Dodaj do ulubionych

No dobra, stereo w aucie, pierwszy raz...

07.07.22, 07:13
Jak juz kiedys wspomnialem, moja beczka ma radio Blaukpunkt ktore potrafi albo lapac trzy stacje na raz albo cichnac pod wiaduktem. Ale po przezwiezieniu mnie przez Szweda co mial we swoim Amazon, a rok byl okolo 1973, dowiedzialem sie co to sa te kulki pod tylna szyba. To byly glosniki! Ale dopierdalal po nocy i radio bylo na caly gwizdek i tylko bylo slychac muzyke...
Tak, Fly Robin Fly, Silver Convention.

www.youtube.com/watch?v=wC_kCnm3GYQ
Obserwuj wątek
    • trypel Re: No dobra, stereo w aucie, pierwszy raz... 07.07.22, 22:23
      W ramach odświeżenia bo mnie rozbawilo :)

      Jechał facet samochodem, a że samochód dobry, szybki to sobie nie żałował. Mimo, że mokro, ślisko to na liczniku 150 km/h... 180 km/h... 220 km/h...250 km/h..., aż tu nagle zakręt, za zakrętem furmanka. Nic się
      nie dało zrobić, jedno wielkie rozpierdziu, z furmanki drzazgi, konie latają w powietrzu, woźnicy urwało nogi. Zatrzymał się facet po tych kilkuset metrach, i patrzy, o k... , ale jatka. Nic to myśli, jatka nie jatka, może
      ktoś przeżył i trzeba mu pomoc. Podchodzi bliżej, a tam konie z bebechami na wierzchu, ledwo dychają. Jakoś trzeba by je dobić, co się ma gadzina męczyć.
      Złapał za siekierę, która wypadła z furmanki i do jednego konia, do drugiego... pozarąbywał na śmierć.
      Stoi i rozgląda się, co dalej, zauważył woźnice. Woźnica na to, podciągając koc i przykrywając urwane nogi:
      - Panie! Nawet mnie k**wa nie drasnęło!!!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka