niestanowiący jego własności lub współwłasności pojazd mechaniczny wykonując czynności zawodowe lub służbowe polegające na prowadzeniu pojazdu na rzecz pracodawcy. W takim przypadku sąd orzeka nawiązkę w wysokości co najmniej 5000 złotych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.

        Gdzie widziałeś karanie firm czy rodziny?
        • bigimax4 Re: Beata jeszcze zdążyła... 17.09.21, 20:59
          ca prowadził niestanowiący jego własności lub współwłasności pojazd mechaniczny wykonując czynności zawodowe lub służbowe polegające na prowadzeniu pojazdu na rzecz pracodaw

          a kierowca tira , wlasciciel firmy jednoosobowej , stanowiacy czynnosc sluzobowe polegajace na prowadzeniu pojazdu w swojej firmie , traci tira za 100 tysiecy euro czy nie traci ?
          bo sie cos nie moge doczytac
          • hukers Re: Beata jeszcze zdążyła... 17.09.21, 21:13
            bigimax4 napisał:

            > ca prowadził niestanowiący jego własności lub współwłasności pojazd mechaniczny
            > wykonując czynności zawodowe lub służbowe polegające na prowadzeniu pojazdu na
            > rzecz pracodaw
            >
            > a kierowca tira , wlasciciel firmy jednoosobowej , stanowiacy czynnosc sluzobow
            > e polegajace na prowadzeniu pojazdu w swojej firmie , traci tira za 100 tysiecy
            > euro czy nie traci ?
            > bo sie cos nie moge doczytac

            Wydaje mi się, że jeżeli ktoś ma jdg i prowadzi swojego tira najebany jak szpadel, to go traci. Jeżeli ma go w leasingu, to nawiązką.
                • wislok1 Re: Beata jeszcze zdążyła... 19.09.21, 14:44
                  No, ale to chyba oczywiste, jak 2+2=4

                  Jak ktos prowadzi firme lub ma w niej udzialy i go zlapia z 0,5 promila, to ma przerabane....
                  Minimum 5000 pln w plecy
                  To, ze w przypadku auta firmowego, kara bedzie na niego, nie na firme, jest smiechu warte, bo i tak finansowo oberwie...

                  To tak jakby ktos prowadzac firme byl inny osoba....

                  Przy okazji karana jest ciezko finansowo rodzina, ktora mogla 100 razy zabraniac jazdy po pijaku...

                  Ale najglupsze jest to, ze jeden straci auto warte 100 000, drugi 1 000 pln, za IDENTYCZNE zlamanie prawa, IDENTYCZNE

                  Jest to totalny bubel prawny...

                  Dlatego w DE nikomu nie przychodzi do glowy podobnego kretynstwa zglaszac...

                  Kary w PL sa wystarczajaco surowe, wystarczy je egzekwowac....

                  Magiczne myslenie, ze jak sie kary jescze zaostrzy, to wszyscy beda grzeczni, jest skrajna naiwnoscia...

                  ALe tu chodzi o co innego: o kolejna pokazowke, zeby pokazac, jak to wladze sie troszczy o bezpieczenstwo na drodze....
                  • tbernard Re: Beata jeszcze zdążyła... 19.09.21, 15:39
                    A co z mafiozami, którzy troszcząc się o rodzinę brutalnie haracze z innych ściągają? Czy jak wpadnie to można go do pierdla wsadzić? Przecież rodzina jego będzie cierpieć. No i on tylko pracę swoją wykonywał w rodzinnej firmie odziedziczonej od ojca.
                    Albo co z mordercą, który tylko jednego człowieka zabił? Ma mieć taka samą karę, jak ten co zabił kilka osób?
                  • bwv1080 Re: Beata jeszcze zdążyła... 19.09.21, 15:51
                    wislok1 napisał:
                    > Minimum 5000 pln w plecy

                    To i tak korzystnie, bo firmowe auta są zwykle więcej warte, niż 5000 zl.

                    > To, ze w przypadku auta firmowego, kara bedzie na niego, nie na firme, jest smi
                    > echu warte, bo i tak finansowo oberwie...

                    Jak firma oberwie? Bo właściciel zabierze pieniądze z kasy na pokrycie prywatnego mandatu? To dupa, a nie biznesmen.

                    > Przy okazji karana jest ciezko finansowo rodzina, ktora mogla 100 razy zabrani
                    > ac jazdy po pijaku...

                    Wg takiej logiki trzeba by odstąpić od karania w ogóle. Bo rodzina będzie współkarana zawsze, niezależnie czy kara wyniesie 50, 500 czy 5000 zl. A jak takiego do pierdla wsadzić, to już zupełnie tragedia, bo żywiciel rodziny odpada.

                    > Ale najglupsze jest to, ze jeden straci auto warte 100 000, drugi 1 000 pln, za
                    > IDENTYCZNE zlamanie prawa, IDENTYCZNE

                    Jako osobie mieszkającej w Niemczech winno być znane pojecie i instytucja Tagessatz (stawka dzienna). Które to skutkuje różnymi karami za takie samo złamanie prawa. 1 Tagessatz to 1/30 miesięcznego dochodu netto. Ostatnio piłkarz Boateng został skazany na 60 stawek dziennych po 30.000 euro = 1,8 mln. Bezrobotny na harzu zapłaciłby za takie samo przewinienie 60 x 15 = 900 euro. Za identyczne złamanie prawa.

                    de.wikipedia.org/wiki/Tagessatz#Tagess%C3%A4tze_im_Strafrecht
                    W Szwajcarii przewidziana jest konkwiskata pojazdu za określone przekroczenie prędkości. W Danii i we Wloszech są konfiskaty za alkohol.

                    > Dlatego w DE nikomu nie przychodzi do glowy podobnego kretynstwa zglaszac...

                    Ani Niemcy ogólnie, ani Bawaria szczególnie nie są miarą wszechrzeczy. Regulacje sprawdzające się tam nie muszą sprawdzać się gdzie indziej. I vice versa.
                  • wislok1 Re: Beata jeszcze zdążyła... 19.09.21, 16:05
                    MA BYC
                    Jak ktos prowadzi firme lub ma w niej udzialy i go zlapia z 0,5 promila, to ma przerabane....
                    Minimum 5000 pln w plecy
                    To, ze w przypadku auta firmowego, kara bedzie na firme, nie na niego, jest smiechu warte, bo i tak finansowo oberwie...

                    Oczywiscie zakladajac, ze sejm naprawi tan KOSMICZNY bubel, ktory w zasadzie umieszcza auta firm jednoosbowych jako auta prywatne....

                    Jak nie naprawi, to wlasciciel firmy jednooosbowej posiadajacej tira traci ciezarowke....

                    § 4. Przepadku pojazdu mechanicznego oraz przepadku równowartości pojazdu mechanicznego nie orzeka się, jeżeli sprawca prowadził niestanowiący jego własności lub współwłasności pojazd mechaniczny wykonując czynności zawodowe lub służbowe polegające na prowadzeniu pojazdu na rzecz pracodawcy. W takim przypadku sąd orzeka nawiązkę w wysokości co najmniej 5000 złotych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.

                    I co jest najciekawsze, to projekt zaklada, ze ktos jadacy nawalony jak biszkopt to to samo, co ktos uczestniczacy w wypadku majacy 0,5 promila....
                    Wypadek moze byc nie z jego winy, wystarczy, ze mial troche wypite, zeby byl takze winny....
                    • tbernard Re: Beata jeszcze zdążyła... 19.09.21, 16:17
                      Jak ktoś prowadzi firmę jednoosobową i nie potrafi swojego pracownika upilnować aby nie jeździł mając 0,5 promila to nie nadaje się do prowadzenia takiej firmy. Niech u kogoś innego się zatrudni, to TYLKO 5 tysięcy będzie go to kosztowało zamiast tyle co tir. A jak ma ambicję prowadzić biznes, to niech nauczy się przestrzegać wymaganych standardów.
                    • bwv1080 Re: Beata jeszcze zdążyła... 19.09.21, 16:24
                      wislok1 napisał:

                      > MA BYC
                      > Jak ktos prowadzi firme lub ma w niej udzialy i go zlapia z 0,5 promila, to ma
                      > przerabane....
                      > Minimum 5000 pln w plecy
                      > To, ze w przypadku auta firmowego, kara bedzie na firme, nie na niego, jest smi
                      > echu warte, bo i tak finansowo oberwie...

                      Nie "ma być". Kara nie idzie na firmę, lecz na kierowcę. Wywód bezzasadny.


                      > Wypadek moze byc nie z jego winy, wystarczy, ze mial troche wypite, zeby byl ta
                      > kze winny....

                      Mając przynajmniej 0,5 promila zawsze przyczynia się do wypadku, mając min. mocno wydłużony czas reakcji.
                      Czego w "don't drink and drive" nie rozumiesz?
                    • klemens1 Re: Beata jeszcze zdążyła... 19.09.21, 16:50
                      wislok1 napisał:

                      > MA BYC
                      > Jak ktos prowadzi firme lub ma w niej udzialy i go zlapia z 0,5 promila, to ma
                      > przerabane....
                      > Minimum 5000 pln w plecy
                      > To, ze w przypadku auta firmowego, kara bedzie na firme, nie na niego, jest smi
                      > echu warte, bo i tak finansowo oberwie...

                      Napisałeś, że kara powinna być na kierowcę, a nie na firmę. To jak tego kierowcę ukarać, żeby nie ukarać jego własnej firmy? I przy okazji żeby rodzina tego nie poczuła?

                      • wislok1 Re: Beata jeszcze zdążyła... 19.09.21, 17:16
                        Kara powinna dotyczyc tylko sprawcy, bez konfiskowania auta....

                        Tak jest w DE....

                        Tak bylo do tej pory w PL.....

                        Co tu jeszcze mozna wymyslec ?

                        Zona moze sie rozwiesc, wspolnik biznesu moze rozwiazac z nim wspolparace, itd...

                        Dotychczasowe kary sa zupelnie wystarczajace......
                        • tbernard Re: Beata jeszcze zdążyła... 19.09.21, 20:39
                          Może dla pijanych kierowców były wystarczające, ale nie koniecznie dla ich ofiar.
                          Ale zawsze możesz utworzyć ugrupowanie polityczne miłośników łagodnego traktowania pijanych kierowców, wystartować w wyborach i przejąć władzę.
                        • bwv1080 Re: Beata jeszcze zdążyła... 19.09.21, 20:58
                          wislok1 napisał:
                          > Kara powinna dotyczyc tylko sprawcy,

                          Projektowana kara jak każda inna dotychczasowa dotyczy tylko kierowcy. Kręcisz się w kolko.

                          > bez konfiskowania auta....

                          Gdyż albowiem ponieważ?

                          > Tak jest w DE....

                          Już pisałem. Niemcy nie są miara wszechrzeczy.

                          > Tak bylo do tej pory w PL.....

                          No i?

                          > Zona moze sie rozwiesc,

                          Bo pijak przechulał samochód? Lepiej, niż kogoś lub siebie zabije.

                          > wspolnik biznesu moze rozwiazac z nim wspolparace, itd.

                          Bo pijak dostał mandat za 5000 zl? Nie pij więcej dzisiaj tego, co piłeś.
    • x49xx Re: Beata jeszcze zdążyła... 17.09.21, 21:10
      Miałam w tym tygodniu na oczach alkogogle pokazujące widoczność po stężeniu alkoholu 1 promil we krwi. Beatka miała dużo szczęścia, że nikomu nie zrobiła krzywdy. Miałam przez chwilę też inne okulary(narkogogle) pokazujące, jak widzi człowiek po zażyciu narkotyków. Nie warto!
      • hukers Re: Beata jeszcze zdążyła... 17.09.21, 21:26
        x49xx napisała:

        > Miałam w tym tygodniu na oczach alkogogle pokazujące widoczność po stężeniu alk
        > oholu 1 promil we krwi. Beatka miała dużo szczęścia, że nikomu nie zrobiła krzy
        > wdy. Miałam przez chwilę też inne okulary(narkogogle) pokazujące, jak widzi czł
        > owiek po zażyciu narkotyków. Nie warto!

        Beatka miała chyba 2.5
        1 promil to statystycznie połówka na dwóch, żadne mecyje. Na postrzeganie jakoś to specjalne nie wpływa, rośnie natomiast niewątpliwie skłonność do zachowań ryzykownych.
        Na temat narkotyków się nie wypowiadam, bo jestem w tym temacie laikiem.
        • qqbek Re: Beata jeszcze zdążyła... 17.09.21, 21:47
          W Anglii jest 0,8 i zdarzało mi się wypić dwa piwa do obiadu, przed wracaniem samochodem do domu.
          Raczej jedzie się w okolicach 0,5-0,6 (bo to 20kg temu było i gdzieś tyle musiałem mieć po ponad 1,1 litra piwa) ostrożniej, niż bardziej ryzykownie.

          I o ile ograniczenia 0,2 ni w ząb nie rozumiem, to w wypadku Polski uważam, że chyba powinno być 0,0 (i ewentualnie solidne grzywny od 0,0 do 0,5~0,8, bez zabierania papierów, żeby lekko "wczorajsi" się nie łapali na utratę uprawnień). Jak by Polakom pozwolić na 0,8 to zaraz by masowo latały "Messerschmitt-y", takie jak Beatka, twierdząc "że nie wiedzieli ile mogą".

          Beatę P. (vel. Kozidrak) zaś stać. Znam osobę z Bajmu, to wiem.
          • bigimax4 Re: Beata jeszcze zdążyła... 17.09.21, 22:00
            Raczej jedzie się w okolicach 0,5-0,6 (bo to 20kg temu było i gdzieś tyle musiałem mieć po ponad 1,1 litra piwa) ostrożniej, niż bardziej ryzykownie.

            zatrzymali cie na dmuchanie kiedykolwiek bez wyrazniego powodu lub z powodu "reckless driving"?
            bo mnie zatrzymali raz a historia jest o tyle smieszna ze niby byl limit ale policja nie miala alkomatow
            no i w koncu im kupili , no to testowali z miesiac po zakupie i byly bardzo zorganizowane akcje , pieciu stoi z alokomatami podjezdza sie w linii wszyscy dmuchaja 20 sek i wypad i nastepni , ale to bylo raz jakies 12 lat temu , nigdy potem czegos takiego nie widzialem , moze za duzo wpadlo prominentnych ludzi , a wypadkow sporo mniej niz w PL , a najebani jezdza wystarczy sobie usiasc w pubie z widokiem na parking
            • qqbek Re: Beata jeszcze zdążyła... 17.09.21, 22:07
              Mnie nie zatrzymali nigdy, ale kolegę, który do mnie przyjechał autem, wypił 4 jakieś śmieszne Tetley-e w pubie i uparł się, że będzie wracał (a wracając - z tego co się potem przyznał) zajechał jeszcze w jedno miejsce i wypił kolejne trzy piwa, już tak.
              Co śmieszne - to był chyba właśnie 2008, jak brytyjska policja dostała w szerszej dostawie alkomaty.
              Wydmuchał im złoty pięć groszy zdaje się.
              Ale był w sensownym kontakcie logicznym... i 300 metrów od domu.
              Po prostu go puścili.
              Tak po prostu.
            • bigimax4 Re: Beata jeszcze zdążyła... 17.09.21, 22:09
              i zarcik dodatkowy nie zwiazany z tematem , czytalem niedawno , ze sieciowka do wymiany opon miala kontrakt z policja i w samochodzie z 80 k przebiegu opony byly "wymieniane" 20 razy , 30 procent samochodow ktore wymienili nawet tablice sie nie zgadzaja z posiadanymi samochodami przez policje , walki sa wszedzie ale tylko w niektorych mieijscach sie za nie biora
      • klemens1 Re: Beata jeszcze zdążyła... 18.09.21, 20:59
        x49xx napisała:

        > Miałam w tym tygodniu na oczach alkogogle pokazujące widoczność po stężeniu alkoholu 1 promil we krwi.

        A ja miałem wczoraj dużo wyższe stężenie i wcale nie widziałem takich efektów jak w tych alkogoglach. To jest ściama dla niezorientowanych.
      • tiges_wiz Re: Beata jeszcze zdążyła... 20.09.21, 08:24
        Ja kiedyś jechałem takim policyjnym symulatorem i mi go ciągle podkręcali i nic ;) Potraktowałem go jak słabą grę komputerową, ale nikogo nie rozjechałem i nie uderzyłem. Na szczęście alkoholu nie pijam
    • x49xx Re: Beata jeszcze zdążyła... 19.09.21, 21:16
      Ja często pożyczam auto bratu, szwagrom, szwagierkom, siostrze, dzieciom, siostrzeńcowi. Czy w przypadku, gdy oni by jechali pod wpływem alkoholu, to mogą mi zabrać auto wg nowych przepisów, które chcą wprowadzić? Jeśli tak, to nie warto być dobrym człowiekiem?
      • bwv1080 Re: Beata jeszcze zdążyła... 19.09.21, 21:23
        x49xx napisała:
        > Czy w przypadku, gdy oni by jechali pod wpływem alkoholu, to mogą mi
        > zabrać auto wg nowych przepisów, które chcą wprowadzić?

        A czemu nie rzucisz po prostu okiem na zalinkowany tekst projektu?

        § 2. Jeżeli pojazd w czasie popełnienia przestępstwa nie stanowił własności lub stanowił współwłasność sprawcy, orzeka się przepadek jego równowartości.
        • tbernard Re: Beata jeszcze zdążyła... 20.09.21, 08:11
          bwv1080 napisała:

          > x49xx napisała:
          > > Czy w przypadku, gdy oni by jechali pod wpływem alkoholu, to mogą mi
          > > zabrać auto wg nowych przepisów, które chcą wprowadzić?
          >
          > A czemu nie rzucisz po prostu okiem na zalinkowany tekst projektu?
          >
          > § 2. Jeżeli pojazd w czasie popełnienia przestępstwa nie stanowił własności lub
          > stanowił współwłasność sprawcy, orzeka się przepadek jego równowartości.

          Ja bym jednak rekwirował, jeśli sytuacja była by następująca. Pijany stracił prawko prowadząc czyjś samochód i zapłacił równowartość a właściciel został poinformowany, że jak mu jeszcze raz pożyczy, to poniesie też konsekwencje. Jeśli mimo to ten sam właściciel nadal mu pożycza, to z całym szacunkiem mam w dupie jego poczucie krzywdy i rozdzieranie szat, jaki to zamach na jego prywatną własność się dokonał.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka