Dodaj do ulubionych

Czemu tak jeździcie (pytania prowokujące)?

09.10.21, 01:17
Tak mnie naszło, postanowiłem zapytać, może znajdzie się tu ktoś, kto tak jeździ i mi odpowie.
1. Dojeżdżamy do czerwonego światła/stoimy w korku czy coś. Delikwent podjeżdża do auta z przodu (zamiast dynamicznie podjechać i zahamować, to toczy się półsprzęgle przez 50 metrów) po czym zatrzymuje się 5 metrów od auta poprzedzającego, stoi 30 sekund i podjeżdża te 4,5 metra, żeby stanąć, jak należy. Czemu?? Nie można od razu podjechać, zatrzymać się w małej odległości i już?
2. Przyspieszanie. Rozumiem, że nie każdy ma jak ja 300+ koni, ale kurde no... Startuje taki spod świateł i przez następne 300 metrów się rozpędza do 50, po czym i tak finalnie jedzie po mieście 70, tylko osiąga je w ciągu 30-40 sekund. Nie możecie po prostu ruszyć, depnąć, szybko się rozpędzić i nie tamować ruchu?
Obserwuj wątek
    • lajtova Re: Czemu tak jeździcie (pytania prowokujące)? 09.10.21, 01:58
      Jeśli dojeżdżam do swiateł to analizuję czy jest luz czy gęsto. Jesli jest to się toczę ale na biegu. Jak jest gęsto to pizda do końca i hamulec.
      Ze swiateł zawsze ale to zawsze ruszam na pełnej kurwie.
      Mnie denerwuje też inna rzecz. Zostawianie w korku w mieście 2 o 4 metrów przestrzeni do poprzedzającego pojazdu. Kilku takich typów i typiar i korek się wydłuża. Oni zaostawiają luz a na poprzednim skrzyżowaniu biedacy albo je blokują albo stoją na zielonym żeby jechać
    • marekggg Re: Czemu tak jeździcie (pytania prowokujące)? 09.10.21, 01:59
      widze ze kolejny mlody szybki i wsciekly jezdzacy szybko i dynamicznie. przejdzie ci. spoko.
      i nie, nie ma kazdy 300+ koni, no bo po co.
      moja zona bardzo nie lubi takiego bezsensownego jezdzenia dynamicznego - bo i tak ten korek sie nie rozladuje - i tu ma racje.
      moze zamiast wylewac na forum nadwyzke testosteronu, to puszukaj w twojej okolicy jakis tor wyscigowy. acha - wiem - to kusztuje troche kasiory....
      i nie - nie mam jasmochodzik z silnikiem z malucha, pare set+ kucykow ma, ale po co.
      • fafik.laciaty Re: Czemu tak jeździcie (pytania prowokujące)? 09.10.21, 02:45
        1. Nie taki już młody. Prawo jazdy ponad 20 lat mam :)
        2. Wiem, że nie każdy ma 300+ koni. Ja mam, bo mnie stać i tyle. Przecież do grobu tych pieniędzy nie zabiorę.
        3. Korki są także dlatego, że ludzie jeżdżą jak muchy w smole. Zapala się zielone, to zamiast wystartować, to się zastanawiają, biegów szukają, a jak znajdą, to ruszają jak ciężarne słonice pod górę i koniec końców na jednym cyklu przejeżdża 10 aut a mogłoby 15.
        4. Wycieczki osobiste sobie darujmy.
        • marekggg Re: Czemu tak jeździcie (pytania prowokujące)? 09.10.21, 03:29
          1. widzisz, ja mam prawo jazdy od ponad 30 lat.
          2. ja mam dlatego tyle koni, ze mniejsze silniki benzynowe nie byly dostepne
          3. korki sa dlatego ze kazdy idiota musi wozic dupe do sklepu. i niestety sa zle ustawione swiatla, ale to nie jest problemem jednego skrzyzowania, tylko calego systemu.
          i nie kazdy ma ochote na taka jazde - gaz-hamulec.
          4. no to pomysl o tym co za farmazony piszesz

          a tak na marginesie, tez jezdzilem inacze 30-25-20-15 lat temu. potem mi juz przeszlo zupelnie. bo te pare minut albo nawet sekund mi niewiele da.

    • kreinto Re: Czemu tak jeździcie (pytania prowokujące)? 09.10.21, 07:54
      Co Ci to da jeśli się dowiesz? Chyba nie sądzisz, że kogoś zmienisz? Nie bądź naiwny.
      Możesz tylko zmienić siebie i zacząć jeździć normalnie.
      Albo przesiąść się na rower jeśli Ci inni użytkownicy dróg przeszkadzają. Ale lepiej na motopięty bo już widzę oczami wyobraźni jak inni użytkownicy dróg będą Ci przeszkadzać na rowerze.
      Warto ochłonąć i nabrać dystansu już teraz a nie za 10 lat.
      😉
    • kanna13 Re: Czemu tak jeździcie (pytania prowokujące)? 09.10.21, 10:40
      Ad. 1 jest w perspektywie czerwone czy korek czyli samochody stoją to noga z gazu i sie toczymy na biegu hamując silnikiem bo czy sie toczymy czy dojedziemy i się zatrzymamy to taki sam czas upłynie. Co do odległości to trzeba myśleć za tych z tyłu bo pełno jest takich myślacych inaczej (albo nie potrafiacych przewidywać) co to jadą widząc korek do ostatniej chwili a potem zaczynają gwałtownie hamować więc mając te 4-5 metrów można w razie czego uciec przed takim.
      Ad. 2 mając nawet tylko 50 KM to do 50 km/h rozpędzisz się w parę sekund a czy to będzie 3 czy 10 sekund nie zrobi róznicy bo potem i tak jedziesz 50km/h.
      • fafik.laciaty Re: Czemu tak jeździcie (pytania prowokujące)? 09.10.21, 12:10
        1. I tu się mylisz. Jeżeli wszyscy by dynamicznie podjeżdżali do korka, to nie blokowaliby poprzedniego skrzyżowania, albo pozwoliliby na to, żeby więcej aut w jednym cyklu świateł przejechało. Dodatkowo też, jak dynamicznie podjedziesz i zatrzymasz się, to system start-stop wyłączy silnik i jakiś tam mikropromil wytchnienia dasz planecie.
        2. Jak wyżej. Nie chodzi o to, żeby zapieprzać 80 po mieście, tylko żeby dynamicznie ruszyć. Dzięki temu na jednym cyklu świetlnym przejedzie więcej samochodów.
        • kanna13 Re: Czemu tak jeździcie (pytania prowokujące)? 09.10.21, 12:54
          Ad. 1 start-stop wyłączam zaraz po odpaleniu silnika i wolę sie dotyczyć do korka niż stać w nim
          Ad. 2 od zera do 50 km/h przyspiesza się w ciągu 4-5 sekud wieć nie wiem o co chodzi.

          I w ogóle nie widzę potrzeby jakiejś strasznie dynamicznej jazdy po mieście czy w ogóle na drodze przy stosowaniu się do ograniczeń prędkości i śmieszą mnie trochę tacy dynamiczni wyścigowcy miejscy, może to dostawcy chrupek abo inni domokrążcy co liczą sekundy bo dla normalnego człowieka te drobne sekundy czy nawet minuty nic nie znaczą.
          • fafik.laciaty Re: Czemu tak jeździcie (pytania prowokujące)? 09.10.21, 14:14
            Ad. 1 - czyli generujesz korek za sobą. Bo jeżeli wszyscy jedziemy dynamicznie, to startujemy spod świateł i szybko dojeżdżamy do kolejnych. Jeżeli zaś wleczesz się, bo za 100 metrów i tak musisz stać, to te 100 metrów pokonujesz wolniej i przez to przez światła, z których wcześniej ruszyłaś przejeżdża mniej samochodów.
            Ad. 2 - 4-5 sekund to właśnie OK. Ja piszę o tych, którzy tą 50 osiągają w 10 sekund czy więcej.

            No i zupełnie nie rozumiesz tego, że Twoje ślimakowanie generuje korki. Jeszcze raz tłumaczę - jeżeli spod świateł ruszamy wszyscy dynamicznie, to na jednym cyklu przejedzie więcej samochodów. Jeżeli dalej jedziemy szybko aż do następnych świateł i hamujemy tuż przed nimi (a nie 100 metrów wcześniej), to powodujemy, że auta jadące za nami też szybko przejadą ten odcinek i np. nie będą blokowały skrzyżowania przez który przejechały (bo ktoś wjechał jeszcze na zielonym i potem wlecze się przez to skrzyżowanie, kiedy już mu się zapaliło czerwone).
            • gzesiolek Re: Czemu tak jeździcie (pytania prowokujące)? 09.10.21, 16:06
              Ad.1. Nie należysz do spostrzegawczych, albo mówisz o sytuacji gdy skrzyżowania są blisko siebie, a korka praktycznie nie ma tylko duży ruch i że światła na poprzednim mogą złapać o te 2-3 auta więcej... W przypadku naprawdę długiego korka płynne toczenie się całego korka jest bardziej przepustowe niż dynamiczne dojeżdżanie, zatrzymywanie się i kolejne ruszanie tych kilkudziesięciu aut... Co doskonale widać na autostradach, gdy zwykle ten zawalony tirami pas prawy zaczyna się czołgać szybciej niż ten pełny szybkich i wściekłych pas lewy... Oczywiście zwykle Ci szybcy i wściekli zaczynają przeskakiwać w łuki na tym płynnie toczącym się i raz dwa zaczynają "wyrównywać szansę"...
              Ad. 2. Najważniejsze i najgorsze na polskich drogach jest flegmatyczne ruszanie a nie rozpędzanie się. Sprawni kierowcy ruszają praktycznie w jednym momencie... A u nas pierwszy wrzuca bieg i rusza, wtedy ten za nim wrzuca bieg i rusza, z pełną p...da by gonić poprzedniego, wtedy dopiero kolejny itd. Czas ruszenia 10aut zwykle zajmuje kilkanaście albo i czasem kilkadziesiąt sekund... A nawet przy delikatnym ruszeniu maluchami powinno to zająć max sekund kilka... Możesz sobie policzyć ile metrów można zrobić przez ponad 10sekund jadąc 40km/h i wystarczy do tego 10KM a nie 300KM... Więc ważniejsza jest sprawność ruszania a nie wciskanie gazu do oporu...
              • fafik.laciaty Re: Czemu tak jeździcie (pytania prowokujące)? 09.10.21, 16:36
                Ja nie mówię o pełzającym korku tylko sytuacji, kiedy są dwa miejsca zatrzymania się (np. dwa skrzyżowania świetlne czy skrzyżowanie świetlne i koniec korka) a pomiędzy nimi luźna droga, na której można płynnie jechać a nie dotaczać się, bo "już za 200 metrów się będę zatrzymywał, to sobie wrzucę na luz i potoczę się 30 km/h"
                • gzesiolek Re: Czemu tak jeździcie (pytania prowokujące)? 09.10.21, 16:49
                  Ok zrozumiałem poniżej... To masz rację co do przesadnego toczenia się... Ale nie uważam, że należy przesadzać w drugą stronę bo nagłe hamowanie w rządku ze względu na słaby refleks wielu może być nieco niebezpieczne. Należy umieć dostosować to do sytuacji i ruchu...
            • kanna13 Re: Czemu tak jeździcie (pytania prowokujące)? 09.10.21, 17:37
              Żadnych korków nie generuje bo jak się zapala zielone to ruszam od razu i po 3-4 sekundach mam 55 -60 km/h i jadę już z jednostajną prędkoscią i widzę jak ten stojący za mną "dynamiczny" dopiero rusza i za chwilę siedzi mi na zderzaku z pewnie uważa że generuję korek bo on to by się rozpędził już do setki a potem gwałtownie hamował. A ja się spokojnie wleczę dalej swoje 55 i spokojnie hamuję.
              Problem nie jest w prędkość bo 50 km/h każdy samochód (nawet taki co ma mnie koni niż 300+ ale się pochwaliłeś i nich Ci będzie ) uzyska w kilka sekund tylko brak jednoczesnego płynnego ruszania ze startu zatrzymanego. Bo rusza pierwszy, potem po 2 sekundach drugi itd.
              Tutaj liczy sie refleks i ocena sytuacji a nie trywialne naciskanie gazu.
    • tbernard Re: Czemu tak jeździcie (pytania prowokujące)? 09.10.21, 11:11
      Ja się dotaczam unikając mocnego nacisku na hamulec przy zatrzymaniu. Ale nigdy z własnej inicjatywy na półsprzęgle. Też wyznaję zasadę, że dojeżdżam do miejsca w którym należy się zatrzymać (ja to oceniam na okolo 1,5 metra aby minimalny zapas zrobić, gdyby trzeba było się jakoś wymanewrować, na przykład zrobić miejsca dla karetki) a potem stoję i nie podjeżdżam po kilka centymetrów jak zestresowany żużlowiec przed taśmą czekający na sygnał do startu lub jak drepczący z nogi na nogę w kolejce w sklepie i przybliżający się do tego przed nim o pare milimetrów jakby to miało kolejkę przyśpieszyć.
        • kreinto Re: Czemu tak jeździcie (pytania prowokujące)? 09.10.21, 14:51
          fafik.laciaty napisał:

          > To jest złego, że spowalniasz auta jadące z tyłu i one przez to np. nie mogą op
          > uścić skrzyżowania w trakcie zielonego światła, co powoduje blokadę ruchu na dr
          > odze poprzecznej.
          To Tobie chodzi o zwalnianie za skrzyżowaniem czy przed bo połapać się trudno? 🤔
        • kanna13 Re: Czemu tak jeździcie (pytania prowokujące)? 09.10.21, 17:44
          po pierwsze jak nie mają miejsca by opuścić skrzyzowania to nie powinny na nie wjeżdżać bo to oznacza, że samochody przed nimi stoją a nie jadą.
          Tutaj aż sie prosi o to co mają w krajach cywilizowanych czyli wyznaczony obszar skrzyżowania i każdy kto wjedzie na ten obszar zatrzyma się i zostanie na nim gdy się zmieniają się swiatła z automatu dostaje mandat. Proste łatwe rozwiązanie.
        • tbernard Re: Czemu tak jeździcie (pytania prowokujące)? 09.10.21, 17:46
          fafik.laciaty napisał:

          > To jest złego, że spowalniasz auta jadące z tyłu i one przez to np. nie mogą op
          > uścić skrzyżowania w trakcie zielonego światła, co powoduje blokadę ruchu na dr
          > odze poprzecznej.

          A ten który w kolejce nie drepcze z nogi na nogę, to spowalnia całą kolejkę za nim. Bo jakby dreptając przybliżał się o ułamki centymetrów do tego drepczącego przed nim, to cała kolejka została by szybciej obsłużona?
        • kokosowy15 Re: Czemu tak jeździcie (pytania prowokujące)? 09.10.21, 16:49
          Można merytorycznie. Po pierwsze - wysokie obroty zwiększają zużycie paliwa, a co za tym idzie, trucie otoczenia. Po drugie - i tak niedługo będzie 30 km/ godz w mieście, więc nie rozpędzisz się za bardzo. Po trzecie - mój wnuk jeździ po Marsylii Ligierem, który ma 5 KM, innych microcarow jest tam sporo, i jakoś ci 300+ dają sobie radę, na zawał nie umierają i toczą się w jednym tłumie.
          • fafik.laciaty Re: Czemu tak jeździcie (pytania prowokujące)? 10.10.21, 12:32
            Akurat zdecydowanie mniej paliwa zużyjesz, jak depniesz do tej 50 i po chwili zaczniesz utrzymywać stałą prędkość, niż jak się będziesz się przez X sekund rozpędzał, jak żółw pod górę.
            Po drugie nie ma znaczenia, ile masz koni, a jak je wykorzystujesz. W zasadzie wszystko na drodze potrafi sprawnie rozpędzić się do prędkości miejskiej. Problem jest taki, że wiele osób zamiast to zrobić - czyli przyspieszyć i jechać już ze stałą i dozwoloną prędkością, to obchodzi się z pedałem gazu, jak z jajkiem i potrafi osiągać tą nieszczęsną 50 w w kilka a nawet w ponad 20 sekund. Potem są efekty takie, że zapala się już czerwone, a pierwsza ciężarna słonica jeszcze nawet skrzyżowania nie przekroczyła.
            • tbernard Re: Czemu tak jeździcie (pytania prowokujące)? 10.10.21, 13:22
              fafik.laciaty napisał:

              > Akurat zdecydowanie mniej paliwa zużyjesz, jak depniesz do tej 50 i po chwili z
              > aczniesz utrzymywać stałą prędkość, niż jak się będziesz się przez X sekund roz
              > pędzał, jak żółw pod górę.

              To nie jest prawda. Większe spalanie przy większym przyśpieszeniu nie zostanie zrekompensowane szybszym przejściem w tryb podtrzymania docelowej prędkości na największym biegu i to jeszcze na tyle aby mniej spalić. Cudów nie ma. Można jednak uznać, że będzie to zbliżone spalanie. Największy wpływ na spalanie i zasyfianie otoczenia ma styl jazdy, który nadmierną ilość energii wpuszcza w klocki hamulcowe tracąc tą energie bezpowrotnie. A to zdaje się jeden z elementów jaki proponujesz aby nie dotaczać się jak z daleka widać, że zatrzymanie będzie konieczne, tylko utrzymywać jak najdłużej prędkość, a potem w heble aby nie przywalić komuś w zad. Praktyka pokazuje, że tacy ruszają jak ostatnie dupy, gdy na sąsiednim pasie wyprzedza ich ten co się dotaczał i nie musiał pojazdu do zera zatrzymywać.
    • qqbek Re: Czemu tak jeździcie (pytania prowokujące)? 10.10.21, 14:16
      Ad. 1 - nie sztuką jest dojechać do świateł i stanąć normalnie, bez podjeżdżania.
      Sztuką jest dojechać do świateł na zielone. Jak jedziesz codziennie do pracy tą samą trasą, to naprawdę da się coś takiego uzyskać.

      Ad. 2 - bardziej od ruszających dychawicznie (a nie dynamicznie) irytują mnie ci, którzy nie potrafią ruszyć na zielonym. Ja wiem, że jeżdżąc autem z automatem mam, w sposób naturalny, tę sekundę przewagi przy ruszaniu... ale niektórzy potrzebują dobrych pięciu sekund, żeby ruszyć po zapaleniu się zielonego/ruszeniu poprzedniego.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka