Dodaj do ulubionych

Czy Pilicja rozumie ze nikt nie bedzie

20.09.21, 18:10
przestrzegal przepisow ktore nie maj sensu?
I te glupie cepy beda to egzekwowac "bo (glupie) prawo nakazuje" ?

Takie odlegolosci to mogly byc realne w lataqch 70-tych ..
50 m odleglosci?
moto.pl/MotoPL/7,88389,27593805,policja-nie-odpuszcza-egzekwuje-nowe-przepisy-a-kierowcy-nie.html#s=BoxOpImg6
Obserwuj wątek
      • vogon.jeltz Re: Czy Pilicja rozumie ze nikt nie bedzie 21.09.21, 09:19
        > Ten przepis musiał wymyslec jakis Czarnek z PIS-u! Nie ma fizycznej mozliwosci zmierzyć tej odległosci

        Mówisz, że w np. w Niemczech rządzą Czarnki? Bo tam taki przepis również obowiązuje (cranmer, correct me if I'm wrong). Co więcej, jest on również w innych krajach - często przy autostradach malowane są znaczniki wraz z informacją, że musisz widzieć co najmniej dwa między sobą a poprzedzającym samochodem, to oznacza bezpieczny dystans. A matołem jak zwykle jesteś ty, cerato.
        • gzesiolek Re: Czy Pilicja rozumie ze nikt nie bedzie 21.09.21, 09:43
          Problem w tym, że w Niemczech rzeczywiście patrzą na bezpieczeństwo, a w Polsce będzie polowanie na kierowców i kłótnia czy było 2 czy 3s...

          Przepis jest potrzebny, (bo bycie glonojadem w Polsce jest zaraźliwe i wśród plastykowych dam i wśród szybkich i bezpiecznych kierowców,) ale sensowne podejście do jego egzekwowania jeszcze potrzebniejsze...
              • vogon.jeltz Re: Czy Pilicja rozumie ze nikt nie bedzie 21.09.21, 12:30
                > Do momentu, aż Ci wlepią mandat... za nic...

                Prawdopodobieństwo takie zdarzenia jest pomijalne. Mandaty zapłaciłem w życiu dwa (no dobra, trzy, ale jeden we Francji z tamtejszego fotoradaru), a w tym konkretnym przypadku zawsze staram się zachowywać odstęp (pomijając Grande Raccordo Anulare czyli autostradowy ring Rzymu, gdzie jest to po prostu niemożliwe - ale też prędkość przelotowa jest dużo niższa i cały czas mam nogę na hamulcu, a prędkość reguluję manetką tempomatu).
                • gzesiolek Re: Czy Pilicja rozumie ze nikt nie bedzie 21.09.21, 12:47
                  Ale mówię o jeździe po Polsce... Bo ja poza granicami nie zapłaciłem jeszcze żadnego mandatu, a w PL już 4... i to 2 takie a bo łapiemy to Cię złapiemy... Nie, nie mówię, że nie przekroczyłem prędkości, ale w takich miejscach i w takim ruchu, że mogli złapać 10 innych ale pecha miałem akurat ja...
                  A jestem osobą która jeździ aktywnie od 20lat, a prawko ma od 25...
                  I nigdy nie używałem CB, janosików, antyradarów itd. i nigdy nie hamuję przed fotoradarami z zębami w kierownicy...
                  Ot raczej spokojny ze mnie kierowca...
            • klemens1 Re: Czy Pilicja rozumie ze nikt nie bedzie 21.09.21, 12:20
              vogon.jeltz napisał:

              > > ale sensowne podejście do jego egzekwowania jeszcze potrzebniejsze
              >
              > Jak dla mnie mogą go egzekwować nawet w sposób bezsensowny, byle zdjęli każdego
              > glonojada z mojego ogona.

              Myślisz tak samo jak ci, co ograniczają prędkość do 50 na dwupasmówce niespełniającej kryterium OZ.
              No fakt - Zientarski by nie zaliczył filaru, gdyby jechał 50. Czyli 50 uzasadnione.
        • bwv1080 Re: Czy Pilicja rozumie ze nikt nie bedzie 21.09.21, 12:34
          vogon.jeltz napisał:

          > > Ten przepis musiał wymyslec jakis Czarnek z PIS-u! Nie ma fizycznej mozli
          > wosci zmierzyć tej odległosci
          >
          > Mówisz, że w np. w Niemczech rządzą Czarnki?
          > Bo tam taki przepis również obowiązuje

          Obowiązuje (w postaci wymaganego odstępu w metrach odpowiadajacemu 1/2 wskazania prędkościomierza) i jest egzekwowany. Zarówno przez nieoznakowane wideoradiowozy, jak przez stacjonarne kamery pomiaru odstępu.

          Fizycznych metod pomiaru odstępu jest kilka.
        • wislok1 Re: Czy Pilicja rozumie ze nikt nie bedzie 21.09.21, 22:02
          W Niemczech tak jest, w Austrii tez.....

          W Austrii nawet sa odcinki, gdzie to mierza, lojalnie uprzedzaja....
          Np. na przeleczy Fernpass w Tyrolu, na zwyklej drodze krajowej....

          W DE i AT nie widzialem nigdy policajow, co dawali mandaty za to ....

          Ale moze daja....

          W kazdym razie PRAWIE nikt tam na zderzaku nie jedzie
          • engine8 Re: Czy Pilicja rozumie ze nikt nie bedzie 21.09.21, 23:57
            A jak interpretowac to kiedy sie "jedzie" i nalezy zachwywac ta odleglosc a kiedy nie?
            Bo jak ruch zaczyna zwalniac to odleglosci ciagle maj byc 2 sekundy? Nawet jak zwolni to 1 km na godzine albo jest Stop-n-Go? Gdzi i jak jest okreslona ta granica?
            Nowet odlegosc polowe tego co na liczniku trudna do egzekwowania..
            I jak pkedkosc jest 1 km/h to moge byc na pol metra a jak sie zatrzyma to dotykac zderzkaka?
            U'wazam ze podanie sposobu jak oceniac bezpieczna odleglosc aby ludzi rozumieli i mieli pojecie jest ok ale mierzenie?
            U nas prawo jest proste - Walniesz komus w D to ZAWSZE twoja winJak ja widze kogos na D i mnie to stresuja to leggo dotykam hamulcow a jak to nie pomaga to myje sobie przednia szybe :)
            • klemens1 Re: Czy Pilicja rozumie ze nikt nie bedzie 22.09.21, 09:44
              engine8 napisał(a):

              > U nas prawo jest proste - Walniesz komus w D to ZAWSZE twoja win

              Tu nie chodzi tyle o winę, co o unikanie sytuacji. Nawet płynność dzięki temu się zwiększa.
              Poza tym - u nas przynajmniej - nie zawsze, jak zaparkujesz komuś w bagażniku, to jest twoja wina. Dlatego warto mieć kamerkę.

              • engine8 Re: Czy Pilicja rozumie ze nikt nie bedzie 22.09.21, 21:25
                No wiec w czym problme? dlaczego cie zmuszac do utrzymywania dystansu skoro jadac za blisko ponosisz i juz tak wlasne ryzyko?
                Mozna ci o tym przypominac ale karac?

                U nas zas kamerke moze zonie czy dzieciom pokazac - moze ubezpieczenie by obejrzalo ale Policja? Nope - za latwe to do podrobienia...
            • wislok1 Re: Czy Pilicja rozumie ze nikt nie bedzie 22.09.21, 17:35
              U nas prawo jest proste - Walniesz komus w D to ZAWSZE twoja winJ

              To jest czysty idiotyzm taka zasada.....
              Kierowca moze latwo zostac ofiara wyludzacza odszkodowania....
              Wyludzacz nagle zahamuje, jadacy na zderzaku walnie w tyl i bulio potem straszna kase.....


              Po to jest m.in. zakaz jazdy na zderzaku, zeby chronio d.... tych co jada za innym autem....
              • wislok1 Re: Czy Pilicja rozumie ze nikt nie bedzie 22.09.21, 19:07
                O wyludzaczach czytalem artykul w internecie, grupa Polakow znalazla sobie calkiem ciekawe zrodlo zarobku w WIelkiej Brytanii,,,
                Gwaltowanie hamujac przed jadacym na zderzaku Anglikiem powodowali wypadki....
                Potem solidne odszkodowania....
                W sumie biznes szedl fajnie, ale firmy ubezpieczeniowe sie zorientowaly, ze cos nie gra.....

                Ale wystarczy, ze ten co jedzie przed toba, sie zagapi, nie zauwazy w pore rowerzysty czy pieszego, za pozno zacznie hamowac, ty mu wjedziesz w bagaznik.....

                Zachowujac odstep masz duza szanse tego uniknac, nie zachowujac, masz spory problem.....
                Jak nie ma nagrania z kamerki w aucie, ze ten przed toba jechal fatalnie, rozkajoarzony, nacpany lub pijany, to
                placisz....
                  • wislok1 Re: Czy Pilicja rozumie ze nikt nie bedzie 22.09.21, 22:17
                    Nikt za to nie karze na drodze....
                    Niczego takiego nie widzialem....
                    No, PRAWIE, bo sa odcinki autostrad i drog krajowych, gdzie to mierza, ale to jest PROMIL glowynch drog....

                    Ale jak dojdzie do wypadku, to wtedy policaje analizuja jego przyczyny i moze byc nieciekawie, jak sie okaze, ze ktos jechal niezgodnie z przapisami, na zderzaku...

                    Firmy ubezpieczeniowe sa w 7 niebie, jak nie musza placic odszkodowania....

                    Tu jedynym ratunkiem moze byc nagranie z kamerki , ktore pokaze kierowca auta przed moim jechal jak rozkajorzany, nacpany, pijany....

                    W Austrii nie wolno nagrywac innych kierowcow, ale prawo NIE zabrania robienia im zdjec, a potem wysylania na policje, ani dzwonienia do policjaow, ze jakis wariat jedzie niebezpiecznie....
              • engine8 Re: Czy Pilicja rozumie ze nikt nie bedzie 22.09.21, 21:29
                Ktory kierowca bedzie ofiara wyludzenia te co w D wjechal czy ten komu wjechano?
                Jesli ten za toba jedzie za blisko to jakie wyludzanie? Masz jechac tak aby wyludzacz nie mial szans. Walnoales to sae siebie juz ukarales bo jechales za blisko?
                Wyludzanie od tego za toba? Bo to przeciez jego wina.. A jak moge sobie hamowac i to ostro kiedy chce - bo bp cos mi do oka wpadlo i nie widze.??
                Chyba ze stoisz i cofniesz i potem tego z tylu posadzasz ze cie walnal.... Ale to inna bajka
            • wislok1 Re: Czy Pilicja rozumie ze nikt nie bedzie 22.09.21, 17:39
              Przepisy sa jasne i jak ich nie przestrzegasz, czyli nie zachowujesz odstepu, to mozesz zaplacic sporo kasy....
              Wiadomo, ze przy korku na autostradzie jest inaczej, ale dyskusja dotyczyn normalnego ruchu drogowego, nie korka....
              Tu latwo przepisy egzekwowac....
      • pixma59 Re: Czy Pilicja rozumie ze nikt nie bedzie 21.09.21, 12:04
        Jesteś w błędzie, tu nie chodzi o 2 czy 3 sek, ale bezpieczną odległość przy danej prędkości. Jadę 120 km/godz, a za mną na ogonie kolo 30 m za zderzakiem. Mam na to skuteczny sposób (niezawodny), prawą nogą dodaję gazu, a lewą dyskretnie na pedał hamulca...to zawsze działa, kiedy stop daje po gałach to odległość się zwiększa ;-)
    • kokosowy15 Re: Czy Pilicja rozumie ze nikt nie bedzie 21.09.21, 20:58
      Uwagi dotyczące bezpieczeństwa w ruchu drogowym w wykonaniu Amerykanina są conajmniej dziwne. W US ginie na drogach dwa razy więcej ludzi niż w Polsce i sześć razy więcej niż w UK. TO tak, jakby dyskutować z Yanomami co robić, żeby żyć długo i szczęśliwie, lub z Amerykaninem, czy bardziej wydajny w szkole jest Kalasznikow czy M 16.
      • engine8 Re: Czy Pilicja rozumie ze nikt nie bedzie 21.09.21, 23:50
        No to jest roznica pomiedzy tzw zamordziacha i wolnoscia.
        hehehe jak widac pruska dyscyplina wsiakla wam w krew i bez kolczatki na szyi czyjecie sie nieswojo.

        Malo tego co piszesz u nas w lokalnych miastach zabroniono policji przesladowac czy karac ludzi za przechodzenie ulicy tam gdzie chca.

        Przepisy sa ale wiekszsc z nich jest po prostu sugestia. A policja wrecz otwarcei zajmuje stanowisko ze nie bedzie egzekwowac, karac ani wymuszac przestrzegania przepsiow ktore sa nielogiczne, niemozliwe do egzekwowania lub nie poprawiaja bezpieczenstwa.
        I uwazam ze to ma sens i nikt nie mierzy miarka odlegolosci pomiedzy samochodami..
      • klemens1 Re: Czy Pilicja rozumie ze nikt nie bedzie 22.09.21, 09:45
        kokosowy15 napisał(a):

        > Uwagi dotyczące bezpieczeństwa w ruchu drogowym w wykonaniu Amerykanina są cona
        > jmniej dziwne. W US ginie na drogach dwa razy więcej ludzi niż w Polsce

        O bezpieczeństwie to świadczy chyba nie tyle liczba ofiar, co liczba ofiar w przeliczeniu na liczbę mieszkańców / pojazdów?

          • klemens1 Re: Czy Pilicja rozumie ze nikt nie bedzie 22.09.21, 12:13
            pies_w_studni napisał:

            > Czy tobie klemens trzeba wszystko łopatą do pustego łba? To chyba oczywiste że
            > kokosowy podał śmiertelność na 100 tys mieszkańców, a nie sumaryczna liczbę zgo
            > nów.

            Jest to kwestia precyzji komunikacji, a nie mojego łba.
            Napisał o bezwzględnych liczbach, a nie o przeliczeniu na liczbę mieszkańców.
            Zresztą - jeżeli porównujemy śmiertelność "w przeliczeniu", to nie ma znaczenia, na jaką konkretnie liczbę mieszkańców. Czy na 100 tys., czy na milion - proporcja będzie taka sama.


              • klemens1 Re: Czy Pilicja rozumie ze nikt nie bedzie 22.09.21, 13:54
                kokosowy15 napisał(a):

                > Myślałem że rozmawiam z człowiekiem umiejącym czytać i pisać, a nie z Suskim cz
                > y Jakim. Oczywiście, podałem liczby zabitych na milion, ale to chyba zrozumiałe
                > dla uczestników tego forum.

                A napisałeś cokolwiek, co umiejący czytać mógłby jednoznacznie zinterpretować jako liczbę zabitych "w przeliczeniu na", a nie bezwzględną?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka