Dodaj do ulubionych

[OT] - alkohol nie tylko w filmach...

16.10.21, 08:24
Jako, że olaliście mój post w tamtym wątku (zapewne go marnie widać na dole), to pozwalam sobie powtórzyć tu.

Osobiście "zakochałem się" w burbonie po przeczytaniu książki "Pilot" (lubimyczytac.pl/ksiazka/70833/pilot).
Miałem wtedy naście lat i jeszcze nie piłem nie tylko alkoholu ale (jak mi sie wtedy wydawało - drogiego alkohoku)... ale jak już mogłem, to był to pierwszy alkohol który sobie sam kupiłem, żeby już tak całkiem na legalu się drinka w domu napić i dla przyjemności a nie na imprezie...

I został ze mną do dziś.

Mieliście kiedyś ochotę na spróbowanie alkoholu/jedzenia po kontakcie z filmem lub jakąś beletrystyką?

Opisy picia w Policie są po prostu świetne i zupełnie przykryła dla mnie fakt, że gość był alkoholikiem... czytając, zazdrościłem mu wrażeń z picia 😁. I autor nie kłamał... burbon dokładnie takie wrażenia daje i tak smakuje.
A że w PL piło się wtedy wódkę ewentualnie czasem piwo, to burbon brzmiał strasznie ciekawie i egzotycznie.
Obserwuj wątek
    • nousecomplaining Re: [OT] - alkohol nie tylko w filmach... 16.10.21, 17:11
      > po przeczytaniu książki "Pilot"
      Ooo, super książka, którą czytałem daaaawno temu. Ale o ile pamiętam to nie była pochwałą burbona w kontekście pilota samolotu pasażerskiego popijającego przed pracą i w trakcie. Pamiętam, że gość uratował samolot przed katastrofą mimo spożywania (chociaż nie pamiętam, czy pił akurat w tym dniu); mnie się bardzo podobał jego sposób wychodzenia z nałogu, taki nieprzekombinowany dzisiejszymi czarami-marami różnych kołczów/konsultantów/specjalistów z dyplomami nie-wiem-jak-szacownych-uczelni.
    • hukers Re: [OT] - alkohol nie tylko w filmach... 16.10.21, 23:31
      galtomone napisał:


      > Osobiście "zakochałem się" w burbonie po przeczytaniu książki "Pilot" (lubimycz
      > ytac.pl/ksiazka/70833/pilot).

      Ja w zasadzie też się zakochałem i to nawet bez przeczytania książki Pilot.
      Najgorsze jest to, że bourbon (konkretnie Jack Daniels) najlepiej wchodzi mi tylko z colą (nie oszukujmy się, nie jest to trunek, który się pije "on the rock")
      Jako że cukru praktycznie na co dzień nie spożywam, pijąc te drinki 'dżek z kolą" nie mam tak zwanego komfortu picia. Wiem, że to jest niezbyt zdrowe, ale piję, bo lubię.
      Zdaje się, że jeszcze kolega Waga miał słabość do Jacka Danielsa.
      Czyli byłoby nas trzech.
      Anybody else?
      • qqbek Re: [OT] - alkohol nie tylko w filmach... 16.10.21, 23:37
        Barbarzyńca!
        Whisky nie pije się z lodem, pije się ją "tak jak jest"... w okolicach temperatury pokojowej.
        To burbona można dać na "skałki", bo już nic mu nie zaszkodzi.

        Ale dopiero Cola to prawdziwe barbarzyństwo.
        Zabija cały smak.

        Moja żona pija rum z Colą... i to jeszcze jestem w stanie zrozumieć - słodkie do słodkiego... ale, żeby smak wytrawnego zabijać słodkim? Blee...
      • galtomone Re: [OT] - alkohol nie tylko w filmach... 17.10.21, 08:52
        hukers napisał:

        > Ja w zasadzie też się zakochałem i to nawet bez przeczytania książki Pilot.
        > Najgorsze jest to, że bourbon (konkretnie Jack Daniels) najlepiej wchodzi mi ty
        > lko z colą (nie oszukujmy się, nie jest to trunek, który się pije "on the rock"

        A ja bardzo lubię sam i z lodem lub kapeczką wody. Zmienia się smak w zależności od stopnia rozcieńczenia.
        Do szkockiej, które faktycznie czasem są tak dobre, że nie warto rozcieńczać mam kosteczki kamienne.
        Ale najważniejsze to pić tak jak komu smakuje a na resztę mieć wyjebane.

        Twój alkohol, twoje gardło, twoja przyjemność.

        Dokładnie tak samo jak z kobietami... Jeden lub chude blondynki - bo te są najpiękniejsze, a inny korpulentne brunetki - bo te są najpiękniejsze.

        A ksiądz mówi, że obaj się nie znają, bo najfajniejsi są młodzi chłopcy.
    • bywalec.hoteli Re: [OT] - alkohol nie tylko w filmach... 18.10.21, 00:49
      Jeśli chodzi o whiskey czy tam burbon to Bywalec nie lubi. Ostatnio JD (to jest Tennessee whiskey?) mi jakoś wszedł z coca- albo pepsi-kolą, ale wiem, że to barbarzyństwo :)

      Nie piję pod wpływem filmów i książek.

      Ale chyba są czasami filmy czy książki, gdzie ważną rolę odgrywa wino czy jego produkcja :)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka