Dodaj do ulubionych

Czy wy jesteście trzeźwi, gdy tu piszecie?

18.09.21, 17:39
Chodzi mi o wasze słownictwo, przekleństwa i wulgaryzmy. Nie potraficie bez nich rozmawiać? Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • engine8 Re: Czy wy jesteście trzeźwi, gdy tu piszecie? 18.09.21, 18:30
      Nikt nie protestowal i nie narzekal dopoki sie baba tu nie pokazala.
      Ten sam format wszedzie - rzeczy dzieja sie jak sie dzieja i wszytko jest OK az sie pojawi baba i zaczyna mieszac bo jej sie nie podoba to czy tamto.
      Slyszals powiedzenie - Jak wleziesz miedzy wrony to masz krakac tak jak one?
      Chcesz tutaj pisac to pisz ale przestan probowac robic z teego forum kolka starych przyzwoitek
      Nie podoba sie? wiesz co robic? - Shut up and put up.

      Potrafimy rozmwaic grzecznie i bez przeklenstw ale to meczy - o wiel skuteczniej just przeklac bo to zlatwia calt paragraf innych slow....
      Ale to jest jak garaz a tu sie klnie i rozmawia o dupach.

    • qqbek Re: Czy wy jesteście trzeźwi, gdy tu piszecie? 18.09.21, 18:38
      Nie zawsze.
      Przeważnie.

      A czy ty jesteś nauczycielką polskiego przypadkiem, że tak ciebie to irytuje?

      W życiu spotyka się sytuacje i ludzi, do których opisu w słowniku ludzi kulturalnych brakuje zwrotów. Trzeba wtedy sięgnąć po zwroty z innego rejestru, które lepiej będą pasować do zastanej sytuacji językowej.

      Zresztą - popatrzmy sobie na historię - kapral Adolf H., który rozpętał drugą wojnę światową i Holocaust był człowiekiem przemiłym, kulturalnym, w prywatnych rozmowach nigdy nie podpierał się wulgaryzmami, nie pijał też alkoholu (czasami symboliczne piwo z bractwem w krótkich spodenkach) i był jaroszem.
      Harry Truman, który z ramienia USA tę wojnę zakończył klął jak szewc (zresztą cięty język miewał też i Winston Churchill), miał też z brytyjskim sojusznikiem jeszcze inną cechę wspólną - już o 15-ej bywał napruty jak Messerschmitt.
        • qqbek Re: Czy wy jesteście trzeźwi, gdy tu piszecie? 18.09.21, 19:01
          x49xx napisała:

          > Mam "fil" z przodu, ale z tyłu co innego:-) Poza tym 3 podyplomówki, ale nie z
          > języka polskiego, dziękuję za odpowiedź, pozdrawiam.
          >
          > PS Ty czego uczyłeś, historii?

          Historia to mój "konik".

          Z wykształcenia jestem socjologiem i anglistą, z zawodu tłumaczem :)
            • qqbek Re: Czy wy jesteście trzeźwi, gdy tu piszecie? 18.09.21, 21:17
              x49xx napisała:

              > Też mogłam być tłumaczem, ale wybrałam szkołę:-) Masz ciekawy zawód:-)

              Śmiem wątpić.
              Tak samo ja mogę napisać, że mogłem być nauczycielem (ba, nawet kilka lat byłem).
              Nie z tej gliny jestem, nie przepadam za uczeniem, jeszcze kilka lat i męczyłbym się ja, albo męczyłbym uczniów - to nie miało sensu.

              Za to z perspektywy działalności tłumaczeniowej stwierdzam, że bardzo rzadko jest tak, że wzięty nauczyciel jest dobrym tłumaczem. Wśród moim znajomych "po fachu" mam chyba tylko jednego nauczyciela (ale on mieszka na wsi, 15 kilometrów od najbliższego miast powiatowego, 80 od wojewódzkiego).
              Są celnicy (dwoje, w tym jeden emerytowany), policjant, prawnik (który stracił serce do zawodu) i cała masa osób, które "nie widziały się w szkole".
              Inna sprawa to też to, że z tłumaczeń da się żyć dużo lepiej niż z nauczania, ale tylko pod warunkiem, że robi się tego dużo i dobrze.
              Ostatnie 30 lat wysiłków władz nowej, trzeciej Rzepy jedynie potwierdziło pauperyzację zawodu nauczyciela.
              Ostatnim rządem, który dał nauczycielom godziwe i spore podwyżki był... rząd Tadeusza Mazowieckiego.
              Do nauczania idzie się z powołania, ktoś kto go nie odczuwa będzie się w szkole męczył.

              A nawet jak ktoś ma to powołanie, coś co pobożni zwą "iskrą bożą", to cały system jest i tak ulepiony z gówna i patyków (wybacz, ale inaczej tego nie określę) miernoty i bylejakości, nie dość, że robi z nauczyciela urzędnika, gryzipiórka od wypełniania całych ryz nikomu nie potrzebnej makulatury, to jeszcze równa wszystkie jednostki wykazujące ponadprzeciętną inicjatywę do "wspólnego mianownika".
              I nie zaprzeczaj - byłem, widziałem.

              Jak ktoś lubi dzieci, jak ktoś kocha uczyć i jest w stanie podporządkować temu karierę - droga wolna. Ja spełniam tylko pierwszy z tych warunków.
      • pannajoanna6 Re: Czy wy jesteście trzeźwi, gdy tu piszecie? 19.09.21, 15:01
        qqbek napisał:

        > Nie zawsze.
        > Przeważnie.
        >
        > A czy ty jesteś nauczycielką polskiego przypadkiem, że tak ciebie to irytuje?
        >
        > W życiu spotyka się sytuacje i ludzi, do których opisu w słowniku ludzi kultura
        > lnych brakuje zwrotów. Trzeba wtedy sięgnąć po zwroty z innego rejestru, które
        > lepiej będą pasować do zastanej sytuacji językowej.
        >
        > Zresztą - popatrzmy sobie na historię - kapral Adolf H., który rozpętał drugą w
        > ojnę światową i Holocaust był człowiekiem przemiłym, kulturalnym, w prywatnych
        > rozmowach nigdy nie podpierał się wulgaryzmami, nie pijał też alkoholu (czasami
        > symboliczne piwo z bractwem w krótkich spodenkach) i był jaroszem.
        > Harry Truman, który z ramienia USA tę wojnę zakończył klął jak szewc (zresztą c
        > ięty język miewał też i Winston Churchill), miał też z brytyjskim sojusznikiem
        > jeszcze inną cechę wspólną - już o 15-ej bywał napruty jak Messerschmitt.
        >

        Nie zawsze? Aaaa to już znamy przyczynę twoich wyzywisk i gróźb pobiciem misia:) Na trzeźwo byś tego chyba nie powiedział?:) nie pij gdy piszesz:) haha :)
        • ktos_z_kosmosu Re: Czy wy jesteście trzeźwi, gdy tu piszecie? 19.09.21, 17:29
          trypel napisał:

          > Ja jeszcze kupuje w tym celu auta i motocykle. Przedłuża i utwardza

          Ja podobnie jak auta, używam.
          Z tym, że auto dla mnie to wygoda, a obiekty dzięki którym używam, to rozkosz, a nic tak nie utwardzi jak rozkosz.
          Nie dziwota. W końcu te obiekty, to stworzone przez największego artystę, naturę, najwspanialsze dzieła sztuki jakie zna ziemia, ta ziemia.
          Szkoda tylko, że część dzisiejszych obiektów, ch.j wie z jakiej przyczyny, "poprawia" te dzieła sztuki z fatalnym skutkiem, pokrywając swoje powłoki kłutymi tuszem mazepami.
          • marekggg Re: Czy wy jesteście trzeźwi, gdy tu piszecie? 19.09.21, 19:44
            stary najpierw piszesz ze "Ci o których piszesz, bluzgami, przypinaniem innym łatek i ironizowaniem, przedłużają swoje fujarki. "

            a potem walniesz cos takiego z chujem....

            ktos_z_kosmosu napisał:

            > Szkoda tylko, że część dzisiejszych obiektów, ch.j wie z jakiej przyczyny, "pop
            > rawia" te dzieła sztuki z fatalnym skutkiem, pokrywając swoje powłoki kłutymi t
            > uszem mazepami.
            • ktos_z_kosmosu Re: Czy wy jesteście trzeźwi, gdy tu piszecie? 19.09.21, 22:20
              marekggg napisał:

              > stary najpierw piszesz ze "Ci o których piszesz, bluzgami, przypinaniem innym łatek i ironizowaniem, przedłużają swoje fujarki. "

              Tu nie ma żadnej ironii, ani łatek.
              Chyba, że ironizują, a raczej ironizowali i łatki przypinali psycholodzy, socjolodzy i seksuolodzy, po których tylko pozwoliłem sobie powtórzyć to, co już wcześniej ci obwieścili, a dziś milczą, bo czasy inne.
              Ja nic tu odkrywczego nie napisałem.

              > a potem walniesz cos takiego z chujem....

              To z ch.j wie, jest zagadką, którą sobie w tych czasach zadaję. Szukam odpowiedzi na pytanie, co tym dziełom natury, pod balejażami się narobiło, że trwale oszpecają swe ciała, tuszem rysowanymi mazepami, drutami, pypciami metalowymi wbijanymi sobie tu i ówdzie i tym czego nie wymieniłem, a co też sobie w miejsca różne wkłuwają.
              Tu, zważywszy, na głupawkę, która ogarnęła dziś część płci nadobnej, rozumiem tych, którzy nie chcą się do tych nawet dotknąć i rozwiązań alternatywnych szukają.
                • ktos_z_kosmosu Re: Czy wy jesteście trzeźwi, gdy tu piszecie? 19.09.21, 23:37
                  marekggg napisał:

                  > a co te piercings czy tatuaze maja do kurwa nedzy do tego forum???

                  Ja tyko niewinnie wspomniałem o stosowaniu przez część gatunku męskiego, w niezbyt grzecznej formie, metod alternatywnych dla zamanifestowania swojej męskości.
                  Po tym kolega trypel napomknął o utwardzaniu i przedłużaniu tego i owego. Jako, że wymienione to i owo ma naturą rzeczy ścisły związek z płcią piękną, no to i zeszło na problem profanacji tego piękna.
                    • ktos_z_kosmosu Re: Czy wy jesteście trzeźwi, gdy tu piszecie? 20.09.21, 08:56
                      qqbek napisał:

                      > Ale ty kochaniutki popierdolony jesteś :)

                      Urósł?

                      > Kółko już nie odpada od tej twojej Preludy w idealnym stanie?

                      Spokojna twoja rozczochrana. Ten dziadek jest rzeczywiście w idealnym stanie i jeść nie woła.
                      Martw się o swój, kupiony w kredycie, papierowy wytwór. Możliwe, że z instalacją elektryczną bez nawet grama miedzi.
                      • qqbek Re: Czy wy jesteście trzeźwi, gdy tu piszecie? 20.09.21, 21:08
                        ktos_z_kosmosu napisał:

                        > qqbek napisał:
                        >
                        > > Ale ty kochaniutki popierdolony jesteś :)
                        >
                        > Urósł?

                        Cały aż nabrzmiał!

                        > > Kółko już nie odpada od tej twojej Preludy w idealnym stanie?
                        >
                        > Spokojna twoja rozczochrana. Ten dziadek jest rzeczywiście w idealnym stanie i
                        > jeść nie woła.
                        > Martw się o swój, kupiony w kredycie, papierowy wytwór. Możliwe, że z instalacj
                        > ą elektryczną bez nawet grama miedzi.

                        1. Nigdy nie kupiłem samochodu za pożyczone - kupuję tak jak ty, za gotówkę, za góra 5-6 krotność miesięcznych dochodów. Inna sprawa, że wynik na końcu iloczynu 6 * X = ? jest zapewne inny niż u resortowego emeryta z niższej kategorii zaszeregowania.
                        2. Na chwilę obecną nie mam samochodu.
                        3. Jak dla mnie samochód, od którego odpada w trakcie jazdy koło razem z wahaczem to jest gruz, a nie "laleczka" w "idealnym stanie". Tigesowi kiedyś odpadło koło (nawet filmik tutaj wrzucał), ale nigdy nie twierdził, że to Daewoo było w idealnym stanie - wprost odwrotnie.
                          • qqbek Re: Czy wy jesteście trzeźwi, gdy tu piszecie? 20.09.21, 22:34
                            vogon.jeltz napisał:

                            > Jar-Jar Binksowi ciągle wydaje się, że wszystko, co nowsze od dwudziestoletnieg
                            > o gruza, jest tak drogie, że nikogo nie stać bez kredytu?

                            Najśmieszniejsze jest, że skłaniam się ku temu by kupić coś w wieku 10+ za dwa miesięczne dochody.
                            Fajne fury się trafiają w tym zakresie.
                            A w zakresie cenowym "50k+" to rzeczywiście większe ryzyko napotkania jakiegoś "ulepa".
                            • vogon.jeltz Re: Czy wy jesteście trzeźwi, gdy tu piszecie? 21.09.21, 12:14
                              > Najśmieszniejsze jest, że skłaniam się ku temu by kupić coś w wieku 10+
                              > za dwa miesięczne dochody.

                              No i luz, jak pojeździł dekadę, to i dwa-trzy kolejne lata też przejeździ. A póki co nie musisz się w Polsce obawiać no-go zones dla kopciuchów niespełniających norm.

                              Tyle, że koniec pierwszej dekady stulecia to trochę słaby okres był pod względem ciekawych aut w segmencie popularnym. Ale jak rozglądasz się za BMW itp. to może coś fajnego znajdziesz.

                              Ty, a może - zaproponuję jako fan HSD - Priusa byś se kupił? Tego jeszcze nie miałeś.
                        • ktos_z_kosmosu Re: Czy wy jesteście trzeźwi, gdy tu piszecie? 20.09.21, 23:16
                          qqbek napisał:

                          > > > Ale ty kochaniutki popierdolony jesteś
                          > > Urósł?
                          > Cały aż nabrzmiał!

                          No to gratuluję. Twoje dzieło sztuki pewnie jest w skowronkach i tak trzymaj. O dzieła sztuki trzeba dbać w szerokim tego słowa znaczeniu. Ty tego nie zrobisz, zrobi to jakiś kosmita.
                          Co zaś tyczy mojego pierdolca, to nigdy nie twierdziłem, że jest inaczej, Zawsze chodziłem swoimi ścieżkami i swoich rozwiązań szukałem, by nie dać się szachrajom podsuwającym mi błyskotki.

                          > 3. Jak dla mnie samochód, od którego odpada w trakcie jazdy koło razem z wahacz
                          > em to jest gruz, a nie "laleczka" w "idealnym stanie".

                          Uparciuch z ciebie w odwracaniu kota ogonem.
                          Napisałem, że warsztatowiec nawalił, bo błędnie zdiagnozował przyczynę ciężko obracającej się kierownicy. Zamiast zapieczone dolne sworznie wahaczy wymienić, za 500 zł dał do regeneracji przekładnię i jeden sworzeń zrobił sobie trach. W takich okolicznościach przyrody, nawet najdroższe, czyli z założenia najlepsze fury padną. Co się zdarza.
                          Dziś tamto zawieszenie to historia. Wszystkie wahacze, co do jednego, prawe, lewe, przednie tylne, górne i dolne są nowe. Na zakup tego całego kompletu wywaliłem 1100 zł. Amortyzatory oryginał. Co rok o nie się pytam podczas przeglądów. W odpowiedzi ze strony diagnosty słyszę - Panie, wszystko gra. Nowe w nowych autach bywają gorsze.




                          • vogon.jeltz Re: Czy wy jesteście trzeźwi, gdy tu piszecie? 21.09.21, 12:18
                            > i swoich rozwiązań szukałem, by nie dać się szachrajom podsuwającym
                            > mi błyskotki.

                            Twój problem polega na tym, że wszystkich uważasz za szachrajów. To zaburzenie ma nawet swój kod ICD-10.

                            > W takich okolicznościach przyrody, nawet najdroższe, czyli z założenia
                            > najlepsze fury padną.

                            W kupionej na kredyt nowej jednorazówce z instalacją elektryczną bez grama miedzi prawdopodobieństwo, że sworzeń wahacza się zapiecze i zrobi "trach" jest epsilonowe.
                            • ktos_z_kosmosu Re: Czy wy jesteście trzeźwi, gdy tu piszecie? 21.09.21, 16:40
                              vogon.jeltz napisał

                              > W kupionej na kredyt nowej jednorazówce z instalacją elektryczną bez grama miedzi

                              Z palca sobie nie wyssałem.
                              W warsztacie na moich oczach facet przewód z instalacji (auto na F) traktował scyzorykiem i to nie jeden z wiązki. Izolację ściągnął, przewód szary. Skrobał dalej, też szary, miedzi niet.
                              Czy dotyczy wszystkich tych na F, a też innych, tego nie wiem. Może na jeden rynek montują to, a na inny owo?
                              Natomiast to, że tego typu cięcia kosztów zaczęli stosować, jest faktem.


                              prawdopodobieństwo, że sworzeń wahacza się zapiecze i zrobi "trach" jest eps
                              > ilonowe.

                              To nie znasz się na samochodach.
                              To możliwe. Wystarczy, że trafisz na deszczową porę. Z rozszczelnionego sworznia woda wypłukuje smar. Gdy deszcze nadal padają, sworzeń nie rdzewieje i przepłukiwany wodą się nie zapieka. Z pozoru wszystko jest cacy. Nic nie stuka ani puka. Gdy pogoda ulegnie zmianie i przestanie padać, sworzeń wysycha, rdzewieje i zapieka się. Na kole kierownicy czujesz większe opory.. Gdy deszcz wróci, zauważysz poprawę, woda znów robi swoje i kierownica chodzi lżej.
                              Ja to wypraktykowałem. Zbyt długo jeździłem jesienią. Po tym swoje trzy grosze dołożył błąd warsztatowca i stało się.
                              O ile dobrze pamiętam, sworznie nie były oryginalne. Poprzedni właściciel zamontował jakieś zamienniki. Jakie, tego nie wiem. Może tanią chińszczyznę? Jeśli tak, to wiele by to wyjaśniało.
                              • vogon.jeltz Re: Czy wy jesteście trzeźwi, gdy tu piszecie? 21.09.21, 16:51
                                > To nie znasz się na samochodach.

                                Znam się na tyle, żeby wiedzieć: nowy samochód (na kredyt oczywiście) -> nowy sworzeń -> ryzyko rozszczelnienia, dostania się wody i wypłukania smaru rzędy wielkości mniejsze niż w dwudziestoletniej padace "jeszcze na oryginalnych częściach" albo serwisowanej na szemranych zamiennikach.
                        • ktos_z_kosmosu Re: Czy wy jesteście trzeźwi, gdy tu piszecie? 21.09.21, 15:24
                          Przegapiłem.

                          qqbek napisał:

                          > 1. Nigdy nie kupiłem samochodu za pożyczone - kupuję tak jak ty, za gotówkę, za
                          > góra 5-6 krotność miesięcznych dochodów.

                          No i po co?
                          Dobiera się podobnie jak garnitur auto do siebie i się je eksploatuje. A nie podzierając po innych, skacze się, niczym z jajka na jajko, od jednej szkarlatyny do kolejnej. Szkoda czasu i kasy.
                          Ale ty jak sobie chcesz.
                          Twój wybór i wszystko cacy. Aczkolwiek pod warunkiem, że potrafi się uszanować inne wybory innych ludzi.

                          Inna sprawa, że wynik na końcu iloczy
                          > nu 6 * X = ? jest zapewne inny niż u resortowego emeryta z niższej kategorii za
                          > szeregowania.

                          A skąd ty masz taką wiedzę o iloczynach?
                          Wróżbitą jesteś?
                          Czy raczej, na trzeźwo, próbujesz tu swoją męskość zamanifestować?

                          > 2. Na chwilę obecną nie mam samochodu.

                          No to pośpiesz się, bo ci dziesięcioletnie beemy w cenie 10% wartości początkowej sprzed nosa sprzątną.
                          Sarkazm wybacz, ale nauczony jestem kierować się zasadą "jaki Kuba Bogu, tak Bóg Kubie".
                          Tyle z tego dobrobytu.


                          • qqbek Re: Czy wy jesteście trzeźwi, gdy tu piszecie? 21.09.21, 18:27
                            ktos_z_kosmosu napisał:

                            > No to pośpiesz się, bo ci dziesięcioletnie beemy w cenie 10% wartości początkow
                            > ej sprzed nosa sprzątną.

                            Jak nie serwisowany w warsztatach, gdzie pan Mietek ze scyzorykiem tnie kable, to może i posłuży.
                            Ostatniego Golfa kupiłem, jak ten jeszcze dwóch lat nie miał skończonych.

                            > Sarkazm wybacz, ale nauczony jestem kierować się zasadą "jaki Kuba Bogu, tak Bó
                            > g Kubie".
                            > Tyle z tego dobrobytu.

                            Ale to ty pływający w bimbrze farfoclu nieodfiltrowany, wrzodzie na niemytej dupie, żeś się na "dzień dobry" na mnie na tym forum rzucił, jak ci próbowałem grzecznie i fachowo coś wyjaśnić.
                            Od tamtej pory drę z ciebie łacha, senilna sieroto po posadzie w ministerstwie.
                            • ktos_z_kosmosu Re: Czy wy jesteście trzeźwi, gdy tu piszecie? 21.09.21, 18:37
                              qqbek napisał:

                              > Ale to ty pływający w bimbrze farfoclu nieodfiltrowany, wrzodzie na niemytej du
                              > pie, żeś się na "dzień dobry" na mnie na tym forum rzucił, jak ci próbowałem gr
                              > zecznie i fachowo coś wyjaśnić.
                              > Od tamtej pory drę z ciebie łacha, senilna sieroto po posadzie w ministerstwie.

                              No i niewiele potrzeba było, by całe twoje buractwo z ciebie wylazło.
                              Kup se golfa typu funkiel nie śmigany combi.
                              Więcej kartofli ci wejdzie.
                              Niedouczony prymitywie.

      • klemens1 Re: Czy wy jesteście trzeźwi, gdy tu piszecie? 19.09.21, 16:53
        ktos_z_kosmosu napisał:

        > Podpisuję się pod uwagami koleżanki x49xx.
        > Dla Twojej wiedzy x49xx.
        > Ci o których piszesz, bluzgami, przypinaniem innym łatek i ironizowaniem, przed
        > łużają swoje fujarki.
        > Widocznie tylko tak potrafią.

        Ale za to potem jakiego się ma poskramiacza ...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka