Dodaj do ulubionych

Na wakacje tani plastikowy zegarek...

25.06.22, 23:30
Zamiast czegoś porządnego.

www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/swiat/artykuly/8478564,plastikowe-zegarki-turysci-wlochy-kradzieze.html
Byłem w Neapolu kilka razy i nie miałem żadnych negatywnych przygód. Ale na ręku - na wakacjach, od wielu juz lat - mam zwykle czerwonego casio...
Obserwuj wątek
      • xdanax Re: Na wakacje tani plastikowy zegarek... 25.06.22, 23:49
        Mam bardzo złe wspomnienia z zegarkiem, ratowałam tonące osoby i zniszczyłam komuś zegarek. Miałam popilnować zegarek, nie pomyślałam, by go zdjąć z dłoni wskakując do wody, by komuś uratować życie. Miał być wodoszczelny, amerykański, ale się zniszczył. Uważajcie nad wodą, chwila, moment i dziecko tonie!
        • waga173 Re: Na wakacje tani plastikowy zegarek... 26.06.22, 01:06
          xdanax napisała:

          > Mam bardzo złe wspomnienia z zegarkiem, ratowałam tonące osoby i zniszczyłam ko
          > muś zegarek. Miałam popilnować zegarek, nie pomyślałam, by go zdjąć z dłoni wsk
          > akując do wody, by komuś uratować życie. Miał być wodoszczelny, amerykański, al
          > e się zniszczył. Uważajcie nad wodą, chwila, moment i dziecko tonie!

          Przeczytaj to co napisalas jeszcze raz albo dwa

          > Mam bardzo złe wspomnienia z zegarkiem, ratowałam tonące osoby i zniszczyłam ko
          > muś zegarek.

          No faktycznie zle wspomnienia. Ja bym to uznal za dobre, bo uratowalem "tonace" osoby, chuj tam z jakims tanim zegarkiem ktory przy okazji KOMUS zniszczylem.

          > Miałam popilnować zegarek, nie pomyślałam, by go zdjąć z dłoni wsk
          > akując do wody, by komuś uratować życie.

          Ktos ci dal zegarek do popilnowania? Pilnuje sie zegarka a nie zegarek. To chyba byla jakas Ruhla co ja sie zdejmuje "z dloni" a nie z reki.


          > Uważajcie nad wodą, chwila, moment i dziecko tonie!

          Tylko tu widze jakis sens, ale tonie to okret a czlowiek sie topi. Przynajmniej od czasow kiedy Wanda sie utopila w Wisle.
        • gzesiolek Re: Na wakacje tani plastikowy zegarek... 26.06.22, 18:23
          Rozumiem, że masz złe wspomnienia z powodu tego, że kojarzy Ci się z tym wypadkiem, gdy ktoś się topił, a nie z powodu samego zegarka? No chyba, że to był taki za kilkaset tysięcy i do dziś ukrywasz się przed właścicielem z mafii? Bo zdarzyło mi się w życiu uszkodzić komuś zegarek... Zupełnie przypadkowo. Zapłaciłem za naprawę i nie mam żadnych złych wspomnień. Jakby się nie dało naprawić pewnie bym odkupił... To tylko zegarek...
    • wislok1 Skrajna manipulacja 26.06.22, 16:02
      W tutule pisza, ze takie zegarki ROZDAJA, a
      w tresci artykulu napisali , ze to jest PROPOZYCJA

      To tak jak to, ze na Placu Czerwonym w Moskwie rowery rozdaja....
      • perski_niebieski Re: Skrajna manipulacja 27.06.22, 09:53
        No co psu kalafonia ?
        Po co turyście zegarek ???
        Gdy w każdym barze na ścianie wisi ...
        A poważnie, kupta se taniego Casio lub Q & Q. Koniecznie na metalowej bransolecie !
        Jak się spocisz - mydłem umyjesz. Skórzany się rozklei, nie mówiąc o sztucznej.
        Plastik i guma na tropikalny upał ? Bądżmy poważni. Albo się rozpuści, albo zacznie śmierdzieć.
        Zegarek dostaniesz za maksimum 99 złotych. Na wyjazdy, nie tylko zagraniczne, jak znalazł.
        Zgubisz ? Mała strata.

        Wyrosło nowe pokolenie złodziejaszków. Z Rumunii i Albanii, już we Włoszech urodzeni.
        Kradną wszystko.
        ;)
          • perski_niebieski Re: Skrajna manipulacja 27.06.22, 11:18
            No to zdecydujmy - albo łazimy po wąskich uliczkach,
            albo na słońce idziemy ?

            Nic się nie grzeje, bransoleta musi mieć odrobinkę luzu.
            Dlatego piszę o " cywilizowanych " markach, a nie o chińszczyźnie za dolara !
            Bandów nie używam ...
              • perski_niebieski Re: Skrajna manipulacja 27.06.22, 13:10
                Byłem w Palermo ! Promem ...
                I nie tylko tam. W branży " imballatore " Włochy są potęgą.
                Żyję, nic nie ukradli. Na ręce stalowy Tissot za 2000.

                A na wakacje staramy się jechać do hotelu z " prywatną plażą ".
                Zegarek w sejfie - nad wodę zabierasz tylko ręcznik.

                Przy obecnych temperaturach najlepszym wyborem będzie chyba niemiecki Uznam ?
                Ahlbeck, Bansin, Heringsdorf ... Dlaczego tam ? Parawanów ni ma !
                ;)
                • gzesiolek Re: Skrajna manipulacja 27.06.22, 14:31
                  Paski z tworzywa/gumowe rzeczywiście nieco bardziej trzymają wilgoć przy skórze, ale nie przesadzałbym z jakimiś topieniami czy śmierdzeniem... To chyba musiałaby być jakaś chińszczyzna... I to skrajna...
                  Z drugiej strony stalowych bransolet nie znoszę... Ciągną mnie za włosy które mam na przedramionach/nadgarstkach... Najlepsze dla mnie na gorąc są paski z dobrej naturalnej skóry lub parciane...
                  • perski_niebieski Re: Skrajna manipulacja 27.06.22, 15:56
                    Jeep,
                    przejeżdzasz trzy kilometry i jesteś w innym świecie !
                    Ceny podobne. Wyrównałosie. Niemcy maja gości cały rok, gdy nasza Chołota
                    się chce nachapać w trzy miesiące. Rżnąc wszystkich na kasie.
                    Świnoujście to miasto sanatoriów, a ja naprawdę nie mam ochoty
                    wysłuchiwać, że " Une wszystko rozkradły, panie ".
                    A wieczorem Gastarbeiterzy rządzą na plaży ...
                    Wyrosłem ?
    • gzesiolek Re: Na wakacje tani plastikowy zegarek... 26.06.22, 18:15
      Moje się zaliczają do tych tanich plastikowych (bo najdroższe warte mniej niż 500Euro) więc się nie martwię... ;)

      A co do Neapolu to od zawsze znam historię piłkarzy tam grających, że średnio raz na sezon kogoś napadną lub okradną... A później czasem sami kibice z mafii ściągają łupy z powrotem... Taki klimat...
      Ale dotyczy raczej tych co zbyt epatują zbyt drogimi rzeczami...
    • trypel Re: Na wakacje tani plastikowy zegarek... 26.06.22, 19:48
      Byłem dwa razy po 3 dni. Tez zawsze super. Więcej panikowali właściciele apartamentu dając nam instrukcje jak się zachowywać bezpiecznie.
      I raz jak trafiliśmy na duży rybny targ to zaczepił nas stary dziadek i powiedział żeby lepiej nieść plecak z przodu a nie z tyłu.
      Za to tesciowa została obrobiona w Paryżu... A ja raz w życiu we Wrocławiu na targowisku pod Astra. I wtedy bardzo dużo straciłem.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka