Dodaj do ulubionych

Co byście zrobili?

23.09.21, 10:26
Tir jechał drogą, gdzie jest zakaz dla takich pojazdów. Musiałam mu całkiem zjechać z drogi przed chwilą wracając do domu. Co innego mogłam zrobić? Zostawić auto na środku drogi, wysiąść i uświadomić go? To wąska droga, gdzie dwie osobówki nie mogą się wyminąć. Człowiek ma w życiu ciągły stres. Pozdrawiam:-)
Obserwuj wątek
    • klemens1 Re: Co byście zrobili? 23.09.21, 11:50
      Jak miałaś czas, to mogłaś się zatrzymać i czekać, co wykombinuje. Gdyby się pluł, to proponujesz policję do rozstrzygania sporu.
      Tak czy owak - powinien ponieść jakieś konsekwencje. Albo policja, albo niech płaci myto za zjazd z drogi.
      A jak nie masz czasu, to proponuję zainstalować kamerkę i zgłaszać nagrania. Najgorsza jest bezkarność.
      • qqbek Re: Co byście zrobili? 23.09.21, 12:07
        Tak, a może go trzeba było od razu ukamienować?
        Co tam się bawić w policję?
        Pod mur i napierdalamy polnymi kamieniami (byle nie za dużymi, żeby się trochę pomęczył) - to jest pomysł!

        Zakaz wjazdu pojazdów ciężarowych to jedno, a życie to drugie.
        Materiały budowlane mają busikami na budowę domu sąsiadów dowieźć?
          • klemens1 Re: Co byście zrobili? 23.09.21, 12:43
            x49xx napisała:

            > Nie mam w zwyczaju donosić na innych ludzi.

            Ponawiam pytanie - gdyby cię zepchnął bardziej i uszkodziłabyś samochód, też byś "nie doniosła"?
            Jak widzisz pijanego próbującego na czworakach wsiadać za kółko - "nie doniesiesz"?
            Ja wykroczeń nie zgłaszam dopóty, dopóki faktycznie ktoś nie spowoduje niebezpiecznej sytuacji albo wszyscy nie muszą się do niego dostosowywać.
            • x49xx Re: Co byście zrobili? 23.09.21, 14:19
              Chyba próbowałabym się dogadać co do naprawy auta. W przypadku pijanych ludzi zabieram klucze, rower, co się da:-) Czasami słyszę z tego powodu przykre słowa, np: "ty gówniaro jedna, niech twoja noga tu więcej nie postanie". Dla mnie ważniejsze jest życie człowieka. On mnie nie zepchnął, bo uciekłam, zjechałam:-) Kiedyś blisko mojego domu tir się zakopał, a jest znak, że tą drogą tiry nie powinny jechać. W każdym razie ludzie mu pomogli ciągnikami wyjechać, nikt nie dzwonił na policję. Pomylił drogę do zakładu( chyba). Zawsze warto być człowiekiem:-)
              • klemens1 Re: Co byście zrobili? 23.09.21, 14:59
                x49xx napisała:

                > On mnie nie zepchnął, bo uciekłam, zjechałam:-)

                Czyli cię zepchnął. Tak to się nazywa, nawet gdy nie ma kontaktu.
                Zmusił cię do opuszczenia pasa ruchu, musiałaś zjechać z drogi, wymusił pierwszeństwo - i to faktycznie wymusił. Nie to, że stał bezradny i się zlitowałaś. Po prostu musiałaś uciekać.
                A mimo to przyjmujesz to z pokorą - następnym razem będzie się czuł bezkarny.

                > iedyś blisko mojego domu tir się zakopał, a jest znak, że tą drogą tiry nie pow
                > inny jechać. W każdym razie ludzie mu pomogli ciągnikami wyjechać, nikt nie dzw
                > onił na policję. Pomylił drogę do zakładu( chyba). Zawsze warto być człowiekiem
                > :-)

                To zupełnie inna sytuacja.
                Spychał kogoś na pobocze? Jak nie, to kogo obchodzi zakaz?
                • x49xx Re: Co byście zrobili? 23.09.21, 16:41
                  Wtedy nie spychał, bo widziałam to z okna kuchni. Próbował zawrócić na łące. Nie zdążyłam dojść do niego, by go uświadomić, że tą drogą też dojedzie bez zawracania. Bardzo zniszczył wtedy tę łąkę. Chyba masz rację- wymusił dziś pierwszeństwo.
        • klemens1 Re: Co byście zrobili? 23.09.21, 12:40
          qqbek napisał:

          > Tak, a może go trzeba było od razu ukamienować?
          > Co tam się bawić w policję?
          > Pod mur i napierdalamy polnymi kamieniami (byle nie za dużymi, żeby się trochę
          > pomęczył) - to jest pomysł!
          >

          Galtomek w końcu zhakował konto qbka ...


          > Zakaz wjazdu pojazdów ciężarowych to jedno, a życie to drugie.
          > Materiały budowlane mają busikami na budowę domu sąsiadów dowieźć?

          Ja sram na zakaz. Niech nie spycha innych na pobocze.

          • qqbek Re: Co byście zrobili? 23.09.21, 12:57
            klemens1 napisał:

            > Galtomek w końcu zhakował konto qbka ...

            Nie, po prostu mam większa tolerancję na nieprzepisową jazdę kierowców zawodowych.
            Zakładam, że jak taki jedzie pod zakaz, to nie z wygody, tylko z powodu jakiejś "wyższej konieczności" (jak wspomniana przykładowa dostawa materiałów budowlanych).

            > Ja sram na zakaz. Niech nie spycha innych na pobocze.

            Jak się nie da minąć, to zjeżdża lżejszy - tak mnie uczono na kursie :)
            • klemens1 Re: Co byście zrobili? 23.09.21, 13:00
              qqbek napisał:

              > > Ja sram na zakaz. Niech nie spycha innych na pobocze.
              >
              > Jak się nie da minąć, to zjeżdża lżejszy - tak mnie uczono na kursie :)

              Ale nie wtedy, gdy tamten wpierdala się na drogę bezprawnie.
              Jeżeli się mieści, to mnie żadne obowiązujące go zakazy nie interesują. A jeżeli sam robi problem, to niech jakieś konsekwencje poniesie. Może i tak się opłaci, zamiast przeładowywać do dostawczaków.
            • nousecomplaining Re: Co byście zrobili? 23.09.21, 17:45
              > Nie, po prostu mam większa tolerancję na nieprzepisową jazdę kierowców zawodowych.
              Zakładam, że jak taki jedzie pod zakaz, to nie z wygody, tylko z powodu jakiejś "wyższej konieczności" (jak wspomniana przykładowa dostawa materiałów budowlanych).

              To zależy od konkretnej sytuacji. U mnie było tak, że w okolicy deweloper zaczął budować kilka domów i ciężarówki sobie skracały drogę przez wykostkowany plac, należący do mnie i kilku sąsiadów. Musieliśmy w końcu powiesić prowizoryczny łańcuch i zagrodzić „drogę” (bo to żadna droga nie jest, kierowcy się wydzierali, że blokujemy „drogę”), bo po akcji budowlanej nasza kostka by się nadawała do wymiany. Żeby nie było, od lat ten nasz teren jest oznakowany jako prywatny.
              • qqbek Re: Co byście zrobili? 26.09.21, 14:25
                No dobra, ale z tego co rozumiem to post autorki dotyczył drogi publicznej.
                Co innego skracanie sobie drogi przez cudzą posesję.
                Jak budujesz dom, to wpierw musisz udowodnić, że działka ma dostęp do drogi publicznej. I tylko tą wskazaną we wniosku o pozwolenie drogą masz prawo legalnie dojeżdżać na budowę.
                I deweloper to wiedział i kierowcy to wiedzieli (albo wiedzieć od dewelopera powinni).
    • toreon Re: Co byście zrobili? 23.09.21, 13:07
      Co do zasady jeśli dwa pojazdy mijają się na wąskiej drodze, jeden i drugi powinien w miarę proporcjonalnie zjechać (w praktyce kołami po jednej stronie) na pobocze. Gdyby jednak nie chciał w ogóle zjechać to już bym nie odpuścił.
      Czy on tam może wjechać czy nie to już odrębna kwestia i jest to idiotyczne szeryfowanie. O ile rzecz jasna nie czyni nam przy okazji jakiejś szkody.
      Ja na przykład miałem niedawno podobną sytuację z ciężarówkami na które ładowane były buraki z pola obok. Ciężarówki totalnie zablokowały drogę i trzeba było grzecznie czekać aż skończą załadunek. Czyli tu już była moja szkoda bo nie mogłem przejechać i reakcja była konieczna.
    • loyezoo Re: Co byście zrobili? 23.09.21, 14:13
      To, że jest zakaz, nie oznacza, że nie miał pozwolenia (dostawa towaru etc.) U mnie kończą, po "jedynych" 11 latach, robić nową drogę. Do tej pory nawet osobówki, nie miały się jak minąć, bez zjechania na pobocze. Ograniczenie do 10T a i tak tiry jeździły i będą jeździć, bo nieopodal są 2 tartaki, hodowla indyków czy producent okien. Jak mają tam towar dowieźć?
    • waga170 Re: Co byście zrobili? 24.09.21, 01:07
      x49xx napisała:

      > Tir jechał drogą, gdzie jest zakaz dla takich pojazdów. Musiałam mu całkiem zje
      > chać z drogi przed chwilą wracając do domu. Co innego mogłam zrobić? Zostawić a
      > uto na środku drogi, wysiąść i uświadomić go? To wąska droga, gdzie dwie osobów
      > ki nie mogą się wyminąć. Człowiek ma w życiu ciągły stres. Pozdrawiam:-)

      Co to znaczy "musialas mu zjechac z drogi"? Bo taki Klimek mysli ze on Cie zepchnal a przynajmniej probowal zepchnac.
      Ja na jego widok bym stanal i zaczal cofac az do jakiegos zjazdu czy szerszego miejsca. Dupom i cipom za kierownica rzadko pomagam, ale ciezarowym w ciasnych miejscach i na waskich drozkach pomagam zawsze.
      • x49xx Re: Co byście zrobili? 24.09.21, 06:24
        Jak już pisałam , to była wąska, asfaltowa droga. Zjechałam wcześniej, bo widziałam, że on w ogóle nie zjeżdża z drogi. Ta droga nie jest dostosowana dla tirów, on nie powinien tamtędy jechać. Gdyby nie było miejsca, to pewnie też bym cofała, ale nie było takiej potrzeby. Kiedyś na tej drodze tir potrącił córę i nawet się nie zatrzymał, córa wracała rowerem ze szkoły. Tu nie powinno być tirów, a jeżdżą czasami bardzo szybko skracając sobie drogę. Może ten akurat zabłądził, bo jechał bardzo wolno. Tir mnie nie zepchnął, tylko jechał wprost na mnie a ja na niego:-) To wąska droga na jedną osobówkę.
    • x49xx Re: Co byście zrobili? 26.09.21, 08:31
      Sąsiad grał głośno disco -polo do pierwszej w nocy. Już miałam napisać sms-a by wyłączył to. Kilka razy była policja w tej sprawie, ja nie donosiłam nigdy, tylko inni sąsiedzi. To była bardzo głośna muzyka, nie dało się spać. Zależy mi na dobrych relacjach z nimi z wielu powodów. Raz byłam i zwróciłam im uwagę, by przyciszyli muzykę. Byliśmy wtedy pogrążeni w żałobie, przeprosili i wyłączyli całkiem muzykę. Pozdrawiam życząc udanej niedzieli.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka