Dodaj do ulubionych

O/T o/t i jeszcze raz o/t, "uswiadomienie" :)

03.11.21, 09:31
Majac 7 lat na wakacjach na wsi widzialem lokalne siedmiolatki latajace dookola "przez majtek" ale to nie zwrocilo zadnej mojej uwagi. Rok pozniej lokalny piec lat starszy moj wtedy mentor i guru, bo powozil furmanka i pod konia brzuchem przechodzil z jednej strony na druga, a poza tym hodowal golebie, wytlumaczyl mi ze ruchanie to jest no wlasnie.. tego tam w ta szparke wlasnie tam, ale ja mialem nieodparte pytanie, a po jaki chuj to robic?
No i uplynely nastepne lata...
Czy ktos z Was odebral "wychowanie seksualne" z podworka czy od rodzicow, typu syn od ojca albo corka od matki?
Pytanie mam oczywiscie do "starszego pokolenia" :) lampy naftowe, no radio, no TV a nie jak dzisiaj komputery i internet przy piwie czego prezes nienawidzi
Obserwuj wątek
    • gzesiolek Re: O/T o/t i jeszcze raz o/t, "uswiadomienie" :) 03.11.21, 09:46
      Co i jak moża było wywnioskować z Biologii...
      A jeśli chodzi o samo postępowanie z niewiastami to u mnie źródła podwórkowo-ławeczkowe i klasowo-paczkowe były przed rodzicielskimi... I nigdy nie zapomne ulgi w oczach ojca gdy próbował z tematem podchodzić jak pies do jeża, a ja mu wytłumaczyłem, że wiem o co biega przynajmniej teoretycznie, a z praktyką jeszcze chwilę poczekam i jak będę miał pytania lub wątpliwości to do niego przyjdę...
    • trypel Re: O/T o/t i jeszcze raz o/t, "uswiadomienie" :) 03.11.21, 10:48
      Mieliśmy lokalna Lolę. Miala wygląd kobiety pracującej. Tzn może i miała tylko 40 lat ale wyglądała na 60.
      Rezydowała pod albo w lokalnym barze Miedzianka.
      W lecie chodziła z klientami nad rzekę.
      Rzeka to taka popierdulka jakieś 4 M szerokości wiec z jednej strony czuliśmy się bezpiecznie obserwując akcje ( do mostu z 200 m) a z drugiej widok z 5-6 M byl bardzo szczegółowy.
      Tak jakoś wszystkie dzieciaki tam trafiały jak już tylko mogły same do parku lazic. Czyli ok 6-7 lat.
    • hukers Re: O/T o/t i jeszcze raz o/t, "uswiadomienie" :) 03.11.21, 11:00
      Ja już nie pamiętam kto mnie uświadamiał, ale pamiętam, że ojciec miał jakieś katalogi niemieckie z aparatami fotograficznymi i w jednym z nich była goła baba. Kumple z podstawówki (bardzo wczesnej) przychodzili do mnie oglądać. Później weszło takie pisemko No1 (taki mocniejszy Playboy). Ileż to kiosków trzeba było oblecieć, żeby to sprzedali (chłopak, to nie dla Ciebie). To były czasy wczesno-średniej podstawówki. No a potem to już pornóski z VHS-ów i uświadamianie pełną gębą.
    • galtomone Re: O/T o/t i jeszcze raz o/t, "uswiadomienie" :) 03.11.21, 11:10
      Jako, że moi rodzice wykładali anatomię i fizjologię człowieka, to większości rzeczy dowiedziałem się w domu. Nikt z tego nie robił żadnej sensacji. Wręcz przeciwnie, starzy podeszli do tego tak samo jak do objaśnienia jak działa serce, układ oddechowy, itd...

      A parę lat później było drobne przypomnienie ale nie tyle dotyczące szczegółów technicznych co odpowiedzialności i konsekwencji.

      Młody urodził się 5 lat po moim ślubie jako świadoma decyzja, że to już teraz ma być.
    • kreinto Re: O/T o/t i jeszcze raz o/t, "uswiadomienie" :) 03.11.21, 13:42
      waga173 napisał:
      > Pytanie mam oczywiscie do "starszego pokolenia" :) lampy naftowe, no radio, no
      > TV a nie jak dzisiaj komputery i internet przy piwie czego prezes nienawidzi
      Tak konkretne, kawa na ławę ze szczegółami i dlaczego to w IV klasie na biologii. Z resztą byłem nawet przepytywany przy tablicy, więc publicznie potwierdziłem swoje przygotowanie. 🤣
      Wcześniej tak jak u Ciebie. Bez znajomości sensu.
    • vogon.jeltz Re: O/T o/t i jeszcze raz o/t, "uswiadomienie" :) 03.11.21, 14:42
      Wiedzę teoretyczną, jak to się odbywa, do czego służy i jakie są efekty (w postaci potencjalnego dziecka) zdobyłem w wieku jakichś 5-6 lat, kiedy to trafiłem do szpitala na oddział dziecięcy. Oprócz takich maluchów jak ja były tam również nastolatki, które oczywiście chętnie poruszały te tematy. Siłą rzeczy informacje były mocno strywializowane, ale mniej więcej kumałem, o co chodzi. Nie wywołało to u mnie żadnej traumy, przeciwnie, wiedza ta okazała się na tyle interesująca, że zapragnąłem podzielić się nią z kolegami w przedszkolu - co z kolei skończyło się wezwaniem rodziców.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka