Dodaj do ulubionych

Ponad 1000km na jednym...

23.04.22, 12:21
ładowaniu. Zużycie energii 8,7kWh/100km, średnia prędkość 87,4km/h. Samochód waży 1755 kg, akumulator o pojemności 100 kWh waży 495 kg. Cw =0,17.

www.heise.de/hintergrund/Elektroauto-Mercedes-Benz-EQXX-Effizienz-sticht-6746578.html
Koniec spalinówek.
Obserwuj wątek
                • trypel Re: Ponad 1000km na jednym... 26.04.22, 22:03
                  Nie zmienia w niczym. Bo w miejscu do którego jadę może nie być ładowarki a ja tuż przed dojechaniem nie będę marnował choćby 30 minut na stacji. Jak lubisz stacje to proszę, ja traktuje je jak przykra konieczność
                • trypel Re: Ponad 1000km na jednym... 29.04.22, 11:22
                  Wlasnie dostalem potwierdzenie spotkania wiec mozemy bazowac na faktach
                  We wtorek rano o 8.30 mam spotkanie kolo zamku Ragogna we Wloszech. Dokladnie 890 km z domu.
                  Plan jest taki: wyjezdzamy po śniadaniu w poniedzialek zatankowanym autem do pełna.
                  Jedziemy we dwójkę więc nie stajemy poza toaleta bo chcemy być za dnia na miejscu.
                  To na miejscu jest na zadupiu (ładowarek nie ma), tankujemy po drodze w San Daniele del Friuli i jedziemy do hotelu. Tak żeby o 18 tam być i przed kolacja pójść na spacer nad rzeką.
                  Nastepny dzień rano spotkanie max 1.5 h i zatankowanym dzien wcześniej autem ruszamy do domu mając te same 890 km. Celem jest dojechać na 20.00 do domu.
                  Myślę jakbym to zrobił elektrykiem z zasięgiem 1000 km I absolutnie mi się czasowo nie spina :)
                  Ale jakby był taki z zasięgiem 2000 albo ladowarka na miejscu to byłoby realne (o ile te 1000 km zasięgu działa również na autostradzie przy 130)
                  • tbernard Re: Ponad 1000km na jednym... 29.04.22, 11:57
                    Elektryki jeszcze przez jakiś czas będą nadawały się w niewielkie trasy o zasięgu takim, że bez konieczności szukania ładowarki w trasie i na siłę urządzania sobie czegoś dla zabicia czasu w którym normalnie by się jechało i zbliżało do celu podróży. Cel podróży też nie dowolny, tylko taki, gdzie jest łatwo dostępna ładowarka. Mowa o prędkościach normalnych autostradowych optymalizowanych pod kątem czasu dotarcia do celu i aby nie był ten czas gorszy od spalinowców.
                    A na co dzień, to praca-dom-zakupy i małe rekreacyjne przejażdżki za miasto.
                    • trypel Re: Ponad 1000km na jednym... 29.04.22, 12:09
                      Właśnie tak dokładnie jest
                      Przez ostatnie pare dni byłem na targach gdzie był z nami klient elektrycznym jaguarem (zasieg jak mówił ok 250 mil)
                      Dojechal na targi z zasięgiem 30 mil ale na parkingu było oczywiście pare szybkich gniazdek. Podłączył się. Wracamy po całym dniu razem bo obiecał ze mnie zawiezie do hotelu. Wsiadamy i ups niby podłączone ale nie ładowalo- wciąż zasięg 30 mil. Jedziemy do hotelu (na szczęście 12 mil i już późno więc bez korka) w drodze mowi ze klimę musi wyłączyć i wentylacje bo wtedy wiekszy zasięg..
                      Dojeżdżamy do hotelu. Brak stacji ładowania. No to ja po 10 h na targach do hotelu na piwo i spać a on na najbliższą stacje szukać wolnego gniazdka. Wypiłem swojego lagera zjadłem kolację i poszedłem stać a on dalej gdzieś się tam ladowal. Ale rano miał 120 mil zasięgu i starczyło mu do wczoraj
                      Za to jaguar w UK ma opcje pomocy drogowej z ładowaniem jal prądu zabraknie
                      Podobno dojeżdżają bardzo szybko
                      • galtomone Re: Ponad 1000km na jednym... 30.04.22, 08:21
                        O to chodzi.. Auto dawało i daje wolność (pomijam kwestie, że to nie do końca tak jest, bo o "kilku" rzeczach trzeba pamiętać - serwisy, opłaty, naprawy czasem, itd..)... Elektryk komplikuje to mocno.

                        Fura "do miasta" z realnym zasięgiem ok. 200km gdy z gniazdka "domowego" da się to w garażu przez 8 - 10h naładować od zera do full, spoko... Ale jako drugie auto.

                        A aut mamy i tak już dużo + ekologiczność tych aut jest mocno dyskusyjna.
          • galtomone Re: Ponad 1000km na jednym... 30.04.22, 08:15
            trypel napisał:

            > Dla mnie ma
            > Nie robię i nie lubie robić przerw w podróży. Jak ruszam to dojeżdżam na miejsc
            > e
            > Stanie na stacji jest bezsensownym marnowaniem czasu

            Też tak mam.
            Lubię jeździć, lubię długie trasy... Nie nawiedzę stawać na stacjach... Im mniej i na krócej tym lepiej.
    • qqbek Re: Ponad 1000km na jednym... 23.04.22, 14:07
      185/65R20... ale jaja.
      Artykuł wspomina też o jednym - 500 metrów różnicy w wysokości pomiędzy startem a metą.
      Pi razy drzwi, razy piz...a to będą dodatkowe 3kWh z samej energii potencjalnej.

      Miałem już dwa samochody, które spokojnie robiły 1000 kilometrów na baku: BMW E36 i Golfa Sportsvana.
      Biorąc pod uwagę, że tankowanie obydwu "pod korek" trwało 2-3 minuty, a do tego E36 było samochodem zaprojektowanym ponad 30 lat temu, to ta zabawka Mercedesa jeszcze długo nie znajdzie przełożenia na praktykę.

      E36 palił na trasie 6,4-6,5, bak miał 68 litrów.
      Golf palił na trasie 3,9, bak miał 50 litrów.

      I mowa o realnie osiągniętych przeze mnie wynikach, a nie o jeździe testowej "zoptymalizowanej pod kątem przebiegu".
        • qqbek Re: Ponad 1000km na jednym... 23.04.22, 14:55
          marilicias napisał(a):

          > Cóż, Twoje BMW zużyło w przeliczeniu 56 kWh/100 km. Tragiczna sprawność. A jeśl
          > i zatankowałeś w 2-3 minuty, to musiałeś też zapomnieć zapłacić za paliwo.

          Mogło też nie być kolejki po prostu.
          Teraz można też zapłacić aplikacją przy dystrybutorze.

          Rozumiem, że energię zużytą przez Mietka liczysz netto, bez strat przy ładowaniu, strat sieci przesyłowej, strat przy wytwarzaniu tej energii (w Polsce, jak i w Niemczech - głównie z paliw kopalnych).

          No fajnie skrzywiony jesteś :)

          Sprawność elektrowni węglowej w Polsce to około 40% (w Niemczech może być niższa, bo w większym stopniu korzystają oni z węgla brunatnego).
          Straty sieci przesyłowej to 7,5% (w Niemczech wyższe z racji konieczności bilansowania OZE, głównie turbin wiatrowych).
          Straty przy ładowaniu to około 10%.

          Żeby więc netto załadować tego Mietka "cud malina" 100 kWh trzeba:
          - zużyć 111,1 kWh energii dostarczonej do stacji ładowania,
          - dostarczyć do stacji ładowania 120,1 kWh energii wyprodukowanej w elektrowni z pomocą sieci przesyłowej,
          - zużyć 300,25 kWh energii zmagazynowanej w węglu.

          No i co?
          Nadal takie miód-malina?
          Bo z 8,7 kWh/100 km zrobiło nam się nagle prawie 27 kWh/100 km.
          A przeciętny niewielki elektryk zużywa obecnie 18 kWh/100 km... duży elektryk 25-27 kWh/100 km.

          Może w Norwegii ma to sens.
          W Polsce czy Niemczech eksploatacja zasilanego z sieci elektryka to bezdenna głupota.
          • wislok1 Re: Ponad 1000km na jednym... 23.04.22, 17:31
            TO tak nie da sie porownac, bo w DE jest OGROMNA ilosc energii ze zrodel odnawialnych....
            To nie jest PL !!!

            W dawnej NRD jest inaczej, ale juz zapadly decyzje i Niemcy CALKOWICIE rezygnuja z elektrowni weglowych....
            ( w tym ruskiego wegla )

            W Bawarii elektryk rowna sie baterie sloneczne na dachu, do tego akumulator....
            W praktyce NIE potrzeba pradu od panstwa na elektryka !!!

            Tak jest i u osob prywatnych, ale tak samo jest bardzo wielu firmach uzywajacych elektrakow...
            Takze tej, gdzie pracuje..

            WIec wegiel brunatny czy kamienny, czy inny syf, tu sie nie liczy
            • wislok1 Re: Ponad 1000km na jednym... 23.04.22, 17:37
              Tu jest naprawde czyste powietrze....

              Jak przejezdzam zima do PL na Gorny Slask, to jest dramat...

              Sasiad obok, wielki zwolennik kaczej partii, pali oponami, w okolicy jest takich troche...
              Smierdzi czasem okropnie....

              W Bawarii samo palenie weglem w domowym piecu jest zabronione....
              Obojetnie czy eko piec, czy nie...
              • qqbek Re: Ponad 1000km na jednym... 23.04.22, 21:11
                zimnadzidzia napisał:

                > Nie liczy?
                >
                >
                > www.umweltbundesamt.de/bild/kraftwerksleistung-in-deutschland

                Jest jeszcze jedna sprawa.
                Twoja mapka pokazuje moc zainstalowaną.
                W wypadku fotowoltaiki, czy siłowni wiatrowych, mocno to się rozmija z "mocą ciągłą".
                Przykład?
                Mam 5,04 kWp paneli fotowoltaicznych na dachu. Dach z ekspozycją południową, więc w pogodny dzień potrafi być nawet 5,15 kW... tyle, że jeszcze w dobę więcej niż 32 kWh nie wyprodukowałem.
                Od początku roku te 5,04 kWp "mocy zainstalowanej" wytworzyło 1,33 MWh energii.
                Mamy 113 dzień roku - wnioski wysnuj sam - jesteś wystarczająco bystry.

                Do tego to "Pu" czyli elektrownie szczytowe - tak ładnie wyglądające na wykresie dla Turyngii na przykład... one są przecież wspomnianymi przeze mnie "magazynami energii" do przechowywania tego, co nadmiarowo pojawia się w sieci na skutek działania OZE. Nie działają z pełną zainstalowaną mocą nawet 1/50 czasu działania, bo nie po to są.
                • kanna13 Re: Ponad 1000km na jednym... 26.04.22, 20:33
                  qqbek napisał:

                  > Przykład?
                  > Mam 5,04 kWp paneli fotowoltaicznych na dachu. Dach z ekspozycją południową, wi
                  > ęc w pogodny dzień potrafi być nawet 5,15 kW... tyle, że jeszcze w dobę więcej
                  > niż 32 kWh nie wyprodukowałem.
                  > Od początku roku te 5,04 kWp "mocy zainstalowanej" wytworzyło 1,33 MWh energii.
                  > Mamy 113 dzień roku - wnioski wysnuj sam - jesteś wystarczająco bystry.
                  >

                  Tak z ciekawości to nie pokręciłeś czegoś?
                  Bo popatrzyłem na swoje 5,2 kWp ustawione w kierunku wschodnio-południowym i od początku roku wyprodukowało się 1,63MWh a dzienne produkcja 38-40KWh w okresie maja-lipca nie są wcale takie sporadyczne.
                  Rocznie
                  • jeepwdyzlu Re: Ponad 1000km na jednym... 27.04.22, 13:54
                    Bo popatrzyłem na swoje 5,2 kWp ustawione w kierunku wschodnio-południowym i od początku roku wyprodukowało się 1,63MWh a dzienne produkcja 38-40KWh w okresie maja-lipca nie są wcale takie sporadyczne.
                    ----
                    Mamy w PL ponad milion instalacji i nie przystosowaną sieć. Więc pytanie czy w lipcu rzeczywiście oddasz do sieci tyle ile wyprodukujesz.
                    I za ile, bo jak wiadomo.nowelizacja ustawy, czyli nowi użytkownicy sprzedadza hurtowo ( a w lipcu tanio) a kupią detalicznie plus dystrybucja czyli drogo.
                    Moim zdaniem przełom w fotowoltaice domowej przyjdzie wraz z upowszechnieniem banków energii. Szybko ale nie jutro...
                    • kanna13 Re: Ponad 1000km na jednym... 27.04.22, 16:39
                      jeepwdyzlu napisał:

                      > Więc pytanie czy w
                      > lipcu rzeczywiście oddasz do sieci tyle ile wyprodukujesz.
                      > I za ile, bo jak wiadomo.nowelizacja ustawy, czyli nowi użytkownicy sprzedadza
                      > hurtowo ( a w lipcu tanio) a kupią detalicznie plus dystrybucja czyli drogo.
                      > Moim zdaniem przełom w fotowoltaice domowej przyjdzie wraz z upowszechnieniem b
                      > anków energii. Szybko ale nie jutro...
                      >
                      Umowę mam na starych warunkach czyli odbiór 0,8 kWh za każdy 1 kWh oddany.
                      W poprzednim roku zaptrzebowanie było pokryte w 100%, wyprodukowało się prawie 6000 kWh z tego po rozliczeniu rocznym zostało mi jeszcze prawie ponad 800kWh do wykorzystania mimo, ze trochę już dogrzewałem zimą prądem zamiast gazem.
                      W każdym razie rocznie zapłaciłem 260 pln bo tyle wynoszą roczne opłaty przesyłowe i abonament.
                      Wg. mnie przy tych warunkach to nawet bez prywatnego banku się to opłaca.
                  • qqbek Re: Ponad 1000km na jednym... 27.04.22, 14:01
                    Nie, w zimie i wczesną wiosną "wchodzi mi" rano na panele cień domu sąsiada.
                    Podłączony jestem od drugiej połowy lipca i maksymalny uzysk dzienny miałem właśnie w lipcu (ale teraz widzę, że to 35 a nie 32 było, 32 miałem teraz trzy dni z rzędu - pomimo lekkich chmurek, w drugim tygodniu kwietnia).
                    • kanna13 Re: Ponad 1000km na jednym... 27.04.22, 16:31
                      qqbek napisał:

                      > w lipcu (ale teraz widzę, że to 35 a nie 32 było, 32 miałem teraz trzy dni
                      > z rzędu - pomimo lekkich chmurek, w drugim tygodniu kwietnia).

                      Z obserwacji to największa wydajność jest wtedy gdy jest pełne słońce ale niska temperatura zewnęytrzna bo niestety zbyt gorące panele produkują mniej.
                      Dlatego też w piku w maju potrafi być i 5,5 co w miesiącach typowo letnich się nie zdarza mimo tego, że zumarycznie z dnia jest większa produkcja.
            • kokosowy15 Re: Ponad 1000km na jednym... 23.04.22, 18:44
              W Bawarii sporo ludzi mieszka w miastach, kamienicach, blokach więc o powszechnym, dotyczącym prawie wszystkich ładowaniu z paneli słonecznych nie opowiadaj. Pozyskiwanie energii że źródeł odnawialnych, licząc surowce, amortyzację, trwałość urządzeń nie jest tańsze niż z paliw, także dewastuje środowisko, tyle że daleko.
              • wislok1 Re: Ponad 1000km na jednym... 23.04.22, 19:03
                Nic takiego nie pisalem, ze jest powszechne ladowanie z paneli slonecznych....

                W Monachium nie,...

                Ale ogromna wiekszosc domow w mniejszych miejscowosciach ma panele...

                Tak dewatuje to srodowisko, ze maja czyste powietrze ....

                W porownaniu do Bawarii PL BAAAAAAAAAARDZO duzo brakuje
                • wislok1 Re: Ponad 1000km na jednym... 23.04.22, 19:10
                  Nie pisze, ze jest tu idealnie, bo ci pala gazem, dostali strasznie po d... finansowowo....
                  Teraz chetnie by gonili z siekiera Merkel na nord-stream2, jakby ja zobaczyli...

                  Ale aut elektrycznych BARDZO szybko przybywa, kupowanych na firmy, prywatnie, dostawczych i osobowek....
                  Poniewaz znam osobiscie troche ludzi, ktozy je kupili i nie sto kretyni,
                  to ich nie posadzam o masochizm...
                  Rzacz jasny KAZDY ma fotowltaike na dachu...
                  I to nie kilka paneli, ale caly dach nawalony i do tego akumulator ...
                  • wislok1 Re: Ponad 1000km na jednym... 23.04.22, 19:26
                    Pamietam, jak przyjechalem pierwszy raz sluzbowym elektrykiem do wlasciciela sporej firmy budowlanej, zadal mi 100 pytan, wszystko dokladnie poogladal, poklikal w internatach, posprawdzal od razu, czy go nie robie w ch...
                    W koncu powiedzial, ze to ciekawa sprawa, a za ma ogromny dom z fotolwaika na dachu, to sie napalil...
                    Bardzo mily facet---
                    Spotkalem go kilka dni temu, z duma mi pokazal kupionego elektryka i mowil, ze NA PEWNO mu sie to oplaci...
                    ( trzeba pamietac, ze sa naprawde spore rabaty od pabnstwa w DE, jak ktos kupuje eletryka )
                • wislok1 Re: Ponad 1000km na jednym... 23.04.22, 19:17
                  Takie blokowiska jak w PL, to sa w dawnej NRD....
                  Drezno, Budziszyn, Chemnitz, Zwickau, Plauen, jezdzilem tam w czasie pandemii...
                  Identyczne bloki jak w miastach PL, ta sama wielka plyta....

                  W Bawarii tez sie zdarzaja duze bloki, ale juz jest ich zdecydowanie mniej, nawet w Monachium...

                  Poza Monachium duze blokowisko jest w Kaufbeuren, tam teraz mieszkaja ruscy z Kazachstanu....
          • laisar Re: Ponad 1000km na jednym... 23.04.22, 19:11
            qqbek napisał:
            > - zużyć 300,25 kWh energii zmagazynowanej w węglu.

            To teraz dla porównania policz to samo dla spalinowca - bo przecież wiesz, że nie lejesz do baku tego, co zostało wypompowane spod ziemi...
            • qqbek Re: Ponad 1000km na jednym... 23.04.22, 21:03
              laisar napisał:

              > To teraz dla porównania policz to samo dla spalinowca - bo przecież wiesz, że n
              > ie lejesz do baku tego, co zostało wypompowane spod ziemi...

              MĄDRALO!
              Węgiel też się wydobywa (większym nakładem pracy niż ropę, którą się po prostu pompuje spod ziemi), obrabia, frakcjonuje, a na koniec przewozi (bo w przeciwieństwie do ropy nie da się go przesłać rurociągiem).
          • marilicias Re: Ponad 1000km na jednym... 26.04.22, 19:07
            Nigdy nie udowodnisz, ze spalinowka jest sprawniejsza niz elektryk. A o weglu nikt nie mowi, bo to absurd. Celem jest energia odnawialna.

            A wracajac do tego Mercedesa, to ciekawe jest, ze bateria jest taka mala i stosunkowo lekka. Ciekawe jest tez to, jak szybko sie laduje przy tych 900 mozliwych Voltach. To wieksze napiecie niz w Tycanie, a Tycan moze ladowac pradem do 270kW.

            Ioniqa 5 naladujesz z 10% do 80% w ciagu 18 minut, maksymalnie dopuszczalny prad to 235kW. A wiec w tym Mercedesie ladowanie moze byc szybsze. Zobaczymy co poda Mercedes.

            Ciekawy jest rowniez generalnie powrot do tylnego napedu za sprawa elektrykow. A malkontenci, co to siedza za kolkiem 11h nonstop, tankuja 5 minut i potem jada nastepne 1000h: Nie zapomnijcie o snie.
        • waga170 Re: Ponad 1000km na jednym... 23.04.22, 19:06
          marilicias napisał(a):

          > Cóż, Twoje BMW zużyło w przeliczeniu 56 kWh/100 km. Tragiczna sprawność.

          Czy sprawnosci samego elektryka nie nalezy pomnozyc przez sprawnosc ladowania baterii i sprawnosc wytwarzania pradu?
        • jeepwdyzlu Re: Ponad 1000km na jednym... 27.04.22, 13:48
          tbernard napisał:

          > Hybrydowe tankuje się w takim samym czasie. Nie rozumiem tej próby przeskoczenia nad hybrydami, które perfekcyjnie nadają się jako bufor pomiędzy tylko spalinowcami a tylko elektrykami.
          -----
          Hybryda jest fajna w mieście. Na trasie traci zalety a ujawnia się wada czyli wyższa masa.
          J.
          • tbernard Re: Ponad 1000km na jednym... 29.04.22, 12:08
            jeepwdyzlu napisał:

            > Hybryda jest fajna w mieście. Na trasie traci zalety a ujawnia się wada czyli wyższa masa.
            > J.

            Większa masa przy jeździe ciągłej stałą prędkością to chyba zwiększa spalanie o tyle o ile opony poprzez nacisk dają więcej oporu. Ale jak są mocno napompowane tak aby styk z twardą powierzchnią był podobny jak w zwykłej spalinówce, to przy stałej prędkości opory aerodynamiczne są głównym pożeraczem energii.
      • trypel Re: Ponad 1000km na jednym... 23.04.22, 19:17
        W zeszły czwartek kolo 15 tankowaliśmy ostatni raz w Austrii na OMV obok tego miejsca
        Tesla Supercharger
        maps.app.goo.gl/ZFon23mYDKmpzpEJ7
        Podjechałem. Stanowiska zajęte i 3 tesle w kolejce.
        Zatankwoalem swój. Cała trójka zaliczyliśmy toaletę. Potem my po kawie a syn loda. Chwilę postaliśmy żeby się porozciągać. I pojechaliśmy dalej
        W tym czasie na stacji ładowania nie zmieniło się nic. Dalej stały te same auta w kolejce i te same się ładowały.
        Chyba by mi żyłka pękła
        • nousecomplaining Re: Ponad 1000km na jednym... 23.04.22, 19:39
          > Chyba by mi żyłka pękła
          Eee tam, nie rozumiesz po prostu. Jeżdżenie elektrykiem to coś więcej, to stan umysłu i postrzeganie wszystkiego w nowy, lepszy sposób. It's a new e-life, man. BTW, qqbek dobrze policzył. A Ty dobrze skomentowałeś "Nieco bliższa niż podróże miedzyplantarne". Żyjemy w takich czasach, że ni chuja nie wiadomo, co będzie.
          • wislok1 Re: Ponad 1000km na jednym... 23.04.22, 20:11
            Trypel podal 1 przyklad....
            Tam gdzie mieszkam, jest na miejscu KILKA stacji ladowania elektrakow na 10 000 mieszakancow i nie ma zadnych kolejek....

            Ja mieszkam w aglomeracji Monachium i tu ktos majac eletryka i jezdzac do 200 km dziennie nie potrzebuje zadnych stacji ladowania majac panele na dachu....

            Laduje po powrcie do domu....

            • trypel Re: Ponad 1000km na jednym... 23.04.22, 22:39
              To był przykład właśnie podczas wyjazdu na urlop gdzie daleko od domu. Elektryk pod domem, ładowany w domu z paneli co wieczór to inna sprawa. Super rozwiązanie. Jak sie ma diesla w dalsze trasy.
              • qqbek Re: Ponad 1000km na jednym... 23.04.22, 22:55
                trypel napisał:

                > To był przykład właśnie podczas wyjazdu na urlop gdzie daleko od domu. Elektryk
                > pod domem, ładowany w domu z paneli co wieczór to inna sprawa. Super rozwiązan
                > ie. Jak sie ma diesla w dalsze trasy.
                >

                Uwaga, będę krzyczał.
                OTÓŻ TO!
                Ja też przecież rozważam elektryka (tylko z racji tego, że "Jaszczomp" z RPP się nie spisał z obietnicami co do stóp procentowych, to jednak wolę nadpłacać, zamiast konsumować i tylko dlatego nie ma go jeszcze u mnie na podjeździe).
                Ale na "jazdę wokół komina" to rozwiązanie optymalne.

                Ale nie, do kurwy nędzy, na wyjazdy.

                Ideałem byłby na podjeździe jakiś zapierdalacz miejski, typowy EV.
                No i hybryda PHEV jako drugie auto.
                Ale nie jakieś debilne coś z Toyoty, na drogą i niskoenergetyczną benzynę, z zasięgiem EV na pięć kilometrów. Czekam na PHEV z turbodieslem!
                40 km po mieście z akumulatora, a dalej niech działa cuda Diesel!
    • bolo2002 Re: Ponad 1000km na jednym... 24.04.22, 10:12
      To prawie prototyp a nie seryjne auto- a jak seryjne ewentualnie bedzie to za ca 1 mln zeta! Dla Kowalskiego z Polski- i juz widzę tę kolejkę- co sie ustawia, zeby go kupic i juz za... 2 lata odebrac-przy wyzszej cenie! Parodia motoryzacji i tyle. A ja ładuję 5 minut i jadę 1500 km bez problemów i stresów i znów 5 minut i kolejne 1500 km i 4 l /100 km z klimą na autostradzie! no i mój akumulator wazy 15 kg i kosztuje 300 zł i starcza na 5-7 lat!!!!! Tamten od tego Merca wazy 500 kg -kosztuje ca 300 tyz zł ! Powodzenia frajerze!
    • kanna13 Re: Ponad 1000km na jednym... 26.04.22, 20:20
      Koniec spalinówek to będzie wtedy kiedy samochód elektryczny o takim przebiegu będzie po pierwsze wyglądał jak normalny samochód a nie jakieś niepraktyczne dziwadło jak w przypadku tego mercedesa, po drugie jego cena będzie wynosiła niewiele węcej niż odpowiedniego wielkością spalinowego a po trzecie będzie oferował albo prawie nieograniczoną trwałość akumulatorów albo możliwość ich wymiany za niewielki procent wartości samochodu.
      Dopóki te trzy czynniki nie nastąpią to dalej będzie to tylko drogą zabawką.
      Rozważałem poważnie zakup elektryka do miasta i jedyne takie wozidełko to dacia spring, która mieściła się w budżecie, to paskudna, tania do bólu prymitywna konstrukcja, która odrzuca po dotknięciu i zobaczeniu na żywo.
      Za 70 tys. lepiej wybrać coś z segmentu A czy nawet B bo przy niewilekich przebiegach koszt eksplatacji jest znikomy nawet biorąc pod uwagę, że prąd mam za darmo.
    • galtomone Re: Ponad 1000km na jednym... 29.04.22, 12:17
      Dawno temu miałem Puga 405 GRDT.
      Bak - 70l.

      Przy oszczędnym (ale nie przesadnie) jeżdżeniu, 1000 km było normalnie do zrobienia (tryb mieszany) a gdy była tylko trasa i prędkość 90/100 km to i 1400 km (i to po PL, gdzie autostrad wtedy praktycznie nie było).

      Tankowanie raz na miesiąc, powiedzmy 10 min... Ale najważniejsze, że stacja odwiedzana była rzadko, wizyta trwała krótko i nie musiałem tego zupełnie planować.

      Ile trwa z gniazdka sieciowego, "tankowanie" takiego auta elektrycznego o zasięgu 1000 km?
      • jeepwdyzlu Re: Ponad 1000km na jednym... 29.04.22, 15:02
        Ile trwa z gniazdka sieciowego, "tankowanie" takiego auta elektrycznego o zasięgu 1000 km?
        ----
        Łatwo policzyć. Optymistycznie załóżmy zużycie na pozionie 20kwh na 100 km.
        Potrzeba akumulatora 200 kwh netto (nie ma takich ale powiedzmy że będą). Ładowanie z mocą 7kW (max w warunkach donowych to prawie 30h)
        Ładowanie z mocą 140 kW (nieliczne tzw szybkie ładowarki) 1,5h.
        Ile potrzeba by stanowisk ładowania? 20? 50?
        Moc stacji idzie w MW. A i tak obsłużysz może z 1000 aut na dobę. Kilkadziesoąt razy mniej niż potrzeba gdyby wszyscy mieli elektryki...
        To droga donikąd.
        Ślepa uliczka
          • qqbek Re: Ponad 1000km na jednym... 29.04.22, 17:46
            marilicias napisał(a):

            > Co za mlot.

            Wpisz sobie w podpis.
            Powiedz mi, ile ten wspaniały Mercedes będzie się ładował z jednofazowego gniazdka sieciowego, jeżeli ktoś akurat nie ma u siebie w domu gniazda siłowego (bo na przykład PGE zaoferowało mu moc przyłączeniową ledwie 3kW - a są miejsca w Polsce z tak "rozwiniętą" infrastrukturą) i czy będzie musiał wyłączać z kontaktu lodówkę na czas ładowania auta?
            • marilicias Re: Ponad 1000km na jednym... 29.04.22, 18:20
              Myslcie logicznie, mloty!

              Jeden mlot pisze o zuzyciu 20kWh na 100km -> Nie przeczytal nawet pierwszego postu o zuzyciu tego Mercedesa. Potem pisze o przyszlosci, w ktorej beda samochody z bateriami o polejmnosci 200kWh.

              Potem przychodzi nastepny mlot, bierze przyklad z tej przyszlosci i pisze o mocy przylaczeniowej 3kW w terazniejszosci. I dodaje "a są miejsca w Polsce z tak "rozwiniętą" infrastrukturą".

              Wpicz sobie w podpis: "Nie da się"
              • qqbek Re: Ponad 1000km na jednym... 29.04.22, 20:56
                marilicias napisał(a):

                > Myslcie logicznie, mloty!

                I kto to pisze?

                > Jeden mlot pisze o zuzyciu 20kWh na 100km -> Nie przeczytal nawet pierwszeg
                > o postu o zuzyciu tego Mercedesa.

                W idealnych warunkach, lekko z górki (500 metrów na całą trasę), z zawodowym kierowcą, który zapewne miał na celu pobić rekord.
                W zimie z tego tysiąca zostanie 350-400 i to pod warunkiem, że kierowca będzie się godził na to, żeby marznąć.
                W lecie 700, no chyba, że kierowca zrezygnuje z klimy i postanowi się ugotować we własnym pocie (klima pobiera około 2kW - skoro jechał 90 km/h to na samą klimatyzację na 1000-kilometrowej trasie trzeba liczyć ponad 22 kWh).

                > Potem pisze o przyszlosci, w ktorej beda samo
                > chody z bateriami o polejmnosci 200kWh.

                Bo muszą takie powstać, żeby elektryki stały się rozsądną alternatywą.
                Małe BMW i3 ma 120 Ah (trochę ponad 40 kWh).
                Ale w rzeczywistych, a nie wydumanych warunkach zużywa nie niecałe 10, a 16-17 kWh na 100 km.
                Wiem, bo sąsiad ma.

                > Potem przychodzi nastepny mlot, bierze przyklad z tej przyszlosci i pisze o moc
                > y przylaczeniowej 3kW w terazniejszosci. I dodaje "a są miejsca w Polsce z tak
                > "rozwiniętą" infrastrukturą".

                Bo tak jest baranku.
                Są regiony, gdzie więcej ci nie przyłączą.
                Nawet o piekarniku elektrycznym, czy płycie indukcyjnej muszą zapomnieć, a ty elektryki chciałbyś ładować.
                Zapytałem tylko, ile potrwa ładowanie 100 kWh akumulatorów przy rzeczywiście dostępnej mocy rzędu 2 kW (coś musi zostać dla pozostałych odbiorników w domu), a ty się chujku od razu agresywny robisz i zaczynasz wszystkich wyzywać.
                Tak się nie dogadamy - chuj ci w dupę i kotwica w plecy z takim podejściem do interlokutorów.

                A, że rozsądny jestem dowodzi coś innego - od ponad roku zastanawiam się nad małym, miejskim elektrykiem jako drugim autem. Jedyny powód tego, że do tej pory sobie takiego nie sprawiłem, leży w tym, że chcę kredyt nadpłacić, żeby potem nie kwiczeć, jak RPP znowu się wydurni.

                > Wpicz sobie w podpis: "Nie da się"

                Mam tam już coś innego - dużo bardziej odpowiedniego.
                • bwv1080 Re: Ponad 1000km na jednym... 29.04.22, 21:44
                  qqbek napisał:
                  > W idealnych warunkach, lekko z górki

                  Rzuć okiem na profil wysokościowy trasy (przez Nancy, Dijon i Lyon do Cassis) i nie p.dol.

                  > (500 metrów na całą trasę),

                  Netto niecałe 450 m - przy 1,75 t masy niecałe 2,5 kWh energii potencjalnej. W obliczu licznych podjazdów i spadków po drodze wartość pomijalna.

                  > z zawodowym kierowcą, który zapewne miał na celu pobić rekord.

                  Z zawodowym dynamicznym preemptywnym tempomatem, optymalizowanym na oszczędność.

                  > W zimie z tego tysiąca zostanie 350-400 i to pod warunkiem, że kierowca będzie
                  > się godził na to, żeby marznąć.

                  Po kilku latach jazdy elektrykami latem i zimą mowie: obywatelu, nie chędoż bez sensu. Na mrozie i prymitywnym elektrooporowym ogrzewaniu miałem największy spadek zasięgu ok 33 %. Przy 20° C w kabinie.

                  > (klima pobiera około 2kW

                  To jakaś stała kosmiczna?

                  > Tak się nie dogadamy - chuj ci w dupę i kotwica w plecy z takim podejściem do i
                  > nterlokutorów.

                  Bo my możemy operdalac innych. Ale nas nie wolno. Kalizm w czystej postaci.
                  • qqbek Re: Ponad 1000km na jednym... 29.04.22, 22:15
                    bwv1080 napisała:

                    > qqbek napisał:
                    > > W idealnych warunkach, lekko z górki
                    >
                    > Rzuć okiem na profil wysokościowy trasy (przez Nancy, Dijon i Lyon do Cassis) i
                    > nie p.dol.
                    >
                    > > (500 metrów na całą trasę),
                    >
                    > Netto niecałe 450 m - przy 1,75 t masy niecałe 2,5 kWh energii potencjalnej. W
                    > obliczu licznych podjazdów i spadków po drodze wartość pomijalna.

                    Cranmer podważa zasady fizyki newtonowskiej :)

                    > > z zawodowym kierowcą, który zapewne miał na celu pobić rekord.
                    >
                    > Z zawodowym dynamicznym preemptywnym tempomatem, optymalizowanym na oszczędność
                    > .
                    >
                    > > W zimie z tego tysiąca zostanie 350-400 i to pod warunkiem, że kierowca b
                    > ędzie
                    > > się godził na to, żeby marznąć.
                    >
                    > Po kilku latach jazdy elektrykami latem i zimą mowie: obywatelu, nie chędoż bez
                    > sensu. Na mrozie i prymitywnym elektrooporowym ogrzewaniu miałem największy sp
                    > adek zasięgu ok 33 %. Przy 20° C w kabinie.

                    To jeśli przyjmiemy, że zasięg rzeczywisty wynosi 600-700 kilometrów, to w którym punkcie się mylę, pisząc 350-400?
                    Oświeci mnie jaśnie Cranmer?

                    > To jakaś stała kosmiczna?

                    Nie.
                    Takie czysto teoretyczne założenie, jeśli przyjmiemy, że typowa sprężarka klimatyzacji pobiera 7-10 kW.
                    To duży samochód, więc założyłem 2kW na 100 km (20% czasy pracy sprężarki, 80% bez pracy sprężarki), co w upalny dzień będzie założeniem uzasadnionym.


                    > > Tak się nie dogadamy - chuj ci w dupę i kotwica w plecy z takim podejście
                    > m do i
                    > > nterlokutorów.
                    >
                    > Bo my możemy operdalac innych. Ale nas nie wolno. Kalizm w czystej postaci.
                    >

                    Szanuję krytykę.
                    Ale nie, jak ktoś wszystkich dookoła od razu zaczyna wyzywać, nie potrafiąc przy tym odpowiedzieć na najbardziej podstawowe pytania.

                    Czy uważasz, że nie ma w Polsce rejonów, gdzie moc przyłączeniowa to 3 kW i "niespecjalnie da się więcej"?
                    Niecała połowa Polaków mieszka w blokach.
                    Nawet jak mają garaż, to mają instalację jednofazową.
                    W moim garażu przy starym mieszkaniu instalacja jest na tak gównianych kablach, że pomimo bezpiecznika 10A bałbym się chyba podłączyć na noc takie obciążenie do gniazdka.
                    Uważasz, że oni się przesiądą do elektryków, nawet jeśli miałyby rzeczywiście zasięg tysiąca kilometrów?

                    Ja się przesiądę, nawet do takiego z zasięgiem 140-150 kilometrów, bo mi się to kalkuluje i nie muszę robić żadnych "wygibasów", żeby takie auto mieć. Tyle, że to będzie drugie auto w domu. W domu z instalacją fotowoltaiczną na dachu i gniazdem siłowym w garażu.
                    • marilicias Re: Ponad 1000km na jednym... 30.04.22, 12:31
                      O czym ty piszesz czlowieku. Tysiace firm na swiecie pracuje nad sieciami przesylowymi, nad samochodami elektrycznymi. Miliony inzynierow rozwijaja elektromobilnosc, energie odnawialne itd.

                      A forumowy "ekspert" wyciaga konkluzje "to slepa droga". Na jakiej podstawie? Na czym sie zna? Jak potwierdzil swoja wiedze?

                      Dlatego to młot. Jak i inni na tym forum, co to sie wypowiadaja, ze pradu za malo na samochody elektryczne. A w drugim zdaniu pisza o nadzieji na samochody wodorowe. Gdyby jeden młot z drugim sobie sprawdzil, ze wodor trzeba najpierw wyprodukowac i ze w sumie samochody na wodor w ten sposob zuzywaja 2-3 razy wiecej pradu niz samochody na baterie, to by nie pisal bzdur. Tylko mota nawet na to nie stac.

                      • jeepwdyzlu Re: Ponad 1000km na jednym... 30.04.22, 13:24
                        A forumowy "ekspert" wyciaga konkluzje "to slepa droga". Na jakiej podstawie? Na czym sie zna? Jak potwierdzil swoja wiedze?
                        ----
                        Nie znam cię mały chujku, nie pamiętam cię z tego forum.
                        I tak. To ślepa ścieżka. Podtrzymuję swoja opinię.
                        Notabene koncerny o tym wiedzą.
                        Sprzedaż aut elektrycznych jest śladowa pomimo waparcia podatkowego. A ekogia to pozorny argument bo sumaryczny ślad węglowy aut elektrycznych jest większy niż spalinowych.
                        A ty smutny kutasie pierdolisz bez sensu. 9kwh zużycie? No way!
                        Może przy 60 km/h i eksperymentalnym aucie.
                        Wszystkie seryjme.samochody zużywają ok 20 przy szybkościach ok 120
                        Więc podsumuję krótko: wypierdalaj!
                        • marilicias Re: Ponad 1000km na jednym... 30.04.22, 15:41
                          Pewnie koncerny ci o tym powiedziały w tajemnicy.

                          Reszta prosta do obalenia: ecomento.de/wp-content/uploads/2021/02/Abb.-1-Vergleich-CO%E2%82%82-Bilanz-von-E-und-Diesel-und-Benzin-Fahrzeugen-in-der-europa%CC%88ischen-Kompaktklasse.jpg
                          • jeepwdyzlu Re: Ponad 1000km na jednym... 30.04.22, 16:17
                            W dupie mam te wyliczenia. Są setki innych dokładnie odwrotnych. Nie trzeba byc kurwa geniuszem, żeby wiedzieć że auto elektryczne jest ekologiczne TYLKO wtedy gdy ładowane jest zieloną energią. A nie prądem z gazu czy węgla.
                            To raz.
                            A dwa - produkcja akumulatorów jest w chuj makabrycznie nieekologiczna.
                            Ale ty tego nie ogarniasz lewacki wypierdku...
        • galtomone Re: Ponad 1000km na jednym... 30.04.22, 08:12
          marilicias napisał(a):

          > Jesli tankujesz raz na miesiac, to naladujesz przez jedna noc i masz spokoj.
          >
          > Logika na tym forum: Tankuje raz na miesiac i dlatego elektryki sa be.

          U ciebie noc trwa ponad 20h?

          Z ciekawości sprawdzałem w Turonie... Do garażu blisko domu (w zasadzie to ciąg murowanych garaży i kiedyś prąd tam był) , mogą mi (o ile będę bardzo uparty i bardzo cierpliwy - koszty tego pomijam) dociągnąć kiedyś zwykłe "220V". Mieszkam prawie w centrum miasta... wiec nawet jakbym chciał hybryde plug-in kupić to w aku sobie póki co mogę nadmuchać...

          I tak... kiedyś tankowałem +/- raz na miesiąc.... ale jeździłem codziennie i nie martwiłem się, ze jak po trasie dzwonił kumpel z gór "E... przyjedź" to jak ja to zrobię, bo bak pusty...

          Jak bardzo fajnie jeździło mi się kilka razy elektrykiem, to czas ładowania + kłopot z dostępem do stanowisk - a ten u nas będzie coraz większy jak tych aut będzie coraz więcej (kolejki Tesli na stacji Orlenu już widuję - a w lecie obok nich piknik 🤦‍♂️🤦‍♂️) to za elektryka na akumulator podziękuje.

          Czekam na tankowanie wodoru... Takie elektryki podobają mi się znacznie bardziej.
          A jak jeszcze ten wodór uda się produkować czysto, to tym bardziej.
        • galtomone Re: Ponad 1000km na jednym... 30.04.22, 08:13
          tiges_wiz napisał:

          > Jak pisałem wyżej - Pug 605 miał już 80l zbiornik. Volkswagen Passat B4 nawet 9
          > 0l chyba
          >


          To były fajne czasy w sumie...
          O fotoradarach, to się czytało... "Pracują nad, kiedyś będą" 😉
    • bolo2002 Re: Ponad 1000km na jednym... 07.05.22, 14:00
      Spalinówek końca nie bedzie- za to koniec "elektryków" nadchodzi! Oto własnie w Norwegii-gdzie z powodu zamożności społeczeństwa jest na drogach 75% wózkw elktrycznych- kazano im przesiadac się do autobusów miejskich i innych, bo sie robi tłoczno i niewygodnie! Genialne- najpierw kupujesz Tesle za ca 300 tys zl a potem dowiadujesz sie , ze pojedziesz tylko na parking a dalej tramwajem! Powodzenia elektro- nawaleni!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka