Dodaj do ulubionych

> Zresztą ja od wypadku jeżdżę bardzo grzecznie.

05.11.21, 21:31
To jest cytat z innego watku, prawa autorskie naleza sie QQ ministrowi Beckowi:)

Ale mnie to zaintrygowalo. Bo ja jezdze grzecznie od kiedy wpadlem do rowu za brzozkami. A Wy? Kiedy po okresie kamikadze osiedliscie na laurach?
Obserwuj wątek
    • qqbek Re: > Zresztą ja od wypadku jeżdżę bardzo gr 05.11.21, 21:37
      Ja wcale jakoś mocno nie zapierdalałem wcześniej.
      Jak X5 miałem i "było czym", to się depnęło to tu, to tam.
      Już Golfem jeździłem bardziej "dziadkowo".

      A teraz mam tylko dodatkowy, zdrowy nawyk myślenia i przewidywania za wszystkich widocznych w promieniu 100 metrów.
      Teraz mi chyba jedynie +10 do grzeczności i uprzejmości na drodze weszło.
      Chyba raz użyłem klaksonu od wypadku i to w sytuacji ewidentnego wymuszenia, gdzie musiałem bardzo ostro dać po heblach, żeby w wymuszającego nie przypierdolić.
      • waga173 Re: > Zresztą ja od wypadku jeżdżę bardzo gr 05.11.21, 22:05
        qqbek napisał:

        > A teraz mam tylko dodatkowy, zdrowy nawyk myślenia i przewidywania za wszystkic
        > h widocznych w promieniu 100 metrów.

        Dziecieciem bedac i obserwujac z tylnego siedzenia moja Mame za kierownica, takiego samego nawyku nabralem.

        Co do miejsca gdzie wypadlem z zakretu i przez brzozki wpadlem do rowu, to byla gmina Giby, wczasy nad jeziorem, kajak sie przenosilo z jednego jeziora do drugiego a dalej byla granica z ZSRR, do dzis pamietam jedna taka co miala wlasnej roboty kostium utkany na drutach, miala chyba malo welny bo ten kostium byl bardzo rzadki, przeswitujacy:)
        Z tamtym miejscem mialem w zyciu do czynienia raz. Ale mam wrazenie ze o Przesmyku Suwalskim bedzie kiedys slyszal caly swiat.
    • bolo2002 Re: > Zresztą ja od wypadku jeżdżę bardzo gr 06.11.21, 08:44
      Jezdzę bardzo niegrzecznie i to juz 45 rok sie zaczął. Babcię 88-letnia przewiozłem przez Warszawę na pewnym odcinku tak jakies 160 km/godz- nawet nie zauwazyła! Trąbie zawsze- bo inaczej byłbym juz skasowany. I dlatego nigdy nie miałem wypadku na trasie 3,8 mln km - prywatnie i w bisnesie! Czego i Wam zyczę.
        • qqbek Re: > Zresztą ja od wypadku jeżdżę bardzo gr 06.11.21, 23:43
          nousecomplaining napisał(a):

          > > na trasie 3,8 mln km
          > Ooo, niezła trasa, zrobiłeś pięć razy wahadło ziemia-księżyc, szacun 🤣🤣🤣

          Ale ile zarobił!
          Przecież u niego w nastoletnim bolidzie marki KIA przybywa paliwa, jak jedzie poniżej 80 km/h.
          3,8 na 45 lat to by wychodziło 84 tysiące... rok w rok.
          Teraz, jak mamy autostrady i ekspresówki, to jeszcze do pomyślenia... ale musiałby mitoman zacząć za późnego Gierka, kiedy mój ojciec jadąc z kierowcą w delegację do Krakowa (270 km) miał ją pisaną na dwa dni.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka