Gość: serwer
IP: *.bytom.compnet.com.pl
02.11.04, 15:08
Co sądzicie o zatrzymywaniu się przed pasami w celu wpuszczenia pieszych na
przejście? Nie chodzi mi o hamowanie z piskiem opon, bo widzę fajną laskę,
tylko o zwyczajną uprzejmość, gdy jadę w dłuuugim sznurku samochodów z
niewielką prędkością. Jak reagujecie, gdy ktoś przed wami staje przed pasami
(nie zmuszając was do rozpaczliwego ratowania jego własnego dupska)? No i jak
wygląda to w świetle prawa? Czyja wina, jeżeli komuś takiemu (tzn.
zatrzymującemu się spokojnie, świadkowie) wjadę w tył? Zdaje mi się, że
bezwzględnie moja, ale nasze prawo ma dużo tajemnic. ;)