Przepuszczanie pieszych na pasach

IP: *.bytom.compnet.com.pl 02.11.04, 15:08
Co sądzicie o zatrzymywaniu się przed pasami w celu wpuszczenia pieszych na
przejście? Nie chodzi mi o hamowanie z piskiem opon, bo widzę fajną laskę,
tylko o zwyczajną uprzejmość, gdy jadę w dłuuugim sznurku samochodów z
niewielką prędkością. Jak reagujecie, gdy ktoś przed wami staje przed pasami
(nie zmuszając was do rozpaczliwego ratowania jego własnego dupska)? No i jak
wygląda to w świetle prawa? Czyja wina, jeżeli komuś takiemu (tzn.
zatrzymującemu się spokojnie, świadkowie) wjadę w tył? Zdaje mi się, że
bezwzględnie moja, ale nasze prawo ma dużo tajemnic. ;)
    • p-iotr Re: Przepuszczanie pieszych na pasach 02.11.04, 15:35
      Jezeli jest to nieskonczony sznur samochodow na drodze z jednym pasem w kazda
      strone, to czasem sie zatrzymuje zeby przepuscic pieszych, gdy czekaja. I nie
      mam pretensji gdy ktos przede mna zrobi to samo. Jezeli wjedziesz gosciowi w
      tyl - wiadomo ze bedzie to Twoja wina.

      Na ulicach o wielu pasach ruchu jezeli zatrzyma sie ktos przede mna, wtedy nie
      moge go ominac, bo to niebezpieczne, za to sa punkty itp. Nigdy jednak nie
      zatrzymuje sie pierwszy na takich ulicach z prostego powodu - NIE MASZ
      gwarancji, ze idiota na sasiednim pasie zatrzyma sie tez. A nie chcialbym miec
      na sumieniu usmiechnietego pieszego wychodzacego zza mojego samochodu tuz pod
      kola jakiegos "kjeroffcy".

      pzdr
    • Gość: woody Re: Przepuszczanie pieszych na pasach IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.11.04, 15:37
      Czasem kierowca też jest pieszym.Gdy jest taki dłuuugi wężyk samochodów to
      warto przepuścić pieszego (szczególnie w czasie deszczu). Kierowca , który się
      zatrzymał i tak zaraz dogoni poprzednika.Trzeba wolniej i ostrożniej jeżdzić to
      nie będzie wjazdu w tył samochodu uprzejmego i kulturalnego kierowcy.
      • niki27 Re: Przepuszczanie pieszych na pasach 02.11.04, 15:39
        Nic dodać, nic ująć.
        Jeżdżę często przez Garwolin i powyższą zasadę praktykuję.
        • Gość: olo Re: Przepuszczanie pieszych na pasach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.11.04, 16:37
          Macie rację, zatrzymanie samochodu w Polsce przed zebrą na drodze dwu,
          trzypasmowej to w zasadzie wydanie wyroku na pieszego. Tego co się dzieje nie
          da się opisać prostymi słowami bez używania przekleństw. To jest zwykłe
          sku..syństwo.
          • Gość: olo Re: Przepuszczanie pieszych na pasach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.11.04, 16:41
            Do pieszych jednak też trzeba zaapelować. Nie stawajcie na pogawędki przy
            przejściach tuż przy krawędzi jezdni, ani nie oczekujcie na koleżankę z drugiej
            strony, aż do was podejdzie. Jest paru grzecznych kierowców w tym kraju ,
            którzy to odbierają jako chęć wejścia na pasy i....
    • emes-nju Re: Przepuszczanie pieszych na pasach 02.11.04, 17:01
      O ile sie nie myle w Polsce jest obowiazek przepuszczenia pieszych, ktory stoja na krawedzi jezdni i zdradzaja chcec przejscia przez nia. Obawiam sie, ze klient, ktory hamuje przed przejsciem ma nie tylko prawo, ale obowiazek to zrobic. Jak w niego wjedziesz to Twoja wina.

      Poza tym jezeli za tym, ktory postanowi przepuscic pieszych (o zgrozo!) jedzie ktos, kto patrzy dalej niz tablica rejestracyjna poprzedzajacego, to do zadnych ekscesow z awaryjnym hamowaniem nie powinno dojsc. Sam pisales o jezdzie w korku i z mala predkoscia.
    • Gość: Świetlik Re: Przepuszczanie pieszych na pasach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 17:06
      chyba jedyna sytuacja kiedy wjezdzasz temu przed toba w tylek i nie jest twoja
      wina to wtedy gdy gosciowi przed toba nie dzialaja swiatla stopu !

      powiem tak ze ja barzdo czesto spotykam takie pojazdy i zastanawiam sie jak
      zostaly dopuszczone do ruchu ?
      • p-iotr Re: Przepuszczanie pieszych na pasach 02.11.04, 18:53

        > chyba jedyna sytuacja kiedy wjezdzasz temu przed toba w tylek i nie jest
        > twoja wina to wtedy gdy gosciowi przed toba nie dzialaja swiatla stopu !

        Albo wtedy gdy zlosliwie wjechal Ci przed nos i gwaltownie zahamowal do zera.

        Problem jest jeden: sprobuj udowodnic jedno i drugie..

        pzdr
    • michotek Re: Przepuszczanie pieszych na pasach 02.11.04, 17:49
      > Co sądzicie o zatrzymywaniu się przed pasami w celu wpuszczenia pieszych na
      > przejście?


      Ja przepuszczam pieszych prawie zawsze, gdy stoją przy pasach i ujawniają zamiar przejścia.
      Z jednym wyjątkiem: nie robię tego na drogach dwu- i więcejpasmowych. Cel: uchronienie pieszych przed gwałtowną śmiercią.
      Nawiasem mówiąc, taka sytuacja (przepuszczanie pieszych) pokazuje, jak rozpaczliwie nędzny jest poziom polskich kierowców.
      • Gość: DJ Re: Przepuszczanie pieszych na pasach IP: *.vspace.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.11.04, 20:36
        Przepuszczam pieszych zawsze gdy sa na pasach lub chca na nie wejsc. Zdarza
        sie, ze piesi podchodza do pasow, ja sie zatrzymuje, a oni dalej stoja i
        rozmawiaja. Ale to wyjatki. Zawsze gdy pieszy jest na pasach to nie ruszam,
        dopoki ich nie opusci.
        Kierowco wystarczy sie zastanowic jak ty chcialbys byc traktowany przez
        kierujacych gdy bedziesz pieszym.
        Zobaczcie jak postepuja kierowcy w Belgii Holandii lub innych cywilizowanych
        krajach.
      • Gość: Kara Re: Przepuszczanie pieszych na pasach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 20:39
        Czesto przepuszczam pieszych, ale raz mialam wielka ochote w nich wjechac.
        Bylo to przy zjezdzie z ronda Babka w Warszawie, w strone Zoliborza, przy
        niedawno otwartej Arkadii.
        Wlazili wlasciwie nieprzerwanie na jezdnie, uwazajac, ze sa "na prawie".
        Spowodowali gigantyczny korek na rondzie i na dojazdowkach do ronda.
        Kierowcy nasi jezdza kiepsko, ale pieszym bardzo brak kultury, po przejsciu
        przez jezdnie jednej grupy, nie odczekaja kilkunastu sekund na sformowanie
        nastepnej, by w tym czasie przepuscic kilka samochodow, tylko wlaza jak swiete
        krowy jedni za drugimi.
        Ja tez czasem jestem "piesza" i jako kierowca, wymagam uszanowania wejscia na
        pasy, ale tez daje zyc kierowcom.
    • Gość: Kazimirz Czy to prowokacja ? IP: *.ipt.aol.com 02.11.04, 20:45
      Czy Twoje pytanie dotyczy tylko obszaru Polski ?
      Jezeli tak, to jestes nieodpowiedzialnym prowokatorem, ktury igra z rzyciem i
      nerwami kierowcuw.Poza tym jaki to przyklad dla dzieci ?
      Maly Jas nabierze niezdrowyh odrochuw, ktore u Jana stana sie bezczelna
      normalnoscia.
      Zastanuw siem co robisz.
      • Gość: Kara Re: Czy to prowokacja ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 20:54
        O Jezu!!!
        • Gość: Jezu Re: Czy to prowokacja ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.04, 06:44
          Słucham
    • myfirstalfa Re: Przepuszczanie pieszych na pasach 03.11.04, 08:04
      Gość portalu: serwer napisał(a):

      > Co sądzicie o zatrzymywaniu się przed pasami w celu wpuszczenia pieszych na
      > przejście? Nie chodzi mi o hamowanie z piskiem opon, bo widzę fajną laskę,
      > tylko o zwyczajną uprzejmość,


      uprzejmosc??!!??

      kiedy sie w koncu polscy kierowcy kultury (i przepisow) naucza??

      pieszy na pasach ma zawsze pierszenstwo!

      pozdrawiam
      myfirstalfa
    • edgr Re: Przepuszczanie pieszych na pasach 03.11.04, 09:56
      Ale tu chodzi o pieszych jeszcze przed wejściem na pasy, więc niesłusznie się
      podniecasz.
      Pzdr.
      • kelo Re: Przepuszczanie pieszych na pasach 03.11.04, 10:04
        Wydaje mi się, że jedynym wyjściem z sytuacji jest odpowiednie szkolenie i
        położenie nacisku na kulturę jazdy na egzaminie. Ja nie mówię, żeby karać za
        niezatrzymanie się przed przejściem, kiedy na przejście oczekują piesi. Ja nie
        mówię, żeby się potem za to mścić, ja mówię, że egzaminator może przymknąć oko
        na niewielkie niedociągnięcia, jeżeli kursant wykaże się dużą kulturą jazdy.
        Niech by ona była tylko na pokaz, na ten jeden egzamin, ale zawsze coś z tego
        zostanie.
      • myfirstalfa Re: Przepuszczanie pieszych na pasach 03.11.04, 10:21
        edgr napisał:

        > Ale tu chodzi o pieszych jeszcze przed wejściem na pasy, więc niesłusznie się
        > podniecasz.
        > Pzdr.


        pieszy podchodzac zdecydowanym krokiem do przejscia dla pieszych
        sygnalizuje w ten sposob zamiar przekroczenia jezdni (ma pierszenstwo!)
        dlatego tez zatrzymujemy sie zanim pieszy wejdzie na jezdnie!

        tak ciezko to pojac??

        czy naprawde nie jest takie zachowanie szkolone podczas nauki jazdy??

        brak slow

        pozdrawiam
        myfirstalfa
        • Gość: zielony_listek pieszy nie jest swieta krowa IP: 212.160.172.* 03.11.04, 10:46
          Cytat z Kodeksu Drogowego:
          "Art. 14. Zabrania się:
          1. wchodzenia na jezdnię:
          a) bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych,
          b) spoza pojazdu lub innej przeszkody ograniczającej widoczność drogi;"

          Warto, zeby i piesi znali kilka punktow Kodeksu Drogowego.
          Bywam zarowno pieszym, jak i kierowca (staram sie zawsze przepuszczac
          pieszych), ale zazwyczaj mam ograniczone zaufanie do drugiej strony. Nie chce
          miec na nagrobku epitafium "tu lezy ta, ktora miala pierwszenstwo".

          Pozdrawiam
          zielony_listek
    • szczurbiurowy Re: Przepuszczanie pieszych na pasach 06.11.04, 00:59
      codziennie jeżdżę na trasie Góra Kalwaria - Konstancin - Centrum Warszawy i z
      powrotem. I codziennie widzę takie wykroczenia drogowe:
      - Przekroczeie prędkości na obszarze zabudowanym (50 km) - wyprzedzają mnie bez
      przerwy sznury samochodów, niektórzy kierowcy przy tym wygrażają, że za wolno
      jadę.
      - Przekroczenie prędkości po wyżej 90 km/h poza obszarem zabudowanym
      - Wyprzedzanie naprzejściu dla pieszych
      - Wyprzedzanie przy ciągłej linii
      - Nieprzepuszczanie pieszych (tak jak kwestia tego wątku)

      Dokładnie ani jeden samochód nie przesrztega wszystkich przepisów które by
      wynikały ze znaków czy sytuacji na drzodze.
      Ja starm się jeździć zgodnie z przepisami. Bez przerwy na mnie trąbią,
      wygrażają, kiedyś nawet na światłach jeden wyskoczył z samochodu i brał się do
      bicia. I nawet mając zastrzeżenia do niekórych przpisów (np. idiotyczne
      ograniczenie do 50 na obszarze zabudowanym) to w końcu po coś te przepisy
      jednak są.
      • sp.ps Re: Przepuszczanie pieszych na pasach 06.11.04, 01:30
        >to w końcu po coś te przepisy jednak są.


        W pełni Cię popieram, uważam że większości naszych kierowców brak kultury,
        a z nieprzepuszczania pieszych na całe życie wyleczyła mnie nasza Policja,
        wlepiając mi mandat i punkciki - i w cale nie mam do nich pretensji bo wtedy
        strasznie się spieszyłem zrobiłem głupstwo nie przepuszczając pieszego a wcale
        wiele czasu w ten sposób nie zaoszczędziłem. Jednym słowem pośpiech za
        kierownicą nie popłaca.

        -------------------------------------
        www.infomoto.pl
Inne wątki na temat:
Pełna wersja