Dodaj do ulubionych

Wypadek z hulajnogą

05.07.22, 12:38
Zauważylibyście tą hulajnogę?
Bo ja raczej miałbym problem.

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,28654824,stargard-potracil-chlopcow-jadacych-na-hulajnodze-sa-w-szpitalu.html#do_w=57&do_v=428&do_st=RS&do_sid=750&do_a=750&s=BoxOpLink
Obserwuj wątek
    • carnivore69 Re: Wypadek z hulajnogą 05.07.22, 13:09
      "Zostali potrąceni"? Chyba jednak nie.

      Swoją drogą, znów rozbija się o kwestię pierwszeństwa na przejeżdzie rowerowym i jak do werdyktu ma się to, że była to elektryczna hulajnoga.

      Pzdr.
      • tiges_wiz Re: Wypadek z hulajnogą 05.07.22, 13:25
        Chłopaki złamali tam sporo przepisów:
        Hulajnoga elektryczna – może jechać maksymalnie 20 km/h poza chodnikiem, nas chodniku obowiązuje prędkość pieszego. Gdy rozpędzisz się do np. 40 km/h i spowodujesz kolizję albo wypadek, możesz mieć duże kłopoty!

        Czy mogę przewozić inną osobę?
        Hulajnogą elektryczną – nie!

        Do tego tam jest wysepka, więc to są dwa przejazdy dla rowerzystów i jak przeglądałem wyroki w takiej sytuacji winny jest rowerzysta/hulajnogista.
        • tiges_wiz Re: Wypadek z hulajnogą 05.07.22, 13:27
          47b) hulajnoga elektryczna – pojazd napędzany elektrycznie, dwuosiowy,
          z kierownicą, bez siedzenia i pedałów, konstrukcyjnie przeznaczony do
          poruszania się wyłącznie przez kierującego znajdującego się na tym pojeździe;

          nie ma opcji na 2 osoby
      • kreinto Re: Wypadek z hulajnogą 05.07.22, 15:48
        tiges_wiz napisał:

        > No 20 km/h czyli 5,5m/s to to nie było. Dobrze, że jest to nagranie, bo pewnie
        > chcieliby to zwalić na kierowcę
        Wygląda na jakieś 10-15m/s. Trudno dokładnie zobaczyć bo obiekt jest rozmyty od prędkości.
    • qqbek Re: Wypadek z hulajnogą 05.07.22, 13:23
      Na mój gust tytuł powinien brzmieć:
      "Jadący niezarejestrowanym, nieubezpieczonym motorowerem, wykonując manewr włączania się do ruchu z chodnika nie zachował należytej ostrożności i uderzył w prawidłowo poruszający się pojazd".

      Szansa ich zobaczyć była, ale pi razy oko (razy drzwi) to jechali przynajmniej 35-40 km/h (zresztą przemawia za tym efektowne "katapultowanie" obydwu po uderzeniu w samochód).
        • qqbek Re: Wypadek z hulajnogą 05.07.22, 13:39
          only_the_godfather napisał:

          > Chyba podobny wypadek był u Ciebie w Lublinie, co dzieciak wjechał pod autobus.
          > Tam zdaje się w I instancji skazano kierowcę, dopiero w II prawomocnie go unie
          > winniono.

          Tak.
          Rodzina jeszcze o kasację wnosiła.
          Chłopak jechał wyczynową hulajnogą rozpędzającą się do ponad 80 km/h i na "rondzie pod Galą" wpakował się pod tylne koła przegubowego autobusu - obcięło mu nóżki i poobijało mocno podroby - organizm nie dał rady i chyba kolejnego dnia zmarł w szpitalu.
          Ale to było jeszcze przed dodaniem tych durnych wynalazków do kodeksu drogowego.
          • tbernard Re: Wypadek z hulajnogą 06.07.22, 12:21
            Dodanie tych wynalazków to krok w dobrym kierunku ale błędem jest niedoprecyzowanie warunków dotyczących osiągów i tylko wrzucenie to do paragrafu regulującego prędkości dopuszczalne na różnych rodzajach dróg i pojazdów. Osiągi powinny determinować, czy to hulajnoga elektryczna, motorower, czy pojazd silnikowy. Teoretycznie takie mocne i szybkie bydlę będzie też zakwalifikowane jako hulajnoga elektryczna i co najwyżej kierujący narazi się na mandat jeśli przekroczy przepisowe 20 km/h lub na chodniku wyprzedzi najszybszego sprintera świata i akurat z tragarzami (niosącymi mu przyrządy pomiarowe) będzie tam przechodził policjant obywatelski.
            Dzięki tamtejszym przepisom chłopak poruszał się pojazdem silnikowym lub motorowerem wymagającymi stosownych uprawnień oraz tablic rejestracyjnych, czyli całkowicie nielegalnie i tylko otępienie intelektualne policji oraz sędziów widziało w tym pojeździe hulajnogę. A hulajnoga to niby pieszy i winę wrzucili kierowcy autobusu. Na szczęście sąd wyższej instancji miał odrobinę więcej inteligencji.
            Ale przy dzisiejszych przepisach kategoria pojazdu mogła by być uznana za prawidłowa i jedynie nieprawidłowości:
            1. Przekroczenie dopuszczalnej prędkości.
            2. Brak zachowania szczególnej ostrozności
            Jeszcze być może brak uprawnień w postaci karty rowerowej.
            Ale to są zarzuty trudno mierzalne jak nie ma zdarzenia zarejestrowanego na dobrej jakości materiale filmowym i być może kierowca nie wybronił by się. A tak, to było włączanie się do ruchu pojazdu silnikowego lub motoroweru i pozamiatane.
      • tbernard Re: Wypadek z hulajnogą 06.07.22, 12:26
        qqbek napisał:

        > Na mój gust tytuł powinien brzmieć:
        > "Jadący niezarejestrowanym, nieubezpieczonym motorowerem, wykonując manewr włąc
        > zania się do ruchu z chodnika nie zachował należytej ostrożności i uderzył w pr
        > awidłowo poruszający się pojazd".

        No właśnie definicja hulajnogi elektrycznej nie została dobrze przemyślana. Oto ona:

        " hulajnoga elektryczna - pojazd napędzany elektrycznie, dwuosiowy, z kierownicą, bez siedzenia i pedałów, konstrukcyjnie przeznaczony do poruszania się wyłącznie przez kierującego znajdującego się na tym pojeździe;"

        Według niej może to być coś co dowolną prędkość jest w stanie rozwinąć, byle nie miało to siodełka a przy okazji tym czymś może jeździć 10-latek który posiadł kartę rowerową. Wystarczy tylko, że na drodze publicznej nie przekroczy 20 km/h
      • trypel Re: Wypadek z hulajnogą 05.07.22, 13:47
        Jaka tragedia? Drzwi się wymieni lub wyklepie. Tragedia to będzie jak się okaże że rodzicie bombelkow nie będą w stanie zapłacić za naprawę.
        Może dla tego gościa to będzie dużo pieniędzy i nie będzie mógł sam naprawić.
          • trypel Re: Wypadek z hulajnogą 05.07.22, 14:33
            No tu niestety nie zrozumiem bo ja jakiś nieczuły pod tym względem jestem
            W sumie 3 wypadki z ludźmi (w tym jeden z takim szczylem jak na filmiku na skuterze bez dokumentow) I zaden z mojej winy. Zero wyrzutów. Zero bólu głowy. Może jakby ktoś zginął to bym coś przezywal ale nie powiem ze na 100% tak. Tak mam i już.
            Dlatego mogłem pracować w domu pogrzebowym. Ogólnie zwłoki nie robią na mnie wrażenia
              • trypel Re: Wypadek z hulajnogą 05.07.22, 15:29
                To chyba nie jest konieczne.
                W sensie bycie w sądzie.
                Ostatni raz to mi pod motocykl wjechała idiotka na rowerze
                W lewo. Z pobocza. Bo przecież tam mieszka. Znienacka.
                Urwałem jej przednie koło i poleciała na pysk.
                Złamana ręka.
                Policja. Pogotowie. Sąd. Nawet nie pojechałem (to było gdzieś pod Opatowem) policjanci jasno powiedzieli ze nie moja wina. Nie dostałem żadnego mandatu a ona i owszem.
                Tyle że z 5 h stracone w upale.
                Lata temu ten szczeniak Raszynska w Piasecznie. Jadę spokojnie a ten wyprysnal z bocznej drogi (gruntowej w dodatku) I jeb w bok.
                Przyjechała policja. Wezwała ojca. I do sądu. Jego. A ja z OC skutera (mimo ze kierował smarkacz bez uprawnien)
                O tym jak mi pijak wleciał pod koła to pisać nie ma co
                W każdym razie ani razu w sądzie z tego tytułu nie byłem
                    • tbernard Re: Wypadek z hulajnogą 06.07.22, 12:31
                      trypel napisał:

                      > Jak widzę ten filmik to wydaje mi się ze to tak samo zerojedynkowa sytuacja

                      A jak by nie było świadków ani filmiku to:

                      Art. 27. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejazdu dla rowerzystów, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa kierującemu rowerem, hulajnogą elektryczną lub urządzeniem transportu osobistego oraz osobie poruszającej się przy użyciu urządzenia wspomagającego ruch, znajdującym się na przejeździe.

                      1a. Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa kierującemu rowerem, hulajnogą elektryczną lub urządzeniem transportu osobistego oraz osobie poruszającej się przy użyciu urządzenia wspomagającego ruch, jadącym na wprost po jezdni, pasie ruchu dla rowerów, drodze dla rowerów lub innej części drogi, którą zamierza opuścić.
                      • trypel Re: Wypadek z hulajnogą 06.07.22, 13:27
                        A jakby nie było świadków ani filmu to chyba nie jest trudno wyliczyć predkosc pojazdu na podstawie uszkodzeń obu pojazdów i stanu obu głąbów?
                        Przynajmniej w zakresie czy to było 20 czy raczej powyżej 50.
                        Ale faktycznie to jeszcze zależy od osobowości ofiary (czyli goscia z auta żeby było jasne), jal wyleciał z auta i od razu zaczal gadać ze jest mu przykro i że czuje się winny to faktycznie może mieć problem.
    • kreinto Re: Wypadek z hulajnogą 05.07.22, 15:46
      hukers napisał:

      > Zauważylibyście tą hulajnogę?
      > Bo ja raczej miałbym problem.
      Marne szanse. Wygląda na jedną z tych nielegalnych o dużej mocy. Niedawno jechałem rowerem po DDR wzdłuż dwupasmówki, gdzie jest dopuszczalne 70km/h. i gdy taki bolid śmignął obok mnie to omal nie zdmuchnęło mnie z siodełka. Na oko jechał ze dwa razy szybciej niż auta na ulicy.
          • klemens1 Re: Wypadek z hulajnogą 06.07.22, 09:38
            trypel napisał:

            > Ale z takiej mocy można sporo szybciej
            > Simson sr50 miał coś koło 2.8 kw i wyciągał 70
            > Ważąc kolo 100 kg plus kierownik
            >
            Moc jest tu wtórna. Rower elektryczny 1000 i 2000 W mają taką samą vmax. Wynika to z maksymalnych obrotów wirnika, które generują wsteczną siłę elektromotoryczną.
            Liczy się tu napięcie baterii. Ew. można dodać przełożenia. Wtedy ten mocniejszy pojedzie szybciej.
            • kreinto Re: Wypadek z hulajnogą 06.07.22, 22:34
              klemens1 napisał:

              > Wynika
              > to z maksymalnych obrotów wirnika, które generują wsteczną siłę elektromotoryc
              > zną.
              > Liczy się tu napięcie baterii. Ew. można dodać przełożenia. Wtedy ten mocniejsz
              > y pojedzie szybciej.
              Silnik można nawinąć na różne konfiguracje, z różnym przełożeniem: "magnetycznym". W zależności od ilości zębów stojana i magnesów. Im większa moc tym można dać większe przełożenie i uzyskać większe obroty. Nikt nie robi tam przekładni mechanicznych.
      • tbernard Re: Wypadek z hulajnogą 06.07.22, 11:57
        kreinto napisał:

        > hukers napisał:
        >
        > > Zauważylibyście tą hulajnogę?
        > > Bo ja raczej miałbym problem.
        > Marne szanse. Wygląda na jedną z tych nielegalnych o dużej mocy.

        W definicji hulajnogi elektrycznej nic nie ma o maksymalnych osiągach. Poza drogami publicznymi może to sobie jeździć nawet 100 km/h i więcej. Inne paragrafy nakładają limit na kierującego takim urządzeniem gdy porusza się po drogach publicznych.
      • tbernard Re: Wypadek z hulajnogą 06.07.22, 11:54
        wislok1 napisał:

        > Ladnie je,neli w auto, a grzali zdecydowanie powyzje dozwolone 20 km/h.....
        >
        > W sumie biedny kierowca auta, 2 samobojcow, a on ma teraz klopoty...

        Jak będzie miał dobra papugę lub sam jest prawnikiem z wykształcenia, to kłopoty finansowe będą mieć prawni opiekunowie tego co kierował pojazdem przypominającym hulajnogę elektryczną.
    • tbernard Re: Wypadek z hulajnogą 06.07.22, 11:52
      Nie wiadomo jak na to patrzeć jeśli chodzi o kwalifikację pojazdu. Hulajnoga to to nie była, bo nawet coś co jest hulajnogą elektryczną nie jest hulajnogą. Pytanie, czy to coś było hulajnogą elektryczną, skoro dwie osoby tym jechały. Czy ważna jest tu deklaracja producenta, że on w instrukcji napisał, że to pojazd dla jednej osoby? Czy po prostu, skoro jechały dwie osoby, to pojazd nie spełniał warunków aby uznać go jako hulajnogę elektryczną i przez to staje się pojazdem silnikowym lub motorowerem w zależności od mocy tego i jakie prędkości może rozwijać. Co ciekawe w definicji hulajnogi elektrycznej nie ma nic o tym jakie może mieć osiągi i nic nie stoi na przeszkodzie, aby poza drogami publicznymi było to coś w stanie jeździć nawet 100 km/h. Jedynie inny paragraf nakłada ograniczenia na drogach publicznych do 20 km/h a na chodniku prędkość pieszego (nie doprecyzowano przy tym, czy chodzi o rekordzistę świata w sprincie, który formalnie też jest pieszym, czy chodzi o ewentualnego pieszego, który znajdzie się w odległości takiej, że mogą na siebie oddziaływać i na przykład taki pieszy jak się zatrzyma aby o sensie życia podumać, to czy ma tak samo zrobić kierujący).

      Co się zaś tyczy pierwszeństwa, to:

      Art. 27. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejazdu dla rowerzystów, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa kierującemu rowerem, hulajnogą elektryczną lub urządzeniem transportu osobistego oraz osobie poruszającej się przy użyciu urządzenia wspomagającego ruch, znajdującym się na przejeździe.

      1a. Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa kierującemu rowerem, hulajnogą elektryczną lub urządzeniem transportu osobistego oraz osobie poruszającej się przy użyciu urządzenia wspomagającego ruch, jadącym na wprost po jezdni, pasie ruchu dla rowerów, drodze dla rowerów lub innej części drogi, którą zamierza opuścić.


      Zjeżdżanie z ronda to mi podpada pod 1a czyli skręt w drogę poprzeczną, i tu już nie ma NA.

      Ale ten paragraf mógłby rozstrzygać o winie, gdyby kierujący hulajnogą elektryczną robił wszystko prawidłowo, czyli jechał sam, nie przekraczał obowiązującej prędkości i przy zbliżaniu się do skrzyżowania oraz przejścia dla pieszych oraz przejazdu dla rowerów zachował szczególną ostrożność, gdyż on też jest kierującym. Bez wątpienia te warunki spełnione nie były i mocno to wpłynęło na możliwość jakiejkolwiek reakcji ze strony kierowcy, aby uniknąć kolizji. To, że trafiło na niego to czysty pech z jego punktu widzenia a szczęście z punktu widzenia tych na kogo nie trafiło.
      • tiges_wiz Re: Wypadek z hulajnogą 06.07.22, 13:53
        Oni nie byli na przejściu jeszcze na które on wjeżdżał (wysepka, więc przejścia są dwa), więc to odpada. Można by było się zastanawiać, jakby to on ich trzasnął, a nie w tej sytuacji, gdzie gówniarze trafili go w tylną część auta.
        • tbernard Re: Wypadek z hulajnogą 06.07.22, 14:11
          Chyba istotne jest w którym momencie oni stali się poruszającymi po drodze, którą skręcający opuszczał. Ciekawe jest to, czy DDR oraz przejazd dla rowerów są częścią drogi należącej do ronda, skoro przecinają drogę temu co rondo opuszcza.
    • waga173 Re: Wypadek z hulajnogą 07.07.22, 05:21
      Mam tylko jedno pytanie. Dlaczego cos co jest gwarantowane na 110 procent, w naszym pieknym kraju nazywa sie "wypadek"? Wypadek to by byl gdyby do tego wypadku nie doszlo. Wypadek jest wtedy gdy stanie sie cos poza kontrola, nieprzedywalnego, na przyklad... lepiej nie bede dawal przykladow bo jestem stary:)
    • bolo2002 Re: Wypadek z hulajnogą 07.07.22, 11:40
      Hulajnogi na ulicach wszystko jedno czy zwykłe, czy elektryczne powinny być natychmiast wycofane z ruchu i zakazane. Ilość wypadków i innych zdarzeń na drogach jest kosmiczna. To jest igranie z życiem tak samo kłady
      na drogach!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka