Dodaj do ulubionych

Zafira story - chyba jednak nie UPG

29.03.22, 13:05
Pokrótce - Zafira stoi od wczoraj u polecanego i kumatego mechanika.
Byłem pewny, że to UPG, bo po odkręceniu korka od zbiorniczka wyrównawczego aż bulgotał płyn.
Zrobili wczoraj jeden test na zawartość spalin w płynie chłodniczym - negatywny.
Drugi - negatywny.
Trzeci (bo nie chciało im się wierzyć) - negatywny.
Dali jej popracować z niezakręconym zbiorniczkiem - wszystko nagle zaczęło "grać i trąbić".

Trzymajcie kciuki, dzisiaj dostanie nowy termostat.
Jest też jakiś wyciek oleju, więc możliwe, że albo miska, albo pokrywa rozrządu i tak jeszcze będzie do zdjęcia (a wtedy i rozrząd i pompę i tak się wymieni), ale przy wizji UPG (minimum)/pęknięta głowica (maksimum) to i tak nie wygląda najgorzej.
Obserwuj wątek
    • duze_a_male_d_duze_m Re: Zafira story - chyba jednak nie UPG 29.03.22, 13:08
      A ma to wskaźnik temperatury płynu w ogóle?
      • qqbek Re: Zafira story - chyba jednak nie UPG 29.03.22, 13:29
        duze_a_male_d_duze_m napisał:

        > A ma to wskaźnik temperatury płynu w ogóle?

        Tak.
        Wszystko było w normie - zwisał po kilku minutach pracy pionowo w dół (wskazówka jest "mocowana" u góry zegarów), pokazując 90 stopni.

        Mechanik stwierdził, że takiej "śmiesznostki" to już dawno nie widział.
    • vogon.jeltz Re: Zafira story - chyba jednak nie UPG 29.03.22, 13:39
      Się zapowietrzyła Zafirka gdzieś...
      • qqbek Re: Zafira story - chyba jednak nie UPG 29.03.22, 13:50
        vogon.jeltz napisał:

        > Się zapowietrzyła Zafirka gdzieś...

        Najwyraźniej tak - ale gdzie i dlaczego?
        Podejrzany numer jeden to termostat.
      • waga173 Re: Zafira story - chyba jednak nie UPG 29.03.22, 13:52
        Dokladnie. Korek chlodnicy pozwala zasysac powietrze w czasie stygniecia silnika.
        Przykazanie pierwsze uzupelnic plyn.
        Przykazanie drugie odpowietrzyc uklad.
        Przykazanie trzecie nie wymieniac termostatu jak po paru minutach jest 90 stopni i tak trzyma.
        • qqbek Re: Zafira story - chyba jednak nie UPG 29.03.22, 14:14
          Termostat ma też "swoje" za uszami :)
          Prawdopodobnie otwierał się trochę za wcześnie, a czujnik temperatury podawał lekko zawyżoną temperaturę - stąd też silnik był wiecznie lekko niedogrzany, choć wskazówka była na "90".

          Nie chciałem psuć niespodziewajki, ale nie miałem innych wieści na razie, więc powiedziałem już wszystko co wiedziałem.
          • trypel Re: Zafira story - chyba jednak nie UPG 29.03.22, 14:28
            Oby to był koniec story i oby dalej wszystko gralo. Z golfem przez cały okres nie działo się chyba nic
            • qqbek Re: Zafira story - chyba jednak nie UPG 29.03.22, 14:43
              Golfa od chwili kupna, po zeskrobanie że słupa wiaduktu widywano w serwisie raz na rok. Olej, filtry, rok temu nowy płyn hamulcowy dostał.
              Pod względem "historii serwisowej" najmniej opłacalne dla mechaników auto. Na pięć lat i kilka miesięcy (z czego prawie trzy i pół roku u mnie) z "niespodzianek" była jedną H7 do wymiany.
              Koniec listy.
              • trypel Re: Zafira story - chyba jednak nie UPG 29.03.22, 14:59
                No właśnie
                Można nie lubić. Można narzekać ale ja mam to samo. Za chwilę 100 tys km i zero usterek do tej pory (ok- wypadła sprężynka z uchwytu nad drzwiami - ale nie była to zbyt upierdliwa awaria)
                • kreinto Re: Zafira story - chyba jednak nie UPG 29.03.22, 16:40
                  trypel napisał:

                  > No właśnie
                  > Można nie lubić. Można narzekać ale ja mam to samo. Za chwilę 100 tys km i zero
                  > usterek do tej pory...
                  To jeszcze nowe auto. Pogadamy po 300tys. w maks. 6 lat gdy prawda ujrzy światło dzienne.
                  • trypel Re: Zafira story - chyba jednak nie UPG 29.03.22, 16:44
                    Nie pogadamy bo pewnie już nim nie będę jeździł. Ale może firma wykupi i będzie dalej jeżdżony przez kogos.Mamy octavie po 300-350 tys km (tdi) i wciąż jeżdżą.
              • kreinto Re: Zafira story - chyba jednak nie UPG 29.03.22, 16:43
                qqbek napisał:

                > Pod względem "historii serwisowej" najmniej opłacalne dla mechaników auto.
                Przy ponad 50tys. rocznie to byłoby coś. Przy mniejszym o niczym nie świadczy.
          • waga173 Re: Zafira story - chyba jednak nie UPG 29.03.22, 18:07
            Nie wiem jak w Zafirze ale w innych samochodach termostat otwierajacy sie nieprawidlowo czy silnik niedogrzewany powoduja zapalenie Check Engine i odpowiedni kod ze to przez termostat.
            • qqbek Re: Zafira story - chyba jednak nie UPG 29.03.22, 19:04
              Był :)
    • qqbek Re: Zafira story - chyba jednak nie UPG 02.04.22, 13:57
      Dobra, mam już całość diagnozy, w poniedziałek lub wtorek w końcu samochód odbiorę.
      Były trzy rzeczy "na rzeczy".
      Po pierwsze ten układ chłodniczy - wszystko padło, bo zasfyfiony był jak cholera, po płukaniu i wymianie popękanych przewodów i termostatu przestał gubić płyn chłodniczy i zaczął pracować lepiej, ale jeszcze nie normalnie.
      3 oddzielne testy nie stwierdziły obecności spalin w płynie.
      Powykręcano i sprawdzono świece (ale je zmieniałem i wszystko w porządku), do tego sprawdzono kompresję (od 12,5 do 13,5 w zależności od cylindra, więc mi ulżyło - jak w nowym silniku).
      Następnym podejrzanym była kaseta zapłonowa i tu przechodzimy do przyczyny numer dwa.
      Przyczyna numer dwa jest znana - skurwysynki z komisu, które myły silnik myjką ciśnieniową, żeby się świecił jak kotu jaja w marcu. Przedobrzyli, bo uszkodzili przy okazji kasetę zapłonową. Przyczyną pokazującej się czasem nierównej pracy na wolnych obrotach było to, że jedna z cewek miała totalnie zaśniedziałe styki.

      No i przyczyna numer trzy.
      Zawór bezzwrotny w dolocie.
      Się wziął był i zepsuł.
      Nie dość, że to prawdopodobnie on doprowadził wcześniej do uszkodzenia odmy (wymienionej już wcześniej), to jeszcze sypał błędami "ubogiej mieszanki" i "nieprawidłowego działania MAP sensora" bo powietrze dostawało się nie tylko do cylindrów, ale i z powrotem do przyłącza odmy.
      On, z całą rurką przyłączeniową, przyjeżdża w poniedziałek.

      Wygląda na to, że poza powyższymi silnik jest tip-top.
      Turbo w porządku, po zlikwidowaniu mu "lewego powietrza" nie poci się już.
      Stopień sprężania jak już pisałem powyżej - jak w nowym.
      • trypel Re: Zafira story - chyba jednak nie UPG 02.04.22, 14:05
        Oby to było wszystko
        W amerykańcach standardowo miałem syf w układzie. Tam się lubił zbierać szlam w nagrzewnicy . Pare razy trzeba było płukać
      • duze_a_male_d_duze_m Re: Zafira story - chyba jednak nie UPG 02.04.22, 20:10
        Szacun dla mechaników.
        • qqbek Re: Zafira story - chyba jednak nie UPG 02.04.22, 21:19
          duze_a_male_d_duze_m napisał:

          > Szacun dla mechaników.
          >

          Mój "defaultowy" od razu niemalże chciał ściągać głowicę i był "na 90% pewny, że jest pęknięta, bo miał kiedyś Astrę J z tym silnikiem, z przebiegiem 57 tysięcy, w której pękła głowica". Co więcej na regenerowaną z gwarancją się nie godził (3,5), jedyną opcję widział w nowej z ASO (6,5 goła głowica + jeszcze zawory i rozrząd).
          Stwierdziłem, że chłopu już po tym kowidzie za mocno szajba odbija (wcześniej był naprawdę konkretny, normalny, a teraz zrobił się taki "byle do bramy, za bramą się nie znamy" i chyba nie potrafi) - zresztą ciężko ten CoVID przeżył, wcześniej był konkretny, jak się z czymś umówił, to "choćby gwoździe z nieba leciały", a teraz zrobił się rozlazły, zapominający, wkurwiający.

          Popytałem "kto, co, kiedy" i w końcu odstawiłem do warsztatu (kawał drogi ode mnie) w którym robią mój szwagier i brat cioteczny żony.
          Warsztat tam gdzie wrony zawracają i psy dupami szczekają, ale kolejki mają, czekać było trzeba (to był pierwszy dobry znak).
          Drugi to taki, że jak się wzięli za samochód, to jeździli nim, upalali na obwodnicy, sprawdzali, poprawiali... tydzień im zeszło, ale ich zdaniem już w końcu wszystko znaleźli.

          Tanio nie będzie (ale jakoś szczególnie drogo, zwłaszcza przy perspektywie zdejmowania głowicy i jej wymiany też nie), ale widać, że fachowcy (zresztą szwagra Puga 406 Coupe też "wyprowadzili na prostą", jak zaczął brykać, a bratu ciotecznemu żony zrobili elektrykę i turbo Saaba 95 Aero, których żaden "zwykły" elektromechanik i mechanik w Lublinie nawet się nie chciał dotykać).

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka